PDA

View Full Version : TłumaczMama - czyli jak pracować z dzieckiem w domu


mugata
12-14-2011, 19:17
Witam,

właśnie kończę urlop macierzyński i zamierzam wdrożyć w życie projekt "Mama pracuje w domu" :-)
Wielu mi odradza i mówi po prostu "nie da się". Postanowiłam, że spróbuję i powoli przyzwyczajam Młodą do tego, że mama jest domu, ale bywa zajęta nie tylko dzieckiem :)

Jak na razie wygląda to tak, że dziecko leży na macie obok mnie i bawi się, a ja stukam z komputer - czytam, piszę.. dziecko uczy się samodzielnej zabawy i nie czuje się zaniedbane. Zobaczymy jak będzie w biegiem czasu i rozwoju sytuacji zawodowej.

Czy są wśród Was osoby z takimi doświadczeniami? A może macie jakieś spostrzeżenia z życia znajomych i chcecie się nimi podzielić?

Czekam na Wasze przemyślenia.

Pozdrawiam!

zoe150
12-14-2011, 22:24
Witam,
Na razie jesteś jeszcze w komfortowej sytuacji, skoro dziecko leży na macie zgaduję, że jeszcze się nie przemieszcza. Najlepsza zabawa dopiero przed tobą. Mój synek ma niecałe trzy latka i do przedszkola jeszcze nie chodzi. Z mojego doświadczenia widzę, że niełatwo jest połączyć pracę w domu z opieką nad ruchliwym dzieckiem, który co pięć minut ma pomysł na coś nowego. Jedzenie, sprzątanie, nauka korzystania z toalety, spacer-zajmuje to dużo czasu. Myślę, że trzeba się dobrze zorganizować, aby sprostać takiemu zadaniu. Ja przynajmniej próbuję. Spokój do pracy mam jedynie do siódmej rano i po ósmej wieczór. Jestem śpiochem, więc ranki odpadają, za to mam dłuugie wieczory.:D

MaKus
12-14-2011, 22:55
Witam,

Powiem Ci, że może być ciężko kiedy mała zacznie pełzać, raczkować, chodzić, biegać, wspinać się na meble... Mam synka, który ma prawie 3 lata, praca w domu była możliwa kiedy miał pól roku, może troszeczkę ponad. Dziecko zwyczajnie potrzebuje uwagi i denerwuje się jeżeli mama zbyt długo wpatruje się w ekran komputera (w moim przypadku zbyt długo to już tak 10 min.:D). W tej chwili jest w stanie zając się zabawą jeżeli widzi, że ja gotuje i od czasu do czasu zerkam i pochwalę, ale nie jeśli siedzę przy komputerze. Chociaż każde dziecko jest różne... W każdym razie, powodzenia w pracy i z wychowaniem :)

zoe150
12-15-2011, 08:51
Moje dziecko też denerwuje się, kiedy za długo siedzę przed ekranem, próbuje zawładnąć laptopem mówiąc, że chce obejrzeć bajkę.

mutaki
12-15-2011, 12:52
Witam!
Ja mam roczną córeczkę i od jakiegoś czasu też wdrażam Pracującą Mamę. Nie jest to łatwe zadanie, jednakże moja "Mysza" lubi się sama bawić w kojcu więc w ciągu dnia jestem w stanie wygospodarować ok 3 godzin "dla siebie" (wiadomo iż wszystko zależy od nastroju dziecięcia). Jak już znudzi się Młodej zabawa w kojcu, to nie da rady pracować, oczy trzeba mieć dookoła głowy :) Zostają wtedy wieczory... ale jakoś dajemy pomału radę! Trzeba się trochę nagimnastykować, ale można wszystko pogodzić (ale pamiętaj, że nigdy nie poświęcisz pracy tyle czasu ile byś chciała i potrzebowała :P )
Pozdrawiam

smerfetka_31
12-15-2011, 14:20
Witajcie, moja pociecha ma już cztery latka i potrafi pięknie wypowiadać pojedyncze słowa w j.angielskim. Uwielbia słuchać angielskich piosenek dla maluchów, skąd czerpie inspiracje do tworzenia nowych słów. Mała jest niezwykle zainteresowana komputerem i tym co robię, kiedy pracuję nad zleceniem. Niejednokrotnie z zaciekawieniem pokazywała paluszkiem dany wyraz i dziwiła się co to takiego...ha i tu Was mam, dzięki Jej spostrzegawczości mam osobistego korektora tłumaczeń ;). Uważam, że wychowywanie Maleństwa nie jest barierą w wykonywaniu pracy zawodowej.

natashqa
12-15-2011, 14:57
Czytając wcześniejsze wypowiedzi dochodzę do wniosku, że albo jestem jak Wonder Women z Marvela, albo moje dziecko jest zbyt samodzielne i spokojne:confused:

Moja córeczka ma obecnie 1,5 roku. Gdy się urodziła, ja jeszcze kończyłam studia: magisterkę i 2 rok licencjatu na innym kierunku. Przez pierwszy rok jej życia zaliczyłam trzy sesje egzaminacyjne, napisałam dwie prace dyplomowe i je obroniłam. Dzieckiem zajmowałam się sama bo mój mąż jest pracoholikiem, który chce sam utrzymać rodzinę, a nasi rodzice i wszyscy krewni mieszkają 250 km od nas. Jesteśmy sami w dużym mieście. Od początku uczyłam Olę samodzielnej zabawy i chyba mi to wyszło. Oczywiście były sytuacje, kiedy ona bardzo chciała, żeby się z nią pobawić i wtedy robota szła w odstawkę. Bywało też, że wcale nie chciało mi się pracować umysłowo i wolałam poświęcić czas dziecku, a potem odrobić wszystko zarywając nockę. Jednak udało mi się wszystko tak pogodzić, że dałam radę na przekór wszystkim i wszystkiemu. Kilka razy musiałam ją też zabrać ze sobą na uczelnię, co było nie lada wyzwaniem. Tyle tobołów: książki, papiery, torba z rzeczami córki i jeszcze dziecko na rękach:D Przesada!!
Dzisiaj mogę robić przy niej wszystko: prasować, gotować, prać, sprzątać, nawet pracować na komputerze......a ona się sama pobawi. Czasem przyjdzie i z zaciekawieniem popatrzy albo próbuje sama pomóc przy jakiejś czynności. Chodzimy na spacery i się bawimy. Na wszystko mamy czas. Chwilę razem, chwilę osobno i tak cały dzień. Wiadomo, że teraz jest w takim wieku, że muszę mieć ją stale na oku. Na moje szczęście nie jest natrętnym dzieckiem i nie przestawia wszystkiego na półkach, nie otwiera wszystkich szafek i szuflad i nie wsadza nosa tam gdzie nie trzeba. Gdy czegoś chce to przyjdzie, weźmie mnie za rękę i poprowadzi. Jedyny mankament to to, że jest okropnym niejadkiem ale pracujemy nad tym ;)

Podsumowując: opcja mamy pracującej w domu jest możliwa!! Wszystko zależy od usposobienia dziecka i odpowiedniego zorganizowania się. No i najważniejsze. Dziecko nie może czuć się porzucone czy odepchnięte. Trzeba mu okazywać dużo miłości i czułości, i wszystko będzie OK :)

mugata
12-15-2011, 17:02
Dzięki za ten wpis :-) wiedziałam, że jest to możliwe.
Czyli trzeba się dobrze zorganizować i obserwować dziecię, aby nie czuło się zaniedbane. Kiedy się bawimy, to bawimy się w 100 % razem, ale potrafimy też być oddzielnie.

Pozdrawiam i gratuluję!

stela
12-15-2011, 18:46
Czytając wcześniejsze wypowiedzi dochodzę do wniosku, że albo jestem jak Wonder Women z Marvela, albo moje dziecko jest zbyt samodzielne i spokojne:confused:

Dzisiaj mogę robić przy niej wszystko: prasować, gotować, prać, sprzątać, nawet pracować na komputerze......a ona się sama pobawi. Czasem przyjdzie i z zaciekawieniem popatrzy albo próbuje sama pomóc przy jakiejś czynności. Chodzimy na spacery i się bawimy. Na wszystko mamy czas. Chwilę razem, chwilę osobno i tak cały dzień. Wiadomo, że teraz jest w takim wieku, że muszę mieć ją stale na oku. Na moje szczęście nie jest natrętnym dzieckiem i nie przestawia wszystkiego na półkach, nie otwiera wszystkich szafek i szuflad i nie wsadza nosa tam gdzie nie trzeba. Gdy czegoś chce to przyjdzie, weźmie mnie za rękę i poprowadzi. Jedyny mankament to to, że jest okropnym niejadkiem ale pracujemy nad tym ;)

P

Gratuluje!!! Mnie się nie udaje. Moje dzieci są mega absorbujące (Staś 2,5, Ela 10 miesięcy). Nawet jak miałam tylko synka, nie byłam w stanie nic spokojnie zrobić. Jak już zaczął raczkować wszędzie grzebał, wszystko wyjmował z dostępnych mu miejsc - koszmar. Z Elą teraz jest podobnie. Jakimś cudem, dzięki Bogu, skończyłam z nimi studia. Pierwszy egzamin dyplomowy zdawałam już po narodzinach córeczki, drugi niedawno - pisząc pracę z dwójką dzieci na karku. Nie obyło się bez pomocy mamy i męża oraz pobudek o 4, 5 rano, by uszczknąć choć dwie godziny spokoju siedzenia przed komputerem. Pozdrawiam i życzę wszystkim ambitnym mamom cierpliwości do dzieci i zaciętości w realizacji swoich planów.

Jusia_P
12-15-2011, 19:47
Wszystko zależy od dziecka.

Moja młoda (prawie 3 lata) musi być bardzo zajęta, żeby nie podejść jak siedzę przy kompie. Dzisiaj nawet jej się bez trudu udało wyjąć jeden z klawiszy i ze zdziwieniem stwierdzić "o mamusiu, nacisk się popśuł".

W każdym razie powodzenia :)

MaKus
12-15-2011, 21:54
moje dziecko też mówi nacisk zamiast przycisk :D

kasia79
12-16-2011, 20:48
Wydaje mi się, że nie tylko samodzielnoć dziecka jest plusem dla mam pracujących w domu. Podzielnosć uwagi jest bardzo ważna, a szczególnie przy tłumaczeniu. Troczę zazdroszczę mamom, które nauczyły dzieci aby się same sobą zajęły.

kajama
12-16-2011, 21:20
Hej, dość wcześnie zostałam mamuśką (na 2. roku studiów) i muszę przyznać, że wszystko zależy od organizacji czasu. Obecnie jestem na studiach magisterskich, pracuje, zajmuję się domem i przede wszystkim dzieckiem. Moja dwu letnia córeczka niestety nie potrafi się sama bawić, więc uczę się lub pracuję wieczorem, a w ciągu dnia angażuję ją w różne prace domowe. W związku z tym jestem zdania, że można pogodzić pracę w domu z wychowaniem dziecka, ale trzeba się przy tym dość mocno nagimnastykować. pozdrawiam

madam1119
12-16-2011, 22:49
Hej, dość wcześnie zostałam mamuśką (na 2. roku studiów) i muszę przyznać, że wszystko zależy od organizacji czasu. Obecnie jestem na studiach magisterskich, pracuje, zajmuję się domem i przede wszystkim dzieckiem. Moja dwu letnia córeczka niestety nie potrafi się sama bawić, więc uczę się lub pracuję wieczorem, a w ciągu dnia angażuję ją w różne prace domowe. W związku z tym jestem zdania, że można pogodzić pracę w domu z wychowaniem dziecka, ale trzeba się przy tym dość mocno nagimnastykować. pozdrawiam

Wydaje mi się, że kluczem do sukcesu jest właśnie znalezienie złotego środka, jak coś można zrobić*z dzieckiem, np. w domu, to przeorganizować to w formę zabawy i niech z nami uczestniczy w tym i Brzdąc.
Jestem mamą 9 miesięcznego Szkraba i tak naprawdę musiałam nauczyć się*dość szybko łączyć ze sobą wychowanie, opiekę, pracę i dom. Na razie się udaje bez większych zgrzytów, a pracuję w domu. Szczerze przyznam, że jakoś*tak uważam, że taka forma pracy jest dla nie i dla Malucha dogodniejsza mimo wszystko, niż miałoby mnie nie być w domu. Ale to oczywiście sprawa indywidualna i kwestia zarówno osobowości dziecka i organizacji pracy i czasu.

mugata
12-17-2011, 00:47
No to widzę, że coraz więcej jest mam z pozytywnymi doświadczeniami. A kiedy zaczęłyście dziecko wdrażać do takiego trybu? Od małego (kilka miesięcy) przyzwyczajałyście, że mama siedzi przy kompie, czy raczej "tak wyszło".
Zuzka ma teraz czas zabawy samodzielnej, ale jeszcze jest niemobilna i nie marudzi, jak robię coś innego. Co jakiś czas na nią spoglądam, uśmiecham się, zagadam, ona się do mnie uśmiechnie i bawi się dalej.
Wiem, że przy tłumaczeniu jest potrzebne skupienie, ale plan mam taki, że przy Zu będę robić draft tłumaczenia - taką wersję w CATie "na brudno", a wieczorem poprawki i czyszczenie pliku.
Powoli przygotowuję się też do przysięgłego, więc jest sporo takiej pracy "okołotłumaczeniowej".

Też mi się wydaje, że praca z Małą w domu będzie lepsza niż mój szybki powrót do pracy, zwłaszcza, że u nas w 250tys. mieście jest jeden żłobek ;P

natin
12-19-2011, 00:41
Natashqa, podziwiam i gratuluję, mój 20 miesięczny Kubuś bardzo nie lubi mamy siedzącej przed kompem zwłaszcza jak jesteśmy sami i nie ma się z kim bawic. Jeszcze raz gratuluję :)

mooonika
12-21-2011, 11:44
Moja 4-latka chodzi do przedszkola , ale kiedy próbuję pracować w domu to daje mi popalić. Wymyśla różne zadania chce klikać za mnie itd., ale da się ją na trochę zająć. Kiedy była mniejsza - na studiach i w pierwszej pracy nie była taka absorbująca...

mugata
12-26-2011, 16:12
To jaki w takim razie jest sposób, aby dziecko "zaakceptowało" mamę przy komputerze? Oraz żeby zrozumiało, że komputer służy do pracy i nie jest zabawką?

ocuca
12-26-2011, 21:17
Ja jestem mamą dwójki dzieci: synek ma 2,5 roku a córeczka 16 m-cy. Urodziłam je będąc jeszcze na studiach dziennych. Mimo tego nie wzięłam urlopu dziekańskiego - studia skończyłam w terminie. Wtedy myślałam, że to nie lada wyczyn ale szybko okazało się, że jak się chce i ma się odpowiednią motywację, to można zrobić jeszcze więcej. Obecnie jestem na studiach podyplomowych, pracuję w szkole językowej i odbywam praktyki w jednej z wrocławskich biur tłumaczeń. Przygotowuję się do tego wszystkiego zazwyczaj dopiero wtedy, gdy dzieci pójdą spać, bo nie chcę aby czuły się zaniedbywane. Czasami jest ciężko, jestem zmęczona, ale wtedy zazwyczaj przydaje się pomoc męża lub moich rodziców - najbliżsi są tak naprawdę niezbędni gdy ma się małe dzieci. Myślę, że jestem najlepszym przykładem na to, że dzieci nie są przeszkodą w rozwijaniu własnych ambicji, w realizowaniu się!!:)

madam1119
12-27-2011, 10:20
Ja jestem mamą dwójki dzieci: synek ma 2,5 roku a córeczka 16 m-cy. Urodziłam je będąc jeszcze na studiach dziennych. Mimo tego nie wzięłam urlopu dziekańskiego - studia skończyłam w terminie. Wtedy myślałam, że to nie lada wyczyn ale szybko okazało się, że jak się chce i ma się odpowiednią motywację, to można zrobić jeszcze więcej. Obecnie jestem na studiach podyplomowych, pracuję w szkole językowej i odbywam praktyki w jednej z wrocławskich biur tłumaczeń. Przygotowuję się do tego wszystkiego zazwyczaj dopiero wtedy, gdy dzieci pójdą spać, bo nie chcę aby czuły się zaniedbywane. Czasami jest ciężko, jestem zmęczona, ale wtedy zazwyczaj przydaje się pomoc męża lub moich rodziców - najbliżsi są tak naprawdę niezbędni gdy ma się małe dzieci. Myślę, że jestem najlepszym przykładem na to, że dzieci nie są przeszkodą w rozwijaniu własnych ambicji, w realizowaniu się!!:)

Gratuluję postawy!!! :) Nic tylko pozazdrościć i brać przykład :)

madam1119
12-27-2011, 10:21
Moja 4-latka chodzi do przedszkola , ale kiedy próbuję pracować w domu to daje mi popalić. Wymyśla różne zadania chce klikać za mnie itd., ale da się ją na trochę zająć. Kiedy była mniejsza - na studiach i w pierwszej pracy nie była taka absorbująca...

Ciekawa wszsytkiego jest po prostu ... :)

MAugustyn
12-27-2011, 14:20
Witajcie, moja pociecha ma już cztery latka i potrafi pięknie wypowiadać pojedyncze słowa w j.angielskim. Uwielbia słuchać angielskich piosenek dla maluchów, skąd czerpie inspiracje do tworzenia nowych słów. Mała jest niezwykle zainteresowana komputerem i tym co robię, kiedy pracuję nad zleceniem. Niejednokrotnie z zaciekawieniem pokazywała paluszkiem dany wyraz i dziwiła się co to takiego...ha i tu Was mam, dzięki Jej spostrzegawczości mam osobistego korektora tłumaczeń ;). Uważam, że wychowywanie Maleństwa nie jest barierą w wykonywaniu pracy zawodowej.

Miło to słyszeć:) Też tak uważam. Trzeba być chyba dobrze zorganizowanym ale wszystko można pogodzić. A praca tłumacza jest świetna właśnie dlatego, że można pracować będąc w domu i mając dziecko blisko siebie:)

madam1119
01-03-2012, 01:19
Miło to słyszeć:) Też tak uważam. Trzeba być chyba dobrze zorganizowanym ale wszystko można pogodzić. A praca tłumacza jest świetna właśnie dlatego, że można pracować będąc w domu i mając dziecko blisko siebie:)

Mądrze rzeczesz :)

Paszczynska
01-30-2012, 14:20
Ja jestem jeszcze na początku, bo dopiero drugi miesiąc ale mam pewne obawy jak to wszystko pogodzę.. troche jestem przerazona, ale po przeczytaniu waszych postów czarne myśli odeszły.
Na pewno organizacja organizacja i jeszce raz organizacja czasu będzie bardzo ważna. Czy zdarzyło sie wam tłumaczyć np ustnie w ciąży? ;)
pozdrawiam wszystkie mamy:))