View Full Version : Gotowana peklowana ręka wieprzowego kotleta, czyli co można znaleźć w menu
JoannaGawron
09-26-2009, 13:08
Artykuł znajdujący się pod poniższym linkiem mówi o tym, że w Poznaniu są restauracje, gdzie przetłumaczone na język angielski menu zmieniają całkowicie rodzaj podawanej potrawy http://www.turinfo.pl/p/ak_id,27386,,restauracja,menu,lokal,poznan,poznani u,tlumaczenie,jezyk_angielski,tlumacz.html - przeczytajcie, komedia czy dramat?
Spartaczone tłumaczenia menu to jedna sprawa.
Ale kiedyś zauważyłam na szybie restauracji zachęcający obcokrajowców napis: Polish Kitchen (zamiast Polish Cuisine).
Będąc na miejscu biednego Anglika lub Australijczyka miałabym poważane obawy co do znajomości angielskiego w tym lokalu:)
Skoro mowa o kuchni, to warto jeszcze wspomnieć o różnicy pomiędzy dishes i courses - jeżeli posiłek składa się z kilku dań, to mówimy courses, nie dishes.
Jeśli chodzi o tłumaczenie menu na j.angielski, prawdziwe perełki wyłapał autor poniższego artykułu:
http://www.wiadomosci24.pl/artykul/drukuj/szparagi_gwalcone_szynka_parmenska_to_mozliwe_w_kr akowie_98291.html?drukuj=1
Kilka ciekawych przykładów tłumaczeń:
Guilt - wina (poprawnie: wine);
Denmark from meat (Dania - w znaczeniu: państwo duńskie – z mięsa);
Main curses – Główne klątwy.
Smacznego:)
Szparagi gwałcone szynką... rozłożyły mnie na łopatki;)
Raped in Parma ham asparagus tips finished with sun dried tomato dressing - Szparagi gwałcone szynką parmeńską wykończone suszonymi pomidorami (poprawnie: asparagus wrapped in Parma ham topped with sundried tomato dressing) – dostępne wyłacznie w jednej z restauracji na Kazimierzu.
Jeśli chodzi o tłumaczenie menu na j.angielski, prawdziwe perełki wyłapał autor poniższego artykułu:
http://www.wiadomosci24.pl/artykul/drukuj/szparagi_gwalcone_szynka_parmenska_to_mozliwe_w_kr akowie_98291.html?drukuj=1
Ktoś chyba bezgranicznie zaufał elektronicznemu tłumaczowi;) Ten przynajmniej jako tako działał.
Sprawdź jak przetłumaczono nazwę jednej z chińskich restauracji:
http://deser.pl/deser/1,83453,5461846,Smieszne_i_bardzo_zle_tlumaczenie_ nazwy_knajpy.html
A oto jeszcze kilka przykładów "złych" tłumaczeń:
http://deser.pl/deser/1,83453,4685721.html
I jeszcze kilka: http://deser.pl/deser/1,83453,4561167.html ;)
JoannaPietrak
11-21-2009, 11:13
Mnie natomiast podoba się jeszcze "tropical gums" jako "żelki owocowe". Chociaz swoją drogą nie jestem pewna czy to tłumaczenie jest aż tak bardzo nietrafione i czy cudzoziemcy zrozumieliby to określenie tak, jak sugerują autorzy artykułu (czyli jako "dziąsła tropikalne"). W slowniku PWN "żelka owocowa" figuruje jako "fruit gum". Nie wiem wobec tego jak powinno wyglądać poprawne tłumaczenie.
estudiante
11-23-2009, 16:34
Niezłe kwiatki zdarzają się przy tłumaczeniu menu, ale też można spotkać menu przełożone tak trochę z przymrużeniem oka. Np. w jednej czeskiej knajpce jest menu jakby po czesku, chociaż do końca nie wiem, czy to jest "czeski czeski":), bo niektóre nazwy brzmią jak polskie po odpowiedniej stylizacji. Wrażenie jest ciekawe, ale niestety właściciel poszedł na całość i wypisał składniki potraw po angielsku i to jest jedyna wersja jaką dają w tym lokalu. Internaszynal:)
estudiante
11-23-2009, 16:39
Jeśli chodzi o tłumaczenie menu na j.angielski, prawdziwe perełki wyłapał autor poniższego artykułu:
http://www.wiadomosci24.pl/artykul/drukuj/szparagi_gwalcone_szynka_parmenska_to_mozliwe_w_kr akowie_98291.html?drukuj=1
"(szanowna restauracjo K.S.! skoro nie widzicie różnicy między cielęciem – calf i cielęciną – veal to czy zauważacie tę między słoniem a słoniną?)"
niezłe! Muszę przyznać, że takich kwiatków jeszcze nie spotkałam "w realu". Niestety, nie świadczą one dobrze o polskich restauratorach.
darkliquoredeyes
11-24-2009, 14:26
Coś ze szwajcarskiego menu:
# Switzerland: in a Swiss menu: "Our wines leave you nothing to hope for".
# Switzerland: in a Swiss mountain inn: Special today - no ice cream
A więcej rozmaitych tłumaczeń na angielski z różnych innych języków znajdziecie tutaj (nie tylko menu):
http://www.ojohaven.com/fun/translation.funnies.html#footnote
Stronka stara, ale jara ;)
darkliquoredeyes
11-24-2009, 14:30
Natomiast w pewnej restauracji w moim rodzinnym mieście (shame on Świdnik) spotkałam się z takim oto tłumaczeniem (polskie menu było dość 'finezyjnie' napisane, że tak to ujmę):
Ptactwo (oryg.) -> Birds
...a przecież i tak chodziło o dania z drobiu :)
Ja natomiast spotkałam się z tłumaczeniem: piwo butelkowe - bottled bear (tylko jak on tam wlazł?) :)
Apaczonka
08-17-2011, 11:35
Ciekawie też wygląda "Gordon blue" zamiast "Cordon bleu". Oczywiście wymawiamy tak: Poproszę gordona blu!
Też dobre:
"Baltic codfish fillet, gently with thyme - filet z bałtyckiego dorsza, delikatnie z tymiankiem! (zamiast: Baltic cod served with thyme)".
Jakby chcieli powiedzieć: Delikatnie z tymiankiem, bo gryzie!
My się śmiejemy, ale i z nas się śmieją :) Kiedy byłam w Anglii na szybie jednego z biur pracy był komunikat dla Polaków "po polsku", nie wiem kto im to pisał, skąd to wzięli... Nawet nie umiem tego za bardzo powtórzyć, bo poza gramatyką w stylu Kaliego były słowa, które nie wyglądały na polskie. Tyle, że ja się zlitowałam i przepisałam im to po polsku.
Ale kiedyś zauważyłam na szybie restauracji zachęcający obcokrajowców napis: Polish Kitchen (zamiast Polish Cuisine).
Taki sam napis widziałam w Zakopanem na Krupówkach. Można by pomyśleć, że chodzi tu o jakiś skansen, w którym oferują do obejrzenia wystrój kuchni w Polsce z dawnych lat :)
Na ciekawe tłumaczenie na język polski natknęłam się w bułgarskim menu: "zaduszone mięso z kurczaka" oraz "napięte mleko" (miało być "zsiadłe mleko"). Nie mam pojęcia skąd "napięte"...
joannalepicka
01-15-2012, 18:14
Trochę więcej pomysłowych tłumaczeń menu, takich jak: "Beef brisket in Wikipedia flavor" ;)
http://www.11points.com/travel/11_incredible_%28and_disgusting%29_translation_err ors_on_foreign_menus
to jest jakiś żart. nie wierzę, że nikt restauratorów nie oświecił, jakie mają kwiatki w menu...
Kiedyś w menu jednej z krakowskich knajpek znalazłam coś, czego w żaden sposób nie umiem sobie wytłumaczyć. Otóż w karcie anglojęzycznej, bo polskiej nie dostałam, stało na ostatniej stronie jak byk "ALKOCHOLE".
banadona
01-27-2012, 22:40
Mój promotor opowiadał że kiedyś zabrał znajomych z Anglii na obiad do restauracji w Malborku i serwowali tam "Bread and village grease" xD Brzmi smakowicie.
ewelinawaw
03-25-2012, 00:58
Z tymi tłumaczeniami to jest masakra. Kiedy anglista gdzieś wychodzi to już takie zboczenie, że zagląda, przegląda i analizuje. I ja też to robię. I jest po prostu fatalnie. Już nawet straciłam wiarę w to, że tłumaczy to ktoś, kto się nie zna na rzeczy. Myślę, że w większości przypadków do tłumaczenia zatrudniane są translatory internetowe. Jak tak się siedzi ze znajomymi przy piwie to można się pośmiać z tych kart, ale tak się zastanawiam co sobie myślą obcokrajowcy. Przy okazji pozdrawiam wszystkich którzy jadają czasami na Starym w Poznaniu, gdzie w jednej z knajp grzyby to fungi :)
vBulletin v3.7.2, Copyright ©2000-2012, Jelsoft Enterprises Ltd.