PDA

View Full Version : Google w pracy tłumacza


magiwisnia
08-19-2011, 23:03
Znalazłam dość ciekawy artykuł dotyczący wykorzystywania Google w pracy tłumaczy.
http://www.csx.pl/baza_wiedzy/google_dla_tlumaczy.1.php
A jak Wy zapatrujecie się na używanie tego programu w swojej pracy? Korzystacie z Google? A może znacie lepsze wyszukiwarki terminologii?

rylique
08-19-2011, 23:34
Należę do "młodego" pokolenia i nie potrafię sobie wyobrazić pracy tłumacza bez internetu! Jeśli tylko potrafimy logicznie myśleć i analizować czytany tekst, to unikniemy błędów i znajdziemy niezbędne informacje, lub w ostateczności, niezbędną literaturę! Thank's God for the Internet! :D
Choć udało mi się już trafić na taaaaakie bzdury i przekłamania, że głowa mała!

Czy znajdzie się ktoś, kto powie, że google to wróg? Jestem bardzo ciekawa!

agatha
08-20-2011, 18:46
Również zgadzam się z przedmówcami. Google wielokrotnie mnie poratowało. Wiem, że jest wiele osób które potępiają korzystanie z jego pomocy, jednak wszystko zależy od naszej znajomości język. Jeżeli kompletny laik wrzuci zdanie do Google translatora to pewnie wyjdzie z tego coś w stylu "I have a train to you". Jednak gdy "czujemy" język sugestie Google mogą być niezastąpione. Translator bardzo często pomaga mi znaleźć synonimy albo naprowadza mnie na właściwe tłumaczenie, gdy nie mogę znaleźć danego zwrotu.

AniaD.
08-20-2011, 19:59
myślę, że tłumacze traktują Google z przymrożeniem oka. Wiem jednak, że wiele osób napotykając na nieprawidłowości koryguję je dlatego sądzę, że dopiero za kilka lat będzie to bardziej wiarygodne źródło informacji.

magiwisnia
08-20-2011, 22:41
Często zdarza się, że tłumacze na hasło Google reagują alergicznie. Jednak chciałabym zauważyć, że Google to nie tylko translator ale przede wszystkim wyszukiwarka internetowa i tak naprawdę ją miałam na myśli zakładając ten wątek.
Zachęcam do przeczytania artykułu, do którego link podałam w poprzednim poscie. Jest w nim mowa o sposobach w jakich tłumacze mogą wykorzystywać Google-wyszukiwarkę :)

olagu
08-20-2011, 22:47
Jesli chodzi o wyszukiwarke Google, to tak, czasami zdarza mi sie korzystac, zwykle sprawdzam tak kontekst danego slowa jesli nie mam co do niego 100% pewnosci. I tu Google zwykle mnie nie zawodzi, trzeba byc po prostu ostroznym.
A Google translator? Nie uzywam, aczkolwiek ostatnio wpisalam w niego jakas fraze, liczac na jakies zenujace tlumaczenie, a wyszlo... prawie poprawnie. Wiec jesli porownam z tym, co translator wyrzucal z siebie kilka lat temu, to widze znaczna poprawe.

marcin_k
08-21-2011, 16:51
Dla mnie wyszukiwarka google to bardzo duża pomoc i przydatne narzędzie np. w wyszukiwaniu terminów fachowych kiedy słownik nie jest w stanie odpowiedzieć na moje pytanie. Dla przykładu, kiedyś tłumacząc tekst trafiłem na termin: dach jedno-/ dwu-/ wielospadowy. Specjalistycznego słownika nie posiadałem, inne słowniki okazały się w tym przypadku bezużyteczne i tylko kombinując w wyszukiwarce udało mi się jakoś wpaśc na właściwy odpowiednik.
Google? zdecydowanie TAK - oczywiście trzeba przy tym pamiętać, że w internecie krąży też dużo "śmieciowych" informacji.

alelyd1605
08-21-2011, 20:03
Google oferuje 2 pomoce dla tłumacza. Pierwsza to dla mnie wyszukiwarka, drugia - Google Narzędzia dla Tłumacza. Wyszukiwarka to dla mnie niekończące się źródło wiedzy, szczególnie pomocna przy sprawdzaniu całych wyrażeń, czy słownictwa specjalistycznego. Oczywiście, ma też swoje minusy, może zmylić.

Na początku mojej przygody z tłumaczeniem natknęłam się także na Google Narzędzia dla Tłumacza i muszę przyznać, że choć nie ma szans z programami takimi jak CAT, to znacznie ułatwia pracę. Przede wszystkim lepiej jest tłumaczyć tekst w Google NdT niż normalnie w programach takich jak Word. Google podkreśla ekwiwalentne zdania i choć przez to tłumaczenie idzie szybciej.

PS. Nie należy mylić tłumacza google z Google Narzędzia dla Tłumacza - to 2 różne bajki

marcin_k
08-21-2011, 20:22
Google oferuje 2 pomoce dla tłumacza. Pierwsza to dla mnie wyszukiwarka, drugia - Google Narzędzia dla Tłumacza. (...) Przede wszystkim lepiej jest tłumaczyć tekst w Google NdT niż normalnie w programach takich jak Word. Google podkreśla ekwiwalentne zdania i choć przez to tłumaczenie idzie szybciej.

PS. Nie należy mylić tłumacza google z Google Narzędzia dla Tłumacza - to 2 różne bajki

Nie słyszałem wcześniej o Narzędziach dla Tłumacza Google. Czy możesz napisać na ten temat coś więcej?

bigapple
08-21-2011, 20:47
Znalazłam dość ciekawy artykuł dotyczący wykorzystywania Google w pracy tłumaczy.
http://www.csx.pl/baza_wiedzy/google_dla_tlumaczy.1.php
A jak Wy zapatrujecie się na używanie tego programu w swojej pracy? Korzystacie z Google? A może znacie lepsze wyszukiwarki terminologii?
Na początek chciałam powiedzieć, że ten artykuł jest bardzo ciekawy:). Nie sądziłam, że Google ma aż tyle przydatnych funkcji:). Jak dla mnie korzystanie z Google jest bardzo pomocne. Jednak warto pamiętać, iż nie jest to 100% wiarygodne źródło wiedzy. Ja osobiście traktuje to, jako tylko małą pomoc w przypadku, gdy nie mam w ogóle pojęcia jak przetłumaczyć dany termin np.: przy tłumaczeniach technicznych. Później koniecznie weryfikuje podpowiedzi narzędzia Google (warto korzystać z korpusów językowych). Należy też pamiętać, że wyświetlane przez Google strony w języku angielskim, mogą być napisane przez osoby, dla których ten język jest również językiem obcym. Zatem aby uniknąć błędów warto sugerować się wynikami ze stron np.: Wielkiej Brytanii.

Sviatlana
08-21-2011, 22:20
Uważam wyszukiwarkę Google za bardzo pomocne narzędzie w pracy tłumacza. Natomiast bardzo rzadko, prawie wcale nie korzystam z translatora Google. Nie raz jednak zdarzyło mi się mianowicie w tym translatorze odnaleźć najbardziej adekwatne tłumaczenie. Radzę jednak sprawdzać poprawność tłumaczenia Google translatora.

margon
08-21-2011, 22:50
Odniosę się do artykułu przytoczonego w pierwszym poście, bo gdy wykonywałam swoje pierwsze tłumaczenia, zupełnie intuicyjnie, właśnie tak sprawdzałam trafność wybranych wariantów - w podobny sposób porównywałam poprawność frazy czy prawidłowy kontekst i funkcjonalność danego wyrażenia. Uważam, że google może być cennym źródłem informacji dla tłumacza w takich właśnie sytuacjach.

Giovanna
08-21-2011, 23:10
Nie wyobrażam sobie pracy bez Google. Większość moich wątpliwości rozwiewa właśnie Internet. Dostępne w Internecie dwujęzyczne widoki dokumentów bardzo pomagają w pracy tłumacza.

ladyalpineblue
08-21-2011, 23:42
Bardzo ciekawy artykuł. Do dziś wydawało mi się, że o Google wiem wszystko.

Jeżeli chodzi o tzw. języki egzotyczne, to nic nie sprawdza się tak dobrze, jak wyszukiwarka. Jak słusznie zostało zauważone w artykule, google pełni rolę największego na świecie korpusu językowego. Korpusu, do jakiego pewnie nigdy nie moglibyśmy dotrzeć, gdyby nie internet.

alelyd1605
08-29-2011, 10:41
Nie słyszałem wcześniej o Narzędziach dla Tłumacza Google. Czy możesz napisać na ten temat coś więcej?

Google ma jak już wspomniałam 2 rodzaje tłumaczy.

1) Google translate - szybki niedokładny tłumacz
oraz
2) Google Narzędzia dla Tłumaczy (Google Translator Toolkit), należy posiadać własne konto na gmail. Wchodzimy przez google wpiszcie ww. frazę. Warto wypróbować. Jest fukcja autotransalte, podświetlania zdań tłumaczonych oraz wysyłania i dzielenia się tłumaczeniami, można tłumaczyc strony, pliki doc itp.

bp77
08-29-2011, 10:47
Znalazłam dość ciekawy artykuł dotyczący wykorzystywania Google w pracy tłumaczy.
http://www.csx.pl/baza_wiedzy/google_dla_tlumaczy.1.php
A jak Wy zapatrujecie się na używanie tego programu w swojej pracy? Korzystacie z Google? A może znacie lepsze wyszukiwarki terminologii?

zgadzam sie artykulem-sama jak nie jestem pewn konkretnego francuskiego wyrazenia sprawdzam jego poprawnosc na google.fr. Szczegolnie sprawdza sie w nowinkach technicznych. Polecam

malgosia_n
08-29-2011, 12:16
Bardzo ciekawy artykuł :) Osobiście nie wyobrażam sobie tłumaczenia bez Google. Tak łatwo można się upewnić czy dane wyrażenie istnieje i jednocześnie poznać kontekst w jakim jest najczęściej używane. Praca tłumacza przed Internetem była o wiele trudniejsza. Aby się upewnić o poprawności naszego tekstu pozostawała wizyta w bibliotece i wielogodzinne poszukiwania. Nie twierdzę, że Internet powinien książki zastąpić, ale jest on niewątpliwie olbrzymim ułatwieniem. Podpowiada też w jakich publikacjach szukać odpowiedzi na swoje pytania (googlebooks) - prosto do celu. Świetna sprawa. Trzeba jednak stosować zasadę ograniczonego zaufania.

maevee
08-29-2011, 13:11
dołączając się do dyskusji- bez posiadania dostępu do internetu prawdopodobnie nie podjęłabym się żadnego większego zlecenia. Nie wyobrażam sobie tłumaczenia bez google chociażby po to, żeby sprawdzic czy dane określenie czy wyrażenie faktycznie istnieje w przyrodzie, czy nie jest sztuczne. Uważam że internet jest jednym z największych błogosławieństw dla tłumaczy w dzisiejszych czasach :)

Beata_
08-29-2011, 14:37
Jak dla mnie Google może być pomocny, ale tylko wtedy gdy za bardzo mu nie ufamy;] Również jestem zdania, że korzystanie z google translator świadczy o niedokładności tłumacza, jednak sprawdzanie wyników w wyszukiwarce niejednokrotnie rozwiało moje wątpliwości dotyczące wyboru ekwiwalentu.

evel_ve
08-29-2011, 14:55
Jak dla mnie Google są świetną pomocą dla tłumacza jednak nie należy za bardzo "wierzyć" tym tłumaczeniom i zawsze sprawdzać jeżeli czegoś nie jesteśmy pewni.

Marlon
08-29-2011, 15:11
Bez google jak bez ręki, przy braku stałego łącza z internetem trzeba spędzić dużo czasu na telefonie do znajomych fachowców z różnych dziedzin i z nimi wyjaśniać wątpliwości, a przy użyciu google jest możliwość że takich wątpliwości może być mniej.

Zgadzam się, że trzeba mieć duży dystans do wielu umieszczonych w internecie informacji, ale same słowniki nie wystarczają w zrozumieniu zagadnienia przy tłumaczeniu specjalistycznym, czasem trzeba po prostu poczytać na dany temat, zanim w ogóle zabierzemy się do pracy nad tekstem.

GreyOwl
08-29-2011, 16:21
Ja uważam i wyszukiwarkę i nawet autotłumacza za błogosławieństwo. Ileż to trzeba było się nasprawdzać, przewertować słowników, nagłowić, żeby zrobić tłumaczenie z jakiejś mniej ogólnej dziedziny! Oczywiście trzeba podchodzić krytycznie do Google'owej wiedzy, a autotłumacza traktować tylko pomocniczo, dla przyspieszenia tłumaczenia, ale Google umożliwia wszechstronne sprawdzenie i to we wszystkich możliwych językach danego terminu. Czasem zna się termin w drugim czy trzecim języku, a zapomniało w tym, na który właśnie się tłumaczy, przerzucanie ciężkich tomiszcz papierowych było nader uciążliwe i spowalniało pracę. A dzięki Internetowi takie rzeczy można sprawdzić błyskawicznie.

Ale i tak te wszystkie "ułatwiacze" nie pomogą, jeśli tłumacz sam nie ma solidnej wiedzy o języku.

saimaa
08-29-2011, 20:58
Bardzo ciekawy artykuł, naprawdę nie sądziłam, że Google ma tyle przydatnych opcji ;) Człowiek uczy się przez całe życie i cieszę się, że teraz jeszcze bardziej będę mogła ułatwić sobie pracę. Co do samego używania Google i Internetu w ogóle, to jestem zdania, że są to niezastąpione narzędzia w pracy tłumacza. Przy zachowaniu zasady ograniczonego zaufania można sobie bardzo ułatwić pracę ;) Ja najczęściej wyszukuje w ten sposób synonimy oraz sprawdzam kontekst jakiegoś słowa. W szybki sposób możemy się dowiedzieć czy jakieś słowo w ogóle istnieje i jest to bezcenna informacja, należałoby poświęcić mnóstwo czasu aby wyszukać takie słowo w słownikach papierowych.

Ale i tak te wszystkie "ułatwiacze" nie pomogą, jeśli tłumacz sam nie ma solidnej wiedzy o języku.
Święta prawda! ;)

monique_m
08-29-2011, 21:24
Tłumacz powinien korzystać oczywiście z różnych źródeł wiedzy, także i z Google (jako korpus językowy, źródło informacji, oficjalne strony rozmaitych organizacji). Może nie jest to narzędzie tak wiarygodne jak fachowa literatura lub specjalistyczny słownik terminów związanych z daną dziedziną ale tłumacz nie zawsze do takowych ma dostęp i czas by do nich dotrzeć. Moja opinia jest zbieżna z wypowiedziami przedmówców - warto z Google korzystać ale z dozą sceptycyzmu.:)

bo2joan
08-29-2011, 22:07
Również uważam, że Google bardzo przydaje się, aby upewnić się co do aktualnego słownictwa technicznego, wszelakich niepewnych zwrotów, a także mniej ważnych lub nowych nazw własnych w polityce i gospodarce itp. - wszystkiego, czego nie ma w zwykłych słownikach. Oczywiście trzeba brać na to poprawkę, ale na ogół można znaleźć poprawne merytorycznie i przydatne hasła. Natomiast jestem przeciwna translatorowi Google.

julia_m
08-31-2011, 10:40
Dość często sprawdzam lub szukam pewnych rzeczy w Google i uważam, że jest baaaardzo przydatny - oczywiście nie opieram się na nim w 100%, ale czasem potrafi zaskoczyć i podpowiedzieć najprostsze (a zarazem najtrudniejsze ;) ) rozwiązanie. Oczywiście do tłumacza należy ocenienie i wyselekcjonowanie odpowiedniej informacji, nie ma mowy o bezmyślnym przepisywaniu.

kari189
08-31-2011, 12:48
Muszę przyznać, że za każdym razem gdy tłumaczę tekst w domu korzystam z wyszukiwarki Google :)
Szukam nie tylko ekwiwalentów danych słów, ale także ogólnych informacji, które związane są z dziedziną tekstu, który tłumacze. Dzięki temu wiem, ze używam odpowiedniej terminologii. Często gdy tłumaczymy teksty o tematyce nam nieznanej warto poczytać artykuły związanych z tym tematem, które napisane są w naszym języku ojczystym. To naprawdę dużo pomaga!
Często także korzystam z Google Books jeśli mam jakieś wątpliwości odnośnie pisowni, gramatyki itp.

urchin
08-31-2011, 13:03
Odniosę się do artykułu przytoczonego w pierwszym poście, bo gdy wykonywałam swoje pierwsze tłumaczenia, zupełnie intuicyjnie, właśnie tak sprawdzałam trafność wybranych wariantów - w podobny sposób porównywałam poprawność frazy czy prawidłowy kontekst i funkcjonalność danego wyrażenia. Uważam, że google może być cennym źródłem informacji dla tłumacza w takich właśnie sytuacjach.

zgadzam się w 100%, wyszkiwarka Google jest przydatnym narzędziem do sprawdzenia kontekstu.

W korzystaniu z Google Tłumacz jestem raczej ostrożna.

Ania_25
08-31-2011, 13:10
Często także korzystam z Google Books jeśli mam jakieś wątpliwości odnośnie pisowni, gramatyki itp.
Korzystanie z Google Books zalecano nam na studiach, gdy studiowałam filologię angielską. Korzystałam i nadal korzystam, i nie mam powodów do narzekania.

kasik2485
08-31-2011, 15:50
Po pierwsze Google uznała bym za narzędzie wspomagające tłumaczeni, oczywiście jak z każdym takim narzędziem należy być ostrożnym, ale zdecydowanie ułatwi i usprawnia pracę, czy to samym wyszukaniem ekwiwalentu. kontekstu, czy po prostu informacją z danej dziedziny.

Po drugie profesjonalni tłumacze na moich studiach podyplomowych sami zachęcali do używania Google i Wikipedi (zwracając uwagę na OSTROŻNOŚĆ), więc chyba jednak coś w tym jest :)

biedronaa
08-31-2011, 20:25
Ja również uważam, że wyszukiwarka ?Google jest niezwykle przydatna. Nie tylko gdy szuka się odpowiedniej terminologii, ale także gdy np. chce się sprawdzić kontekst w jakim występuje dane słowo. Wiadomo, że trzeba być czujnym, ale dobrze znając język w jakimś stopniu jesteśmy już w stanie wyłapać błędne informacje.

asica
09-04-2011, 20:35
zgadzam sie w 100%!!! nie wyobrazam sobie tłumaczenia bez Google, ale oczywiście z zachowaniem zdrowego rozsądku no i obowiązkowo plus weryfikacja z innych źródeł. natomiast jesli chodzi o słownictwo z dziedzin które non stop wprowadzają nowe slownictwo (reklama, informatyka itd.) to Google jest niezastąpiony, podaje kolokacje których jeszcze nie ma żadnym slowniku a są jak najbardziej uzywane. wydaje mi sie więc że nie można na internet złego slowa powiedziec, bo niesamowicie zaoszczędza czas.

monikoza
09-04-2011, 21:20
ja też nie wyobrażam sobie tłumaczyć bez google,,ale zgadzam się, że google to nie ostatnia wyrocznia i wszystko trzeba traktować z przymrużeniem oka

ania6061
09-07-2011, 05:06
Jak w powyższych wypowiedziach: używam Google do odnajdowania kontekstów. Szukam artykułów, stron poświęconych danej tematyce dzięki czemu mogę poznać specjalistyczne słownictwo.

maszka88
09-07-2011, 08:28
Również zgadzam się z przedmówcami. Google wielokrotnie mnie poratowało. Wiem, że jest wiele osób które potępiają korzystanie z jego pomocy, jednak wszystko zależy od naszej znajomości język. Jeżeli kompletny laik wrzuci zdanie do Google translatora to pewnie wyjdzie z tego coś w stylu "I have a train to you". Jednak gdy "czujemy" język sugestie Google mogą być niezastąpione. Translator bardzo często pomaga mi znaleźć synonimy albo naprowadza mnie na właściwe tłumaczenie, gdy nie mogę znaleźć danego zwrotu.

Używam google, ale głównie jako wyszukiwarki słowa w kontekście. Raczej nie używam translatora, ponieważ wydaje mi się on mocno niedporacowany.

marcel.malorny
09-12-2011, 14:34
Google ma jak już wspomniałam 2 rodzaje tłumaczy.

1) Google translate - szybki niedokładny tłumacz
oraz
2) Google Narzędzia dla Tłumaczy (Google Translator Toolkit), należy posiadać własne konto na gmail. Wchodzimy przez google wpiszcie ww. frazę. Warto wypróbować. Jest fukcja autotransalte, podświetlania zdań tłumaczonych oraz wysyłania i dzielenia się tłumaczeniami, można tłumaczyc strony, pliki doc itp.

Poza tym, niektóre narzędzia CAT takie jak OmegaT mają wbudowany moduł tłumaczenia opartego na Google Translate. Wygląda to tak, że mamy z boku okienko z wyskakującą automatycznie propozycją tłumaczenia danego segmentu. Wiadomo jakiej jakości jest to często tłumaczenie, niemniej jednak, dopóki traktujemy ten moduł jako propozycję, dopóty może być bardzo przydatny. Tzn. często nawet, jeśli gramatycznie i stylistycznie jest to niepoprawne, to sama przytoczona leksyka przyśpiesza nasze właściwe tłumaczenie, bo wystarczy tylko poukładać słówka w poprawną całość, oszczędzając czas na odrywanie się od okna tłumaczenia, lub niedaj Boże wertowania papierowych słowników.
Uważam, że w przypadku nietechnicznych tłumaczeń, a bardziej w kierunku literackich, zbędne okazuje się zastosowanie zaawansowanych cat'ów typu Trados, gdyż zachowanie tzw. spójności terminologicznej nie jest wogóle istotne. W takim przypadku prosta OmegaT z wbudowanym modułem "podpowiadania" googlowskich tłumaczeń, jest narzędziem całkiem fajnym.

Joanna80
09-12-2011, 14:40
Używanie google jest tak samo przydatne jak np. Wikipedii - można sprawdzić kontekst, lub np. ilość trafień odpowiadających danemu zagadnieniu (przydatne, jeśli ma się np. 2 słówka pasujące do danego kontekstu, i nie jest się pewnym którego użyć - np. Will, Last Will, czy Testament). Automatycznie tłumaczenie z Googli jest o tyle zdradliwe, że można się łatwo "zakotwiczyć" na błędnym tłumaczeniu.

Joanna80
09-12-2011, 14:48
dołączając się do dyskusji- bez posiadania dostępu do internetu prawdopodobnie nie podjęłabym się żadnego większego zlecenia. Nie wyobrażam sobie tłumaczenia bez google chociażby po to, żeby sprawdzic czy dane określenie czy wyrażenie faktycznie istnieje w przyrodzie, czy nie jest sztuczne. Uważam że internet jest jednym z największych błogosławieństw dla tłumaczy w dzisiejszych czasach :)

No właśnie, bez internetu to gorzej niż bez ręki :). Pamiętam moje pierwsze tłumaczenia pod koniec lat 90. - nie miałam dostępu do sieci, więc ile się namęczyłam ze słownikami! a i tak oczywiście idealnie nie było, bo kontekstu w słowniku nie znajdę... :) Teraz tłumacz to am dopiero raj - CATy, google, internet, każdy artykuł jaki się zamarzy w sieci... Ech, szczęśliwcy z nas :)

Strix
09-12-2011, 14:52
Ja tez zgadza, się z opinią, że google mimo wszytsko sa bardziej pomocne niż szkodliwe, jednak każdy tłumacz powienien opierać się nie tylko na nich ale przede wszytskim na swojej wiedzy i wiedzy słownikowej.

lopika
09-30-2011, 21:38
oczywiscie ze Goole jest pomocne w pracy tlumacza, jest to narzedzie gdzie mozemy sprawdzic poprawnosc wyrazenia i itd., zawsze jezeli mam watpliwosci odnosnie pisowni czy gramatyki wklejam zwrot w google i szybko rozwiazuje problem:)

Strix
09-30-2011, 22:18
Ja przyznam, że tez mi się zdarza używać Google w procesie tłumaczenia, mimo to zawsze zachowuje ostrożność, bo czasami zdarzają się błędy. Jest to bardzo szybki sposób tłumaczenia no i z pewnością przydatny, pod warunkiem, że korzystamy z niego z głową.Z resztą ja ogólnie jestem ostrożna jeśli chodzi o używanie "translatorów" bo często tłumacza mechanicznie bez-kontekstowo, a przecież bez kontekstu nie można przetłumaczyć zdania poprawnie..mimo to dają one jakiś ślad, którym możemy podążyć i w ten sposób ułatwić sobie pracę.

litka76
10-01-2011, 08:03
Zgadzam się, że google jest pomocne, ale trzeba to tłumaczenie dokładnie sprawdzić.

gingerr
10-01-2011, 12:46
Znalazłam dość ciekawy artykuł dotyczący wykorzystywania Google w pracy tłumaczy.
http://www.csx.pl/baza_wiedzy/google_dla_tlumaczy.1.php
A jak Wy zapatrujecie się na używanie tego programu w swojej pracy? Korzystacie z Google? A może znacie lepsze wyszukiwarki terminologii?

Bardzo fajny artykuł. Wprawdzie większość z tych informacji miałam na podyplomówce tłumaczeniowej, ale dobrze je odświeżyć:) Podobnie jak większość uważam, że praca tłumacza bez Google byłaby bardzo trudna i na pewno o wiele dłuższa. Jak pomyślę, jak kiedyś wyglądało tłumaczenie, tylko przy użyciu słowników i biblioteki to dreszczy dostaje... Pomyślcie ile to wymagało samozaparcia i cierpliwości, także po stronie zleceniodawcy,bo przecież takie tłumaczenie wymagało nieporównywalnie więcej czasu. Co do samego Google to używam przede wszystkim wyszukiwarki, ale też czasami korzystam z Google translator, oczywiście z ograniczonym zaufaniem. Czasami jest przydatny przy chwilowych "zaćmieniach" umysłu :) A dzięki kilku postom na pewno wypróbuję Google narzędzia tłumacza, którego nie znałam. Dzięki za sugestie :)

Cynka87
10-02-2011, 23:28
Należę do "młodego" pokolenia i nie potrafię sobie wyobrazić pracy tłumacza bez internetu! Jeśli tylko potrafimy logicznie myśleć i analizować czytany tekst, to unikniemy błędów i znajdziemy niezbędne informacje, lub w ostateczności, niezbędną literaturę! Thank's God for the Internet! :D
Choć udało mi się już trafić na taaaaakie bzdury i przekłamania, że głowa mała!

Czy znajdzie się ktoś, kto powie, że google to wróg? Jestem bardzo ciekawa!

Google wrogiem na pewno nie jest:) ale...

ja też należę do młodego pokolenia i w życiu bym nie polegała tylko na internecie bo jest to w pracy tłumacza nieprofesjonalne; owszem internet bardzo pomocny, ale zastanawiam się czy gdybyś nie miała dostępu do niego to czy na pewno umiałabyś sama przetłumaczyć tekst? trzeba uważać na takie rzeczy, bo różnie bywa i tłumacz musi też umieć być zdany tylko na siebie - wtedy okazuje się tak naprawdę czy umie być dobrym tłumaczem:)

oasiaa
10-03-2011, 00:53
Znalazłam taki oto artykuł nt. zaawansowanych funkcji Google dla tłumacza, może komuś się przyda:

http://pol.proz.com/translation-articles/articles/2132/1/Google---zaawansowane-wyszukiwanie-tre%C5%9Bci-dla-t%C5%82umaczy

Ewa I
10-03-2011, 11:01
Google wrogiem na pewno nie jest:) ale...

ja też należę do młodego pokolenia i w życiu bym nie polegała tylko na internecie bo jest to w pracy tłumacza nieprofesjonalne; owszem internet bardzo pomocny, ale zastanawiam się czy gdybyś nie miała dostępu do niego to czy na pewno umiałabyś sama przetłumaczyć tekst? trzeba uważać na takie rzeczy, bo różnie bywa i tłumacz musi też umieć być zdany tylko na siebie - wtedy okazuje się tak naprawdę czy umie być dobrym tłumaczem:)

Zgadzam się. Ja też nie jestem zwolenniczką tłumaczenia opartego wyłącznie na tym, co znajdziemy w google. Specjalistyczne słowniki są niezastąpione (chociaż często drogie). Tłumacz powinien mieć też sporą bazę słownictwa w głowie. Np. egzamin na tłumacza przysięgłego odbywa się bez dostępu do internetu.

dagmara2011
10-08-2011, 12:35
Google Translator zdecydowanie NIE ale Google jako wyszukiwarka jak najbardziej, szczególnie jeśli nie jesteśmy pewni czy nasze przetłumaczone zdanie brzmi poprawnie w języku docelowym.

Ewa I
10-10-2011, 08:30
Zgadzam się, ale jednak wydaje mi się, że tłumacz powinien być przygotowany także na tłumaczenie bez google'a. W praktyce pewnie rzadko się to zdarza, niemniej, świadczy o poziomie tłumacza.

Nigra
10-10-2011, 08:45
Google jako kolejne narzędzie pomocne w pracy tłumacza jest ok. Wyszukiwarka może być bardzo pomocna gdy szukamy potrzebnych informacji. Jednak nie można zapomnieć że nie wszystkie źródła są godne zaufania i można łatwo popełnić błąd. Myślę, że tłumacz musi być przygotowany i właściwie korzystać z zasobów wyszukiwarki, a informacje sprawdzać jeszcze w innych wiarygodnych źródłach.

Kagemusha
10-10-2011, 11:12
Ja akurat najczęściej używam google, kiedy muszę na szybko sprawdzić, jaki jest angielski odpowiednik nazwy jakiejść instytucji, albo upewnić się, jakie jest rozwinięcie skróconej nazwy.
Zaufanie do translatora google mam mocno ograniczone, potrafi stworzyć niezłe "perełki" podczas tłumaczenia.

frytex
11-30-2011, 00:58
że często w wątpliwych przypadkach (robię praktycznie wyłącznie tłumaczenia techniczne) po ustaleniu jakiegoś nie znanego mi słowa (jakiejś wyrafinowanej części mechanicznej czy urządzenia) - zdarza mi się na google porównywać obrazki po wpisaniu polskiego i angielskiego terminu. W ten sposób zyskuję pewność, że dobrze zrozumiałem, co poeta miał na myśli.

AnjaG
01-08-2012, 11:21
Artykuł bardzo pomocny :). Wyszukiwarka Google to najlepszy i największy korpus tekstów na świecie. Daje możliwość chyba najszybszego sprawdzenia kontekstów, sposobów użycia danego słowa bądź wyrażenia. Codziennie korzystam z tej funkcji i już nie wyobrażam sobie tłumaczeń bez Google. Nie mówiąc już o tym, że bardzo szybko rozwiewa wątpliwości co do pisowni danego słowa :).

AnjaG
01-08-2012, 11:29
że często w wątpliwych przypadkach (robię praktycznie wyłącznie tłumaczenia techniczne) po ustaleniu jakiegoś nie znanego mi słowa (jakiejś wyrafinowanej części mechanicznej czy urządzenia) - zdarza mi się na google porównywać obrazki po wpisaniu polskiego i angielskiego terminu. W ten sposób zyskuję pewność, że dobrze zrozumiałem, co poeta miał na myśli.

Zgadzam się w 100%. Porównanie wyników wyszukania grafiki z terminem zwłaszcza technicznym zwykle nie zawodzi :). W rozwianiu wątpliwości pomóc może również osoba, która niekoniecznie zna język obcy, a która zna się na przykład bardzo dobrze na budowie samochodów. ;)

mugata
01-08-2012, 22:27
Ciekawy artykuł :) Korzystam w googla, ale w krytyczny sposób. Pomaga w szybkim wyszukiwaniu, ale trzeba wiedzieć, na jakich stronach można polegać. Tłumacz Googla korzysta natomiast z wielu baz (m.in. Wiki) i podpowiada wielojęzyczne odpowiedniki. Warto to jednak jeszcze weryfikować!:)

smerfetka_31
01-09-2012, 10:36
Często zdarza się, że tłumacze na hasło Google reagują alergicznie. Jednak chciałabym zauważyć, że Google to nie tylko translator ale przede wszystkim wyszukiwarka internetowa i tak naprawdę ją miałam na myśli zakładając ten wątek.

wyszukiwarka google to skarbnica wiedzy i zgadzam się, że warto z niej korzystać!!! Niejednokrotnie, dzięki tej wyszukiwarce, mogłam rozwiać swoje wątpliwości odnośnie takich niuansów, których nie sposób było znaleźć w fachowej literaturze.

olaka
01-09-2012, 11:22
Ja uważam, że korzystając z google można popełnić wiele błędów. Nic nie zastąpi potwierdzonych czyimś nazwiskiem danych w słownikach, leksykonach, książkach. Póki co ;)

Kattie
01-09-2012, 13:06
Google bardzo się przydaje do wynajdowania słówek i terminów. Wikipedia też. Chociaż, oczywiście, trzeba zawsze uważać na niepewne wyniki wyszukiwania.

Ja uważam, że korzystając z google można popełnić wiele błędów. Nic nie zastąpi potwierdzonych czyimś nazwiskiem danych w słownikach, leksykonach, książkach. Póki co ;)

No, nie wiem. Na słowniki papierowe też trzeba uważać. Kiedyś, jak byłam na pierwszym roku studiów, koleżanka z grupy kłóciła się ze mną, że "caterpillar" oznacza nie gąsienicę, a kociątko, bo tak było napisane w jakimś słowniku(!). :P

hassaniec
01-09-2012, 14:45
czasem google podaje fałszywe terminy np Republika Rad w Niemczech była tłumaczona jako Republika Radziecka :D

a.be
01-09-2012, 21:33
Poza tym, niektóre narzędzia CAT takie jak OmegaT mają wbudowany moduł tłumaczenia opartego na Google Translate. Wygląda to tak, że mamy z boku okienko z wyskakującą automatycznie propozycją tłumaczenia danego segmentu. Wiadomo jakiej jakości jest to często tłumaczenie, niemniej jednak, dopóki traktujemy ten moduł jako propozycję, dopóty może być bardzo przydatny. Tzn. często nawet, jeśli gramatycznie i stylistycznie jest to niepoprawne, to sama przytoczona leksyka przyśpiesza nasze właściwe tłumaczenie, bo wystarczy tylko poukładać słówka w poprawną całość, oszczędzając czas na odrywanie się od okna tłumaczenia, lub niedaj Boże wertowania papierowych słowników.
Uważam, że w przypadku nietechnicznych tłumaczeń, a bardziej w kierunku literackich, zbędne okazuje się zastosowanie zaawansowanych cat'ów typu Trados, gdyż zachowanie tzw. spójności terminologicznej nie jest wogóle istotne. W takim przypadku prosta OmegaT z wbudowanym modułem "podpowiadania" googlowskich tłumaczeń, jest narzędziem całkiem fajnym.

ja również zaczęłam niedawno korzystać z translatora w Omedze i przyznam, że byłam pozytywnie zaskoczona wynikiem, bo z reguły proponowane rozwiązania były dość sensowne:) mimo, że zawsze byłam zwolennikiem korzystania przede wszystkim z własnej głowy i słowników, ew. pomocy google przy sprawdzaniu kontekstu, to postanowiłam sprawdzić jak zadziała google translate w moim przypadku. Rezultat jest lepszy niż myślałam, ale muszę przyznać, że przez te podpowiedzi czuję się trochę "odarta" z własnych pomysłów i rozwiązań, więc aby to tłumaczenie jednak oddawało moje wyczucie językowe, spoglądam na okienko z propozycją dopiero wtedy, kiedy doświadczę kompletnego zaćmienia:D

Joanna Boesche
01-12-2012, 21:24
Znalazłam dość ciekawy artykuł dotyczący wykorzystywania Google w pracy tłumaczy.
http://www.csx.pl/baza_wiedzy/google_dla_tlumaczy.1.php
A jak Wy zapatrujecie się na używanie tego programu w swojej pracy? Korzystacie z Google? A może znacie lepsze wyszukiwarki terminologii?

Witam!
Korzystam z Google, jak najbardziej,ale znam także inne wyszukiwarki, jak np. PONS
de.pons.eu
www.ling.pl
www.megaslownik.pl
Bardzo chętnie korzystam z Pons'a, bo tam są podane słowa i wyrażenia z przykładami, w rożnych kontekstach, ale uwaga, jest on dobry, jeśli chodzi o słownictwo ogólne, bo specjalistyczne, to już nie bardzo, nie wszystko można tam znaleźć, ale sporo jednak tak.
Pozdrawiam, Joanna:)

aletal
01-28-2012, 20:06
Ja też posiłkuję się wyszukiwarką Google albo Wikipeidą, najczęściej żeby potwierdzić tłumaczenie jakiegoś terminu, nazw własnych albo nazw instytucji. Trzeba jednak pamiętać, żeby robić to z głową, sprawdzać wiele źródeł i korzystać ze sprawdzonych stron. Co do sprawdzania pisowni na podstawie Google - tu jestem bardzo nieufna. W rosyjskim internecie np. roi się od błędów i można znaleźć przedziwną pisownię niektórych słów.

szubi83
01-29-2012, 14:34
We współczesnych czasach nie wyorażam sobie pracy i tłumaczeń bez Internetu:) Uwielbiam książki i wersje papierowe słowników, ale wyszukiwanie terminów i znaczeń w necie jest szybsze, co jest bardzo ważne w pracy tłumacza:)

Poza tym sieć podaje ci nieskonczona liczbę odnośników do innych linków i czasami można wpaść na jakąś nową rewelacyjną stronkę:)

agniechka
01-29-2012, 17:42
Całkiem przydatny artykuł. Również korzystam z wyszukiwarki Google i jego narzędzi w przeróżny sposób ułatwiając sobie tłumaczenie, a przede wszystkim oszczędzając przy tym czas (np. wizyty w bibliotekach) czy pieniądze (bezpłatny dostęp do wiedzy, często specjalistycznej, ale nie tylko). Google pozwala na odszukanie słów, których często nie ma w zwykłych, nawet obszernych słownikach, jak i korzystanie z innych umieszczonych tam słowników (również specjalistycznych). Pozwala na konsultację zastosowania i znaczenia słownictwa według kontekstu, dostęp do nowego słownictwa potocznego oraz specjalistycznych artykułów. Jednak wiadome jest też, że ponieważ możliwość publikowania ma każdy, nie należy zatrzymywać się w poszukiwaniach na pierwszej lepszej stronie, ale otrzymaną wiedzę weryfikować.
Oczywiście takich pomocy trzeba używać z głową, bo może się to okazać dla nas bardziej szkodą niż faktyczną pomocą, jeśli nie będziemy umieli odnaleźć się w całej masie wyskakujących wyników wyszukiwania. : )

qweasd
01-30-2012, 13:04
Praca z google jest bardzo dużym ułatwieniem. Szczególnie gdy mamy do czynienia z nazwami instytucji, organizacji itd. No chyba, że mamy dobrą bazę tłumaczeń w jakimś programie CAT, albo dobrze znamy dziedzinę, ale nie zawsze tak jest.

Gabriela27
02-10-2012, 18:16
nie potępiam google, ale trzeba kontrolować tekst tłumaczony.
wkradają się różne przekłamania.

Madziarra
02-19-2012, 00:48
Mi google przydaje się do sprawdzania użycia potocznych zwrotów lub fixed-expressions czy nazw własnych. Jeśli chodzi o pisownię czy tłumaczenie słów, nigdy nie polegam na google, bo jak wiemy wyniki które się pojawiają to często zbiór tekstów napisanych przez różne osoby, ktore nie koniecznie muszą mieć rację. Często kiedy wpiszemy jakiś zwrot występują różne wersje, często wybieramy tę, która pojawia się częściej, co bywa mylące, bo wcale nie musi być poprawne.

eliz
02-19-2012, 22:33
OOO uwielbiam google :)

Używam tylko jako wyszukiwarki; nieraz już pomogło mi w potwierdzeniu danych tłumaczeń lub znalezieniu wlaściwych słówek na wszytskich portalach świata.
Jeśli natomiast chodzi o googletranslator to w ogóle nie mam do niego zaufania, wolę słowniki,a potem potwierdzenie tłumaczenia słówek w wyszukiwarce.

KarolinaK
02-20-2012, 09:06
Nie wyobrażam sobie pracy bez Internetu w dzisiejszych czasach. To nie tylko źródło przydatnych informacj. Ja sprawdzam , czy słowo, wyrażenie, którego chcę użyć jest popularne i prawidłowe w danym kontekście.

MarinaJU
03-04-2012, 09:16
Google i Wikipedia - bardzo często korzystam. Oczywiście, nie można ufać bezgranicznie, ale te narzędzia są bardzo przydatne. Tak samo teraz przekonałam się do CAT, w dzisiejszych czasach naprawdę jest czymś niezastąpionym dla tłumacza.

supergirl
03-11-2012, 08:53
Google przede wszystkim, a Wikipedia dla sprawdzenia nazw specjalistycznych, nazw instytucji lub jako fundament do przekierowania na inne strony. Jednak, czasem łapię się na tym, że gdy tekst jest interesujący mam problem z ograniczeniem się do sprawdzenia tylko jednego terminu i oscyluję wokół tematu, klikając wciąż nowe i nowe strony, zbaczając z oryginalnego źródła problemu... ;)

ankper
03-11-2012, 13:19
Nie wyobrażam sobie pracy bez Internetu w dzisiejszych czasach. To nie tylko źródło przydatnych informacj. Ja sprawdzam , czy słowo, wyrażenie, którego chcę użyć jest popularne i prawidłowe w danym kontekście.

Mam podobnie, użycie słowa w danym kontekście trudno znaleźć poza siecią, która wyłapie możliwie największą liczbę kontekstów i skojarzeń.
Google nieodzowny jest też, gdy szuka się tłumaczenia na język obcy jakiegoś rzadkiego albo specjalistycznego terminu, np. dwunastnica, po terminie pokrewnym dochodzi się do pożądanego słowa, a często wyszukuje dodatkowo obrazki, na których umiejscowione są te elementy oraz opisane (np. dwunastnica).
:)

A.Burn
03-11-2012, 14:59
Znalazłam dość ciekawy artykuł dotyczący wykorzystywania Google w pracy tłumaczy.
http://www.csx.pl/baza_wiedzy/google_dla_tlumaczy.1.php
A jak Wy zapatrujecie się na używanie tego programu w swojej pracy? Korzystacie z Google? A może znacie lepsze wyszukiwarki terminologii?

Niestety po wejściu w Twój link pojawia się u mnie błąd: "Error: The requested address '/baza_wiedzy/google_dla_tlumaczy.1.php' was not found on this server."

resuscytacyjka
03-12-2012, 11:32
Funkcja automatycznego tłumaczenia Google czasem jest bardzo pomocna, gdyż dzięki niej można otrzymać jak najbardziej prawidłowe tłumaczenia wyrażeń ze specjalistycznych dziedzin, np. ekonomii. Niejednokrotnie skorzystałem z tego źródła informacji, choć oczywiście trzeba zachować dużą dozę krytycyzmu i najlepiej zweryfikować proponowane tłumaczenie w innych źródłach.

JOLORKO
03-16-2012, 20:32
Z google korzystam bardzo dużo chociażby też po to by znaleźć linki do innych stron. Google translate z mojego doświadczenia jeśli chodzi o angielski to jeszcze może być oczywiście dla doświadzconego tłumacza należy jednak mieć nad tym kontrolę. Pozostałe języki to już gorzej , np. holenderski mówię stanowczo nie.

Adriano
03-18-2012, 23:17
Wydaję mi się, że można go urzymaczeńwać jako wspomaganie do tłumaczeń, ale nie czynić z niego jedynego źródła informacji.

sabinecuador
03-20-2012, 13:01
Mimowszystko również uważam, że Google to bardzo przydatne narzedzie. Zwłaszcza w przypadku tłumaczeń specjalistycznych, gdzie potrzebne sa wielokrotnie uzywane utarte juz formuły, wyrażenia, które zwyczajnie wystepuja w bazie internetowej. Podobnie rzecz sie ma w przypadku nazw organizacji, intytucji znanych na całym swiecie - takie nazwy zawsze beda w bazie, wiec Google nie bedzie miał problemu z przetłumaczeniem ich.

laquema
03-20-2012, 13:08
Ja też bardzo często korzystam z Googla, sprawdzam poprawność wyrazeń lub sprawdzam w grafice czy nazwy w różnych językach odpowiadają tym samym elementom.

Adriano
03-24-2012, 23:40
Uważam, że doswiadczony tłumacz można używać google translatora, aby wyszukać jakieś słownictwo, ale całe zdania zawsze trzeba poprawiać, bo składnia i walencja wyrazowa jest porażająca. Syntagmatyka niestety leży!

KaRolka
03-25-2012, 10:57
Zdecydownie Google jest bardzo przydatny w tłumaczeniu, ale trzeba podchodzić do niego z dystansem. Nie raz wyratował mnie z kłopotów, ale staram się nie polegać na nim za bardzo, bo może się to źle skończyć:)

Mangus
03-31-2012, 15:50
Google jest dobry w sprawdzaniu kolokacji w przekładzie, jednak z trudniejszą strukturą zdania lub ambitniejszym kontekstem nie poradził sobie ani razu.

Isaurinko
04-19-2012, 14:39
Znalazłam dość ciekawy artykuł dotyczący wykorzystywania Google w pracy tłumaczy.
http://www.csx.pl/baza_wiedzy/google_dla_tlumaczy.1.php
A jak Wy zapatrujecie się na używanie tego programu w swojej pracy? Korzystacie z Google? A może znacie lepsze wyszukiwarki terminologii?

Jak najbardziej korzystam z wyszukiwarki Google i Tłumacza Google, zachowując oczywiście zdrowy rozsądek. Co więcej, polecam również sprawdzanie haseł za pomocą Grafiki na Googlach. Bardzo pomaga np. podczas tłumaczenia tekstów dotyczących budownictwa :)

picadilly
04-19-2012, 15:20
Wyszukiwarka nie jeden już raz wspomogła mnie przy trudnych tłumaczeniach - przy braku odpowiednich wpisów w słowniku pozostaje szukać wśród stron internetowych, grafik, artykułów.

Muszę jednak zauważyć, że polski internet wciąż jeszcze pozostaje w tyle za stronami anglojęzycznymi. Po polsku naprawdę trudno jest znaleźć konkretne i fachowe artykuły, zazwyczaj pierwsze dwie strony to wyniki z for dyskusyjnych, wikipedia i jakieś ściągi i chomiki. Dlatego warto zawsze sprawdzać wiarygodność podanych tam informacji. Natomiast na stronach anglojęzycznych znacznie łatwiej wyszukać artykuły na tematy specjalistyczne

npali
04-20-2012, 09:42
muszę przyznać, że też często korzystam z Google. pomaga znaleźć słówka, których brak w słowniku, a także odnaleźć kontekst w jakim występuje.

magda.mb
04-20-2012, 11:14
Google to zdecydowanie najlepsza wyszukiwarka. Polecam wszystkim korzystanie z niej podczas tłumaczenia. Czasem podczas tłumaczenia można natknąć się na takie terminy, które trzeba dodatkowo odnaleźć w jakimś źródle, żeby dobrze je przetłumaczyć. Jeśli chodzi o 'Google translate' i 'Wikipedię' to nie byłabym tak negatywnie nastawiona. Mi osobiście bardzo często służą podczas tłumaczenia. Oczywiście nie wszystko co przetłumaczy 'Google translate' ma sens :) ale od tego jest tłumacz, żeby te informacje sprawdzić. W przypadku tekstów specjalistycznych np. tłumaczenia instrukcji obsługi sprzętu cyfrowego, lub też tłumaczeń oprogramowania komputerowego itp. 'Google translate' bardzo często tłumaczy poprawnie całe frazy! Oczywiście często też trzeba poprawiać zdania tak, żeby były spójne i poprawne gramatycznie, jednak bardzo często nie trzeba poprawiać nic. Jak ktoś już wspomniał, 'Google translate' jest używana jako dodatkowa zakładka wspomagająca tłumaczenie w niektórych programach tłumaczeniowych i na dodatek jest płatna.
Nie nastawiałabym się też negatywnie do "Wikipedii". Oczywiście wszyscy wiemy, że niektóre informacje w niej zawarte są momentami śmieszne, jednak są od tego ludzie, którzy je sprawdzają i poprawiają. Często można w niej znaleźć odpowiedniki słów, których nie znajdziemy w słowniku. Dla wszystkich, którzy jeszcze nie znają polecam proz.com , gdzie można znaleźć dużo przydatnych i fachowych porad i terminów.

MWiszniewska
04-22-2012, 23:00
Google pomaga. Wiele potrafi a jeśli nie...to właśnie daje bardzo wiele wyszukiwarka. Do tego polecam wielojęzykową wikipedię i parę innych sztuczek.

Krzysztof
05-14-2012, 14:17
Wyszukiwarka Google, podobnie jak Wikipedia, bardzo przydaje się przy tłumaczeniach. W pewnych sytuacjach pomocna jest również Grafika Google i Tłumacz Google.