PDA

View Full Version : Angielski humor w tłumaczeniu audiowizualnym


harmata.hanna
09-21-2011, 21:12
Od jakiegoś czasu przelotnie zastanawiam się nad specyfiką filmowego "angielskiego" humoru (używam cudzysłowu, bo nazwa obejmuje moim zdaniem całość komedii brytyjskiej), a mianowicie jego nieprzetłumaczalności. Zawsze miałam wrażenie, że nawet najlepsze tłumaczenie "Fawlty Towers", skeczy "Monthy Pythona" czy innych tego typu filmów i seriali nie oddaje zupełnie klimatu oryginału. Zastanawiam się, dlaczego tak się dzieje. Może ktoś z Was ma podobne odczucie i dodatkowo zna odpowiedź na moje pytanie? :)

agatha
09-25-2011, 10:15
Niestety nie znam odpowiedzi na twoje pytanie, ale zgodzę się że żadne tłumaczenie angielskiego humoru nie będzie tak dobre jak oryginał. Często występuje w nim taka gra słów, takie użycie języka, którego nie jesteśmy w stanie przełożyć na inny język. Uważam, że generalnie w języku angielskim łatwiej jest tworzyć takie humorystyczne sytuacje. Czasami dowcip wcale nie musi być bardzo zabawny, ale sposób jego wypowiedzenia śmieszy o wiele bardziej. Może to wrodzony talent brytyjskich aktorów :)

katberek
09-25-2011, 13:08
Zadałaś bardzo trudne pytanie, nie wiem czy ktoś zna na nie odpowiedź :). Humor angielski jest bardzo specyficzny, może na tym polega tajemnica? W każdym języku istnieją zwroty, które bardzo trudno przetłumaczyć na inny język i angielski nie jest tu wyjątkiem. Trudno w tłumaczeniu wydobyć wszystkie "smaczki", dwuznaczności, czasami naprawdę jest to niewykonalne.

iwonaszp
09-25-2011, 13:24
Oj zgadzam się, że humor angielski jest bardzo specyficzny;p Mówimy to o tłumaczeniu, a co z faktem, że jeśli dla nas - znających j. ang. - ten humor po prostu nie jest smieszny, bo wydaje mi się, że często sie to zdarza;) wtedy chyba trzeba się zastanowić co takiego śmieszy w danej sytuacji Anglików i spróbowac znaleźć jakiś polski odpowiednik.

jasiek_barca
09-25-2011, 14:07
Obok Monty Pythona i Fawlty Towers polecam program telewizyjny "A bit of Fry and Laurie" - tak, tak, to właśnie tam doktor House pokazywał, na co go stać :) ABOFAL też jest utrzymany w podobnej, absurdalnej konwencji. No i jeszcze "Czarna żmija", którą mi znajomi zachwalają, a której jeszcze nie obejrzałem... ;)

EDYTA:
A śp. Tomasz Beksiński pokazał, że można sobie poradzić z tą nieprzetłumaczalnością humoru brytyjskiego.

gochapy
09-25-2011, 19:04
Wydaje mi się, że chodzi tu także o podejście. Poczucie humoru Anglika i Polaka jest zupełnie inne i często to, co śmieszy Brytyjczyka, nie będzie śmieszne dla Polskiego odbiorcy.

agastroba
09-25-2011, 20:07
Wydaje mi się, że chodzi tu także o podejście. Poczucie humoru Anglika i Polaka jest zupełnie inne i często to, co śmieszy Brytyjczyka, nie będzie śmieszne dla Polskiego odbiorcy.

No tak, zgadzam się. Inne kultury, inne tradycje inna historia. Ja osobiście uwielbiam Fawlty Towers, Keeping Up Appearances, absolutely Fabulous i wiele innych.

madziara.tg
09-25-2011, 20:18
Humor brytyjski jest ściśle powiązany z kulturą brytyjską. Tłumacze stosują często zamienniki lub uogólnienia tak, aby treść była zrozumiała dla polskiego odbiorcy. Stosując takie zabiegi, część sensu może zaginąć, jednak wydaje mi się, że jest to nieuniknione. Tak naprawdę, aby w pełni zrozumieć humor brytyjski należy mieć przynajmniej podstawową wiedzę z kultury brytyjskiej, no i oczywiście zobaczyć interesujący nas film/serial/skecz w oryginale.

harmata.hanna
09-25-2011, 23:50
Wydaje mi się, że problem nie tkwi w sferze językowej (choć nawet w najbardziej dosłownym przekładzie humor najczęściej się gubi), a raczej w wspomnianym już wcześniej kontekście kulturowym.

Zupełnie nie zgadzam się z opinią iwonaszp - zarówno jeśli chodzi o "nieśmieszność" angielskiego humoru ;) jak i prób przekładania go tak, by znaleźć podobną sytuację, śmieszącą Polaka. Chyba nietędy droga...

A tak nawiasem mówiąc, miłośnikom humoru polecam irlandzki serial "Father Ted" - mało kto się z nim zetknął chyba, bo w naszej telewizji nigdy nie był pokazywany. Perełka - choć nie angielska (moim zdaniem znacznie lepsza).

patrycja_h
09-26-2011, 02:01
Wydaje mi się, że problem nie tkwi w sferze językowej (choć nawet w najbardziej dosłownym przekładzie humor najczęściej się gubi), a raczej w wspomnianym już wcześniej kontekście kulturowym.

Moim zdaniem problem tkwi w obu tych czynnikach. Jeśli mówimy o języku, to idealnym przykładem będzie tutaj wspomniany już "A bit of Fry and Laurie". Humor w ich skeczach polega zwykle na grze słów i dwuznaczności, które występują w takiej formie i z takim nasileniem, że naprawdę są momentami nieprzetłumaczalne. Ciężko też zastosować w tym wypadku zastąpienie oryginalnych "puns" jakimiś polskimi odpowiednikami, bo jest to tłumaczenie audiowizualne, a więc połączenie dźwięku i obrazu - nie zawsze wymyślony przez nas ekwiwalent będzie pasował do tego co mamy na ekranie ;)

Poza tym cechą charakterystyczną brytyjskiego humoru jest pewien stopień agresji, który przejawia się zarówno w samym języku komedii, jak i w jej tematach. Jak wiemy, konserwatyzm jest silnym elementem brytyjskiej kultury, stąd też w komedii agresja skierowana w stronę wszelkich norm społecznych. Przykładem takiej agresji w języku komedii może być często występujący absurd (czyli pogwałcenie logiki i porządku wypowiedzi) oraz gra słów, uderzająca w konformizm językowy. Po drugiej stronie mamy treść komedii, która często opiera się na wyśmianiu wszystkiego co nas otacza - od polityki i szkolnictwa, po tematy takie jak choroba, religia, śmierć. Moim zdaniem właśnie to sprawia, że humor angielski może być dla niektórych obcokrajowców niezrozumiały.

kosatek
09-26-2011, 08:31
:) Czy jakby ktoś przetłumaczył skecz Dańca, byłby on zabawny z punktu widzenia brytyjczyka?

litka76
09-26-2011, 09:21
Zależy od tłumaczenia. Chociaż tematem żartów Dańca jest w dużej mierze polska polityka, więc jeśli Brytyjczyk nie orientował by się w sytuacji politycznej naszego kraju, to mógłby nie zrozumieć kontekstu.

malgosia_n
09-26-2011, 12:08
Ten temat przypomniał mi o egzaminie wstępnym na jednej z krakowskich uczelni, gdzie zadaniem było wytłumaczenie śmieszności jakiegoś kawału angielskiego :/ Trafił mi się jakiś mało śmieszny i całkowicie poległam na tłumaczeniu jego śmieszności.. Jedno z najgorszych przeżyć w całej mojej edukacji.. :]

NightMonkey
09-26-2011, 12:21
A pamiętasz może ten kawał? Chętnie się dowiem co też wykładowcy uważają za "śmieszne":D

malgosia_n
09-26-2011, 12:25
Właśnie nie mogę sobie przypomnieć. Coś o armii i kucharzu w armii. Ale jaki ten kawał by nie był, uważam, że rozkładanie żartu (nawet najlepszego) na czynniki pierwsze sprawia, że przestaje on być śmieszny :) Ale na tym polegała trudność tego zadania..podziwiam tych co z tego wybrnęli

Controversia
09-26-2011, 13:25
Moim zdaniem problem tkwi w obu tych czynnikach. Jeśli mówimy o języku, to idealnym przykładem będzie tutaj wspomniany już "A bit of Fry and Laurie". Humor w ich skeczach polega zwykle na grze słów i dwuznaczności, które występują w takiej formie i z takim nasileniem, że naprawdę są momentami nieprzetłumaczalne. Ciężko też zastosować w tym wypadku zastąpienie oryginalnych "puns" jakimiś polskimi odpowiednikami, bo jest to tłumaczenie audiowizualne, a więc połączenie dźwięku i obrazu - nie zawsze wymyślony przez nas ekwiwalent będzie pasował do tego co mamy na ekranie ;)

Poza tym cechą charakterystyczną brytyjskiego humoru jest pewien stopień agresji, który przejawia się zarówno w samym języku komedii, jak i w jej tematach. Jak wiemy, konserwatyzm jest silnym elementem brytyjskiej kultury, stąd też w komedii agresja skierowana w stronę wszelkich norm społecznych. Przykładem takiej agresji w języku komedii może być często występujący absurd (czyli pogwałcenie logiki i porządku wypowiedzi) oraz gra słów, uderzająca w konformizm językowy. Po drugiej stronie mamy treść komedii, która często opiera się na wyśmianiu wszystkiego co nas otacza - od polityki i szkolnictwa, po tematy takie jak choroba, religia, śmierć. Moim zdaniem właśnie to sprawia, że humor angielski może być dla niektórych obcokrajowców niezrozumiały.

Zgadzam się i dodam, że to chyba działa w obie strony. Polaków śmieszą komedie Barei, ale na przykład mój znajomy Irlandczyk nie widział w nich nic śmiesznego, bo nic z nich nie rozumiał. Podejrzewam, że dla mnie też nie byłyby takie zabawne, gdybym po raz pierwszy nie obejrzała ich z rodzicami, którzy wytłumaczyli pewne sytuacje, a których nie rozumiałam, bo nie zetknęłam się świadomie z PRLowską rzeczywistością. Stąd na przykład uniwersalność humory Amerykańskiego, który rzadziej bazuje na polityce czy aspektach kulturowych, a raczej na problemach społecznych.

harmata.hanna
09-27-2011, 16:50
Ten temat przypomniał mi o egzaminie wstępnym na jednej z krakowskich uczelni, gdzie zadaniem było wytłumaczenie śmieszności jakiegoś kawału angielskiego :/ Trafił mi się jakiś mało śmieszny i całkowicie poległam na tłumaczeniu jego śmieszności.. Jedno z najgorszych przeżyć w całej mojej edukacji.. :]

Szczerze - trochę bez sensu egzamin :> Jak można uczynić zadaniem egzaminacyjnym coś tak niesamowicie subiektywnego, jak humor?

Mam nadzieję, że nie było to KLUCZOWE zadanie? ;)

malgosia_n
09-27-2011, 16:58
Było kluczowe i zgadzam się z Twoją opinią :] Ale wiem, że niektórzy mieli zwykłe tematy do omówienia, podobnie jak na maturze. Nie wiem czy gdybym poradziła sobie z tym zadaniem byłoby coś jeszcze. Strasznie się zestresowałam i na tym mój egzamin się skończył :) Wylądowałam na innej uczelni, ale teraz nie żałuję.

harmata.hanna
09-27-2011, 17:03
Moim zdaniem problem tkwi w obu tych czynnikach. Jeśli mówimy o języku, to idealnym przykładem będzie tutaj wspomniany już "A bit of Fry and Laurie". Humor w ich skeczach polega zwykle na grze słów i dwuznaczności, które występują w takiej formie i z takim nasileniem, że naprawdę są momentami nieprzetłumaczalne. Ciężko też zastosować w tym wypadku zastąpienie oryginalnych "puns" jakimiś polskimi odpowiednikami, bo jest to tłumaczenie audiowizualne, a więc połączenie dźwięku i obrazu - nie zawsze wymyślony przez nas ekwiwalent będzie pasował do tego co mamy na ekranie ;)

Poza tym cechą charakterystyczną brytyjskiego humoru jest pewien stopień agresji, który przejawia się zarówno w samym języku komedii, jak i w jej tematach. Jak wiemy, konserwatyzm jest silnym elementem brytyjskiej kultury, stąd też w komedii agresja skierowana w stronę wszelkich norm społecznych. Przykładem takiej agresji w języku komedii może być często występujący absurd (czyli pogwałcenie logiki i porządku wypowiedzi) oraz gra słów, uderzająca w konformizm językowy. Po drugiej stronie mamy treść komedii, która często opiera się na wyśmianiu wszystkiego co nas otacza - od polityki i szkolnictwa, po tematy takie jak choroba, religia, śmierć. Moim zdaniem właśnie to sprawia, że humor angielski może być dla niektórych obcokrajowców niezrozumiały.

Chyba odpowiedziałaś na moje pytanie :) I to jak wyczerpująco, dziękuję.

Evelaa
05-20-2012, 19:14
Witam,
mam takie pytanko, piszę pracę magisterską na temat tłumaczenia humoru w filmie. Do swojej pracy chciałam wybrać filmy brytyjskie, ponieważ bardzo odpowiada mi poczucie humoru na Wyspach. Niestety w większości filmów, które przychdzą mi na myśl występuje Hugh Grant, a chciałabym,żeby moja praca była różnorodna. Czy znacie jakieś angielskie komedie i możecie się podzielic tytułami?

christie
05-20-2012, 20:42
Polecam film "Wimbledon" - jest to komedia romantyczna z elementami dramatu, ale myślę że będzie Ci odpowiadać :) poza tym "Chasing Liberty" jest filmem amerykańsko-brytyjskim ale też może Ci się przyda.

vdrowicz
05-20-2012, 20:57
Godne również polecenia:

Monty Python and the Holy Grail

Monty Python's Life of Brian

The Inbetweeners

Death at the Funeral

Bend It Like Beckham

anna1208
05-20-2012, 21:32
Polecam film:
Wszystko zostaje w rodzinie - bardzo zabawna i klasycznie brytyjska komedia:)
Snatch i Lock,Stock and Two Smoking Barrels to też komedie - gangsterskie (moje ulubione)
Niezapomniany Human Traffic - komedia i dramat w jednym

Sesselja
05-21-2012, 01:41
Hmm, spróbuj z Biurem (The Office) Świetny paradokument :)

jimme
05-21-2012, 06:41
Ja polecam serial Peep Show - poczucie humoru na wysokim poziomie oraz współczesny Londyn jako tło filmu.

cochimilla
05-23-2012, 20:31
o, bardzo fajny temat, ja napisałam pracę o tłumaczeniu humoru angielskiego bazując właśnie na Monty Pythonie (skecze) i odcinkach 'Allo'Allo. Filmy grupy Pythona obejrzałam dodatkowo, dla własnej przyjemności i przy takim temacie ja także gorąco je polecam :)

Ergo Proxy
05-23-2012, 22:58
Gratuluje pomyslu na prace !
Z komedii polecam serial BBC ' Miranda', oraz bolesnie satyryczny 'Nathan Barley', dwa zuplenie rozne spojrzenia na wspoczesne brytyjskie spoleczenstwo.

Neli
05-26-2012, 20:11
Klasyka: "Keeping up Appearances" ("Co ludzie powiedza")

Sesselja
05-27-2012, 17:57
Klasyka: "Keeping up Appearances" ("Co ludzie powiedza")

Tam nawet masz humor sytuacyjny, kulturowe odniesienia i typowe słownictwo "wyższych sfer" :D

mjanisze
05-27-2012, 20:38
a ja polecam nie brytyjski lecz amerykanski serial 90210 (kontynuacje starego Beverly Hills 90210) oraz Desperate Housewives dla tych którzy pragna szybko nauczyc sie angielskiego. Oba seriale ogląda sie bardzo przyjemnie a słowka same wchodza do głowy! Pozdrawiam

eliza90
07-10-2012, 16:52
Polecam serial Vicar of Dibley - kwintesencja brytyjskiego humoru:)

marked
10-02-2012, 13:20
Dla prawdziwych fanów brytyjskiego humoru polecam "Fawlty Towers", serial Tv z lat 70. ;)) w głownej roli John Cleese, jego gra w tym serialu to arcydzieło !! Czasem mam wrażenie, że niektóre sceny są raczej 'głupkowate', niż smieszne, ale na takich największy ubaw ! :)

jamaica201
10-03-2012, 20:24
Ja uważam ,że klasykiem jest Monty Phyton i Święty Graal :) Tylko nie wiem czy już ten temat nie był przerabiany zbyt często:)

medeah
10-04-2012, 22:14
Pewnie już autorowi wątku się to nie przyda, ale jak również ktoś wcześniej wspomniał, polecam "Peep show". Język bohaterów jest odzwierciedleniem prawdziwego języka klasy średniej, postaci przypominają zwyczajnych chłopaków z sąsiedztwa. Nie dość, że humor jest przedni, to jeszcze można się fajnie osłuchać z językiem:)

squirrel20
10-07-2012, 13:53
Ja bym Ci poleciła Keeping up Appearances (Co ludzi powiedzą) - serial ale naprawdę swietny :)

mareesha
10-11-2012, 17:49
Ja bym sięgnęła po trochę nowsze filmy, np. Płytki grób (1994) czy Wysyp żywych trupów (2004), w niczym nie ustępują klasycznym utworom brytyjskim, no i mają ten charakterystyczny czarny humor.

JackMal
10-12-2012, 14:04
Best Exotic Marigold Hotel, cudowny film z wieloma komicznymi scenami/kwestiami, jednak nie w stylu Pythona jeśli takich szukasz. Ewentualnie the Guard ale to irlandzki.

kajka
10-12-2012, 15:27
przychodzi mi do głowy tylko "Monty Python", ale nie wiem czy nie jest to zbyt oklepane :)

hubriss
10-19-2012, 13:08
Przede wszystkim Blackadder ze wspanialym Rowanem Atkinsonem. Little Britain, ktory jest nastepca Latajacego Cyrku. Z filmow, to Golo i wesolo bylo bardzo dobra komedia.

azja
10-19-2012, 18:15
Można jeszcze wymienić "Ready When You Are Mr McGill" z gwiazdami brytyjskiego kina (i bez Hugh Granta!;)) Fantastyczne dialogi, brytyjski humor w najczystszej postaci - polecam:)

gebasia
10-28-2012, 01:53
Dużo typowego brytyjskiego humoru można znaleźć w sitcomach. Osobiście nie jestem fanką, ale myślę, że jest to dobry materiał do rozpracowywania brytyjskiego humoru. Jeśli chodzi o filmy to polecam "Greenfingers", bardzo miły, ciepły film.

Hadrian
10-28-2012, 20:08
Zdecydowanie polecam wszystkie dzieła grupy Monty Python - to chyba kwintesencja brytyjskiego humoru. Oprócz tego - nieśmiertelny serial "Allo, allo". :)

aldona.jagiełło
10-28-2012, 20:17
A co powiesz na 'Little Britain'? To niewiarygodne, że potrafią sie tak nabijać ze wszystkiego - tabu w tym serialu nie istnieje :)

Hadrian
10-28-2012, 21:41
Wiele słyszałem o 'Little Britain', ale jakoś nigdy nie miałem okazji obejrzeć - chyba najwyższy czas obejrzeć kilka odcinków. :)

Bongo
11-05-2012, 22:42
Kultowy jest też serial "Co ludzie powiedzą". W oryginale "Keeping up apperances",a więc tytuł dobrze przetłumaczony;) kiedyś leciał z rana na TVP1 albo 2 i można się było nieźle uśmiać;)

TomBed
11-10-2012, 13:21
o tak, Hiacynta, Powolniak i cała reszta z co ludzi powiedzą to naprawdę świetny materiał :) Ja polecam również Czarną żmiję, Rowan Atkinson w najlepszym wydaniu :)

werku
11-16-2012, 19:26
Dla prawdziwych fanów brytyjskiego humoru polecam "Fawlty Towers"

Popieram! Serial przepełniony osobliwym humorem, w sam raz do analizy brytyjskiego humoru :D

eabha
12-03-2012, 17:52
ja uwielbiam Mirandę. Jedyny serial, podczas którego śmieję się cały czas. :D

http://www.youtube.com/watch?v=IzZ4YJR4sy0

Daeron
12-06-2012, 21:43
Wszyscy oczywiście wspominają Monty Pythona, ale aż dziw bierze, że nikt do tej pory nie napisał ani słowa o "A Bit of Fry and Laurie". Humor słowny w wydaniu duetu Fry-Laurie zasługuje na najwyższe uznanie, a stężenie absurdu - porównywalne ze slynnym Montym. Pozycja obowiązkowa nie tylko dla wielbicielek Hugh Lauriego.

UnflinchingMan
12-07-2012, 11:24
Nie zapominajmy o Rickym Gervaisie! Od czasów słynnego 'The Office', Ricky stworzył trzy inne seriale, czwarty zaś rusza od 2013 roku. 'Extras' jest od 'The Office' trzy razy lepszy (to serial o dwójce statystów; w każdym z odcinków pojawia się gościnnie jakaś gwiazda filmowa), 'Life's Too Short' to wybitnie głupia opowieść o karle-aktorze, który próbuje odbudować swoją karierę (tutaj też w każdym odcinku występuje gościnnie ktoś znany, m.in. Johnny Depp czy Liam Neeson'), natomiast 'An Idiot Abroad' to podróżnicze arcydzieło w związku z osobą przewodnika - Karla Pilkingtona, tytułowego idioty. Wszystkie trzy seriale gorąco polecam.
Co do tego nowego serialu, który startuje w 2013 roku - jego tytuł to 'Derek'. Odcinek pilotażowy wyświetlono w kwietniu. To historia upośledzonego psychicznie wolontariusza w domu starców, którego gra sam Ricky. Rzecz jest oczywiście bardzo śmieszna, ale mamy tu też do czynienia z nowym elementem w dziełach Gervaisa - ten pilot był cholernie wzruszający i pokazał, jak dobrym i wszechstronnym aktorem jest Ricky.

Arezja
12-07-2012, 19:17
Bardzo dobrym przykładem typowego, brytyjskiego humoru jest "Keeping up Appearances" - "Co ludzie powiedzą?" :) Genialny serial o starszym małżeństwie, mieszkającym na przedmieściach Londynu.
Polecam! :)

a.postolska
07-11-2017, 20:25
Każdy humor, angielski czy nie, wiele straci na przekładzie, ponieważ w dużej mierze bazuje na kulturze odbiorców, a odbiorcy to zazwyczaj grupa jednej narodowości. Według mnie to całkiem urokliwe, że coś co śmieszy jest takie "elitarne", dla ludzi których humor jest przeznaczony i dla tych, którzy coś o niej wiedzą :)