View Full Version : Jak najlepiej pracować z native speakerem?
Midnight Mover
11-28-2011, 01:33
Jako korepetytor języka angielskiego, ostatnio zastanawiałem się, jak najłatwiej rozmawiać z non-English speakers. Wielu ma wielkiego stracha dlatego ze jestem native English speaker i często zamyka się i nie chce odpowiadać bo twierdzi ze się wstydzi....jak tu przekonać rodaków do siebie? Help please!
climhazzard
12-07-2011, 19:22
Hm, faktycznie nieciekawy problem. Może na początek używaj niezbyt wyrafinowanego słownictwa, mów powoli (oczywiście w granicach zdrowego rozsądku) i wyraźnie? Myślę też, że po niedługim czasie, kiedy zdążą przyzwyczaić się do twojej osoby, strach przed mówieniem sam minie. Rozumiem, że zwyczajne tłumaczenie, że nie jesteś tutaj, by ich wyśmiać, ale po to, żeby pomóc, nie pomaga? : )
Nie przyznawać się do bycia native speakerem :D
A na poważnie - podejść do sprawy z humorem i nie poprawiać każdego jednego błędu. Ludzie wyluzowani bardziej się otwierają :)
Ciekawa jestem, jak szybko pada zdanie o byciu native speakerem. Jeśli na początku rozmowy, nie dziwi mnie, że ludzie się "wycofują". Boją się kompromitacji w Twoich oczach, bo na pewno nie są pewni swoich umiejętności. "Zderzenie" z Tobą to dla nich pewnie duże zaskoczenie i trema.
Dla przykładu. Nie jestem native speakerką, a moi znajomi i tak nie chcą ze mną choćby rozmawiać po angielsku. Wcale nie dlatego, że nie chcę im pomóc, a dlatego, że ich zdaniem mówię za dobrze i otwarcie przyznają, że się wstydzą.Mówię im, że nie ma czego, że to zawsze sposób na naukę, ale ich obawy wygrywają.
Sądzę, że ludzie sami muszą się do Ciebie przekonać, przekonać się, że nawet jeśli się pomylą - nie wyśmiejesz ich. Niektórzy się przełamują ;). Powodzenia.
Midnight Mover
12-08-2011, 17:17
Nie przyznawać się do bycia native speakerem :D
A na poważnie - podejść do sprawy z humorem i nie poprawiać każdego jednego błędu. Ludzie wyluzowani bardziej się otwierają :)
Easier said than done I'm afraid! The minute my mouth opens an onslaught of terror strikes the other person...
Przede wszystkim postaraj się mówić używając prostych zwrotów, wolno i wyraźnie. Staraj się używać na początku tych samych prostych poleceń. Mów mniej niż uczniowie, może wtedy się ośmielą. Może pomocne będą także materiały pomocnicze typu ilustracje. Powodzenia!
idontlikemondays
12-29-2011, 22:09
Skoro jesteś "native English speaker", to znaczy, że nie jesteś Polakiem, że pozwolę sobie na taką powalającą dedukcję :D Jeśli tak, to może spróbuj zagadać na początku po polsku, może opowiedz o swoich trudnościach z polskim, jakąś zabawną historyjkę z początków nauki czy coś... Jeśli uczniowie zobaczą, że Ty również musiałeś się przełamać, miałeś problemy, wtopy, przejęzyczenia itd., to może przełamią się i zaczną mówić? Jakoś łatwiej się przyznać do tego, że czegoś nie potrafimy, gdy widzimy, że druga osoba też popełnia/popełniała błędy i że przez to rozumie nasz stres.
Wszystko zależy od tego z kim rozmawiasz. Jeżeli z osobą z bdb znajomością języka, to normalnie. Bądź tylko czujny, czy zrozumiałe są wszystkie neologizmy i idiomy. A jeżeli jest to osoba ze średnią znajomością, to mów wolniej i na wstępie zaznacz, że jeżeli coś będzie niezrozumiale, to niech da Ci znać. Przecież w tym wszystkim chodzi o skuteczną komunikację, prawda? :)
Uważam, że jedną z kluczowych kwestii jest faktycznie atmosfera. Jeśli uczeń poczuje się swobodnie i "bezpiecznie" tzn. nie będzie czuł, że jakikolwiek błąd może się obrócić przeciwko niemu ;) to nabierze pewności.
Z drugiej strony w Polsce jest duża spinka i ciśnienie i przez to często ciężko się przebić.
Powodzenia!
banadona
01-07-2012, 13:18
Easier said than done I'm afraid! The minute my mouth opens an onslaught of terror strikes the other person...
Może parę szklanek whiskey by pomogło?:P Człowiek się luzuje i łatwiej się rozmawia, co nie? Ja na egzaminach zawsze słabo sobie radziłem a przy codziennej gadce idzie mi całkiem dobrze. Dużo zależy od radzenia sobie ze stresem.
beapobloc
01-16-2012, 03:29
Podpisuję się obiema rękoma pod radą, by pokazać Twoją nieporadnosć w sytuacji, kiedy uczysz się nowego języka lub jestes w obcym kraju, którego języka nie znasz. Czasami można przełamać lody opowiadając cos zabawnego lub bardziej osobistego.
Taka to nasza dziwna polska mentalność...;) Grunt abyś dał się poznać jako zwykły człowiek,który też musiał zmagać się z trudnościami językowi,w tym wypadku - z językiem polskim. Ludzie często myślą,iż native speaker jest swojego rodzaju 'bogiem',który nigdy się nie myli...
Jak to już zostało wspomniane - a może łyczek winka na rozluźnienie rozmówcy?:D
banadona
01-21-2012, 11:55
Tylko przy tym winku trzeba pamiętać żeby zachować stosowną odległość od komisji na egzaminie:P
KarolinaK
01-30-2012, 13:34
chyba musisz ich jakoś ośmielić. Ja uczyłam się angielskiego z moim przyjacielem, który jest native speakerem i też się czułam onieśmielona na samym początku, że mówię ze złym akcentem, albo że użyłam złego słowa. Tak jak ktoś wyżej napisał mów powoli bez zbędnych ozdobników tak żeby Cię rozumieli już to ich powinno trochę zachęcić. No i chwal ich ...w moim wypadku komplementy były najlepszym motywatorem.
JezykJurek
02-01-2012, 19:57
Może jakiś mały lapsus językowy z Twojej strony na przełamanie lodów by pomógł? Takie lekkie zamarkowanie sytuacji nie jest chyba karalne:-) I faktycznie, masa komplementów jest w stanie nas złamać:-) No i oczywiście czas też robi swoje...
linguafan
02-03-2012, 12:31
Native, z którym miałam zajęcia w szkole, na samym początku nauki angielskiego, nigdy nam nie przerywał i zawsze pozwalał dokończyć wypowiedź, a błędy spisywał na kartce. Później omawialiśmy je w grupie, co oznaczało, że błąd był okazją do nauki dla wszystkich. Bez błędów było prawie nudno ;-) Celem nadrzędnym naszych zajęć z native'm było doskonalenie umiejętności komunikacji (przekaz konkretnych treści). Wymowa, gramatyka, styl były ważne, ale nie najważniejsze. Języka obcego nie uczymy się przecież dla sztuki - żeby się popisać albo komuś zaimponować -, tylko po to, żeby móc przekazać konkretne treści osobom, które się nim posługują. Postaraj sie to uzmysłowić swoim uczniom, nauczysz ich wtedy znacznie więcej niż 'tylko' angielskiego...
Jeśli tak, to może spróbuj zagadać na początku po polsku
Brzmi jak dobra rada. Mam wrażenie, że jedna lektorka hiszpańskiego mnie, i innych na roku, stresowała najbardziej przez bardzo solidna barierę językowa: polskiego nie używała praktycznie w ogóle, przynajmniej przez pierwszy rok czy dwa. Jak już człowiek nie potrafił się dogadać po hiszpańsku to prędzej była w gotowa użyć angielskiego niz polskiego, mimo iż polski znała, jak się później dowiedzieliśmy, bardzo dobrze.
vBulletin v3.7.2, Copyright ©2000-2012, Jelsoft Enterprises Ltd.