PDA

View Full Version : Will proper english accent disappear?


ewela
11-21-2009, 17:11
Wiemy, że obecnie język angielski jest jednym z najpopularniejszych języków na świecie i właściwie znajomość angielskiego nie jest w dzisiejszych czasach niczym niezwykłym,praktycznie każdy potrafi powiedzieć chociaż parę słów po angielsku, a młodsze pokolenie swobodnie się komunikuje w tym języku. Nieuniknionym następstwem tego,że angielskim posługują się ludzie na całym świecie jest występowanie przeróżnych akcentów, sposobów wymowy, nowego słownictwa, kolokacji, itp. Niczym zaskakującym jest też to, że liczba osób posługującym się j. angielskim jako second language przewyższa liczbę rodzimych użytkowników, tzw. native speakers. W związku z tym, chciałam poruszyć kwestię języka angielskiego rodowitych mieszkańców czy to Stanów Zjednoczonych czy Wielkiej Brytanii. Czy uważacie, że w obliczu migracji i przemieszczania się ludności (podróże,w celach zarobkowych) "prawdziwy angielski" może zniknąć?

ewela
11-21-2009, 17:14
Mówiąc "prawdziwy angielski" mam na myśli oczywiście wymowę, słownictwo, gramatykę, etc języka angielskiego, którym się posługują rodzimi użytkownicy.

darkliquoredeyes
11-21-2009, 18:33
Myślę, że zależy to w dużym stopniu od regionu. Wiadomo, że w Londynie pełno jest imigrantów i prawdziwy cockney rzadko można już usłyszeć. Jednak podejrzewam, że w jakiejś maleńkiej wiosce na południu Anglii wciąż może przeważać "czysty" angielski, o ile jest ona jeszcze wolna od imigrantów.
Podobnie jest w Szkocji -> mieszkańcy tego kraju to przecież też są rodzimi użytkownicy angielskiego, jednak ich wymowa mocno odbiega od standardowego academic English i nierzadko może sprawić trudności recepcyjne nawet sąsiadom z dołu.
Na pewno zmiany w języku pojawiające się na skutek oddziaływania foreign speakers są nieuniknione, czasami będą bardziej widoczne, czasami mniej, a czasami również rodzimi użytkownicy się do nich przyczyniają.

ewela
11-22-2009, 13:26
Poza tym, coraz więcej ludzi posługuje się angielskim jako językiem obcym, tym samym jest on później przez nich powielany, nauczany przez nauczycieli w szkołach, itp. Myślę, że proper english powoli zanika, z pewnością musi być on upraszczany w sytuacjach, gdy native speaker rozmawia z obcokrajowcem na pewno trochę "dostosowuje" swoją wypowiedź do rozmówcy,który nie zawsze rozumie native speakera; a co za tym idzie nie używa dużej ilości idiomów, kolokwializmów, jego wymowa jest dokładniejsza i wolniejsza.

ewela
11-22-2009, 13:35
Koleżanka opowiadała mi o zabawnej sytuacji podczas jej pobytu w Anglii. Anglik spytał "When do you leave?" a ona na to "I live in Poland". Powtórzył jeszcze raz pytanie i wtedy wszystko było jasne.Myślę, że to jest przykład, który pokazuje,że native speaker musi niejako się dostosować do rozmówcy i tym samym jego angielski zmienia się. Jednak myślę, że nie jest to zjawisko, które doprowadzi do całkowitego zaniknięcia Proper English. Język służy do komunikowania, przesłania jakiejś informacji, stwierdzenia faktu i dopóki funkcja komunikacyjna będzie zachowana, każdy akcent, wymowa, słownictwo będzie zrozumiałe.

JoannaPietrak
11-24-2009, 14:38
Mówiąc "prawdziwy angielski" mam na myśli oczywiście wymowę, słownictwo, gramatykę, etc języka angielskiego, którym się posługują rodzimi użytkownicy.

Rodzimi uzytkownicy języka angielskiego także posługują się bardzo wieloma "rodzajami" tego języka. Nawet najbardziej banalny przykład różnic w wymowie pomiędzy British i American English to potwierdza. Moim zdaniem nie istnieje coś takiego jak "prawdziwy angielski", bo ten język jest bardzo zróżnicowany nawet wśród narodów posługujących się nim już od wielu wieków. Uważam, że akcent, wymowa itp. ludzi uczących się angielskiego tylko ten język wzbogacają, a w żadnym wypadku nie stanowią zagrożenia dla jakiejś jego "najpoprawniejszej" odmiany.:cool:

izabelka
11-24-2009, 15:56
moim zdaniem tylko native speaker ma taką swobodę posługiwania się swym ojczystym językiem. natomiast wszyscy pozostali są zobligowani ,by posługiwać się nim zgodnie z przyjętymi normami.

Treupp
12-03-2009, 02:33
Nie wiadomo jak długo i czy w ogóle RP przetrwa w obecnej formie. Jestem natomiast pewien, że dopóki RP będzie kojarzony z klasą wyższą/arystokracją/prestiżem (a przez co standardem używanym w telewizji) to nie zmieni się, a jeśli już to nieznacznie. Ponadto tak długo jak będzie istniał werbalny przekaz informacji, będzie istnieć zapotrzebowanie na jakiś standard, wzorzec języka.

moim zdaniem tylko native speaker ma taką swobodę posługiwania się swym ojczystym językiem. natomiast wszyscy pozostali są zobligowani ,by posługiwać się nim zgodnie z przyjętymi normami.

Na studiach usłyszałem taką anegdotę: studenta anglistyki można poznać po tym, że mówi poprawniej od Anglika. O ile ktoś posiada praktykę i umiejętności, to dlaczego ma czuć się zobligowany do używania norm? The sky's the limit. Jeśli obcokrajowiec potrafi dostosować się do anglika posługującego się "pospolitym" angielskim będąc nieodróżnialnym od niego przy jednoczesnej umiejętności posługiwania się językiem w sposób akademicki, to ta osoba osiągnęła cel, który i ja chciałbym kiedyś osiągnąć.

anaszym
12-04-2009, 18:53
moim zdaniem tylko native speaker ma taką swobodę posługiwania się swym ojczystym językiem. natomiast wszyscy pozostali są zobligowani ,by posługiwać się nim zgodnie z przyjętymi normami.

Uważam, że zobligowani nie są. Sztuką jest nauczenie się języka w taki sposób, żeby umieć poprawnie mówić piękną angielszczyzną, jak również umieć dogadać się ze zwyczajnym nativem, który używa slangu czy dialektu. Świadczy to tylko o wszechstronnej znaojości jezyka w wielu jego formach. Takiej rzeczy nie mozna nauczyc sie z książek, jedynie przebywając z nativami w ich kraju i poznając ich kulturę. To bardzo ułatwia komunikacje.

anaszym
12-04-2009, 18:56
Uważam, że zobligowani nie są. Sztuką jest nauczenie się języka w taki sposób, żeby umieć poprawnie mówić piękną angielszczyzną, jak również umieć dogadać się ze zwyczajnym nativem, który używa slangu czy dialektu. Świadczy to tylko o wszechstronnej znaojości jezyka w wielu jego formach. Takiej rzeczy nie mozna nauczyc sie z książek, jedynie przebywając z nativami w ich kraju i poznając ich kulturę. To bardzo ułatwia komunikacje.

Oczywiście jest to bardzo trudne i raczej niemozliwe do perfekcyjnego opanowania, ale próbować można, kiedy już mamy tę bezcenną możliwość przebywania z nativami, co w Anglii, szczególnie w Londynie nie jest wcale takie proste..

JoannaPietrak
12-06-2009, 10:29
Jednak zdecydowanie czym innym jest rozumienie jakiegoś slangu czy dialektu, a czym innym wypowiadanie się w nim. Nie wiem czy możliwe jest posługiwanie się kilkoma dialektami języka angielskiego jednocześnie. Wiadomo, że jeśli przebywamy z native speakerami to przejmujemy pewne elemanty ich sposobu mówienia, ale jednocześnie może "usierpieć" na tym nasz "proper English accent".

estudiante
12-07-2009, 00:17
Mówimy, że trudno jest się nauczyć wymowy i ogólnie posługiwać się językiem w stopniu zbliżonym do native speakerów. Oczywiście, jest to sztuką, tak jak nauczenie się gry na instrumencie, by móc odtworzyć utwory wielkich kompozytorów. A teraz z drugiej strony- jak ktoś bardzo się stara grać na instrumencie, ale mu nie wychodzi, to to jest dla mnie małe pocieszenie, że utwór był trudny, bo mi bólu uszu mi nikt nie zadośćuczyni:) A w posługiwaniu się językiem nie chodzi przecież tylko o estetykę, ale przede wszystkim o efektywną komunikację. Biorąc pod uwagę, że ponad 70 % niepowodzeń w sytuacjach komunikacyjnych bierze się ze złej wymowy, dobrze byłoby mieć jakiś punkt odniesienia, właśnie taki "proper accent". Oczywiście mam na myśli uczących się języka angielskiego,zwłaszcza nie-lingwistów i nie-filologów, którzy bardzo często zaniedbują ten aspekt języka.

magda_tatara
12-08-2009, 01:48
Rodzimi uzytkownicy języka angielskiego także posługują się bardzo wieloma "rodzajami" tego języka. Nawet najbardziej banalny przykład różnic w wymowie pomiędzy British i American English to potwierdza. Moim zdaniem nie istnieje coś takiego jak "prawdziwy angielski", bo ten język jest bardzo zróżnicowany nawet wśród narodów posługujących się nim już od wielu wieków. Uważam, że akcent, wymowa itp. ludzi uczących się angielskiego tylko ten język wzbogacają, a w żadnym wypadku nie stanowią zagrożenia dla jakiejś jego "najpoprawniejszej" odmiany.:cool:

Asia ma rację. Nie można powiedzieć, że istnieje idealny wzorcowy akcent angielski. RP nie jest w żaden sposób uprzywilejowany. Dlaczego ma górować nad cockneyem? Przecież cockney to język stolicy Wielkiej Brytanii:)

magda_tatara
12-08-2009, 01:57
Taką sama sytuację mamy w Polsce. Co region to inna gwara, inny dialekt, inny akcent. Nie można powiedzieć, że akcent warszawiaków jest lepszy od Ślązaków.

Co ciekawe, mi może wydawać się, że mam typowy wzorcowy akcent polski, a ktoś pochodzący z innego regionu może uznać go za co najmniej dziwny. Może mi się wydawać, że nie zaciągam i wcale nie mówię "śpiewnie". A przybysz z zachodniej części kraju zauważyłby różnicę. Ale czy to oznacza, że mój akcent jest gorszy niż jego?

Treupp
12-08-2009, 12:36
Taką sama sytuację mamy w Polsce. Co region to inna gwara, inny dialekt, inny akcent. Nie można powiedzieć, że akcent warszawiaków jest lepszy od Ślązaków.

Co jednak nie zmienia faktu, że w Polsce istnieje standard wymowy i nazywa się on Warszawska Polszczyzna Kulturalna. :)

magda_tatara
12-08-2009, 13:46
Jednak podejrzewam, że w jakiejś maleńkiej wiosce na południu Anglii wciąż może przeważać "czysty" angielski, o ile jest ona jeszcze wolna od imigrantów.


Ale czy mieszkańcy maleńkich wiosek rozmawiają w takim całkowicie poprawnym języku? Wydaje mi się, że to mieszkańcy wiosek najbardziej "ubarwiają swój język" gwarą tak, że niekiedy ciężko jest ich zrozumieć.

Może nie dotyczy to tak bardzo ludzi młodych, którzy w szkołach uczą się poprawnej angielszczyzny, ale na pewno sprawdza się w przypadku starszych. A ci młodzi ludzie w szkołach spotykają się z różnymi typami akcentów, co na pewno ma wpływ na ich akcent. Jednym słowem (a raczej dwoma) - błędne koło.

magda_tatara
12-08-2009, 13:54
Podobnie jest w Szkocji -> mieszkańcy tego kraju to przecież też są rodzimi użytkownicy angielskiego, jednak ich wymowa mocno odbiega od standardowego academic English i nierzadko może sprawić trudności recepcyjne nawet sąsiadom z dołu.


Kiedyś rozmawiałam z pewną Szkotką, która upierała się, że język szkocki to nie język angielski. Mówiła, że w szkołach uczą się szkockiego, rozmawiają po szkocku. Mówiła, że kiedy rozmawia ze mną przychodzi jej to z trudem, bo musi mówić po angielsku (aby być zrozumiałą), co nie jest dla niej naturalne. Dodam, że nie była to jakaś starsza, mało wykształcona kobieta, ale młoda, dziewczyna, która chciała iść na studia.

magda_tatara
12-08-2009, 14:12
Jeśli chodzi o szkocki, wciąż nie ma zgody co do tego, czy jest to odrębny język, czy po prostu dialekt angielskiego. Niegdyś Szkocja i Anglia były odrębnymi państwami, ale po zawarciu unii personalnej stały się jednym królestwem. Wtedy szkocki zaczął nabierać cech angielskiego.

Obecnie większość Szkotów posługuje się zanglicyzowaną postacią języka i mało kto mówi "czystym" szkockim. Mieszkańcy wielu dużych miast Szkocji mają swoje odrębne dialekty. Na uwagę zasługują Edynburg, Glasgow, Aberdeen czy Dundee, gdzie zrozumienie Dundonians zmieniających literę "e" na "ai" w słowach graniczy z cudem. Czy wpadlibyście na to, że "ay(e)" oznacza "tak"?:)

Chrith
12-08-2009, 19:45
Czy wpadlibyście na to, że "ay(e)" oznacza "tak"?:)
Tak, bo oglądaliśmy "Trainspotting":P

anaszym
12-09-2009, 19:27
Taką sama sytuację mamy w Polsce. Co region to inna gwara, inny dialekt, inny akcent. Nie można powiedzieć, że akcent warszawiaków jest lepszy od Ślązaków.

Co ciekawe, mi może wydawać się, że mam typowy wzorcowy akcent polski, a ktoś pochodzący z innego regionu może uznać go za co najmniej dziwny. Może mi się wydawać, że nie zaciągam i wcale nie mówię "śpiewnie". A przybysz z zachodniej części kraju zauważyłby różnicę. Ale czy to oznacza, że mój akcent jest gorszy niż jego?

Typowy polski akcent to ten, z jakim mówią np. prezenterzy w wiadomościach.Jest przyjęty za standard, co nie znaczy, ze jest jedynym słusznym akcentem.

anaszym
12-09-2009, 19:30
Jeśli chcielibyśmy mówić z jakimś konkretnym akcentem, który można by uznać za jakiś standard, to chyba trzeba by było oglądać dużo BBC, pomimo że na co dzień raczej niewiele osób go używa.

Chrith
12-09-2009, 22:39
Typowy polski akcent to ten, z jakim mówią np. prezenterzy w wiadomościach.Jest przyjęty za standard, co nie znaczy, ze jest jedynym słusznym akcentem.
I nawet ci prezenterzy czy inni tam reporterzy, którzy mają być wzorem poprawnej wymowy, często katują uszy źle akcentując wyrazy takie jak np. polityka, polityków etc.

ewela
12-09-2009, 23:00
Myślę, że ma na to wpływ coraz większa liczba osób, które nie są native speakers, a współpracują jako korespondenci z np. brytyjską telewizją. Nie uważam jednak, żeby to miało jakiś wpływ na przekazanie wiadomości, na jakość, wręcz przeciwnie stanowi to dla mnie ciekawy element wielokulturowości, a co za tym idzie różnych pronunciations and accents:)

ewela
12-09-2009, 23:03
Taką sama sytuację mamy w Polsce. Co region to inna gwara, inny dialekt, inny akcent. Nie można powiedzieć, że akcent warszawiaków jest lepszy od Ślązaków.

Co ciekawe, mi może wydawać się, że mam typowy wzorcowy akcent polski, a ktoś pochodzący z innego regionu może uznać go za co najmniej dziwny. Może mi się wydawać, że nie zaciągam i wcale nie mówię "śpiewnie". A przybysz z zachodniej części kraju zauważyłby różnicę. Ale czy to oznacza, że mój akcent jest gorszy niż jego?

Dokładnie, zauważyłam różnicę pomiędzy akcentem, którym posługują się mieszkańcy lubelszczyzny, ponieważ pochodzę z innej części Polski, niby to tylko 300km, a różnica była dla mnie na początku dosyć spora. I nie wspomnę tu o innym nazewnictwie niektórych rzeczy, przedmiotów, co czasem bywa zabawne, gdzy nie wiadomo o co chodzi naszemu rozmówcy:)

ewela
12-09-2009, 23:05
Jednak czy inny oznacza gorszy? Zdecydowanie nie! Bardzo dobrze, że mamy taka różnorodność. Jak już wcześniej wspominałam, dopóki cel komunikacyjny jest zachowany, każdy akcent i wymowa będą zrozumiałe i akceptowane.

estudiante
12-09-2009, 23:38
Taką sama sytuację mamy w Polsce. Co region to inna gwara, inny dialekt, inny akcent. Nie można powiedzieć, że akcent warszawiaków jest lepszy od Ślązaków.

Co ciekawe, mi może wydawać się, że mam typowy wzorcowy akcent polski, a ktoś pochodzący z innego regionu może uznać go za co najmniej dziwny. Może mi się wydawać, że nie zaciągam i wcale nie mówię "śpiewnie". A przybysz z zachodniej części kraju zauważyłby różnicę. Ale czy to oznacza, że mój akcent jest gorszy niż jego?

Jednak istnieje różnica między zróżnicowaniem akcentów w Polsce a w krajach anglojęzycznych czy np. w Niemczech. My nie mamy problemu ze zrozumieniem siebie nawzajem (może za wyjątkiem śląskiego, ale to już bardziej złożony problem), a oni czasem tak. W sytuacji, gdy ktoś uczy się angielskiego w trybie tradycyjnym, logicznym jest, że najlepiej niech przyswaja sobie RP względnie Am a nie jakiś niszowy dialekt, który nawet wśród "native'ów" nie jest postrzegany jako alternatywa dla standard English.

estudiante
12-09-2009, 23:43
Jednak czy inny oznacza gorszy? Zdecydowanie nie! Bardzo dobrze, że mamy taka różnorodność. Jak już wcześniej wspominałam, dopóki cel komunikacyjny jest zachowany, każdy akcent i wymowa będą zrozumiałe i akceptowane.

W porządku, o ile zachowamy konsekwencję. Może się mylę, ale ciężko być "consistent" uzywając mało popularnego, w sensie, mało dostępnego akcentu. Przecież potrzebny jest jakiś" input". Nie mówię o osobach mieszkających za granicą w społecznościach angielskojęzycznych, ale o uczących się języka u siebie w kraju.

estudiante
12-09-2009, 23:49
Taką sama sytuację mamy w Polsce. Co region to inna gwara, inny dialekt, inny akcent. Nie można powiedzieć, że akcent warszawiaków jest lepszy od Ślązaków.


Ale oprócz Bercika:) to Śląskiego raczej w telewizji nie słychać. Czyli jednak jakieś różnicowanie jest. Poza tym, cechy dialektu daje się zaobserwować głównie w rozmowach nieformalnych, w codziennych sytuacjach. Natomiast, gdy przemawiamy przed kimś bądź znajdujemy się w oficjalnej sytuacji, automatycznie dostosowujemy swój sposób mówienia. Po prostu to są dwa różne rejestry.

estudiante
12-09-2009, 23:56
Rodzimi uzytkownicy języka angielskiego także posługują się bardzo wieloma "rodzajami" tego języka. Nawet najbardziej banalny przykład różnic w wymowie pomiędzy British i American English to potwierdza. Moim zdaniem nie istnieje coś takiego jak "prawdziwy angielski", bo ten język jest bardzo zróżnicowany nawet wśród narodów posługujących się nim już od wielu wieków. Uważam, że akcent, wymowa itp. ludzi uczących się angielskiego tylko ten język wzbogacają, a w żadnym wypadku nie stanowią zagrożenia dla jakiejś jego "najpoprawniejszej" odmiany.:cool:

Zastanawiam się tylko, czym jest "akcent i wymowa ludzi uczących się". Ucząc się języka, imitujemy sposób wymowy, składnię, różne konstrukcje gramatyczne czy kolokacje rodzimych użytkowników języka. Jeśli więc nasza wymowa nie jest oparta na tym, jak mówią ci rodzimi, to czy nadal jest w ogóle angielską wymową? Zdaję sobie sprawę, że lingua franca rządzi się swoimi prawami, ale jak to już nie brzmi w ogóle jak angielski, to nie oceniam tego procesu pozytywnie.

anaszym
12-10-2009, 00:24
Jednak istnieje różnica między zróżnicowaniem akcentów w Polsce a w krajach anglojęzycznych czy np. w Niemczech. My nie mamy problemu ze zrozumieniem siebie nawzajem (może za wyjątkiem śląskiego, ale to już bardziej złożony problem), a oni czasem tak. W sytuacji, gdy ktoś uczy się angielskiego w trybie tradycyjnym, logicznym jest, że najlepiej niech przyswaja sobie RP względnie Am a nie jakiś niszowy dialekt, który nawet wśród "native'ów" nie jest postrzegany jako alternatywa dla standard English.

W krajach niemieckojęzycznych różnice w wymowie są tak wielkie, że gdy w telewizji niemieckiej wypowiada się np. Szwajcar, używa się napisów, bo wiele osób nie jest w stanie nic zrozumieć. Jak wiemy w przypadku języka angielskiego jest podobnie. Ale nie stanowi to wielkiego problemu. Myślę, że wręcz wzbogaca język. Niestety nawet gdybyśmy bardzo się starali, nigdy nie przyswoimy sobie żadnego akcentu w stu procentach, ponieważ tylko małe dzieci mogą perfekcyjnie opanować wymowę języka. Co oczywiście nie zwalnia nas z obowiązku doskonalenia naszych umiejętności, żeby były jak najbliższe ideału.

JoannaPietrak
12-19-2009, 16:18
Zastanawiam się tylko, czym jest "akcent i wymowa ludzi uczących się". Ucząc się języka, imitujemy sposób wymowy, składnię, różne konstrukcje gramatyczne czy kolokacje rodzimych użytkowników języka. Jeśli więc nasza wymowa nie jest oparta na tym, jak mówią ci rodzimi, to czy nadal jest w ogóle angielską wymową? Zdaję sobie sprawę, że lingua franca rządzi się swoimi prawami, ale jak to już nie brzmi w ogóle jak angielski, to nie oceniam tego procesu pozytywnie.

Ja zauważyłam, że często ucząc się języka mimo woli imitujemy sposób wymowy, składnię i kolokacje naszych nauczycieli. Niestety:) Grunt to trafić na dobrego nauczyciela, a wiemy, że często nauczycielom także zdarza się popełniać ewidentne błędy akcentowe czy nieprawidłowo łączyć wyrazy w kolokacje. Poza tym nawet jeśli nasz nauczyciel nie popełnia błędów jako takich, i tak, jak każdy człowiek, preferuje jedne konstrukcje nad innymi. Tym samym, słysząc je częściej siłą rzeczy na pewnym etapie zaczynamy ich nadużywać.

magda87
12-27-2009, 11:44
Ja zauważyłam, że często ucząc się języka mimo woli imitujemy sposób wymowy, składnię i kolokacje naszych nauczycieli. Niestety:) Grunt to trafić na dobrego nauczyciela, a wiemy, że często nauczycielom także zdarza się popełniać ewidentne błędy akcentowe czy nieprawidłowo łączyć wyrazy w kolokacje. Poza tym nawet jeśli nasz nauczyciel nie popełnia błędów jako takich, i tak, jak każdy człowiek, preferuje jedne konstrukcje nad innymi. Tym samym, słysząc je częściej siłą rzeczy na pewnym etapie zaczynamy ich nadużywać.

Obecnie widoczna jest jednak zmiana w kadrze nauczycieli języków obcych. Starsze pokolenie odchodzi a młodzi nauczyciele uczyli się już zupełnie inaczej. Więcej podróżowali, słuchali programów obcojęzycznych itp. Wszystko to korzystnie wpłynęło na ich wymowę. Kolejne pokolenia też inaczej uczą się języka. Coraz więcej osób ogląda seriale i filmy w oryginalnej wersji językowej, słucha zagranicznej muzyki od najmłodszych lat. Moim zdaniem wszystko to pozytywnie wpływa na późniejszą wymowę i akcent.

Aksu
01-02-2012, 16:48
Moim zdaniem zarówno, akcent jak słownictwo czy gramatyka zupełnie się w dzisiejszych czasach zaciera. Na pewno dzieje się tak poza krajami anglojęzycznymi oraz w krajach gdzie angielski został wprowadzony nieco "sztucznie". Poza tym jeśli chodzi o poprawność to tak jak w każdym języku, jest o nią bardzo trudno nawet jak jest się nativem.

Pchela13
06-01-2017, 16:15
Uważam, że liczba ludzi, którzy posługują się jakimś akcentem, a w szczególności standardowym akcentem zmniejszy się w wyniku migracji itd.