View Full Version : Dyskryminacja kobiet tłumaczy?!
smerfetka_31
12-15-2011, 14:37
Kobiety często narażone są na podwójną, lub wielokrotną dyskryminację związaną nie tylko z faktem, że są kobietami, ale również w związku z pochodzeniem etnicznym, religią, bądź przekonaniami, stopniem sprawności, wiekiem oraz orientacją seksualną. Jednak zasadniczą kwestią w tym wątku jest szukanie odpowiedzi na pytanie, czy kobiety wykonujące zawód tłumacza są dyskryminowane lub marginalizowane. Wg mnie zdecydowanie tak. Widać to w szczególności w kulturze krajów azjatyckich bądź arabskich, gdzie dominuje przekonanie o tym, że jedynie mężczyzna jest godnym partnerem do rozmów i negocjacji.
Różni nas zdecydowanie sposób w jaki wykonujemy nasz zawód, jednak uważam, że kobiety tak jak mężczyźni są profesjonalistami i niejednokrotnie mają lepszy wpływ na przebieg negocjacji, bądź zawieranie umów.
Niestety muszę się z Tobą zgodzić przynajmniej częściowo... Na szczęście nie jesteśmy aż tak dyskryminowane jak w przykładowych krajach arabskich, ale jednak ma to miejsce. Zwłaszcza jeśli chodzi o tłumaczenia techniczne... Bo jak ja, kobitka, zwłaszcza że nie po Politechnice jakiejkolwiek ;), mam mieć pojęcie o budowie dróg, mostów i innych dziwnych rzeczy!? Tylko że nie brana jest pod uwagę jedna rzecz - można się poduczyć, a w razie tak zwanego w. można się skonsultować z osobą bardziej znającej się na rzeczy. Ja osobiście walczę z takimi stereotypami i dyskryminacją, a co! :) nie dam się tak łatwo! :)
Gabriela27
12-17-2011, 23:11
Uważam, że brak takowej dyskryminacji w kręgu tłumaczy! Gorzej jest w zawodach inżynierskich!
Witam,
nie spotkałam się z żadną dyskryminacją w zawodzie tłumacza. Albo ktoś jest dobry albo nie. I pleć nie ma tu znaczenia..
Czy istnieje dyskryminacja w tej dziedzinie to nie wiem, ale jeśli chodzi o ogólną dyskryminację która przeszkadza feminisktom to fakt ogólnie jest taki że mężczyźni też są dyskryminowani tylko w innych sferach. Jak jest dwóch autostopowiczów kobieta i facet. To kto ma większe szanse?
Jak na ulicy ktoś się chce o coś spytać w innym mieście i nie zna języka. To komu chętniej ludzie pomogą facetowi czy dziewczynie?
fredzell
12-22-2011, 00:16
Wydaję mi się, że w naszej kulturze płeć nie ma znaczenia - to co się liczy to profesjonalizm. Jeżeli chodzi o kraje azjatyckie, to dyskryminacja (wg naszych kryteriów kulturowych) kobiet wynika po części z tego, że tradycyjnie status społeczny jest tam "nabyty" i nie zależy od indywidualnych osiągnięć, a mężczyźni cieszą się większym szacunkiem niż płeć przeciwna - taka kultura.
idontlikemondays
12-22-2011, 11:20
Szczerze mówiąc do niedawna myślałam, że w tej branży, przynajmniej w mojej grupie językowej, nie ma pola do dyskryminacji kobiet-tłumaczy. Tłumaczę z rosyjskiego, bądź co bądź chodzi o kraje dość zbliżone nam kulturowo, nie spodziewałam się żadnych większych niespodzianek. Ale moja przyjaciółka, która pracuje w firmie, utrzymującej kontakty handlowe z Rosją czy Ukrainą ostatnio mocno mnie zaskoczyła twierdząc, że jako kobieta jest podczas delegacji zwyczajnie ignorowana! Dziewczyna zajmuje samodzielne stanowisko, zajmuje się z jednej strony negocjacjami, transportem itd., z drugiej - właśnie tłumaczeniem, bo jej szef po rosyjsku tylko duka :) Ostatnio żaliła mi się, że podczas delegacji na Ukrainie potrafiła być do tego stopnia zlekceważona jako kobieta, że kelner nie czuł konieczności przynoszenia jej menu. Facetom - pewnie, wszyscy nadskakują. A kobieta z racji swojej płci siedzi przy stole zapewne dla ozdoby, więc karty dostać nie musi. Przyjechała strasznie zła, bo partnerzy biznesowi podobno również nie byli zachwyceni, że przyjechała jakaś baba i chce udawać równorzędnego partnera. Trochę mi to jednak dało do myślenia - chyba faktycznie w tym temacie jest jeszcze sporo do zrobienia...
Trudna kwestia do roztrzygnięcia, bo tak naprawdę w swojej pracy spotkałam się z kilkoma obcokrajowcami.
Miałam wrażenie, że nie dyskryminują nas ze względu na to, że jestemy kobietami,ale patrzyli na nas trochę z góry ponieważ pochodzimy ze wschodniej Europy, która według zachodu jest mniej rozwinięta.
W pracy tłumacza ważne jest znać kulturę i obyczaje danego kraju, żeby kogo nie urazić.
Szczerze mówiąc nie spotkałam się jeszcze z problemami dyskryminowania kobiet jako tłumaczy. Tak naprawdę nie rozumiem w ogóle, dlaczego miałyby być dyskryminowane. Przecież trzy czwarte studentów studiów filologicznych stanowią kobiety. Jeśli chodzi o studia podyplomowe dla tłumaczy, to rzecz wygląda bardzo podobnie. Ostatnio nawet jeden w naszych wykładowców powiedział nam, że jeśli chodzi o tłumaczenia ustne, to kobiety są w tej dziedzinie o wiele lepsze - mają jakiś taki wrodzony dar swobodnego dobierania słów;)
Też o tym słyszałam, że kobiety są częściej polecane do tłumaczeń ustnych nie tylko ze względu na szybkie dobieranie słow ale też lepszą podzielność uwagi.
Smoczyca
12-27-2011, 16:38
Ja z kolei mam wątpliwości w temacie. Czas jakiś temu próbowałam dostac posadę oficera łącznikowego - odpadłam w ostatnim etapie, z powodów mi nieznanych. Zastanawiam się, czy to ze względu na płeć i wygląd (niewysoka blondynka, z tzw. "anielską buźką") czy tez na kompetencje. W drugim wypadku - zrozumiałabym w stu procentach. W pierwszym...Byłoby to conajmniej irytujące.
madulenka
12-27-2011, 21:59
Nie jestem do końca przekonana, czy jest to problem dyskryminacji. Tłumacz wcale nie jest lepszy od tłumaczki, ale w środowisku filologicznym mężczyźni mają po prostu lepiej. Na kierunkach filologicznych dominują kobiety, mężczyzn jest zaledwie garstka, dlatego też są od razu zauważani i zapamiętywani przez prowadzących zajęcia, co często widać po wynikach egzaminów ustnych. Podobnie jest pewnie w środowisku tłumaczy. Taka osoba zostaje zapamiętana, co będzie skutkowało większą ilością zleceń.
Wydaję mi się, że w naszej kulturze płeć nie ma znaczenia - to co się liczy to profesjonalizm.
Popieram. Jestem zdania, że przez wykonywanie konkretnych tłumaczeń, tłumacz najlepiej wystawia sobie świadectwo. Inne czynniki nie powinny mieć wpływu na jego pracę czy odbiór w środowisku.
Ja też nie spotkałam się dotąd z dyskryminacją ze względu na płeć i wydaje mi się, że kobiety są bardzo dokładne, systematyczne, uporządkowane, co na pewno pomaga w zawodzie tłumacza. Mężczyźni z kolei potrafią w 100% oddać się swojej pracy czy pasji. Nie można jednak generalizować. Zgadzam się, że należy oceniać tłumacza po jego pracy, dokonaniach a nie wieku czy płci.
POmiędzy tłumaczami takiej dyskryminacji nie zauważyłam, ale osobiście miałam taką sytuacja, gdzie klient myślał, że jestem sekretarką tłumacza, a nie tłumaczką;)
vBulletin v3.7.2, Copyright ©2000-2012, Jelsoft Enterprises Ltd.