PDA

View Full Version : Drugi jezyk a interferencja


bartek_t
08-25-2011, 13:00
Jestem właśnie na etapie intensywnej nauki drugiego języka obcego już na dość zaawansowanym poziomie. Od początku z niepokojem czekałem na te straszliwa interferencje - już nie miedzy dwoma, a trzema językami. Co ciekawe - jeszcze nie nadeszła :) Pytanie do tłumaczących z/na dwa języki obce - czy zaobserwowaliście u siebie problemy z mieszaniem się np. angielskiego z francuskim/niemiecki? Mam na myśli przede wszystkim składnię. :)

lizawieta
08-25-2011, 15:34
Znam 2 języki, których uczyłam się równocześnie, mianowicie rosyjski i niemiecki,ale są one z innej grupy językowej i nie było szans na pojawienie sie interferencji, teraz uczę się angielskiego i tez nie mam większych problemów, nie nakładają mi się systemy gramatyczne, wiec liczę na to tak zostanie:)

kszylar
08-26-2011, 12:30
Myślę, że interferencje pojawiają się w początkowym stadium nauki drugiego języka obcego, po pewnym czasie i masie ciężkiej pracy powinny zniknąć. Największe interferencje będą się oczywiście pojawiały w przypadku języków z tej samej grupy -- w moim przypadku jest to angielski i niemiecki; w tym drugim, słabiej przeze mnie opanowanym często pojawiają się angielskie słowa i konstrukcje. Jeśli chodzi o słownictwo, myślę, że dobrze jest zwrócić szczególną uwagę na tzw. "fałszywych przyjaciół" -- słowa, które chyba najczęściej "wkręcają się" w wypowiedzi, szczególnie ustne. Jeśli chodzi o konstrukcje zdaniowe i gramatykę, to chyba tylko praktyka może pomóc.

nataliaf
08-26-2011, 16:59
Myślę, że interferencje pojawiają się w początkowym stadium nauki drugiego języka obcego, po pewnym czasie i masie ciężkiej pracy powinny zniknąć. Największe interferencje będą się oczywiście pojawiały w przypadku języków z tej samej grupy -- w moim przypadku jest to angielski i niemiecki; w tym drugim, słabiej przeze mnie opanowanym często pojawiają się angielskie słowa i konstrukcje. Jeśli chodzi o słownictwo, myślę, że dobrze jest zwrócić szczególną uwagę na tzw. "fałszywych przyjaciół" -- słowa, które chyba najczęściej "wkręcają się" w wypowiedzi, szczególnie ustne. Jeśli chodzi o konstrukcje zdaniowe i gramatykę, to chyba tylko praktyka może pomóc.

Zgadzam się z Tobą! Od miesiąca intensywnie uczę się języka angielskiego ( znam niemiecki). Na początku nauki było mi strasznie ciężko, tu wkradł się niemiecki szyk zdania, tam wpadło niemieckie słówko. Teraz jednak zdarza mi się to coraz rzadziej. Mam nadzieję, iż z czasem pozbędę się tego problemu:)

Kira
08-26-2011, 18:51
Warto wspomnieć, że taka interferencja nie ogranicza się jedynie do słówek, ale również może "zaatakować" gramatykę, akcent czy pisownię.
Najczęściej interferencję rozpatruje się w znaczeniu negatywnym, jako źródło błędów językowych, choć gdy dana cecha jest podobna w obu językach można mówić o pozytywnym transferze.
Tak jak już wspomniano, główna przyczyna negatywnej interferencji leży w niedostatecznym opanowaniu języka.
Pozytywna interferencja występuje w przypadku języków podobnych lub z jednej grupy, oraz gdy uczący zauważa analogie między nimi. Czyli jeśli np. Niemiec uczy się angielskiego, możliwe jest, że prawidłowo odgadnie, czy też zidentyfikuje, właściwe słowo na podstawie jego odpowiednika w swoim języku.
Oczywiście nie uchroni go to przed niewłaściwym szykiem zdania czy zdradzieckimi "false friends", ale jednak może się przyczynić do prawidłowej "produkcji" języka, którego się uczymy.
Myślę, że interferencja wcale nie musi być taka zła :)

Sviatlana
08-28-2011, 16:12
Od razu po przyjeździe do Polski spotkałam się z takim problemem jak pomieszanie języków: do wypowiedzi w języku polskim wkradały mi się rosyjskie wyrazy, jeszcze częściej białoruskie. Ponieważ język białoruski nigdy nie dostarczał mi kłopotu w czasie studiów i ogólnie, byłam pewna tego, że jak przyjadę na Białoruś po prostu zacznę rozmawiać w swoim języku, ale tutaj napotkała mnie niespodzianka - całkowicie pomieszały mi się języki białoruski i polski (tym bardziej, że są podobne do siebie). Było to nie bardzo przyjemne, ale trwało nie długo. Po jakimś czasie jak już bardziej przyzwyczaiłam się do polskiego środowiska językowego wszystko wróciło do normy. W związku z powyższym mogę zaznaczyć, iż jest to kwestia dobrego opanowania obydwóch języków oraz kwestia czasu i praktyki.