PDA

View Full Version : Czy tłumaczyć imiona w bajkach/ filmach z dubbingiem?


katarzyna.szaban
08-19-2011, 12:33
Jaka jest Wasza opinia na temat tłumaczenia imion w dubbingowanych filmach. Biorąc pod uwagę polskie realia, mowimy głównie o bajkach. czy Mary nie powinna zostac Marysią a Susan Zuzią? W koncu film jest w języku polskim dla polskich dzieci. Jak uważacie?

patito86
08-19-2011, 21:39
Myślę, że jeżeli chodzi o dubbing, imiona przetłumaczone na te znajome odbiorcy brzmią najbardziej naturalnie. W tle nie słyszymy oryginalnych głosów, więc tłumacz ma wolną rękę co do dostosowania imion, jak i pozostałych treści filmu/bajki do potrzeb odbiorcy. Dzieci z pewnością łatwiej utożsamią się z bohaterką o znajomo brzmiącym imieniu Zuzia, niż z Susan.

meluzyna
08-20-2011, 07:42
Dzieci z pewnością łatwiej utożsamią się z bohaterką o znajomo brzmiącym imieniu Zuzia, niż z Susan.

Też mi się tak wydaje, chociaż słyszałam ostatnio o śwince Peppie, która ma brata George'a i przyjaciółkę Suzy, ale nie wiem na jakim kanale, może na DVD? Można od biedy argumentować, że się dzieci z angielskim osłuchują ;).

JustynaL
08-20-2011, 15:41
Też mi się tak wydaje, chociaż słyszałam ostatnio o śwince Peppie, która ma brata George'a i przyjaciółkę Suzy, ale nie wiem na jakim kanale, może na DVD? Można od biedy argumentować, że się dzieci z angielskim osłuchują ;).

Ale czy ta bajka nie jest w całości po angielsku? Bez dubbingu? (Nie oglądałam, ale gdzieś słyszałam, że jest chyba po angielsku). Tak, dzieci się osłuchują, pod warunkiem, że jest całość po angielsku, a nie tylko imiona. Natomiast jeśli się mylę i bajka jest z polskim dubbingiem, to o ile Suzy czy George można przetłumaczyć o tyle nie mam pojęcia jak można nazwać Peppe po polsku, więc byłby trochę mix.

katarzyna.szaban
08-20-2011, 19:46
Moim zdaniem imiona powinny być tłumaczone. Świnka może mieć równie dobrze na imię Kasia, Kropka, czy Stokrotka, a mimo że wierzę w inteligencję najmłodszego pokolenia, to po co im mącić w głowach? Mamy przecież Piotrusia Pana oraz Jasia i Małgosię (chociaż w więkoszci języków jest to Hansel i Gretel).

daria_25
08-20-2011, 23:57
Zgadzam się z tym, iż imiona w bajkach powinny być tłumaczone na język polski. Brzmią one wtedy naturalnie i bajka nie wydaje się przez to obca. Myślę, że w czasach kiedy język angielski jest obecny praktycznie wszędzie tym bardziej nie należy go "wćiskać" na siłę dzieciom. Polski język jest piękny i nie trzeba na siłę udziwniać go obcojęzycznymi imionami. Zdecydowanie wybieram polskie imiona:)

Sviatlana
08-21-2011, 20:32
Moim zdaniem nie warto tłumaczyć w dubbingowanych filmach imiona. Oczywiście różne metody tłumaczenia pozwolają na wybór najbardziej odpowiadającego tłumaczowi, natomiast jeżeli mówić o filmach/bajkach jestem za pozostawieniem imion oryginalnych, ponieważ przetłumaczone imiona mogą doprowadzić do zamieszania i błędnego spostrzegania świata, głównie przez młodszych odbiorców – przedstawiony jest jeden świat, widzimy na przykład niecodzienny krajobraz, ludzi, którzy w pewien sposób odróżniają się od tych ze środowiska zwykłego, do którego jesteśmy przyzwyczajeni, nawet zwierzęta, ptaki na naszym podwórku są inne, ale słyszymy imiona swojego kraju, imiona najzwyklejsze. Właśnie w tej chwili ktoś (a szczególnie dzieci) może się zdziwić, że tamci oni, z tamtego miejsca, kraju mają takie same imiona co my! Myślę więc, że nie warto. Dodam jeszcze, że jak dla mnie no to jest to trochę nawet śmieszne. Natomiast, jeśli mówić o bajkach książkowych, sprawa jest inna i w tym momencie nie mam nic przeciwko tłumaczeniu imion, chociaż warto nad tym się też zastanowić.

Aleksandra_M
08-21-2011, 21:19
Wydaje mi się, że dzieciom nie robi zbyt wielkiej różnicy czy postacie w bajkach noszą imiona polskie czy obcego pochodzenia. W dzisiejszych czasach coraz więcej rodziców decyduje się na nadanie swoim dzieciom obcojęzycznych imion. Nie jest więć czymś nadzwyczajnym, że Vanessa poznaje w przedszkolu Enrique ;) Można kultywować polskość i tłumaczyć imiona, albo postawić na globalizacją i zaznajamiać najmłodszych z zagranicznymi imionami. Nie uważam żeby którakolwiek z tych opcji była lepsza lub gorsza, dlatego też decyzję należy pozostawić w gestii tłumacza.

katarina008
08-26-2011, 18:52
Wydaje mi się, że dzieciom nie robi zbyt wielkiej różnicy czy postacie w bajkach noszą imiona polskie czy obcego pochodzenia.

Zgodze sie ze faktycznie w dzisiejszych czasach sa tak przerozne imiona, ze tłumaczenie nie zawsze robic moze roznice..aczkolwiek zgodze sie tez czesciowo z opinia, ze moze to jednak bardziej pozwalac na utozsamianie. popularne imiona moga w tym faktycznie pomoc. jednak jak patrze na moja chrzesnice, ktora totalnie plynie w pomyslach na udziwacznianie imion..amanika..to jej ostatni wymysl. mysle ze faktycznie nie robi to im zbyt wiele roznicy

Controversia
08-26-2011, 20:22
Zgodzę się z przedmówcami, że nie ma jednoznacznego rozwiązani tego problemu i tłumacz zgodnie z obraną przez siebie strategią może się zdecydować na jedno z rozwiązań. Jednak jeżeli imię danej postaci odzwierciedla jej cechy charakteru, bądź jest cechą charakterystyczną danej postaci, to uważam, że należałoby je przetłumaczyć. Np.: dobrze, że w polskiej wersji "Uncle Scrooge" z Kaczych Opowieści został Wujkiem Sknerusem, bo bez tego tłumaczenia postać byłaby troszkę niepełna.

rociel7
08-27-2011, 11:53
Zapewne czasem, należałoby, ale trzeba liczyć się z tym, że można jakieś niuanse językowe pominąć, albo potem patrzysz na oryginał i zastanawiasz się, "aaa, więc to tak się nazywa ta postać, nie wiedziałam.". Ciężko, ciężko, ale na pewno da się wypośrodkować.

Cynka87
08-28-2011, 15:51
Też mi się tak wydaje, chociaż słyszałam ostatnio o śwince Peppie, która ma brata George'a i przyjaciółkę Suzy, ale nie wiem na jakim kanale, może na DVD? Można od biedy argumentować, że się dzieci z angielskim osłuchują ;).

zgadzam się jak najbardziej:) jednak dzieci są specyficznym "rodzajem" odbiorcy. W filmach by to nie przeszło ale w bajkach jak najbardziej tak:)

Rachela
08-28-2011, 18:12
Wydaje mi się, że najważniejszą kwestią jest bycie konsekwentnym w swoich decyzjach na temat tłumaczenia nazw własnych. Jeśli tłumaczymy, tłumaczmy wszystkie nazwy. Jeśli imiona są znaczące (a często w bajkach tak się zdarza), należałoby to odzwierciedlić. Czasem z pomocą przychodzi nam literatura. Jeśli film jest adaptacją książki, i jeśli istnieje szeroko powszechne tłumaczenie takiej bajki w wersji książkowej, najbezpieczniejszą opcją będzie wykorzystanie występujących w niej tłumaczeń.

Ankoku
08-29-2011, 06:15
Jeżeli są to bajki z dubbingiem a są to imiona które można przetłumaczyć to powinny być przetłumaczone.Często są imiona np. pobocznych bohaterów które ich określają.Pozatym dziwnie się słyszy w dubbingu co chwila imiona obco języczne.Skoro ktoś podjął się tłumaczenia z dubbingiem powinien jak najlepiej oddać bajkę i jej sens.

gregor zawora
09-05-2011, 10:51
Myślę, że jeśli imię jest powszechne w języku, na który wykonuje się tłumaczenie, powinno się tłumaczyć imiona lub przezwiska.Czasami jest to jednak trudne lub niemożliwe. Na przykład w kreskówce "Pingwiny z Madagaskaru" występuje Skipper. Trudno byłoby to przetłumaczyć na Szyper, ponieważ mało kto, szczególnie wśród dzieci wie o kogo chodzi

edzik167
09-06-2011, 14:50
Jeśli chodzi o bajki z dubbingiem uważam, że imiona powinny być tłumaczone, ponieważ fajnie się słucha jak jedno zwierzątko woła drugie po imieniu, które wszyscy Polacy dobrze znają. Osobiście zamiast na przykład "Susan" wolałabym usłyszeć "Zuzia"

isabelle
09-07-2011, 10:58
watek imion byl juz dosc obszernie omawiany:) osobiście, wydaje mi sie ze należy tłumaczyć imiona które zawierają w sobie jakaś charakterystykę postaci, aby nie pozbawiać widzów elementów istotnych dla filmu, wzbogacających go. również imiona, które maja swój polski odpowiednik mogą być tłumaczone, ale to już zależy, bo gdy fabula rozgrywa się np. w Chicago, a bohaterowie to Zosia i Franek to można zarzucić tłumaczowi brak spójności miedzy wszystkimi elementami...to już chyba kwestia na co zdecyduje się tłumacz:rolleyes:

kate1230
09-08-2011, 20:54
Jeśli chodzi o filmy dla dzieci z dubbigiem, to uważam, że warto je tłumaczyć ponieważ dzieci wolą swojsko brzmiące nazwy. Po drugie w niektórych przypadkach tłumacz może popisać się inwencją w kreowaniu odpowiedników imion występujących w oryginale.

jamaica201
11-11-2012, 14:52
Wydaje mi się, że dzieciom nie robi zbyt wielkiej różnicy czy postacie w bajkach noszą imiona polskie czy obcego pochodzenia. W dzisiejszych czasach coraz więcej rodziców decyduje się na nadanie swoim dzieciom obcojęzycznych imion. Nie jest więć czymś nadzwyczajnym, że Vanessa poznaje w przedszkolu Enrique ;) Można kultywować polskość i tłumaczyć imiona, albo postawić na globalizacją i zaznajamiać najmłodszych z zagranicznymi imionami. Nie uważam żeby którakolwiek z tych opcji była lepsza lub gorsza, dlatego też decyzję należy pozostawić w gestii tłumacza.

zgadzam się!

Gato
11-12-2012, 09:21
Myślę, że jeśli imię jest powszechne w języku, na który wykonuje się tłumaczenie, powinno się tłumaczyć imiona lub przezwiska.Czasami jest to jednak trudne lub niemożliwe. Na przykład w kreskówce "Pingwiny z Madagaskaru" występuje Skipper. Trudno byłoby to przetłumaczyć na Szyper, ponieważ mało kto, szczególnie wśród dzieci wie o kogo chodzi

A "Skipper" powie im coś więcej, tak prawdę mówiąc?

Jeśli imię ma jakieś znaczenie, dobrze jest je przetłumaczyć; jeśli nie ma, w sumie nie widzę powodu, żeby nie pozostawić go tak, jak jest, nawet jeśli film przeznaczony jest dla dzieci - nie wydaje mi się, żeby robiło im to różnicę. W przypadku książek spolszczanie imion można argumentować tym, że dziecko mogłoby mieć problem z odczytaniem tych oryginalnych, ale w filmach ten problem nie istnieje.

agnieszka.wiechec
11-19-2012, 11:38
Zgodzę się z przedmówcami, że nie ma jednoznacznego rozwiązani tego problemu i tłumacz zgodnie z obraną przez siebie strategią może się zdecydować na jedno z rozwiązań. Jednak jeżeli imię danej postaci odzwierciedla jej cechy charakteru, bądź jest cechą charakterystyczną danej postaci, to uważam, że należałoby je przetłumaczyć. Np.: dobrze, że w polskiej wersji "Uncle Scrooge" z Kaczych Opowieści został Wujkiem Sknerusem, bo bez tego tłumaczenia postać byłaby troszkę niepełna.

Zdecydowanie zgadzam się, że imiona zawierające elementy ważne dla lepszego zrozumienia tożsamości postaci powinny być zawsze tłumaczone, szczególnie w bajkach.

Maxima
11-19-2012, 14:01
Nie ma złotej recepty na każde tłumaczenie - myślę, że trzeba prześledzić całą bajkę i przeanalizować imiona wszystkich postaci. Najgorszym byłoby stworzyć mix - część tłumaczyć, części nie..
Nie wydaje mi się jednak, żeby dla dzieci imiona obcojęzyczne były problemem. One często nawet nie mają świadomości, że to imiona w innym języku. Postacie bajkowe mogą nazywać się jakkolwiek - nazwy mogą nic nie znaczyć, np. "Zigi" / "Ziuuup" im dziwaczniej tym mam wrażenie dla dzieci efektowniej. Byleby potrafiły powtórzyć.
Tłumaczyłabym natomiast wszystkie takie, które w swojej nazwie kryją jakąś cechę charakterystyczną dla postaci. jak np. "Pasibrzuch", "Śmieszek" "Sknerus" itp

aridana
11-19-2012, 16:26
A wyobrażacie sobie Kubusia Puchatka w oryginalnej formie? Ja nie. Wszystko zależy od zamysłu i konsekwencji tłumacza. Ważne jest, aby przy tłumaczeniu oddać charakter postaci.

mruvkiew
11-19-2012, 22:37
Nie wszystkie imiona da się ładnie przetłumaczyć i trzeba iść na około.
Ale z drugiej strony, polski dubbing i angielskie imiona brzmią dziwnie,
czasami nawet absurdalnie. Nie jest to prawdą wszędzie, niektóre imiona
powinny zostać w oryginale (na przykład taki Batman, tłumaczenie mijałoby
się z celem).

Milady
11-26-2012, 14:42
Imion się nie tłumaczy. Nie wiem skąd taka maniera. Jak dla mnie wprowadza to tylko niepotrzebne zamieszanie.

dagalesz
11-26-2012, 17:24
Myślę, że jeśli imię jest powszechne w języku, na który wykonuje się tłumaczenie, powinno się tłumaczyć imiona lub przezwiska.Czasami jest to jednak trudne lub niemożliwe. Na przykład w kreskówce "Pingwiny z Madagaskaru" występuje Skipper. Trudno byłoby to przetłumaczyć na Szyper, ponieważ mało kto, szczególnie wśród dzieci wie o kogo chodzi

Hm, a może Bosman? znaczenie zbliżone, a słowo bardziej zrozumiałe;)
Swoją drogą do Skippera też nic nie mam - fajnie brzmi

Hesperyda
11-26-2012, 18:28
Ja jestem za tłumaczeniem, jeżeli za danym imieniem kryje się jakieś drugie znaczenie, albo aluzja. W przeciwnym wypadku zostawiam bez zmian.

KarolinaKala
11-27-2012, 13:01
Ja jestem za tłumaczeniem, jeżeli za danym imieniem kryje się jakieś drugie znaczenie, albo aluzja. W przeciwnym wypadku zostawiam bez zmian.

Jak najbardziej popieram. Warto przetłumaczyć w takim przypadku imię, żeby oddać całkowicie jego sens.
A resztę imion zostawiać bez zmian - nie ma sensu tłumaczenia np. Kate na Kasię :P

ewel6565
11-28-2012, 09:55
Tylko taką aluzję trzeba też umiejętnie przetłumaczyć bo niektórych imion i gier słownych nie da się tak prosto przetłumaczyć na język polski :)

bo2joan
11-28-2012, 19:12
Ja sama zauważyłam, że w filmach z dubbingiem (czy to animowanych, czy z aktorami) częściej jednak nie tłumaczy się imion. Przecież imiona wiążą się z konkretnymi, kluczowymi postaciami i często nie ma sensu wywoływać wrażenia, jakby film był osadzony w polskich realiach. Zdecydowanie należy jednak przetłumaczyć, jeśli jakieś imię czy przydomek oznacza coś konkretnego i wiąże się z cechami danych postaci - dla uwydatnienia.

1Agata1
11-28-2012, 22:30
Ja również zgadzam się z poglądem, że imiona postaci należy tłumaczyć tylko wtedy, gdy wiążą się one z jakąś cechą bohatera. Z tym, że należy zachować spójność i jeśli tłumaczymy imię jednaj postaci, należałoby też przetłumaczyć i resztę. Z drugiej strony sama obserwuję, że oryginalne imiona we współczesnych kreskówkach nie stanowią dla dzieci problemu. Dla nich małpka o imieniu George jest czymś równie naturalnym jak małpka, która nazywałaby się Jerzyk.

viha
11-28-2012, 22:44
Ja również zgadzam się z poglądem, że imiona postaci należy tłumaczyć tylko wtedy, gdy wiążą się one z jakąś cechą bohatera. Z tym, że należy zachować spójność i jeśli tłumaczymy imię jednaj postaci, należałoby też przetłumaczyć i resztę. Z drugiej strony sama obserwuję, że oryginalne imiona we współczesnych kreskówkach nie stanowią dla dzieci problemu. Dla nich małpka o imieniu George jest czymś równie naturalnym jak małpka, która nazywałaby się Jerzyk.

co racja to prawda ;) dylemat jednak pozostaje - bo z jednej strony mamy dubbing jako formę domestykacji, więc zezwala na takie zabiegi - z drugiej zaś nie zawsze jest taka konieczność i chyba nie zawsze się to praktykuje - chociażby Bob budowniczy wcale nie jest Robertem, Spongebob nie jest Gąbką (tzn. jest, ale nie z imienia ;) ).

doktoroktor
11-29-2012, 11:49
Moim zdaniem imiona powinno się tłumaczyć, jeśli niosą za sobą jakieś znaczenie czy aluzje np. Scrooge. Natomiast nigdy, przenigdy nie należy tłumaczyć zwykłych imion. Weźmy jako przykład kreskówkę z Cartoon Network - Bliźniaki Cramp. Pierwsze dwa sezony robiło jedno renomowane studio i imiona były pozostawione oryginalne, czyli Wayne, Lucien, Wendy, Tony itd. Absolutnie nikt się na to nie skarżył, wszystkim się podobał dubbing. Natomiast pozostałe dwa sezony dostało jakieś łódzkie studio. Nie dość, że dobór głosów kiepski, to jeszcze imiona zmieniono. Wayne - Maniek, Lucien - Lucjanek, Wendy - Wandzia, Tony - Tońcio. Po co takie coś?

Patrycja_c90
12-10-2012, 21:13
moim zdaniem powinniśmy zostawić oryginał, choćby dlatego ze po wyjściu z kona dziecko na pewno spotka się z rożnymi gadżetami związanymi z głównymi bohaterami filmu i będzie zdziwione tą różnicą

Atena
12-10-2012, 22:30
Jeśli mówimy o prostych imionach to tak. Nie znam już tytułu bajki, ale słyszałam takie imiona jak : Lakajusia, Makuspie. Co to jest? Czy nie lepiej zmienić je na tradycyjne polskie imiona. Mamy przełożyć bajkę dla dzieci a sięgamy nie raz po słowa z kosmosu.

franczeska91
12-17-2012, 08:07
To na prawde wszystko zależy od bajki... Np. w bajce Jak wytresować smoka główny bohater nazywa się "Czkawka" i jest to oczywiste, ze trzeba angielską wersję imienia (Hiccup) przetłumaczyć na polską bo jest to bardziej zrozumiałe i dla polskich dzieci nabiera sensu

vainilla
12-17-2012, 10:19
Myślę, że to może się powoli zmieniać, dzieci coraz wcześniej poznają języki obce, mają też dostęp do internetu, więc znajdują sobie informacje na temat oryginalnych wersji np. bajek i mogą być sceptycznie nastawione do Pedro, który nagle stanie się Piotrem.

domaskaminski
12-17-2012, 17:32
Też sądzę, że wszystko zależy od bajki. Zdecydowanie nie podoba mi się tłumaczenie imion typu właśnie Pedro-Piotr, Benoit-Benedykt, ponieważ mają one zupełnie inny wydźwięk i dzieciakom może się to wydać sztuczne. Natomiast, faktycznie, jeśli imię bohatera - oddaje jego cechę, bądź też jest pseudonimem, którego przetłumaczenie jest niezbędne do nadania większego sensu bajce, wtedy należy to imię przetłumaczyć.:)

Pest
12-17-2012, 17:37
Jezeli juz to konsekwentnie stworzyc polskie odpowiedniki wszystkich imion.

Gato
12-17-2012, 19:22
Jezeli juz to konsekwentnie stworzyc polskie odpowiedniki wszystkich imion.

Łatwo powiedzieć, i niby rzeczywiście dobrze jest być konsekwentnym, ale nie zawsze tak się da. Może się zdarzyć sytuacja, wcale nie tak mało prawdopodobna, że część postaci ma imiona znaczące, które naprawdę należałoby przetłumaczyć, a część z kolei takie, które nie dość, że nic szczególnego nie znaczą, to jeszcze nie mają ustalonych odpowiedników w języku polskim. Co wtedy? Wymyślić zupełnie nowe? Przetłumaczyć znaczące, a resztę zostawić? Nie tłumaczyć w ogóle niczego? Ja byłabym za tym, żeby imiona znaczące przełożyć, a "nieprzetłumaczalne" zostawić w spokoju.

beata_it
12-18-2012, 10:54
To na prawde wszystko zależy od bajki... Np. w bajce Jak wytresować smoka główny bohater nazywa się "Czkawka" i jest to oczywiste, ze trzeba angielską wersję imienia (Hiccup) przetłumaczyć na polską bo jest to bardziej zrozumiałe i dla polskich dzieci nabiera sensu
Zgadzam się, że w przypadku imion określających pewną cechę bohatera, powinno się je tłumaczyć (np. zrozumiałe jest nazwanie krasnoludka Gapcio itd.), natomiast nie rozumiem tłumaczenia zwyczajnych imion (przykład z literatury: we włoskim tłumaczeniu Harry'ego Pottera McGonagall zostaje zamieniona w panią McGranitt - oba nazwiska są angielskobrzmiące, więc po co ten cały zabieg?)

manila87
10-17-2013, 21:10
Isnieją różne poglądy na ten temat i specjaliści zajmujący się przekładem imion są podzieleni. Niektórzy uważają, że tłumaczenie imion jest brakiem szacunku do określonej kultury. Myślę, że wszystko zależy od adresata przekładu, należy określić kto będzie odbiorcą. Jeśli są to małe dzieci to może faktycznie lepsze jest zastosowanie polskich imion. Z drugiej strony tłumacząc/dubbingując filmy/bajki np. z Japonii lepiej brzmią japońskie imiona niż polskie, przynajmniej takie jest moje zdanie.

rybawojtek
10-18-2013, 00:05
Czasy się już trochę zmieniły - dziś angielski jest tak wszechobecny, ze nie zawsze trzeba tłumaczyć imiona. Np. w Kucykach Pony kiedyś Fluttershy to była Drżypłoszka, Pinkie Pie - Pysia itp. Dziś zostawia się je w oryginale - dzieci wymówią "flaterszaj", nawet jeśli to lekko pokaleczą. No ale mimo wszystko czasem warto przetłumaczyć, jeśli imię np. zawiera jakąś ciekawą grę słowną.

karstasto
10-27-2013, 15:55
Wydaje mi się, że jeśli chodzi o postaci, jak np. krasnale z Królewny Śnieżki, trzeba je tłumaczyć, bo określają w pewien sposób bohatera. Natomiast w przypadku, gdy postaci posiadają nazwiska i są zbliżone do postaci nieanimowanych, należy je zostawić w oryginale.

owlik888
10-27-2013, 18:39
Uważam, że imiona i nazwy własne w filmach dla dzieci i bajkach powinny być tłumaczone tylko i wyłącznie wtedy, kiedy mają jakieś ewidentne znaczenie- np. są zabawne, uwydatniają konkretną cechę charakteru postaci lub opisują dane miejsce. Inne nazwy nie powinny być zmieniane na siłę. Nie wyobrażam sobie np. jak można by przetłumaczyć "Shrek" albo "Pocahontas" (wybaczcie niezbyt "świeże" przykłady, ale jakiś czas temu straciłam kontakt z bajkami i nie wiem, co jest teraz na czasie ;)) i -przede wszystkim- czemu miałoby to służyć. Inna sytuacja jest w przypadku np. "Czerwonego Kapturka" czy "Śpiącej Królewny"- tłumaczenie takich imion jest najzupełniej naturalne i konieczne, bo opisują one postaci, które je noszą.

yuliya.pushenko
11-10-2013, 19:46
Jestem za tym, by tłumaczyć znaczące imiona/nazwy zgodnie z intencją autora, a nie docelowym odbiorcą. W "Бедные люди" Dostojewskiego nazwisko jednego z głównych bohaterów - "Девушкин", jest wymowne i należy go przetłumaczyć, ponieważ jest jedną z cech charakteryzujących bohatera.
A wracając do bajek, to popularne ostatnio minionki, zostały przetłumaczone na język ukraiński jako "посіпаки" - od ukraińskiego "посіпати (ким/чим)", czyli rządzić kimś. Nie znam aż tak dobrze angielskiego, więc trudno mi wnioskować o etymologii nazwy "minions", ale przetłumaczenie (zaadoptowanie?) nazwy w ten sposób jest cudowne z kilku powodów: nazwa idealnie dopasowana do charakterystyki postaci, a brzmienie słowa jest poniekąd komiczne, poniekąd "smaczne" :)

Chuda
11-16-2013, 20:30
Uważam, że imiona w bajkach powinny być tłumaczone na język polski. Odbiorcami są przeważnie małe dzieci i wiadomo, że łatwiej przyswoją imiona polskie i bardziej je zapamiętają, niż imiona obcojęzyczne.

lorene_fenmore
11-17-2013, 14:24
myślę, że same imiona mogą zostać nietłumaczone, bo w niczym to nie przeszkadza, ale problem pojawia się, gdy są imiona, które coś znaczą. wtedy warto trochę się potrudzić i przetłumaczyć te imiona, tak by miały też znaczenie po polsku. tak jak na przykład było w harrym poterze...chyba nikomu nie przeszkadzało, że Harry to Harry, a Ron to Ron...a imiona takie jak parszywek czy glizdogon (nie pamiętam więcej, ale sądzę, że na pewno było ich więcej), fajnie brzmią po polsku, bo określają postaci. myslę, że ich angielskie odpowiedniki nie za wiele mówiłyby dzieciom.

iammartha
12-12-2013, 18:36
Jeśli o mnie chodzi, to imiona w bajkach dla dzieci powinny być przetłumaczone. Dzieci lepiej rozumieją i zapamiętują.

joannabozek
01-03-2014, 21:49
Jak dla mnie, za jakimkolwiek przekładem imion bohaterów powinien stać tylko dobry ku temu powód. Tak jak już wspomniano wcześniej - imiona wskazujące na cechy danego bohatera powinny zostać przetłumaczone. Nie widzę jednak potrzeby szukania polskich odpowiedników dla imion obcojęzycznych. Pamiętam, że bardzo ubolewałam nad tym, że w "Nędznikach" imię "Cosette" zostało w polskiej wersji zamienione na "Kozeta". Nie że znam język francuski i jestem jakąś jego wielką fanką, nie. Uważam, że nazwy własne w swojej pierwotnej formie oddają trochę naturę danego języka, jego ducha. "Kozeta" to już nie jest to. Może dlatego, że brzmi mi to trochę jak "klozet" :D

patmarp
01-04-2014, 16:06
W obecnym czasie kiedy filmy dla dzieci są jednocześnie maszynką do zarabiania pienieniędzy przez wzgląd na liczne gadżety z nimi związane, wydaje mi się takie tłumaczenie bezcelowe.

aga2525
02-24-2014, 12:27
W bajkach dla dzieci moim zdaniem tłumacz może się posunąć do jak najdalej idącej adaptacji. Przecież dzieci mają dużą wyobraźnię, ale nie mogą sobie wyobrazić innych realiów kulturowych. Trzeba przyswoić materiał tak, aby był w pełni dla nich zrozumiały.

aga2525
02-24-2014, 12:28
Polecam w związku z tematem książkę Ocalone w tłumaczeniu Stanisława Barańczaka. Tam jest esej związany z tłumaczeniami dla dzieci.

letthesunshine
02-24-2014, 13:51
Moim zdaniem powinno się tłumaczyć imiona, wtedy bajki byłyby dużo bardziej dostępne i zrozumiałe dla dzieci.

kamilla1
02-25-2014, 17:13
Czy to nie jest tak, że wiele zależy od samych imion? Niektóre postaci mają imiona nie wskazujące na ich charakter i nic nie stoi wtedy na przeszkodzie, aby imieniu nadać polskości. Czasem warto wykonać taki zabieg, mam takie wrażenie. Przykładowo: "Epoka Lodowcowa" gdzie mamy Mańka, a więc imię spolszczone nieco, mające swój polski odpowiednik, ale jest też i Sid. Pomimo takiego pomieszania, nie ma żadnej niespójności w odbiorze tych postaci. Nie wyobrażam sobie, żeby np. Sid został Grześkiem, a Diego - Frankiem. Może jest to kwestia tego, że bohaterami są zwierzęta, a zwierzęta często mają różne, dziwne imiona i przez to nie czujemy żadnego "zgrzytu" w przypadku choćby tego filmu animowanego.
W przypadku, gdy bohaterowie to ludzie, myślę, że w miarę możliwości dobrze by było tłumaczyć imiona, chyba, że wskazują one charakter postaci lub np. fabuła opowiada o różnym kulturowo środowisku, wtedy dobrze, jak sądzę jest pozostawić imię w wersji oryginalnej, lub oddać charakter postaci tłumacząc jej imię.

kalaallit
02-26-2014, 22:58
Uwazam, ze tlumaczenie imion dla dzieci jest wazne, pamietam film "Matylda", w ktorym byla niejaka Pani Miodek, postac pozytywna, ciepla, przyjazna. W oryginale byla to bodajze Ms Honey i uwazam, ze polskim dzieciom nic by to nie mowilo, podczas gdy "miodek" kojarzy sie dobrze, pasuje do charakterystyki, a dzieci to rozumieja. Inna rzecz, ze w angielskim honey to takie "kochanie", "skarbie", co nie jest wyczuwalne w "miodku", ale nie wyobrazam sobie pozostawienia imion w oryginale.

agnikla
03-30-2014, 22:43
Myślę że wszystko zależy jak brzmią te imiona i czy da się je zmienić. Niektóre z pewnością bym zmieniła, ale np Shrek musi zostać Shrekiem a nie kimś innym. Ale John na Jasia jak najbardziej :D

dakota
03-31-2014, 10:40
Jeśli chodzi o bajki odbiorcą jest dziecko, więc lepiej przetłumaczyć imię bohatera. Natomiast przy filmach nie ma już takiej konieczności.

Paprotka
03-31-2014, 11:32
Myślę, że jeżeli chodzi o dubbing, imiona przetłumaczone na te znajome odbiorcy brzmią najbardziej naturalnie. W tle nie słyszymy oryginalnych głosów, więc tłumacz ma wolną rękę co do dostosowania imion, jak i pozostałych treści filmu/bajki do potrzeb odbiorcy. Dzieci z pewnością łatwiej utożsamią się z bohaterką o znajomo brzmiącym imieniu Zuzia, niż z Susan.
Uważam podobnie. W kwestii bajek i filmów dla dzieci, jeśli imię brzmi zbyt "egzotycznie" na pewno dziecko łatwiej przyswoi polską jego wersję.

estrellafugaz1
03-31-2014, 18:09
Jeśli chodzi o bajki odbiorcą jest dziecko, więc lepiej przetłumaczyć imię bohatera. Natomiast przy filmach nie ma już takiej konieczności.

Zgadzam się, warto tłumaczyć imiona w filmach dla dzieci, aby brzmiały bardziej znajomo i swojsko. W pozostałych przypadkach raczej dziwnie brzmi przetłumaczone imię czy nazwisko, chyba, że ważne jest jego znaczenie. Jeśli wnosi coś do zrozumienia jakichś aluzji itd. to również tłumaczenie jest dobrym rozwiązaniem.

DianaM
03-31-2014, 21:22
Według mnie nie ma takiej potrzeby. Dzieci są obecnie na tyle otoczone przez angielski, że jeśli jest to obcojęzyczna bajka tłumaczona na polski, dziecku raczej nie będzie przeszkadzało nieprzetłumaczone imię. A bajka usadzona w innym kontekście kulturowym z polskim imieniem bohatera może wydawać się po prostu śmieszna.

MMalinowska
04-14-2014, 15:00
Zgadzam się z Dianą. Dzisiaj coraz częściej na podwórkach pojawiają się dzieci z mieszanych małżeństw,a wiele bajek znanych jest na całym świecie. Zostawiłabym więc imiona oryginalne. :)

evel
06-08-2014, 12:00
Ja również zgadzam się, że można zostawiać oryginalne imiona w bajkach dla dzieci. Można jedynie przemyśleć kwestię imienia, które ma jakieś znaczenie/ przesłanie, które charakteryzuje bohatera.

Solway
06-08-2014, 12:56
To chyba już zależy od inwencji twórczej samego autora. W filmach jakoś nigdy nie spotkałam się z tym, żeby imiona były tłumaczone, ale to może dlatego, że wolę filmy z napisami lub lektorem niż z dubbingiem. Za to w bajkach bywa różnie. Na przykład w "Jak wytresować smoka" imiona bohaterów są tłumaczone. Ale to pewnie dlatego, że odnoszą się one do pewnych cech charakteru albo po prostu tłumacz znalazł idealne polskie znaczenie dla imienia bohatera. Chociaż, moim skromnym zdaniem, rzadko kiedy tłumacz powinien taki zabieg stosować.

majka3232
08-04-2014, 12:16
Moim zdaniem powinno się tłumaczyć imiona w przypadku, gdy określają one cechy postaci. No i pozostaje jeszcze fakt, że przetłumaczone imiona brzmią bardziej swojsko i dzieci nie mają problemu z utożsamieniem się z danym bohaterem.

EdytaG87
08-18-2014, 11:42
Uważam, że tłumaczenie imion jest zbędne, a czasami te przetłumaczone brzmiałyby naprawdę dziwnie.

Gaeul
08-18-2014, 12:11
Szczerze powiedziawszy mam mieszane uczucia jeśli chodzi o tłumaczenie imion, głównie ze względu na to, że w większości wypadków uważam je za zbędne, ale czasami pojawiają się takie sytuacje, w których nie wyobrażam sobie nie tłumaczenia. Na przykład w "Zaplątanych" przetłumaczenie Rapunzel na Roszpunkę było moim zdaniem dobrym rozwiązaniem. Więc jeśli mamy możliwość przetłumaczenia imienia i nie będzie to ujmowało tytułowi w żadne sposób, to wtedy jestem jak najbardziej za tłumaczeniem.

piotr.sabacinski
08-18-2014, 14:11
Jeśli imiona nie niosą specjalnego znaczenia (np. Pasibrzuch), ani bajka nie jest kierowana do naj-naj-młodszych (0-3) to to myślę, że zbędnym jest tłumaczenie imion. Oczywiście ostateczna decyzja leży w gestii tłumacza i tego, jak on widzi całość przekładu.

maryblind
08-18-2014, 15:20
Moim zdaniem powinno się tłumaczyć imiona w przypadku, gdy określają one cechy postaci. No i pozostaje jeszcze fakt, że przetłumaczone imiona brzmią bardziej swojsko i dzieci nie mają problemu z utożsamieniem się z danym bohaterem.

Jak najbardziej zgadzam się z pierwszym zdaniem. Taki zabieg jest widoczny w przekładzie "Harry'ego Pottera", gdzie imiona i nazwiska pozostają niezmienione, jedynie w przypadku feralnego ministra magii Polkowski postanowił przetłumaczyć jego nazwisko, ponieważ, jak sam mówił, nie mógł się powstrzymać od tego jak "knotliwy" jest Knot. Różne "ksywy" też były tłumaczone, choćby Alastora "Moody" Szalonookiego. Widać tam też pewne spolszczenia, które ułatwiały przyswojenie imion (np. Hermione ~ Hermiona). Moim zdaniem jest to bardzo wygodne podejście, przyjazne dla czytelnika.

irma
08-18-2014, 23:24
Również uważam, że jeśli chodzi o bajki, to powinniśmy brać pod uwagę widza, czyli... dzieci:) Czyli co trafi do nich bardziej? Jak dla mnie "swojskie" imiona, bo dzięki temu będą się utożsamiać z bohaterami i bardziej "przeżywać" losy bohaterów.

priczmond
08-19-2014, 14:52
Jeśli ktoś podejmuje się takiego zadania, powinien być przekonany, że jego tłumaczone imiona się przyjmą.
Oczywiście tłumaczyć imiona powinno się raczej w bajkach dla dzieci, ponieważ nie znają jeszcze języków obcych na tyle, żeby zrozumieć imiona określające cechy bohaterów.

Przykładem, gdzie tłumacz wykonał kawał dobrej roboty są Iniemamocni (oryginał - The Incredibles). Po pierwsze i najważniejsze, świetnie dopasował sam tytuł, i zarazem pseudonim naszego superbohatera, gdzie nie wystarczyło nadać mu nowego pseudonimu typu Superman albo Człowiek-nietoperz, ale trzeba było zacząć ten pseudonim od litery "I", która pojawia się w logo naszego superbohatera. Wielki plus za stworzenie Pana "Iniemamocnego". Po tym wielkim plusie przychodzi czas na ocenę tłumaczenia pozostałych imion. Tutaj jest już trochę gorzej, oto przkłady:
Elastagirl - Elastyna. Słabe tłumaczenie, ale ponownie - na stroju przyszłej żony Pana Iniemamocnego widnieje jej logo, literka "E". Gdyby nie to, tłumaczenie jako Kobieta Guma, upodabniające ją do Kobiety Kota, byłoby według mnie najlepszym wyjściem. Z drugiej strony jest to bajka dla dzieci, więc Elastyna nie jest wielkim faux pas.
Dashiell "Dash" - Max. Ponownie, nie nazwiemy małego chłopa "Sprint" albo "Bierze-nogi-za-pas" (to raczej imię dla tchórzliwego Indianina), więc Max oddaje tutaj jego podejście do większości spraw - na maksa.
Incredi-boy - Iniema-boy. Bardzo zabawne tłumaczenie, pasuje, ale to głównie dzięki świetnemu tłumaczeniu Mr Incredible - Pan Iniemamocny.
Frozone - Mrożon. Kiedy analizowałem to tłumaczenie, na początku uznałem, że chyba tłumacz upadł na głowę, bo to tłumaczenie jest beznadziejne. Jednak z czasem przekonałem się do niego, to przecież bajka dla dzieci, ma bawić, a nie pokazywać jaki super-duper jest superbohater poprzez jego pseudonim.

Troszkę się rozpisałem, ale chciałem zwyczajnie udowodnić, że tłumaczenie imion w bajkach to trudne wyzwanie, które, jeśli dobrze się za nie zabrać, może przynieść wspaniałe rezultaty, jak w podanych przykładach. Może nie podoba się wam coś w tłumaczeniach imion w Iniemamocnych? Piszcie. Albo macie przykłady z innych filmów? Przykłady za tłumaczeniem imion albo przeciw. Piszcie.