PDA

View Full Version : Twórcy napisów podpisują się pod swym dziełem


atw
10-05-2011, 17:14
I to jest jak najbardziej ok. Niemniej jednak, kiedy widzę na ekranie podpis - tłumaczył: xxx, Korekcił: yyy ...
Tak, właśnie tak, KOREKCIŁ. Czy tylko mnie to denerwuje i wydaje się niesmaczne?
Albo uwagi w stylu: to moje pierwsze napisy więc nie narzekać?;)
@#$%^&**()!

klaudynq
10-06-2011, 00:02
Niewątpliwie jest to niesmaczne i denerwujące. Aczkolwiek dopóki jakość napisów jest dobra to nie zwracałabym specjalnej uwagi na podpis.

katarina008
10-06-2011, 09:12
zgadzam sie, jakos tlumaczenia jest najwazniejsza. a jesli ktos chce przekazac jakas wiadomosc przed samym tlumaczeniem, to trudno - my nie mamy na to wplywu.

finchmeister
10-06-2011, 16:24
Owszem, jest to denerwujące i irytujące, niemniej jednak, jeżeli jakość napisów była dobra lub jeszcze lepsza, to powinniśmy takie drobne przewinienia wybaczyć danemu tłumaczowi :) Chociaż tego "korekcił" bym nie wybaczył :P

daria_25
10-06-2011, 16:39
Jest to denerwujące i prawdę powiedziawszy trudno mi to nawet zrozumieć tym bardziej, iż zazwyczaj tłumaczenie jest dobre a podpis na końcu jakiś dziwny. Spotkałam sie też nawet ostatnio z sytuacją, w której tłumacz nie podjął się tłumaczenie pierwszych minut serialu opisujących wcześniejsze episody, pisząc iż kazdy ogląda serial na bieżąco i tłumaczenie tego co działo się w poprzednich odcinkach nie ma sensu! Moim zdaniem też mało profesjonalne zachowanie..

patito86
10-06-2011, 16:48
Jest to denerwujące i prawdę powiedziawszy trudno mi to nawet zrozumieć tym bardziej, iż zazwyczaj tłumaczenie jest dobre a podpis na końcu jakiś dziwny. Spotkałam sie też nawet ostatnio z sytuacją, w której tłumacz nie podjął się tłumaczenie pierwszych minut serialu opisujących wcześniejsze episody, pisząc iż kazdy ogląda serial na bieżąco i tłumaczenie tego co działo się w poprzednich odcinkach nie ma sensu! Moim zdaniem też mało profesjonalne zachowanie..
Rzeczywiście, taka sytuacja nie powinna mieć miejsca, ponieważ tak naprawdę tłumacz nie ma pewności, że każdy jest na bieżąco z fabułą serialu. Ja nie lubię jeszcze, gdy osoba tworząca napisy na samym początku przeprasza za możliwe błędy i zaznacza, że tłumaczyła ze słuchu. W takiej sytaucji zwykle wsłuchuję się dokładnie w głosy aktorów i porównuję z tłumaczeniem i chcąc, nie chcąc błędy wyłapuję. Bardzo nieprofesjonlane jest również wstawianie kropek w miejscu, którego się nie zrozumiało. Jeżeli już bierzemy sie za tłumaczenie to tłumaczmy od początku do końca.

magdalena_cieslak
10-06-2011, 17:10
Osoby, które wstawiały kropki zamiast słów, "korekciły", czy też umieszczały jakieś dziwne przypisy to zapewne amatorzy, których chyba nie powinniśmy nazywać tłumaczami. Nie wiem właściwie czym się kierują...chcą pobawić się programem do robienia napisów? ułatwić innym życie robiąc te napisy? a może właśnie to początkujący tłumacze, którzy chcą nabrać jakiegoś doświadczenia, poćwiczyć? Jak myślicie?

klaudynq
10-06-2011, 22:11
Osoby, które wstawiały kropki zamiast słów, "korekciły", czy też umieszczały jakieś dziwne przypisy to zapewne amatorzy, których chyba nie powinniśmy nazywać tłumaczami. Nie wiem właściwie czym się kierują...chcą pobawić się programem do robienia napisów? ułatwić innym życie robiąc te napisy? a może właśnie to początkujący tłumacze, którzy chcą nabrać jakiegoś doświadczenia, poćwiczyć? Jak myślicie?

Prawdopodobnie są to amatorzy, którzy chcą poćwiczyć swoje umiejętności językowe, niezawsze dobre. Tłumaczenie napisów do filmu jest dość ciekawe. Jeżeli chodzi o zabawę z programem do robienia napisów to nie sądzę, żeby komuś chciało się po prostu bawić taki programem, bo tłumaczenie tekstu całego filmu nie jest ani łatwą, ani któtką pracą..

lenor
10-07-2011, 13:39
Takie podpisy pojawiają się z reguły jeżeli napisy robione są nielegalnie. Najważniejsza jest jakość napisów a nie kto je zrobił

daria_25
10-07-2011, 15:02
Osoby, które wstawiały kropki zamiast słów, "korekciły", czy też umieszczały jakieś dziwne przypisy to zapewne amatorzy, których chyba nie powinniśmy nazywać tłumaczami. Nie wiem właściwie czym się kierują...chcą pobawić się programem do robienia napisów? ułatwić innym życie robiąc te napisy? a może właśnie to początkujący tłumacze, którzy chcą nabrać jakiegoś doświadczenia, poćwiczyć? Jak myślicie?

Może chcą się przysłużyć społeczeństwu ;) Ja robiłam kiedyś napisy do serialu, który uwielbiałam bo chciałam aby osoby, które nie znają tak dobrze języka też mogły w spokoju sobie go obejrzeć. Taki czyn społeczny, a dla mnie praca przy czymś co lubie i co sprawia mi przyjemność. Myślę, ze takich osób jest więcej.

jasiek_barca
10-07-2011, 15:53
lenor, co robienie stopek autorskich ma do legalności tworzenia danych napisów?
Sprecyzujmy najpierw, o jakich podpisach konkretnie mówimy. Co innego, jak ktoś pisze jakiś nic nie znaczący, odautorski elaborat, a co innego, jak ktoś zostawia swój pseudonim i kontakt do siebie. Dobrych tłumaczy napisów należy doceniać, nie biorą ani grosza za swoją pracę, a pomagają wielu ludziom.

milka
10-07-2011, 18:18
Jakoś nie zwracam specjalnej uwagi na to, jak się kto podpisał i jakie uwagi napisał. Dopóki tłumaczenie jest dobre i oglądam film z przyjemnością, nie denerwują mnie takie rzeczy. Szczerze mówiąc rzadko zwracam uwagę na tego typu rzeczy ( kto tlumaczenie zrobił), bo jakiś tam pseudonim nie robi na mnie żadnego wrażenia.

agnieszka_iiid
10-08-2011, 01:44
Osoby, które wstawiały kropki zamiast słów, "korekciły", czy też umieszczały jakieś dziwne przypisy to zapewne amatorzy, których chyba nie powinniśmy nazywać tłumaczami. Nie wiem właściwie czym się kierują...chcą pobawić się programem do robienia napisów? ułatwić innym życie robiąc te napisy? a może właśnie to początkujący tłumacze, którzy chcą nabrać jakiegoś doświadczenia, poćwiczyć? Jak myślicie?

Mi się wydaje że najczęściej napisy do filmów (te amatorskie) są tworzone przez osoby, które mają znajomość języka i chcą spróbować swoich sił w tłumaczeniu napisów. Jednak moim zdaniem takie wstawki na początku (albo nie raz nawet w środku filmu) są bardzo denerwujące i nie świadczą dobrze o danym tłumaczu... Poza tym ja osobiście gdybym się tym zajmowała na co dzień to podpisywałabym się jakimś jednym nickiem, a nie anonimowym "xxx"...

em.ka
10-08-2011, 10:29
Bierzecie to zbyt poważnie. To są rzeczy robione amatorsko, w wolnym czasie i dla przyjemności. Jeśli ktoś chce sobie napisać jakieś "korekcił" czy cokolwiek innego, bo: a) uważa to za dobry dowcip, b) robi to z przymróżeniem oka, c) taki żargon "chodzi" w jego środowisku, d) cokolwiek, to niech sobie tak pisze. Jestem pewna, że gdyby ktoś chciął tej osobie za korektę zapłacić, to byłaby jak najbardziej w stanie napisać to poprawnie i w odpowiednim rejestrze.

a_g_a
10-09-2011, 14:30
Niemniej jednak, kiedy widzę na ekranie podpis - tłumaczył: xxx, Korekcił: yyy ...
Tak, właśnie tak, KOREKCIŁ.

Właśnie gdy już na samym początku napisów widzę słowo typu "korekcił" lub jakiś rażący błąd, automatycznie zrażam się do całości napisów. Mam wrażenie, że osoba, która już na wstępie dała taką wizytówkę, nie będzie miała czym się pochwalić w dalszej części napisów. Najczęściej faktycznie tak jest, odbiór takich napisów jest mocno zakłócany przez liczne błędy itd. Choć nie przeczę, że czasami takie wstawki na początku są pisane "na przekór", bo jakość napisów jest znakomita. Jednak uważam, że osoba robiąca napisy na poważnie powinna unikać takich sformułowań jak przytoczone "korekcił". Ewentualnie umieścić je na samym końcu napisów, aby odbiorca wiedział, że zwrot ten jest użyty dla zabawy (o czym mają świadczyć dobrze przetłumaczone repliki), a nie wynika z nieznajomości poprawnych form.

agatha
10-09-2011, 15:11
Mnie aż tak bardzo nie denerwuje używanie takich słów jak 'korekcił' czy podpisywanie się XXX. Często za to spotyka się nieprzetłumaczone fragmenty filmu. Nagle w samym jego środku pojawia się np. napis: "Sorry, ale nie dałem rady przetłumaczyć, bo za szybko mówią". Jest to irytujące, bo jak zostało już wspomniane, jeżeli zabieramy się za tłumaczenie filmu to powinniśmy to robić od początku do końca.

olagu
10-09-2011, 17:43
Dla mnie nie ma znaczenia jak podpisał się autor amatorskich napisów- czy jest to imię, ksywa, czy tylko jakieś xxx, ale jest dla mnie ważne żeby taki podpis był, głównie po to żeby w przyszłości wiedzieć czyich tłumaczeń unikać :P Z drugiej strony jest też kilku tłumaczy-amatorów, których pracę cenię i kiedy na początku filmu/serialu widzę kto robił tłumaczenie, to po prostu oddycham z ulgą.
A co w moich oczach natychmiast dyskwalifikuje tłumacza to błędy ortograficzne, nawet nie muszą być jakoś bardzo rażące żeby mnie zdenerwować. Nie lubię też prywatnych dedykacji (np. "Przetłumaczone dla mojego Koteczka"), no ale jestem w stanie to znieść jeżeli napisy dla Koteczka są dobrze zrobione :)

MalgorzSikorska
10-09-2011, 20:10
Może chcą się przysłużyć społeczeństwu ;) Ja robiłam kiedyś napisy do serialu, który uwielbiałam bo chciałam aby osoby, które nie znają tak dobrze języka też mogły w spokoju sobie go obejrzeć. Taki czyn społeczny, a dla mnie praca przy czymś co lubie i co sprawia mi przyjemność. Myślę, ze takich osób jest więcej.

Jedna osoba z grupy "takich więcej" się kłania :) Ja dwa razy robiłam napisy ze słuchu do rosyjskiego filmu (raz nawet z ręczną synchronizacją), bo chciałam go obejrzeć razem z nieznającymi rosyjskiego znajomymi...

MalgorzSikorska
10-09-2011, 20:17
Jeśli chodzi o "korekcił", to tutaj musimy się zastanowić jaka jest różnica między popełnieniem błędu a celowym użyciem neologizmu. Obawiam się, że osoby które się za coś takiego oburzają, często źle interpretują intencje kogoś, kto zna język i korzysta ze wszystkich jego dóbr, ze słowotwórstwem włącznie...
Jeśli napisy nie są wykonywane w związku z jakimś poważnym przedsięwzięciem, można chyba umieścić w pracy swoją małą ekspresję (oczywiście z umiarem, nie w środku filmu) i odbiorcy w tej sytuacji powinni wykazać się odrobiną tolerancji...
Mówię oczywiście o przypadkach, kiedy na podstawie jakości napisów można stwierdzić, że to faktycznie była forma ekspresji ;)

legowisko
10-09-2011, 21:36
Czasem podczas oglądania filmu z napisami wyrabiam sobie opinię na temat tłumacza. "nie zna interpunkcji, pewnie sam jak mówi to nie uwzględnia znaków przestankowych", "też bym to tak napisała, bratnia dusza". "Korekcił"? Językowy asasyn.

Moss
10-09-2011, 23:08
Ja czasami juz kojarzę osoby, które robia napisy dzieki ich podpisom tzn. pamiętam, że xxx były swietne, a yyy to amator i trzeba szukac innych albo w ogóle wyłączyc napisy. Także te podpisy to nie taka zła rzecz, czasami się przydają. Natomiast gdybym zobaczyła "korekcił" na początku filmu to pewnie szukałabym innych napisów.

atw
10-10-2011, 11:38
Takie podpisy pojawiają się z reguły jeżeli napisy robione są nielegalnie. Najważniejsza jest jakość napisów a nie kto je zrobił

A co to znaczy, że napisy są robione nielegalnie?

magdalenka
10-10-2011, 11:52
Takie podpisy pojawiają się z reguły jeżeli napisy robione są nielegalnie. Najważniejsza jest jakość napisów a nie kto je zrobił

Robić napisy można. Nie można ich udostępniać. To tak w kwestii formalnej. W przypadku napisów "nielegalnych" jak poznasz, czy są dobre? Oglądając? Tylko wrzodów się nabawisz i niepotrzebnych frustracji. Jakość napisów poznaje się po tłumaczu. Po pewnym czasie poznaje się tych lepszych i kojarzy nick i korzysta tylko ze sprawdzonych. Napisy pt. Gal Anonim uważam za takie pod którymi nikt nie chciał lub wstydził się podpisać, bo były zrobione byle jak. To tylko moja skromna opinia. :)

atw
10-10-2011, 11:53
Jeśli chodzi o "korekcił", to tutaj musimy się zastanowić jaka jest różnica między popełnieniem błędu a celowym użyciem neologizmu. Obawiam się, że osoby które się za coś takiego oburzają, często źle interpretują intencje kogoś, kto zna język i korzysta ze wszystkich jego dóbr, ze słowotwórstwem włącznie...
Jeśli napisy nie są wykonywane w związku z jakimś poważnym przedsięwzięciem, można chyba umieścić w pracy swoją małą ekspresję (oczywiście z umiarem, nie w środku filmu) i odbiorcy w tej sytuacji powinni wykazać się odrobiną tolerancji...
Mówię oczywiście o przypadkach, kiedy na podstawie jakości napisów można stwierdzić, że to faktycznie była forma ekspresji ;)

Dla mnie oczywiste jest, że słowo korekcił pojawia się jako żart językowy. Nie mam nic przeciwko neologizmom i zabawie słowami, uważam jedynie, że trzeba wiedzieć kiedy się bawić. A jak widać z dyskusji, nie dla wszystkich jest to jasne, dlatego na takie żarty lepiej pozwalać sobie tam, gdzie wiemy, że zostaną one docenione.

Sylwia6432
10-10-2011, 14:17
Jak ktoś się wstydzi swojej pracy ze względu na jej jakość to się nie podpisuje, takie są moje wnioski po obejrzeniu niejednego filmu z amatorskimi napisami. Osobiście uważam, że jeśli wykonało się dobrą pracę to warto się do niej przyznawać i podpisywać:)