PDA

View Full Version : Charakterystyka typowego hiszpana


klaudynq
09-30-2011, 23:35
Mówi się, że hiszpanie to spóźnialski naród. Dodatkowo strasznie głośny. Wszędzie gdzie się znajdują nie pozostają niezauważeni. Mówi się także, że są bardzo żywi, na pewno bardziej niż polacy. Osobiście zgadzam się z tymi sądami, są bardzo odmienni od nas. A wy co sądzicie? Jakie typowe cechy przychodzą wam na myśl o typowym hiszpanie? Może nie zgadzacie się z moimi sądami? Scharakteryzujmy ten naród wg. własnych doświadczeń. Zapraszam do dyskusji.

Monicza
10-01-2011, 00:00
ja zauważyłam, że tak naprawdę Hiszpanie są bardzo mało otwarci, kiedy są za granicą nie integrują się z nowo poznanymi ludzmi z danego kraju, przebywają jedynie w gronie innych Hiszpanów. Są też głośni i mam wrażenie że czasem na siłę chcą pokazać że się dobrze bawią. No ale mają też parę pozytywnych cech - są pozytywnie nastawieni do świata i weseli.

Juana
10-01-2011, 00:44
A moim zdaniem Hiszpanie bardzo się różnią w zależności od regionu, z którego pochodzą. Gdy mieszkałam w Walencji miałam okazję poznać tych bardziej stereotypowych Hiszpanów, co oznacza dla mnie: spóźnianie się, bycie głośnym, bardzo powierzchowne relacje z ludźmi, emocjonowanie się i przeżywanie każdej błahostki jakby to była straszna afera. W Polsce natomiast poznałam kilka osób z Galicji i muszę stwierdzić, że mają one jednak nieco inne podejście do życia. Powiedziałabym, że bardziej poważne.

voopeem
10-01-2011, 08:37
Spóźnianie się i brak organizacji - to mało powiedziane, co myślę potwierdzi każdy kto miał do czynienia z ich uniwersytetami, zwłaszcza na południu - ponieważ im dalej na południe, tym bardziej cechy Hiszpanów są "zaostrzone" i wyolbrzymione.

zmillka
10-01-2011, 16:11
Też stwierdzam, że z tą otwartością nie jest do końca tak, jak przedstawiają to stereotypy. Hiszpanie są mili, przyjaźnie, ale często są to bardzo powierzchowne relacje. Co nie czyni ich "gburami", bo prezentują wystarczająco dużą swobodę i łatwość w nawiązywaniu nowych kontaktów, rozmawianiu z ludźmi. Pod tym względem są bardzo otwarci :) Natomiast prawdzie przyjaźnie, wyobrażam sobie, że tak jak wszędzie, wymagają czasu i pracy.

anita_g
10-01-2011, 19:21
Zgadzam się, że Hiszpanie się różnią w zależnosci od regionu. Z moich obserwacji wynika, że mieszkańcy Galicji sa raczej zamknieci, niechetnie nawiązują nowe znajomości i niechetnie mówią po hiszpańsku. Zdecydowanie wolą porozumiewać się po galicyjsku nawet gdy w rozmowie uczestniczy np. obcokrajowiec. Natomiast mieszkańcy Andaluzji są bardziej weseli, głośni i bardzo otwarci na nowe znajomości. Takie są moje obserwacje, ale nie chcę przez to powiedzieć, że wszyscy są tacy. Poznałam też sporo osób, które przeczą tym cechom.

Anna.K
10-02-2011, 00:44
Zgadzam się, że Hiszpanie są inni w zależności od rejonu. Na północy podchodzą do ludzi z większą ostrożnością, jednak jak już cię przyjmą do swojego grona to masz znajomych do końca życia (sami tak twierdzą). Z drugiej strony, Hiszpanie z południa mogą się wydawać bardziej otwarci, jednak jest to tylko tymczasowe. Ponadto, nie jestem pewna czy łatwo jest nawiązać przyjaźnie na dłuższą metę szczególnie jeżeli chodzi o relacje między dziewczynami.

Różnice mogą również wynikać z klimatu. Mówi się, że na północy więcej się pracuje, a na południu jest więcej tzw. "mañana mañana". Ale większość z nich ma kilka cech wspólnych jak spóźnialstwo, zapominalstwo i czasami niezdecydowanie. Czasami się zastanawiam jak oni się dogadują między sobą ???? Są również bardzo 'zgranym' narodem zarówno u siebie jak i za granicą.

Pomimo wszystko, kocham ten kraj i ludzi za to, że są weseli, zawsze wyluzowani oraz raczej bezproblemowi.

rubia
10-02-2011, 13:04
Jeszcze jedna rzecz, która ich charakteryzuje to świętość posiłków. Zauważyliście, że pory jedzenia są niezmienne od lat, siesta mimo kryzysu nadal obowiązuje. Trzeba zjeść obiad i kultywować jedzenie. Ich kolacja potrafi trwać 3 godziny bo jedzą wolno i się tym delektują.:)

katwid3
10-02-2011, 15:00
Jeszcze jedna rzecz, która ich charakteryzuje to świętość posiłków. Zauważyliście, że pory jedzenia są niezmienne od lat, siesta mimo kryzysu nadal obowiązuje. Trzeba zjeść obiad i kultywować jedzenie. Ich kolacja potrafi trwać 3 godziny bo jedzą wolno i się tym delektują.:)

Dokładnie, posiłek to conajmniej godzina, to chyba dla nich najważniejsza czynność, być może dlatego że przychodzą np. do restauracji całymi rodzinami i traktują to jednocześnie jako spotkanie towarzyskie. Gdy pracowałam w Tarragonie zauważyłam również że dzień bez Sangrii to dzień stracony :)

Madrugada22
10-03-2011, 08:35
Hiszpanie są bardzo spontaniczni, a co za tym idzie, nieprzewidywalni. Potrafią się cieszyć, śmiać a za chwilę płakać, potem znowu krzyczeć z radości...
Wydaje mi się, że są bardzo rodzinni. Kiedyś miałam zajęcia z Hiszpanką z Galicji i ciągle opowiadała anegdotki ze swojego życia rodzinnego, zawsze z lekką nutką tęsknoty. Poza tym, wbrew stereotypom, była bardzo pracowita, zawsze punktualna i zdyscyplinowana, ale może to wyjątek potwierdzający regułę :)

aleksandra86
10-03-2011, 09:07
Spóźnialski, gadatliwy, niziutki i grubiutki :D

alelyd1605
10-03-2011, 10:13
Hiszpanie na naszych uniersytetach? Hmm, przez lata widziałam całe grupy Erasmusowców z Hiszpanii. Według mnie byli: niezogranizowani, spóźnialscy, nie przykładali się, byli zamknięci i niestety trzymali się tylko swojej grupy. Natomiast starsi Hiszpanie, których miałam okazję spotkać w Hiszpanii byli bardzo otwarci, głośni, przyjacielscy, gadatliwi. Teraz nie wiem, to kwestia wieku czy tego czy są za granicą? :D

Agafil
10-03-2011, 11:17
Dla mnie fenomenem są starzy Hiszpanie, którzy mówią do siebie "ninos", po wyjściu z kościoła zbierają się w barze albo w parku,żeby posiedzieć, pogadać, coś wypić (oczywiście niekoniecznie alkoholowego;) Tego im zazdroszczę trochę (w porównaniu do wiecznie narzekających i niezadowolonych z niskich emerytur i warunków życia polskich staruszków-na pewno standard życia ma tu znaczenie, ale jednak przede wszystkim chodzi o mentalność i charakter).

Na początku mojej pracy w barze hiszpańskim strasznie mnie denerwowało, że zostawiają po sobie straszny bałagan (szczególnie południowcy-i przeważnie młodzież) i uważają to za całkowicie normalny stan- ale sposób zachowania, gestykulacji i rozmowy zawsze mnie rozbrajał i w końcu denerwowało mnie to już tylkko 'troszeczkę":)

Pomimo niewątpliwych zalet posiadają też niewątpliwe wady-a czasem jest to naprawdę elementarna głupota-np. w sytuacji gdy dziecko biega sobie niepilnowane po chodniku i wpada na ulicę za piłką-ledwo unika zderzenia z samochodem, kierowca trąbi-a ojciec najspokojniej w świecie wygraża kierowcy-co on sobie właściwie wyobraża...

aleksandra86
10-09-2011, 20:00
Dla mnie fenomenem są starzy Hiszpanie, którzy mówią do siebie "ninos", po wyjściu z kościoła zbierają się w barze albo w parku,żeby posiedzieć, pogadać, coś wypić (oczywiście niekoniecznie alkoholowego;) Tego im zazdroszczę trochę (w porównaniu do wiecznie narzekających i niezadowolonych z niskich emerytur i warunków życia polskich staruszków-na pewno standard życia ma tu znaczenie, ale jednak przede wszystkim chodzi o mentalność i charakter).

Na początku mojej pracy w barze hiszpańskim strasznie mnie denerwowało, że zostawiają po sobie straszny bałagan (szczególnie południowcy-i przeważnie młodzież) i uważają to za całkowicie normalny stan- ale sposób zachowania, gestykulacji i rozmowy zawsze mnie rozbrajał i w końcu denerwowało mnie to już tylkko 'troszeczkę":)

Pomimo niewątpliwych zalet posiadają też niewątpliwe wady-a czasem jest to naprawdę elementarna głupota-np. w sytuacji gdy dziecko biega sobie niepilnowane po chodniku i wpada na ulicę za piłką-ledwo unika zderzenia z samochodem, kierowca trąbi-a ojciec najspokojniej w świecie wygraża kierowcy-co on sobie właściwie wyobraża...

Co do starszych osób, chciałabym jeszcze dodać coś na temat kobiet. Otóż bardzo podobają mi się hiszpańskie starsze panie, są zawsze kolorowo ubrane i takie "wdzięczne", rozgadane i zaczepne, zawsze przyjemnie się na nie patrzy. Chciałabym aby w Polsce starsze kobiety miały tyle optymizmu :) Oczywiście klimat (casi todo el tiempo hace calor:D) i styl życia tak zwany "kawiarniany" ma też ogromny wpływ na zachowanie starszych osób.

alelyd1605
10-09-2011, 20:43
Zgadzam się z przedmówczynią. Patrząc na Hiszpanki, oprócz znacznie bardziej kolorowych ubrań, większej ilości biżuterii, czy ogólnie - dodatków, wydaje mi się, że są to kobiety bardziej "wyzwolone" od typowych Polek. Bardziej pewne siebie, także głośne, pozytywne.

solens
10-10-2011, 13:14
Jak wszędzie - są cechy, które innym się podobają i te, które się nie podobają.
Brak punktualności i organizacji, wspomniano już o tym wcześniej, a także ostatnio powolność, czy wręcz mułowatość przechodniów doprowadza mnie do szału, gdyż przyzwyczajona jestem do dość szybkiego tempa i wieczne "spaceringi" wyzwalają we mnie niemalże agresję :D Do siesty da się przyzwyczaić, docenia się ją, kiedy chce się prowadzić nocne życie, tutaj kluby otwierają się 2-3 nad ranem, więc drzemka w ciągu dnia jest bardziej niż wskazana.
Spontaniczność, otwartość, duża ilość śmiechu na ulicach bardzo mi się podoba, tak jak kultura spędzania wolnego czasu na zewnątrz, no i rzecz jasna tapas! Podejście "no te preocupes" też ma swoje zalety, bo faktycznie wierzy się, że jakoś to będzie, ale z drugiej strony taka niepewność, że nie wiadomo do końca, jak to się skończy też może dobić :)

Justyna78
10-10-2011, 14:17
Co do spóźniania się to istnieją wyjątki, znam dwóch Hiszpanów, bardzo rzetelnych, uporządkowanych, którzy nigdy się nie spóźniają. Ale zdecydowana większość narodu pewnie jest taka bardziej rozluźniona. Wydaje mi się, że oni są po prostu mniej sfrustrowani, podchodzą ze stoickim spokojem do wielu spraw. A głośni są rzeczywiście. Zwracają na siebie uwagę i nie stanowi to dla nich żadnego problemu.

PaulinaD
10-11-2011, 01:31
Dokładnie, posiłek to conajmniej godzina, to chyba dla nich najważniejsza czynność, być może dlatego że przychodzą np. do restauracji całymi rodzinami i traktują to jednocześnie jako spotkanie towarzyskie. Gdy pracowałam w Tarragonie zauważyłam również że dzień bez Sangrii to dzień stracony :)
Cieszę się, że wiecej osób potwierdza moje obserwacje...;). Teraz już przyzwyczaiłam się do hiszapańskich zwyczajów kulinarnych, ale muszę przyznać, że na początku ciężko mi było uwerzyć ile czasu spędza sie w Hiszpanii na posiłkach i ile czasu poświęca się na rozmowę o nich...;)

ardillaroja
10-12-2011, 21:10
Moim zdaniem każdy Hiszpan na początku jest bardzo miły i uprzejmy. Jeśli jednak chcemy się z takowym osobnikiem zaprzyjaźnić to trzeba się nieco postarać. Kiedy nam się to już uda, możliwe, że dostąpimy zaszczytu jedzenia paelli razem z jego rodziną (każdy widelec w łapkę, a patelnia na środku stołu) :)

kluska
10-13-2011, 22:11
Co kraj to obyczaj i co rejon - też :) Hiszpanie z Galicji są raczej zamknięci w sobie i podchodzą z dystansem do obcokrajowców, ale nie zgodzę się z opinia, że niechętnie mówią w castellano, nawet w obecności obcokrajowca. Sądzę, że to też zależy od miejsca w Galicji - w gallego mówi się częściej w małych miasteczkach i na wsi, zaś w większych miastach dominuje castellano. No i zależy od wychowania. Ci Galicyjczycy, których ja znam, są bardziej skłonni do castellano, a już na pewno właśnie w obecności obcokrajowców (czego z kolei na pewno nie można powiedzieć o Katalończykach).

Hmmm... jacy są Hiszpanie ogólnie? Baardzo rozrywkowi (fiesta!), nie znają pojęcia czasu (nie znają się na zegarku ;) i nie potrafią planować), mało zorganizowani, wszystko mañana :) (tzn. jutro ;)

aleksandra86
10-24-2011, 00:45
Zgadzam się z przedmówczynią. Patrząc na Hiszpanki, oprócz znacznie bardziej kolorowych ubrań, większej ilości biżuterii, czy ogólnie - dodatków, wydaje mi się, że są to kobiety bardziej "wyzwolone" od typowych Polek. Bardziej pewne siebie, także głośne, pozytywne.

Kiedyś miałam taką zabawną sytuację w pociągu. Jechały ze mną 4 Hiszpanki. Były to studentki i podczas sprawdzania biletów okazało się że coś jest nie tak z legitymacją dwóch z nich. Za każdym razem kiedy konduktor próbował im coś wyjaśnić one odzywały się wszystkie 4 na raz, wręcz wrzeszczały na niego :p Służyłam za tłumacza i wyjaśniałam mu o co chodzi a one wciąż jazgotały i krzyczały aż konduktor stwierdził, że "z tymi babami to on sobie nie poradzi" i zostawił je w spokoju :D

errol81
03-22-2012, 22:42
A tak na prawdę, są bardzo podobni do nas i innych nacji. To wszystko to niuanse, na które Polacy zawsze zwracali uwagę (my jesteśmy bardzo podobni jeśli chodzi o cały kraj, podział na regiony, itd) stąd, myślę, bardziej wyczuleni jesteśmy na różnice w zachowaniach. Wszystko tak na prawdę zależy od człowieka i jego charakteru.

pi_dzi
03-23-2012, 12:33
Pierwsze co przychodzi mi na myśl: żel na włosach, mocno opalony, ciemne oczy i włosy, japonki, okulary przeciwsłoneczne, zawsze pomocny i uśmiechnięty. a ze złych: jeśli jest meżem to lubi zdradzać swoją kobietę i czasami też lubi krzyknąć.

sabinecuador
03-24-2012, 14:15
A moim zdaniem Hiszpanie bardzo się różnią w zależności od regionu, z którego pochodzą. Gdy mieszkałam w Walencji miałam okazję poznać tych bardziej stereotypowych Hiszpanów, co oznacza dla mnie: spóźnianie się, bycie głośnym, bardzo powierzchowne relacje z ludźmi, emocjonowanie się i przeżywanie każdej błahostki jakby to była straszna afera. W Polsce natomiast poznałam kilka osób z Galicji i muszę stwierdzić, że mają one jednak nieco inne podejście do życia. Powiedziałabym, że bardziej poważne.

Z tym sie zgodzę w dużej mierze. miałam właśnie stycznośc z Galijczykami o innych cechach charakteru niz stereotypowi Hiszpanie. Podobnie Ci z Ekstremadury. Może to po prostu kwestia przypadku, a może charakteru. Wyjątki wszak potwierdzają regułę :) nop i stereotyp to jedna sprawa, a rzeczywistośc czasami zupęłnie osobna rzecz. Jednak kiedy napotykamy na stereotypowego hiszpana, zawsze możemy powiedziec później: "A nie mówiłam...?" :)

ciechorka
03-26-2012, 12:12
Zgadzam się, że mieszkańcy różnią się też na tym poziomie"regionalnym". Miałam okazję spędzić dużo czasu w Katalonii i podróżując po Hiszpanii (północ, Andaluzja) nie mogłam się nadziwić, jak wszyscy się różnią.

Ale jest jedno co ich łączy: zawsze lubią dobrze zjeść:).

Anika
03-26-2012, 12:59
Właściwie można podać dwie grupy typowych Hiszpanów:

1. wysoki, opalony i w ciemnych okularach typ macho de la playa :p
2. niziutki, grubiutki, ale lubi sporty amigo para toda la vida :p

ale tak na prawdę zgadzam się z osobami, które mówią, że wiele zależy od regionu :) chociaż po pierwsze każdy jest indywidualnością, to jednak można odnaleźć jakieś cechy wspólne związane z tradycją, kulturą, wychowaniem :)

laquema
03-27-2012, 14:06
Głośni, weseli, żywiołowi i z żelem na włosach ;)

KatarzynaCh
03-27-2012, 17:09
To, że Hiszpanie są spóźnialscy to święta prawda, nawet oni sami zdają sobie z tego sprawę. Kiedy przez rok studiowałam w Madrycie nikt nie przychodził na godzinę o której rozpoczynały się zajęcia według harmonogramu. Wszyscy, łącznie z profesorem przychodzili 15 minut później, z zegarkiem w ręku :)

KatarzynaCh
03-27-2012, 17:24
Napisałam o tym, że są spóźnialscy, ale zapomniałam o najbardziej pozytywnej stronie Hiszpanów. Większość z nich nie przejmuje się drobiazgami i pozytywnie patrzy w przyszłość. Nadmierna ilość słońca sprawia, że jak nikt wesoło idą przez życie i zarażają szczęściem napotkane osoby :)

hasan_talib
03-31-2012, 23:22
Nie znam w zasadzie ani jednego Hiszpana, ale z tego, co zdarza mi się zaobserwować (Wrocław obfituje w młodych ludzi różnej narodowości, często z międzynarodowych wymian studentów) to są oni naprawdę bardzo głośni - jest to stereotyp, na który sobie zdecydowanie zasłużyli. Do tego mówią bardzo szybko, nie potrafię tak mielić językiem po polsku, jakby strzelali z karabinów maszynowych ;-) Sprawiają wrażenie radosnych, ale tego nie jestem w stanie w pełni stwierdzić, bo musiałbym paru bliżej poznać, tak myślę.

mariposa87
04-02-2012, 12:57
Nie znam w zasadzie ani jednego Hiszpana, ale z tego, co zdarza mi się zaobserwować (Wrocław obfituje w młodych ludzi różnej narodowości, często z międzynarodowych wymian studentów) to są oni naprawdę bardzo głośni - jest to stereotyp, na który sobie zdecydowanie zasłużyli.

To prawda... A wyobraź sobie teraz pub, w którym są sami Hiszpanie i każdy z nich chce być najlepiej słyszany... Mnie w takich miejscach od razu bolała głowa ;)

Ponadto Hiszpanie nie mają problemu z wchodzeniem sobie w słowo, przerywaniem i kończeniem za osobę, z którą dyskutują. I nie ma tu znaczenia wykształcenie czy obycie człowieka. Zrozumienie hiszpańskich debat z udziałem polityków czy znawców ekonomii w TV graniczy z takim samym cudem, co zrozumienie nakładających się na siebie głosów Hiszpanów w pubie...

AgataS
04-02-2012, 15:50
Hiszpanie są ludźmi otwartymi,uśmiechniętymi i bardzo pomocnymi, i ta ich życzliwość jest bardzo naturalna.Jednak jeśli chodzi o zawieranie bardziej zażyłych znajomości, to bywają zdystansowani.Zależy to również od regionu, np.uważam, że Katalończycy są bardzo powściągliwi.

Zgodzę się z tym, że są głośni i lubią się spóźniać, ale co do tego, że są leniwi i niepracowici, to nie do końca się nie zgodzę, jeśli chodzi o życie zawodowe.W większych miastach takich jak Madryt czy Barcelona ludzie pracują dużo i spędzają całe dnie w pracy.Na uczelniach poziom jest bardzo wysoki, a w szczególności na kierunkach przedmiotów ścisłych.Z własnego doświadczenia wiem, że nawet będąc na Erasmusie trzeba się uczyć.
Myślę, że nie zależnie od tego, w której części Europy się jest,zawsze trzeba ciężko pracować aby coś w życiu osiągnąć.

Jeśli chodzi o Hiszpanów-mężczyzn, podoba mi się w nich to,że są kulturalni,bardzo dobrze wychowani i mają duży szacunek do rodziny, a w szczególności do swoich matek.

Prawdą jest to, że z Hiszpanami trudno się dogadać po angielsku i to nie jest kwestia tego, że jest im trudniej nauczyć się tego języka.W tym przypadku zgodzę się, że wynika to z ich lenistwa, bo ich sąsiedzi Portugalczycy posługują się językiem angielskim bardzo dobrze, a przecież to ta sama grupa języków:hiszpański i portugalski.

MartaD
01-06-2014, 11:31
Ja mogę tylko powiedzieć, że Ci Hiszpanie, których ja poznałam nie byli chętni do pracy a jednego to nawet wyrzucili z naszej firmy za nieodpowiednie podejście do pracy! No i słaba znajomość języka angielskiego też się potwierdza.