PDA

View Full Version : Tłumaczenie konsekutywne vs. Tłumaczenie symultaniczne


nataje
10-19-2011, 14:57
Witam,
Ostatnimi czasy zaczęłam się interesować i próbować swoich sił w tłumaczeniu ustnym. Po kilku próbach stwierdziłam, że jest to bardzo ciężki kawałek chleba. Trzeba doskonalić nie tylko swój język, ale też umiejętności w szybkim notowaniu, a także ćwiczyć pamięć. I stąd pojawiło się moje pytanie. Który rodzaj tłumaczenia ustnego konsekutywne czy symultaniczne jest dla Was, bądź wydaję się Wam być trudniejszy i dlaczego?

Samisa
10-19-2011, 15:06
Według mnie tłumaczenie konsekutywne wydaje się być trudniejsze ze względu na problemy,które mogą wystąpić przy zapamiętywaniu znacznych części tekstu,tak,aby wypowiedź była sensowna i spójna. Trudnością może być też wybór najistotniejszych informacji,które trzeba będzie przekazać słuchaczom. Zamiast na słowach, tłumacz musi się skoncentrować na wypowiedzi jako całości i odtworzyć proces myślowy swojego mówcy co jest nie lada wyzwaniem.
Jeżeli chodzi o tłumaczenie symultaniczne wydaje mi się ono bardziej przystępne - szczególnie dla nowicjuszy.Ważnym jest jednak,aby tłumacz pozostał skoncentrowany przez cały czas,ponieważ chwilę nieuwagi można przypłacić utratą cennych informacji. Oczywiście tłumacz pozbawiony dobrej dykcji i zdolności do szybkiej reakcji nie poradzi sobie z tłumaczeniem symultanicznym albowiem liczą się sekundy jeżeli chodzi o przekaz informacji :)

nataje
10-19-2011, 15:10
Zgodzę się z Tobą. Według mnie tłumaczenie symultaniczne jest znacznie łatwiejsze. Choć nie mogę powiedzieć, że łatwe. Z tego co wyczytałam większość ludzi podczas egzaminu na tłumacza ustnego oblewa właśnie na tłumaczeniu konsekutywnym. Myślę, że ważna jest tutaj umiejętność robienia notatek i skrótów myślowych, tak by tłumacz patrząc w swoje zapiski od razu wiedział co ma powiedzieć. Potrzebna jest też umiejętność składania wypowiedzi w całość, by zachować kolejność chronologiczną wypowiedzi w języku docelowym. Jednak myślę, że kiedy pracuje się nad tym można doskonalić te umiejętności. Jednak by zdać taki egzamin trzeba przebyć długą drogę. :)

Samisa
10-19-2011, 15:19
Jest to niezwykle wymagające tłumaczenie! Zapamiętanie np.40 minutowego przemówienia może być koszmarem dla niejednego tłumacza,nawet tego wykwalifikowanego. Sztuką jest przekazanie istoty przemówienia jak najodpowiedniejszymi słowami,co może być wyjątkowo trudne zważając na fakt,iż tłumacz przedstawia 'okrojoną' wersję tłumaczenia starając się zachować przy tym sens wypowiedzi swojego przedmówcy.
Z tego co mi wiadomo,w wypadku tłumaczenia konsekutywnego, tłumacze często stosują specjalny system notatek,które składają się z symboli oznaczających słowa – klucze oraz znaków takich jak: spójność, przeczenie, akcentowanie, wynikanie itp. Dzięki temu,tak jak wspomniałam, koncentrują się na toku myślowym przedmówcy aniżeli na każdym pojedynczym słowie.

baggins
10-19-2011, 16:22
Mam podobną opinię na ten temat ;) Tłumaczenie konsekutywne może być wykonywane przez profesjonalistę. Taka osoba nie tylko musi doskonale władać językiem ojczystym ale także i obcym. Jednak ciągle chodzi tu o coś więcej. Umiejętność robienia szybkich i przede wszystkim czytelnych notatek, które w szybki sposób można rozszyfrować jest czymś niezwykle ważnym. Doskonale wyćwiczona zdolność zapamiętywanie i podążanie za wypowiedzią mówcy to sprawy kluczowe. Nie każdy posiada takie zdolności językowe. Co więcej tłumacz musi dbać o styl swojej wypowiedzi, a nie tylko o to, aby zaprezentować główne myśli i sens wypowiedzi. Tłumacz konsekutywny musi wygłosić swoją wypowiedź w taki sposób, jakby to on ją wygłaszał.

silezia
10-19-2011, 19:00
Najgorsze dla mnie w tłumaczeniu ustnym jest przełożenie tekstu z j.obcego na j.polski. Dramat!!! wtedy mam najgorsze problemy,szczególnie jeżeli chodzi o pamięć. Nie mam pojęcia z czego to wynika tym bardziej, że j.polski to język ojczysty:/

Mnie się osobiście wydaje że konsekutywne jest najgorsze .

nataje
10-19-2011, 19:54
Hmm. Szczerze mówiąc jak dla mnie gorsze jest tłumaczenie zupełnie w drugą stronę, z polskiego na angielski :) Tłumaczenie z angielskiego na polski to mniejsze zło, ale i tak dość trudna sprawa. Jednak polski jako język ojczysty daje mi większe pole do manewru tak myślę. W ustnym po prostu praktyka, praktyka, praktyka, i bardzo duża wiedza jeśli chodzi o język.

baggins
10-19-2011, 19:57
Oczywiście, że tak (zgadzam się z Nataje). Myślę, że dla osób, które 'wyuczyły' się drugiego języka, a nie są to osoby bilingwialne (które miały możliwość obcowania z obiema kulturami) takie zadanie może okazać się wyzwaniem, gdyż jest dla nas bardziej naturalne mówienie w języku ojczystym dlatego też takie tłumaczenia z reguły brzmią jednak dużo lepiej i naturalniej.

joader90
10-19-2011, 20:09
Według mnie tłumaczenie konsekutywne wydaje się być trudniejsze ze względu na problemy,które mogą wystąpić przy zapamiętywaniu znacznych części tekstu,tak,aby wypowiedź była sensowna i spójna. Trudnością może być też wybór najistotniejszych informacji,które trzeba będzie przekazać słuchaczom. Zamiast na słowach, tłumacz musi się skoncentrować na wypowiedzi jako całości i odtworzyć proces myślowy swojego mówcy co jest nie lada wyzwaniem.


Uważam, że tłumaczenie symultaniczne jest trudniejsze, ponieważ wszystko jest 'na żywca', nie ma czasu, by się zastanowić, zebrać myśli lub ułożyć lepiej brzmiące zdanie.
Poza tym, osoby, których słowa są tłumaczone utrudniają zadanie, w ogóle nie przejmując się tym, że ktoś ich tłumaczy i mówią bardzo szybko (czyt. naturalnie) lub niewyraźnie albo posiadają charakterystyczny sposób mówienia, np. dodają jakieś słówko co drugie zdanie lub często odchodzą od głównego tematu, albo używają metafor. Jeśli tłumacz w porę nie zorientuje się, że ma do przetłumaczenia jakąś rozległą metaforę, tłumaczenie może okazć się bez sensu.

baggins
10-19-2011, 22:39
Gratuluję słusznej uwagi joader90, szczerze mówiąc nie pomyślałam o tym. To prawda. W tłumaczeniu pisemnym niezwykle trudno jest uchwycić idiolekt pisarza, a jeszcze trudniejsze zadanie stoi przed tłumaczami symultanicznymi, którzy muszą znaleźć rozwiązanie słysząc wypowiadane zdanie. Do tego dochodzi stres, który może w takim momencie działać bardzo negatywnie. W przypadku symultanicznego jednak bardziej liczą się umiejętności językowe, niż np doskonała pamięć. Cóż, myślę, że oba rodzaje tłumaczenia ustnego są bardzo trudne i trudno tak naprawdę dokonać porównania, dochodząc przy tym do jasnych i jednolitych konkluzji.

Rydzu
10-23-2011, 11:38
Oba rodzaje wymagają maksymalnego skupienia, dobrej pamięci, świetnej lub po prostu znakomitej znajomości języka obcego, odporności na stres... Symultaniczne wydaje mi się trudniejsze, bo jak już zauważono - nie ma czasu na poprawienie się, musisz tłumaczyć dalej, na bieżąco. Jeśli ktoś opanował umiejętność treściwego notowania, np. jakieś drzewka, dzięki którym przypominają mu się całe fragmenty tekstu, konsekutywne "wydaje się" być kwestią wprawy i talentu. Nie zapominajmy, że tutaj wielką rolę odgrywa talent; bez niego nie ma po co nawet podchodzić do tego rodzaju praktyk ; D.

KarolinaS
10-29-2011, 14:08
Moim zdaniem tłumaczenie konsekutywne należy do łatwiejszych. Istnieje wiele wzorów do robienia notatek, które ułatwiają szybszy zapis, wystarczy przeczytać dowolną książkę na ten temat. Co więcej, wszystko jest sprawą praktyki, myślę, ze w tłumaczeniu ustnym trzeba wykazać się doskonałą znajomością języka i dużo ćwiczyć, dokształcać się na kursach etc. :)

anna.maria
10-30-2011, 13:11
Moim zdaniem tłumaczenie konsekutywne w porównaniu z symultanicznym wymaga dodatkowych umiejętności, przede wszystkim osobowościowych, jak np. opanowania oraz odporności i odwagi związanej z występowaniem przed szerokim audytorium.

nataje
10-30-2011, 14:23
To też prawda. Tłumacz powinien mieć również predyspozycje jeśli mamy na myśli jego charakter. Osoba, która nie potrafi występować publicznie, bądź której występowanie przed większą liczbą ludzi kojarzy się ze spoconymi dłońmi, brakiem pomysłów na to co powiedzieć i 'bablaniną' językową, zawsze będzie miała problemy z tłumaczeniem ustnym, to logiczne. Tłumacz ustny powinien być opanowany zawsze, nawet jeśli nie rozumie jakiegoś pojedynczego słówka. Wiąże się z tym również pomysłowość i umiejętność szybkiego rozwiązywania problemów i wychodzenia z takich sytuacji. Także oprócz doskonałej znajomości języka źródłowego i docelowego, umiejętności robienia notatek i doskonałej pamięci. Tłumacz powinien mieć odpowiednie cechy, które pomogą mu w tłumaczeniu ustnym.

climhazzard
10-30-2011, 14:36
I jedno i drugie jest niezwykle trudnym doświadczeniem. Oba są wymagające i potrzebują odpowiednio wykwalifikowanego tłumacza. Jeśli już koniecznie miałbym wybrać łatwiejsze, chyba stawiałbym na symultaniczne, ze względu na to, że zazwyczaj odbywa się to bez publiczności.
Spróbujmy się jednak przenieść myślami na konferencję, gdzie panują nieco bardziej ekstremalne warunki niż zazwyczaj i odbywa się właśnie 40-minutowa, najeżona specjalistycznym słownictwem, przemowa. Zakładamy też, że jesteśmy sami i nikt nie przyjdzie nas zastąpić, kiedy się zmęczymy. Zadanie którego tłumacza wydaje się wtedy łatwiejsze?

disguised
10-31-2011, 14:06
Według mnie łatwiej jest tłumaczyć symultanicznie, gdyż robi się to na bieżąco, używając pamięci krótkotrwałej. Innymi słowy, robienie "shadowingu" zmieniając przy tym język.

Konsekutywne tłumaczenie zaś, wymaga od interpretatora nie lada umiejętności. Tutaj już nie tylko pamięć wchodzi w grę, lecz także znakomita umiejętność notowania najważniejszych myśli.

Osobiście nie chcę być w przyszłości ani jednym ani drugim, lecz gdybym miał już wybierać to wybrałbym tłumaczenia symultaniczne.

climhazzard
11-02-2011, 12:49
Konsekutywne tłumaczenie zaś, wymaga od interpretatora nie lada umiejętności. Tutaj już nie tylko pamięć wchodzi w grę, lecz także znakomita umiejętność notowania najważniejszych myśli.

Kompetentne odtworzenie zapisanych notatek też jest bardzo wymagające samo w sobie.
W chwili kiedy to pisałem, naszło mnie takie luźne spostrzeżenie, że tłumaczy konsekutywnych (ale nie zapominając też o symultanicznych) traktujemy jak nadludzi : ) Poniekąd wydaje się, że na to zasługują. Chlebem powszednim dla nich jest coś, od czego większość z nas dostaje gęsiej skórki.

mhubner
11-07-2011, 14:04
Witam,
Ostatnimi czasy zaczęłam się interesować i próbować swoich sił w tłumaczeniu ustnym. Po kilku próbach stwierdziłam, że jest to bardzo ciężki kawałek chleba. Trzeba doskonalić nie tylko swój język, ale też umiejętności w szybkim notowaniu, a także ćwiczyć pamięć. I stąd pojawiło się moje pytanie. Który rodzaj tłumaczenia ustnego konsekutywne czy symultaniczne jest dla Was, bądź wydaję się Wam być trudniejszy i dlaczego?

Dla mnie trudniejszy tłumaczeniem jest jednoznacznie tłumaczenie symultaniczne. Umiejętność jednoczesnego słuchania i rozumienia z jednoczesnym mówieniem jest mega skomplikowana. W sumie nigdzie nas tego w codziennym życiu nie uczą. Za to przy tłumaczeniu konsekutywnym trzeba mieć dobrą pamięć, ale to też moim zdaniem można wyćwiczyć.

Samisa
11-12-2011, 19:12
Pragnę jedynie zauważyć, iż wpierw trzeba nauczyć się robienia typowo 'translatorskich' notatek, aby cokolwiek zdziałać. A nie oszukujmy się - jest to spora porcja informacji, którą przyswaja się dość długo i trzeba ją porządnie wyćwiczyć zanim będziemy mogli powiedzieć, że rzeczywiście umiemy robić dobre i zrozumiałe dla nas notatki.

marytyna
11-12-2011, 23:38
Myślę, że dodatkowe utrudnienie w tłumaczeniach symultanicznych to fakt, iż tłumacz kabinowy nie słyszy tego, co mówi do mikrofonu, gdyż ma na uszach słuchawki. Oznacza to niemożność świadomej kontroli wypowiadanych komunikatów, co skutkuje powstawaniem błędów językowych i pojawianiem się wypełniaczy, co jest do uniknięcia przy tłumaczeniu konsekutywnym.

bottomless
11-13-2011, 13:30
Wszystko zdaje się zależeć od wypadkowej umiejętności tłumacza i poziomu trudności tekstu. Tekst specjalistyczny nie wydaje się sprzyjać tłumaczeniu symultanicznemu, tak jak tekst z dużą ilością gier słownych i swobodnych i częstych dygresji niezbyt "nadaje się" do tłumaczenia konsekutywnego, ze względu na, moim zdaniem, problem z notowaniem. Ciężko jest zanotować po łebkach jakiś pun i nie minąć się z jego znaczeniem

Franky
11-13-2011, 20:26
Nie miałem jeszcze okazji tłumaczyć 40-minutowego przemówienia, więc moja opinia może ulec zmianie... Ale póki co łatwiejszą opcją wydaje mi się tłumaczenie konsekutywne. Przede wszystkim dlatego, że słyszymy całość wypowiedzi, więc znamy kontekst dla każdego z wypowiedzianych zdań i skupiamy się głównie na treści i sensie wypowiedzi. Poza tym często się zdarza, że wylatują nam z głowy najbardziej banalne słówka i potrzebujemy chwili na ich przypomnienie. Natomiast podczas tłumaczenia symultanicznego wszystkie decyzje należy podejmować niezwykle szybko i wykazać się umiejętnością natychmiastowego reagowania na zmianę toku myśli lub rozmaite dygresje.

Blue_moon
11-14-2011, 00:26
Przede wszystkim dlatego, że słyszymy całość wypowiedzi, więc znamy kontekst dla każdego z wypowiedzianych zdań i skupiamy się głównie na treści i sensie wypowiedzi.
Zgadzam się. Znając całą treść wypowiedzi łatwiej jest przekazać jej sens.
Przy tłumaczeniu symultanicznym ogromną rolę odgrywa dobra pamięć oraz zdolność do szybkiego "przelewania" informacji na język docelowy. Tu nie ma możliwości, by wesprzeć się notatkami.

sanki
12-08-2011, 22:30
Moim zdaniem tłumaczenie konsekutywne jest trudniejsze od symultanicznego. Na studiach miałam sporo ćwiczeń z jednego i drugiego rodzaju tłumaczenia. Słuchawki, które miałam założone podczas tłumaczenia symultanicznego raczej ułatwiały mi pracę. To, że nie słyszałam swojego głosu wcale mi nie przeszkadzało, wręcz odwrotnie - mój głos nie zakłócał mi odbioru informacji, które miałam przetłumaczyć. Poza tym nie tłumaczymy przecież wszystkiego dosłownie, ale interpretujemy zasłyszaną wypowiedź. Stąd taki sposób tłumaczenia nazywamy raczej 'interpreting.' Sądzę, że tłumaczenie konsekutywne wymaga dodatkowych umiejętności, o czym już wspominaliście, np. umiejętności bardzo sprawnego robienia notatek, używania odpowiednich skrótów, podczas słuchania tekstu umiejętności selekcji informacji kluczowych, no i oczywiście trzeba mieć bardzo dobrą pamięć.
Ze studiów pamiętam szczególnie jedno ćwiczenie, które miało nam pomóc w translacji ustnej. Słuchaliśmy pewnego materiału i mieliśmy za zadanie zapamiętać jak najwięcej informacji a w tym samym czasie na kartce papieru pisać słowa znanej nam dobrze rymowanki typu "Wlazł kotek na płotek." Polecam :) i pozdrawiam.

Kol5
12-12-2011, 00:00
Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że tłumaczenie symultanicznie wymaga więcej umiejętności od tłumacza niż konsekutywne. Niestety pozory mylą i w praktyce to właśnie ten drugi rodzaj tłumaczenia ustnego wydaje się być trudniejszy, gdyż prócz biegłej znajomości dwóch języków, refleksu i odporności na stres wymaga także genialnej pamięci, umiejętności sporządzania zrozumiałych notatek w bardzo krótkim czasie oraz biegłości w trafnym i zwięzłym przekazywaniu wszystkich istotnych informacji zawartych w tłumaczonej wypowiedzi.

Waldek
12-12-2011, 19:29
Próbowałem jednego i drugiego i moim zdaniem tłumaczenie konsekutywne jest trudniejsze od symultanicznego. Jest tak, ponieważ w w tłumaczeniu konsekutywnym trzeba mieć bardzo dobrą pamięć krótkotrwałą i umieć robić szybkie i dobre notatki. W symultanicznym nie trzeba mieć tych atrybutów.

dzoanaa
12-12-2011, 23:27
Zgadzam się z poprzednimi wypowiedziami. Według mnie tłumaczenia konsekutywne są znacznie trudniejsze, przede wszystkim ze względu na ilość tekstu, który trzeba zapamiętać aby być w stanie przetłumaczyć go. Notatki oczywiście ułatwiają, jednak dla mnie bardzo trudne jest wypracowanie techniki sporządzania notatek - albo skupiam się na niezbyt ważnych szczegółach i coś mi ulatuje z dalszego tekstu, albo piszę ogólnie, po czym nie wiem o co tak naprawdę chodziło.
Z drugiej strony jednak, spróbujcie sobie przetłumaczyć symultanicznie tekst, który pierwszy raz słyszycie zawierający słownictwo, którego tak naprawdę nie znacie, ponieważ go nie używacie - wtedy nawet symultaniczne wydają się być nie do przebrnięcia.

mugata
12-14-2011, 19:06
Miałam szansę próbować tłumaczenia symultanicznego i konsekutywnego. I muszę przyznać, że ciężko jest mi ocenić, które jest trudniejsze. Jak zwykle "zależy" :-)

Przy symultance trzeba być bardzo skupionym i mieć wszystkie słowa "na początku języka". Ponadto ważne jest skoordynowanie słuchania, myślenia, tłumaczenia i mówienia z sensem. Ułatwieniem jest bycie niewidocznym, zamkniętym w kabinie.

Przy konseku mamy czas na zrobienie notatek i znamy całość wypowiedzi. Jednak tu dochodzi element dla wielu stresujący - wystąpienia publiczne. Zatem dla każdego coś miłego ;-)

Jedno jest pewne - praca tłumacza ustnego nie jest nudna i nie można narzekać na brak adrenaliny...
Ważne jest ciągle szkolenie swojego głosu, słownictwa i bycie na bieżąco w tym co się dzieje na świecie.Nigdy nie wiemy, czego może dotyczyć anegdota wtrącona przez mówcę...

aletal
12-14-2011, 21:18
Mam pytanie trochę abstrahujące od kwestii, który rodzaj tłumaczenia jest trudniejszy. Czy waszym zdaniem tłumaczenie konsekutywne i symultaniczne to kwestia bardzo dobrej znajomości języka, odpowiednich ćwiczeń i praktyki czy też potrzebne są predyspozycje, odpowiednia osobowość? Chodzi mi o to czy można wyćwiczyć się w takim rodzaju tłumaczenia czy też praktyka nic nie da jeżeli nie jest się z natury odpowiednio opanowanym i zorganizowanym?

agatson
12-16-2011, 15:03
Według mnie zdecydowanie trudniejsze jest tłumaczenie symultaniczne, ponieważ nie mamy czasu na zrobienie żadnych notatek i przy tłumaczeniu tym należy być dobrze skupionym, trzeba mieć podzielność uwagi oraz posługiwać się dobrze rozbudowanym językiem docelowym, żeby unikać powtórzeń bądź żeby tłumaczenie miało sens. Tłumaczenie konsekutywne jak dla mnie jest łatwiejsze, ponieważ po wypowiedzi jesteśmy w stanie przetłumaczyć sens wypowiedzi, a notatki pozwolą nam przekazać szczegóły, jak dane liczbowe, czy imiona, nazwiska, nazwy geograficzne itd.

marthe0207
01-03-2012, 23:55
Uważam, że tłumaczenie symultaniczne jest trudniejsze, ponieważ wszystko jest 'na żywca', nie ma czasu, by się zastanowić, zebrać myśli lub ułożyć lepiej brzmiące zdanie.
Poza tym, osoby, których słowa są tłumaczone utrudniają zadanie, w ogóle nie przejmując się tym, że ktoś ich tłumaczy i mówią bardzo szybko (czyt. naturalnie) lub niewyraźnie albo posiadają charakterystyczny sposób mówienia, np. dodają jakieś słówko co drugie zdanie lub często odchodzą od głównego tematu, albo używają metafor. Jeśli tłumacz w porę nie zorientuje się, że ma do przetłumaczenia jakąś rozległą metaforę, tłumaczenie może okazć się bez sensu.


Podzielam opinię przedmówcy. Mimo, że tłumaczenie konsekutywne wymaga doskonałej pamięci i koncentracji to jednak jest według mnie łatwiejsze od symultanicznego, które wymaga niezwykle ogromnego zasobu słów czy bardzo dobrej orientacji w danej dziedzinie. Tutaj liczy się szybkość i precyzyjność przekazu wypowiedzi prelegenta.Tłumacz musi jak najdokładniej odtworzyć komunikat w języku docelowym nie pomijając przy tym błędów językowych mówcy. Utrudnieniem może być również wada wymowy u mówcy. Natomiast w tłumaczeniu konsekutywnym chodzi tylko i wyłącznie o ogólny przekaz informacji, przekazanie ogólnego sensu wypowiedzi i w odróżnieniu od tłumaczenia symultanicznego tłumacz może pozwolić sobie na pominięcie pewnych mniej istotnych kwestii.

qbamech
10-21-2013, 01:11
Witam,

Według mnie tłumaczenia symultaniczne są trudniejsze, bo jeszcze trzeba się przyzwyczaić do sprzętu, którego na co dzień się nie spotyka. Jak pierwszy raz zobaczyłam jakiś pulpit, kabinę, to się przeraziłam;)

kluivert114
10-12-2014, 20:00
Krótki i przydatny tekst:
http://blog.lionbridge.com/poland/2012/10/09/tlumaczenie-konsekutywne-vs-symultaniczne/