PDA

View Full Version : Tłumaczenie dla "polskiego lektora"


aleszo
09-26-2011, 02:40
Zauwazyliscie pewnie ze tlumaczenia dla tzw. "polskiego lektora" nie sa najlepsze. Pelno jest np. nieprzetlumaczonych zdan. Co uwazacie na ten temat? Podpisalibyscie sie pod podobnym tlumaczeniem?

kosatek
09-26-2011, 08:27
translation by omission. Moja ulubiona metoda! :rolleyes:

kasia*
09-26-2011, 10:23
Zauwazyliscie pewnie ze tlumaczenia dla tzw. "polskiego lektora" nie sa najlepsze. Pelno jest np. nieprzetlumaczonych zdan. Co uwazacie na ten temat? Podpisalibyscie sie pod podobnym tlumaczeniem?

Zauważyłam, ale zupełnie nie wiem z czego to wynika, zwłaszcza, gdy zdania są o wiele krótsze od tych w oryginale. Kiedyś myślałam, że lektor po prostu stwierdza w pewnym momencie "chyba się nie zmieszczę, więc ominę", ale teraz wydaje mi się, że to jednak lenistwo tłumacza...

Sylwia6432
09-26-2011, 10:48
Zauważyłam, ale zupełnie nie wiem z czego to wynika, zwłaszcza, gdy zdania są o wiele krótsze od tych w oryginale. Kiedyś myślałam, że lektor po prostu stwierdza w pewnym momencie "chyba się nie zmieszczę, więc ominę", ale teraz wydaje mi się, że to jednak lenistwo tłumacza...

Myślę, że wynika to częściowo z tego, że lektor musi być wszystkimi aktorami naraz i np w momencie dialogu raczej ciężko byłoby mu wypowiedzieć wszystko, dlatego z części się rezygnuje.

julia_m
09-26-2011, 11:19
Myślę, że wynika to częściowo z tego, że lektor musi być wszystkimi aktorami naraz i np w momencie dialogu raczej ciężko byłoby mu wypowiedzieć wszystko, dlatego z części się rezygnuje.

Hm, to rzeczywiście może być powód. Tłumaczenie zachowuje najważniejsze informacje, które są kluczowe dla akcji, żeby zmieścić się w czasie wypowiedzi. To w sumie logiczne, choć irytuje kiedy znamy język oryginału i w tle słyszymy, że wypowiedź głównego bohatera jest o wiele obszerniejsza niż tłumaczenie ;)

DanW
09-26-2011, 11:48
To pewnie trochę bardziej skomplikowane niż się nam wydaje. Lektor nie może trajkotać bez przerwy, muszą być pauzy, które będą symbolizowały np. zmianę osoby mówiącej. Dlatego też tłumaczenie jest skracane w takich przypadkach. Jeżeli chodzi o nakładanie lektora to raczej chodzi o oddanie sensu z maksymalnym wykorzystaniem danej przestrzeni czasowej, a nie o tłumaczenie słowo-w-słowo.

Niemniej jednak zgadzam się z tym, że niektóre pominięcia potrafią zburzyć efekt oryginału, szczególnie jeżeli dotyczy to jakiegoś dowcipu, który przetłumaczony częściowo nie jest w ogóle śmieszny... Dlatego też unikam materiałów "lektorowanych" jak ognia.

gochapy
09-26-2011, 12:37
Kiedyś myślałam, że lektor po prostu stwierdza w pewnym momencie "chyba się nie zmieszczę, więc ominę", ale teraz wydaje mi się, że to jednak lenistwo tłumacza...


Zgadzam się co do obu poglądów :) Czasem rzeczywiście bywa tak, że pewnie ciężko jest powiedzieć to samo, co zostało powiedziane np po angielsku, w języku polskim, gdzie zwykle zdania są dłuższe. Chociaż prawdą pewnie jest też to, że czasami pewne trudne sformułowania są omijane. Pomocne w tym przypadku jest pewnie to, że lektor jednak częściowo zagłusza kwestie aktorów, więc można się łudzić, że nikt nie wychwyci ominiętych kwestii. Smutne, ale prawdziwe.

katberek
09-27-2011, 13:35
Czasem rzeczywiście bywa tak, że pewnie ciężko jest powiedzieć to samo, co zostało powiedziane np po angielsku, w języku polskim, gdzie zwykle zdania są dłuższe. Chociaż prawdą pewnie jest też to, że czasami pewne trudne sformułowania są omijane. Pomocne w tym przypadku jest pewnie to, że lektor jednak częściowo zagłusza kwestie aktorów, więc można się łudzić, że nikt nie wychwyci ominiętych kwestii. Smutne, ale prawdziwe.

Wiadomo, to co trudne najłatwiej ominąć :p. Czasami jednak pomijane są kwestie kluczowe dla filmu i to jest najgorsze. Brak jakiegoś "aha" nie jest tu problemem. Sprytni lektorzy często mówią tak, żebyśmy mieli trudność ze zorientowaniem się że czegoś tu jednak brakuje.

finchmeister
09-27-2011, 15:38
Lektor to największe zagrożenie dla filmu, dla jego treści - omijając niektóre frazy, zdania, często nie oddajemy głównego sensu danej wypowiedzi, danego dialogu (często są to zdania niezmiernie ważne dla przebiegu całej sceny czy też filmu!) - dlatego jestem gorącym zwolennikiem wprowadzenia na każdym kanale (są takie, owszem, muszę to przyznać, ale tego jest tak mało!) możliwości wyboru, między lektorem a napisami

kszylar
09-29-2011, 13:00
Redukcja treści uzależniona jest też od samego lektora. Słyszałam, że zdarza się i tak, że lektor po przejrzeniu tekstu od tłumacza stwierdza, że nie będzie tego tak szybko czytał i niejako "wymusza" cięcia w tekście. Wtedy tłumaczowi "obrywa się" za lektora. Jednak w takim wypadku też można lepiej lub gorzej skrócić tekst. Jak widać sprawa jest skomplikowana.

joannasz
09-30-2011, 01:46
Redukcja treści uzależniona jest też od samego lektora. Słyszałam, że zdarza się i tak, że lektor po przejrzeniu tekstu od tłumacza stwierdza, że nie będzie tego tak szybko czytał i niejako "wymusza" cięcia w tekście. Wtedy tłumaczowi "obrywa się" za lektora. Jednak w takim wypadku też można lepiej lub gorzej skrócić tekst. Jak widać sprawa jest skomplikowana.
Bardzo ciekawe, że lektor ma aż taki wpływ na tłumaczenie. Aczkolwiek to ma sens, przecież nie może czytać za szybko bo zostanie nie zrozumiany, i nie może też cały czas nawijać bo zagłuszy cały film czyniąc go absolutnie nieatrakcyjnym. W końcu cza wypowiedzi jest b. ważny.

mikia
09-30-2011, 08:22
Ciekawy wątek. Słabe tłumaczenie i omijanie tekstu zawsze zrzucałam na kiepskiego polskiego tłumacza; teraz jednak widzę, że lektor też ma na to spory wpływ, czemu się nie dziwię. Przeczytać tyle tekstu i przy tym być zrozumiałym dla widza musi być ciężko, stąd redukcja.

iwonaszp
10-02-2011, 12:29
Myślę, że na takie 'cięcia' składa się kilka czynników. Na pewno ograniczenie stawnowi sam film - lektor musi się zmieścić ze wszystkim, a jak wiadomo czasem długość wypoiwadanych kwestii w j. pol i j. obcym znacznie się różni, więc trzeba robić tak, żeby zachować sens i przekazać tylko najistotniejsze informacje. Poza tym lektor ma swój 'rytm' i nie może zbyt szybko wypowiadać pewnych kwestii, które są np. bardzo szybko wymawiane przez aktorów.

aleszo
10-02-2011, 22:54
Tak jest to z tym zwiazane, ale tlumacz znajacy sie na rzeczy bierze to pod uwage, a ogolnie rzecz biorac korekty i zmiany tlumaczeniach nie sa pozniej bardzo czesto z nim konsultowane. A szkoda.

katarina008
10-02-2011, 23:14
Na pewno ograniczenie stawnowi sam film - lektor musi się zmieścić ze wszystkim, a jak wiadomo czasem długość wypoiwadanych kwestii w j. pol i j. obcym znacznie się różni, więc trzeba robić tak, żeby zachować sens i przekazać tylko najistotniejsze informacje.

zgodze sie, ze zapewne jest to jeden z glownych czynnikow na obciete tlumaczenia. doladnie przeciez lekor musi zmiescic sie w scenie. wiec jest to wyzwanie aby zmiescic kwestie w scenie, w odpowiednim czasie i wiadomo..najwazniejsze -przetlumaczyc i przekazac.

aleszo
10-09-2011, 23:45
Zauważyłam, ale zupełnie nie wiem z czego to wynika, zwłaszcza, gdy zdania są o wiele krótsze od tych w oryginale. Kiedyś myślałam, że lektor po prostu stwierdza w pewnym momencie "chyba się nie zmieszczę, więc ominę", ale teraz wydaje mi się, że to jednak lenistwo tłumacza...

to jest raczej decyzja wytwórni, rozmawiałam o tym kiedyś z pewną tłumaczką która przetłumaczyła film raz i nigdy więcej się nie zgodziła na tłumaczenie filmów ze względu na wprowadzane zmiany - a właśnie tak jak ty zauważyłaś ocenie podlega warsztat tłumacza.

aleszo
10-09-2011, 23:47
Bardzo ciekawe, że lektor ma aż taki wpływ na tłumaczenie. Aczkolwiek to ma sens, przecież nie może czytać za szybko bo zostanie nie zrozumiany, i nie może też cały czas nawijać bo zagłuszy cały film czyniąc go absolutnie nieatrakcyjnym. W końcu cza wypowiedzi jest b. ważny.

niestety tutaj wchodzą też w grę jego fizyczne możliwości... dlatego ma wpływ na tłumaczenie...

magdalenka
10-10-2011, 01:21
Hm, to rzeczywiście może być powód. Tłumaczenie zachowuje najważniejsze informacje, które są kluczowe dla akcji, żeby zmieścić się w czasie wypowiedzi. To w sumie logiczne, choć irytuje kiedy znamy język oryginału i w tle słyszymy, że wypowiedź głównego bohatera jest o wiele obszerniejsza niż tłumaczenie ;)

Dlatego ja nigdy nie oglądam filmów z lektorem :) Przyjemność oglądania dużo większa pozbawiona irytacji. :D