PDA

View Full Version : Języki łużyckie


elzyn
12-09-2011, 11:10
Zauważyłem, że na liście języków słowiańskiej grupy forum brakuje dwóch: dolno- i górnołużyckiego. Ponieważ zawsze interesowały mnie zagadnienia języków na krawędzi wymarcia, chciałem się zapytać, czy ktoś miał kiedykolwiek z nimi jakieś doświadczenia? W Polsce nie robi się chyba zbyt dużo dla ratowania tych dwóch "bratnich" narzeczy, o nauce nie wspominając - nawet w Warszawie nie udało mi się znaleźć ani jednej miejsca, gdzie można by je poznać, czy indywidualnej osoby ich uczących. Szukałem, ale nie znalazłem żadnych lektoratów np. na śląskich uczelniach wyższych. Czy myślicie, że to szczątkowe zainteresowanie najmniejszym ze słowiańskich narodów jest uzasadnione, zwłaszcza w świetle, jak dużo wysiłku wkłada się na zachodzie w zachowanie czy nawet przywrócenie do życia różnych języków, na przykład celtyckich (vide: kornijski i manx)?

caia.balcania
01-08-2012, 17:07
Zapraszam do Poznania. W ramach zajęć fakultatywnych na Wydziale Filologii Polskiej i Klasycznej zajęcia prowadzi prof. Tadeusz Lewaszkiewicz. Jedne zajęcia są z języków łużyckich(niestety nie powiem Tobie dokładnie z którego), a drugie zajęcia są z ich kultury.
Jeśli dobrze pamiętam, to również lektor języka bułgarskiego w Poznaniu dr Petar Lyanguzov zna jeden z języków łużyckich - może warto napisać i spytać, jeśli chciałbyś indywidualne lekcje.

annamackiewicz
01-09-2012, 13:31
Hej elzyn,

ja miałam okazję uczestniczyć w lektoracie języka górnołużyckiego, który był organizowany na Uniwersytecie Gdańskim. Był to cały cykl, który gościnnie prowadził rodowity Górnołużyczanin Jan Mĕškank. Możesz się do niego odezwać na Facebooku, zna doskonale język polski i on na pewno Ci coś lub kogoś poleci. Okazało się nawet, że w Trójmieście mieszka jeden Dolnołużyczanin, który przychodził do nas na zajęcia i jest jego znajomym. Myślę, że Jan to osoba, która może Cię odpowiednio pokierować, jest bardzo otwarty. Mówił nawet, że można dostać semestralne stypendium od Uniwersytetu w Lipsku, gdzie jest sorabistyka. Chyba ta sama uczelnia organizuje także wakacyjne kursy językowe. Możliwości jest mnóstwo.

P.S. Ja także chciałam założyć wątek na temat języków górno- i dolnołużyckiego:) Zapraszam do dyskusji na temat przyszłości tych języków! Tytuł wątku - Zanikające języki słowiańskie

annamackiewicz
01-09-2012, 13:35
Chciałam poruszyć temat zanikających już dziś języków dolno- i górnołużyckiego. Jeszcze w XIX wieku, kiedy na Łużycach panował zakaz ich używania oraz silna germanizacja, rozwijały się one bardzo dobrze i mówiło nimi kolejno 7 tys. i 15 tys. osób. Po wojnie Niemcy uznali Łużyczan za mniejszość narodową, co dało im możliwość pielęgnowania swojej kultury, jednak same języki zaczęły powoli zanikać.
Obecnie można je studiować na Uniwersytecie w Lipsku, działają rozmaite stowarzyszenia, np. Domowina, Załožba za serbski lud, Serbski Institut, wydawane są gazety po górno- i dolnołużycku, w telewizji nadawane są programy w tych językach. Mimo to osób mówiących po górnołużycku jest obecnie 7 tys., zaś po dolnołużycku 2 tys., z czego średnia wieku tych ostatnich to dosłownie 60 lat. Młodzież niechętnie się uczy języka swoich rodziców, czy dziadków, wychodząc z założenia, że do życia wystarczy im język niemiecki.
Jak myślicie, czy w takiej sytuacji uda się utrzymać te języki „przy życiu”, czy mimo wszelkich starań skazane są one na wymarcie?

Justi
01-09-2012, 18:48
Temat, który poruszyłaś, jest bardzo ciężki, i mam bardzo mieszane odczucia. Mianowicie z jednej strony odnoszę wrażenie, że z takie lekko "sztuczne" utrzymywanie języka jest w stanie przedłużyć jego żywotność, jednak jego śmierć jest nieuchronna. Niestety dzisiejsza młodzież nie jest zbyt czuła na dorobek naszych dziadów i pradziadów. Z drugiej jednak mam nadzieję, że łużycki pójdzie w ślady języka kaszubskiego i będzie w stanie "żyć własnym życiem".

olenka504
01-10-2012, 13:39
Mi się wydaje, że nawet taka ilość wystarczy. Można tę sytuację porównać do dialektów, które są w użyciu głównie w domu rodzinnym. Myślę, że języki łużyckie nie zakończą swego żywota tak szybko. Może młode pokolenie jest leniwe, ale patriotów też nie brakuje. Wszystko będzie dobrze.

Justi
01-10-2012, 22:38
Oby, trzymajmy za nie kciuki...Przypomniał mi się w tym momencie pewien tekst z podręcznika języka angielskiego dotyczący ostatniego użytkownika jakiejś odmiany języka Aborygenów...Wyobrażam sobie co musiał czuć. Z drugiej jednak strony Polska będąc pod zaborami przez tyle lat dała radę zachować swoje "ja", dlatego należy mieć nadzieję

elzyn
01-13-2012, 08:27
Jeśli macie chęć, można przekazać jeden procent podatku na stowarzyszenie Pro Lusatia, które zajmuje się ochroną i promowaniem języków łużyckich - ja na pewno to zrobię w tym roku.

ttova
01-14-2012, 23:16
Młodzież niechętnie się uczy języka swoich rodziców, czy dziadków, wychodząc z założenia, że do życia wystarczy im język niemiecki.

Czy ja wiem? Mój jedyny w życiu kontakt z Łużyczanami, a właściwie Łużyczankami, nastąpił na letniej szkole języka czeskiego, gdzie dziewczęta, jak najbardziej z kategorii "młodzież", wykorzystywały każdą nadarzającą się okazję (czyli wszystkie wieczorki zapoznawcze, pożegnalne, prezentacje naszych krajów), żeby zaprezentować nam swój język i kulturę. I bynajmniej nie dlatego, żeby były nawiedzonymi nacjonalistkami - normalne, wesołe dziewczyny, które najpierw śpiewały niemieckie piosenki z Niemcami, a potem mówiły, że poza tym, że są Niemkami, są też Łużyczankami i śpiewały kolejne, po swojemu. Nie pamiętam, ile konkretnie ich tam było, ale spora grupa, a przecież nauka języka czeskiego to raczej niszowe hobby;) W takich przypadkach zawsze najłatwiej zwala się na młodzież, która rzekomo nie odczuwa potrzeby, zamiast na tych, którzy tę potrzebę powinni byli w młodzieży zaszczepić.

annamackiewicz
01-16-2012, 10:32
Czy ja wiem? Mój jedyny w życiu kontakt z Łużyczanami, a właściwie Łużyczankami, nastąpił na letniej szkole języka czeskiego, gdzie dziewczęta, jak najbardziej z kategorii "młodzież", wykorzystywały każdą nadarzającą się okazję (czyli wszystkie wieczorki zapoznawcze, pożegnalne, prezentacje naszych krajów), żeby zaprezentować nam swój język i kulturę. I bynajmniej nie dlatego, żeby były nawiedzonymi nacjonalistkami - normalne, wesołe dziewczyny, które najpierw śpiewały niemieckie piosenki z Niemcami, a potem mówiły, że poza tym, że są Niemkami, są też Łużyczankami i śpiewały kolejne, po swojemu.

To świetnie! There is still hope :)

DominikS
01-16-2012, 14:57
Niestety ciekawe języki zanikają i to nie tylko w krajach gdzie używane są przez mniejszości narodowe, ale także w krajach gdzie dany język jest językiem oficjalnym. Weźmy na przykład Irlandię, gdzie język irlandzki został praktycznie wyparty przez angielski. Nie jestem fanem slawistyki ale cieszę się, że Kaszebe żyje i ma się dobrze.

Aleksandra333
09-11-2018, 19:31
To naturalny proces, wszystko jest globalne, używa się głównie języków urzędowych i angielskiego, ponieważ większość ludzi się nimi posługuje.