PDA

View Full Version : "Keeping up appearances"-tłumaczenie


zancia
10-12-2011, 21:31
Serial komediowy wszech czasów;) Co myślicie o tłumaczeniu? Ja osobiście uważam, że tłumacz stanął na wysokości zadania i zafundował widzom/słuchaczom ubaw po pachy;)a o to właśnie chodziło w tym serialu;)

apprentice
10-14-2011, 12:50
Zgadzam się w zupełności z przedmówczynią odnośnie jakości tłumaczenia. Tłumacz znakomicie oddał klimat serialu oraz w niebywale umiejętny sposób poradził sobie ze specyficznym poczuciem humoru. Pozwolę sobie zamieścić część dialogu jaki wywiązał się pomiędzy Emmetem a Elżbietą (odcinek 7, Moralność Elżbiety):

Emmet: Chyba jest trochę zapominalski – już trzeci raz wraca do domu.
Elżbieta: Biorąc pod uwagę, że jest żonaty z Hiacyntą, cud, że w ogóle wraca...

mol
10-14-2011, 17:02
Zgadzam się. Gry słowne i inne "smaczki" są zachowane :)

Ksiądz: Ach, pani Żakiet!(Oh! Mrs. Bucket!)
Hiacynta: Bukiet!(It's Bouquet!)

Aga12
10-14-2011, 18:45
Zgadzam się. Gry słowne i inne "smaczki" są zachowane :)

Ksiądz: Ach, pani Żakiet!(Oh! Mrs. Bucket!)
Hiacynta: Bukiet!(It's Bouquet!)

Niektóre filmy czy seriale mają różne tłumaczenie, ale w tym przypadku jest chyba tylko jedno?

nensha
10-20-2011, 19:48
Tzn żart na linii Bouquet-Bucket (Żakiet-Bukiet) jest trochę skopany, bo w oryginale Hiacynta podkreśla swoje arystokratyczne, jakieś jakby francuskie korzenie, no ale nie marudzę i twierdzę, że rozwiązanie całkiem, całkiem :) Mi się bardzo podobało przetłumaczenie imion sióstr: Hyacinth, Daisy, Rose, Violet jako Hiacynta, Stokrotka, Róża i Wioletta. Wtedy i polski odbiorca widzi, że imiona są "kwiatowe", choć zgrzyta Stokrotka i Wioletta. Istnieje tłumaczenie, w którym te dwie siostry są odpowiednio Dalią i Lilią i jest jeszcze lepsze :)
Ogólnie serial niesamowity, bawi do łez :) "Znowu będzie na mnie śpiewać..."

Agafil
10-20-2011, 20:27
To jeden z tych wyjątków potwierdzających regułę, iż imion i nazwisk się nie tłumaczy...;)

Świetny serial, wersji tłumaczeń było podobno kilka, ale myślę, że to powszechnie znane z TVP jest naprawdę bardzo dobre i oddaje charakter oryginału.

Aga12
10-20-2011, 23:06
Mi się bardzo podobało przetłumaczenie imion sióstr: Hyacinth, Daisy, Rose, Violet jako Hiacynta, Stokrotka, Róża i Wioletta. Wtedy i polski odbiorca widzi, że imiona są "kwiatowe", choć zgrzyta Stokrotka i Wioletta. Istnieje tłumaczenie, w którym te dwie siostry są odpowiednio Dalią i Lilią i jest jeszcze lepsze :)
Ogólnie serial niesamowity, bawi do łez :) "Znowu będzie na mnie śpiewać..."

Myślę, że z ogrodniczego punktu to raczej to właśnie Dalia i Lilia zgrzytają.

nensha
10-20-2011, 23:21
To jeden z tych wyjątków potwierdzających regułę, iż imion i nazwisk się nie tłumaczy...;)
Dlaczego potwierdzający? Przecież pisałam, że przetłumaczenie imion w tym przypadku było wybitnie trafionym pomysłem :)

Myślę, że z ogrodniczego punktu to raczej to właśnie Dalia i Lilia zgrzytają.
A czemu? To Stokrotka i Wioletta są chybione. Stokrotka z tego względu, że takie imię w języku polskim nie istnieje (nie jak Daisy w angielskim), a Wioletta traci swój "kwiatowy" rodowód, to nie angielski fiołek. Dalia i Lilia wciąż są nazwami kwiatów, a przy tym takie imiona istnieją. Poza tym, Dalia-Daisy, nawet podobnie brzmi ;)

Aga12
10-20-2011, 23:44
A czemu? To Stokrotka i Wioletta są chybione. Stokrotka z tego względu, że takie imię w języku polskim nie istnieje (nie jak Daisy w angielskim), a Wioletta traci swój "kwiatowy" rodowód, to nie angielski fiołek. Dalia i Lilia wciąż są nazwami kwiatów, a przy tym takie imiona istnieją. Poza tym, Dalia-Daisy, nawet podobnie brzmi ;)

A to dlatego że daisy to Bellis perennis w wersji łacińskiej i przekładając to na polski to właśnie stokrotka ( każdy podręcznik kwiaciarstwa ci to powie:) ). W Polsce w rodzinnym gronie jedna z sióstr może być nazywana przez resztę Stokrotką i brzmi to moim zdaniem całkiem naturalnie, w przeciwieństwie do Dalii.
http://www.finegardening.com/plantguide/bellis-perennis-english-daisy.aspx
http://www.first-nature.com/flowers/bellis_perennis.php

Viola to fiołek z rodziny fiołkowatych, a lilia jest byliną cebulową z rodziny liliowatych, i nawet kolorystycznie mało mają ze sobą wspólnego. Wrzuć w googlowską wyszukiwarkę grafiki violet i żadna lilia ci nie wyskoczy. Na wszystkie Wiloletty, które znałam mówiono Wiola/Viola.
http://www.50states.com/flower/wisconsin.htm A to chyba nie jest lilia?

nensha
10-21-2011, 12:34
No ja to przecież wszystko wiem, znam język angielski :P Widziałam też w życiu stokrotki i fiołki, z tych pierwszy nawet wianki plotłam :D Nie chodzi o to, żeby bez zastanowienia tłumaczyć słowo w słowo, nawet jeśli coś nie ma polskiego odpowiednika. W Polsce może tak być nazywana, ale to błąd w stosunku do oryginału, bo tam Daisy to jej prawdziwe imię, a to co piszesz, to usprawiedliwianie polskiego tłumacza :)

Tu chodzi o to, żeby zachować kwiatowe imiona, a nie tłumaczyć je dokładnie z oryginałem. Czy to ważne, aby był to fiołek albo lilia? Co to za różnica, czy to lilia czy cokolwiek innego? Kolor kwiatka jest bez znaczenia. Jakikolwiek kwiat. Z tym, że fiołek nie funkcjonuje jako imię. Lilia - owszem.

Lynx85
10-21-2011, 12:57
Nie chodzi o to, żeby bez zastanowienia tłumaczyć słowo w słowo, nawet jeśli coś nie ma polskiego odpowiednika. W Polsce może tak być nazywana, ale to błąd w stosunku do oryginału, bo tam Daisy to jej prawdziwe imię, a to co piszesz, to usprawiedliwianie polskiego tłumacza :)
Tu chodzi o to, żeby zachować kwiatowe imiona, a nie tłumaczyć je dokładnie z oryginałem. Czy to ważne, aby był to fiołek albo lilia? Co to za różnica, czy to lilia czy cokolwiek innego? Kolor kwiatka jest bez znaczenia. Jakikolwiek kwiat. Z tym, że fiołek nie funkcjonuje jako imię. Lilia - owszem.

W zupełności zgadzam się z tym stwierdzeniem - właśnie nie chodzi o to, że w wersji polskiej mają pojawiać się dokładne odpowiedniki imion-kwiatów, ale właśnie chodzi o to, żeby jednak takie imiona istniały, bo faktycznie dla mnie bardziej zgrzyta Stokrotka, niż Dalia... Tak jak piszesz - nie ma znaczenia jaki konkretnie to kwiat/kolor, po prostu ma pasować do odpowiednika i nieść to samo przesłanie co w oryginale :)

Aga12
10-21-2011, 17:17
No ja to przecież wszystko wiem, znam język angielski :P Widziałam też w życiu stokrotki i fiołki, z tych pierwszy nawet wianki plotłam :D Nie chodzi o to, żeby bez zastanowienia tłumaczyć słowo w słowo, nawet jeśli coś nie ma polskiego odpowiednika. W Polsce może tak być nazywana, ale to błąd w stosunku do oryginału, bo tam Daisy to jej prawdziwe imię, a to co piszesz, to usprawiedliwianie polskiego tłumacza :)

Tu chodzi o to, żeby zachować kwiatowe imiona, a nie tłumaczyć je dokładnie z oryginałem. Czy to ważne, aby był to fiołek albo lilia? Co to za różnica, czy to lilia czy cokolwiek innego? Kolor kwiatka jest bez znaczenia. Jakikolwiek kwiat. Z tym, że fiołek nie funkcjonuje jako imię. Lilia - owszem.

Jakie usprawiedliwienie? Co ty opowiadasz? Jakikolwiek kwiat? A może właśnie ma znaczenie którą siostrę, który kwiat oznacza ( jest coś takiego jak "mowa" kwiatów, ). Symbolika kolorów też może być ważna. Stokrotka brzmi dla mnie dużo lepiej (mógł to być "dziecięcy pseudonim, którym posługują się jeszcze dorosłe siostry) niż te dwa. Jak mają się do siebie zwracać per Dalio, Lilio, Dla mnie brzmi jakoś głupio, wolałabym już zostawić oryginalne angielskie imiona.

nensha
10-21-2011, 17:31
Bez przesady z tą symboliką kwiatów, to tylko brytyjski serial komediowy i zwyczajnie wzięto pierwsze lepsze kwiatowe imiona, aby pasowały do 'bukietowego' nazwiska :P I nie jest to też żaden dziecięcy pseudonim, w angielskim oryginale Daisy to jej prawdziwe imię więc nie rozumiem po co dopisywać jakieś własne historie :P A i tym bardziej nie rozumiem tego argumentu, jeśli sama piszesz o ścisłym trzymaniu się oryginału. A nie można trzymać się go tam, gdzie nam wygodnie.

Aga12
10-21-2011, 17:39
A i tym bardziej nie rozumiem tego argumentu, jeśli sama piszesz o ścisłym trzymaniu się oryginału. A nie można trzymać się go tam, gdzie nam wygodnie.

Dlaczego nie można trzymać się oryginału ( czyżby wygoda miała w tym przeszkadzać:D)

nensha
10-21-2011, 17:48
No bo piszesz, że nie powinno się zmieniać znaczenia imienia z oryginalnego, bo musi być jak w oryginale, ale z drugiej strony można bez problemu nagiąć fabułę tak, żeby nam ta zmiana pasowała. Mi zgrzyta aż miło ;)

x_Jiro_x
10-21-2011, 17:58
Popieram, znaczenie imienia nie jest aż tak ważne biorąc pod uwagę, że jest to zwykły serial komediowy. Co innego, gdyby to był dramat psychologiczny i niosłoby to ze sobą jakieś implikacje dotyczące psychiki bohaterki/ jej dzieciństwa/ kto wie co jeszcze.
W tym przypadku natomiast... znaczenie jest drugorzędne. Znacznie ważniejsze jest samo wpasowanie się w schemat oryginału i naturalność :)
I tak, tłumacz autorem nie jest, żeby dorabiać sobie drugie tło. Jedyna możliwa sytuacja w której byłoby to dopuszczalne byłaby taka, że tłumacz pisze do scenarzystów serialu, żeby dorobili 'backstory' na rzecz tłumaczenia :D Ale tego chyba nie sugerujesz? :P

Aga12
10-21-2011, 18:05
No bo piszesz, że nie powinno się zmieniać znaczenia imienia z oryginalnego, bo musi być jak w oryginale, ale z drugiej strony można bez problemu nagiąć fabułę tak, żeby nam ta zmiana pasowała. Mi zgrzyta aż miło ;)

Nie chce naginać ani zmieniać fabuły. Ja wolę tłumaczenie z ogrodniczego punktu widzenia ty to drugie.

Marzena_
10-23-2011, 21:12
W zupełności się zgadzam z powyższymi wypowiedziami
Sądzę, że tłumacz dokonujący tego tłumaczenia, nie mógł przełożyć lepiej tego tytułu.
W tym tytule zawarł całą fabułę tego kultowego serialu.

Midnight Mover
10-24-2011, 16:17
I'm actually interested how Polish translators got about translating Onslow and his infinite wisdoms :P :
http://www.youtube.com/watch?v=mR2hkw67KeI

apprentice
10-24-2011, 21:44
I'm actually interested how Polish translators got about translating Onslow and his infinite wisdoms :P :
http://www.youtube.com/watch?v=mR2hkw67KeI

A propos złotych myśli Powolniaka :D Oto kilka z nich:

Powolniak - Róża ma więcej pierscionków zaręczynowych niż jubiler.

Stokrotka - co się stało z tą paskudną dziewczyną z którą włóczyłeś się przed ślubem?
Powolniak - ożeniłem się z nią

katberek
10-26-2011, 23:51
Tłumaczenie imienia Violet faktycznie trochę nietrafione, ale tak się do niego przyzwyczaiłam że już mi nie przeszkadza. Co do samego tłumaczenia dialogów, uważam je za znakomite. Oglądając wersję oryginalną śmiałam się tak samo jak wtedy kiedy oglądałam tłumaczenie. Trudno jest oddać specyficzne brytyjskie poczucie humoru, a tu się udało.
Charakterystyczne "No ładnie" Powolniaka powala :D

Midnight Mover
11-13-2011, 15:08
A propos złotych myśli Powolniaka :D Oto kilka z nich:

Powolniak - Róża ma więcej pierscionków zaręczynowych niż jubiler.

Stokrotka - co się stało z tą paskudną dziewczyną z którą włóczyłeś się przed ślubem?
Powolniak - ożeniłem się z nią

So they translated Onlow as Powolniak :'D ? I'd say he's quite sharp, he just takes his time :D