PDA

View Full Version : Francuz-Polak- dwa bratanki ?


ataner
09-30-2011, 09:25
Witajcie,
jak sądzicie, czy odrzucając całkowicie barierę językową, typowy Francuz i typowy Polak mają szanse na obopólne zrozumienie? Czy są do siebie podobni, czy też więcej jest tego, co dzieli? Temperament, światopogląd, stopa życiowa ?...

Mięta
09-30-2011, 09:33
Ile osób, to pewnie i tyle doświadczeń w tym względzie... Ja natomiast myślę, że ciężko byłoby im się dogadać w kwestii jedzenia, posiłków i to już niezależnie od wybranego kanału przekazu. Po pierwsze godziny posiłków byłyby tu kwestią sporną, a też na pewno ich przebieg oraz szeroko rozumiane menu. Wydaje mi się, że w porównaniu z Francuzami nie mamy bladego pojęcia o tym, czym jest posiłek i jak czerpać z niego przyjemność. Oczywiście to ogromne generalizowanie, ale w zasadzie o czym innym piszemy w tym wątku, jak nie o stereotypach.

rzustin2
10-03-2011, 12:53
Myślę, że w każdej kulturze znajdą się podobieństwa i różnice. Byłoby to ciekawe doświadczenie, bo każda ze stron nauczyłaby się czegoś wartościowego od drugiej strony:)

kamorrra
10-03-2011, 14:13
Wg mnie nie wolno z góry stwierdzać, że by się dogadali lub nie. To zależy od indywidualnych cech człowieka. Jeśli ktoś jest ciekawy nowych rzeczy i spragniony kulturowych ''wycieczek'' to z pewnością dogada się z innymi. Natomiast jeśli ktoś nie chce poznać niczego poza swoim otoczeniem to łatwo nie będzie.

Lucrezia.Borgia
10-03-2011, 14:44
Jestem przeciwna generalizowaniu, ale na podstawie własnych doświadczeń muszę przyznać, że porozumienie z Francuzami wymaga więcej starań z naszej strony niż ich - mam na myśli przede wszystkim znajomość języka, a bez tego, jak wiadomo, porozumienie z predstawicielem jakiejkolwiek nacji jest mało prawdopodobne (granice języka - granicami świata). Francuzi w większości cenią tych, którzy porozumiewają się po francusku (najlepiej - biegle) więc porozumienie wymaga w pierwszej kolejności spełnienia tego kryterium.

Znam dwóch Francuzów, którzy nauczyli się polskiego w stopniu umożliwiającym komunikację i funkcjonowanie w naszym kraju i wielu takich, którzy mieszkając w PL lub mając polskie żony/mężów nadal komunikują się na zasadzie "Kali mówić, Kali umieć".

A potem - wszystko zależy od osobowości. Można spotkac Francuzów bardzo otwartych na świat i drugiego człowieka, ciekawych jego opinii, a można i takich, którzy maja sztywno wytyczone granice poznania (i tych jest, moim zdaniem, większość). To trudny, hermetyczny naród i w moim odczuciu prędzen znajdziesz bratanka we Włochu czy Hiszpanie niż we Francuzie. Ale podobnie jak przedmówczynie uważam, że ile ludzi, tyle opinii i może mój sceptycyzm mało kto podziela :):)

lingwistka2011
10-08-2011, 12:14
Zgadzam się z przedmówczynią, że wzajemne zrozumienie jest tu dość trudne. Można by dużo pisać, dlaczego tak się dzieje. Z moich doświadczeń i obserwacji wynika, że Francuzi są wyniośli, zadufani w sobie, uważają, że ich kultura jest na najwyższym poziomie, a każdy kto chce się z nimi porozumieć, musi posługiwać się ich językiem i to co najmniej w stopniu biegłym. Często postrzegają Polaków jako "obywateli II kategorii", o niskiej culture generale, stworzonych do wykonywania najgorszych prac (sprzątanie, prace budowlane, prace w rolnictwie). Uważają, że w Polsce panuje bieda, zacofanie, że źle się odżywiamy, że nie stosujemy żadnych zasad np. w biznesie "kombinujemy", "idziemy na skróty" i wszystko byśmy "chcieli na już". A Polacy z kolei uważają, że Francuzi zbyt komplikują proste rzeczy, do wszystkiego niepotrzebnie doklejają jakąś filozofię, nie rozumieją rzeczy oczywistych, a przy tym patrzą na nich z pogardą.

laurelindorinan
10-08-2011, 13:58
Mogę do tego jeszcze dodać, że Francuzi są strasznymi ignorantami. Uważają, że Polska to "Francja z lat 60", że u nas biegają niedźwiedzie polarne i na zimę budujemy igloo, że nie ma u nas komunikacji publicznej i wszędzie trzeba chodzić pieszo. Albo, że Polska to miasto w Rosji ;] Z takim ich podejściem jakoś nie widzę porozumienia z Polakami. Na pewno nie wszyscy są tacy, ale przez półroczny pobyt we Francji spotkałam tylko jedną osobę, która tak nie myślała. Przykre, ale prawdziwe.

lingwistka2011
10-08-2011, 14:57
No właśnie. Zapomniałam jeszcze dopisać, że Francuzi nie bardzo wiedzą, co to jest ta Polska i gdzie leży. Wrzucają więc do jednego worka: Polaków, Rumunów, Bułgarów, Rosjan i inne narody. I nie widzą w tym żadnego problemu. Sama się o tym przekonałam będąc na stażu w dość dużej firmie w Lyonie. Pewnego dnia, gdy mój szef dowiedział się, że do innego oddziału tej samej firmy została przyjęta na staż Bułgarka, kazał mi tam pójść i z nią porozmawiać. Zdziwiłam się, o co mu chodzi. On także zdziwiony, bo myślał, że Bułgaria i Polska to, to samo.

Lucrezia.Borgia
10-10-2011, 11:23
No właśnie. Zapomniałam jeszcze dopisać, że Francuzi nie bardzo wiedzą, co to jest ta Polska i gdzie leży. Wrzucają więc do jednego worka: Polaków, Rumunów, Bułgarów, Rosjan i inne narody. .

Zdecydowanie! Najbardziej kretyńskie pytanie, jakie kiedykolwiek usłyszałam od Francuza, to czy JUGOSŁOWIAŃSKI (!!!) jest naprawdę tak trudnym językiem, jak się powszechnie uważa. Po prostu wbiło mnie w podłogę. Bo to już nie jest ignorancja geograficzna, ale brak elementarnej wiedzy.

Plus opinia, że PL jest krajem wiecznej zimy. Kiedy wylatywałam do domu na Boże Narodzenie wszyscy mieli w oczach głębokie współczucie, że zmarznę, biedulka :) A kiedy wrzuciłam na swojego bloga zdjęcia zimowych pejzaży nie dali sobie wytłumaczyć, że w naszej części Europy ZIMĄ jest ŚNIEG. Twierdzili, że tak jest cały rok. A pewna Francuzka zapytała czy wszystkie letnie ubrania kupiłam przez Internet, w zagranicznych sklepach, bo w PL przecież nie ma zapotrzebowania na taką odzież więc i wybór jest mniejszy. Ręce opadają.

Zazwyczaj to jest zabawne, ale kiedy kolejna osoba objawia kosmiczną wręcz ignorancję aż płakać się chce.

agatapiechura
09-08-2012, 11:02
dzieli nas to, że dla Francuza każdy dzień jest 'tres bien', uśmiech na twarzy, a dla Polaka 'bywało lepiej' tudzież 'lepiej nie gadać' ;D

dopisek: a myślenie, że w Polsce są polarne niedźwiedzie? ;D