PDA

View Full Version : Tłumacz konferencyjny czy tekstów specjalistycznych?


silezia
09-12-2011, 19:37
Witam!
zastanawiam się co jest bardzeij przydatne obecnie na rynku? być tłumaczem konferencyjnym czy pisemnym?na pewno bardziej ekscytujące są tłumaczenia ustne;) co Wy na to?

Aga12
09-12-2011, 21:17
Wydaje mi się, że obie formy są równie przydatne, czasami na danym terenie jedna będzie bardziej popularna a czasami ta druga. Tłumaczenie konferencyjne może być bardziej ekscytujące i dające "kopa z adrenaliny". Dla niektórych będzie to zaleta a dla innych duża wada.:rolleyes:

mhubner
09-14-2011, 10:49
Fakt, dla niektórych tłumaczenia ustne wydają się bardziej ekscytujące od tłumaczeń pisemnych. Ale wydaje mi się, że to jednak zależy od predyspozycji personalnych, nie każdy lubi zastrzyki adrenaliny i stresujące sytuacje, jakie wynikają z tłumaczeń symultanicznych. Mogą być one na prawdę stresujące, w sumie to tak jak występy przed publicznością. Inni tłumaczenia pisemne uważają za przyjemniejsze, mogą pracować w ciszy i spokoju, skupić się na swojej przacy, bez zbędnych bodźców zewnetrznych.

lenor
09-14-2011, 11:24
Z pewnością na obie formy jest zapotrzebowanie, aczkolwiek wydaje mi się że można mieć więcej zleceń z tłumaczeń pisemnych. Zwłaszcza z uwagi na to że możesz pracować w firmie, szkole itp a tłumaczenia pisemne będą wtedy dodatkową formą zarobku

psotka
09-14-2011, 16:50
Na oba są zapotrzebowania i myślę, że oba mogą być równie ekscytujące, zależy po prostu, co kto lubi.

Aga12
09-14-2011, 18:05
Zależy też z czym możemy mieć problemy. W ustnych nie robi się błędów ortograficznych, a w pisemnych nie liczy się wymowa.:)

tomo
09-14-2011, 18:14
Moim zdaniem nie każdy ma predyspozycje do tłumaczenia ustnego. Po pierwsze trzeba mieć bardzo wyczulony słuch na język (być osłuchanym, rozumieć co inni mówią i szybko to przetwarzać). Po drugie odpornym na stres. Tłumacznie konferencyjne jest jak freestyle'owanie - generuje natychmiastowe emocje i trzeba szybko reagować na bodźce, nie każdy to potrafi. Być wygadanym, to też ważne oraz szeroki zakres słownictwa. Ogólnie ta forma tłumaczenie jest moim zdaniem najtrudniejsza i bardzo łatwo popełnić błąd. Problem polega na tym, że nie chodzi tu o dokładny przekład znaczenia słów tylko o kontekst, który może się zmienić z każdą sekundą (w zależności od osoby tłumaczonej i tego co jej tam siedzi w głowie, co zaraz powie). Potrzeba dużo praktyki i opanowania aby zostać dobrym tłumaczem konferencyjnym.

bartek_t
09-15-2011, 10:12
Potrzeba dużo praktyki i opanowania aby zostać dobrym tłumaczem konferencyjnym.

Dlatego dobrych tlumaczy ustnych jest relatywnie niewielu. Za to "tlumaczy" tekstow pisanych przybywa jak grzybow po deszczu... Moim zdaniem nalezy pojsc w tym kierunku, w ktorym czujemy ze mozemy osiagnac najwyzszy poziom.

tulipe87
09-16-2011, 21:29
Tak jak już forumowicze pisali przy wybierani w czym chcemy się specjalizować musimy wziąć pod uwagę swoje predyspozycje, cechy charakterologiczne, itd. Obie formy tłumaczenia mają swoje plusy i minusy, ale wydaje mi się że tłumaczenie ustne więcej wymaga od tłumacza, szczególnie jeśli chodzi o aspekt psychologiczny. A zapotrzebowanie jest i na to i na to:)

KasiaPaszkiel
09-17-2011, 16:21
Jeśli chodzi o przydatność na rynku, wydaje mi się, że rozsądniejsze jest wybranie tłumaczeń konferencyjnych. Tłumaczenia ustne są faktycznie ekscytujące, jeśli ktoś lubi ten rodzaj ekscytacji;) Jak dla mnie ta ekscytacja to zbyt duża adrenalina. Warto jednak podjąć to ryzyko, ponieważ w obecnych czasach będzie rosło zapotrzebowanie na tłumaczenia w sytuacjach głównie biznesowych. Poza tym wydaje mi się, że większość tłumaczy wybiera tłumaczenia pisemne, więc na rynku tłumaczeń ustnych jest mniejsza konkurencja.

anowi33
09-17-2011, 23:02
Tłumacz konferencyjny a tłumacz pisemny to dwie zupełnie inne sprawy. Nie każdy będzie dobrze się czuł w pierwszej opcji, i nie każdy w drugiej.Trzeba dostosować swoje możliwości do pracy. Trudno jest też stwierdzić, co lepiej się opłaca. Na pewno tłumaczenia konferencyjne są bardziej ekscytujące, tłumaczenia pisemne to już praca raczej samotnicza. Zależy kto, co woli.

silviabroom
09-17-2011, 23:59
Witam!
na pewno bardziej ekscytujące są tłumaczenia ustne;)

Pewnie dla niektórych bardziej ekscytujące są tłumaczenia konferencyjne niż pochylanie się nad biurkiem nad tekstami specjalistycznymi, ale przecież "ekscytujące" nie zawsze znaczy "dobre dla każdego". Ważne, żeby robić to co się lubi, bo wtedy zazwyczaj się to robi dobrze, a gdy się robi dobrze to wtedy istnieje duża szansa na to, że zostaniemy odnalezieni na rynku :)

Jokapika
09-19-2011, 08:02
Tłumaczy konferencyjnych jest mniej, ale też trudniej się wybić. Trzeba znać język na najwyższym poziomie, aby podjąć się takiego zadania. Najlepszym rozwiązaniem jest chyba połączenie tłumaczenia pisemnego z ustnym, bo tłumaczenia ustne nie odbywają się chyba każdego dnia. Poza tym, tłumacze ustni często przekładają język fachowy, specjalistyczny, więc są zmuszeni do zgłębienia określonego tematu, aby potem poradzić sobie z tłumaczeniem.

Kv4r
09-19-2011, 08:21
Tłumaczy konferencyjnych jest mniej, ale też trudniej się wybić. Trzeba znać język na najwyższym poziomie, aby podjąć się takiego zadania. Najlepszym rozwiązaniem jest chyba połączenie tłumaczenia pisemnego z ustnym, bo tłumaczenia ustne nie odbywają się chyba każdego dnia. Poza tym, tłumacze ustni często przekładają język fachowy, specjalistyczny, więc są zmuszeni do zgłębienia określonego tematu, aby potem poradzić sobie z tłumaczeniem.

Uwazam ze powyzsze rozwiazanie jest dobre. Dodatkowo - poszedlbym w specjalizacje, to jest tlumaczenie np. konferencj/rozmow biznesowych a jednoczesnie wykonywanie tlumaczen pisemnych z tego samego obszaru. Uwazam, ze dobry tlumacz ustny moze spokojnie sobie radzic z tlumaczeniami pisemnymi a jednoczesnie miec zabezpieczony doplyw gotowki. Tlumaczenia pisemne jako "baza" natomiast tlumaczenia ustne jako dodatek do wczesniej wymienionej "bazy".

skarolinka
09-19-2011, 13:51
Zgadzam się z powyższym postem - wydaje mi się to najbardziej bezpiecznym wyjściem dla osoby, która ma predyspozycje do obu rodzajów tłumaczeń i waha się głównie ze względów ekonomicznych. Tak jak już wcześniej pisaliście - nie ma co wchodzić w ustne, jeśli paraliżują nas wystąpienia publiczne i nie czujemy się wystarczająco kompetentni (osobiście nie wiem czy kiedykolwiek będę się czuła wystarczająco kompetentna, żeby zajmować się ustnymi, chyba że w jakiejś konkretnej dziedzinie). I znów wraca temat specjalizacji - można wyspecjalizować się np. w medycynie i zajmować się obydwoma rodzajami tłumaczeń właśnie z tej dziedziny. A jeśli chodzi o adrenalinę - wydaje mi się, że i w przypadku pisemnych pewna presja jest, zwłaszcza gdy gonią terminy - więc nie jest to taka spokojna, bezstresowa praca za biurkiem.

KasiaBor
12-21-2011, 11:56
zastanawiam się co jest bardzeij przydatne obecnie na rynku? być tłumaczem konferencyjnym czy pisemnym?
Obecnie wydaje mi się, że tłumacze ustni są bardziej potrzebni na rynku. Firmy odchodzą od organizowania spotkań a zamiast tego organizują telekonferencje, podczas których korzystają z usług tłumacza.

lenkap
12-29-2011, 08:52
Zgadzam się ze skarolinką, która napisała, że najważniejsze są nasze predyspozycje. Możemy znać język na najwyższym poziomie, ale jeżeli podczas tłumaczenia ustnego sparaliżuje nas strach, to na niewiele przyda nam się doskonała znajomość języka.

bravenewworld
12-29-2011, 17:18
To nie jest kwestia tego, jakie jest zapotrzebowanie na rynku, tylko tego, czy dana osoba lepiej tłumaczy pisemnie czy ustnie. Obydwie formy tłumaczenia mogą być ogromnym wyzwaniem dla adeptów. Tłumaczenia konferencyjne to kompletnie inna bajka, faktycznie tutaj się 'mówi', ale pod lupę brane jest dokładnie wszystko, strój i prezencja, zachowanie, sposób opanowania stresu, itd. Przy tłumaczeniu pisemnym też bywa ciężko, ponieważ bardzo często zlecane ono jest drogą mailową, czyli zarówno my nie widzimy klienta jak i klient nie widzi nas - co bywa problematyczne, gdyż wersja ostateczna musi mówić dosłownie 'za nas'. Moim zdaniem, tam gdzie serce, tam i dusza. Trzeba robić to, co nam sprawia przyjemność - jeśli oczywiście jest taka możliwość, ale zawsze jak jest wybór - to jest.

szubi83
12-31-2011, 00:10
Zdecydowanie tłumaczenia pisemne, jst ich wiecej na rynku.

Tłumaczenia ustne są sporadyczne, ciężko się wbić do tego światka:) Duża dawka adrenaliny, dobre pieniążki robią swoje:)

Na UJ są podyplomowe studia dla tłumaczy i specjalistycznych, i konferencyjnych, wiec mozesz stuidowach je synchronicznie.
Sa drogie, egzamin jest trudny, egzamin koncowy po nich jeszcze trudniejszy:)

prophetess
01-01-2012, 18:40
Również zgadzam się ze to kwestia predyspozycji i tego co nam lepiej wychodzi. Musimy czuć że to co robimy robimy dobrze. Wydaje mi się że zapotrzebowanie na tłumaczenia konferencyjne jest mniejsze ale pieniądze są lepsze ale jesli nie czujesz sie komfortowo tłumacząc ustnie lepiej wybrać tłumaczenia specjalistyczne.

Samisa
01-01-2012, 21:15
Zgodzę się ze swoimi poprzednikami.
Wybierając ścieżkę kariery tłumacza - czy to pisemnego czy ustnego - warto zastanowić się czego oczekujemy? A także w czym czujemy się najlepiej.
Np. osoby,które lubią pracować na własną rękę zapewne lepiej odnajdą się w tłumaczeniu pisemnym, albowiem nie pracujemy z całym sztabem ludzi, jedynie czasami zasięgamy porad od innych tłumaczy wykonując swoją pracę ;) Duży wpływ na naszą karierę ma nasz charakter, także wg mnie,powinniśmy głównie brać pod uwagę swoje możliwości i predyspozycje :)

netgirl999
01-02-2012, 10:25
Ja uważam że aby być tłumaczem konferencyjnym i tak wiele godzin trzeba poświęcić tłumaczeniom pisemnym - to świetna nauka warsztatu a przede wszystkim jesteśmy z językiem specjalistycznym na bieżąco, nie zapominamy słówek. Natomiast ustne to świetna rzecz, dobre pieniądze natomiast miałam kiedyś okazję tłumaczyć szkolenie dla pracowników non stop 5 godzin i muszę powiedzieć że najgorsze nie było wcale słownictwo czy stres (akurat stres nie był duży ponieważ było ok 10 osób większość znałam a dla szkoleniowca angielski to nie był mother tongue) ale skoncentrowanie uwagi na tak długi czas i uważne słuchanie i odtwarzanie tego co mówił. Wystarczyło 10 sekund nieuwagi i miałam duży problem. Po 5 godzinach byłam potwornie zmęczona:) ALe to może dlatego że było to jedno z moich początkowych prób.

Ana86
01-03-2012, 01:47
Ja uważam że aby być tłumaczem konferencyjnym i tak wiele godzin trzeba poświęcić tłumaczeniom pisemnym - to świetna nauka warsztatu a przede wszystkim jesteśmy z językiem specjalistycznym na bieżąco, nie zapominamy słówek.

Zgadzam się. Dlatego myślę, że najfajniej jest połączyć obie rzeczy, bo tłumaczenia pisemne są naprawdę elastyczną formą pracy:) Dla mnie tłumaczenia ustne są o wieleee trudniejsze, ale dzięki temu dużo bardziej ekscytujące, ale jak mówiono wcześniej, co kto lubi.

kasia79
01-03-2012, 08:49
Myślę, że zarówno potrzebni są tłumacze pisemni ,jak i ustni. Problem może stanowić w jakim regionie mieszkamy. W miastach bardziej rozwiniętych gospodarczo tłumacze nie powinni narzekać na brak zleceń.
Gorzej gdy ktoś mieszka w regionie, gdzie niewiele się dzieje

DaguMarowa
03-05-2012, 21:51
Jedna z moich wykładowczyń opowiadała kiedyś o swojej koleżance, która pracowała jako tłumacz konferencyjny. To bardzo wymagająca, intensywna i stresująca praca. Ponoć człowiek może się błyskawicznie wypalić zawodowo, skończyć jako wrak. To właśnie spotkało jej koleżankę. Szybkie tempo pracy, nerwy, wielka odpowiedzialność, olbrzymia presja, wysiłek dla umysłu - po pięciu latach zrezygnowała, choć zarobki były naprawdę nie do pogardzenia.

Z drugiej strony, niektórzy ludzie naprawdę mają do tego predyspozycje i chętniej tłumaczą ustnie niż pisemnie. Wszystko zależy od charakteru i wytrzymałości, a także osobistych preferencji.

brajanello
03-05-2012, 23:55
Z tego co wiem to tłumacze symultaniczni muszą mieć umiejętność słuchania tekstu i szybkiego przetwarzania go na drugi język. Na studiach magisterskich wiele osób "blokowało się" tj. nie mogło wymówić tekstu w drugim języku odpowiednio szybko i często dochodziiło do pauz. Umysły tych osób mają słabą zdolność do tzw. multitaskingu.

beapobloc
03-06-2012, 23:14
Ta ostatnia wypowiedz dala mi duzo do myslenia. Jestem osoba o podzielnej uwadze i potrafie wykonywac wiele rzeczy jednoczesnie, uwielbiam publiczne wystapienia ale mam slaba tolerancje na stres. Pamietam moje pierwsze zlecenie jako asystent- tlumacz w terenie- swietnie czulam sie podczas kilku godzin asystentowania- tlumaczenia, ale potem odczulam duze zmeczenie psychiczne i wrazenie "powrotu z innej rzeczywistosci".

sabinecuador
03-20-2012, 14:26
Ja mam podobnie... zdarzyło mi sie tłumaczyć konsekutywnie. jestem średnio odporna na stres, jednak lubie takie wyzwania, poza tym trzeba sie przyzwyczajac, nie chowac głowy w piasek :). Jednak naprawde nie sądziłam, że złapie mnie aż TAKI stres. nie żałuję, ze spróbowałam, ale tak zestresowana nie byłam nigdy...
nie zniechecam się jednak, cały czas interesuja mnie tego typu tłumaczenia, choć na pewno mniej stresujące są te wykonywane w zaciszu domowym ;).
Uważam, że nie ma co porównywac jednego rodzaju tłumaczenia z drugim - każde ma swoją specyfiikę i swoje wady i zalety, zależy od predyspozycji tłumacza. Zresztą temat ten był już wielokrotnie poruszany w różnych dzialach forum.

KatarzynaCh
03-27-2012, 17:41
Po raz pierwszy z tłumaczeniem ustnym miałam miejsce na studiach i powiem szczerze, że chyba po raz pierwszy przeżyłam taką dawkę adrenaliny. Na egzaminie w jednym uchu słyszałam bicie swojego serca, a w drugim wywiad, który miałam tłumaczyć. Tłumaczenie okazało się sukcesem, sprawiło mi wiele frajdy i teraz dążę do realizacji mojego marzenia, czyli dostania się na studia podyplomowe z tłumaczenia ustnego. Myślę, że zarówno tłumaczenie pisemne, jak i ustne jest niezwykle interesujące, pytanie tylko w którym z nich lepiej się czujemy.

Zdenicka.c
03-27-2012, 18:40
Witam!
zastanawiam się co jest bardzeij przydatne obecnie na rynku? być tłumaczem konferencyjnym czy pisemnym?na pewno bardziej ekscytujące są tłumaczenia ustne;) co Wy na to?

Nie mam pojęcia o tym, które są bardziej przydatne na rynku, ale na pewno wiem, że ja osobiście chyba nie potrafiłabym być tłumaczem konferencyjny, chyba z tego podobu, bo ogarnęła by mnie trema i nie byłabym w stanie tłumaczyć :D z powodu mego charakteru, temperamentu czy jak to nazwać, więcej mi odpowiadają tłumaczenia pisemne :)

safona
04-03-2012, 00:29
Tłumaczenia ustne są trudniejsze, ponieważ wymagają od tłumacza nie tylko doskonałej znajomości języka, ale też szybkiej reakcji językowej. Wykonując tłumaczenia pisemne mamy do dyspozycji bazy słownikowe i terminologiczne. Tłumacz konferencyjny zdany jest tylko na zasoby własnego umysłu.

aldona12345
04-03-2012, 20:32
Tłumaczenia ustne są trudniejsze, ponieważ wymagają od tłumacza nie tylko doskonałej znajomości języka, ale też szybkiej reakcji językowej. Wykonując tłumaczenia pisemne mamy do dyspozycji bazy słownikowe i terminologiczne. Tłumacz konferencyjny zdany jest tylko na zasoby własnego umysłu.

Zgadzam się z Safoną aczkolwiek niekiedy zdarzają się sytuacje gdy tłumacz ustny ma do wglądu tekst który będzie tłumaczył co znacznie ułatwia sprawę. Niemniej jest to rzadkość. gdy ktoś już zdecyduje się na tłumaczenia ustne to warto chyba zawęzić rodzaj tłumaczeń do np medycznych czy też politycznych i wtedy doskonalić się w danym kierunku (chodzi tu zwłaszcza o słownictwo).

anjya
04-11-2012, 21:31
zdecydowanie trudniejsze są tłumaczenia ustne - należy mieć odpowiednie predyspozycje, a na pewno bardzo dużą wiedzą i znajomość języka musi być na dużo wyższym poziomie niż tłumacza pisemnego. tłumacz pisemny może zawsze zajrzeć do słownika, sprawdzić, pomyśleć, natomiast ustny musi działać w momencie. odporność na stres, umiejętność szybkiego myślenia, szybkiego przetwarzania informacji - to wszystko powinien mieć tłumacz ustny.
różnica w stawkach tłumaczy ustnych a pisemnych jest podobno nieporównywalna. :confused:

KaRolka
04-14-2012, 20:24
Tłumaczenia ustne z pewnością nie są dla każdego i może przez to obecnie lepiej opłacalne na rynku. Jednak jeśli ktoś lubi wyzwania i nie ciągnie go pracy przed komputerem, to na pewno jest to opcja do rozważenia:) Taka praca na pewno dostarcza adrenaliny, ale też naraża na bezpośrednią ocenę ze strony słuchaczy. Tu trzeba mieć czasem nerwy ze stali:)

aanet1
04-15-2012, 18:31
Też uważam, że najważniejsze są predyspozycje. Nie każdy jest w stanie tłumaczyć symultanicznie lub konsekutywnie. Tłumacz symultaniczny musi mieć ogromną wiedzę językową i znać wiele gotowych zwrotów, żeby szybko i pewnie tłumaczyć to, co mówi osoba występująca. Z kolei tłumacz konsekutywny musi mieć dobrą pamięć i musi potrafić z treści wypowiedzieć wyłapać jak najwięcej istotnych informacji.
Wydawać by się mogło, że tłumaczenie pisemne jest prostsze, ale taki tłumacz musi również mieć wiedzę z różnych dziedzin, by prawidłowo przetłumaczyć dany tekst. Bo żeby coś przetłumaczyć, trzeba najpierw wiedzieć, o co chodzi. Nie jest łatwo być dobrym tłumaczem...

Azariah
04-26-2012, 20:36
Też wydaje mi się, że jeżeli ktoś ma odpowiednie predyspozycje, to powinien pójść w kierunku tłumaczeń konferencyjnych, bo jest faktycznie mniejsza konkurencja wśród dobrych tłumaczy ustnych.
Z drugiej strony myślę, że warto też poza tym wybrać sobie jakąś dziedzinę, w której będzie się specjalizować, ponieważ wiadomo, że zlecenia na tłumaczenia ustne są nieregularne i warto poza tym mieć coś jeszcze. Zwłaszcza że przy tłumaczeniach konferencyjnych słownictwo specjalistyczne też jest niezbędne.