View Full Version : Perhaps a non-native speaker of Polish is reading this....
Natknęłam się dziś na interesujący artykuł : http://livelonger.hubpages.com/hub/Most_Difficult_Languages_-_Polish
Nie od dziś wiadomo, że nasz język należy do bardzo trudnych do nauki, jednak ciekawie spojrzeć na to oczami obcokrajowca zmagającego się z polską mową... Możecie dodać jakieś inne przykłady, doświadczenia znajomych?
Or perhaps a non- native speaker is reading this and they would like to share their experience with learning Polish? :)
emilkova
09-16-2011, 09:51
Mam znajomego Amerykanina, który przyjechał do Polski 9 lat temu i tak zakochał się w tym kraju, że postanowił tu zamieszkać i nauczyć się języka (poznał tu też swoją obecną żonę :D). Obecnie Josh mówi - i czyta! - bardzo ładnie i płynnie po polsku. Jedyne, co mu się czasem myli, jak się rozpędzi w mówieniu, to końcówki fleksyjne (np."ci chłopcy są bardzo mądre"). Słychać też, że nie do końca potrafi wymówić "ć" i "ś", jak w "świecić", i zawsze brzmi to bardziej jak "szwieczicz". Ale poza tym? Bomba! :D W trakcie rozmowy z nim często człowiek zapomina, że ma do czynienia z rodowitym Amerykaninem...
Cóż, często motywacja w postaci ukochanej osoby (żony/męża), mówiącej w obcym języku, może dużo zdziałać :) Niesamowite jest też, że mieszkańcy innych krajów mogą tak zakochać się w Polsce, jej kulturze i języku, że decydują się żyć, mieszkać i pracować właśnie tutaj...
Dodam jeszcze ważną sprawę: Josh jest Amerykaninem wychowanym w Meksyku (biegle mówi po hiszpańsku), a także płynnie posługuje się francuskim, dlatego kwestia nauki polskiego była u niego łatwiejsza pod tym względem, że facet ma po prostu dryg do języków :)
harmata.hanna
09-16-2011, 11:40
Mam wielu znajomych, przede wszystkim anglojęzycznych, choć i Hiszpanów, Włochów i Holendrów, którzy z mniejszym lub większym trudem próbują sobie przyswoić nasz piękny język. Niektórzy potrafią bez problemu porozumieć się po polsku (choć ZAWSZE robią jakieś błędy :P najgorzej jest z deklinacją oraz wymową zbitek spółgłoskowych, o których dopiero po jakimś czasie uczą się, że najczęściej nie wymawiamy ABSOLUTNIE KAŻDEJ z tych spółgłosek samodzielnie ;) ). Spotkałam jednak kiedyś pewnego Szkota, lat dwadzieścia parę, i rozmawiałam z nim dobre pół godziny po polsku właśnie. Nie zrobił ani pół błędu, akcent nienaganny. "Dave, ile ty się już uczysz polskiego?" "Półtora roku".
Skoro rozmawiamy o "drygu" do języków... ;)
Super artykul! Nie od dziś wiadomo, że polski jest jednym z (naj)trudniejszych jezyków do nauki, ale nigdy się glębiej nie zastanawialam nad tym, jak go widzą obcokrajowcy próbujący zglębić jego tajniki. A przy okazji sama się dowiedzialam ciekawych rzeczy o moim rodowitym języku - jak chociażby etymologia nazw miesięcy. Bardzo ciekawe!
W zeszłym roku byłam tzw. mentorem obcokrajowców przyjeżdżających do Polski w ramach programu Erasmus i trafił mi się Hiszpan, był w Polsce 2 semestry i zadziwiało mnie tempo, w jakim przyswajał słownictwo! Po tygodniu potrafił się porozumieć w knajpie i przy kupowaniu biletu. Po roku mówił może nie biegle, ale w stopniu komunikatywnym na pewno. Miał całkiem dobrą wymowę, ledwo słyszalny obcy akcent. Niesamowita sprawa, zresztą po pobycie w Polsce wyruszył do Bułgarii i z jego wpisów na portalach społecznościowych widzę, że już i bułgarski nieźle opanował.
Trzeba mieć dryg, no.
Osobna kwestia to Słowianie. Oni też mają u siebie fleksję, nawet dość podobną, i sporo słów się pokrywa, tak że bardzo szybko zaczynają rozumieć język polski. Niestety, jest też druga strona medalu: często brak im motywacji by mówić (pisać) poprawnie, bo przecież każdy Polak zrozumie np. muszę kupić bułku...Z mojego doświadczenia wynika, że wielu z nich trzeba przede wszystkim uświadomić, że fakt, iż rozumieją język polski i że potrafią mówić tak, że i my ich rozumiemy, nie znaczy, że mówią (poprawnie) po polsku.
panna-marchewka
09-18-2011, 23:52
Ja mam zupełnie inne doświadczenia ze Słowianami; moja koleżanka - Ukrainka mówi po polsku tak pięknie, że niejednemu naszemu rodakowi powinno się zrobić głupio. Raz zdarzyło się jej nie zrozumieć jednego słowa ("loch", użytego zresztą w bardzo nieoczywistym kontekście), a poza tym - zawsze bogata i poprawna polszczyzna. I to po niecałym roku nauki!
Poza tym muszę przyznać, że darzę ogromnym szacunkiem osoby uczące się polskiego. Pomagałam kiedyś koleżance z Pakistanu - umawiałyśmy się na konwersacje - i widziałam, jak ogromnym problemem jest dla niej przede wszystkim nielogiczna odmiana. Wystarczy dołożyć do tego historyczną ortografię, spółgłoski szczelinowe i zwartoszczelinowe oraz (podobno) słowo-zabójcę, czyli "pstrąga"... Naprawdę, obcokrajowcy uczący się polskiego godne są respektu.
ladyalpineblue
09-19-2011, 09:02
To, że polski jest trudny wydaje mi się stereotypem, w który bardzo wygodnie jest wierzyć. Poniżej tekst z Polandiana, którego autor mówi m. in. o tym, jak o "trudności" polskiego przekonują go tylko Polacy: http://polandian.home.pl/index.php/2008/06/08/myth-14-polish-is-hard/
paula7732
09-19-2011, 09:46
A ja w dalszym ciągu uważam, że polski jest trudny. Z pewnością zależy to od narodowości osoby, która sie go uczy, jednak wiele razy spotkałam się ze stwierdzeniem obcokrajowców, że samo słuchanie polskiego to jakby ktoś słuchał drapania paznokciami po tablicy: te nasze sz, cz, dż itp. Miałam przyjemność (!) uczyć Angielkę polskiego. Ktoś, kto próbował wytłumaczyć osobie wychowanej na gramatyce angielskiej dlaczego dany rzeczownik ma tyle różnych form będzie wiedział, co mam na myśli. Przypadki i odmiana czasowników prosta nie jest, ani do wytłumaczenia, ani do zapamiętania, ze względu na mnogość końcówek. Wydaje mi się, że jedynie obcokrajowiec posługujący się językiem o podobnej gramatyce do naszego nie będzie miał większych trudności. Nie wspominając oczywiście osób o zdolnościach językowych :)
Ja sądzę, że trudność języka polskiego to jedna kwestia, a druga to predyspozycje do nauki języka.
Można być antytalentem w różnych dziedzinach, podobnie jest z językiem.
Mam znajomego, który spędził w Wielkiej Brytanii 8 lat i nie nauczył się języka nawet komunikatywnie; zawsze musiał chodzić z kimś, kto się w jego imieniu porozumiewał. I w druga stronę, na studiach miałam wykładowcę, Irlandczyka, w Polsce od 20 lat, który potrafił jedynie wyartykułować pojedyncze polskie słowa, z których najtrudniejszym przez nas słyszanym był "talerz" (przy czym obcy akcent i ogromny wysiłek przy okazji wymawiania tegoż były wręcz namacalne). Jak sam przyznał, język polski wykracza poza możliwości jego percepcji, uodpornił się na niego i nie zamierza się go w ogóle uczyć, gdyż z góry założył, że i tak się nie uda, a nie chciałby po drodze zrobić z siebie błazna :)
Przypomniał mi się jeszcze jeden przykład dowodzący, że polski (choć trundny - i tu zdania nie zmienię), to możliwy jest doo panowania. Byłam kiedyś na wycieczce z Liceum w Krakowie. Byliśmy oprowadzani chyba po Uniwersytecie Jagiellońskim. Zorientowaliśmy się, że nasza przewodniczka nie jest Polką (tylko Niemką) dopiero wtedy, gdy się do tego przyznała, bo wypadło jej na moment z głowy słowo...... krużganek!. Po prostu SZACUN! Jak się chce i znajdzie się w sprzyjających warunkach, to się da....
klaudynq
09-20-2011, 22:45
Niezły artykuł. Właśnie mój kolega odstraszał swoich zagranicznych znajomych od uczenia się języka polskiego wymieniając im wszystkie formy liczebnika dwa jakie istnieją. Niezawodny sposób :)
Ostatnio rozmawiając o trudnościach w nauce języka polskiego doszliśmy do wniosku, że nie tylko mamy niezwykle skomplikowaną gramatykę w języku polskim, ale także ciężko jest dla obcokrajowca opanować wymowę i akcent w takim stopniu aby zostać nierozpoznanym jako obcokrajowiec.
Ostatnio rozmawiając o trudnościach w nauce języka polskiego doszliśmy do wniosku, że nie tylko mamy niezwykle skomplikowaną gramatykę w języku polskim, ale także ciężko jest dla obcokrajowca opanować wymowę i akcent w takim stopniu aby zostać nierozpoznanym jako obcokrajowiec.
No, fakt. Nie spotkałam chyba jeszcze kogoś, kto rozmawiałby ze mną po polsku, a okazałoby się, że to obcokrajowiec. Wprawne ucho zawsze dosłyszy jakieś niedociągnięcia :)
Zresztą działa to też w drugą stronę - ciekawe, czy można opanować obcy ak naprawdę perfect, że nikt nigdy się nie zorientuje, nie zwątpi ani nie zastanowi :)
vBulletin v3.7.2, Copyright ©2000-2012, Jelsoft Enterprises Ltd.