PDA

View Full Version : Wasze odczucia z nauki chińskiego i japońskiego


milka
08-21-2011, 19:54
Chciałabym zapytać, czy ktoś z obecnych na tym forum, podjął się nauki np. języka chińskiego czy japońskiego. Jeśli tak, podzielcie się. Coraz głośniej robi się o tych językach ze względu na rozwój gospodarczy tych krajów. Myślę, że nauka takiego języka może być niezwykle ciekawa, ale również ciężka.

Aleksandra_M
08-21-2011, 21:45
Sama nie próbowałam ale w kręgu moich znajomych jest kilka osób, które podjęły się nauki zarówno chińskiego jak i japońskiego. W związku z tym, że sama jestem zainteresowana rozpoczęciem nauki któregoś z języków azjatyckich, podpytałam ich trochę o odczucia. Zgodnie twierdzą, że nauka poprawnej wymowy to wręcz świetna zabawa, gdyż bardzo trzeba uważać na akcent i intonację, które zastosowane nieodpowiedni zmieniają całkowicie znaczenie słowa czy wypowiedzi.Prowadzi to oczywiście do masy komicznych pomyłek. Natomiast najbardziej narzekają na naukę pisowni znaków ;) Trzeba być bardzo zmotywowanym i nastawionym na osiągniecie celu, bo łatwo się zniechęcić ze względu na ilość znaków i trudności w poprawnym ich zapisie. Niemniej jednak podzielają też opinię, że jak już się człowiek wdroży "w system" to materiał dużo łatwiej się przyswaja. Dodatkowym plusem nauki tychże języków jest również niesamowicie interesująca kultura Azji.

Asia
10-02-2011, 21:54
Ja uczę się japońskiego i potwierdzam, że gdyby nie znaki życie byłoby łatwiejsze, a nauka japońskiego byłaby jak nauka każdego europejskiego języka. Japoński nie jest trudny, ma nieskomplikowaną gramatykę, szczególnie dla Polaków łatwą wymowę (tu nie ma tonów jak w chińskim), a różnorodność zwrotów w zależności od pełnionej roli społecznej potwierdza bogactwo językowe. Znaki wymagają dużo pracy, samozaparcia, dobrego ołówka i dużo zeszytów w kratkę!

villim
10-08-2011, 18:56
Przyznaję, że ciężko byłoby się uczyć japońskiego poza studiami japonistycznymi, gdyby chciało się brać za pełen pakiet językowy, wliczając w to naukę czytania i pisania. Znaków jest dużo i mają kilka razy więcej odczytań, bez systematycznej i skoncentrowanej nauki nie dałoby się przez to przebrnąć. Ale wyobrażam sobie, że gdyby ktoś chciał przede wszystkim posługiwać się językiem mówionym, czyli mówić i słuchać, to byłoby to możliwe mniejszym nakładem wysiłku. :)

Joanna Niedzialek
08-20-2012, 20:59
Choć zdecydowanie znaki są najbardziej męczącym aspektem języka japońskiego, to zastanawiałabym się nad określeniem gramatyki jako łatwej, jak to zrobiła Asia. Owszem, na początkowym etapie (pierwszy rok, może dwa nauki) gramatyka nie sprawia większych trudności, później jednak pojawia się coraz więcej i więcej konstrukcji, których zastosowanie ciężko wyjaśnić logicznie, które nie mają żadnych odpowiedników w językach europejskim czy które różnią się bardzo drobnymi niuansami, z których wyjaśnieniem mają problem nawet wykwalifikowani japońscy lektorzy... I mówię to z perspektywy osoby, która uczyła się starogreckiego ;). Nie mówię, że nie jest to do opanowania, ale czy łatwe?

catchmebaby
08-21-2012, 07:32
Choć zdecydowanie znaki są najbardziej męczącym aspektem języka japońskiego, to zastanawiałabym się nad określeniem gramatyki jako łatwej, jak to zrobiła Asia. Owszem, na początkowym etapie (pierwszy rok, może dwa nauki) gramatyka nie sprawia większych trudności, później jednak pojawia się coraz więcej i więcej konstrukcji, których zastosowanie ciężko wyjaśnić logicznie, które nie mają żadnych odpowiedników w językach europejskim czy które różnią się bardzo drobnymi niuansami, z których wyjaśnieniem mają problem nawet wykwalifikowani japońscy lektorzy... I mówię to z perspektywy osoby, która uczyła się starogreckiego ;). Nie mówię, że nie jest to do opanowania, ale czy łatwe?

Absolutnie się zgadzam. Japoński wydaje się łatwy na początku. Później pojawiają się schody. Chyba nie chodzi nawet dokładnie o gramatykę, tylko o to, że trzeba nauczyć się inaczej myśleć... Myśleć w innym systemie językowym. Ale wszystko jest wykonalne, prawda?

Imperfspirit
08-21-2012, 12:32
W solidnej nauce znaków nie pomaga też wszechobecna komputeryzacja, bo w gruncie rzeczy dzięki rozmaitym słownikom elektronicznym, robieniu notatek z zajęć na komputerze i pisaniu SMSów właściwie nie muszę nigdzie używać żywych znaków. Potem kończy się to tym, że w posiadam jedynie bierną ich znajomość, przeczytam większość, ale napisać ich z pamięci w ogóle nie potrafię. Pocieszam się faktem, że Japończycy mają obecnie podobnie...

catchmebaby
08-24-2012, 06:33
Pocieszam się faktem, że Japończycy mają obecnie podobnie...

To prawda i nie tylko Japończycy. Mój znajomy jest z Tajwanu. Mimo że uczył się w bardzo dobrej szkole, obecnie nie potrafi zapisać z pamięci zbyt wiele. Zwykle najpierw wbija sobie to czego na pamięta na telefonie, a potem przepisuje, a nawet przepisując czasem zerka na znak ze trzy razy. Z jednej strony zmartwienie z drugiej ulga...

Imperfspirit
08-31-2012, 08:14
Podejrzewam, że samo używanie języka japońskiego przez Japończyków pójdzie w tym kierunku - zamiast pisać ręcznie będą wszystko wklepywać do komputera, gdzie znaki będą się pojawiały same. I w ten sposób nauka znaków zupełnie straci sens albo stanie się eleganckim hobby, dla tych, którym jeszcze będzie się chciało ;)

catchmebaby
08-31-2012, 18:42
Z tego co słyszałam, teraz osoba, która potrafi zapisać więcej znaków cieszy się większym szacunkiem, bo jest uważana za lepiej wykształconą. Myślę, że to się będzie pogłębiać. W końcu komu by się chciało tracić czas na ćwiczenia, jeśli pracuje w czymś zupełnie nie związanym ze znakami... (Ja osobiście nie jestem specjalnie fanką znaków. Ale będę filologiem, więc wstyd by było nie znać haha).

Aithne
04-05-2013, 18:05
Ja nawet na początku nauki nie uważałam gramatyki japońskiej za "prostą". Wręcz przeciwnie, takie np. partykuły (ni/de, ha/ga) od początku sprawiały mi spory problem... I nadal sprawiają, prawdę mówiąc. Do tego wszystkie te zwroty określające, kto, co i od kogo dostał, język honoryfikatywny (który też poniekąd łapie się pod gramatykę)... Swoją drogą, też macie wrażenie, że Japończycy do kategorii "gramatyka" wrzucają o wiele więcej rzeczy niż my? Np. zwroty, które w językach europejskich zaklasyfikowano by raczej jako "słownictwo"?

Wymowa japońska jest w porównaniu do chińskiej śmiesznie prosta. Tonów brak :). I całe szczęście. Jedyna trudność to r, u i f...
A znaki? Da się ich nauczyć. I potwierdzam, z czasem zaczynają coraz lepiej wchodzić do głowy :)

lisulinek
04-16-2013, 21:31
Ja studiuję chiński i jest wspaniały, trudno opisać jaką satysfakcję przynosi nauka tego języka. Zachęcam, chociaż ostrzegam, że wymaga niesamowitej systematyczności.