PDA

View Full Version : fado czy flamenco?


Juana
11-20-2011, 21:30
A może to i to? Jestem ciekawa, który gatunek muzyki z Półwyspu Iberyjskiego ma więcej fanów? Dwa sąsiadujące kraje, a tak zupełnie inny rodzaj ekspresji. Do mnie zdecydowanie bardziej przemawia fado, choć muszę przyznać, że flamenco może być bardziej widowiskowe... No chyba, że weźmiemy pod uwagę np. Marizę, która na koncertach potrafi porwać tłumy. A jakie są Wasze opinie?

kasia*
11-28-2011, 16:18
Zdecydowanie fado, ale też zdecydowanie Portugalia, więc pewno dlatego :)

BWJD
12-06-2011, 19:47
Czy fado, czy flamenco, to kwestia gustu i osobistej wrażliwości oczywiście. Ja zdecydowanie wolę fado, przy czym - i tu się okażę być sporym purystą - nie uważam Marizy za "fadista", a więc za śpiewaczkę fado w tradycyjnym rozumieniu. Mariza to po prostu Mariza - piosenkarka, która śpiewa pieśni z nurtu fado. Niektórzy moi znajomi w ogóle się z tym nie zgadzają, ale uważam, że prawdziwego fado nie da się śpiewać na wielkiej scenie, z mikrofonem, a zwłaszcza z ową teatralną ekspresją, jaką Mariza ukazuje widzom. A już płakanie na scenie ze wzruszenia swoim wykonaniem dyskwalifikuje ją w moich oczach jako wiarygodną artystkę - nie wiem, gdzie się kończy teatr, a zaczynają prawdziwe emocje tkwiące w tekście i muzyce; nie wiem, czy mam się wzruszać widząc cierpiącą Marizę, czy raczej odnajdywać w sobie emocje zawarte w pieśni, które docierają do mnie przez instrument-artystę (bo taka, uważam, jest jego rola). Przedstawienie dawane przez Marizę skutecznie odziera fado z jego pierwotnego charakteru. "Fado é tímido", fado jest nieśmiałe, jak mówią niektórzy i w tym przypadku to się potwierdza. Daleko bardziej prawdziwe i wzruszające są dla mnie pieśni słuchane w półmroku Tasca do Chico na Alfamie, w oparach papierosów i moscatela, wykonywane przez głosy niedoskonałe, ale przeszywające swoją autentycznością.
Nie zapominajmy jednak, że Mariza jest jednym z dóbr eksportowych Portugalii. Może dzięki niej niektórzy poznają kiedyś innych fadistas.

Juana
12-20-2011, 00:07
Czyli jednak fado górą :) Bardzo mnie to cieszy, choć w moim przypadku przeważa też chyba po prostu swoiste umiłowanie Portugalii :)
A co do Marizy - bardzo ciekawy wpis. Chyba nie jestem aż tak wytrawnym znawca fado, aby wymagać od Marizy aż takiego puryzmu. Ale wydaje mi się, ze ona przede wszystkim daje show, dzięki temu zyskała taką popularność, jej koncerty są bardzo żywiołowe i mogą podobać się szerokiemu gronu odbiorców. Jednak zapewne masz rację, że zatraca się w tym duch fado, kosztem sukcesu komercyjnego...

sanki
12-20-2011, 22:34
Nie jestem iberystą tylko anglistą, ale chciałabym podzielić się moimi odczuciami związanymi z flamenco, z którym miałam kontakt podczas mojego pobytu w Hiszpanii. Tancerzy flamenco widziałam na żywo dwukrotnie, raz w bardzo kameralnym miejscu. I jednym i drugim spektaklem byłam zachwycona! Widziałam na scenie tyle emocji, tyle namiętności, tyle rozpaczy i tyle zaangażowania ze strony artystów jak rzadko kiedy się widzi. Do tej pory jestem oczarowana.
Z fado miałam do tej pory mniejszy kontakt. Muzykę cenię i, choć nie znam portugalskiego, również mnie porusza. Planuję odwiedzić Portugalię. Może wtedy jeszcze bardziej zrozumiem fado.

elzyn
12-22-2011, 11:51
Ja, chociaż zdecydowanie stoję po hiszpańskiej stronie barykady, chyba wybrałbym fado, jest jednak niej komercyjnie wyeksploatowane, poza tym te rzewne tony w południowym klimacie są po prostu bardzo ciekawe pod względem formy :) Chociaż z drugiej strony byłem kiedyś na pokazie flamenco i to, że dzięki niemu nawet tancerki które mają po 50-60 lat nagle nabierają takiej energii, wyrazu, artystycznej ekspresji, do jakiej nawet nie zbliżają się gwiazdki programów a la 'Taniec z gwiazdami' też jest czymś niesamowitym i magicznym!

Edyta11
01-03-2012, 10:47
Zdecydowanie flamenco :) to zupełnie inny rodzaj gry ciałem, inna przyjemność. Zawsze miałam takie skojarzenie co do zapadania w pamięć: że flamenco, to ma być żywa chwila, zaś fado to cień wieczności.
Raz jeszcze- zdecydowanie flamenco!

monikiu
01-03-2012, 11:14
Zdecydowanie flamenco :) to zupełnie inny rodzaj gry ciałem, inna przyjemność. Zawsze miałam takie skojarzenie co do zapadania w pamięć: że flamenco, to ma być żywa chwila, zaś fado to cień wieczności.
Raz jeszcze- zdecydowanie flamenco!


Jakie piękne porównania!

Monita
01-03-2012, 11:19
Nie jestem miłośniczką żadnego z omawianych gatunków, ale jeśli już mam wybierać, to będzie to flamenco. Fado również chwyta za serce i jest bardziej melancholijne, stonowane, ale flamenco jest żywsze, bardziej energiczne i wręcz maluje dźwiękiem, muzyką i niesamowitym wokalem. To coś pięknego,co przenosi człowieka niemalże w jakiś inny wymiar.

agniechka
01-03-2012, 13:35
Fado lub flamenco zależnie od nastroju, ponieważ są to dwa zupełnie różne gatunki na jednym półwyspie w dwóch sąsiadujących krajach - ciekawy kontrast. Fado to muzyka refleksyjna, stonowana, natomiast flamenco to energia, siła i żywa ekspresja. Obydwa gatunki emanują emocjami jednak zupełnie innymi.

wojtekbo
01-03-2012, 14:30
Fado czy flamenco? Jesienią zdecydowanie fado, a latem flamenco. Chociaż w obydwu gatunkach za dużo jak dla mnie smutnych akordów molowych.

agataa
01-03-2012, 19:32
Zdecydowanie fado. Nie wiem dlaczego, ale flamenco strasznie mnie denerwuje :/

monika_u
01-13-2012, 15:05
Flamenco! Słyszy się w nim duszę artysty. A gdy ma się przed sobą tancerkę gitarzystę i śpiewaka, efekt jest zniewalający.

deChadureau
01-14-2012, 18:03
Ja głosuję za fado! Ma w sobie melancholię,smutek, tęsknotę,rzewność i wiele innych emocji,które są przedstawione w bardzo prawdziwej formie i przez to potrafią poruszyć. W fado jest też dużo niezwykłości,takiego "magicznego" klimatu. Brakuje mi tego we flamenco,które wcale mnie nie porusza,wydaje mi się nawet sztuczne i przesadzone.

errol81
03-22-2012, 23:32
Fado lub flamenco zależnie od nastroju, ponieważ są to dwa zupełnie różne gatunki na jednym półwyspie w dwóch sąsiadujących krajach - ciekawy kontrast. Fado to muzyka refleksyjna, stonowana, natomiast flamenco to energia, siła i żywa ekspresja. Obydwa gatunki emanują emocjami jednak zupełnie innymi.

Nic dodać nic ująć. Nie da się ich ze sobą zestawić na zasadzie wyboru, który bardziej lubię. Te gatunki to dwa oceany Pacyfik i Atlantyk, wakacje w górach lub nad morzem, Porto i Sangria - smakują równie wyśmienicie ale w zależności od nastroju...

Porównanie do brunetek i blondynek sobie darowałem ;)

dominica85
03-26-2012, 09:45
Fado nigdy na zywo nie sluchalam, ale falmenco tak i musze powiedziec, ze bardzo mnie urzeklo. No i te ruchy..stroje, kastaniety mmmmmmmmmmm.. cud

ciechorka
03-26-2012, 12:59
U mnie wygrywa fado, ta jego melancholia i piękny portugalski...
Jednak jak jest się w Andaluzji, to i flamenco jakieś ładniejsze się zdaje, zwłaszcza na żywo!

laquema
03-27-2012, 15:05
Ja wolę flamenco, które dla mnie jest bardziej żywiołowe i ten taniec... :)

Anika
04-02-2012, 13:27
flamenco do śniadania, porankami a fado wieczorami po kolacji :)

7ala7
04-02-2012, 13:52
Zdecydowanie fado - klimatyczne, ekspresyjne, a w wykonaniu Amalii Rodrigez niezwykle emocjonujące.

malka
04-02-2012, 14:36
Flamenco i fado, w zależności od nastroju. Zwykle preferuję zżywą muzykę Ameryki Południowej, ale kiedy kilka lat temu po raz pierwszy usłyszałam fado w wykonaniu Marizy - zakochałam się w nim tez.

ulafoggy
04-10-2012, 15:36
U mnie wygrywa Fado. Może dlatego, że mam melancholijną, pełną tęsknoty duszę, a może dlatego, że uczestniczyłam w 3 koncertach Fado na żywo. Flamenco ma coś w sobie, ale aż tak mnie nie przekonuje. Jednak możliwe, że kiedyś, po jakimś koncercie Flamenco na żywo, zmienię zdanie. Na razie: Fado!

chiquita20
05-11-2012, 15:11
moim zdaniem każdy z tych dwóch rodzajów muzyki jest na swój sposób wyjątkowy, chociaż jeżli miałabym zdecydować, którą wybrałabym do słuchania na co dzień. wybrałabym fado

korzystając z okazji chciałabym również wspomnieć nieco o pochodzeniu flamenco i fado:
- flamenco ma swoje korzenie w wielu kulturach: andaluzyjskiej, cygańskiej i żydowskiej a nawet orientalnej; muzyka i taniec mają opowiadać historię przez wyrażenie stanów emocjonalnych; nie ma określonej tematyki, gdyż flamenco bardziej skupia się na wyrażeniu samych uczuć; sama muzyka jest rytmiczna i niezwykle energiczna
http://fm.tuba.pl/muzyka/Flamenco - radio flamenco
- w fado natomiast bardzo ważna jest tematyka, która samego początku istnienia tego rodzaju muzyki wiązała z tęsknotą (pierwotnie za marynarzami, którzy wyruszali i często nie wracali); jest to muzyka bardzo melancholijna i nastrojowa
http://fm.tuba.pl/muzyka/Fado - radio fado

Angaya
05-12-2012, 11:44
A ja raz jedno, raz drugie, w zależności od nastroju. Wolę jednak flamenco, zwłaszcza na koncertach!

catalina
05-12-2012, 16:21
Wolę flamenco, które najbardziej przypomina mi Andaluzję za którą tęsknię.:)

cochimilla
05-12-2012, 16:43
U mnie to chyba zależne jest również od nastroju. Bardzo lubię i fado, i flamenco a najukochańsze utwory to "Naci en Alamo" z filmu "Vengo", zaś jeśli chodzi o utwór fado: "A Canção do Mar" Dulce Pontes :)

grajduch
05-12-2012, 20:17
Zdecydowanie Flamenco. Pokochalam je od pierwszego wejrzenia i nie ma nic lepszego niz spektakl flamenco w Sacramonte w Granadzie. Nie wiem jak wyglada historia fado ale flamenco powstalo dzieki fuzji cyganow z andaluzyjczykami. Chyba nie ma ciekawszej mieszanki ;)

NatiGaby
05-13-2012, 17:27
Oba gatunki są f...antastyczne :D Oglądanie flamenco zachęca zarówno do tańca jak i śpiewu, fado pozwala na refleksje.

Mnie zniewalają (wyzwalają? ;)) zarówno wyjątkowe głosy, jak i dźwięki gitar hiszpańskiej i portugalskiej.

marthegrabiec
07-06-2012, 23:32
Mnie również zachwyca i flamenco i fado. Flamenco urzeka mnie przede wszystkim swoją żywiołowością, rytmem a z kolei w fado jego przejmujący charakter i nagromadzenie emocji:)

agathi
07-06-2012, 23:45
Dla mnie zdecydowanie fado, chociaż przyznaję, że nie jest to muzyka, której mogę słuchać w każdej sytuacji i o każdej porze. Bardzo lubię ten gatunek i słucham go często, ale czasem zwyczajnie nie mam do tego nastroju, np. przy kiepskim humorze takie nastrojowe piosenki jakoś mi nie leżą :)

madziuula88
07-11-2012, 10:30
Oczywiście fado, ta muzyka potrafi poruszyć najgłębiej ukryte uczucia i emocje. Najbardziej podoba mi się w wykonaniu Cristiny Branco

Iberystka
10-30-2012, 23:28
Odświeżam wątek! Również jestem za fado, gdy go słucham, czuję się, jakbym była na powrót w Lizbonie. Za flamenco jakoś tak za bardzo nie przepadam, nie jestem to mój typ muzyki.