PDA

View Full Version : Ortografia na nowo


Olga87
09-14-2011, 12:30
Jakbyście zareagowali na zmianę ortografii w języku polskim?
Czy popieralibyście zamianę:
ch-> h
ó-> u
rz-> sz (np: pSZyszedł; okSZyk, patSZył, czyli piszę jak słyszę)
zamianę pozostałych rz-> na ż

Uzasadnienie-> Mniej błędów, bardziej wykształcone społeczeństwo.

Marzena_
09-14-2011, 12:58
Hmm... ciekawe pytanie... lecz wydaje mi się, że wbrew pozorom będzie to bardziej kłopotliwe dla osób które znają ortografię w tej "starszej" wersji.
Bardzo ciężko byłoby przekształcić cały system leksykalny języka polskiego od tak.
A ponadto sądzę, iż językoznawcy by nie popierali tego rodzaju drastycznych zmian.

silviabroom
09-14-2011, 13:06
Jeżeli społeczeństwo ma przede wszystkim uczyć się języków obcych, to może wtedy uproszczenie polskiej ortografii ma sens. Poza tym teraz wszystko się ujednolica - ortografię, prawo, zasady regulujące zakładanie przedsiębiorstw itd, więc może warto poddać się zmianom. Podobna sytuacja była z imiesłowami, teraz "nie" z imiesłowami piszemy łącznie. To ujednolicenie w pewnym stopniu zubożyło polską ortografię, bo teraz już nie ma możliwości zaznaczenia różnicy między imiesłowami użytymi w funkcji przymiotników a imiesłowami użytymi w funkcji czasownika. W przypadku zmian, o których piszesz za dużo nie stracimy. Komuś kto nie należy do Rady Języka Polskiego i jest przeciętnym użytkownikiem polszczyzny ułatwi to życie, np. dysortografom i wreszcie w prasie byłby porządek, bo tam czasami nie używa się poprawnie zasad polskiej pisowni.

bezon
09-14-2011, 13:14
Nie można równać w dół. Te zasady wynikają z wielowiekowego rozwoju języka, nie można przy tym majstrować w imię ułatwienia sobie życia. W większości języków ortografia sprawia problemy, i wszędzie są ludzie którzy robią błędy, tego żadna reforma nie zmieni. Zwróćmy uwagę, że uważany za tak niesamowicie łatwy i dostępny dla każdego język angielski, tkwi przy ortografii oddającej wymowę bodajże z XVI wieku, jest to zmora większości anglojęzycznych uczniów. A nikt nie myśli o zmianach.. trochę szacunku dla języka ;)

kszylar
09-14-2011, 13:22
Czy popieralibyście zamianę:
ch-> h
ó-> u
rz-> sz (np: pSZyszedł; okSZyk, patSZył, czyli piszę jak słyszę)
zamianę pozostałych rz-> na ż

Wyobraźmy sobie, że taka zmiana faktycznie zostałaby wprowadzona. Czy to faktycznie rozwiązałoby wszystkie problemy ludzi z dysortografią i dysleksją? Wydaje mi się, że nie. Bo pomimo, iż pisownia zostałaby uproszczona, zostałoby jeszcze wiele wyrazów, które mogą sprawiać trudność. Dlaczego więc nie pozamieniać wszystkiego i pisać faktycznie tak, jak się czyta? Japko, torepka, ksionszka... a w Małopolsce i paczył (patrzył) Taka rewolucja jest trudna do wyobrażenia. Może już lepiej niech zostanie tak, jak jest.

harmata.hanna
09-15-2011, 15:03
Nie można równać w dół. Te zasady wynikają z wielowiekowego rozwoju języka, nie można przy tym majstrować w imię ułatwienia sobie życia. W większości języków ortografia sprawia problemy, i wszędzie są ludzie którzy robią błędy, tego żadna reforma nie zmieni. Zwróćmy uwagę, że uważany za tak niesamowicie łatwy i dostępny dla każdego język angielski, tkwi przy ortografii oddającej wymowę bodajże z XVI wieku, jest to zmora większości anglojęzycznych uczniów. A nikt nie myśli o zmianach.. trochę szacunku dla języka ;)

Podpisuję się pod Twoją wypowiedzią obiema rękami. Społeczeństwo tak czy inaczej nam idiocieje (wybaczcie radykalny sąd); nie powinniśmy mu w tym pomagać.

mwitkowska
09-15-2011, 16:04
Nie można równać w dół. Te zasady wynikają z wielowiekowego rozwoju języka, nie można przy tym majstrować w imię ułatwienia sobie życia. W większości języków ortografia sprawia problemy, i wszędzie są ludzie którzy robią błędy, tego żadna reforma nie zmieni. Zwróćmy uwagę, że uważany za tak niesamowicie łatwy i dostępny dla każdego język angielski, tkwi przy ortografii oddającej wymowę bodajże z XVI wieku, jest to zmora większości anglojęzycznych uczniów. A nikt nie myśli o zmianach.. trochę szacunku dla języka ;)

Zgadzam się. Jak dla mnie tradycja jest zbyt ważna, nie można z niej rezygnować dla wygody. To są cechy charakterystyczne naszego języka i rezygnacja z nich bardzo by go zubożyła.

villim
09-15-2011, 21:10
(...) Zwróćmy uwagę, że uważany za tak niesamowicie łatwy i dostępny dla każdego język angielski, tkwi przy ortografii oddającej wymowę bodajże z XVI wieku, jest to zmora większości anglojęzycznych uczniów. A nikt nie myśli o zmianach.. trochę szacunku dla języka ;)
Pismo angielskie jest jednym z najbardziej afonetycznych systemów pisma alfabetycznego na świecie. Ilość sposobów, na jakie można niekiedy zapisać pojedynczą głoskę, albo na jakie można odczytać pojedynczą literę, przyprawia o zawrót głowy. Nie wiem, czy ludzie, którzy uważają angielski za taki łatwy, poświęcili choć chwilę na refleksję na temat własnych błędów w pisowni lub czytaniu nieznanych wyrazów. :p
Polski system pisma jest za to stosunkowo fonetyczny. Kilka grafemicznych oboczności nie ma większego wpływu na ten stan rzeczy. Poza tym, bez morfologicznie umotywowanych elementów pisma zapanowałby w pisowni niemożliwy do ogarnięcia chaos. Ja też nie wyobrażam sobie pisania "sat" zamiast "sad" czy "dąp" zamiast "dąb" tylko dlatego, że w wygłosie głoski się ubezdźwięczniają, a to dopiero wierzchołek góry lodowej. :) I przede wszystkim: nauka ortografii nikomu nie zaszkodziła ani nikogo nie hamuje intelektualnie (a zasadniczo im więcej się czyta w danym języku, tym łatwiej i bezboleśniej przyswaja się jego pisownię), toteż argument, że uproszczenie pisowni da nam lepiej wykształcone społeczeństwo, jest, oględnie rzecz ujmując, dyskusyjny.
Z drugiej strony, znane są też przykłady języków, gdzie tego typu inżynieria ortograficzna kwitnie i nieźle się sprawdza. Szwedzki podobno co 50 lat jest aktualizowany pod kątem zmian w języku, by pisownia zgadzała się jak najbardziej z fonetyką. U nich jest to pewna stała postać polityki językowej, ja bym zachowywała jednak co do tego sceptycyzm. Pismo jest konserwatywnym medium i trwałym nośnikiem językowej tradycji, więc jeżeli już trzeba przy nim majstrować - to tylko ostrożnie i z szacunkiem. :)

Mona_84
09-15-2011, 22:15
Wyobraźmy sobie, że taka zmiana faktycznie zostałaby wprowadzona. Czy to faktycznie rozwiązałoby wszystkie problemy ludzi z dysortografią i dysleksją? Wydaje mi się, że nie. Bo pomimo, iż pisownia zostałaby uproszczona, zostałoby jeszcze wiele wyrazów, które mogą sprawiać trudność. Dlaczego więc nie pozamieniać wszystkiego i pisać faktycznie tak, jak się czyta? Japko, torepka, ksionszka... a w Małopolsce i paczył (patrzył) Taka rewolucja jest trudna do wyobrażenia. Może już lepiej niech zostanie tak, jak jest.

Zgadzam się w 100%. Może i ułatwiłoby to obecnemu pokoleniu, które się szkoli do matury itp. Jednak osobom już wykształconym sprawiłoby to nie lada problem i byłoby ciężkie do zaakcpetowania. Niech zostanie jak jest. A popełniać błędy jest rzeczą ludzką, jednak na błędach człowiek ma się uczyć :D

cynamonowapanna
09-16-2011, 10:55
Uzasadnienie-> Mniej błędów, bardziej wykształcone społeczeństwo.

Bardziej wykształcone społeczeństwo?! Żartujesz chyba :D Przecież to, że ktoś będzie pisał poprawnie, bo pisownia byłaby uproszczona, to wcale nie będzie znaczyło, ze jest lepiej wykształcony. Chyba nie nazwie się dobrym kucharzem kogoś, kto przygotowuje dania "z papierka" i gotowych mrożonych mieszanek ?!

Poza tym, jak to sobie wyobrażasz? "-Tam, tam rośnie wielki domp! A obok tego dembu, zobacz, postawimy nasz dom". :eek:
Nie wiem, czy tak łatwo byłoby złapać, że chodzi o to samo drzewo.

alekssandra
09-16-2011, 12:03
Zgadzam się z cynamonowąpanną. Takie „rewolucje” w polskiej ortografii byłyby możliwe, gdyby nikt z nas nie był świadomy dotychczas obowiązujących zasad. Ja dostaję gęsiej skórki widząc błędy ortograficzne, więc na taką zmianę w polskiej ortografii zareagowałabym pewnie alergicznie!

MartaB
09-16-2011, 12:48
Zgadzam się z cynamonowąpanną. Takie „rewolucje” w polskiej ortografii byłyby możliwe, gdyby nikt z nas nie był świadomy dotychczas obowiązujących zasad. Ja dostaję gęsiej skórki widząc błędy ortograficzne, więc na taką zmianę w polskiej ortografii zareagowałabym pewnie alergicznie!

Ja mam dokładnie tak samo, więc jestem całkowicie przeciwna. Chociaż nie możemy zakładać, że to się nigdy nie stanie. W każdym języku następują zmiany, ale są one raczej długotrwałe i powolne. Także nie możemy wykluczyć takich uproszczeń, ale raczej nie stanie się to w tym stuleciu :p

Olga87
09-16-2011, 16:56
Bardziej wykształcone społeczeństwo?! Żartujesz chyba :D Przecież to, że ktoś będzie pisał poprawnie, bo pisownia byłaby uproszczona, to wcale nie będzie znaczyło, ze jest lepiej wykształcony.

Ale powiedzmy, że weszłaby taka ustawa i skąd byśmy wiedzieli, że ktoś wcześniej miał problemy z rz, ż, u i ó ? Wszyscy byśmy pisali tak samo.
Teraz przeglądając forum internetowe, czytając artykuły itp. widzimy błędy, a po takiej rewolucji nie byłoby z tym problemów. Bardziej wykształcone -> piszące poprawnie. I nikt by nie miał powodów, żeby się śmiać z gafy obecnego Prezydenta RP, popełnionej w księdze kondolencyjnej. Ani w Polsce, ani na świecie...

baniak1987
09-16-2011, 18:33
Pozwolę sobie nie zgodzić się z większością powyższych opinii. Nigdy nie miałem problemów z ortografią i tak jest do dzisiaj, niemniej uważam, że przy obecnej tendecji upraszczania i generalizacji systemów językowych taka zmiania byłaby korzystna. Nie uważam, że powinniśmy być dumni z tego, że jako naród z tak bogatą tradycją, jej elementem są też niejednokrotnie absurdalne zasady gramatyczne.
Co do 'ch'/'h' jestem w stanie się zgodzić, że specjalistom językowym one inaczej brzmią, tyle że z drugiej strony są one zmorą rzeszy ludzi niekoniecznie podlegającej procesowi "tumanienia", "idiocenia" czy jakimkolwiek jeszcze. Jeśli chodzi o 'rz'/'ż' i 'ó'/'u' nie widzę żadnej różnicy w wymowie i uważam, że powinno się raczej upraszczać sobie życie, a nie je komplikować trzymając się sztywnych zasad.
Wystarczy porównać np. Old English z jego obecną wersją, żeby zobaczyć jakim uległ on uproszczeniom i wcale nie świadczy to o tym, że społeczeństwo brytyjskie jest stumaniałe. Również w języku niemieckim coraz częściej odchodzi się już od użycia Genitivu upraszczając w ten sposób chociaż trochę system gramatyczny. Dlatego uważam, że taką zmianę należy rozważyć, gdyż mogłoby się w tedy okazać, że papierkiem lakmusowym czyjejś wiedzy i poziomu intelektualnego nie będą zaświadczenia o dysofrtografii a faktyczna wiedza i merytoryka...

Madrugada22
09-17-2011, 09:41
cynamonowapannaPrzecież to, że ktoś będzie pisał poprawnie, bo pisownia byłaby uproszczona, to wcale nie będzie znaczyło, ze jest lepiej wykształcony. Chyba nie nazwie się dobrym kucharzem kogoś, kto przygotowuje dania "z papierka" i gotowych mrożonych mieszanek ?!

Dokładnie! A poza tym, jak tu być dumnym ze swojego języka, skoro robimy wszystko, żeby go "spłaszczyć". Polski jest trudny i cieszę się, że nim władam :)

harmata.hanna
09-17-2011, 11:26
Pozwolę sobie nie zgodzić się z większością powyższych opinii. Nigdy nie miałem problemów z ortografią i tak jest do dzisiaj, niemniej uważam, że przy obecnej tendecji upraszczania i generalizacji systemów językowych taka zmiania byłaby korzystna. Nie uważam, że powinniśmy być dumni z tego, że jako naród z tak bogatą tradycją, jej elementem są też niejednokrotnie absurdalne zasady gramatyczne.
Co do 'ch'/'h' jestem w stanie się zgodzić, że specjalistom językowym one inaczej brzmią, tyle że z drugiej strony są one zmorą rzeszy ludzi niekoniecznie podlegającej procesowi "tumanienia", "idiocenia" czy jakimkolwiek jeszcze. Jeśli chodzi o 'rz'/'ż' i 'ó'/'u' nie widzę żadnej różnicy w wymowie i uważam, że powinno się raczej upraszczać sobie życie, a nie je komplikować trzymając się sztywnych zasad.
Wystarczy porównać np. Old English z jego obecną wersją, żeby zobaczyć jakim uległ on uproszczeniom i wcale nie świadczy to o tym, że społeczeństwo brytyjskie jest stumaniałe. Również w języku niemieckim coraz częściej odchodzi się już od użycia Genitivu upraszczając w ten sposób chociaż trochę system gramatyczny. Dlatego uważam, że taką zmianę należy rozważyć, gdyż mogłoby się w tedy okazać, że papierkiem lakmusowym czyjejś wiedzy i poziomu intelektualnego nie będą zaświadczenia o dysofrtografii a faktyczna wiedza i merytoryka...

Bez przesady. Zasady polskiej ortografii nie są aż tak trudne. Wielkie rzesze ludzi potrafią się jakoś nimi posługiwać. Język tak czy siak ulega pewnym modyfikacjom i uproszczeniom, bo jest żywy i zmienia się we własnym tempie. Sztuczne uproszczenie ortografii nie jest żadnym wyjściem. Powtórzę za którymś z przedmówców - nie należy równać w dół. Zwłaszcza na siłę.

Olga87
09-17-2011, 12:19
Bez przesady. Zasady polskiej ortografii nie są aż tak trudne.

Polecam artykuł: http://livelonger.hubpages.com/hub/Most_Difficult_Languages_-_Polish

Język polski oczami obcokrajowców. Myślę, że nawet nie zdajemy sobie sprawy jak trudny jest ten język.

baniak1987
09-17-2011, 16:38
Bez przesady. Zasady polskiej ortografii nie są aż tak trudne.

Ciekawy jestem, czy ten argument trafiłby do ludzi mających niezawinione przez siebie problemy z ortografią... Nie mówiąc już o obcokrajowcach, ale tu jestem w stanie zgodzić się z argumentem w stylu: jak chcą znać nasz język to niech sie licza z tym, jaki on jest"... Tak czy inaczej nie wiem czy jest dużo języków na świecie, w których istnieje tyle liter wymawianych tak samo a pisanych inaczej, jak to ma miejsce w języku polskim... Dlatego też nie uważam, żeby ta propozycja zmian była "na siłę", natomiast na pewno trzeba by rozważyć jej zakres i radykalność:)

agulka129
09-17-2011, 17:18
Bez przesady. Zasady polskiej ortografii nie są aż tak trudne. Wielkie rzesze ludzi potrafią się jakoś nimi posługiwać. Język tak czy siak ulega pewnym modyfikacjom i uproszczeniom, bo jest żywy i zmienia się we własnym tempie. Sztuczne uproszczenie ortografii nie jest żadnym wyjściem. Powtórzę za którymś z przedmówców - nie należy równać w dół. Zwłaszcza na siłę.

Zgadzam się, polska ortografia nie jest nie do opanowania. Dlatego według mnie taka reforma jest nie do przyjęcia. Nie można całkowicie upraszczać języka tylko dlatego, że ludzie nie potrafią przysiąść (zwłaszcza dzieci w szkołach) i pouczyć się zasad ortograficznych. I nie mówię tutaj o osobach z dysleksją czy innymi tego typu chorobami, z którymi zresztą w jakimś zakresie również da się walczyć.

asia Rozszczypała
09-17-2011, 17:28
Zgadzam się z przedmówczynią. Nasz język jest dość specyficzny, trudny ale przez to piękny. Pisownia wyrazów wynika z wielu zmian języka polskiego, które następowały na przestrzeni stuleci. Nie możemy tak po prostu tego zignorować i wprowadzić sobie nowe, uproszczone zasady. Większość wyrazów, z którymi mamy problem wymienia się na inne, wystarczy tylko opanować kilka zasad.

magda2507
09-18-2011, 22:02
Absolutnie nie jestem za taką zmianą. To byłoby pójście na łatwiznę. Zamiast tego proponuję wielogodzinne ćwiczenie naszego języka i samej ortografii. Ułatwienie czegoś nie oznacza mądrzejszego społeczeństwa.

alekssandra
09-18-2011, 22:04
Ale powiedzmy, że weszłaby taka ustawa i skąd byśmy wiedzieli, że ktoś wcześniej miał problemy z rz, ż, u i ó ? Wszyscy byśmy pisali tak samo.

A co z osobami, które do tej pory pisały poprawnie, zgodnie z zasadami polskiej ortografii? Ja sobie nie wyobrażam zapomnieć nagle o wszystkich regułach i pisać wszystko przez "u" i "rz". Myslę, iż mogłaby mieć miejsce paradoksalna sytuacja, gdzie osoby, dotychczas piszace poprawnie, po zmianie ustawy pisałyby błędnie, gdyż nie pozbyłyby się "poprawnych" przyzwyczajeń.

Nigra
09-18-2011, 22:12
Takie już piękno naszego języka i wszelkich rz, ż, ch, h i wszelkich wyjątów. Nie powinno się ich teraz "wykluczać" z języka tylko dlatego że komuś pisanie sprawia trudność. Jest to utrudnienie dla obcokrajówców ale znam wielu, którzy potrafią przyswoić sobie polską ortografię. Ujednolicenie zasad ortograficznych zabiłoby piękno języka.

asia Rozszczypała
09-19-2011, 10:39
A ponadto mogłoby spowodować problemy ze zrozumieniem znaczenia niektórych wyrazów. Jeżeli np. ujednolicimy pisownię "u" i "ó" i będziemy zawsze używać tylko "u" to dajmy na to "Bóg" może nam się pomylić z "Bugiem" rzeką. Albo inne: "brud" (nieczystość) i "bród" (odcinek rzeki). Już i tak te wyrazy wymawia się tak samo więc po co jeszcze tak samo je zapisywać?

klaudia
09-19-2011, 12:38
Gdyby nie słowa, jak np. "bród" i "brud", "bul' i "ból", "Bug" i "Bóg", to można by było ujednolicić ortografię. Jednak przez takie słowa jest to niemożliwe. Jedynym wyjściem jest dobrze wyuczyć się ortografii.

cynamonowapanna
09-22-2011, 08:03
Gdyby nie słowa, jak np. "bród" i "brud", "bul' i "ból", "Bug" i "Bóg", to można by było ujednolicić ortografię.

Nie wydaje mi się, że jedynie istnienie homofonów jest powodem, dla którego nie warto przeprowadzać reformy ortografii. Owszem, można by np. spróbować ujednolicić pisownię łączną i rozdzielną "nie" z różnymi częściami mowy, bo często te reguły są wzięte z kosmosu, ale w przypadku ó/u, rz/ż i ch/h pisownię przeważnie da się wytłumaczyć, jest ona logiczna i spójna z całym systemem języka polskiego. Tylko trzeba dużo czytać i myśleć, kiedy i co się pisze ;)

harmata.hanna
09-23-2011, 23:27
Powiem tak: jeśli chodzi o obcokrajowców, to nie wydaje mi się, żeby rzeczywiście była od nich wymagana stuprocentowa poprawność ortograficzna. Mam na myśli to, że obcokrajowiec mimo wszystko ma pewne prawo popełnić błąd. Mam wrażenie, że każdemu z nas się to czasem zdarza, żeby nie wiem jak dobrze obcym językiem władał. Z tego powodu argument na temat obcokrajowców uważam za niezbyt trafiony - zmienianie zasad językowych dlatego, by łatwiej było się uczyć przybyszom byłoby zwyczajnie śmieszne. Zmienianie ich dla rodzimych użytkowników ma inny wydźwięk, ale z nim również się nie zgadzam - jest to dla mnie przejaw samopobłażania i zgody na idiocenie mas. "Nowa ortografia" wprowadziłaby - moim zdaniem - potworne zmiany w naszej zdolności do myślenia.

A pomijając to wszystko - wyrazy napisane nieortograficznie wprowadziłyby zamęt (wspomniane już wcześniej homofony, na ten przykład). I wyglądałyby obrzydliwie.