View Full Version : Der Panther, Rilke, tłum, oddnie treści, emocji, rytmu i rymów wewnętrznych
Pantera
Wzrok jej o pręty przez nią wciąż mijane
zahacza drętwo lecz na nich nie staje.
Zda się sztab tysiąc wszędzie a za skrajem
tysiąca prętów nicość i nic dalej.
Ślad jej się pewnie tyczy w silnym kroku
Kształt przybierając kręgów zacieśnianych
To taniec siły wokół środka, w środku
woli potężnej szczątek odrętwiały
Źrenic zasłonę czasami uniesie
Bezgłośnie obraz przelewając w głębię
idzie członkami milczenie napięte
aby się w sercu zakończyć doszczętnie
Der Panther
Sein Blick ist vom Vorübergehn der Stäbe
so müd geworden, dass er nichts mehr hält.
Ihm ist, als ob es tausend Stäbe gäbe
und hinter tausend Stäben keine Welt.
Der weiche Gang geschmeidig starker Schritte,
der sich im allerkleinsten Kreise dreht,
ist wie ein Tanz von Kraft um eine Mitte,
in der betäubt ein großer Wille steht.
Nur manchmal schiebt der Vorhang der Pupille
sich lautlos auf -. Dann geht ein Bild hinein,
geht durch der Glieder angespannte Stille -
und hört im Herzen auf zu sein.
Pantera, tłum. Leopola Lewina z 1907
Tak ją znużyły mijające pręty,
że jej spojrzenie całkiem się zamąca.
Jakby miał tysiąc prętów świat zaklęty
i nie ma świata prócz prętów tysiąca.
Jej miękki chód na opór nie napotka,
wędrując wewnątrz najmniejszego pola -
to jakby taniec siły wokół środka,
w którym zdrętwiała trwa ogromna wola.
Niekiedy źrenic unosi zasłonę
cicho. - I obcy obraz sie przedziera.
Idzie przez ciała milczenie stężone -
i w głębi serca bezgłośnie umiera.
baldrick
10-14-2009, 17:47
Nie znam niemieckiego, ale na podstawie Twojego tłumaczenia i tłuamaczenia angilskiego mi wyszło - calkiem niezobowiązująco - tak:
Pantera
Oczu znużeniem ciężkim zahacza o pręty
Mijane tylekroć, aż wzrok się zobojętnił
Więc świata, za prętami, widzi tyle samo
Ile - zamkniętego tysięcznych prętów kratą
Siła w niej sprężona w ruch ciska ją okrężny
Granice kół zatacza – najmniejsze z najmniejszych
W tańcu mocy ściśniętej wokół tego środka
W którym woli depozyt - cały się nie ostał
Co czas jakiś, źrenica w rzadkim oka mgnieniu
Obraz zatrzymuje i w napięciu niemym, z nim
Poprzez fibry ciała, wyrusza w głąb procesja
By obraz ten pochować, w czeluściach jej serca
PS. W twoim tłumaczeniu na pewno zmieniłbym to : "Ślad jej się pewnie tyczy w silnym kroku" Niezasadnie enigmatyczne, moim zdaniem, a na dodatek obciązone automatyzmem przyporządkowującym zwrot "pewnie tyczy" wyrażeniu " co się zaś tyczy tego, czy tamtego itp" > No i" tyczyć w silnym kroku" tez nie jest szczęsliwe... "Zakończyć doszczetnnie , jesli mi wolno powiedzieć, tez nie za bardzo, bo w języku polskmi doszczetnie się ginie, wypala, niszczy czy jeszcze co innego, ale jednka nie kończy...Kończy się definitywnie:)
Nie znam niemieckiego, ale na podstawie Twojego tłumaczenia i tłuamaczenia angilskiego mi wyszło - calkiem niezobowiązująco - tak:
Pantera
Oczu znużeniem ciężkim zahacza o pręty
Mijane tylekroć, aż wzrok się zobojętnił
Więc świata, za prętami, widzi tyle samo
Ile - zamkniętego tysięcznych prętów kratą
Siła w niej sprężona w ruch ciska ją okrężny
Granice kół zatacza – najmniejsze z najmniejszych
W tańcu mocy ściśniętej wokół tego środka
W którym woli depozyt - cały się nie ostał
Co czas jakiś, źrenica w rzadkim oka mgnieniu
Obraz zatrzymuje i w niemym napięciu, z nim
Poprzez fibry ciała, wyrusza w głąb procesja
By obraz ten pochować, w czeluściach jej serca
PS. W twoim tłumaczeniu na pewno zmieniłbym to : "Ślad jej się pewnie tyczy w silnym kroku" Niezasadnie enigmatyczne, moim zdaniem, a na dodatek obciązone automatyzmem przyporządkowującym zwrot "pewnie tyczy" wyrażeniu " co się zaś tyczy tego, czy tamtego itp" > No i" tyczyć w silnym kroku" tez nie jest szczęsliwe... "Zakończyć doszczetnnie , jesli mi wolno powiedzieć, tez nie za bardzo, bo w języku polskmi doszczetnie się ginie, wypala, niszczy czy jeszcze co innego, ale jednka nie kończy...Kończy się definitywnie:)
podoba mi się pare fraz twoich wiec teraz myśle jak polaczyc towje i moje tłumaczenie w całość :))))
Jej wzrok na pręty przez nią wciąż mijane
się zobojętnił: już na nich nie staje.
Zda się sztab tysiąc wszędzie a za skrajem
prętów tysięcy nicość i nic dalej.
Ślad jej się tyczy w pewnym, gibkim kroku
Kształt przybierając kręgów zacieśnianych
To taniec siły wokół środka, w środku
woli potężnej szczątek odrętwiały
Czasami źrenic uchyli zasłonę,
bezgłośnie, aby do wnętrza wszedł obraz
członkami przeszło milczenie stężone
łamiąc się nagle, gdy serce napotka
baldrick
10-19-2009, 19:19
A czemu to "tyczy" jest dla Ciebie takie ważne? Bo nie rozumiem, ani to ładne, ani wymowne...To że jej ( wzrok) na prętach " nie staje" też nie nazbyt fortunne w uchu i kojarzeniu. Proponuję tak:)
Jej wzrok na pręty przez nią wciąż mijane
się zobojętnił: już ich nie uznaje
Zda się sztab tysiąc wszędzie a za skrajem
prętów tysięcy nicość i nic dalej.
Ślad się układa z gibkiego jej kroku
Kształt przybierając kręgów zacieśnianych
To taniec siły wokół środka, w środku
woli potężnej szczątek odrętwiały
Czasami źrenic uchyli zasłonę,
bezgłośnie, aby do wnętrza wszedł obraz
Z nim, wchodzi w ciało milczenie stężone
Krusząc się nagle, gdy serce napotka
A czemu to "tyczy" jest dla Ciebie takie ważne? Bo nie rozumiem, ani to ładne, ani wymowne...To że jej ( wzrok) na prętach " nie staje" też nie nazbyt fortunne w uchu i kojarzeniu. Proponuję tak:)
Jej wzrok na pręty przez nią wciąż mijane
się zobojętnił: już ich nie uznaje
Zda się sztab tysiąc wszędzie a za skrajem
prętów tysięcy nicość i nic dalej.
Ślad się układa z gibkiego jej kroku
Kształt przybierając kręgów zacieśnianych
To taniec siły wokół środka, w środku
woli potężnej szczątek odrętwiały
Czasami źrenic uchyli zasłonę,
bezgłośnie, aby do wnętrza wszedł obraz
Z nim, wchodzi w ciało milczenie stężone
Krusząc się nagle, gdy serce napotka
a tak?
Pantera
Jej wzrok na pręty przez nią wciąż mijane
się zobojętnił, zatrzymać się nie chce
Zda się sztab tysiąc wszędzie a za skrajem
prętów tysiąca już nie ma nic więcej
Ślad swój wyznacza, pewnym, gibkim krokiem
Kształt mu nadając kręgów zacieśnianych
To taniec siły wokół środka. Środkiem:
woli potężnej szczątek odrętwiały
Czasami źrenic uchyli zasłonę,
bezgłośnie, celem, wpuszczenia obrazu:
członkami przejdzie milczenie stężone
by tknąwszy serca się skończyć od razu.
vBulletin v3.7.2, Copyright ©2000-2012, Jelsoft Enterprises Ltd.