View Full Version : Studia filologiczne- zbyt akademickie?
Znalazłam ciekawy artykuł o zawodzie tłumacza i zainteresowało mnie tam jedno zdanie: Studia filologiczne są za bardzo akademickie; uczą wprawdzie świetnie samego języka, ale zajęcia z teorii i historii języka czy teorii i historii literatury zajmują większą część programu, nie zostawiając miejsca na ćwiczenie umiejętności potrzebnych tłumaczowi. Co sądzicie na ten temat, czy rzeczywiście za mało jest warsztatu praktycznego na filologiach?
A tu znajdziecie wspomniany krótki artykuł:
http://www.perspektywy.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=277&Itemid=128
darkliquoredeyes
11-24-2009, 22:29
Nie studiuję na filologii, więc nie wiem do końca jak tam jest - mogę tylko powiedzieć, że na lingwistyce tego warsztatu na pewno nie brakuje, ale to całkiem inna bajka - i bardzo dobrze, właśnie po to wybrałam lingwistykę, żeby nie studiować filologii i morza teorii, literatury itd. Także wybó się sprawdził ;) Natomiast mam koleżankę na V roku anglistyki i jak sama mi mówiła w ciągu całych 5 lat studiów mają tylko jedne zajęcia z tłumaczeń (ogólnych, ni to pisemnych ni to ustnych, tylko trochę tego, trochę tamtego, jednak bez kabin) na IV roku. Czyli 1 przedmiot o nazwie zbiorczej 'tłumaczenia' przez zaledwie jeden rok studiów i.. nic ponadto. Cóż, moim zdaniem dla przyszłego tłumacza to zdecydowanie za mało, aby doskonalić i kształcić swoje kompetencje zawodowe. Jednak na pewno zależy to też od programu samej filologii na danej uczelni i tego jakie specjalizacaje można wybrać - jeśli jest translatorska to być może curriculum wygląda nieco lepiej.
Tez słyszałam, że na np. filologii angielskiej studia skupiają się na takich przedmiotach jak np: staroangielski, literatura, gramatyka opisowa. Są to z pewnością przedmioty potrzebne aby zrozumieć język, jego reguły i ewolucję, jednak wydaje mi się, że przyszły filolog jeśli będzie chciał pracować w dziedzinie tłumaczeń będzie miał z pewnością dużo ciężej niż np. absolwent lingwistyki. Oczywiście nikt nie powiedział, że nie można samemu kształcić sie w tej dziedzinie, jednak myślę, że jest to o wiele trudniejsze.
A co do wyboru specjalizacji, to rzeczywiście na filologii np. angielskiej istnieje mozliwość wyboru specjalności tłumaczeniowej jednak nie cieszy się ona dużą popularnością.
estudiante
11-25-2009, 22:01
Cóż, jak to mówią- na dwoje babka wróżyła. Z jednej strony za dużo literatury i gramatyki historycznej na filologii, z drugiej strony cała historia i teoria języka trochę po łebkach na lingwistyce.A przecież to "językoznawstwo stosowane", więc trochę więcej "o" języku oprócz samego języka nikomu nie zaszkodzi. Moim zdaniem wręcz pomoże. A i tak warsztat tłumacz wyrabia po prostu tłumacząc, a nie kończąc czwarte studia podyplomowe w tym kierunku.
darkliquoredeyes
11-25-2009, 23:52
To jasne, że najlepiej uczy tłumacza praktyka. Jednak dzięki specjalizacyjnym zajęciom na studiach można poszerzać swoją bazę terminologii i poznać wiele konwencji dokumentów tłumaczonych np. przez tłumaczy przysięgłych. Według mnie to bardzo pomaga przygotować się do egzaminu na TP, jak już zresztą pisałam w innym wątku. Jednak bynajmniej nie uważam, że to same studia przygotują do zawodu - nawet lingwistyka :) To duża pomoc warsztatowa, ale resztę trzeba zrobić własną pracą - zwłaszcza dotyczy to tłumaczeń ustnych. Poza tym każde zlecenie czegoś nas uczy.
Swoją drogą ciekawe dlaczego translatoryka jest tak mało popularna na anglistyce... Trochę mnie to dziwi.
Mieszkam z koleżanką z anglistyki, która twierdzi, że mają tak przeładowany program studiów, że po prostu nie ma jak robić 2 specjalizacji. U niej wygląda to tak, że wybiera się przedmioty językoznawcze bądź literaturę a specjalizacja tłumaczeniowa jest tą dodatkową. cóż, nikt nie powiedział, że będzie łatwo, a myślę, że trochę szkoda nie spróbować w czasie studiów, bo później zwyczajnie może nie być okazji do zmierzenia się z tłumaczeniami.
JoannaPietrak
11-28-2009, 14:05
Moim zdaniem dużo też zależy od zaradności studenta/absolwenta filologii. Przecież jest bardzo wielu ludzi po różnych filologiach, którzy zajmują się różnym rodzajem tłumaczeń i całkiem nieźle sobie radzą. Znam kilka osób studiujących filologię, które angażują się w tłumaczeniowe wolontariaty, albo robią staże w biurach tłumaczeń. Dzięki temu zdobywają ważne doświadczenia, które nieraz okazują się bardziej wartościowe niż na przykład trzy lata zajęć na uczelni z tłumaczeń konsekutywnych.
Chodzi o to, że osoby, które same próbują się rozwijać i szukać możliwości zdobycia doświadczenia często znacznie bardziej się angażują i zdobywają więcej umiejętności niż na przykład student zmuszony do siedzenia na zajęciach z tłumaczeń, które są czwartymi lub piątymi zajęciami w danym dniu, i na których myśli tylko o obiedzie/kolacji/filmie w telewizji itp.
Chodzi o to, że osoby, które same próbują się rozwijać i szukać możliwości zdobycia doświadczenia często znacznie bardziej się angażują i zdobywają więcej umiejętności niż na przykład student zmuszony do siedzenia na zajęciach z tłumaczeń, które są czwartymi lub piątymi zajęciami w danym dniu, i na których myśli tylko o obiedzie/kolacji/filmie w telewizji itp.
Też jestem zdania, że jeśli nas do czegoś niejako zmuszają, to efekty będą gorsze niż w przypadku, gdy sami angażujemy się w jakiś projekt, pracę. Jednak nie zawsze można łatwo znaleźć ciekawą ofertę i biuro chętne do współpracy ze studentem, który nie posiada jeszcze żadnego doświadczenia. Jeśli już to będą to oczywiście będą tą praktyki bezpłatne, ale od czegoś trzeba zacząć. Myślę, ze takie praktyki to najlepsza opcja przed wkroczeniem na prawdziwy rynek tłumaczeniowy.
Odnośnie pytania zadanego w sondzie (czy studia filologiczne są zbyt akademickie?):
Moim zdaniem filologie (mam tu na myśli anglistykę i germanistykę), tak jak już było wspomniane, bardziej skupiają się na gramatyce historycznej i opisowej, poświęca się tam wiele czasu ma literaturę i historię. Wszystko to oczywiście sprzyja szlifowaniu języka, ale moim zdaniem, jeżeli ktoś bardziej interesuje się tłumaczeniami to lingwistyka stosowana bardziej się mu przyda. Sama studiuję ten kierunek i moim założeniem już przy wyborze studiów było skupienie się na aspekcie tłumaczeniowym. Wszystko zależy od tego, czym chcemy się zajmować po skończeniu studiów.
vBulletin v3.7.2, Copyright ©2000-2012, Jelsoft Enterprises Ltd.