PDA

View Full Version : Jak uczyć dziecko


annik3
09-12-2011, 18:45
mam pytanie, kto z was ma dziecko i uczy go od najmłodzszych lat angielskiego, chciałabym wiedzieć czy taka nauka dziecka w domu daje efekty?

monikapanunik
09-12-2011, 18:54
Zdecydowanie nauka metodą Helen Doron, albo wyjazd do kraju obcojęzycznego:)

Pozdrawiam

Dunya
09-13-2011, 10:55
Mówić do dziecka po angielsku, czytać angielskie bajki, włączać angielskie kreskówki - te metody znacznie przyspieszają naukę. Godne uwagi są też... anglojęzyczne gry komputerowe! :D

madz
09-13-2011, 11:07
Polecam książkę V. Raguenaud "Bilingual by choice" - temat potraktowany jest bardzo obszernie i dość przyjemnie.

anjie
09-13-2011, 11:49
Oprócz gier, krskówek w języku angielskim polecam naukę z stron internetowych z grami do nauki angielskiego np. http://www.starfall.com/.

lilaroz
09-13-2011, 21:18
Mowienie do dziecka po angielsku, czytanie mu bajek i puszczanie kreskówek daje efekty - wiem to z wlasnego doświadczenia, bo w ten sposób uczę angielskiego mojego synka (ma niecale 3 lata).

panna-marchewka
09-13-2011, 22:27
Nie mam wprawdzie dzieci, ale trochę uczyłam się o uczeniu dzieci; może wiedza z zajęć na coś się przyda :)

W miarę możliwości warto wystawiać dziecko na jak najczęstszy kontakt z rodzimymi użytkownikami języka - nawet za pośrednictwem programów telewizyjnych, muzyki itd. Nie tylko ułatwia to przyswojenie prawidłowej wymowy, ale również pozwala uniknąć utrwalania pewnych błędów, które rodzic niebędący rodzimym użytkownikiem prawie na pewno popełnia.

No i trzeba pamiętać, że dzieci przyswajają ogromne ilości informacji, ale na krótko - jeśli chcemy utrwalić konkretne słowo, trzeba je powtórzyć nawet kilkadziesiąt razy w różnych kontekstach, ale zawsze na konkretnych przykładach (czyli nie np. "czerwony", "niebieski" tylko "czerwone jabłko", "niebieski kwiatek" itp.). Ale najważniejsza rzecz to korzystać z tego, że dziecko jest entuzjastyczne i nauka jest dla niego przygodą :)

BarbaraAnna
09-13-2011, 22:43
Bardzo dobre efekty daje puszczanie angielskich piosenek dla dzieci, polecam "Simple Songs", maluchy w mig łapią obce słowa- sprawdzone na dzieciach zaprzyjaźnionej rodziny.

Alicja_D
09-13-2011, 22:47
Mozna puszczac filmy typu Baby Einstein i Brainy Baby ! Polecam :)

kszylar
09-14-2011, 10:44
Bardzo dobre efekty daje puszczanie angielskich piosenek dla dzieci, polecam "Simple Songs", maluchy w mig łapią obce słowa- sprawdzone na dzieciach zaprzyjaźnionej rodziny.

Ja dość sceptycznie podchodzę do nauki j. obcego przez piosenki; spotkałam się już z kilkoma przypadkami, gdy dzieci owszem, uczyły się słówek, ale nieprawidłowo "sklejały" sobie morfemy i np. dziecko upierało się, że jest takie słowo ['ni:zen] na podstawie piosenki "Head, shoulders, knees and toes"...

Oczywiście później można to dziecku wyprostować, pytanie tylko, jak reagować na takie zlepki na początku nauki, żeby dziecko się nie zniechęciło, a jednocześnie nie utrwaliło sobie złych nawyków.

pepsiak
09-14-2011, 11:00
No i warto jeszcze wspomnieć o tym, że dzieci się bardzo szybko nudzą, o wiele szybciej niż dorośli. Moja koleżanka ma 7-letniego synka, który od 2 lat uczy się angielskiego. Przychodzi do niego nauczycielka, z którą wiele rysują, kleją itd., czyli robia to wszystko co dziecku sprawia najwięcej radości. Dzięki temu na wizyty mały czeka z nieicepliwością, a nie z płaczem:)

pweronika
09-14-2011, 13:06
Moim zdaniem najlepsze efekty osiąga się ucząc kiedy dziecko nie zdaje sobie z tego sprawy. Polecam zastąpienie wszystkich kreskówek, które dziecko ogląda w ciągu dnia kreskówkami w języku angielskim. Wielokroć dzieciom nie robi to większej różnicy w jakim języku oglądają bajki, a osłuchanie się z językiem pozwala w późniejszym okresie osiągnąć wspaniałe efekty w wymowie głosek, które nie występują w języku polskim, oraz słuchaniu ze zrozumieniem.

regia22
09-14-2011, 21:26
Mówić do dziecka po angielsku, czytać angielskie bajki, włączać angielskie kreskówki - te metody znacznie przyspieszają naukę. Godne uwagi są też... anglojęzyczne gry komputerowe! :D

dokładnie... moja mama mi czytała bajki po niemiecku i pamiętam,że się denerwowałam że mi ich nie chce przetłumaczyć... a później w szkole język niemiecki był dla mnie tak łatwy,że sam się zapamiętywał, no i z przyjemnością mogłam się uczyć angielskiego, po prostu nie miałam nigdy bariery przed językami, może tak to nazwę... Uczyłam 5letnie i 4letnie dzieci u znajomych, - nazywaliśmy po angielsku rzeczy na bardzo kolorowych obrazkach, kleiliśmy ludziki , które się umiały przedstawić, wycinaliśmy owoce i warzywa z kolorowych kartek. A potem słyszałam - mimo że na lekcji dziecko nie chciało ze mną powtarzać albo wydawało mi się, że lekcje są bez sensu bo przecież to nie nauka tylko prawie sama zabawa - że do mamy mówi po angielsku bo chce ja nauczyć :) albo pyta wujka: wujek ? a wiesz jak jest kolor żółty po angielsku ?? :D

Także na 100% opłaca się uczyć dziecko języków od małego... i to nie zabiera im dzieciństwa, wręcz przeciwnie, można to połączyć z zabawą na którą będzie czekać co tydzień z utęsknieniem!!

JustynaL
09-16-2011, 11:30
Do listy dodałabym jeszcze bajki/ piosenki w tle do zabawy. Dziecko nie musi się na nich skupiać niech sobie po prostu będą. Ktoś może mówić tylko po angielsku z dzieckiem i można wykorzystać gry i zabawy, które będą tylko po angielsku np dzieciaki uwielbiają Simon says... (polecam inne zabawy, które polegają głównie na TPR, warto tylko zapamiętać, że wtedy dziecko zacznie mówić jak będzie gotowe i będzie chciało, więc nie można go do tego zmuszać!) Pochwały też są ważne:)

kasia_p
09-16-2011, 18:58
Wszystkie zaproponowane przez Was sposoby są bardzo dobre i na pewno przynoszą efekty. Ja mogę tylko dorzucić kontakt z rówieśnikami którzy są dwujęzyczni - oczywiście jeśli istnieje taka możliwość.

gokuba
09-16-2011, 20:41
Moja dwuletnia córeczka spędziła cały miesiąc ze swoją mamą chrzestną rodowitą angielką nie umiejącą słowa po polsku. OD tego czasu używa pojedynczych słów szczególnie upodobała sobie "jelly". :D

chinagirl
09-17-2011, 21:22
Dzieci uwielbiają zabawy ruchowe, nie potrafią wysiedzieć długo w jednym miejscu, szybko się nudzą jak każdy wie dlatego trzeba poświęcić im więcej czasu i uwagi, żeby czegoś je nauczyć. Do nauki z dziećmi nie wystarczy tablica i książka. Przydają nam się bajki z obrazkami, nagrania z piosenkami, zabawki np. imitujące owoce. Trzeba im dużo pokazywać, pozwolić dotykać przedmiotów, nakłaniać do mówienia i samemu mówić do nich w języku, którego chcemy ich nauczyć. W internecie znajduje się wiele darmowych scenariuszy lekcji, warto z nich skorzystać. Przyjemne jest tworzenie własnych materiałów czy scenariuszy.Satysfakcja, że dzieciom spodobał się nasz pomysł i udało nam się czegoś ich nauczyć jest ogromna.

martyna
09-17-2011, 22:58
Polecam równiez program Helen Doron. Mam poltoraroczne dziecko i synek bardzo lubi sluchac piosenek po angielsku.

Christoff
09-18-2011, 08:40
Myślę, że czytanie bajek lub dla starszych dzieci filmy/kreskówki itp. w j. angielskim.
kszylar słusznie zauważyła, a ja sam tego doświadczyłem, że tylko słuchanie może skutkować złymi nawykami językowymi bądź może utrwalić błędy - wiadomo, nieraz źle lub niewyraźnie się usłyszy.
W późniejszym okresie miałem problemy z ortografią, bo w mowie i ze słuchu słówko było opanowane problem z pisaniem się pojawił. Dlatego np. książce podświadomie dziecko utrwala literki które widzi słysząc bajkę lub podczas programu jeśli to możliwe (np z internetu można do filmów pościągać napisy) włączyć subtitles

Paulina_G
09-18-2011, 12:02
Zgadzam się z przedmówczynią Chinagirl, że dzieci świetnie uczą się, kiedy włączy się zdolności kinestetyczne. Ilustrując słówka w ruchu, na prawdę szybko je zapamiętują. Kiedy dodamy jeszcze obrazki i kolory, efekt murowany ;) miałam okazję uczyć małe dzieci właśnie za pomocą takich metod i wyniki były bardzo zadowalające. Jak najbardziej warto też włączać dziecku kreskówki w języku obcym, żeby jak najwięcej się osłuchiwało z wymową.

asica
09-18-2011, 21:09
Polecam równiez program Helen Doron. Mam poltoraroczne dziecko i synek bardzo lubi sluchac piosenek po angielsku.

ja tez puszczam te piosenki mojemu synkowi i bardzo je lubi, oczywiscie nie powtarza jeszcze,ale mysle ze w koncu zacznie, na razie jest bardzo osłuchany.

AleksandraRybak
09-18-2011, 21:15
Zdecydowanie nauka poprzez zabawę. Gry edukacyjne, kreskówki, nagrania obcojęzyczne na płytach. Chodzi o to, aby dziecko osłuchało się z językiem. Na pewno nie będzie od razu mówiło w obcym języku, ale pojedyncze słowa zapewnią lepszy start w późniejszej nauce języka.

Wydaje mi się też też że nie można wywierać na dziecko zbyt dużej presji tylko przez to, że modne jest teraz żeby od najmłodszych lat czy miesięcy dzieci uczyły się języków. Nic na siłę, bo może to tylko dziecko zniechęcić.

quenya
09-18-2011, 23:39
W internecie znajduje się wiele darmowych scenariuszy lekcji, warto z nich skorzystać. Przyjemne jest tworzenie własnych materiałów czy scenariuszy.

To prawda Internet to skarbnica pomysłów na gry i zabawy z maluchami! Mi bardzo przydała się stronka:

http://www.angielskiwprzedszkolu.pl/index.php - dużo przydatnych pomysłów i linków. Polecam.

agaja
09-19-2011, 12:17
Moja córa uwielbia oglądać Muzzy in Gondoland oraz Muzzy comes back, bardzo dużo się już z tego nauczyła. Ogląda też sporo bajek w języku angielskim. Poza tym staramy się do niej dużo mówić po angielsku, np. gdy schodzimy po schodach liczymy schodki po angielsku, itd. Rezutaty są!:)

gochapy
09-19-2011, 13:32
Zdecydowanie uczenie dziecka języka angielskiego od najmłodszych lat przynosi efekty. Osobiście uważam,że mówienie do dziecka po angielsku, puszczanie mu prostych bajeczek po angielsku czy nawet pisoenek dla dzieci po angielsku pomoże mu nie tylko przyswoić pewne słówka, ale także pomoże mu nabyć odpowiedni akcent. Ważne jest żeby dziecku wytworzyć takie 'angielskie' środowisko gdzie może ten język usłyszeć. Można też bawić się z dzieckiem po angielsku- podobnie jak w metodzie Helen Doron. W taki sposób dziecko nauczy się języka beż świadomości, że jest to nauka... Osobiście znam przypadek, gdzie rodzice wychowali swoje dziecko na dwujęzyczne- zdecydowanie ułatwia to wkraczanie w dorosłe życie :)

JustynaL
09-25-2011, 17:40
Dodam jeszcze jeden ważny argument, który albo się tutaj nie pojawił, albo go nie zauważyłam- jeżeli tak to przepraszam:) Mianowicie, język obcy staje się dla dziecka naturalny wobec czego w przyszłości nie będzie się bało go używać, co jest bardzo ważne:)

Kv4r
09-25-2011, 21:29
Zdecydowanie nauka poprzez zabawę. Gry edukacyjne, kreskówki, nagrania obcojęzyczne na płytach. Chodzi o to, aby dziecko osłuchało się z językiem. Na pewno nie będzie od razu mówiło w obcym języku, ale pojedyncze słowa zapewnią lepszy start w późniejszej nauce języka.

Wydaje mi się też też że nie można wywierać na dziecko zbyt dużej presji tylko przez to, że modne jest teraz żeby od najmłodszych lat czy miesięcy dzieci uczyły się języków. Nic na siłę, bo może to tylko dziecko zniechęcić.

Nie można nie zgodzić się z argumentami Aleksandry. Generalnie dzieci mają oswajać się z językiem (mam tu na myśli dzieci w wieku przedszkolnym i nieco wyższym). Głównie stosuje się wtedy TPR poprzez różnorodne zabawy ruchowe co ma służyć "obyciu" się z językiem i opanowanie pewnych podstawowych umiejętności które mają pomóc w dalszej nauce. Generalnie jak było powiedziane wcześniej, takie nauczanie wymaga dużej ilości aktywności fizycznej czyli różnorodnych gier i zabaw. Jeśli kogoś stać, dobre efekty dają tablice interaktywne, a jeśli takowych nie posiadamy, można pokusić się o ich tańsze wersje (tzw. przenośne tablice interaktywne).
Wtedy też, można używać gotowych zestawów przygotowywanych przez większych wydawców co daje b.dobre efekty (dzieci wręcz lgną do takich "nowinek").

AleksandraRybak
09-25-2011, 21:35
Jeżeli chodzi o naukę piosenek to na pewno słownictwa doskonale uczy się w ten sposób, gdyż takie piosenki są rytmiczne i łatwo wpadają w ucho. Dla młodszych uczniów jest to dobry sposób na naukę, ja sama pamiętam jeszcze kilka piosenek z podstawówki. Trochę gorzej jest z akcentowaniem słów bo akcent często nie jest zgodny z tym słownikowym, dlatego żeby piosenka była melodyjna i rytmiczna.

angli.magda89
09-30-2011, 11:30
Dobrze jest dziecku nie tylko puszczać bajki w języku obcym ale również umożliwiać mu kontakt z językiem na żywo, jeżeli jest taka możliwość i rodzice sami znają język, to czemu nie mieli by rozmawiać z dzieckiem po angielsku czy hiszpańsku w domu :) Taka metoda na pewno przynosi efekty. Słyszałam raz o małżeństwie- kobiecie francuzce, mężczyźnie hiszpanie, mieszkali w Londynie- dziecko znało 3 języki, rodzice mówili do niego w każdym z języków i bardzo szybko przyswajało sobie nowe słownictwo. Inną możliwością są media- komputer, a tam gry, bajki, itp. Jest bardzo wiele możliwości i każda z nich przynosi rezultaty. :))

agaja
10-03-2011, 11:58
Jeśli chodzi o nauczanie dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym polecam stronę www.starfall.com. Jest to strona, z której korzystają nauczyciele w Irlandii ucząc dzieci alfabetu i czytania. Bardzo przejrzysta i atrakcyjna dla dzieci (kolory, ładne ilustracje, piosenki). Moja córa bardzo lubi tę stronę. Polecam!:)

monikoza
10-03-2011, 13:05
Myślę, że najlepsza metoda to po prostu mówienie do dziecka po angielsku.Fajnie jest kiedy jeden z rodziców używa tylko polskiego , a drugi rodzic tylko języka obcego.

agaja
10-17-2011, 12:36
Warto uczyć dzieci nursery rhymes oraz piosenek. Kilka znanych nursery rhymes:
Humpty Dumpty
I'm a little teapot
Hickory, dickory, dock

i piosenek:

Three Little Monkeys
Bingo
Head and Shoulders

Najlepiej jeśli śpiewanie piosenek połączone jest z ruchem. Dzieciaki uwielbiaja takie zabawy i szybciej się uczą!:) Polecam

aniak
10-17-2011, 13:39
Ja dość sceptycznie podchodzę do nauki j. obcego przez piosenki; spotkałam się już z kilkoma przypadkami, gdy dzieci owszem, uczyły się słówek, ale nieprawidłowo "sklejały" sobie morfemy i np. dziecko upierało się, że jest takie słowo ['ni:zen] na podstawie piosenki "Head, shoulders, knees and toes"...
Hehehe, to akurat chyba taki naturalny etap.;) Jak dzieciaki się polskiego uczą, tez mają takie momenty.;) Pamiętam jak kiedyś w kościele po usłyszeniu fragmentu pieśni "i uderzmy przed nim czołem" , pół mszy się zastanawiałam, że jak czoło może być inne niż przednie i jeszcze się z rodzicami kłóciłam, że tam na pewno o to chodziło.;) Takie sklejanie wg mnie to też w pewnym sensie nauka płynności mówienia, "ni:zen" mimo wszystko brzmi bardziej naturalnie niż oddzielnie "ni:z end". Kiedyś dla takiego dziecka język w ogóle był jednym wielkim zlepkiem wszystkiego. Dopiero z czasem dziecko potrafi oddzielić wyrazy. Dlaczego nie miałoby tak być też w angielskim? Nie podchodziłabym do tego aż tak podejrzliwie.

Michal
10-19-2011, 14:53
Pojawiła się niedawno na rynku taka książka "Jak pomóc dziecku nauczyć się angielskiego". Wydana przez Agorę. Są też zestawy płyt CD i DVD pod nazwą Baby Beetles. Wszystko opracowane przez tę samą autorkę Clare Selby. Można to wszystko dostać w kioskach. Książka jest w miarę OK (napsiana dla rodziców, którzy nie są anglistami), ale nie polecam tych płyt. Straszna wytanianka, animacje są żenującej jakości i moja cóka nie chce ich wogóle oglądać!

shama1985
10-19-2011, 21:23
Sama staram się mówić do córki jak najwięcej po angielsku. Kiedy oglądamy książeczki wymieniam nazwy przedmiotów w obu językach, słuchamy dużo angielskiej muzyki, śpiewam w miarę swoich zdolności wokalnych. Zobaczymy jakie będą efekty, bo córcia ma dopiero 10 miesięcy;)

monija
12-17-2011, 20:47
mam pytanie, kto z was ma dziecko i uczy go od najmłodzszych lat angielskiego, chciałabym wiedzieć czy taka nauka dziecka w domu daje efekty?

Daje efekty jeśli dziecko uczy się w połączeniu z zabawą. Ja nieraz miałam okazję żeby uczyć mojego bratanka angielskiego. Najbardziej uwielbia gdy uczymy się czasowników na zasadzie kalamburów, pokazywania itp. Jest przy tym dużo frajdy a i zawsze zostanie mu jakieś nowe słówko w głowie bądź łatwiej zapamięta nowe. Polecam! :)

aniulkaa
04-05-2012, 12:42
Zgadzam się z Wami, że uczenie dzieci od najmłodszych lat przynosi dobre efekty. Oczywiście zgadzam się również, że nauka powinna być w formie zabawy- bez presji. Małe dzieci nie będą w stanie zrozumieć czy nauczyć się gramatyki, ale osłuchanie się z językiem „za młodu” przyniesie korzyści w przyszłości podczas nauki w szkole (Regia22 na własnym przykładzie wspomniała jak bardzo pomogło Jej czytanie bajek przez mamę w nauce języka w szkole). Najfajniej to widać na przykładzie rodzin, w których jeden z rodziców jest anglojęzyczny. Z jaką łatwością dzieci wychowywane w rodzinie dwujęzycznej „przełączają” się z jednego na drugi język rozmawiając z poszczególnymi rodzicami. Byłabym jednak trochę sceptyczna co do rozmawiania z dzieckiem po angielsku przez rodziców, których językiem ojczystym jest polski. Z jednej strony to bardzo dobra forma nauki ale należy pamiętać, że można w ten sposób przekazać dziecku swoje błędy językowe. Także tu byłabym ostrożna. No chyba, że rodzic włada językiem angielskim bezbłędnie:)

mLipska
08-11-2012, 16:13
Mówić do dziecka po angielsku, czytać angielskie bajki, włączać angielskie kreskówki - te metody znacznie przyspieszają naukę. Godne uwagi są też... anglojęzyczne gry komputerowe! :D

Zgadzam się, szczególnie po przeczytaniu wątku o grach komputerowych. Wiele osób przyznało się, że sami grali w anglojęzyczne gry i oglądali angielskie bajki, poznali wiele nowego słownictwa, które wbrew pozorom jest przydatne i nie mieli trudności w dalszej nauce. :)

j.g.praktykantka
08-11-2012, 20:15
Polecam bajki po angielsku, zamiast Polskiej wersji Disney Chanel można puścić dziecku Angielska, z czasem będzie rozumiało coraz więcej, nawet bez tłumaczenie dosłownego tylko zacznie kojarzyć tekst mówiony z konkretnymi obrazami na ekranie

aldona.jagiełło
08-11-2012, 22:39
Mój synek ma rok iteż mam plan uczyć go od małego. Często mu śpiewam piosenki znane i wymyślam. I mogę z całą pewnością powiedzieć, że reaguje na 'how are you?'.
Myślę że fajnie jest tez użyć pacynki

chemukh
08-11-2012, 22:45
Świetnie sprawdza się puszczanie bajki "Klub Przyjaciół Myszki Miki" w wersji angielskiej, niemieckiej itd, która jest dostępna na DVD lub na youtube. To bajka interaktywna, w której bohaterowie non stop zadają pytania oglądającemu, jak i wspólnie liczą, śpiewają, uczą kolorów, kształtów itd. Jest odpowiednia już dla dwulatków, gdyż potrafi przyciągnąć uwagę dziecka :) o reszcie sposobów wspomnieli przedmówcy, pozdrawiam!! :)

jadgra1693
08-31-2012, 22:18
Ja niestety próbowałam uczyć swojego syna 6 lat - 1 godz dziennie. Co to była za walka, żeby w ogóle do lekcji doszło :) A było to przygotowanie do długiego wyjazdu za granicę i szkoły tam. Uff

Too_young_to_die
09-01-2012, 12:26
Dziecka to ja nie mam, jeszcze nie ten wiek, ale mam chrześniaczkę, którą niestety męczę angielskim, ale jej się to podoba :D
Zazwyczaj w formie zabawy, powiedzmy bierze jakiegoś miśka lub królika to rączki i ja się jej pytam najpierw po polsku co to jest, później jej mówię po angielsku i ona powtarza, z racji, że małe dzieci szybko i chętnie się uczą to jest czysta przyjemność :)

olawgw
09-01-2012, 14:12
gry jezykowe i piosenki tez dzialaja ;)

praktykant
02-11-2013, 12:01
Tak metoda Helen Doron jest znakomita dla maluszkow, albo wyjazdy do krajow obcojęzycznych, wspolne podroze wycieczki, badz porpostu muzyka piosenki zabawy gry oswojanie sie z jezykiem powolutku i na wesolo to jest tO:):):

CarmenMaria
04-02-2013, 16:20
Tak metoda Helen Doron jest znakomita dla maluszkow, albo wyjazdy do krajow obcojęzycznych, wspolne podroze wycieczki, badz porpostu muzyka piosenki zabawy gry oswojanie sie z jezykiem powolutku i na wesoło to jest tO:):):

I przede wszystkim trzeba mieć dużo cierpliwości bo dzieci maja bardzo ograniczoną zdolnośc koncentracji, szybko się rozpraszają i zapominają co było na wcześniejszej lekcji ale trzeba być wytrwałym bo w końcu przyniesie to jakieś efekty, a poza tym osłuchają się z językiem i potem im będzie łatwiej...zwłaszcza, że dzieci najszybciej przyswajają obcą wymowę.

ewelina3
05-16-2013, 14:11
Najważniejsze to, żeby dziecko miało kontakt z angielskim. Są różnego rodzaju zabawki edukacyjne, które po naciśnięciu guzika mówią po angielsku. Ja nie mam dzieci ale w przyszłości chciałabym w formie zabawy, obrazków uczyć języków. Np. na start jak jest mleko, bułeczka, krzesło itd. albo w formie quizów np. a co to było "milk"? bo mama nie pamięta... itd. Na pewno nie może być to w formie przymusu bo możemy wystraszyć dziecko i może mieć potem w przyszłości niechęć do nauki tego języka lub innych. Wszystko z umiarem;) Też potem należy pozwolić dziecku aby samo wybrało język, który mu się podoba. Nie musi uczyć się włoskiego dlatego, że jego mama jest tłumaczem tego języka.

translatorka777
05-16-2013, 16:19
Wszytkie moje znajome z anglistyki, które miały dzieciaczki, od małego zapuszczały im piosenki po angielsku (a niektóre, co miały mężów obcokrajowców to nawet i w innych jezykach!), żeby maluchowi od małego angielski nie był obcy. I faktycznie dawało to rezultaty; jeden 6cio latek umiał mi się przedstawic, zaspiewac piosenki o zwierzątkach i policzyc w kilku językach!

Guśka
05-16-2013, 19:33
Im wcześniej dziecko będzie miało kontakt z językiem angielskim, tym lepiej go przyswoi:) można posłać dziecko do przedszkola anglojęzycznego

nutka
05-16-2013, 19:59
mój 3-letni synek naucza już babcię i dziwi się jak ona może nie znać kolorów po angielsku albo alfabetu :) a wszystko chłonie poprzez bajki głównie czy piosenki, zwłaszcza nursery rhymes, ale też poprzez tradycyjne gry edukacyjne, poprzez chęć porozumienia się z rodzicami :) wymyśliliśmy z mężem, że jak coś bardzo chce, to ma nam powiedzieć po angielsku (najczęściej oczywiście powtórzyć po nas). bardzo też przysłuchuje się naszym rozmowom i coś próbuje wtrącać, bo jak nie chcemy przy nim mówić o pewnych sprawach, to przechodzimy na angielski. zżera go ciekawość :)

asiak151
05-17-2013, 01:33
Ja jak byłam malutka miałam w domu kasety VHS Magic English - super efekty

Dzadro
05-17-2013, 11:18
Nauka przez zabawy i gry. Słówek można uczyć przy pomocy obrazków. Oprócz tego można dziecku puszczać filmy "Magic English" wg mnie bardzo dobrze zrobione, specjalnie pod naukę najmłodszych filmy.

anna.tomczak
05-17-2013, 17:14
Dobrze jest pokazywać bajki w oryginalnym języku, nie tylko nauczy się nazw bohaterów, ale i wiele innych słów.

Betty Sue
05-22-2013, 08:59
Tylko podejście zabawowe ze stopniowym angażowaniem gier o coraz bardziej złożonej mechanice, uczących coraz trudniejszych językowo zagadnień. Z dwulatkami - proste chowanie słówek w postaci obiektów ich otaczających, potem ruch bo to podstawa, a więc szukanie słówek czy obiektów po całym domu, liter, kawałków wyrazów, wyścigi, pantomima no i scenki. Stopniowo coraz więcej logicznych rzeczy i zasad. Ale scenki są najlepsze do zautomatyzowania komunikacji bez tłumaczenia czasów etc. Polecam mój blog o tym http://www.blog.playmeandlearn.com/

translatorka777
05-22-2013, 17:46
Tylko podejście zabawowe ze stopniowym angażowaniem gier o coraz bardziej złożonej mechanice, uczących coraz trudniejszych językowo zagadnień. Z dwulatkami - proste chowanie słówek w postaci obiektów ich otaczających, potem ruch bo to podstawa, a więc szukanie słówek czy obiektów po całym domu, liter, kawałków wyrazów, wyścigi, pantomima no i scenki. Stopniowo coraz więcej logicznych rzeczy i zasad. Ale scenki są najlepsze do zautomatyzowania komunikacji bez tłumaczenia czasów etc. Polecam mój blog o tym http://www.blog.playmeandlearn.com/

Zgadzam się, pamiętam, że zorganizowano nam kiedys cos takiego w zerówce :) Do tej pory słowa crayons, scissors, doll kojarzą mi się z czasami przedszkolnymi.
Wydaje mi się, że trzeba przede wszystkim znalezc sposób, żeby zainteresowac dziecko językiem, więc nauka przez zabawę jest dobrym rozwiązaniem.

frytex
05-26-2013, 11:48
A ja mam zdanie odwrotne.
Jestem jak najbardziej za oswajaniem dziecka z językiem obcym, ale to musi być oswajanie pełne, które chyba dość ciężko jest osiągnąć. Tzn. na pewno działa wychowanie za granicą. Albo francuska guwernantka, ale taka całodzienna. Prawdopodobnie działa system, jeśli w przedszkolu jest pani, której jedyną funkcją jest mówienie do dzieci w obcym języku.
Albo rodzice, mówiący po angielsku - ale też raczej w wymiarze całodziennym. Tyle, że chyba jednak ciężko jest to osiągnąć. Myślę, że nawet największym zapaleńcom, po kilku dniach, czy w specyficznych sytuacjach będzie się zdarzało uciekać z powrotem w język polski. Oczywiście są ludzie z samozaparciem, ale np. ja bym tak nie potrafił.

Powyższe powinno działać.

Natomiast jestem przeciwny lekcjom języka, rozpoczynanym w jak najwcześniejszym wieku. Ale mówię tutaj o LEKCJACH. Takich 2 - 3 razy w tygodniu po ileś-tam minut. W to absolutnie nie wierzę. Dzieci w wieku przedszkolnym czy wczesnym szkolnym przyswajają język jeśli są w środowisku językowym, a nie na lekcjach. To kompletnie nie działa. To znaczy, owszem: nauczą się nazw pór roku, miesięcy, podstawowych zwierząt, kolorów, kredek, nożyczek itp. oraz paru piosenek - akurat tyle, aby u (zwłaszcza nieświadomych) rodziców stworzyć przekonanie, że "jest dobrze".

A prawda jest inna. Jak tu ktoś zauważył, jak się dobrze przyjrzeć, to można zauważyć, że dzieci sklejają wtedy słowa, nie wiedzą, o czym śpiewają (tzn. wiedzą ogólnie, ale nie są w stanie słówek z piosenek użyć w innych zdaniach) i tak dalej. To jest moje zdanie, choć zdaję sobie sprawę, że są tu na forum osoby, które z tego żyją, więc pewnie się nie zgodzą.

Tak naprawdę takie kursy, przedszkolne czy szkolne w klasach 1 - 4 to jest kupowanie sobie przez rodziców dobrego samopoczucia, że coś robią. Innych (wymiernych!) efektów to nie przynosi.

To znaczy, uważam, że gdyby poczekać do klasy np. 5, gdzie dziecko jest już obyte ze szkołą (tzn. np. wie co notuje i po co), to w ciągu jednego semestru jest w stanie opanować materiał, który w przedszkolu zająłby 3 lata. (Cały czas powtarzam: chodzi o przedszkola gdzie są "lekcje", a nie mówienie po angielsku cały czas.). Jeśli więc ktoś ma nadwyżkę budżetową, to dziecko bardziej skorzysta, jeśli zapiszemy je na basen niż na lekcje na początku podstawówki.

A teraz najgorsze. Paradoksalnie, takie lekcje bardziej przeszkadzają, niż pomagają. Bo pojawia się najzwyklejsze w świecie wypalenie: zanika naturalna ciekawość wobec nowego przedmiotu. Efekt?

Odwiedziłem kiedyś pewne mieszkanie. Rozmawiam z ojcem, a nad biurkiem chłopaka widzę kartkę, przypiętą do tablicy korkowej. Mówię: "Co, syn angielskiego się uczy?" Ojciec: "Tak, ma od pierwszej klasy podstawówki lekcje. Ale teraz to się ostro wzięliśmy, bo już jest w drugiej gimnazjum!"

A na kartce napisane: "I am, you are, he is..."

Czyli dzieciak ma te lekcje od tak dawna, że w żaden sposób go to nie rusza. I jeszcze prawdopodobnie kilkakrotnie zaczynano od zera... w rezultacie czego znudził się, uważa, że wszystko umie na tym etapie, a tak naprawdę nie umie nic.

I dokładnie o tym mówię. To jest to, co możemy podziwiać w słynnej scenie z "Dnia świra" pt. "krew w piach".

https://www.youtube.com/watch?v=ZAS8gsaoli8

Konkluzja: jeśli nie stać nas na całodobową ekspozycję dziecka na język obcy, to najlepiej wstrzymać się z bólami do 5 klasy.

AgaPa
06-08-2013, 15:46
Zgadzam się z przedmówcą, zdecydowanie najlepiej jest zapewnić dziecku do opieki osobę, która cały czas będzie mówiła do niego w obcym języku. Ja przez dwa lata zajmowałam się dwójką włoskich dzieci, z którymi rozmawiałam po angielsku. Młodsza dziewczynka miała 10 miesięcy, kiedy zaczęłam pracę. Po kilku miesiącach, kiedy zaczynała uczyć się mówić, do mnie odzywała się tylko po angielsku, do mamy po włosku. Poza tym dzieci zostały zapisane do przedszkola językowego, gdzie cały czas słyszały angielski.
Umysł dziecka w genialny sposób potrafi uporządkować sobie dwa kody językowe, wystarczy, żeby czuło ono precyzyjny podział między osobami, które mówią do nich w języku ojczystym a tymi, które posługują się językiem obcym.

Łukasz B.
06-09-2013, 22:21
Czy nauka jednego języka może kolidować z nauką innego? Czy w rezultacie uczeń nie opanuję doskonale żadnego z języków?

tomasz543
09-15-2014, 05:21
moje dzieciaki sporo słówek nauczyły się z gier edukacyjnych na http://gierki.edu.pl

do czytania i pisania niestety nie sposób je zapędzić :(

zababxl
09-15-2014, 08:57
Zgadzam się, że jedynie mówiąc codziennie i uparcie w języku obcym do dziecka można dziecko języka nauczyć. W pewnym momencie dziecko na pewno zacznie mówić językiem będącym kombinacją wszystkich, w których się do niego od małego mówi, ale z czasem zacznie rozróżniać, że są to niezależne systemy.

morangias
09-15-2014, 12:23
Czy nauka jednego języka może kolidować z nauką innego? Czy w rezultacie uczeń nie opanuję doskonale żadnego z języków?
Podobno niewielki odsetek dzieci wychowywanych od urodzenia w rodzinach dwujęzycznych ma wielki problem z odróżnieniem poszczególnych języków od siebie i w ostateczności obydwu języków musi się uczyć jako języków obcych. Takie dodane ryzyko, żeby nie było za prosto - poza tym niewyjaśnionym i jak rozumiem, naprawdę rzadkim fenomenem, wychowanie w dwujęzycznej rodzinie jest uważane przez językoznawców za najlepszy sposób na poznanie dodatkowego języka, umysł małego dziecka chłonie informacje w sposób, o jakim się filozofom nie śniło ;)

martynaz
09-21-2014, 10:20
Może nie mam dziecka, ale moi rodzice uczyli mnie angielskiego od najmłodszych lat i skończyło się to tak, że zakochałam się w języku, w podstawówce pisałam wierszyki i piosenki po angielsku, brałam udział w konkursach i wygrywałam je, a teraz szczęśliwie wiążę swoją pracę z językiem. Dlatego bardzo polecam uczenie dzieci języków od małego, bo efekty są bardzo dobre:)

malgoz
12-05-2014, 13:42
Mój synek ma niecałe 3 lata i czasem mówię do niego po angielsku. Na początku jak słyszał, że coś do niego mówię, a zupełnie tego nie rozumiał, to się tylko na mnie przyglądał i uśmiechał. Teraz rozumie już trochę poleceń. Tymek dopiero zaczyna mówić i powoli uczy się nowych słów, ale mówienie po angielsku jest dla niego znacznie łatwiejsze, może ze względu na łatwiejszą artykulację, a może dlatego, że będąc z nim w ciąży dużo się uczyłam na studiach właściwie tylko po angielsku. Bądź co bądź, cieszę się, że angielski póki co nie jest dla niego problemem i mam nadzieję, że nie będzie.

Katja
12-16-2014, 17:28
Mój synek ma niecałe 3 lata i czasem mówię do niego po angielsku. Na początku jak słyszał, że coś do niego mówię, a zupełnie tego nie rozumiał, to się tylko na mnie przyglądał i uśmiechał. Teraz rozumie już trochę poleceń. Tymek dopiero zaczyna mówić i powoli uczy się nowych słów, ale mówienie po angielsku jest dla niego znacznie łatwiejsze, może ze względu na łatwiejszą artykulację, a może dlatego, że będąc z nim w ciąży dużo się uczyłam na studiach właściwie tylko po angielsku. Bądź co bądź, cieszę się, że angielski póki co nie jest dla niego problemem i mam nadzieję, że nie będzie.

Tylko, że synek może mieć problemy z językiem polskim.