PDA

View Full Version : "Rozmowa liryczna" K. I. Gałczyńskiego


JoannaPietrak
11-22-2009, 11:37
Poniżej znajduje się moja propozycja tłumaczenia wiersza "Rozmowa liryczna" Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. Jest to moja pierwsza próba przekładu poezji na język angielski. Proszę o szczere opinie i wrażenia z lektury.

Poetic conversation

- Tell me how much you love me.
- I will.
- Well then?
- I love you in the sunlight. And in the candlelight.
I love you wearing a hat and a beret.
On a concert, in a sharp wind and on a highway.
Love you among lilys and birches, raspberries and maple.
And while you are asleep or working more than ample.
Even when while breaking an egg you drop your spoon –
it is anyway true that I love you.
In a taxi, in a car. Beyond all dispute.
At the beginning and at the end of a route.
And when you are styling your hair with a comb or a slide.
In danger. And on a merry-go-round ride.
By the sea. In the mountains. In boots. And barefoot.
Today. Yesterday. And tomorrow. Days and nights.
And in the spring with the first swallow.
- And in the summer what your love means?
- The same as means the summer.
- And in the autumn, cloudy and moody?
- It means all to me even when you lose your brolly.
- And when the frost silvers the windows?
- Then my love is as hot as fire.
I am close to your heart. Always nearby.
And there is snow behind the windows. And there are crows.

Konstanty Ildefons Gałczyński

A teraz oryginał:

Rozmowa liryczna

- Powiedz mi jak mnie kochasz.
- Powiem.
- Więc?
- Kocham cię w słońcu. I przy blasku świec.
Kocham cię w kapeluszu i w berecie.
W wielkim wietrze na szosie, i na koncercie.
W bzach i w brzozach, i w malinach, i w klonach.
I gdy śpisz. I gdy pracujesz skupiona.
I gdy jajko roztłukujesz ładnie -
nawet wtedy, gdy ci łyżka spadnie.
W taksówce. I w samochodzie. Bez wyjątku.
I na końcu ulicy. I na początku.
I gdy włosy grzebieniem rozdzielisz.
W niebezpieczeństwie. I na karuzeli.
W morzu. W górach. W kaloszach. I boso.
Dzisiaj. Wczoraj. I jutro. Dniem i nocą.
I wiosną, kiedy jaskółka przylata.
- A latem jak mnie kochasz?
- Jak treść lata.
- A jesienią, gdy chmurki i humorki?
- Nawet wtedy, gdy gubisz parasolki.
- A gdy zima posrebrzy ramy okien?
- Zimą kocham cię jak wesoły ogień.
Blisko przy twoim sercu. Koło niego.
A za oknami śnieg. Wrony na śniegu.

Konstanty Ildefons Gałczyński
Leśniczówka Pranie, 1950

Bardzo chętnie poznam Waszą opinię. Mile widziane także uwagi krytyczne.

JoannaPietrak
11-22-2009, 11:42
Właściwie to ten wiersz próbowałam tłumaczyć kilka lat temu na język rosyjski. Wtedy nie miałam jeszcze absolutnie żadnej wiedzy na temat tłumaczenia czegokolwiek. Muszę jednak przyznać, że teraz to zadanie wcale nie wydawało mi się łatwiejsze. Największy problem zarówno wtedy, jak i teraz miałam z rymami.

Mam nadzieję, że udało mi się zachować jakąś niewielką część "klimatu" wiersza.

baldrick
11-23-2009, 17:12
Chyba poprawnie, jak na moje rozumienie, tylko może to, że w oryginale nie ma "jak bardzo mnie kochasz, a tylko - jak. I to jest trochę co innego...W końcówce ten ogień i serce są tez bardziej ( klimatycznie) przciwstawione śniegowi i wronom, niż w łumaczeniu. No i może ogólna trudnośc, by zblizyć się do tej lirycznej lekkości i humoru oryginału...Spróbuję dodać coś do twojego tłumaczenia, choć raczej z trwogą:)...

Lyrically Talking

So, tell me how you love me
I will
Well then?
I love you in the sunlight. And when the candles burn
I love you with your hat on, or whatever it is
In the stormy wind, on the road, at the gig
In the thicket of lilac and birches, raspberries and maple
Either lost in sleep or in your job - wrapped up
And when the boiled egg is neatly whacked by you
And I don’t even mind you dropping the spoon
In the cab, in the car. In all of them
Where streets begin, and where they end
And when your comb is going to part your hair
In danger and on the carousel.
In the sea, in the mountain. In rubber boots and barefoot
Today, yesterday, tomorrow. At midnights, at noons
In spring when the swallows race
And in summer? How do you love me like?
Like I love summer itself
And in autumn, dark and missing frolic?
Well, even though you keep loosing your brolly
And when the frost silvers the window frame?
In winter I love you, like a jolly flame
Which is close to your heart, always there and on
Though there is snow outside and crows on the snow

JoannaPietrak
11-24-2009, 13:26
Podoba mi się to Twoje tłumaczenie. Zwłaszcza końcówka, bo z nią miałam największe problemy. Cały czas wydawało mi się, że jest jakaś za "ciężka" w stosunku do oryginału. Próbowałam kombinować, żeby wyrazić te same znaczenia w innych słowach ale to by jeszcze bardziej zagmatwało sens wiersza.A w Twoim tłumaczeniu końcówka jest bardzo zgrabna i bez kombinowania.

Myślę jednak, że zostawiłabym te "ramy okien" jako "window frame". Być może to nieistotny szczegół, ale zawsze byłoby bliżej oryginału a rymuje się tak samo jak "window pane" (nawet chyba jest to głębszy rym o ile się nie mylę:)).

baldrick
11-24-2009, 14:53
Z pewnościa "frame" jest bardziej "solidne" od "pane"....Poprawię...
I dziękuję...

JoannaPietrak
11-24-2009, 21:49
To ja bardzo dziękuję za wartościową opinię.:)
Swoją drogą zauważyłam, że w obu zaproponowanych wersjach tłumaczeń wiersz wizualnie wydaje się jakby dłuższy, głównie przez to, że niemal wszystkie wersy są dłuższe od oryginału. Czytałam gdzieś, że tłumaczenie wierszy na język angielski jest wygodniejsze niz na polski ze względu na większą liczbę krótkich słów w tym języku, a co za tym idzie większą "pakowność" wersów. Ciekawe, czy ten konkretny wiersz dałoby się przetłumaczyć tak, żeby wizualnie przypominał oryginał. Wydaje mi się, że dzięki takiemu tłumaczeniu jeszcze łatwiej byłoby oddać ten efekt lekkości.

baldrick
11-24-2009, 23:05
Słuszna uwaga. Choć to, że przekład wychodzi "długi" to chyba też dlatego, że u Gałczyńskiego pojedyncze słówka, umiejetnie wtrącone, często budują całe wewnętrzne obrazy, więc sens oddac mozna jakoś krótko, ale wtedy gorzej z tymi smaczkami...

Najkrócej , jak obecnie umiem:)

Tell me how you love me
I will
Well then?
Love you in sunlight. And when candles burn
In your hat, in your cap
In sharp wind, on the road, at the gig
In lilac, birchies raspberries, and maples too
When you dream away, plug away
When your morning egg is neatly whacked
Never mind you drop the spoon
In cabs, in cars. No exception made
Where streets begin and where they end
When your comb is going to part your hair
In danger and on carousel.
In sea, in mountains. In wellies, barefoot
Now, in past, in future. At midnights, at noons
In spring when swallows race
How in summer then?
Like I love summer itself
How in autumn melancholy?
Even when you lose your brolly
And how in frosty silverness?
In winter I love you, like a jolly flame
Close to your heart. Always there and on
In spite of snow and crows on the snow

JoannaPietrak
11-25-2009, 22:31
Te uwagi na temat długości wiersza nie miały być absolutnie uwagami krytycznymi. Po prostu byłam ciekawa, czy się da i widzę, że jak najbardziej:) Nie wiem czy to tylko moja opinia, ale zauważyłam, że w przypadku tego konkretnego wiersza taką wersję z krótszymi wersami lepiej mi się czyta.

Jak będę miała troche więcej czasu to spróbuję sama pokombinować, żeby jakoś skrócić moja wersję. Ideału raczej na pewno nie osiągnę, ale tłumacz powinien zawsze starać sie do niego dążyć. ;)