PDA

View Full Version : Tłumaczenie filmów osadzonych w polskich realiach.


katarzyna.szaban
08-19-2011, 09:45
Chyba na forum był już podobny wątek, ale jestem ciekawa Waszych opinii na temat tłumaczenia starszych filmów osadzonych w polskich realiach, a zwłaszcza ich tytułów. Na myśl przychodzi mi moj ulubiony "Kogel-mogel" oraz " Pajęczarki", ale to samo dotyczy "Sami swoi", "Nie ma mocnych". Jak przetłumaczylibyście te tytuły? I czy te filmy mogą być w ogóle zrozumiałe dla kogoś, kto nie mieszkał w Polsce?

Giovanna
08-21-2011, 23:30
Sadzę, że film osadzony głęboko w realiach polskich nie będzie do końca zrozumiały dla obcokrajowca nieznającego polskiej kultury i historii. W poprzednich wątkach doszliśmy do wniosku, że obcokrajowiec powinien taki film oglądać w obecności Polaków :)

katberek
08-23-2011, 11:14
Wiadomo, że najlepiej jest wtedy, kiedy obcokrajowiec ma możliwość obejrzenia filmu z jakimś "wstępem kulturowym" w postaci zapoznania się chociaż pobieżnie z realiami Polski z czasów akcji filmu. Pomaga to zrozumieć pewne rzeczy. Nie zmienia to jednak faktu, że niektóre żarty bądź sytuacje mogą być zrozumiałe tylko dla Polaków, z racji kulturowych. Młode pokolenie ma czasem problemy ze zrozumieniem niektórych akcji ze starych filmów, a co dopiero obcokrajowiec :).

MartaB
08-25-2011, 12:50
I czy te filmy mogą być w ogóle zrozumiałe dla kogoś, kto nie mieszkał w Polsce?

Moim zdaniem ze względu na naszą specyficzną historie, bardzo ciężko będzie zrozumieć obcokrajowcowi takie filmy. Podam przykład. Znajomy Australijczyk dostał w prezencie film "Sami swoi" na DVD z angielskimi napisami. Jakiś kontakt z polską kulturą miał, bo jego była dziewczyna to Polka, a także ma kilkoro polskich znajomych. Niestety film mu się nie podobał, zapewne dlatego, że go nie zrozumiał. Może w przypadku, gdyby oglądał go z Polakiem/Polką byłoby trochę lepiej. Ale ciągłe komentarze i zatrzymywanie filmu chyba nie jest najlepszym rozwiązaniem.

laurelindorinan
08-25-2011, 14:33
Wiadomo, że najlepiej jest wtedy, kiedy obcokrajowiec ma możliwość obejrzenia filmu z jakimś "wstępem kulturowym" w postaci zapoznania się chociaż pobieżnie z realiami Polski z czasów akcji filmu. Pomaga to zrozumieć pewne rzeczy. Nie zmienia to jednak faktu, że niektóre żarty bądź sytuacje mogą być zrozumiałe tylko dla Polaków, z racji kulturowych. Młode pokolenie ma czasem problemy ze zrozumieniem niektórych akcji ze starych filmów, a co dopiero obcokrajowiec :).

Bądź co bądź mamy dość specyficzną kulturę, ale polskie filmy - fakt faktem nie wszystkie - potrafią nieczęsto oddać charakter i cechy naszego narodu i są dobrym sposobem dla obcokrajowców, żeby je poznać. Ale wciąż nie mam pomysłu jak można by przetłumaczyć powyższe tytuły. Rozmyślałam nad tytułem "Sami swoi"... I wszystko brzmi... niezbyt sensownie

leone
08-25-2011, 15:37
Sądzę, że dla osoby niemieszkającej w Polsce filmy osadzone w polskich realiach takich tak „kogel-mogel” czy chociażby „miś” mogą być niezrozumiałe. Nawet dla młodszych widzów przebrnięcie przez te filmy może okazać się czymś niemożliwym. Filmy te są doskonałą rozrywką dla osób, które doskonale rozumieją ten specyficzny etap w naszej historii, które żyły w czasach PRL-u. Obcokrajowcy jak i młodsze pokolenie powinno najpierw zaznajomić się z tym okresem, może usłyszeć historie z życia wzięte. Dopiero po takim wstępie można zasiąść do oglądania. Co to tytułów to oprócz ‘hotch-potch’ nic nie przychodzi mi na myśl…

joannasz
08-25-2011, 16:02
Uważam akurat, że nie ma to znaczenia dla tłumacza w jakich realiach osadzony jest film. Prawda, że będzie on miał kłopot z pewnymi terminami itp. jednak nie jest w stanie zrobić za dużo aby przybliżyć taki film zagranicą. I to nie ma znaczenia czy to jest polski film, amerykański czy niemiecki. Filmy tego typu są rozumiane tylko przez osoby z danego kraju lub też tych, co intensywnie interesują się historią. Znam obcokrajowców którzy świetnie rozumieli wyżej wymienione filmy ale właśnie dlatego, że Polska kultura jest ich życiową pasją.
Pajęczarki - Spiderwomen? ;)

iwonaszp
08-25-2011, 20:00
Tak jak już zostało wspomniane - obecne młode pokolenie często nie śmieje się w miejscach, w których się 'powinno', bo po prostu nie rozumieją/nie pamiętają tamtych czasów. Aby przybliżyć taki film obcokrajowcowi trzeba by było co chwilę zatrzymywać film i wyjaśniać pewne kwestie - ewentualnie przed emisją podać jakiś ogólny zarys czasów/obyczajów. Ale myślę, że takie filmy zrozumiane do końca nie będą. To tak jakbyśmy oglądali film osadzony głęboko w kulturze innego kraju i to jeszcze film sprzed kilkudziesięciu lat - pewnie też mielibyśmy problemy.