View Full Version : "Opanowany" tlumacz ustny
Witam,
Tlumaczenie ustne wymaga opanowania, skupienia i "zdrowego" podejscia do sytuacji. Oczywiscie poza odpowiednim przygotowaniem do wykonania zlecenia tlumaczenia (tj.poznania dziedziny, krotkiego planu spotkania i itd.) bardzo wazne jest samopoczucie w trakcie wykonywania pracy. Jaki Wy macie sposob aby poradzic sobie ze stresem?aby nie myslec ciagle co bedzie jak nie zrozumiem?co robicie w sytuacjach "podbramkowych"?
Dobre pytanie. W sumie ja nie miałam jeszcze okazji tłumaczyć ustnie przed zgromadzeniem ludzi, ale sam fakt wejścia do budki, po to by ćwiczyć daje mi już lekkie mrowienie w palcach. Po prostu staram się nie myśleć o problemach tylko skupić na rozumieniu i mówieniu :D
No tak, ale jednak to wymaga perfekcyjnego opanowania no i radzenia sobie w sytuacji gdzy popelnimy blad lub nawet czegos nie zrozumiemy, jak sobie radzic w takich sytuacjach jak wiadomo ze grono sluchaczy liczy na nasz przeklad i w 100% wierzy ze przekazujemy prawidlowe informacje, to naprawde wplywa na fakt ze sytuacja jest strasujaca dla tlumaczy
netgirl999
01-09-2012, 14:37
Najważniejsza jest koncentracja- trzeba umieć wyłączyć inne myśli i skoncentrować się tylko na tłumaczeniu. Jest to ciężkie zwłaszcza przez kilka godzin, więc najlepiej dzień wcześniej poćwiczyć jakiś sport lub obejrzeć dobry film i przede wszystkim wypocząć i się wyspać :D
Miałam założyć wątek z tym pytaniem, ale widzę, że tutaj jest coś podobnego. Zastanawiam się, czy takiego opanowania i odporności na stres można się nauczyć. Jestem osobą, która bardzo się stresuje w podobnych sytuacjach. Czy to mija wraz z przyzwyczajeniem do tego typu pracy czy po prostu nie nadaję się do tłumaczeń ustnych?
a czy z czasem, z doświadczeniem stres się zmniejsza? czy za każdym razem jest taki sam poziom zdenerwowania?
serenity
01-13-2012, 14:45
Jestem osobą, która bardzo się stresuje w podobnych sytuacjach. Czy to mija wraz z przyzwyczajeniem do tego typu pracy czy po prostu nie nadaję się do tłumaczeń ustnych?
Co prawda nie miałam okazji tłumaczyć niczego w taki profesjonalny sposób, więc powiem tyle ile mogę z doświadczenia.
Ja z kolei jetem osobą, która ogólnie mało się stresuje, ale kiedy na zajęciach z translatoryki zajmowaliśmy się przekładem ustnym, to, nie powiem, pewien stres był. Ale myślę, że z czasem coraz lepiej się go opanowuje.
A co zrobić, żeby sobie poradzić? Moim zdaniem, przede wszystkim nie skupiać się na słowach, a na szerszym kontekście. I nie myśleć od początku "Jak ja mam to przetłumaczyć??". Poza tym, zauważyłam, że na początku skupiałam się na pierwszym fragmencie wypowiedzi mówcy i trudno mi było potem odtworzyć ciąg dalszy.
gomikol22
01-13-2012, 22:25
Myślę, że stres towarzyszy każdemu, nawet profesjonalnemu tłumaczowi. W porównaniu do początkującego adepta w dziedzinie tłumaczeń ustnych, doświadczony tłumacz posiada na tyle solidne przygotowanie w zakresie umiejętności opanowywania emocji, przewidywania pewnych reakcji i sytuacji, które mogą uchronić go
przed przysłowiowym fiaskiem. Tłumacz ustny musi wykazywać odpowiednie predyspozycje charakterologiczne, do których możemy zaliczyć: zdolność kontrolowania własnych emocji, żwawość, wrażliwość sensoryczna, aktywność- reaktywność, wytrzymałość.
Na zajęciach z tłumaczenia ustnego, na które uczęszczam prowadząca je tłumaczka powiedziała, że jak się czegoś nie wie, coś się zapomni albo niedosłyszy, to nie można dac po sobie poznać, że coś jest nie tak. Trzeba dosłownie "zamknąć oczy i jechać dalej". Rzeczywiście, jak mi się na zajęciach coś takiego przytrafiło, ale dostosowałam się do jej wskazówki, to nie wywołało jakiegoś przestoju w mojej wypowiedzi czy paniki. Polecam takie podejście.
Na zajęciach z tłumaczenia ustnego, na które uczęszczam prowadząca je tłumaczka powiedziała, że jak się czegoś nie wie, coś się zapomni albo niedosłyszy, to nie można dac po sobie poznać, że coś jest nie tak. Trzeba dosłownie "zamknąć oczy i jechać dalej". Rzeczywiście, jak mi się na zajęciach coś takiego przytrafiło, ale dostosowałam się do jej wskazówki, to nie wywołało jakiegoś przestoju w mojej wypowiedzi czy paniki. Polecam takie podejście.
Zdecydowanie trzeba się tego nauczyć, ale jak ktoś opanuje tą technikę na pewno na tym nie straci. Są chwile, kiedy trzeba się ratować a nie warto przyznawać się do błędu, zwłaszcza gdy nikt poza nami go nie zauważył.
Moim sposobem na opanowanie się jest wyłączanie z głowy na kilka godzin przed zleceniem języka polskiego. Wszystko co robię opisuje sobie w głowie w języku, w którym danego dnia będę tłumaczył. Przez to "przestawiam się" na język docelowy, co pozwala mi uzyskać dodatkową płynność mowy.
Druga rzecz to wymyślanie w głowie przeróżnych scenariuszy, do których może dość i reakcji na nie (oczywiście w języku docelowym). Obie te rzeczy, nie wiem czy to tylko kwestia mojej osobowości, ale mi dość pomagają :)
pospieszna
01-16-2012, 01:46
Najważniejsza jest koncentracja- trzeba umieć wyłączyć inne myśli i skoncentrować się tylko na tłumaczeniu. Jest to ciężkie zwłaszcza przez kilka godzin, więc najlepiej dzień wcześniej poćwiczyć jakiś sport lub obejrzeć dobry film i przede wszystkim wypocząć i się wyspać :D
Zgadzam się z przedmówczynią. Najważniejsza jest koncentracja i skupienie. W inne umiejętności nie należy wątpić bo spowoduje to jedynie stres. A żeby opanować umiejętność skupienia należy ćwiczyć codziennie. Dobrym ćwiczeniem jest pozostawanie w ciszy i bezruchu i skupianie swego umysłu na jednej rzeczy. Innym może być uważne czytanie książki tak aby nasz umysł nawet na chwile się od niej nie odrywał i nie błądził w obłokach. Niby proste, ale nie do końca. Wiem coś o tym bo sama borykam się z ciągłym zamyślaniem i rozkojarzaniem. Drugą połową sukcesu jest wypoczęty i świeży umysł :)
marthe0207
01-17-2012, 19:22
Witam,
Tlumaczenie ustne wymaga opanowania, skupienia i "zdrowego" podejscia do sytuacji. Oczywiscie poza odpowiednim przygotowaniem do wykonania zlecenia tlumaczenia (tj.poznania dziedziny, krotkiego planu spotkania i itd.) bardzo wazne jest samopoczucie w trakcie wykonywania pracy. Jaki Wy macie sposob aby poradzic sobie ze stresem?aby nie myslec ciagle co bedzie jak nie zrozumiem?co robicie w sytuacjach "podbramkowych"?
Tak, to prawda, w czasie ustnego tłumaczenia należy zachować spokój i skoncentrować się na pracy. Bardzo ważna jest też odporność na stres, który przy tego typu pracy towarzyszy nieustannie oraz refleks, dobra dykcja i swoboda wypowiedzi. Przede wszystkim nie należy rzucać się na głęboką wodę, bo o porażkę wtedy nie trudno. Pomocą w przygotowaniu się do tłumaczenia ustnego może być dostęp do materiałów (tekst wystąpienia czy prezentacja). Jednak, jak wiadomo, nie zawsze jest to możliwe, wtedy możemy spróbować ustalić z mówcą chociażby krótsze wypowiedzi i dłuższe przerwy. W przypadku tłumaczeń specjalistycznych dobrze jest zapoznać się z daną dziedziną, w tym celu warto np. poczytać w internecie kilka artykułów o tematyce podobnej do wystąpienia i próbować je tłumaczyć. Taka próba pozwoli nam zapoznać się z danym słownictwem specjalistycznym, a gdy nawet czegoś nie zrozumiemy, to grunt by nie wpadać w panikę i tłumaczyć dalej, bo nie każdy słuchacz zna obcy język nie będzie miał nawet pojęcia, że czegoś nie przetłumaczyliśmy.
Dla kogoś kto nie czyje stresu przed wystąpieniami publicznymi, najważniejsze jest dobre samopoczucie, które sprawi, że będzie mógł się skupić na wykonywanym tłumaczeniu. Ne można z góry zakładać, że coś nie wyjdzie, na refleksje przyjdzie czas po zleceniu. Może warto poćwiczyć amerykańską wersję podniesienia wiary we własne siły i powtarzanie : Jestem najlepszy:)
vBulletin v3.7.2, Copyright ©2000-2012, Jelsoft Enterprises Ltd.