PDA

View Full Version : Wyrazy dzwiękonaśladowcze


Bentley
08-29-2011, 14:55
Onomatopeje. tłumaczyć ? czy nie ?

kasia*
08-29-2011, 16:42
Oczywiście. Zwłaszcza te z języka angielskiego - pozostawione w oryginale nie powiedzą zbyt wiele polskiemu odbiorcy; co więcej, praktycznie każda ma już polski odpowiednik.

NightMonkey
08-29-2011, 16:44
Oczywiście, że powinniśmy tłumaczyć. A oto dowód:D

http://www.youtube.com/watch?v=KcPOEtuAKw0&feature=related

nikla
08-29-2011, 23:33
a propos, zawsze mnie śmieszą odgłosy wydawane przez zwierzęta, w polskim pies robi 'hał hał', po angielsku psy szczekają wydając inne dźwięki;)
Na studiach na zajęciach chyba z gramatyki opisowej kiedyś próbowaliśmy wyjaśnic ten fenomen. Znów wychodza różnice kluturowe.

magdalenka
08-31-2011, 20:22
Oczywiście. Zwłaszcza te z języka angielskiego - pozostawione w oryginale nie powiedzą zbyt wiele polskiemu odbiorcy; co więcej, praktycznie każda ma już polski odpowiednik.

Nie zgadzam się. Te wszystkie ehy ohy i yyyyy są koszmarne. To cecha charakterystyczna amatorskich tłumaczeń napisów. Nie powinno się tego w ogóle tłumaczyć. Te dźwięki nie wnoszą wiele do treści poza kilkoma wyjątkami (link z boskim Stewiem). Nie ma sensu tracić cennego miejsca.

anne85
08-31-2011, 20:41
Uważam że należy tłumaczyć zwłaszcza w literaturze, dla dzieci i nie tylko. A co do napisów to raczej nie ma sensu tłumaczyć gdyż odbiorca filmu i tak słyszy dany dżwięk i ma przed sobą obraz na którym dana postać ten dźwięk z siebie wydaje (np szczekanie czy pianie koguta)..

isabelle
09-01-2011, 10:54
Nie zgadzam się. Te wszystkie ehy ohy i yyyyy są koszmarne. To cecha charakterystyczna amatorskich tłumaczeń napisów. Nie powinno się tego w ogóle tłumaczyć. Te dźwięki nie wnoszą wiele do treści poza kilkoma wyjątkami (link z boskim Stewiem). Nie ma sensu tracić cennego miejsca.

wydaje mi się, że napisy do filmów to inna sprawa (mamy obraz i dźwięk, który wspomaga, wyjaśnia to co się dzieje) ale tak poza tym to nie wyobrażam sobie nie tłumaczenia onomatopei. poza tym jak juz kasia* zauważyła te dźwięki mają swoje odpowiedniki, można więc je śmiało przedstawić odbiorcy w sposób dla niego zrozumiały. w końcu jeżeli pojawiają się w oryginalnym tekście to znaczy, że są ważne, a więc powinny pojawić się również w tekście tłumaczonym :) myślę, że w tekście pisanym kluczowy też jest ich wpływ na wyobraźnię odbiorcy... i jak tu odzierać tekst z tak wpływowego elementu?

Madrugada22
09-01-2011, 12:35
Moim zdaniem onomatopeje są przetłumaczalne i należy je tłumaczyć. Czy to szczekanie, ćwierkanie, mruczenie, strzał z pistoletu, uderzenie w twarz, stłuczenie szkła, etc. - te wszystkie dźwięki mają swój odpowiednik w języku obcym, zarówno w wymowie jak i zapisie.

Monika108
09-01-2011, 13:53
A mnie się wydaje, że onomatopeje należy tłumaczyć, tylko wtedy gdy wnoszą coś do filmu i są ważne czy znaczące dla akcji filmu. To również ma znaczenie dla osób, które np. mają problemy ze słuchem.

isabelle
09-02-2011, 13:46
zasadnicze pytanie powinno chyba dotyczyć nie tego czy tłumaczyć wyrazy dźwiękonaśladowcze, a raczej w jakich typach tekstu to robić.
otóż, moim skromnym zdaniem, film z lektorem, czy voiceover nie potrzebuje tłumaczenia w stylu "łubudum" czy "muuu". inaczej ma sie sprawa w bajkach dla dzieci gdzie np. piesek robi "woof" albo "wau, wau" a polski piesek powinien wtedy zrobić "hau, hau". podobnie w literaturze, gdzie zapisane słowo powinno zostać przetłumaczone, a przecież wyrazy dźwiękonaśladowcze mają swoje odpowiedniki więc nienaturalnym byłoby nie tłumaczenie ich jeśli pojawiają się w wyjściowym tekście... ;)

Ania_25
09-02-2011, 14:48
zasadnicze pytanie powinno chyba dotyczyć nie tego czy tłumaczyć wyrazy dźwiękonaśladowcze, a raczej w jakich typach tekstu to robić.
Zgadzam się w pełni.
Bez sensu jest przecież "tłumaczenie" w filmie odgłosu ziewania, sapania, szczekania, miauczenia, czy innych różnych takich "ochów" i "achów", bo to widać i słychać...
Natomiast, jeżeli w tekście pisanym pojawiają się onomatopeje, to nie ma chyba wyjścia, bo o wierność przekładu chodzi.

Pelagia
09-05-2011, 06:28
Też mi się wydaje, że nie trzeba tłumaczyć wyrazów dźwiękonaśladowczych w filmach.. Jeżeli napisy są dobrze przetłumaczone i synchronizowane z obrazem to widz słyszy, co się dzieje.