PDA

View Full Version : Problemy z tłumaczeniem ze słuchu


bartek_t
08-20-2011, 17:02
Zdarza się czasem tak, że tłumacząc materiał filmowy ze słuchu natrafiamy na zbitek całkowicie niezrozumiały. Ot, za szybko wypowiedziana fraza, aplauz publiczności zagłuszający prowadzącego talk-show, stop klatka w filmie. Co wtedy? Jeśli jest to jeden, dwa wyrazy, niekonieczne do zachowania sensu przekazu, to pół biedy. Co robić, gdy problem jest poważniejszy, dotyczący np. całego zdania? Przemilczeć? Mieliście kiedyś taka sytuacje? :)

joannasz
08-21-2011, 13:23
Kiedyś miałam taką sytuację, dostałam zlecenie na zrobienie transkryptu i tłumaczenia wywiadu z niemieckim sportowcem. Wiadomo jak Niemcy mówią po angielsku, w dodatku nagranie zostało wykonane telefonem w głośnej hali. Totalne pomieszanie z poplątaniem. Większość, rzeczy udało mi się rozszyfrować po 10 odsłuchaniu ale była jedna zbitka - imię i nazwisko jego ulubionego sportowca - nie mogłam tego ominąć. Problem rozwiązałam tak: poczytałam w Internecie z jakimi dźwiękami Niemcy mają problem, udało mi się zrobić pseudo fonetyczny zapis nazwiska, który metodą prób i błędów wpisywałam w google. Kiedy trafiłam na dobre nazwisko pojawiły mi się linki do innych wywiadów z moim sportowcem gdzie powołuje się na swojego idola.

laurelindorinan
08-21-2011, 16:27
Takie sytuacje się dość często zdarzają, zwłaszcza w różnego rodzaju "terenowych" reportażach, gdzie słowa są niewyraźne, zagłuszane - najprostszą metodą wydaje mi się spróbować zrozumieć cokolwiek z danej wypowiedzi, a później wnioskując z kontekstu starać się rozpisać słowo po słowie niezrozumiałą treść. Czasochłonne i żmudne, ale momentami wydaje mi się, że nie ma innego wyjścia.

Sylwia6432
08-21-2011, 19:20
Ciężka sprawa. Czasem rzeczywiście ciężko jest zrozumieć i wychwycić słowa wypowiadane szybko lub niewyraźnie. Zgodzę się, że trzeba próbować wyłapać jak najwięcej a reszty spróbować domyślić się z kontekstu.

alala
09-05-2011, 10:23
Ciężko też rozszyfrować taką zbitkę, kiedy usłyszymy ją na początku jako coś zupełnie innego i bez sensu, ale co przypomina istniejące słowa. Wtedy ciężko się ich pozbyć z głowy i zdystansować się. W takim wypadku najlepiej odczekać parę dni, jeśli czas pozwala, albo poprosić kogoś niezależnego.

Kati
09-05-2011, 11:18
Cieszę się, że taki temat został poruszony. Ostatnio próbowałam swoich sił po raz pierwszy w robieniu napisów do filmu i w kilku miejscach natknęłam się na problemy ze zrozumieniem tekstu mówionego. Gonił mnie termin, akurat żadnego native speakera nie miałam pod ręką, więc posiłkowałam się angielskimi napisami. Nie jest to również metoda idealna - te napisy w wielu miejscach w ogóle nie oddawały humorystycznego zabarwienia wypowiedzi bohaterów, były takie jakieś "suche"... Jednak w kilku miejscach pozwoliły mi odkryć, co to za słowo kryje się pod tym niewyraźnym bełkotem ;) Jednak uważam, że naj naj najlepszym sposobem na rozwiązanie takiego problemu jest prośba o pomoc osoby, dla której dany język jest mową ojczystą. Jeśli nie znamy takiej osoby osobiście, może warto wrzucić dany fragment na youtube i zadać pytanie na jakimś zagranicznym forum?

mol
09-05-2011, 18:38
Spotkałam się kiedyś z podobnym problemem. Chodziło o wywiad z amerykańskim artystą nagrany w dużej sali konferencyjnej. Słaba jakość nagrania i do tego jeszcze hałasy ze strony publiczności uniemożliwiły mi zrozumienie części jego wypowiedzi. Nie mogłam nic zrozumieć, nie mogłam też pominąć tego fragmentu. Wybrnęłam "przesłuchując" kilka osób obecnych na tym spotkaniu.

Kiedy nie ma możliwości rzetelnego "ustalenia faktów", wtedy rzeczywiście pomóc może tylko próba osadzenia wypowiedzi w kontekście.

mongoloid
09-06-2011, 04:30
Jednak uważam, że naj naj najlepszym sposobem na rozwiązanie takiego problemu jest prośba o pomoc osoby, dla której dany język jest mową ojczystą.

To często nie zdaje egzaminu. Kiedyś poprosiłem Rosjan na forum tłumaczy, żeby pomogli mi w tłumaczeniu filmu.
Myślisz, że dali radę?
Tak samo jak ja nie słyszeli niektórych rzeczy.
Sprzeczali się sami ze sobą na forum kto ma rację, a później okazywało się, że żaden niestety nie miał.
Jeśli kiepsko słychać, to po prostu kiepsko słychać i jednej osobie na sto nieraz uda się usłyszeć dobrze.

Ja sam nie wierzyłem, że można nie rozumieć co mówią w filmie nakręconym w ojczystym języku.
Ale obejrzyjcie kilka starszych polskich produkcji. Tam niekiedy też nie słychać co ktoś powiedział.

Asia S.
09-06-2011, 10:38
Niestety, chyba pozostaje się nam domyślać co autor chce nam powiedzieć. Ciężka sprawa:(

julia_m
09-06-2011, 11:00
Ja sam nie wierzyłem, że można nie rozumieć co mówią w filmie nakręconym w ojczystym języku. Ale obejrzyjcie kilka starszych polskich produkcji. Tam niekiedy też nie słychać co ktoś powiedział.

No właśnie... To nagłośnienie w polskich filmach ;).....................................

Wydaje mi się, że jedynym wyjściem jest wielokrotne przesłuchanie i próby zrozumienia, ew. sięgnięcie po napisy w innym języku i wykonanie tłumaczenia na ich podstawie (jeśli są dostępne, oczywiście).

monique_m
09-06-2011, 12:46
Idealna sytuacja to taka kiedy mamy film i zapis nagrania. Jeżeli nie, to pozostaje żmudne odsłuchiwanie fragmentu nagrania tyle razy ile trzeba. Zauważyłam też, że czasem pomaga obraz, czyli to co aktualnie znajduje się w kadrze.

edzik167
09-06-2011, 14:37
Czasem mam taką sytuację, że czegoś nie jestem w stanie usłyszeć. Wtedy staram się wyłapać jak najwięcej, a reszty się po prostu domyślam Gorzej jeśli nie jest się w stanie domyślić tego co ktoś powiedział... Co wtedy?

kosatek
09-06-2011, 18:09
Takie sytuacje się dość często zdarzają, zwłaszcza w różnego rodzaju "terenowych" reportażach, gdzie słowa są niewyraźne, zagłuszane - najprostszą metodą wydaje mi się spróbować zrozumieć cokolwiek z danej wypowiedzi, a później wnioskując z kontekstu starać się rozpisać słowo po słowie niezrozumiałą treść. Czasochłonne i żmudne, ale momentami wydaje mi się, że nie ma innego wyjścia.

Jak ktoś jest 'techniczny", to za pomocą podstawowych narzędzi do edycji wideo można szumy zredukować.
Jeśli mamy do przetłumaczenia np. dłuższą wypowiedź, warto zacząć od obróbki pliku. Oczywiście jedynie dla celów tłumaczenia. Przydatna umiejętność.

leone
09-06-2011, 21:19
Ciężko też rozszyfrować taką zbitkę, kiedy usłyszymy ją na początku jako coś zupełnie innego i bez sensu, ale co przypomina istniejące słowa. Wtedy ciężko się ich pozbyć z głowy i zdystansować się. W takim wypadku najlepiej odczekać parę dni, jeśli czas pozwala, albo poprosić kogoś niezależnego.

Bywa i tak, że przesłuchanie nagrania ponownie nie przynosi żadnych korzyści. Dlatego zgadzam się z Tobą, że czasami nie pozostaje nam nic innego jak poprosić drugą osobę o opinię. Może to będzie w stanie nam pomóc oprócz wspomnianego już kontekstu wypowiedzi, ogólnego zarysu, który może nam wskazać dobrą drogę. Może zdarzyć się i tak, że osoba postronna usłyszy coś zupełnie innego niż my. Pytać zawsze warto oczywiście w miarę możliwości:)

bo2joan
09-06-2011, 23:06
Zgadzam się, tłumaczenie ze słuchu często sprawia sporo problemów. Również nie widzę innego wyjścia, jak odsłuchiwać wątpliwe fragmenty wiele razy, najlepiej z przerwami, nawet w ciągu paru dni (o ile mamy czas). Prawdopodobnie rzadko kiedy będziemy mogli dość szybko poradzić jakiegoś obcokrajowca i do tego uzyskać jednoznaczną odpowiedź.

Najgorsze w wątpliwych fragmentach, jeśli danych kwestii nie daje się łatwo domyślić z kontekstu, a także jeśli pisowni pojawiających się nazw własnych nie sposób nigdzie znaleźć.

ataner
09-07-2011, 12:16
Żmudne wsłuchiwanie się w słowa, wspomaganie się obrazem i kontekstem to jedne z podstawowych czynności, które w takim przypadku wykonuję .
Ostatnio pomogło mi oderwanie się od filmu na kilka -kilkanaście godzin. Zdecydowanie więcej "wysłyszałam" po powrocie.

asia Rozszczypała
09-11-2011, 14:02
Czasami też można spróbować (jeżeli mamy taką możliwość) użyć innego urządzenia do odsłuchania danego fragmentu. W moim przypadku jest tak, że często lepiej słyszę , kiedy korzystam ze słuchawek nie z głośników. Mogę się wtedy lepiej skupić i dzięki temu usłyszeć niezrozumiałe wcześniej wyrażenie.

Kati
09-11-2011, 14:12
Czasami też można spróbować (jeżeli mamy taką możliwość) użyć innego urządzenia do odsłuchania danego fragmentu. W moim przypadku jest tak, że często lepiej słyszę , kiedy korzystam ze słuchawek nie z głośników. Mogę się wtedy lepiej skupić i dzięki temu usłyszeć niezrozumiałe wcześniej wyrażenie.

O tak, tak! Słuchawki dla mnie są niezbędne w przypadku tłumaczenia materiałów dźwiękowych. Nic z otoczenia cię nie rozprasza i wszystko słychać o wiele wyraźniej.

Tak z innej beczki - często na płytach DVD spotykam się z napisami w języku oryginału - dla niesłyszących. Jednak kiedy kilka razy potrzebowałam takiej transkrypcji, na Internecie ciężko było takie napisy znaleźć. Może Wy znacie jakieś strony, gdzie można znaleźć takie napisy?Jakich strategii szukania używacie?

Aliccja
09-11-2011, 21:07
Jak ktoś jest 'techniczny", to za pomocą podstawowych narzedzi do edycji wideo mozna szumy zredukować.
Jesli mamy do przetlumaczenia np. dluzsza wypowiedz, warto zaczac od obrobki pliku. Oczywiscie jedynie dla celow tlumaczenia. Przydatna umiejętność.

Taak... A jeśli nie?
z pewnością jest wiele innych programów, które połączone razem mogłyby funkcjonować jako samodzielny tłumacz... Niestety, mnie, podobnie jak innym tutaj, pozostaje wielokrotne odsłuchiwanie i w ostateczności pomoc legii cudzoziemskiej :) próbowałam opcji z napisami w języku dokumentu, ale nie zawsze można je znaleźć/ istnieją. Można też próbować spowolnić tempo wypowiedzi, ale często prowadzi to po prostu do jeszcze większego jej zniekształcenia.

Pelagia
09-11-2011, 21:19
Wydaje mi się, że najlepiej najpierw wysłuchać całego nagrania a potem tyle razy ile trzeba słuchać fragmentów, których się nie rozumie. Można też próbować zrobić zapis fonetyczny i dopiero dedukować treść. Może faktycznie jak radzą inni tu na forum najpierw obrobić plik i wyciszyć wszystkie niepotrzebne szumy, chociaż czasami właśnie zakłócenia mogą ułatwić zrozumienie.

leva
09-12-2011, 00:45
Kiedyś miałam taką sytuację, dostałam zlecenie na zrobienie transkryptu i tłumaczenia wywiadu z niemieckim sportowcem. Wiadomo jak Niemcy mówią po angielsku, w dodatku nagranie zostało wykonane telefonem w głośnej hali. Totalne pomieszanie z poplątaniem. Większość, rzeczy udało mi się rozszyfrować po 10 odsłuchaniu ale była jedna zbitka - imię i nazwisko jego ulubionego sportowca - nie mogłam tego ominąć. Problem rozwiązałam tak: poczytałam w Internecie z jakimi dźwiękami Niemcy mają problem, udało mi się zrobić pseudo fonetyczny zapis nazwiska, który metodą prób i błędów wpisywałam w google. Kiedy trafiłam na dobre nazwisko pojawiły mi się linki do innych wywiadów z moim sportowcem gdzie powołuje się na swojego idola.



Myślę,że słuchanie 'do bólu' to dobra opcja, choć niestety nie zawsze skuteczna, więc wydaje mi się,że - tak jak pisze użytkownik joannasz - najlepszym rozwiązaniem jest dobry research. Poczytać o tej osobie, którą się tłumaczy, o tekście i okolicznościach w jakich rzecz się dzieje, bo to również składa się na kontekst, który buduje wypowiedź, z którą mamy problem.

Kv4r
09-12-2011, 06:55
Myślę,że słuchanie 'do bólu' to dobra opcja, choć niestety nie zawsze skuteczna, więc wydaje mi się,że - tak jak pisze użytkownik joannasz - najlepszym rozwiązaniem jest dobry research. Poczytać o tej osobie, którą się tłumaczy, o tekście i okolicznościach w jakich rzecz się dzieje, bo to również składa się na kontekst, który buduje wypowiedź, z którą mamy problem.

Warto też podejść do takiego problemu od kwestii technicznej. Edycja pliku dźwiękowego celem eliminacji zbędnych szumów i hałasów. Co prawda obróbka taka ma lekki wpływ na głos nagrywanej osoby, ale w ostatecznym rozrachunku niesie za sobą więcej korzyści niż potencjalnych wad.

Controversia
09-12-2011, 09:37
Zależy od ważności danego fragmentu wypowiedzi. Jeżeli umyka nam ważna informacja, to wtedy trzeba zrobić wszystko, żeby ją rozszyfrować. Jednak czasem się to nie udaje, zwłaszcza, gdy mamy mało czasu a jakość nagrania jest naprawdę kiepska. Są przypadki, kiedy po prostu trzeba poddać i zgłosić klientowi, że danego fragmentu nie da się rozszyfrować. Nie miałam nigdy takiego problemu z dokumentem dźwiękowym, ale często zdarzało mi się, że tekst do tłumaczenia był nieczytelny (np. niewyraźny skan dokumentu), wtedy jak już się nie mogłam domyślić z kontekstu, ani innymi sposobami, to wtedy zgłaszałam problem klientowi i albo dostawałam lepszą wersję, albo zaznaczałam nieczytelne fragmenty jako po prostu "nieczytelne".

olabe
09-12-2011, 12:11
Kiedyś miałam taką sytuację, dostałam zlecenie na zrobienie transkryptu i tłumaczenia wywiadu z niemieckim sportowcem. Wiadomo jak Niemcy mówią po angielsku, w dodatku nagranie zostało wykonane telefonem w głośnej hali. Totalne pomieszanie z poplątaniem. Większość, rzeczy udało mi się rozszyfrować po 10 odsłuchaniu ale była jedna zbitka - imię i nazwisko jego ulubionego sportowca - nie mogłam tego ominąć. Problem rozwiązałam tak: poczytałam w Internecie z jakimi dźwiękami Niemcy mają problem, udało mi się zrobić pseudo fonetyczny zapis nazwiska, który metodą prób i błędów wpisywałam w google. Kiedy trafiłam na dobre nazwisko pojawiły mi się linki do innych wywiadów z moim sportowcem gdzie powołuje się na swojego idola.

Wow, niesamowite poświęcenie, podziwiam :)
Ja zwykle wkładam słuchawki, bo wtedy dużo lepiej słychać po prostu. Jeśli to nie pomaga, to wysyłam plik znajomym, bo wierzę, że ich "świeże ucho" będzie użyteczniejsze od mojego ;)

Sylwia6432
09-12-2011, 12:23
Wow, niesamowite poświęcenie, podziwiam :)
Ja zwykle wkładam słuchawki, bo wtedy dużo lepiej słychać po prostu. Jeśli to nie pomaga, to wysyłam plik znajomym, bo wierzę, że ich "świeże ucho" będzie użyteczniejsze od mojego ;)

To też jest sposób. Też czasem zwracam się z prośbą o pomoc do kogoś innego. Kiedy samemu słucha się już któryś raz jednego fragmentu to już potem zupełnie nie wiadomo, za każdym razem słyszy się co innego. A tak, ktoś na świeżo może akurat wychwyci to co trzeba..:)

monikoza
09-12-2011, 15:01
Warto czasami skonsultować się z innym tłumaczem, albo z kimś znającym język bo może akurat jemu uda się zrozumieć ten zbitek (ja mam tak często z piosenkami, wtedy mój mąż mi pomaga)

leva
09-19-2011, 12:14
Warto też podejść do takiego problemu od kwestii technicznej. Edycja pliku dźwiękowego celem eliminacji zbędnych szumów i hałasów. Co prawda obróbka taka ma lekki wpływ na głos nagrywanej osoby, ale w ostatecznym rozrachunku niesie za sobą więcej korzyści niż potencjalnych wad.

Jak najbardziej się zgadzam. Jeśli tylko jest czas zarówno na research, jak i na obróbką dźwiękową, to trzeba korzystać z dobrodziejstw techniki. Czasem zwykłe zwolnienie nagrania wystarczy żeby zapaliła się lampka:)

InkyBlack
06-04-2012, 03:34
W moim przypadku jest tak, że często lepiej słyszę , kiedy korzystam ze słuchawek nie z głośników.

Też tak mam. Raz, że fizycznie dźwięk jest bliżej ucha wtedy, co daje lepszy odbiór bodźców, a dwa - dzisiejsze słuchawki (nie mówię o tych za 5 zł w kioskach ruchu) dają rzeczywiście dobrą jakość dźwięku.

PPIIOOTTRR
06-04-2012, 12:27
Kiedyś pisałem prace nt. tłumaczenia filmu. Bardzo przydała mi się wtedy strona script-o-rama. Oczywiście ma swoje ograniczenia: odnosi się do filmów, no i do tego pewnie juz tych funkcjonujących na rynku. Mimo to, moze się czasem przydać:). Jakoś nie moge wejść z głównej strony, ale mozna wpisać w googlu razem z tytułem filmu.

leszek569
06-04-2012, 13:52
weźmy pod uwagę też to że czasami mówią slangiem który w stanach jest zrozumiały praktycznie dla wszystkich a my niestety możemy mieć problemy z rozszyfrowaniem właściwego znaczenia.

picadilly
06-11-2012, 10:14
Sama kiedyś robiłam mnóstwo tłumaczeń ze słuchu i wiem, że niestety jedynie żmudne przesłuchiwanie nagrania plus ewentualnie posiłkowanie się materiałami z sieci może pomóc. Jeśli można gdzieś znaleźć skrypt do nagrania to pół biedy.

Kiedyś przeszukałam pół słownika, bo usłyszałam nieznany wyraz, wiedziałam jak brzmi, ale nie znałam jego pisowni - na szczęście doszłam do tego :-)

Często można wywnioskować coś z kontekstu, jeśli mamy do czynienia z wypowiedziami podczas wywiadu, konferencji prasowej to można pominąć niektóre kwestie, bo ludzie mówiący z głowy i tak bardzo rzadko udzielają składnych wypowiedzi.

Koniec końców tłumaczenie ze słuchu to żmudna i niełatwa praca, ale jak każda tego typu praca daje dużą satysfakcję :-)

EwaŁ
07-02-2012, 22:14
No cóż, wtedy dobrze jest mieć znajomych w firmie postprodukcyjnej i poprosić o usunięcie dźwięków tła... ;)

szpileczka1
01-07-2013, 13:07
W przypadków niezrozumiałych fragmentów, albo skrypt, albo osoba do pomocy. W końcu co dwie głowy to nie nie jedna. Zawsze w kilka osób szybciej znajdzie się rozwiązanie.

Atsi
01-13-2013, 22:21
Ja sam nie wierzyłem, że można nie rozumieć co mówią w filmie nakręconym w ojczystym języku.
Ale obejrzyjcie kilka starszych polskich produkcji. Tam niekiedy też nie słychać co ktoś powiedział.

Zgadzam się, co więcej, wielokrotnie odnoszę wrażenie, że polskie filmy mają wyjątkowo źle nagrany dźwięk, jakby ktoś złośliwie specjalnie robił oglądającym na złość, żeby przypadkiem nie zrozumieli co aktor powiedział. Jest to moim zdaniem najbardziej irytująca cecha polskich filmów.
A wracając do tematu, próbowałam swoich sił w tłumaczeniu chińskich filmów ze słuchu i to jest dopiero wyzwanie. Na szczęście znakomita większość chińskich filmów posiada wbudowane chińskie napisy - ze względu na samych Chińczyków, którzy, mówiąc różnymi dialektami, nie rozumieją po prostu co mówią w filmie. I jest to ogromne ułatwienie. Ale gdy pojawi się już film bez chińskich napisów bardzo często trudno cokolwiek zrozumieć, a już zwłaszcza, gdy Chińczycy się przekrzykują, ciężko cokolwiek wyłowić z tego hałasu ;)

djoze
06-12-2013, 09:20
Czy może istnieją jakieś programy dla tłumaczy rozpoznające mowę? Słyszeliście o takim "wynalazku"? Też mam często problemy z fragmentami, zwłaszcza jeśli np. muzyka jest za głośno czy inny hałas w tle.

agnieszkagogola
06-17-2013, 14:32
Przede wszystkim najważniejsze jest, aby najpierw dokładnie spisać sobie tekst, unikać niejasności, zobaczyć, co od razu należałoby pominąć/dodać, a dopiero później zabierać się za tłumaczenie, taki przekład "na gorąco" ze słuchu rzadko będzie poprawny. Dopiero, kiedy mamy ogląd całego tekstu w języku wyjściowym, można zabierać się za przekład. Takie kompleksowe podejście do tlumaczenia jest rozsądne, bo czasem w jednym miejscu w dialogach wypada coś ując, w innych dodać - a przecież to wszystko musi zgrać się z czasem filmu :)

ejankowski
06-22-2013, 17:53
Zgadzam się z powyższą uwagą, przede wszystkim tłumaczenie ze słuchu powinno rozpocząć od spisania tekstu i upewnieniu się, że niczego się nie pominęło. Poźniej można nad nim pracować jak nad każdym innym tekstem do przetłumaczenia, posiłkując się przy okazji oryginalnym nagraniem, aby upewnić się, że wszystko jest zgodne z kontekstem wypowiedzi. Może i na początku zajmuje to nieco czasu, ale na dłuższą metę jest zdecydowanie szybsze niż tłumaczenie w trakcie słuchania tekstu.

ejankowski
06-22-2013, 17:55
Czy może istnieją jakieś programy dla tłumaczy rozpoznające mowę? Słyszeliście o takim "wynalazku"? Też mam często problemy z fragmentami, zwłaszcza jeśli np. muzyka jest za głośno czy inny hałas w tle.

ja zawsze stosuje po prostu sluchawki + grzebie nieco w ustawieniach equalizera w programie do odtwarzania filmow, aby wyciszyc wszystkie niepotrzebne dzwieki, lub chociaz je przyciszyc.

agnieszkagogola
07-24-2013, 19:08
Rzeczywiście, czasami ten hałas w tle zupełnie zagłusza dialogi i ciężko jest w ogóle zrozumieć, co aktorzy mówią w danej chwili. Jeśli ustawione na full słuchawki nie pomagają, trzeba sobie chyba pomagać kontekstem albo nauczyć się czytać z ruchu warg - tu przydatna jest wiedza na temat fonetyki. Czasami w internecie dostępne są są spisane dialogi w języku oryginalnym albo napisy w tym samym języku, ale wiem, że zazwyczaj jest tak w przypadku popularniejszych filmów albo takich, które są już trochę na rynku.

AgaPa
07-24-2013, 22:30
Tłumaczenie ze słuchu to ogromny problem. Tłumaczyłam w ten sposób film. Jeśli czegoś nie zrozumiałam to słuchałam milion razy tego samego fragmentu aż w końcu mniej więcej wyłapywałam tekst. Jeśli pojawiało się jakieś nowe słowo, to również szukałam pomocy w słownikach. Przychylam się do tych, którzy proponują konsultacje z kimś, kto jeszcze tekstu nie słyszał. "Świeże ucho" na pewno będzie w stanie wychwycić to, co nam umknęło.

christylee
07-25-2013, 08:26
Ostatnio po raz pierwszy miałam do czynienia z robieniem napisów do filmu. Nie znałam za bardzo programu do tworzenia napisów więc trochę się namęczyłam. Film, który tłumaczyłam wybrałam sobie sama więc problemów ze zrozumieniem wszystkiego nie było. Natomiast jak przesłuchuję talk showy to faktycznie mówią on tak szybko, ze czasami wychodzi jedno wielkie blublanie. W takich sytuacjach zawsze proszę o pomoc kogoś kto też na język.
Z tego co słyszałam przy tłumaczeniu filmów kinowych tłumacz dostaje transkrypt np. po angielsku i wtedy sprawa jest prosta, żeby to przetłumaczyć na język polski. Nie wiem na ile jest to prawda.

aiiiya
07-26-2013, 09:15
nigdy nie bawiłam się w tłumaczenie filmów czy seriali, ale w zasadzie jak znajdę trochę czasu to może spróbuje :)

monikabee
07-26-2013, 10:49
Najlepiej w takiej sytuacji zwrócić się o pomoc do naturalnego użytkownika języka nagrania, które tłumaczysz. Co native to native, ale i oni często mają problemy z ustaleniem, co ten bełkot ma oznaczać.

Violetta
07-27-2013, 07:37
W sytuacji, kiedy nie ma mamy zielonego pojęcia co zostało powiedziane, dobrze jest poprosić kogoś kto zna dobrze język i może ten ktoś wyłapie słowa, których my nie możemy zrozumieć. Spotkałam się z taką sytuacją i rozwiązałam ją w właśnie w ten sposób (inni mogą słyszeć lepiej). Innym rozwiązaniem jest np. ściągnięcie dobrego programu do przeróbki głosu, wyłapywania poszczególnych słów itp. - wówczas można odsłuchiwać pojedyncze słowa, zmniejszać prędkość mowy itp. Moim zdaniem, to ułatwiłoby pracę.

Malina13
08-05-2013, 22:56
Jeśli na tłumaczenie, które masz wykonać masz trochę czasu i dobry sprzęt w domu to pół biedy. Ja jak natrafiłam na taką zbitkę o niezrozumiałej treści, dałam sobie na to 2 dni, żeby odsłuchać, przetłumaczyć to co się wie, a po 2 godzinkach przerwy na nowo odsłuchać, i po przerwie zaraz słyszy się co innego i tak drogą prób i błędów, przy pomocy Google wpisywałam możliwości.
Jednak, tłumacząc w terenie ,,na żywo", trzeba wywnioskować z kontekstu, nie masz innego wyjścia.

Monika1
11-11-2013, 14:45
Wydaje mi się, że recepta jest tylko jedna, słuchać, słuchać i jeszcze raz słuchać, aż wyłapiemy ideę myśli. Nie skupiać się na zrozumieniu niewyraźnych słów a na zrozumieniu idei. Super jeżeli możemy poprosić w takiej sytuacji drugą osobę, aby posłuchała niewyraźnego dla nas fragmentu. Brak zrozumienia nie raz i nie dwa wynika ze zmęczenia, zbyt długiej pracy z danym tekstem.

AgataL
12-07-2013, 23:00
Po przeczytaniu waszych komentarzy stwierdzam, że ja zawsze w takiej sytuacji stosuję wszelkie wymienione już metody, czyli robię wszystko co się da, żeby zrozumieć dane słowa. Czasem jeśli jest to film można znaleźć napisy w języku oryginału, ale jeśli takich nie ma, to wydaje mi się, że odsłuchiwanie w nieskończoność ma duży sens, bo w końcu w mózgu zaskakuje co to za dźwięki (przecież znamy dany język bardzo dobrze). Do tej pory zawsze działało a research musiałam robić bardzo rzadko. Nawet szukanie oryginalnych napisów czasem nie jest potrzebne. Gorzej, jeśli tłumaczymy nie film, a wywiad, jak zostało już wspomniane.

pelargoni
02-19-2015, 18:46
Jeśli kiepsko słychać, to po prostu kiepsko słychać i jednej osobie na sto nieraz uda się usłyszeć dobrze.

To jest sedno problemu. Myślę, że niezależnie od przydatności wspomnianych tu sposobów radzenia sobie z niezrozumiałymi fragmentami, czasami trzeba się pogodzić z tym, że pewne niewyraźne partie wypowiedzi pozostaną nieodszyfrowane. Możemy liczyć tak naprawdę tylko na własny słuch. I jeśli n-te przesłuchanie wsparte wyszukiwaniem różnych możliwych wariantów zapisu tego, co słyszymy w Google/słownikach nic nie daje, to - o ile mamy do czynienia z małym fragmentem, nieszczególnie istotnym dla całości (np. pojedynczym słowem) - pozostaje pominąć ten fragment i nie robić z tego tragedii.

Mylene03
02-23-2015, 13:50
Problem polega na tym, że czasami słowo, którego nie możemy zrozumieć zmienia całe znaczenie wypowiedzi. W tym wypadku nie można go po prostu ominąć, bo nasze tłumaczenie może stracić sens. Czasami trzeba odtwarzać jedno zdanie kilkanaście razy, żeby usłyszeć choćby zarys danego słowa, a potem to już chyba trzeba kombinować.

LAISK
02-23-2015, 14:54
Bardzo często wynika to ze słabej jakości nagrania. Zdarza się tak, że nie mam pojęcia, o co chodzi. Często pomagał mi research w internecie, kiedy próbowałam znaleźć jakieś nazwiska czy nazwy własne, a ciężko było je wychwycić z tego, co mówili w filmie.

jachu93
02-23-2015, 16:16
Mając problemy ze zrozumieniem danego słowa/frazy, staram się poszukać w słowniku słów, które najbardziej pasują do tego w nagraniu, i tak krok po kroku udaje mi się zrozumieć. Inną kwestią jest to, że aktorzy w filmach mówią coraz mniej wyraźnie - nieraz w polskich produkcjach mam problem ze zrozumieniem kwestii.

Karolina92
02-23-2015, 22:05
Ja również staram się wyszukiwać wyrazy, które wymową najbardziej przypominały te na na graniu czy w filmie. W ten sposób czasem udaje się odgadnąć sens wypowiedzi ;)

Astrid
03-23-2015, 10:22
Może zabrzmi to śmiesznie, ale mi przy tym bardzo pomaga wyszukiwarka Google, bo jeśli napiszę słowo inaczej niż w rzeczywistości, to wyszukiwarka podpowiada inne możliwe opcje, dzięki czemu szukanie staje się znacznie szybsze i łatwiejsze :)