PDA

View Full Version : Przekleństwa - ich tłumaczenie w filmach. PRACA LIC.


miniCa
10-12-2009, 22:34
Hej :)
Piszę pracę na temat tłumaczenia przekleństw w filmach. Czy znacie artykuły lub książki, które mogą się przydać?
Może komuś nasuwają się tytuły filmów, które wręcz przesycone są przekleństwami?
Z góry dziękuję! :)

Zojka
10-13-2009, 11:01
Polecam "Romper Stomper", australijski film o subkulturze skinheadów. Wręcz ocieka przekleństwami. Widziałam dwie wersje tłumaczenia - jedna fantastyczna, oddająca nastrój filmu poprzez tłumaczenie przekleństw; druga - ugrzeczniona. Dysonans pomiędzy zachowaniem bohaterów i ich "ładnym" językiem popsuł cały film.

JoannaGawron
10-13-2009, 14:20
Polecam artykuł Ewy Kalinowskiej (w szczególności str. 22)
http://www.ceco-fipf.eu/IMG/pdf/SKRYPT_Traductions-Ewa_KALINOWSKA.pdf

Warto również zapoznać się z bibliografią artykułu :)

bartek
10-13-2009, 15:05
Ciekawy artykuł znajdziesz tutaj: http://film.onet.pl/0,0,1569483,1,49816,artykul.html lub http://www.film.com.pl/?q=node/1421
Porusza on problem tłumaczeń wulgaryzmów i kwestię cenzury w mediach.

Oto kilka przykładów tłumaczeń przedstawionych w ww. artykule:

1. W serialu „Dexter” dialog między Dexterem a jego siostrą Debrą:

Debra: What the fuck, Dex?
Dexter: What which fuck?

Sądzę, że nie muszę przytaczać dosłownego tłumaczenia powyższej kwestii. Ciekawe natomiast jest tłumaczenie w TV:

Debra: Co jest?
Dexter: A o co chodzi?

Lub w innym odcinku słowa Debry "Dick dance" przetłumaczone zostały jako "Taniec brzucha".;)


2. W filmie "Desperado" zwrot „fuck you, man!” przetłumaczony został jako „goń się, wujek!”

Więcej przykładów, kwestia polskiego prawa jak i stanowisko KRRiT znajdziecie w artykule.

bartek
10-13-2009, 15:29
Jeżeli chodzi o książki na temat slangu i tłumaczenia filmów, ciekawe informacje możesz znaleźć w książce pt. "Przekład slangu w filmie. Telewizyjne przekłady filmów. Język a komunikacja 15" Michała Garcarza (redaktor tomu: Joanna Dybiec, recenzent: Prof. dr hab. Teresa Tomaszkiewicz).

JoannaGawron
10-13-2009, 16:30
Mam też inny przykład z "Dexter"

Kiedy Debra wchodzi do domu Dextera i widzi nagą kobietę kręcącą się po jego kuchni, pyta zdziwiona: "Who the fuck are you?". W polskim tłumaczeniu to samo pytanie brzmi: "Ktoś ty?".

JoannaGawron
10-13-2009, 16:42
Na uwagę zasługuje także pozycja Arkadiusza Belczyka "Tłumaczenie filmów".

Książka ta zajmuję się przede wszystkim praktyczną stroną tłumaczenia dialogów filmowych, omawia tajniki warsztatu, najczęściej popełniane błędy, trudności, ograniczenia i wymagania stawiane tej formie przekładu.

Jeśli chodzi o film nasycony wulgaryzmami to Pulp Fiction.

miniCa
10-13-2009, 19:46
Wielkie dzięki za pomoc ! :)
Co nieco już przeczytałam choć widzę też jakieś nowości.
Gdyby ktoś miał jeszcze jakieś pomysły, będę bardzo wdzięczna jeśli się nimi podzieli :)

bartek
10-14-2009, 08:32
Pod poniższym linkiem znajdziesz listę filmów z wypisanymi dialogami bohaterów oraz objaśnionymi znaczeniami poszczególnych zwrotów:

http://www.slangcity.com/movie_quote/index.htm

bartek
10-17-2009, 12:50
Jeżeli chodzi o książki na temat slangu i tłumaczenia filmów, ciekawe informacje możesz znaleźć w książce pt. "Przekład slangu w filmie. Telewizyjne przekłady filmów. Język a komunikacja 15" Michała Garcarza (redaktor tomu: Joanna Dybiec, recenzent: Prof. dr hab. Teresa Tomaszkiewicz).

Pod podanym poniżej linkiem znajdziesz artykuł autorstwa Michała Garcarza o polskich tłumaczeniach filmowych.

bartek
10-23-2009, 14:11
Przedstawiam ciekawe tłumaczenie z filmu CZTERY POKOJE Quentina Tarantino:

I'm gonna fucking chop your fucking head off, you fucking fuck!
Tłumaczenie:
"Obetnę ci głowę, draniu!" ;)

agnieszkak
11-08-2009, 09:43
Wracając do dextera... Postać Debry została przez TVN tak powiedzmy "zmieniona", że nie oddaje tego, co powinna...

agnieszkak
11-08-2009, 09:44
Chociaż tutaj kłania się ustawa medialna o przekleństwach w TV

agnieszkak
11-08-2009, 09:44
http://www.youtube.com/watch?v=KbIohLTzuvU :)

kasiakieliszek
11-09-2009, 16:56
Przykładem filmu nasyconego przekleństwami może być Trainspotting, a jeżeli chodzi o seriale i z nowszych rzeczy to brytyjski serial o nastolatkach Skins, gdzie co drugie słowo to fuck albo amerykański Wire, szczególnie pierwszy sezon o handlu narkotykami.

kasiakieliszek
11-09-2009, 17:11
Ach, jeszcze Californication jest nasycony przekleństwami odnoszącymi się do seksu.

Ogólnie w tłumaczeniach przekleństw na polski, szczególnie w napisach, jest tendencja do złagodzenia słownictwa, i tak zamiast "pierdolić" będzie "pieprzyć", ale to oczywiście zależy od kontekstu. :)

miniCa
11-09-2009, 20:32
A może ktoś wie jaką teorię można zastosować do tłumaczenia przekleństw?

Tom z Sopotu
11-09-2009, 20:48
Ach, jeszcze Californication jest nasycony przekleństwami odnoszącymi się do seksu.

Ogólnie w tłumaczeniach przekleństw na polski, szczególnie w napisach, jest tendencja do złagodzenia słownictwa, i tak zamiast "pierdolić" będzie "pieprzyć", ale to oczywiście zależy od kontekstu. :)

Dość mocno nasycone przekleństwami, acz o raczej monotonnej etymologii (niemniej, wymagającymi od tłumacza na polski pewnej giętkości), są dialogi z udziałem cierpiącej najwyraźniej na koprolalię postaci kreowanej przez Dennisa Hoppera w "Blue Velvet" Lyncha. :)

k_buczynski
11-10-2009, 10:11
Polecam This is England jako modelowy przykład brytyjskiego filmu o subkulturze, gwarantuję mnóstwo materiału jeżeli chodzi o analizę przekleństw:) :D

k_buczynski
11-10-2009, 10:14
Jeżeli chodzi o wyżej wymienione Trainspotting oraz Pulp Fiction to taka uwaga że powstało już mnóstwo prac licencjackich i magisterskich opartych właśnie na tych filmach... Wynika to zapewne z BOGACTWA językowego :p obecnego w tych produkcjach.

joanna8606
11-11-2009, 19:16
Zgadzam sie, ze w tlumaczeniach filmu obowiazuje zasada 'lagodzenia' przeklenstw.Wynika to z tego iz w zrozumieniu filmu pomaga obraz. Slyszac 'fuck u', a czytajac np. 'odwal sie' mozemy domyslic sie, ze autor tych slow mial na mysli mocniejsze sformulowanie.

agnieszkak
11-11-2009, 19:16
Jeżeli chodzi o wyżej wymienione Trainspotting oraz Pulp Fiction to taka uwaga że powstało już mnóstwo prac licencjackich i magisterskich opartych właśnie na tych filmach... Wynika to zapewne z BOGACTWA językowego :p obecnego w tych produkcjach.

Bogaty materiał do analizy znajduje się także w filmie Bad Boys :)
Jest jeszcze jeden aspekt, mianowicie lektor czytający dane tłumaczenie. Gdy oglądamy film z napisami i są w nim przekleństwa - ok, byleby co drugie słowo nie raczyło nas :kurwami". Jeżeli mamy jednak film z lektorem, sprawa wygląda trochę inaczej. Ile razy jest tak, że przyzwyczajeni do miłego, spokojnego i kojącego głosu lektora, nagle doznajemy dysonansu pomiędzy formą a treścią. I wtedy zamiast skupić się na akcji... pokładamy się ze śmiechu :)

agnieszkak
11-11-2009, 19:19
Dysonans może powstać także przy ogladaniu fimu z napisami:

"Godzin Szczytu":
Carter: Tresuję to żółtko lub
Instruktor: Mam złe wieści. Rozpieprzyło nas - kiedy zawalono test rozbrajania bomby

joanna8606
11-11-2009, 19:33
Niemniej jednak tłumaczenie przekleństw nie moze byc równiez zbyt lagodne-moze dac to komiczny efekt:)

joanna8606
11-11-2009, 19:38
Warto pamiętac, że wulgaryzmy -jak cały język- zmieniają sie na przestrzeni czasu. Różnią się również kulturowo i pokoleniowo.

joanna8606
11-11-2009, 20:04
Polecam This is England jako modelowy przykład brytyjskiego filmu o subkulturze, gwarantuję mnóstwo materiału jeżeli chodzi o analizę przekleństw:) :D

Co do analizy przekleństw to dobrym materiałem może byc film 'Snatch' czy tez 'Summer of Sam' :).

joanna8606
11-11-2009, 20:06
... i jeszcze więcej filmów kryminalnych np. 'Alpha Dog' czy 'Harsh Times'.

kasiakieliszek
11-11-2009, 22:57
Bogaty materiał do analizy znajduje się także w filmie Bad Boys :)
Jest jeszcze jeden aspekt, mianowicie lektor czytający dane tłumaczenie. Gdy oglądamy film z napisami i są w nim przekleństwa - ok, byleby co drugie słowo nie raczyło nas :kurwami". Jeżeli mamy jednak film z lektorem, sprawa wygląda trochę inaczej. Ile razy jest tak, że przyzwyczajeni do miłego, spokojnego i kojącego głosu lektora, nagle doznajemy dysonansu pomiędzy formą a treścią. I wtedy zamiast skupić się na akcji... pokładamy się ze śmiechu :)

zdecydowanie się z tym zgadzam. natomiast ten dysonans wynika z tego, że lektor w tłumaczonych filmach jest w ogóle mało naturalny i bardzo często psuje efekt nie jednej sceny w filmie niestety.

kasiakieliszek
11-11-2009, 23:07
... i jeszcze więcej filmów kryminalnych np. 'Alpha Dog' czy 'Harsh Times'.

Dobrym filmem do analizy może też być nawet chyba nagrodzony Oskarem Tsotsi o południowoafrykańskim gangsterze.O tyle ciekawy, że z innym wariantem angielskiego.

kasiakieliszek
11-12-2009, 11:42
Tutaj http://accurapid.com/journal/37swear.htm jest też dobry artykuł o tłumaczeniu przekleństw w South parku co prawda z angielskiego na hiszpański, ale można podchwycić kilka pomysłów.

baldrick
11-12-2009, 12:44
Po prostu, przekleństw się nie tlumaczy. Jesli chodzi o przekleństwa proste - podstawia sę te, które najpowszechniej znajdują się w obiegu jezyka, na który tłumaczymy. W przypadku przekleństw piętrowych, istotne jest tylko, oddanie natury takiej "kanonady". Czy jest ona w swej oryginalnej wymowie bluzgiem typowym, prostackim, czy też z jakimś znakiem szczególnym np elokwentnie komicznym...

Krzysiek
11-20-2009, 21:41
Należy oczywiście oddzielnie rozpatrywać tłumaczenie wulgaryzmów na słowo pisane oraz słowo mówione. Jeśli chodzi o to pierwsze to zawsze należy przekładać dane przekleństwo o "pół tonu" niżej, jako, że na ekranie wygląda ono jeszcze bardziej wulgarnie niż to jest w rzeczywistości, czyli w słowie mówionym.

Krzysiek
11-20-2009, 21:43
A powracając do filmów z dużą ilością przekleństw, to w linku przesyłam interesującą scenę ze wspomnianego już wcześniej "The Wire";)
http://www.youtube.com/watch?v=KQbsnSVM1zM

magda_tatara
11-20-2009, 22:19
Należy oczywiście oddzielnie rozpatrywać tłumaczenie wulgaryzmów na słowo pisane oraz słowo mówione. Jeśli chodzi o to pierwsze to zawsze należy przekładać dane przekleństwo o "pół tonu" niżej, jako, że na ekranie wygląda ono jeszcze bardziej wulgarnie niż to jest w rzeczywistości, czyli w słowie mówionym.

Zgadzam się z Krzyśkiem. W czasie tłumaczenia staramy się zachować właściwy styl wypowiedzi tak, aby jak najdokładniej oddać sens sytuacji, jakkolwiek przy tworzeniu napisów lepiej jest stonować przekleństwa.

Jesteśmy przyzwyczajeni do wulgaryzmów w filmach, ale przekleństwo w napisach należy do rzadkości. Dlatego też lepiej jest ich unikać, zastępując je subtelniejszymi odpowiednikami. Czasami na prawdę lepiej jest zastąpić mocne słowa delikatniejszym słówkiem „cholera“.

magda_tatara
11-20-2009, 22:23
A oto parę przykładów tłumaczeń wykonanych poprawnie i z wyczuciem pomimo tego, że nie są one wiernymi kopiami wypowiedzi zawierających wulgaryzmy:

You gotta be fuckin’ earners!
Musicie cholernie/zajebiście dużo zarabiać!

I really got into this shit.
Cholernie mnie to wciągnęło.

Fucking weird. My cousin in the old man’s seat.
Cholera, nie wierzę. Mój kuzyn głową rodziny.

magda_tatara
11-20-2009, 22:37
Zawsze należy brać też pod uwagę częstotliwość występowania przekleństwa. Osoba mówiąca może używać słówka „fuck“ jako przerywnik – „fuck“ może być co drugim słowem. W tej sytuacji, gdybyśmy nawet złagodzili wersję polską, wyżej wspomniana „cholera“ pojawiająca się co chwilę w napisach wyglądałaby dziwnie.

Kiedy pojawia się 10 przekleństw w bliskim odstępie czasu, nie tłumaczymy wszystkich tylko te, które są najbardziej niezbędne do oddania treści filmu. Poza tym wiadomo, że przy tworzeniu napisów dąży się do tego, aby zredukować je do minimum, „oszczędzając miejsce“.

Krzysiek
11-20-2009, 22:46
Trzeba jeszcze mieć na względzie fakt, że w naszym pięknym barwnym ojczystym języku równie "barwna" jest paleta przekleństw. Myślę, że ma to też swoje plusy przy tłumaczeniu ponieważ mamy wiele różnorodnych opcji do wyboru;)

magda_tatara
11-20-2009, 22:59
Jeżeli chodzi o wyżej wymienione Trainspotting oraz Pulp Fiction to taka uwaga że powstało już mnóstwo prac licencjackich i magisterskich opartych właśnie na tych filmach... Wynika to zapewne z BOGACTWA językowego :p obecnego w tych produkcjach.

Racja, powstało bardzo dużo prac w oparciu o te filmy. Dlatego też myślę, że lepiej byłoby nie wybierać np. tematu „Tłumaczenie przekleństw w filmach w oparciu o Pulp Fiction“. Lepiej pokusić się o coś oryginalniejszego, a ten pomysł jest trochę oklepany. Recenzenci prac wolą czytać coś nowego, co wiąże się oczywiście z późniejszą oceną pracy. Poza tym istnieje prawdopodobieństwo, że ktoś na Twojej uczelni zajmował się już wyżej wspomnianym pomysłem, a druga praca na ten sam / zbliżony temat spotkałaby się z mniej przychylnymi recenzjami.

Można użyć przykładu tych filmów wówczas, gdy analizuje się przekleństwa pochodzące z różnych produkcji filmowych. Wydaje mi się też, że taki temat byłby ciekawszy niż analiza tylko jednego obrazu kinowego.

Krzysiek
11-21-2009, 11:38
A oto parę przykładów tłumaczeń wykonanych poprawnie i z wyczuciem pomimo tego, że nie są one wiernymi kopiami wypowiedzi zawierających wulgaryzmy:

You gotta be fuckin’ earners!
Musicie cholernie/zajebiście dużo zarabiać!

Ciekawe jest to, że z biegiem lat niektóre przekleństwa stają się mniej wulgarne niż było to kiedyś. I tak w podanym przez Magdę przykładzie słowa "cholernie" i "zajebiście" mają podobną "moc". Wydaje mi się, że jeszcze kilka (no, może kilkanaście) lat temu "zajebiście" brzmiało bardziej wulgarnie niż obecnie. Teraz często wypiera ono np. słowa takie jak: super, ekstra itd., a zatem spotykamy się z nim coraz częściej jako ze słowem niewulgarnym. Może w przyszłości powstaną kompletnie nowe przekleństwa, aby zastąpić stare, niemodne i zbyt lekkie;P

magda_tatara
11-21-2009, 16:22
Zgadzam się z tym, że przekleństwa ewoluują tak samo, jak zmienia się nasz język. Obraźliwe słowa funkcjonowały już w średniowieczu, a może nawet wcześniej. Dzisiaj brzmią po prostu śmiesznie.

A oto przykłady niektórych dawnych wulgaryzmów:

- Bodajbyś sczezł!
- chędożyć (ktoś współżyje z kimś seksualnie)
- wyroń (nicpoń)
- kiep (Teraz oznacza jedynie niedopałek papierosa, niegdyś słowo to określało kobiecy srom lub funkcjonowało jako określenie mężczyzny zniewieściałego dzisiejszej „cipy“. Stąd też wywodzi się przymiotnik „kiepski“ – niegdyś niezwykle obraźliwe.)
- mądzie (dzisiaj - penis)

Warto dorzucić też „a niech cię dunder świśnie“. To wyrażenie nie jest tak bardzo stare i ma dość łagodne znaczenie. Słyszałam je kilkakrotnie z ust osób starszych. Oznacza ono „a niech cię piorun trzaśnie“. „Dunder“ pochodzi od niemieckiego słowa „Donner“ oznaczającego piorun.

W niektórych regionach Polski „donder“ również funkcjonuje jako określenie pioruna. Natomiast w południowoafrykańskim slangu słowo to oznacza:
w sensie czasownikowym - to beat (someone) up / jako rzeczownik - a wretch; swine.

W języku holenderskim czasownik „donderen“ równa się polskie „przeklinać“, „prześladować kogoś“. W każdym razie, bez względu na etymologię tego słowo, posiada ono negatywny wydźwięk.

Krzysiek
11-21-2009, 18:15
A może o tym też coś napiszesz w swojej pracy licencjackiej miniCa?;> Nie sądzę, że ktoś poruszał kiedyś na licencjacie motyw ewolucji przekleństw, np. od początku istnienia tłumaczeń w filmach. Magda, jak widać, mogłaby Ci sporo pomóc;)

anaszym
11-23-2009, 12:42
Niemniej jednak tłumaczenie przekleństw nie moze byc równiez zbyt lagodne-moze dac to komiczny efekt:)

Dokładnie, jeżeli słyszymy "fuck" a w napisach czytamy "kurczę" to efekt bywa dość zabawny, wiec zbytnie łagodzenie też nie jest wkazane.

anaszym
11-23-2009, 12:51
Trochę przekleństw znajdzie się też w filmach takich jak: "Snatch", "Lock, Stock and Two Smoking Barrels" czy "Sin City".

anaszym
11-25-2009, 00:10
Zbytnie łagodzenie przekleństw stało się tematem skeczu Macieja Stuhra:
http://www.youtube.com/watch?v=loQ6n497y-g

estudiante
11-25-2009, 13:31
Dokładnie, jeżeli słyszymy "fuck" a w napisach czytamy "kurczę" to efekt bywa dość zabawny, wiec zbytnie łagodzenie też nie jest wkazane.

Poza tym, w przypadku "fuck" trzeba wziąc pod uwagę stopień wulgarności tego słowa w jego kulturze, czyli np. kiedy, w stosunku do kogo można go użyc, a kiedy już nie uchodzi- a jak to jest u nas. Kiedyś rozmawiałam na ten temat z koleżanką ze Stanów, która zna też polski. Obie doszłyśmy do wniosku, że polskie tłumaczenie "F-word" brzmi w naszej kulturze dużo mocniej, niż oryginalne przekleństwo w tamtej kulturze. Takie niuanse też warto rozważyc.

anaszym
11-25-2009, 15:37
Poza tym, w przypadku "fuck" trzeba wziąc pod uwagę stopień wulgarności tego słowa w jego kulturze, czyli np. kiedy, w stosunku do kogo można go użyc, a kiedy już nie uchodzi- a jak to jest u nas. Kiedyś rozmawiałam na ten temat z koleżanką ze Stanów, która zna też polski. Obie doszłyśmy do wniosku, że polskie tłumaczenie "F-word" brzmi w naszej kulturze dużo mocniej, niż oryginalne przekleństwo w tamtej kulturze. Takie niuanse też warto rozważyc.

Tak, to jest bardzo ważne. Myślę, że trzeba oglądać dużo filmów w obcym języku a najlepiej wyjechać na jakiś czas do danego kraju i mieć kontakt z nativami, żeby zacząć wyczuwać takie niuanse. Tylko wtedy będziemy wiedzili, czy w danym przypadku należy osłabić dane przekleństwo czy nie.

anaszym
11-25-2009, 22:06
Tak się właśnie zastanawiam czy warto jest przyjmować zlecenie przetłumaczenia filmu, w którym bohaterowie używają słownictwa slangowego, z dużą ilością przekleństw, np. o amerykańskich subkulturach, jeżeli do tej pory nie oglądaliśmy wielu takich filmów i nie do końca wyczuwamy różne niuanse. Myślę, że byłoby to bardzo ryzykowne, gdyż moglibyśmy przez naszą niewiedzę oddać tłumaczenie pełne zwrotów, które osobom bardziej zaznajomionym z tematem wydałyby się po prostu śmieszne.

agnieszkak
12-29-2009, 19:54
Polski tłumacz na wesoło :)

http://demotywatory.pl/664338/Polski-lektor

Kulak
10-20-2010, 17:41
Hej, Jaka niespodzianka, ze ktoś o tym pisze/pisał. Właśnie mam przed sobą pracę magisterską o tłumaczeniach angielskich przekleństw na polski w filmach. będe wdzięczna za artykuły i książki!!

ArienneMD
10-25-2010, 19:12
Mnie to właśnie strasznie wnerwia, kiedy słyszę, że takie "fuck" czy "whore" tłumaczone jest całkiem inaczej niż powinno albo w ogóle jest pominięte. Cóż, co prawda ja nie powinnam słuchać takiego słownictwa (bo mam czternaście lat, żeby nie było: na tym forum jestem tylko dla zorientowania się w zawodzie, który chcę wykonywać), ale jest ono praktycznie nieodłączną częścią życia codziennego, co zaobserwować można między innymi w szkole... Nawet na lekcjach, ale to już pomińmy.
Moje stanowisko jest takie: nie kaleczmy tekstu. Skoro w oryginale jest "fuck", to zróbmy już te brzydkie słowo na "k", a jeśli nie ma nic zbyt brzydkiego po angielsku (czy w innym języku), nie dodawajmy tego do tekstu.
Kiedyś właśnie oglądaliśmy film "Szkoła Uczuć" na religii i wiele osób z mojej klasy zaobserwowało, że wypowiedziany przez któregoś z bohaterów tekst "Get out" zinterpretowany został jako "spier...". :(

nensha
11-26-2011, 16:10
Jak wiadomo, język to twór żywy i wciąż się rozwija. Chciałam wam pokazać, jak można zgrabnie przetłumaczyć na język polski właśnie takie "nowości", co jest chyba dowodem na to, że języki są niezwykle otwarte na przekleństwa :)
Ostrzegam, autor filmu używa słów wyjątkowo mocnych i obraźliwych, więc jeśli ktoś może poczuć się urażony, proszę o nieklikanie, naprawdę odradzam :)
http://www.youtube.com/watch?v=FXErZxxs3E4
Co to było? Jeden odcinek Angry Video Game Nerda, czyli mówiąc w skrócie - baaardzo bezpośrednich recenzji gier, nagrywanych dla żartu. Przykładowo, "you son of a fuck!" zostało przełożone jako "ty sku*wydziadu!" albo "bullfuck" jako "poku*wieństwo". Mimo, że to tłumaczenie amatorskie, myślę że jego autor wykazał się olbrzymią inwencją, bo polska wersja wulgaryzmów zupełnie zatraciła koloryt - jeśli mogę to tak nazwać! - oryginału.

A może znacie jakieś inne przykłady inwencji tłumaczy w tym zakresie?

Zygis
12-02-2011, 19:31
Witam,

Zauwazyłem temat i postanowaiłem go nieco odswiezyc poniewaz bede pisac prace magisterska niemalze pod tym samym tytułem.

Sporo materiałow udalo mi sie zaczerpnac juz z istniejacych materiałow ktore pojawiły sie na stronie, lecz mam prośbę, gdyby się ktos natknal na artykul badz ksiazke uderzajaca w powyzszy temat, bylbym wdzieczny za jakąkolwiek pomoc w gromadzeniu większej ilosci danych.

Z powazaniem, swiezo upieczony licencjat :)