PDA

View Full Version : Co robicie po romanistyce?


a.sowa
09-05-2011, 12:23
Drodzy absolwenci romanistyki, jesteście lektorami, tłumaczami, pracujecie w firmach francuskich czy Wasza kariera potoczyła się jeszcze inaczej? Chciałabym się dowiedzieć jakie szanse mają na rynku romaniści i co oprócz w/w zawodów można po tym robić.

Lucrezia.Borgia
09-05-2011, 14:13
Można np. znaleźć pracę w firmie rekrutującej pracowników wyjeżdżających do pracy do krajów francuskojęzycznych albo pracować jako tłumacz w polskich firmach budowlanych delegowanych do pracy np. we Francji. Barierą jest tutaj konieczność poznania specyficznego słownictwa budowlano-konstrukcyjno-techniczno-inżynierskiego, którego nie uczą na żadnych studiach.

Z doświadczenia wiem, że pracodawcy szukający takich tłumaczy dla ekip budowlanych wolą jednak wysyłać mężczyzn niż kobiety.

dagmara85
09-05-2011, 14:18
Z językiem francuskim mam styczność, gdyż wykonuję tłumaczenia na zlecenie od czasu do czasu, udzielam też korepetycji uczniom i osobom dorosłym. Natomiast pracę etatową wykonuję w zupełnie innym zawodzie. Miasto, w którym mieszkam, choć duże i bardzo często odwiedzane przez turystów, nie daje zbytnio szans na znalezienie pracy z wykorzystaniem j. francuskiego, a przynajmniej do tej pory takowej pracy nie udało mi się znaleźć. A szkoda :(

dagmara85
09-05-2011, 14:20
A czy ktoś z Was prowadzi szkołę językową? Zastanawiam się nad takim rodzajem zatrudnienia. Coś Wam wiadomo na ten temat? Jak otworzyć? Gdzie szukać wsparcia finansowego? Jakie wymogi trzeba spełniać, etc.?

Lucrezia.Borgia
09-05-2011, 14:41
Nie wiem, jak wygląda samo prowadzenie szkoły językowej (jako właściciel) od strony formalnej, ale mogę Ci powiedzieć, że w dzisiejezych czasach, kiedy szkoła językowa jest na każdym rogu (no, może na co drugim :) znalezienie takiej ilości słuchaczy, żeby przedsięwzięcie było opłacalne jest niewykonalne.

Ja sama wprawdzie nie mam takich doświadczeń, ale znajoma próbowała otworzyć szkołę językową w Warszawie - mogłoby się wydawać, że w tak dużym mieście nie będzie problemów ze znalezieniem chętnych - a jednak. Ludzie chętniej wybierają renomowane szkoły językowe (takie, o których słyszeli bądź ktoś je im polecił) niż małe ośrodki. Z gigantami trudno też konkurować pod względem ceny. A wyrobienie marki trwa - mało kogo stać na to, żeby przez kilka lat dokładać do interesu.

Osobna kwestia to rekrutacja lektorów - większość, wiadomo, pracuje w kilku miejscach jednocześnie i dogranie terminów jest mission impossible. Ponadto osoby z doświadczenuiem raczej unikają szkół językowych, bo to trudny kawałek chleba. W dodatku francuski jest dość niepopularny (teraz w modzie jest hiszpański) więc zebranie grupy jest karkołomne, a szkoła językowa zazwyczaj oferuje takie zasady współpracy, które uniemożliwiają pracę gdzie indziej (chyba, że w innej szkole językowe). A jak wiadomo z czegoś żyć trzeba - dwie grupy w szkole językowej to nie jest, niestety, duży zarobek i jeśli jest możliwość pracy na etacie, nawet poza zawodem, to idzie się na etat zamiast ciułać godziny po szkołach językowych.

Ale może tylko ja i moi znajomi mamy takie przykre doświadczenie i innym jest łatwiej :)

JWalczynska
09-05-2011, 16:35
Jestem jeszcze na studiach ,ale z tego co wiem, wielu moich znajomych podjęło pracę w szkołach państwowych bądź prywatnych, zajęło się tłumaczeniem albo, co jest najczęstsze, pracują w francuskich bądź międzynarodowych korporacjach. Pracują więc z językiem, jednak wielu innych rzeczy muszą się nauczyć w pracy.

ataner
09-06-2011, 15:37
Początkowo zaczynałam od stażu w szkołach podstawowej i liceum , ale stwierdziłam że to nie dla mnie. Potem korepetycje . A następnie przez kilkanaście lat pracowałam w firmach z kapitałem francuskim . Pracowało wielu Francuzów , więc kontakt z językiem był wiecznie żywy. Ale tłumaczenia były jakby dodatkową pracą, tak naprawdę przez te lata wyuczyłam się drugiego zawodu w dziedzinie ekonomii.
Od półtora roku pracuję w polskiej firmie i bardzo żałuję tego braku kontaktu z językiem francuskim.
Stąd moja obecność na mLingua.

kamorrra
09-07-2011, 07:54
Jestem jeszcze na studiach, ale stwierdziłam, że dosyć już dziennego trybu i trzeba łapać doświadczenie. Postanowiłam szukać pracy z wykorzystaniem języka francuskiego. Myślałam, że mam marne szanse w swoim małym mieście. Zdziwiłam się nieco, że już po pierwszym spotkaniu dostałam pracę. Zostałam lektorem języka francuskiego w szkole językowej. Wiem, ktoś może pomyśleć, że nie ma się z czego cieszyć, ale ja tam jestem zadowolona. Będę zarabiać, będę miała kontakt z językiem przez cały tydzień, a nie tylko w weekendy no i w CV też sobie to wpiszę.

iwona85
09-07-2011, 11:19
Z językiem francuskim mam styczność, gdyż wykonuję tłumaczenia na zlecenie od czasu do czasu, udzielam też korepetycji uczniom i osobom dorosłym. Natomiast pracę etatową wykonuję w zupełnie innym zawodzie. Miasto, w którym mieszkam, choć duże i bardzo często odwiedzane przez turystów, nie daje zbytnio szans na znalezienie pracy z wykorzystaniem j. francuskiego, a przynajmniej do tej pory takowej pracy nie udało mi się znaleźć. A szkoda :(

Ja mam podobny problem a mianowicie nie mogę w moim małym mieście znaleźć pracy gdzie miałabym kontakt z językiem francuskim :/ są coprawda dwie firmy ale stanowiska niestety już zajęte :/jednak staram się aby język francuski był ciągle obecny w moim życiu i dlatego też udzielam korepetycji i wykonuję niekiedy tłumaczenia. Pracuję niestety w innym zawodzie nad czym bardzo ubolewam :(

ClaroIntelect0
09-07-2011, 11:36
Jestem jeszcze na studiach, ale stwierdziłam, że dosyć już dziennego trybu i trzeba łapać doświadczenie. Postanowiłam szukać pracy z wykorzystaniem języka francuskiego. Myślałam, że mam marne szanse w swoim małym mieście. Zdziwiłam się nieco, że już po pierwszym spotkaniu dostałam pracę. Zostałam lektorem języka francuskiego w szkole językowej. Wiem, ktoś może pomyśleć, że nie ma się z czego cieszyć, ale ja tam jestem zadowolona. Będę zarabiać, będę miała kontakt z językiem przez cały tydzień, a nie tylko w weekendy no i w CV też sobie to wpiszę.

Fakt, praca w szkole językowej jest dobrym rozwiązaniem podczas studiów- właśnie po to, aby nabrać doświadczenia i miec co wpisywać w dokumenty. Jednak z doświadczenia wiem, że taki typ pracy szybko się dezaktualizuje, głównie z powodu problemu zebrania chętnych do nauki. Tak jak wspomniano powyżej, wielu romanistów ląduje w mniejszych lub większych firmach, gdzie jest jednak większa stabilność pracy.

domi
09-07-2011, 18:02
ja pracuję od 2 lat w firmach zajmujących się eksportem do Francji, więc chodzi głównie o obsługę klienta. dzięki temu codziennie mam kontakt z językiem, bo z klientem trzeba rozmawiać przez telefon i odpisywać na maile. również zajmuję się tłumaczeniami w pracy. Także jeśli komuś nie odpowiada praca w szkole polecam takie rozwiązanie. bynajmniej na początek.

kompaktowa
09-07-2011, 23:13
ja jestem świeżo upieczoną absolwentką i na razie od marca tłumaczę karty charakterystyk dla polskiej firmy współpracującej z Francją. Niestety drugi kierunek nie pozwala mi jeszcze na regularną pracę, ale z tego co widziałam jest kilka firm poszukujących absolwentów fil. romańskiej. Da radę znaleźć pracę jak się bardzo chce. tylko najczęściej sam francuski nie wystarczy. Trzeba mieć albo kwalifikacje z innej dziedziny albo przynajmniej znać angielski. Niejednokrotnie i jedno i drugie.

cdf55
09-08-2011, 00:50
A ja pracuję w prywatnej szkole językowej, a kasę na kursy j. francuskiego i innych jezyków mamy z dotacji unijnych. I nie mamy problemów ze znalezieniem uczestników, bo kursy są za darmo. Tylko ja muszę się napracować przy okazji pisania projektu, bo zarabiam też na tym. Wczesniej pracowałam w firmach z kapitałem francuskim - polecam wszystkim, raz że kontakt z językiem, a dwa, że można się wiele nauczyć od menadżerów. I tak poznałam tajniki negocjacji, marketingu, zarządzania zasobami ludzkimi. Warunek jest jeden - firma musi zatrudniać menadżerów z górnej półki. I z takimi właśnie warto pracować.

laquema
03-27-2012, 15:09
Ja pracuję jako tłumacz, niestety mam mało do czynienie z językiem mówionym, głównie tłumaczę teksty pisemne. Ale za to sobie odbijam na korepetycjach :)

giovanna84
03-28-2012, 21:05
Po romanistyce, ...

pracuję w szkole językowej, tygodniowo mam zaledwie 3 godziny, bo zainteresowanie językiem francuskim jest niewielkie, sporadycznie wykonuję tłumaczenia dla biur tłumaczeń albo dla osób prywatnych,
generalnie nie ma pracy dla ludzi po filologii romańskiej w województwie opolskim !!! Mimo przeciwieństw losu nie żałuję, że skończyłam te studia.

malgomalgo
06-09-2012, 20:35
Z tego co się orientuję, stawki dla lektorów w szkołach językowych są niewielkie, a i praca niepewna. Ja za rok kończę studia i jestem zainteresowana pracą tłumacza. Macie jakieś porady jak mam rozpocząć swoją drogę? Z góry dziękuję :)

anetaka
06-10-2012, 13:25
Ja za rok kończe romanistyke...i aż się boję. Do szkoły raczej uczyć nie pójdę, bo po pierwsze jakoś tego nie czuje, a po drugie jest ciężko znaleźć szkołę gdzie jest vacat na nauczyciela francuskiego, o włoskim juz nie wspominajac, bo z tym jest jeszcze gorzej.
Ciężko jest znaleźć praktyki, a co tu dopiero mówić o pracy...

parquette
06-10-2012, 18:08
Witam, po studiach na filologii romańskiej pracuję dla korporacji świadczącej usługi outsourcingowe dla klienta francuskie, gdzie mam styczność z językiem francuskim każdego dnia. W zasadzire było to jeden z warunków przyjęcia francuskiego - znajomość języka francuskiego na poziomie zaawansowanym. Zauważyłam, ze na rynku pjawia sie cora więcej pfert pracy dla osób z językime francuskim, i to nie tylko w roli nauczyciela bądź lektora, ale właśnie jest dużo ciekawych ofert w różnych branżach.

dizajnerkaTaka
06-11-2012, 02:14
DUŻO pracy jest w branży it po romanistyce

alicja22waw
06-18-2012, 14:39
to prawda, nawet ostatnio widziałam ogłoszenie dotyczące pracy w branży IT, w którym podkreślone było że trzeba biegle mówić po francusku. Nic tylko iść na drugi fakultet na informatykę! :P

Maga
06-18-2012, 15:58
Najwięcej ofert jest do działu Customer Service i to w najróżniejszych firmach: IT, produkcyjnych, handlowych. Ale to prawda, że bardzo często oprócz biegłego francuskiego trzeba mieć przynajmniej komunikatywną znajomość angielskiego.

Louen
07-01-2012, 23:09
Jestem absolwentem romanistyki i jak zdecydowana większość znajomych z roku pracuję, od kilku lat z przerwami , w korporacji. Tłumaczenia zawsze były dodatkową czynnością - przy obecnym nasyceniu rynku bardzo trudno młodym ludziom zostać pełnoetatowymi tłumaczami utrzymującymi się z przekładu. Ze znalezieniem pracy w dużych firmach, zwłaszcza w branży IT, nie jest trudno. Pytanie tylko czemu służy pięć lat studiów, setki przeczytanych stronic, dyskusje o Kartezjuszu, teoria przekładu i wypracowania o kształtowaniu się średniowiecznej prozy, jeśli później siada się za biurkiem i wykonuje odmóżdżające czynności, z którymi każdy pozbierany człowiek ze średnim wykształceniem i przyzwoitą znajomością języka dobrze sobie poradzi? Filologię polecam jedynie jako inwestycję w siebie dla siebie.

katia81
07-15-2012, 22:15
Niestety wielu romanistów po studiach musi szukać szczęścia gdzie indziej niż w szkołach językowych i tłumaczeniach, rozpoczyna pracę w call centre'ach dużych korporacji, które w Polsce szukają taniej siły roboczej :( Nie wiem tylko, czy taka praca pozwala w jakikolwiek sposób rozwijać język?! Sama tego doświadczyłam i nie było to najgorsze doświadczenie, ale też nie warte polecenia. Na pewno jednak gwarantuje kontakt z językiem na co dzień, a z drugiej strony karze wyspecjalizować się w bardzo wąskiej dziedzinie (a już szczególnie księgowości).

Juskos
08-20-2012, 00:54
Pracowałam w call center, gdzie używałam języków angielskiego i francuskiego (fajna praca dla studentów, można nieźle zarobić), potem referent ds turystyki w firmie francuskiej i dodatkowo przez kilka dobrych lat jako lektor. W Warszawie.

Iris3452
08-20-2012, 11:39
Ja jeszcze nie skończyłam studiów (jestem na 3. roku), ale podczas poszukiwania praktyk natrafiłam na niezłe trudności. Po kilku tygodniach poszukiwań stwierdziłam, że nie ma żadnych ofert skierowanych stricte do studentów romanistyki (oprócz mlingua :P). Byłam tym naprawdę podłamana. Dlatego też zdecydowałam się zacząć drugi kierunek, aby jednak coś do mojej znajomości francuskiego dorzucić. Bo, niestety, sam język w dzisiejszych czasach to zdecydowanie za mało...

Juskos
09-02-2012, 23:46
Ja chwalę sobie pracę lektora w W-wie.

magdalena25
10-04-2012, 10:32
Ja pracowałam przez jakiś czas w branży IT jako doradca na rynek EMEA. Oprócz języka francuskiego, oczywiście wymagają doskonałej znajomości języka angielskiego, jak to w międzynarodowych korporacjach. Z dwoma biegłymi językami można znaleźć dobrą pracę, jednak jest to często praca przy biurku 8 godzin dziennie, a nie każdy taką lubi.

kasdz
10-05-2012, 15:31
Ja jeszcze studiując pracowałam przez rok w firmie produkującej farby i pigmenty, najpierw na targach budowlanych w Paryżu, a potem na miejscu z klientami francuskojęzycznymi (tłumaczenie maili, rozmowy telefoniczne itd.). Teraz pracuję w szkole językowej jako lektor, ale dostałam również propozycję pracy w Customer Service w branży turystycznej linii lotniczych. Jak widać, nawet po romanistyce można znaleźć całkiem przyzwoitą pracę :)

suchorska
10-06-2012, 11:09
Ja po romanistyce zaczęłam pracę na stanowisku lektora języka francuskiego, ale nie powiem, żebym była w pełni usatysfakcjonowana. Dobrze, że chociaż mam grupy na różnych poziomach (A1-C1) - gdybym miała np. same początkujące to mogłabym się uwstecznić, a jak wiadomo nie ma języka bez jego używania na co dzień. Szukam także innej pracy, która pozwoliłaby mi się rozwijać językowo a zarazem pozwoliła połączyć francuski z ekonomią, ale w Szczecinie jest bardzo trudno o takie stanowisko, więc na razie jest to moim niespełnionym marzeniem.

agatapiechura
10-07-2012, 14:44
Tłumaczenia w biurze tłumaczeniowym (na tzw. studenckim etacie ;)), praca indywidualna z uczniami szkół plus współpraca z Alliance Francaise ;)

zuzannabie
10-07-2012, 15:41
Co do szkół językowych, nie wiem jak wygląda sprawa z założeniem takowej samodzielnie, aczkolwiek wiem, że (przynajmniej z mojego doświadczenia) znalezienie pracy lektora nie należy do trudnych. Umieściłam ogłoszenie na jednej ze stron internetowych o udzielaniu korepetycji z języków francuskiego i hiszpańskiego i jedna ze szkół sama się do mnie odezwała. Jako że główna siedziba firmy mieściła się w innym mieście obawiałam się, że konieczne będzie przemierzenie połowy kraju w celu odbycia rozmowy kwalifikacyjnej, ale okazało się, że jest to możliwe przez telefon. Wszystko przebiegło bez problemu, umowę dostałam pocztą i od dwóch miesięcy uczę kilka grup (dorosłych i dzieci) w trójmiejskiej filii.

Reasumując, wbrew powszechnej opinii o trudnościach w znalezieniu pracy po filologii romańskiej, ja takowych nie doświadczyłam. Radzę po prostu nie mieć negatywnego podejścia i czasami wykazać się cierpliwością, bo chyba ona jest najważniejsza podczas szukania zatrudnienia nie tylko po filologii, ale także po każdym innym kierunku studiów.

hania88
10-08-2012, 07:30
Mi się udało w trakcie studiów pracować jako tłumaczka na budowie, bardzo dużo mi to dało pod względem językowym- poznałam wiele słówek z zakresu terminologii technicznej. Pamiętam,że na początku musiałam działać intuicyjnie a to dlatego, że nie mam za bardzo doświadczenia w branży budowlanej, a ciężko tłumaczyć coś czego się w języku ojczystym nie rozumie:) na szczęście po przejściu szybkiego kursu monterskiego już było tylko łatwiej. Naprawdę wiele się nauczyłam przez te wyjazdy, a oprócz tego zjechałam całą Francję wzdłuż i wszerz:) osobom,które moga sobie pozwolić na długoterminowe wyjazdy gorąco polecam:)

Hiver
10-08-2012, 12:22
Jestem absolwentem romanistyki i jak zdecydowana większość znajomych z roku pracuję, od kilku lat z przerwami , w korporacji. Tłumaczenia zawsze były dodatkową czynnością - przy obecnym nasyceniu rynku bardzo trudno młodym ludziom zostać pełnoetatowymi tłumaczami utrzymującymi się z przekładu. Ze znalezieniem pracy w dużych firmach, zwłaszcza w branży IT, nie jest trudno. Pytanie tylko czemu służy pięć lat studiów, setki przeczytanych stronic, dyskusje o Kartezjuszu, teoria przekładu i wypracowania o kształtowaniu się średniowiecznej prozy, jeśli później siada się za biurkiem i wykonuje odmóżdżające czynności, z którymi każdy pozbierany człowiek ze średnim wykształceniem i przyzwoitą znajomością języka dobrze sobie poradzi? Filologię polecam jedynie jako inwestycję w siebie dla siebie.

Jako pracownik korporacji też sobie zadaję to pytanie... Ratuję sie jeszcze dorywczo uczeniem francuskiego i tłumaczeniem, ale wykorzystuję tylko część wiedzy, którą nabyłam i która systematycznie się ulatnia :(

Juskos
10-08-2012, 13:45
Można zostać tłumaczem :)

basienkabb
10-09-2012, 12:45
Poprzeczytaniu waszych postów tylko mi usmiech znikł z twarzy. Jestem tegoroczną absolwentką romanistyki na UW. Od prawie roku pracuję jako asystentka z francuskim w kancelarii adwokatów i radców prawnych. Przyznam, że sporo się nauczyłam szczególnie w dziedzinie tłumaczeń prawniczych pogłębiłam moją wiedzę, którą częściowo nabyłam na studiach. Jednak z przykrością musze stwierdzić, że wiekszość czasu to praca typowo sekretariatowa, tzn odbieranie i wysyłanie korespondencji, odbieranie i wykonywanie telefonów,etc. Od ponad 2 miesięcy szukam pracy. Dzwoniło do mnie kilka agencji pośredniczących a także samych firm, ale zazwyczaj po rozmowach kwalifikacyjnych (na których mówiono, że chętnie polecą moją kandydaturę firmom zainteresowanym) zero odzewu :( martwi mnie to bo oprócz biegłego francuskiego mówię po hiszpańsku (C1) i angielsku (B2). Czasem zastanawiam się czy sama romanistyka nie była błędem :( ale zawsze w duchu powtarzam sobie, że coś na pewo znajdę! wierzę w to głęboko. Ofert jest dużo, ale ciężko się na nie załapać. Pociesza mnie fakt, ze udzielam korepetycji w związku z czym troszkę mogę sobie porozmawiac po francusku. Jednak to nie wystarczające dla mnie.
Romaniści łączmy się :)!!

ollua
10-09-2012, 21:49
Niestety obserwuję malejące zainteresowanie j.francuskim. Ci, którzy już pracują w szkołach państwowych jakoś dają radę, chociaż co roku walczą o tworzenie nowych grup. Kursy językowe i korepetycje zaczynają przyciągać miłośników języka/kultury, co sprawia, że dobrze się pracuje. Minus polega na tym, że takich ludzi jest jak na lekarstwo. Ja ratuję się tłumaczeniami od czasu do czasu i rozglądam się za pracą w firmie z francuskim kapitałem. To chyba najjaśniejsze światełko w tunelu…
Nie poddawajmy się, dzisiaj nikomu nie jest lekko! :)

basienkabb
10-16-2012, 12:36
wczoraj byłam na rozmowie w międzynarodowym banku. Rozmowa dotyczyła pracy na stanowisko analityka z językiem fr i hiszp, wiedziałam że językiem korporacyjnym jest ang. Okazało się w trakcie rozmowy, że głównie posługiwałabym się ang, a fr i hiszp uzywałabym od czasu do czasu i to jeszcze w tłumaczenia na język ang, przy czym w ogłoszeniu nikt nie wspomniał, że trzeba mieć doświadczenie w tłumaczenia z fr lub hiszp na ANG! Ogólnie to się zdziwiłam i stwierdziłam, że stanowisko nie powinno brzmieć analityk z fr i hiszp tylko analityk ze świetnym ang (znajomośc fr i hiszp w tłumaczeniach na angielski będzie dodatkowym atutem). Zmartwiłam się ale przynajmniej nabyłam kolejnego doświadczenia jeśli chodzi o rozmowy o pracę.

Romanistka
11-07-2012, 18:40
Znalezienie pracy w zawodzie nie nalezy do najlatwiejszych, glownie z powodu braku popularnosc jezyka francuskiego, akurat w moim regionie podkarpackim. Wakatow w szkole nie bylo, firm z kontaktami z Francja rowniez, w szkolach jezykowych od lat nie mozna bylo utworzyc grupy. Po wielu poszukiwaniach udalo mi sie znalezc prace w innym miescie, w firmie zajmujacej sie organizacja podrozy sluzbowych, gdzie mam codzienny kontakt z francuskim jak i angielskim.


A.

ollua
11-07-2012, 20:11
wczoraj byłam na rozmowie w międzynarodowym banku. Rozmowa dotyczyła pracy na stanowisko analityka z językiem fr i hiszp, wiedziałam że językiem korporacyjnym jest ang. Okazało się w trakcie rozmowy, że głównie posługiwałabym się ang, a fr i hiszp uzywałabym od czasu do czasu i to jeszcze w tłumaczenia na język ang, przy czym w ogłoszeniu nikt nie wspomniał, że trzeba mieć doświadczenie w tłumaczenia z fr lub hiszp na ANG! Ogólnie to się zdziwiłam i stwierdziłam, że stanowisko nie powinno brzmieć analityk z fr i hiszp tylko analityk ze świetnym ang (znajomośc fr i hiszp w tłumaczeniach na angielski będzie dodatkowym atutem). Zmartwiłam się ale przynajmniej nabyłam kolejnego doświadczenia jeśli chodzi o rozmowy o pracę.

niestety ja mam podobne doświadczenia. W jednej firmie ogłaszającej się jako asystentka z fr, okazało się, że chcą kogoś, to będzie odbębniał pracę biurową a w tak zwanym wolnym czasie - ciekawe kiedy? - będzie tłumaczył teksty z francuskiego na angielski, a czasem dzięki google translate z niemieckiego na francuski. Też potraktowałam to jako kolejne doświadczenie z zakresu rozmów o pracę. I tyle. Smutna rzeczywistość.

Kasia25
11-12-2012, 15:05
Widzę, że nie tylko ja mam pecha z pracą "po francusku"... Jedyna, która była związana pośrednio lub bezpośrednio z romanistyką, to półroczna praca z j. hiszpańskim (lektorat) w tzw. zapleczu bankowym oraz udzielanie korepetycji i "lektorowanie" w szkołach językowych, choć z tym też niełatwo. Niedawno miałam "dzień próbny" w agencji pośrednictwa pracy, ale oferta wyglądała nieciekawie. Oczywiście język w użyciu, bo praca polegała na wysyłaniu maili z ofertami do Francji i dzwonieniu do przedsiębiorstw, ale a) oznajmiono mi, że pierwszy miesiąc będzie darmowy, chyba, że znajdę kontrahenta i b) telefon mieli zepsuty, więc przez 8 godzin jedynie maile wychodziły spod moich rąk. Dodam, że maile bez odpowiedzi. Odnośnie 'a' jeszcze: dowiedziałam się, że babka przede mną pracowała 1,5 miesiąca, więc teoretycznie za to pół powinna jakąś kwotę dostać, a wyszła z niczym. Nie zdecydowałam się na tę pracę. Szukam dalej i nadal mam nadzieję... :rolleyes:

ketevan
12-07-2013, 14:11
Tuż po studiach uczyłam francuskiego i trochę tłumaczyłam aż zaczęłam pracować w korporacji. Na szczęście francuskiej... więc miałam jakiś kontakt z językiem. Teraz pracuję w firmie gdzie nie używam francuskiego więc sama wyszukuję zlecenia na tłumaczenia, żeby podtrzymać kontakt z językiem.

aoide89
12-08-2013, 21:35
Zaczęłam prace w korporacji, czasem tak bywa, że firma woli douczyć w danej dziedzinie kogoś z porządną znajomością języka, niż uczyć specjalistę języka. To nasza siła, bo francuski zna coraz mniej ludzi...

jz166
12-08-2013, 22:57
Zaczęłam prace w korporacji, czasem tak bywa, że firma woli douczyć w danej dziedzinie kogoś z porządną znajomością języka, niż uczyć specjalistę języka. To nasza siła, bo francuski zna coraz mniej ludzi...

Jeżeli firma decyduje się dokształcać w jakiejś dziedzinie zamiast w zakresie języka obcego, to znaczy, że na danym stanowisku specjalista z wykształceniem kierunkowym po prostu nie jest potrzebny. Jakby był firmie potrzebny, to osoby z językiem obcym by nie brali do dokształcania. Zresztą tak samo jest lepiej wybrać kogoś np. po filologii obcej niż douczać w zakresie języka. To wszystko zależy od danego stanowiska. Specjalistów w danej dziedzinie, np. prawników, finansistów, informatyków itd. nikt po samej filologii nie zastąpi.

aoide89
12-09-2013, 00:52
Oczywiście że tak, mówiłam bardziej w kontekście "przekwalifikowywania się" po filologii, że to jest możliwe i często praktykowane. Sama filologia często "nie wystarcza", ale nie jest trudno gdzieś się zaczepić i zdobyć dodatkowe kwalifikacje w zgodzie z zawodem. Całkowicie się z Tobą zgadzam :)

wjcchwsk
12-11-2013, 17:16
W moim przypadku jest to praca w firmie transportowej, gdzie na co dzień mam kontakt z francuskim.
Pobocznie zajmuję się tłumaczeniami i korepetycjami.

8852
12-13-2013, 02:12
taka chyba dola filologów...aby w pracować w kompani międzynarodowej, gdzie język będzie dobrze służył nam samym...

v-x-n
12-24-2013, 11:53
Chyba najłatwiej teraz znaleźć pracę w różnych korporacjach, tzn. transport, logistyka. Szkołę językową lub tłumaczenia traktowałabym jako coś pobocznego, natomiast szkoła publiczna - bez kontaktów raczej nie ma co liczyć na dostanie się, takie czasy.

Madrugada22
12-28-2013, 18:45
Tak, zazwyczaj lądujemy w korporacjach, szkołach językowych... Nie jestem tu wyjątkiem, a jednak wciąż marzy mi się, by praca tłumacza była moim głównym zajęciem...

Judyta Łepkowska
12-29-2013, 01:59
Ludzie, nie narzekajcie tak bardzo na pracę w korporacji. Wszak mogło być gorzej. ;]

fka_b
12-30-2013, 19:10
Praca w korporacji nie jest taka zła :) przynajmniej ma się kontakt z językiem i często umożliwiają kursy językowa wiec można się dalej szkolić :)

leopoldynakasia
01-02-2014, 18:26
Fakt, praca w szkole językowej jest dobrym rozwiązaniem podczas studiów- właśnie po to, aby nabrać doświadczenia i miec co wpisywać w dokumenty. Jednak z doświadczenia wiem, że taki typ pracy szybko się dezaktualizuje, głównie z powodu problemu zebrania chętnych do nauki. Tak jak wspomniano powyżej, wielu romanistów ląduje w mniejszych lub większych firmach, gdzie jest jednak większa stabilność pracy.

Praca w szkole językowej nie jest żadnym rozwiązaniem podczas studiów : na litość, przez wzgląd na uczniów : przestańcie uprawiać metodykę języka obcego nie mając o niej bladego pojęcia. STUDENCIE ! UCZ SIĘ SAM A POTEM DOPIERO UCZ INNYCH !

Między wierszami : nie uprawiajcie chałtury ...

martaszostek@vp.pl
01-02-2014, 21:01
Niestety wielu romanistów po studiach musi szukać szczęścia gdzie indziej niż w szkołach językowych i tłumaczeniach, rozpoczyna pracę w call centre'ach dużych korporacji, które w Polsce szukają taniej siły roboczej :( Nie wiem tylko, czy taka praca pozwala w jakikolwiek sposób rozwijać język?! Sama tego doświadczyłam i nie było to najgorsze doświadczenie, ale też nie warte polecenia. Na pewno jednak gwarantuje kontakt z językiem na co dzień, a z drugiej strony karze wyspecjalizować się w bardzo wąskiej dziedzinie (a już szczególnie księgowości).

Zgadzam się niestety. Najczęściej poszukiwane stanowiska to właśnie pracownik call center i tzw. help desk. Wbrew temu, co mówili tu niektórzy najłatwiej moim zdaniem znaleźć pracę jako lektor. Sama pracowałam przez pół roku w takowej, miałam dużo grup, ale zupełnie nie miałam do tego serca. Odeszłam i postanowiłam zwolnić miejsce ludziom z powołaniem i teraz rozwijam warsztat tłumaczeniowy, zdobywam doświadczenie i przygotowuję się do egzaminu na tłumacza przysięgłego i nadal poszukuję...
Wydaje mi się, że najlepiej poszukać firmy lub instytucji, w której naprawdę chcielibyście pracować i wysyłać tam spontaniczne kandydatury. Może jeszcze nie wiedzą, że mnie potrzebują:)