View Full Version : Czy na zostanie tłumaczem nigdy nie jest za późno?
Jestem ciekawa zdania innych forumowiczów - czy można związać swoje życie zawodowe z tłumaczeniami po tym, jak kilka lat pracowało się w innej branży, np.w edukacji? Czy można być jednocześnie doświadczonym lektorem/nauczycielem i tłumaczem? Czy da się pogodzić te dwa "światy"?
To w sumie dosyć pojemne hasło: zostać tłumaczem. Wydaje mi się, że to zależy od intensywności z jaką się tym zajmujesz. Jeśli chcesz sprawdzić czy dasz radę i robisz to dorywczo, a masz rozległą wiedzę w jakiejś dziedzinie, której dotyczy tłumaczenie, raczej dasz radę bez problemu. Jeśli natomiast chcesz się tym zajmować na zasadzie full-time job to początki jak wszędzie będą trudne. Uważam, że ten zawód może dać dużo satysfakcji bo poszerza horyzonty, jest formą pracy twórczej a przy okazji naprawdę dużo można się nauczyć. No, ale główna bariera do przejścia na początku to mieć CO tłumaczyć no i najlepiej jakby ktoś za to zapłacił. Kwestia wieku odgrywa tu taką rolę, że im jesteś starsza teoretycznie masz większą wiedzę na różne tematy i to może ułatwić specjalizację w tłumaczeniach. Przynajmniej ja sie staram do wieku tak podchodzić, bo wiadomo, że czas leci...:0)
Wydaje mi się, że na to by zostać tłumaczem nigdy nie jest za późno!
Języka można się nauczyć w każdym wieku, możliwe, że nie pójdzie to już tak szybko i sprawnie jak w przypadku gdy uczylibyśmy się go od najmłodszych lat, ale to jest przecież do zrobienia!
Tytuł naukowy i doświadczenie w innej dziedzinie to tylko dodatkowe atuty - specjalizacja w tłumaczeniach jest obecnie niezbędna, więc tym lepiej posiadać wiedzę na konkretnym polu, historia sztuki, medycyna itp., nauczyć się języka i zostać niekwestionowanym tłumaczem - specjalistą w tych zakresach.
Kolejna wymierna korzyść to dwa tytuły naukowe, tłumacz i specjalista w danej dziedzinie, co poszerza nam pole manewru jeśli chodzi o pracę.
Oczywiście pozostaje jeszcze kwestia odpowiednich predyspozycji do zawodu, odpowiedniego charakteru, intuicji i "tego czegoś" co decyduje o tym czy się nadajemy czy nie, ale to już osobna bajka, szeroko dyskutowana w innych wątkach...
shama1985
09-05-2011, 11:07
Czy ktoś skutecznie godzi pracę zawodową i tłumaczenia?? Szukam zatrudnienia na pełny etat (najlepiej w szkolnictwie), ale poważnie myślę o zdaniu egzaminu na tłumacza przysięgłego i otwarciu własnej działalności gospodarczej. To duża odpowiedzialność, ale myślę, że warto podjąć to ryzyko i być sobie szefem;) Co o tym myślicie?? Pozdrawiam!!!
Czy ktoś skutecznie godzi pracę zawodową i tłumaczenia?? Szukam zatrudnienia na pełny etat (najlepiej w szkolnictwie), ale poważnie myślę o zdaniu egzaminu na tłumacza przysięgłego i otwarciu własnej działalności gospodarczej. To duża odpowiedzialność, ale myślę, że warto podjąć to ryzyko i być sobie szefem;) Co o tym myślicie?? Pozdrawiam!!!
Praca w szkole, biorąc pod uwagę wymiar godzin, po jakimś czasie nie będzie zbyt wymagająca (kiedy już się wdrożysz, będziesz miała setki konspektów i nie będziesz marnowała czasu na przygotowywanie ich przed każdą lekcją), więc dlaczego nie. Myślę, że warto popracować rok w szkole, a od kolejnego zacząć też działalność na własną rękę - znam wielu nauczycieli, którzy bez problemu to godzą, a nawet mają jeszcze do tego prywatną szkołę językową :)
Wydaje mi się, że na to by zostać tłumaczem nigdy nie jest za późno!
Języka można się nauczyć w każdym wieku, możliwe, że nie pójdzie to już tak szybko i sprawnie jak w przypadku gdy uczylibyśmy się go od najmłodszych lat, ale to jest przecież do zrobienia!
Tytuł naukowy i doświadczenie w innej dziedzinie to tylko dodatkowe atuty - specjalizacja w tłumaczeniach jest obecnie niezbędna, więc tym lepiej posiadać wiedzę na konkretnym polu, historia sztuki, medycyna itp., nauczyć się języka i zostać niekwestionowanym tłumaczem - specjalistą w tych zakresach.
Kolejna wymierna korzyść to dwa tytuły naukowe, tłumacz i specjalista w danej dziedzinie, co poszerza nam pole manewru jeśli chodzi o pracę.
Oczywiście pozostaje jeszcze kwestia odpowiednich predyspozycji do zawodu, odpowiedniego charakteru, intuicji i "tego czegoś" co decyduje o tym czy się nadajemy czy nie, ale to już osobna bajka, szeroko dyskutowana w innych wątkach...
Tłumaczem tak, nigdy nie jest za późno ale język już trzeba umieć. Im jesteśmy starsi tym nauka idzie gorzej, i przez to tym gorzej rozumie się dany język, tym gorzej się go czuje.
Oczywiście, że nigdy nie jest za późno! Jeżeli ma się tylko motywacje, warunki (i ewentualnie uzdolnienia) to można jak najbardziej zostać tłumaczem choćby w podeszłym wieku! Wszystko jest dla ludzi! :D
Oczywiście, że nigdy nie jest za późno! Jeżeli ma się tylko motywacje, warunki (i ewentualnie uzdolnienia) to można jak najbardziej zostać tłumaczem choćby w podeszłym wieku! Wszystko jest dla ludzi! :D
Jaki wiek uważasz już za podeszły?
kaassiiaa89
09-05-2011, 18:23
Tłumacz to kwestia znajomości języka. Jeśli mowa byłaby o samej nauce języka tutaj faktycznie wiek odgrywa pewne znaczenia, ludzie starsi mają większe problemy z przyswajaniem nowego słownictwa, struktur itd. Jeśli jednak chodzi o tłumaczenie, cóż po latach spędzonych w szkole język niestety ogranicza się tylko do tego jakiego stosujemy na zajęciach także w tym miejscu mógłby pojawić się problem, jeśli jednak w tym czasie samemu się szlifowało język czy dokształcało to nie powinno być większych problemów :)
Jeśli będziesz miała dużo zleceń, praca w szkole będzie zwyczajnie nieopłacalna, polscy nauczyciele nie są rozpieszczani, oprócz etatowych godzin są godziny w domu spędzone nad wypełnianiem przeróżnych, często zbędnych papierów...Szkoły językowe mają bardziej elastyczne grafiki, mniej formalności no i lepsze wynagrodzenie oraz duuużo większa satysfakcja z tego co robisz :)
w zasadzie można robić to i to czyli pracować normalnie w dzień natomiast noce zostawiać na tłumaczenie:)
wicherek__
09-06-2011, 13:21
też chciałabym działać w ten sposób. myślę, że jeśli dobrze sobie wszystko zorganizujesz, to jest się w stanie to pogodzić. trzeba tylko się postarać :) fakt, że praca w państwowej szkole nie jest zbytnio opłacalna, ale lepsza taka niż żadna. poza tym ja nie wyobrażam sobie innej stałej pracy
kasia3112
09-06-2011, 13:33
uważam to za bardzo dobry pomysł! nie należy się ograniczać i nie rozumiem dlaczego fakt, że ktoś jest lektorem/nauczycielem miałby jakoś powstrzymywać przed spróbowaniem swoich sił w tłumaczeniach. Oczywiście trzeba w to włożyć sporo wysiłku, żeby chociażby faktycznie odświeżyć swoją wiedzę lingwistyczną, ale przecież nic nie przychodzi łatwo... z drugiej strony ma się już dodatkowe doświadczenie, które na pewno sprzyja :) Natomiast nie zgadzam się z tym, że w "podeszłym wieku" (jakkolwiek go zdefiniujemy) można się dopiero nauczyć na tyle dobrze języka, żeby móc dokonywać dobrych tłumaczeń, nawet jeśli jest się specjalistą w jakiejś dziedzinie...
MadziaDM
09-06-2011, 13:59
Jestem nauczycielką języka angielskiego z 11-letnim stażem pracy i próbuję przekwalifikować się na tłumacza. Wydaje mi się, że wszystko zależy od chęci i zapału do pracy. Język, którym posługuję się na co dzień na zajęciach z uczniami bardzo różni się od języka używango w biznesie czy języka prawniczego, więc trzeba odświeżyć swoją wiedzę no i oczywiście trochę się dokształcić. Dużo dały mi studia podyplomowe, ale oczywiście to nie wszystko. Teraz przede mną najtrudniejsze zadanie - zdobycie doświadczenia. Życzę powodzenia wszystkim, którzy tak jak ja "w podeszłym wieku" próbują zostać tłumaczami. ;)
MadziaDM
09-06-2011, 14:06
Praca w szkole i tłumaczenia - jest to jak najbardziej do zrealizowania, ale trzeba wziąć także pod uwagę obowiązki domowe. Gdy ma się małe dzieci, wtedy trzeba się liczyć z pracą w nocy. Na dłuższą metę może okazać się to zbyt wyczerpujące.
Uważam, że najlepiej przepracować jakieś 2 lata w szkolnictwie, w międzyczasie robić jakieś drobne tłumaczenia a później otworzyć swoją działalność gospodarczą i poświęcić się już tylko tłumaczeniom. Wiadomo, na początku potrzebny jest pewien kapitał, dlatego oszczędności jakieś powinnaś mieć. Tłumaczenia są bardziej opłacalne, więc jak już wyrobisz sobie pewną renomę to nie wiem czy będzie Ci się chciało wrócić do szkolnictwa ;) Chyba, że sprawia Ci to przyjemność.
Też bym tak chciała: stałe, pewne zarobki i świadczenia z jednej strony, a mozliwość dorobienia z drugiej. Prawie idealnie!
szczepkas
09-09-2011, 21:56
Chyba nie tyle wiek, co brak stałego kontaktu z językiem na dość zaawansowanym poziomie mógłby stanowić pewną przeszkodę w podjęciu pracy jako tłumacz. Ale jak już wspomnieliście, praca nad sobą i ciągłe doskonalenie warsztatu z pewnością bardzo w tym pomogą :)
joannasz
09-11-2011, 08:15
Chyba nie tyle wiek, co brak stałego kontaktu z językiem na dość zaawansowanym poziomie mógłby stanowić pewną przeszkodę w podjęciu pracy jako tłumacz. Ale jak już wspomnieliście, praca nad sobą i ciągłe doskonalenie warsztatu z pewnością bardzo w tym pomogą :)
Dokładnie, stały kontakt z językiem jest kluczem. rozmawiałam kiedyś z kolegą nauczycielem, w ok 5 lat po studiach powiedział, że praca nauczyciela ogłupia jego język. Nie dość, błędy uczniów prowadzą do tego, że sam popełnia te same, to w dodatku, jego poziom spada do poziomu tego co uczy. Więc zakładam, że się nie da pewnego dnia rzucić wszystkiego i powiedzieć będę tłumaczem. Mimo pracy w szkolnictwie od samego początku trzeba mieć dyscyplinę i cały czas się szkolić, odbywać praktyki, staże jako tłumacz.
Dokładnie, stały kontakt z językiem jest kluczem. rozmawiałam kiedyś z kolegą nauczycielem, w ok 5 lat po studiach powiedział, że praca nauczyciela ogłupia jego język. Nie dość, błędy uczniów prowadzą do tego, że sam popełnia te same, to w dodatku, jego poziom spada do poziomu tego co uczy. Więc zakładam, że się nie da pewnego dnia rzucić wszystkiego i powiedzieć będę tłumaczem. Mimo pracy w szkolnictwie od samego początku trzeba mieć dyscyplinę i cały czas się szkolić, odbywać praktyki, staże jako tłumacz.
Zgadzam się z tym w 100%. Pracując w szkole podstawowej lub gimnazjum i nie pracując jednocześnie samodzielnie nad językiem można się szybko "cofnąć":(:(.
Mam nadzięję, że wiek nie jest przeszkodą w wykonywaniu zawodu tłumacza :D Po wielu latach pracy w innym zawodzie i coraz bardziej sporadycznym wykonywaniu tłumaczeń dla firmy, w której pracuję, mam nadzieję, że pewnego dnia będę mogła traktować tłumaczenia jako mój drugi zawód. Tym bardziej, że do "podeszłego wieku" już coraz bliżej :D
joannasz
09-11-2011, 11:07
Wiek chyba sam w sobie nie ma nic do rzeczy, jeśli cały czas pracujemy nad swoim językiem i rozwijamy się w tym kierunku. Aczkolwiek to rodzi inne problemy, ale to nie tyczy się tylko tłumaczy, przychodzi taki wiek ze każdemu trudno jest się przekwalifikować. Osobiście, nie wyobrażam sobie w wieku 35lat, np zaczynać jakiś zawód od podstaw: praktyki, staż itp itd. Przypomina mi się serial Przyjaciele, jak Chandler chciał się przekwalifikować i zaczynał od niepłatnego stanowiska.... dla nikogo to nie jest łatwe. Pytanie jeszcze, jak pracodawca będzie patrzył na taką osobę.
Mam nadzieję, że nigdy nie jest za późno by zostać tłumaczem , bo właśnie zamierzam to zrobić . Przez kilkanaście lat pracowałam w francuskich firmach handlowych zajmując się tematami ekonomicznymi, więc słownictwo ekonomiczno-handlowe nie jest mi obce. Myślę, że to już coś..
Oczywiście muszę trochę odświeżyć inne dziedziny , ale myślę że dużo samodyscypliny i dobra motywacja zrobią swoje . A potem jeszcze najważniejsze - jak zdobyć rynek ?
Moim zdaniem ktoś kto przez pewien czas pracował w innej branży niż tłumaczenia,a chce się przekwalifikować, ma podobne szanse jak ktoś kto od początku zajmował się danym językiem, ale z kolei musi nabyć doświadczenie w posługiwaniu się daną terminologią i znajomością danej dziedziny..wydaje mi się, że te dwie sytuacje są dość podobne..Jeżeli jest tylko odpowiednia motywacja i determinacja to wiek nie stoi na przeszkodzie..
joannasz
09-11-2011, 17:29
. A potem jeszcze najważniejsze - jak zdobyć rynek ?
Odp moze znajdziesz tutaj:
http://forum.mlingua.pl/showthread.php?t=1015
http://forum.mlingua.pl/showthread.php?t=12843
Moim zdaniem ktoś kto przez pewien czas pracował w innej branży niż tłumaczenia,a chce się przekwalifikować, ma podobne szanse jak ktoś kto od początku zajmował się danym językiem, ale z kolei musi nabyć doświadczenie w posługiwaniu się daną terminologią i znajomością danej dziedziny..wydaje mi się, że te dwie sytuacje są dość podobne..Jeżeli jest tylko odpowiednia motywacja i determinacja to wiek nie stoi na przeszkodzie..
Sądzę że ta teza jest słuszna tylko jeżeli ta osoba pracując w innej branży również miała styczność z danym jezykiem
Myślę, że na poważne zajęcie się zawodem tłumacza nigdy nie jest za późno. Jednak jeśli przybywa klientów, to pracy może być tak dużo, że już nie ma czasu na uczenie w szkole. Są nauczyciele, którzy dorabiają sobie jako tłumacze przysięgli, ale ich głównym źródłem dochodu jest praca w szkole. Znam też takich tłumaczy, którzy chcieliby uczyć w szkole, ale zajmują się tłumaczeniem, bo jest to interes bardziej dochodowy.
Przekwalifikowanie - sądzę że owszem, jest możliwe - aczkolwiek jest to utrudnione w przypadku osoby chcącej się zająć tłumaczeniami. Ja uważam, że akurat w tej branży koniecznym jest by być ze swoim zawodem na bieżąco (co wspominały też inne osoby), poprawiać swój warsztat językowy i nieustannie pracować nad jakością świadczonych przez nas usług (jeśli zamierzamy operować w konkretnej niszy rynkowej gwarantując przy tym wysoką jakość). Tłumacz jest trochę jak lekarz, w momencie gdy przestaje praktykować, sucha teoria może okazać się de facto bezużyteczna...
Zgadzam się z przedmówcami. Praca tłumacza to ciągła praca nad językiem i swoim warsztatem i samym sobą, dlatego warto jest zacząć tak szybko jak jest to możliwe,żeby móc wzbogacać swoje słownictwo i techniki tłumaczenia.
lingwistka2011
09-12-2011, 10:58
Jestem już w wieku powiedzmy dojrzałym i też chcę dopiero zacząć w tym zawodzie. Mam pewne obawy i wątpliwości czy to się uda, ale mówię sobie, że nawet jeśli nie, to nic nie tracę; nadal mogę pracować w dziedzinie, w której obecnie pracuję. Warto więc zawsze próbować.
Jestem już w wieku powiedzmy dojrzałym i też chcę dopiero zacząć w tym zawodzie. Mam pewne obawy i wątpliwości czy to się uda, ale mówię sobie, że nawet jeśli nie, to nic nie tracę; nadal mogę pracować w dziedzinie, w której obecnie pracuję. Warto więc zawsze próbować.
Spróbować zawsze można a wręcz trzeba, to jest część ludzkiego rozwoju.
vBulletin v3.7.2, Copyright ©2000-2012, Jelsoft Enterprises Ltd.