View Full Version : Początki w biurze tłumaczeń
kaassiiaa89
09-15-2011, 14:46
Chciałabym się dowiedzieć jak wyglądają początki w biurze tłumaczeń np. na stażu lub na praktykach...Czy od razu dostajemy jakieś teksty do tłumaczenia, jakiego rodzaju są to teksty ? Czy uczy się takiego stażystę/praktykanta programów na których dane biuro pracuje ?? Jakie macie doświadczenia ??
Ja nie mam doświadczeń, bo żadne biuro nie chciało mnie przyjąć jako początkującego tłumacza.
Smutne, że nie daje się nam szansy na rozwój.
olakubiec
09-15-2011, 19:34
Psotko, doskonale Cię rozumiem, ja dobijałam się bo biur przez rok i tylko szczęście sprawiło i refleks, że mi się udało- Pan po prostu zadzwonił od pierwszych kilku osób, które wysłały CV :(
A ja miałam szczęście, że znalazłam w dobrej chwili ogłoszenie.
W moim przypadku jest to tłumaczenie bieżących zleceń, wielu takich praktykantów stanowi zwyczajnie bezpłatna siłę roboczą przy aktualnych zadaniach. Ja miałam np. teraz dwa tygodnie przerwy, ponieważ nie było nowych zleceń.
Ale na pewno zależy to od indywidualnych zachcianek właściciela i pracodawcy. Różne już rzeczy słyszałam i trzeba mieć czasem szczęście, żeby dobrze trafić.
iskierka
09-15-2011, 19:53
Zależy pewnie od biura. Moja koleżanka była na praktykach i robiła korekty tłumaczeń, ale nie wiele z tego ma poza wpisem do CV, bo nikt jej w żaden sposób nie poinformował czy jej korekty mają sens, czy popełnia błędy, zero odpowiedzi - odwalanie czarnej roboty. Ja odbyłam podobne praktyki, z których nic poza wpisem do CV nie ma niestety...
Ogólnie rzadko kiedy biura przyjmują studentów czy absolwentów, aczkolwiek są wyjątki. Znajomi pracowali w pewnym biurze i nie wspominają tego okresu zbyt dobrze, gdyż było to zwykłe wyzyskiwanie człowieka. Plusem na pewno było doświadczenie, ale na dłuższą metę taka praca nikomu nie odpowiada.
silviabroom
09-16-2011, 13:26
Biuro przecież uprzedza, że praktykant nie będzie dostawał wynagrodzenia za swoją pracę i wtedy taka osoba musi się z tym liczyć:) Warto popracować w taki sposób, chociażby dlatego, że człowiek wtedy wie czego oczekiwać w przyszłości, jakie ma potrzeby, co może znieść, czy w ogóle mu taka praca odpowiada. A jeśli chodzi o zadania korektorskie to nic dziwnego, że się zdarzają, bo podobnie ma nauczyciel, też czasami zamiast uczyć musi mieć za kogoś zastępstwo i to nie z przedmiotu, którego uczy, albo, gorzej, musi zorganizować jasełka:)
ebuczynska
09-16-2011, 14:36
No tak, praktyki praktykami a co ze stażem, który już jest płatny? Jak wygląda taka praca? Czy są to samodzielne zlecenia, czy tak jak na praktykach - tylko korekty? I czy faktycznie jest tak ciężko dostać się do biura tłumaczeń? Dlaczego nie daje się szansy absolwentom, którzy nie mieli jeszcze okazji zdobyć dużo doświadczenia?
Ja mam pozytywne doświadczenia. Jeśli zdążę zgłosić chęć przetłumaczenia danego zlecenia, to nie ma przeciwwskazań, nikt mi konkretnych zleceń nie narzuca. Po tłumaczeniu dostaję też plik z korektą. Druga sprawa, że na początku jest ciężko, bo wiele ze zleceń to umowy, pisma urzędowe, w których jest specyficzna terminologia i zasady tłumaczenia, trzeba się wdrożyć powolutku.
Ja mogę za to opowiedzieć o bardzo pozytywnym doświadczeniu koleżanki z roku. Dostała się na staż do jednego z bardziej znanych międzynarodowych biur tłumaczeń. Po przejściu 3-etapowej rekrutacji została od razu zatrudniona na umowę o pracę (z całkiem pokaźną pensją). Przez pierwszy miesiąc odbywała serię szkoleń z programów tłumaczeniowych, teraz tłumaczy przeróżne teksty użytkowe. Warto dodać, że miała zerowe doświadczenie w tłumaczeniach. Czyli jest nadzieja :)
harmata.hanna
09-19-2011, 00:46
Tylko gdzie szukać? Ja osobiście okupuję wszelkiego rodzaju portale i wysyłam w świat całkiem sporo CV, a do tej pory na dobrą sprawę jako tłumacz pracuję tylko w trybie freelance i osobiście zaczynam mieć dosyć faktu, że czasem pracy nie ma wcale, a kiedy indziej mam urwanie głowy.
bigapple
09-19-2011, 00:52
Ja osobiście miałam również trudności ze znalezieniem miejsca na praktyki:(. Z tego co dowiedziałam się od znajomych, którzy takie praktyki mieli, to owszem dostawali teksty do tłumaczenia, ale nie jakieś bardzo skomplikowane i zazwyczaj otrzymywali również stałe wyrażenia, słówka które pojawiają się w danego typu tłumaczeniach. A poza tym dostawali również niewielkie prace korektorskie.:)
angli.magda89
09-19-2011, 01:35
Ja również jeszcze nie mam doświadczenia jeśli chodzi o praktyki w biurach tłumaczeniowych, natomiast moja przyjaciółka takie praktyki już odbyła, i niestety niezbyt zadowolona... Jak to powiedziała: odwalała czarną robotę za innych- typową papierkową, tłumaczyła teksty ale głównie dla siebie, by nauczyć się pracować z programami, oczywiście zarobków nie miała żadnych... Prawdą jest, że praktykanci i świeży absolwenci mają niełatwo, i ciężko jest znaleźć sobie dobrą posadkę w tym biznesie, trzeba mocno wierzyć, a może trafi się szczęśliwie do dobrej firmy i będzie można spełniać swe aspiracje jako tłumacz.
pozdrawiam.
Ja mogę za to opowiedzieć o bardzo pozytywnym doświadczeniu koleżanki z roku. Dostała się na staż do jednego z bardziej znanych międzynarodowych biur tłumaczeń. Po przejściu 3-etapowej rekrutacji została od razu zatrudniona na umowę o pracę (z całkiem pokaźną pensją). Przez pierwszy miesiąc odbywała serię szkoleń z programów tłumaczeniowych, teraz tłumaczy przeróżne teksty użytkowe. Warto dodać, że miała zerowe doświadczenie w tłumaczeniach. Czyli jest nadzieja :)
Cóż, szczęściu trzeba pomóc, dlatego nie warto się zrażać pierwszymi niepowodzeniami (o ile takowe występują) i uparcie próbować. Najważniejsza wg. mnie jest motywacja i determinacja w poszukiwaniu. Zawsze można się np. załapać w jednej pracy i po nabyciu pewnego doświadczenia po prostu zmienić pracodawcę (o ile jest taka możliwość)
Ale, jak ktoś słusznie zapytał, gdzie szukać ofert? Ja również okupuję przeróżne portale dla szukających pracy i nie trafiłam jeszcze na ani jedną ofertę pracy dla tłumacza w biurze. Pojawiają się tylko oferty na "koordynatorów projektów tłumaczeniowych", a ta praca nie ma nic wspólnego z tłumaczeniem...
Chciałabym się dowiedzieć jak wyglądają początki w biurze tłumaczeń np. na stażu lub na praktykach...Czy od razu dostajemy jakieś teksty do tłumaczenia, jakiego rodzaju są to teksty ? Czy uczy się takiego stażystę/praktykanta programów na których dane biuro pracuje ?? Jakie macie doświadczenia ??
Wszystko zalezy od biura i tego ile/jakie zlecania ma w danym momencie. Ja trafiłam do biura, gdzie głównie wykonywano skomplikowane tłumaczenia medyczne z angielskiego na polski, także zajmowałam sie głównie korekta, redakcją, układem graficznym. Jako, że był to okres wakacji i zleceń nie było duzo miałam czas, żeby zapoznac sie z oprogramowaniem biura, porozmawiać z pracownikami itp. Dodam, że było to małe biuro z przyjemna atmosfera. natomiast moja koleżanka trafiła do biura i od razu pierwszego dnia dostała jakies teksty do tłumaczenia, ale za to w ogóle nie pracowała z żadnym oprogramowaniem, jedynie kartka i długopis.
rzustin2
09-19-2011, 11:00
Możecie sie pochwalić gdzie taki miejsca znaleźliście? może to pomoże niektórym w szukaniu miejsca do praktyk. Jest to bardzo trudna sztuka więc na pewno każdy zrozumie :)
Ja mogę za to opowiedzieć o bardzo pozytywnym doświadczeniu koleżanki z roku. Dostała się na staż do jednego z bardziej znanych międzynarodowych biur tłumaczeń. Po przejściu 3-etapowej rekrutacji została od razu zatrudniona na umowę o pracę (z całkiem pokaźną pensją). Przez pierwszy miesiąc odbywała serię szkoleń z programów tłumaczeniowych, teraz tłumaczy przeróżne teksty użytkowe. Warto dodać, że miała zerowe doświadczenie w tłumaczeniach. Czyli jest nadzieja :)
Wow! :) Miała dziewczyna szczęście:) Twój post utwierdził mnie w przekonaniu, że warto próbowac i nie tracić nadziei. Jak to mówią: "Jak nie drzwiami to oknem."
Ale, jak ktoś słusznie zapytał, gdzie szukać ofert? Ja również okupuję przeróżne portale dla szukających pracy i nie trafiłam jeszcze na ani jedną ofertę pracy dla tłumacza w biurze. Pojawiają się tylko oferty na "koordynatorów projektów tłumaczeniowych", a ta praca nie ma nic wspólnego z tłumaczeniem...
na stanowisko "Koordynator projektów tłumaczeniowych" w pewnej dużej firmie szukają już od bardzo, bardzo dawna, ogłoszenie pojawia się średnio co 2-3 tygodnie, zawsze na nie odpowiadam :) Ciekawe, czy tak często koordynator się zmienia, czy też jest jakiś inny powód zamieszczania tego ogłoszenia.
Po lekturze Waszych wypowiedzi jestem dosc sceptycznie nastawiona do praktyk w biurach ;) wychodzi na to ze nawet jak dostaniemy jakimś cudem możliwość odbycia praktyk to i tak wiele dobrego do naszej wiedzy i doswiadczenia nie wniosą. W takim razie lepiej stawiać na samoksztalcenie i kursy doszkalające czyż nie?
Sama moge dodać, że owszem szukałam praktyk i to w biurach z najwyższej połki i w mniejszych agencjach...okaząło się, że jedno z najwieszych biur tłumaczeń w Polsce było mi w stanie zaoferowac tygodniowe podkreslam tygodniowe praktyki. Nazwy biura nie wymienie ;) śmiech na sali. ZNiechęciłam się po tym incydencie.
Może poszukaj praktyk u mniej znanych tłumaczy, działających jako jednoosbowe firmy. Ja sama odbywałam praktykę u takiego właśnie tłumacza i muszę przyznać, że było rewelacyjnie. Miałam dostęp do wszystkich dokumentów, tłumaczyłam co chciałam, każde tłumaczenie było weryfikowane. To była jedna z moich lepszych praktyk:)
To świetna uwaga! A możesz podpowiedziec w jaki sposób znalazłas takiego tłumacza, który z chęcią Cię przyjął na praktyki? Czy to było oficjalne czy raczej 'po znajomośc'? :)
W przypadku moich i moich znajomych była to raczej korekta tekstów, żadnych tłumaczeń. Nikt po nas też ich nie sprawdzał, więc nie wiem, czy były poprawne i czy w ogóle wprowadzono sugerowane przez nas zmiany.
Niestety ja też mam raczej złe doświadczenia jeśli chodzi o praktyki, choć w moim przypadku były to praktyki w nieco innej branży. Generalnie jednak zasada wszędzie panuje podobna - praktykant odwala najgorszą (czytaj: najprostszą, ale też najbardziej czasochłonną i nudną) robotę, a na poświęcenie mu uwagi zwyczajnie nikt nie ma czasu w nawale codziennej pracy.
Oczywiście jest to generalizacja i, jak wszystkie generalizacje, jest krzywdząca, jednak podobne doświadczenia z praktyk wynieśli moi znajomi i, jak czytam posty w tym wątku, wielu z Was spotkała podobna historia.
Nie wiem jak to jest z biurami tłumaczeń, ale raczej nie spodziewałabym się innego podejścia. Myślę, ze najbardziej trafionym pomysłem jest praktyka u doświadczonego tłumacza, który może stać się swego rodzaju "mistrzem" dla młodego adepta sztuki translatorskiej. Jednak jak jest z chęcią do dzielenia się wiedzą w tym zawodzie - każdy wie, więc naprawdę nie wiem, gdzie szukać takiego tłumacza, który chciałby zdradzić tajniki swojej pracy potencjalnej konkurencji :/
Niestety ja też mam raczej złe doświadczenia jeśli chodzi o praktyki, choć w moim przypadku były to praktyki w nieco innej branży. Generalnie jednak zasada wszędzie panuje podobna - praktykant odwala najgorszą (czytaj: najprostszą, ale też najbardziej czasochłonną i nudną) robotę, a na poświęcenie mu uwagi zwyczajnie nikt nie ma czasu w nawale codziennej pracy.
Chciałam zauważyć, że nawet przy "najgorszej robocie" można się czegoś nauczyć. W biurze tłumaczeń, w którym kiedyś pracowałam mieliśmy praktykantów i muszę powiedzieć, że byli bardzo pozytywnie nastawieni. Miałam tylko jedną studentkę, która oświadczyła, że nie będzie tłumaczyła dokumentów samochodowych, bo to nudne. Pierwszy raz spotkałam się z takim podejściem!
Jeśli chodzi o praktyki, to bywa różnie. Ja dużo się nauczyłam w biurze tłumaczeniowym, ponieważ opiekun praktyk dawał mi stare zlecenia biura do tłumaczenia, a po wykonaniu zadania omawiał ze mną wszelkie ewentualne błędy. Miałam dużo szczęścia i bardzo doceniam umiejętności, które zdobyłam podczas praktyk! Jeśli chodzi o stałą współpracę z biurem to jest bardzo ciężko! Wymagane jest często spore doświadczenie więc początkujący tłumacz, a zwłaszcza student ma niestety marne szanse. To jednak nie zmienia faktu, iż należy śledzić ogłoszenia i szukać biur inwestujących w młodych pracowników!
Jeśli chodzi o praktyki, to bywa różnie. Ja dużo się nauczyłam w biurze tłumaczeniowym, ponieważ opiekun praktyk dawał mi stare zlecenia biura do tłumaczenia, a po wykonaniu zadania omawiał ze mną wszelkie ewentualne błędy. Miałam dużo szczęścia i bardzo doceniam umiejętności, które zdobyłam podczas praktyk! Jeśli chodzi o stałą współpracę z biurem to jest bardzo ciężko! Wymagane jest często spore doświadczenie więc początkujący tłumacz, a zwłaszcza student ma niestety marne szanse. To jednak nie zmienia faktu, iż należy śledzić ogłoszenia i szukać biur inwestujących w młodych pracowników!
Pozazdrościć praktyk! Najlepsza nauka to ta na własnych błędach, fajnie, że znalazłaś kogoś kto zadał sobie trudu żeby je omawiać.
ebuczynska
09-25-2011, 20:46
Ja również zazdroszczę Wam tych praktyk. To świetne doświadczenie, bardzo dużo można się nauczyć, no i oczywiście świetny start do przyszłej kariery. Po takich praktykach z pewnością dużo łatwiej będzie się załapać do jakiegoś biura tłumaczeń. Ja niestety takiego szczęścia nie miałam. We wszystkich biurach wymagają kosmicznego doświadczenia, które niestety ciężko jest zdobyć. Ale pozostaje tylko mieć nadzieję i próbować dalej.
Ja też właśnie jestem na etapie szukania praktyk. Wiem, że są bezpłatne. Nie zależy mi na tym etapie na zarobku, tylko na zdobyciu doświadczenia. Problem polega na tym, że na razie zero odzewu. Jak takie praktyki znaleźć?
vBulletin v3.7.2, Copyright ©2000-2012, Jelsoft Enterprises Ltd.