PDA

View Full Version : Bez CAT?


Marta_C
08-15-2011, 14:52
Czy w dzisiejszych czasach jest jeszcze możliwe bycie tłumacza bez posługiwania się narzędziami CAT? Czy tłumacza bez CATa jest skazany na porażkę?

monique_m
09-06-2011, 12:31
Myślę, że tłumaczenie bez CAT jest możliwe. Szczególnie tłumaczenia literackie, na które jest zazwyczaj więcej czasu, nie zyskałyby dużo przy pracy z tymi programami. To są narzędzia, które przyspieszają pracę tłumacza w przypadku gdy tłumaczy się duże ilości niedługich tekstów o podobnej tematyce. Można wtedy korzystać z podpowiedzi pozostałych po poprzednich tłumaczeniach i skończyć nad nimi pracę dużo szybciej. Ma to ogromne znaczenie jak trzeba coś wykonać w krótkim terminie.

Arletta
09-06-2011, 13:38
Czy w dzisiejszych czasach jest jeszcze możliwe bycie tłumacza bez posługiwania się narzędziami CAT? Czy tłumacza bez CATa jest skazany na porażkę?

Myślę, że nie! Polecam artykuł na ten temat: http://serwistlumacza.com/content/view/191/32/.

voopeem
09-06-2011, 13:57
Oczywiście że można obyć się bez tego typu programów. Na pewno ułatwiają one życie tłumaczowi, ale twierdzenie że bez nich tłumacze skazani są na porażkę osobiście uważam za lekką przesadę.

StanLevitan
09-06-2011, 14:33
Często spotykam brednie o tym, że bez narzędzi tego typu nie da się zachować spójności terminologicznej. Coś takiego mogła stwierdzić tylko osoba mająca poważne problemy z myśleniem i profesjonalnym podejściem do tekstu, nad którym pracuje. Komu, jeśli nie imbecylowi, sprawia problem dostrzeżenie konieczności stosowania sztywnej terminologii i podporządkowanie się jej?
A czasem sytuacja wymaga bardziej subtelnego podejścia do przekładu, bo obszary znaczeniowe słów w różnych językach często się przecież nie pokrywają, i należy wówczas jednoznaczne przyporządkowanie porzucić.
Oczywiście, wszystkiego można dokonać tak bez, jak i przy asyście programu CAT, a ja nie jestem żadnym wrogiem elektronicznych "wspomagaczy". Irytuje mnie tylko podejście niektórych ortodoksyjnych "CAToli", i to szerzonym przez nich idiotyzmom jestem wrogi .

sylwia83
09-06-2011, 14:42
Oczywiście że można obyć się bez tego typu programów. Na pewno ułatwiają one życie tłumaczowi, ale twierdzenie że bez nich tłumacze skazani są na porażkę osobiście uważam za lekką przesadę.

Też tak uważam. W końcu to do tłumacza idzie tekst, a następnie on przesyła już przetłumaczony. To tłumacz wprowadza ewentualne poprawki, jeśli jest drobna nawet rozbieżność między aktualnie tłumaczonym dokumentem, a poprzednim o bardzo podobnej tematyce.
Znajomość CAT'ów obowiązuje, aby efektywniej wykorzystać czas i zachować spójność przy powtarzalnych tekstach, ale nie aby zupełnie zastąpić tłumacza. W edytorze tekstu również można wykonać tłumaczenie, tylko zajmie to dużo więcej czasu. Myślę, że większość obecnych tłumaczy na rynku z wieloletnim stażem tak właśnie zaczynała...

a_g_a
09-06-2011, 15:09
Nie popadajmy w skrajności. Jednym CATy ułatwiają pracę, dla innych tłumaczenie przy ich pomocy to istna męka. Nie każdy dobry tłumacz posługuje się tego typu programami. Wszystko zależy od indywidualnych predyspozycji człowieka. Jeśli bardziej odpowiada mu pisanie tekstu tłumaczenia ręcznie, a później przepisywanie go - jest to wybór tłumacza. Jakość tłumaczenia wcale nie musi być gorsza, niż osoby tłumaczącej przy pomocy CATa. Inna kwestia to problem czasu, który tłumacz może poświęcić na tłumaczenie.

Arioch
09-06-2011, 16:09
Oczywiście, że tłumacz bez oprogramowania CAT się obejdzie. To tak jakby pytać, czy da się jeździć samochodem bez klimatyzacji - da się, choć komfort bez wątpienia mniejszy ;)

Marzena_
09-06-2011, 19:07
Zgadzam się z powyższymi wypowiedziami. Oczywiście tłumaczenie bez wspomagania CAT, jest dużo bardziej pracochłonne.
Tak więc jeśli można usprawnić pracę tłumacza, to najlepiej korzystać z programów typu CAT. :)

hauteville
09-06-2011, 21:29
Osobiście do CATów nic nie mam i specjalnie mi nie przeszkadzają, ale ich przydatność przy niektórych rodzajach tłumaczeń jest niemal zerowa. Tymczasem niektórzy zdają się traktować CATy jak Biblię, narzędzie bez którego tłumacz nie może siebie nazwać tłumaczem. A prawda jest taka, że jeśli tłumaczymy coś dłuższego, w temacie który wcześniej zaledwie w CATach liznęliśmy to możemy komputerowemu wspomaganiu podziękować (chyba że chcemy robić dodatkowe bazy).
I całe zresztą szczęście, że takie zlecenia istnieją, bo tłumaczenie przez całe życie instrukcji pralek nie jest zbyt twórcze. Przynajmniej moim zdaniem.

ladyalpineblue
09-06-2011, 21:52
Myślę, że praca bez wykorzystania narzędzi CAT jest nieopłacalna z czysto pragmatycznego punktu widzenia. Biuro, w którym akualnie pracuję, nie zleca tłumaczeń osobom, które nie opanowały obsługi najpopularniejszych programów CAT. Często sam klient domaga się tłumaczenia np. w Tradosie. Po co zamykać się na potencjalne źródła dochodu?

bo2joan
09-06-2011, 23:23
Tak jak można wywnioskować z podanego wcześniej artykułu, wszystko zależy... W wielu rodzajach tłumaczeń programy CAT są wymagane, aby być konkurencyjnym na rynku (kwestia komfortu nie jest najważniejsza), a w innych (zwłaszcza literatury) się nie sprawdzają.

Tak więc tłumacz czasami może się obejść bez CAT. A kiedu już z nich korzysta, musi za nie odpowiadać. Te programy nie spełnią oczywiście swojej funkcji bez odpowiedniej obsługi, pilnowania poprawności, tworzenia i uaktualniania przez tłumacza baz słownikowych itp.

sylwia83
09-07-2011, 08:54
Oczywiście, że można obejść się bez CAT i wcale nie jest to jednoznaczne z porażką. Faktem jest też, że tłumacz współpracujący z CAT powinien umieć obsługiwać ten program, w przeciwnym wypadku może tylko trochę namieszać ;) Niemniej jednak są one wymagane przez biura i myślę , że jest to sprawa oczywista i zrozumiała, więc trzeba je opanować. Osobiście uważam, że trzeba dążyć do tego, aby sobie umilać i ułatwiać życie;)
Oczywiście zapewne CAT'y nie będą zbytnio przydatne w tłumaczeniu np. literatury jak zostało wcześniej wspomniane przez innego użytkownika.

katmarwis
12-17-2011, 20:49
Chciałabym wspomnieć o jeszcze jednej zalecie programów CAT. Dzielą one źródłowy tekst na segmenty. Po przetłumaczeniu danego segmentu należy go sprawdzić i zatwierdzić. Następnie wyświetla się kolejny segment. Uniemożliwia to tłumaczowi pominięcie zdania, kilku zdań lub całego fragmentu, co jest poważnym błędem zawodowym. To się może zdarzyć zwłaszcza jeśli mamy do czynienia z monotonnym tekstem technicznym. Jeśli chodzi o ścisłą terminologię, program automatycznie wstawia ekwiwalent, więc nie musimy bez przerwy go wpisywać, ani przez przypadek nie użyjemy innego. Natomiast tłumaczenie literatury z pomocą CAT jest niezalecane, gdyż nie polega ono na schematycznym podstawianiu odpowiedników.

ewela364@wp.pl
12-23-2011, 12:17
Jeszcze na dzien dziesiejszy zdecydowanie obejdzie sie bez CATs, natomiast w miare uplywu lat mysle, ze moze byc coraz ciezej, poprzez wzrost na zapotrzebowanie tlumaczen np. formatow html itp. Chociaz nadal bedzie istniec literatura i poezja...:)

a.be
12-26-2011, 20:16
Myślę, że praca bez wykorzystania narzędzi CAT jest nieopłacalna z czysto pragmatycznego punktu widzenia. Biuro, w którym akualnie pracuję, nie zleca tłumaczeń osobom, które nie opanowały obsługi najpopularniejszych programów CAT. Często sam klient domaga się tłumaczenia np. w Tradosie. Po co zamykać się na potencjalne źródła dochodu?

Zgadzam się w zupełności - w ostatnim czasie przejrzałam wiele ofert na różnych stronach dla tłumaczy i z tego, co zauważyłam, w większości z nich wymagana była znajomość Tradosa, lub innych CATów, co niestety dyskwalifikuje wielu tłumaczy. W Polsce korzystanie z CATów jeszcze nie jest takie popularne (prawdopodobnie dlatego nie uczy się ich obsługi na studiach), ale składając CV po agencjach w UK doświadczyłam, że wszędzie o to pytają.. dla początkującego tłumacza jest to poważna inwestycja, która na pewno w krótkim czasie się zwróci, ale ciężko jest wydać ponad 2000zł na licencję.. Tak, czy owak, chyba większość z nas to czeka - przeciwnym razie, tak jak napisała moja poprzedniczka, sami pozbawimy się zleceń.

hassaniec
12-26-2011, 20:43
http://serwistlumacza.com/content/view/191/32/ <--dobry artykuł, autor ma rację. CAT w obecnych czasach są przecież trochę jak google translator, niezbyt dopracowane

redbox
12-26-2011, 20:46
Jeszcze na dzien dziesiejszy zdecydowanie obejdzie sie bez CATs, natomiast w miare uplywu lat mysle, ze moze byc coraz ciezej, poprzez wzrost na zapotrzebowanie tlumaczen np. formatow html itp. Chociaz nadal bedzie istniec literatura i poezja...:)

W zupełności się zgadzam. Sądzę, że to jeszcze kwestia kilku lat i wszyscy tłumacze będą zmuszeni do korzystania z różnego rodzaju oprogramowań tłumaczeniowych.

olaka
01-03-2012, 10:07
Oczywiście, że można tłumaczyć teksty bez wsparcia tych programów. Są ludzie, którzy mają w sobie wiele samozaparcia, tworzą leksykony i zbiory terminologiczne. Myślę jednak, że to tylko i wyłącznie kwestia czasu, a wszyscy tłumaczący będą wspierać się oprogramowaniem - nie ma w tym nic złego, o ile nadal nie myśli za nas maszyna, a tylko pomaga nam zaoszczędzać czas.

IWKA
01-03-2012, 10:19
Czy w dzisiejszych czasach jest jeszcze możliwe bycie tłumacza bez posługiwania się narzędziami CAT? Czy tłumacza bez CATa jest skazany na porażkę?

Jest możliwe, jak najbardziej. Nie rozumiem jednak "obawy" przed CAT. To oprogramowanie powstało po to, by ułatwiać pracę tłumaczowi, wspomagać przy każdym kolejnym projekcie. Jeśli tłumacz nie będzie zadowolony z takiego rozwiązania, zwyczajnie z niego nie skorzysta. Nic na siłę. O porażce nie ma mowy.

AnnKa
01-03-2012, 10:23
Tłuamczenie bez CAT jest możliwe, ale jest bardziej czasochłonne. Poza tym, niektórzy zleceniodawcy wymagają, aby tlumaczyć przy pomocy tych programów:)

Kama
01-03-2012, 11:24
Jak większość moich przedmówców uważam, że praca z programami cat jest dużo mniej pracochłonna, dlatego też jestem zwolenniczką tych programów.

pro95
01-03-2012, 23:25
Computerowy Asystent i Tyle...

frytex
01-04-2012, 01:34
Wymieniony w tym wątku link do strony "serwistłumacza" (http://serwistlumacza.com/content/view/191/32/) odsyła do artykułu, gdzie autor pisze "istnieją całe segmenty rynku tłumaczeniowego (podkreślam: segmenty, nie nisze), w których ważna jest kreatywność, a nie dbałość o zachowanie spójności terminologicznej. Obejmują one na przykład literaturę (nie tylko piękną), filmy i wszelkie produkcje telewizyjne"

No i "niestety" mam kontrargument.

Swego czasu oglądałem sitcom "The Nanny" ("Pomoc domowa") z Fran Drescher. Ten serial zawiera odcinki specjalne, emitowane na koniec sezonu albo na święta itp., będące swoistymi "the best of". Są one po prostu składanką co lepszych gagów z wyemitowanych wcześniej odcinków. I powiem wam, że BAAARDZO wkurzało mnie odmienne tłumaczenie tych samych kwestii po raz drugi. Może gdyby chodziło o "zwykłe" kwestie, to bym nie zauważył, ale ponieważ było to "the best of" to tymi kwestiami były często dowcipy. No i jeśli najpierw dowcip oddany jest świetnie, a potem w odcinku specjalnym jest zarżnięty, to niestety bardzo to widać. Nawet nie tyle zarżnięty, co tłumaczony przez kogoś, kto nie widział oryginalnego odcinka i nie potrafił ogarnąć kontekstu. Prawdopodobnie poszczególne odcinki tłumaczyły różne osoby, albo ktoś z krótką pamięcią.

W takim przypadku CAT uratowałby sytuację bo wyświetliłby pasujące frazy w podpowiedzi. Ergo: kreatywność nie zastąpi spójności.

Do tego za naciągany uważam argument, że w Wordzie łatwiej niż w CATcie skoczyć do uprzednio przetłumaczonego akapitu (segmentu) aby zastąpić słowo lepszym synonimem czy przeformułować myśl. Jeśli to było jedno wystąpienie - zgoda. Może i łatwiej. Ale jeśli "oświeci" nas dopiero na końcu tekstu, a użyte błędnie słowo występowało kilkadziesiąt razy? Albo jeśli projekt tłumaczenia składa się z 15 plików? Niby jak użycie wówczas Worda ma być łatwiejsze? Ja bardzo często dojrzewam do zmian, które sprawiają że poprawiam wszystkie uprzednie wystąpienia jakiegoś słowa - i przelatuję cały projekt, żeby to poprawić. Pamiętam też czasy, gdy robiłem to wyłącznie w edytorze i mogę śmiało powiedzieć: nigdy więcej. CAT definitywnie skraca całą operację do 30% czasu, jeśli nie bardziej.

(Oczywiście abstrahuję tu od faktu, że filmy i seriale TV są chyba często tłumaczone ze słuchu, bo chyba nie każdemu towarzyszy lista dialogowa? Nie znam tego rynku. W takim przypadku CAT nie może być zastosowany, bo najpierw trzeba by spisać oryginalne dialogi. Nie zmienia to jednak faktu, że CAT po pierwsze: mógłby być pomocny w tych tłumaczeniach, po drugie: wcale nie jest powiedziane, że jego użycie zabija kreatywność.)

Jedyne, w czym CAT się nie sprawdza, to literatura piękna / wiersze gdzie tłumacz czuje, że powinien / może przesuwać treść ze zdania do zdania, łącząc je lub dzieląc aby brzmiały lepiej. W takiej sytuacji niewolnicze trzymanie się segmentów oczywiście nie jest wskazane.

I jeszcze uwaga na temat w/w artykułu. Autor-tłumacz pisze tam, że wyrzucał z tekstu fragmenty zbędne polskiemu czytelnikowi? Hm. A czy to powinien robić tłumacz, czy raczej redaktor? Ja na pewno nie decyduję arbitralnie o takich rzeczach, chyba, że mam wyraźną zgodę od zleceniodawcy.

kasia79
01-04-2012, 09:23
:):)Myślę, że można sobie poradzić , ale skoro narzędzia tłumaczeniowe takie jak CAT są pomocne i oszczędzają czasu, więc chyba warto w nie zainwestować.

pejot22
01-04-2012, 09:25
Trzeba również zwrócić uwagę na to, że CAT zapobiega pomyłkom polegającym na pominięciach jakiegoś fragmentu tekstu. Ponad to, pomaga zaoszczędzić czas i energię w tekstach z dużą ilością powtórzeń. Kiedyś tłumaczyłem asortyment artykułów pewnego sklepu internetowego, gdzie każdy tekst był prawie taki sam, a różnił się tylko jednym słowem. Bez CAT można było dostać oczopląsu i łatwo było o pomyłkę.

Chciałbym również dodać, że istnieją darmowe CATy, ale tylko dla freelancerów.

amelie-poulain
01-04-2012, 10:13
W ogóle nie potrafię sobie wyobrazić swojej pracy bez CATa.
Podpisuję się pod wszystkim, co napisali wyżej koledzy i dodam do tego jeszcze jedną drobną zaletę: z CATem cały tekst docelowy jest już wyedytowany identycznie tak, jak źródłowy: zachowuje czcionkę, format, itd. Bardzo się przydaje w przypadku dokumentów, w których każde zdanie jest pisane inną wielkością, krojem, kolorem czcionki, gdzie jest masa jakichś tabeleczek, akapicików, zdjęć, etc. Poukładanie tego np. w Wordzie trwałoby o wieki dłużej.

karooola
01-04-2012, 17:07
Myślę, że bez CAT-ów da się żyć, jednak...wiem od osoby rekrutującej w agencji tłumaczeniowej, że dziś bez znajomości oprogramowania praktycznie nie ma się szansy na współpracę.

frytex
01-04-2012, 19:58
Chciałbym również dodać, że istnieją darmowe CATy, ale tylko dla freelancerów.


No to ja właśnie jestem freelancerem, a poza tym: tłumaczenia nie są moim głównym sposobem zarobkowania, więc nie zarobiłbym na płatnego CATa. Z tego względu korzystam z OmegaT. Można go sobie wypróbować, jeśli ktoś chce, ale trzeba zaznaczyć że zaznajomienie się z nim nie na wiele się przyda przy obsłudze tych płatnych, bo interfejs jest zupełnie inny niż programów dostępnych z wnętrza Worda. Niemniej jednak korzystanie z tego programu daje pewien przedsmak tego, co CAT potrafi. A poza tym on naprawdę nadaje się do pracy. :)

Uważam, że każdy nie zaznajomiony powinien wygospodarować sobie pół dnia i machnąć jakieś testowe tłumaczenie przy pomocy CATa - bo cały czas na forum widzę jednak wielu sceptyków, a są to w dużej części osoby, które nie tyle zaprzeczają użyteczności, co raczej sobie z tymi programami nie radzą albo wręcz ich nie znają.

Jak już pisałem w kilku postach na tym forum, dla mnie OmegaT jest użyteczna choćby dlatego, że odpytuje każde zdanie w google translate. Powiedzmy sobie jasno: w większości przypadków podpowiedź googlowa wyświetlana obok tekstu nie nadaje się do bezpośredniego zastosowania (wiadomo jak wyglądają tłumaczenia maszynowe), ale jedna zaleta jest niewątpliwa: prawie na pewno w tym automatycznym zdaniu przetłumaczone zostaną wyrazy. Odpada w związku z tym szukanie w osobnym słowniku. Mówię tu oczywiście o przypadkach, w których od razu wiemy, że to dobry wyraz, bo czasami oczywiście można nadal nie być pewnym i istnieje potrzeba weryfikacji w jakichś porządnych słownikach. Ale z doświadczenia mówię, że takie automatyczne odpytywanie dobrze robi na zaćmienia umysłowe: mruczę wtedy "no jasne! to jest właśnie to" - i oszczędzam czas.
Aczkolwiek odpytywanie google to margines działalności CATa - żeby to było jasne. Trzy główne zalety to: automatyczne podpowiedzi z segmentów podobnych, łatwość wyszukiwania i nawigacji (zwłaszcza jeśli projekt składa się z wielu plików) oraz pilnowanie, aby tłumacz niczego nie przegapił czy nie opuścił. Wszystko to składa się na spójność.

Gdyby ktoś był zainteresowany Omegą, to może do mnie pisać na priv albo na gg 2259946.

pejot22
01-05-2012, 08:58
Oprócz Omegi są też dwa inne darmowe CATy dla freelancerów podobnie działające do Tradosa i obsługujące bazy tłumaczeniowe tmx:cool:

a.be
01-05-2012, 22:41
a które to programy? ja z darmowych znam jeszcze Wordfast, MemoQ, Accross i Anaphraseus... korzystaliscie z którychś z nich? które byście polecali?

a.be
01-05-2012, 22:58
no i mam pytanie do frytexa:) - napisałeś, że Omega jest bardzo użyteczna Twoim zdaniem.. ja dzisiaj właśnie ją sobie ściągnęłam i trochę jestem zagubiona:D jak udało Ci się ją rozgryźć? niby czytałam trochę instrukcję w opcji pomocy i próbowałam już sama trochę potłumaczyć tekst, ale jakoś koślawo mi to idzie:) może to dlatego, że mam anglojęzyczną wersję, co w połączeniu z tą komputerową terminologią jest dla mnie średnio zrozumiałe, tym bardziej, że to moje pierwsze kroki z CATami:) czy miałbyś może jakąś instrukcję w języku polskim?
acha, i jeszcze jedno - czy korzystanie z translatora google jest płatne? podobno trzeba zapłacić 20USD za możliwość skonfigurowania Omegi z translatorem... A korzystałeś może z Wordfasta? też go dziś ściągnęłam i zastanawiam się, od którego tak naprawdę będzie lepiej zacząć, który mi się bardziej przyda:)
Z góry dziękuję za odpowiedź i przepraszam za tyle pytań!!:)

frytex
01-05-2012, 23:11
no, niestety google wycięło nam numer i od tego roku google translate w omedze jest płatne. ta kwota jest bodajże za milion znaków, więc nie jest wygórowana. co więcej, po dokonaniu płatności (a prosiłem o to kolegę z UK, bo z moją kartą były problemy) wyszło na to, że kasa z jego konta nie została pobrana - czyli chyba płatność jest z dołu, jak wykorzystam ten milion. dla jasności: program jest darmowy. płatne jest jeśli się chce widzieć podpowiedzi od google translate w panelu obok. :)

co do korzystania: niestety, dokument, o ile to doc, należy albo otworzyć open officem i zapisać jako odt, albo doinstalować moduł odt do worda i wtedy zrobić "zapisz jako" odt.

potem już jest dość prosto.
Projekt / Nowy --> nadajemy nazwę, ustawiamy język docelowy i źródłowy po czym zapisujemy.
W otwartym okienku "pliki projektu" (zawsze można je otworzyć z menu Plik) robimy import pliku źródłowego i wskazujemy nasz dokument odt.
Po zamknięciu tego okna tekst rozbity na segmenty pojawia się po lewej stronie. tłumaczymy każdy segment, zatwierdzamy enterem. powtarzające się segmenty (lub z elementami wspólnymi) będą się pokazywać po prawej, o ile oczywiście jakieś powtarzanie nastąpi.


Po zakończeniu naciskamy "utwórz dokumenty docelowe" i w katalogu naszego projektu, w folderze "target" znajdziemy plik ze zmienioną treścią, o tym samym układzie co oryginał.

Filmików instruktażowych, w różnych językach jest mnóstwo tutaj:
http://www.youtube.com/results?search_query=omegat&search=Search

p.s. czy na stronie głównej omegat.org kliknęłaś w język polski? bo mój program zainstalował się po polsku...

a.be
01-05-2012, 23:37
oo jak szybko, dziękuję bardzo:)
no ja robiłam tak, jak napisałeś, ale jeszcze nie dotarłam do końca dokumentu, więc nie wiem jaki będzie efekt:) na razie jeszcze trochę się czuję jak dziecko we mgle, ale chyba zawsze tak jest na początku.. nie wiem, w co kliknęłam, bo to nie ja to instalowałam:D to może zrobię to jeszcze raz <myśli>... no, to idę walczyć dalej:) dziękuję jeszcze raz za porady!

frytex
01-06-2012, 14:12
Jakie? Masz na myśli ten plugin do open office? bo to jedyne, co znam?

pejot22
01-06-2012, 14:59
a które to programy? ja z darmowych znam jeszcze Wordfast, MemoQ, Accross i Anaphraseus... korzystaliscie z którychś z nich? które byście polecali?

Ja używam Across. Bardzo dobry program i w razie problemów bardzo sprawny serwis on-line. Jest bardzo funkcjonalny i co najważniejsze obsługuje bazy tmx. Mam słownik unijny w tmx który można wgrać do Acrossa, co bardzo pomaga w tłumaczeniu tego typu tekstów i nie tylko.:rolleyes:

a.be
01-06-2012, 16:13
ja z kolei słyszałam, że Across jest bardzo pomocny, ale trudny do ogarnięcia i nieco skomplikowany... wczoraj przetłumaczyłam za to pierwszy tekst w Omedze i ładnie wyszedł:) dzisiaj wykupiłam też ten klucz do translatora google i już działa, chyba rzeczywiście kasę ściągają dopiero po zużyciu limitu:) jesli chodzi o język Omegi to wiem też już jak go zmienić - mi ustalił się automatycznie na angielski, chyba ze względu na lokalizację... ale można to łatwo zmienić, w pliku OmegaT.l4J trzeba wpisać w miejscu języka pl:) mam nadzieję, że dla kogoś okaże się to przydatne:)

frytex
01-07-2012, 16:27
No to teraz pozostaje ci tylko opanować skróty klawiaturowe (są wypisane w menu). Czasem łatwiej jest wkleić oryginał, czasem opłaca się wstawić tłumaczenie googlowe i poprawić je. Czyli Ctrl+Shift+I lub Ctrl+M...
do tego wypróbuj sobie Ctrl+F. umożliwia wyszukiwanie wyrazu w Twoim tekście, przy czym wynik wyszukiwania zawsze pokazuje oba segmenty: oryginalny i przetłumaczony (parami). W tym okienku tego nie widać, ale podwójne kliknięcie w kreski -- przed wyszukanymi segmentami od razu przenosi nas do nich, więc można coś poprawić itp. Nie pogubisz się, bo zawsze do pierwszego nieprzetłumaczonego skaczesz przez Ctrl+U.

Acha, jeszcze jest problem znaczników... no, to jest nieco upierdliwe, ale grozi nam tylko jeśli tekst jest poformatowany (wytłuszczone wyrazy lub pisane kursywą) - znaczniki w tłumaczeniu muszą być identyczne jak w oryginale. Znaczniki to symbole typu <a/> lub </i> itp. Jeśli na nie trafisz, najłatwiej jest albo wstawić oryginalny segment i nadpisać tylko wyrazy, albo wstawić z oryginału tylko znaczniki (Ctrl+Shift+T) i pisać pomiędzy nimi.

Jeśli w tekście były znaczniki, to przed wygenerowaniem dokumentów docelowych należy sprawdzić, czy żadnego nie opuściliśmy (Ctrl+T).

Ogólnie, da się tego programu używać. Dochodzi się do wprawy. Ja, jak wspomniałem, tłumaczę na tyle mało, że nie zarobiłbym na płatny CAT.

I jeszcze jedno. Jeśli dysponujesz tmx-em z innego projektu i chcesz go dorzucić do bieżącego, trzeba go skopiować do foldera "tm". - będzie uwzględniany przy dopasowywaniach rozmytych.

a.be
01-07-2012, 23:36
dzięki za wszystkie porady, z czasem wprowadzę to wszystko w życie:) mam jeszcze jedno pytanie do osób, które korzystały z Wordfastu. Ja go właśnie zainstalowałam i czytam jakiś manual z 2001 roku i trochę mi się nie zgadza jego treść z tym, co widzę w swoim Wordzie:) w manualu jest napisane, że Wordfast powinien mi się ukazać w postaci dodatkowego paska narzędzi, tymczasem ja mam po wciśnięciu ctrl+alt+w spore szare okno z różnymi funkcjami... czy tak powinno być? może ten manual z 2001 roku jest już po prostu przestarzały? albo w mojej wersji Worda to wygląda inaczej?

frytex
01-08-2012, 19:00
prawie na pewno jest przestarzały. 10 lat dla programu to bardzo dużo. być może teraz ten skrót klawiszowy jest zajęty przez worda.

monikiu
01-08-2012, 19:26
Wszystko jest możliwe, ale zawsze istnieją conajmniej dwa sposoby na zrobienie tego: sprytny i szybki oraz "tradycyjny". Wychodzę z założenia, że skoro spece od technologii proponują nam pewne rozwiązania to, nawet jeśli mamy początkowo opory, powinniśmy z tego korzystać i osiągnać mistrzostwo w użytkowaniu tych narzędzi.

Osobiście dopiero niedawno zaczęłam używać narzędzi CAT i uważam, że są ogromną pomocą, nawet przy tekstach mniej specjalistycznych (tłumaczę blog).

mugata
01-08-2012, 22:16
Używam Wordfasta od 2 lat i bardzo go sobie cenię. Przyspiesza pracę i ułatwia formatowanie pliku w języku docelowym. Wszystko jest dużo bardziej spójne.

Ale spotkałam się także z tłumaczami trochę starszej daty, którzy nieufnie podchodzą do takich "wynalazków" i w związku z tym ich nie używają...

monija
01-14-2012, 07:51
Czy w dzisiejszych czasach jest jeszcze możliwe bycie tłumacza bez posługiwania się narzędziami CAT? Czy tłumacza bez CATa jest skazany na porażkę?

Może nie skazujmy go tak od razu na porażkę. Ale z pewnością tłumacz bez narzędzi CAT będzie tylko utrudniał sobie pracę, a nie ułatwiał. Narzędzia CAT jak sama nazwa wskazuje to narzędzia warsztatu pracy tłumacza, który jeśli chce iść z duchem czasu powinien się w jakichś zaopatrzyć;) CATy zdecydowanie służą wspomaganiu pracy translatorskiej zwłaszcza gdy specjalizujemy się w wąskiej dziedzinie.

joto
01-15-2012, 13:46
Ja również uważam że tłumaczenia bez narzędzi CAT są możliwe. Owszem te programy bardzo ułatwiają pracę, ale można się bez nich obejść. Takie tłumaczenie będzie bardziej czasochłonne, jednak może nam dać zdecydowanie więcej satysfakcji:)

gosiaha88
01-16-2012, 03:48
Myślę, że praca tłumacza nie koniecznie wymaga używania oprogramowanie CAT. Jednak CAT tools są bardzo pomocne i oszczędzają bardzo dużo czasu (a czas to pieniądze), szczególnie kiedy mamy do dyspozycji dużo pamięci tłumaczeniowych.

pejot22
01-16-2012, 10:33
Ja również uważam że tłumaczenia bez narzędzi CAT są możliwe. Owszem te programy bardzo ułatwiają pracę, ale można się bez nich obejść. Takie tłumaczenie będzie bardziej czasochłonne, jednak może nam dać zdecydowanie więcej satysfakcji:)

Niestety dzisiejszy rynek tłumaczeń nie bazuje na satysfakcji z tłumaczeń tylko pierwsze o co pyta, to na jakich programach CAT tłumacz pracuje. Jeżeli ktoś tłumaczy dla przyjemności to CAT jest zbędny. Jeśli ktoś natomiast ma zamiar z tego żyć, to bez CATa długo nie pociągnie.

Kattie
01-16-2012, 11:09
Myślę, że tłumaczenie bez CAT jest możliwe. Szczególnie tłumaczenia literackie, na które jest zazwyczaj więcej czasu, nie zyskałyby dużo przy pracy z tymi programami. To są narzędzia, które przyspieszają pracę tłumacza w przypadku gdy tłumaczy się duże ilości niedługich tekstów o podobnej tematyce. Można wtedy korzystać z podpowiedzi pozostałych po poprzednich tłumaczeniach i skończyć nad nimi pracę dużo szybciej. Ma to ogromne znaczenie jak trzeba coś wykonać w krótkim terminie.No, nie wiem. Zależy od programu. Ja akurat bawię się w tłumaczenie pewnej książki (nie jest to nic oficjalnego, ot, takie tam sprawdzenie, czy podołam), którą dostałam w pliku DOC. Tłumaczę ją przy użyciu WordFasta i to bardzo mi ułatwia pracę.
Jestem natomiast zdania, że tłumaczenia "drobnych" spraw (typu odpisy aktów urodzenia/zgonu/ślubu, certyfikaty, dyplomy, ulotki, itp.) można spokojnie robić bez CAT. Wystarczy mieć zapisany "wzorzec", czyli tłumaczenie zrobione wcześniej. Tak w każdym razie robiło się w biurze tłumaczeń, w którym kiedyś miałam praktyki zawodowe.

pejot22
01-17-2012, 11:09
W przypadku ulotek, certyfikatów i innych podobnych dokumentów CAT zachowuje układ graficzny, co w przypadku tłumaczenia bez CATa może nie być takie proste. A często zleceniodawcy narzucają zachowanie układu graficznego tekstu.

ulabuk
01-27-2012, 08:49
Czy Caty pomagają? To zależy,jeśli juz dysponujemy dużą bazą terminologiczną, leksykonem to na pewno pomagają. Najgorzej na początku,kiedy baza jest pusta. Efekt często początkujacy tłumacze się zniechęcają. Jeśli jednak ktoś myśli o profesjonlnym tłumaczeniu, współpracą z biurem tłumaczem to bez CAT-u jest prawie na pewno skazany na porażkę. Prosty powód, klient chce otrzymać bazę terminologiczną z tłumaczenia lub leksykon i nie będziemy w stanie tego zrobić. Nikt tego nie zrobi za tłumacza, który miał przetłumaczyć tekst bo wystarczająca ilośc profesjonalnych tłumaczy już pracuje swobodnie w CATach. Wiadomo oprogramowanie tłumaczeniowe jest drogie. Ale jesli ktoś chce wiązać z tłumaczeniem swoją przyszłość to trzeba niestety inwestować. Tworzone glosariusze, bazy terminologiczne to know-how danego tłumacza.

angis
01-29-2012, 12:35
W biurze tłumaczeń, którym praktykuję nie korzysta się z CATów (co mnie bardzo zdziwiło z resztą), właścicielka biura za to opanowała do perfekcji wszystkie triki z komputerem kopiowanie, skróty klawiszowe itd. i naprawdę pracuje super szybko przy tłumaczeniu, w porównaniu do mnie:( .Jak zostało już powiedziane powyżej zazwyczaj kopiuje się tekst modelowy, na przykład przy tłumaczeniach przysięgłych do nowego pliku i nanosi zmiany, po prostu.
Poza tym, teksty użytkowe też nie zawsze są "powtarzalne". Ostatnio pomagałam przy dużym projekcie tłumaczeniowym dotyczącym środków czyszczących, fragmenty tekstu, ku memu zdziwieniu, wcale się nie powtarzały więc CAT byłby i tak zbędny.

szubi83
01-29-2012, 14:57
Tłumaczenia literackie nie lubią baz:) I bez Catów się obejdą.

Ja osobiście uwielbiam CATy ze względu na spójność oraz dostęp ( jak to możliwe) do terminologii.

Przydają się do tłumaczeń powtarzalnych, typu manuale lub jeśli teksty od danych klientów są bardzo podobne:)

Teraz uczę się Memoqa i jest super, muszę powiedzieć:)

pro95
02-03-2012, 06:49
Computerowy Asystent i Tyle...
jak to ostatnio pisalem, nie mialem pojecia o wszystkich mozliwosciach, temat znalem tylko pobieznie. teraz wiem nieco wiecej i dalej twierdze, ze najwazniejszy jest czlowiek. POWER TO THE PEOPLE, who use CAT!

Estudios
02-11-2012, 00:16
Według mnie to, w jakim stopniu CAT jest przydatne przy tłumaczeniu zależy od kilku czynników. Przede wszystkim od tłumacza, jego stylu pracy, przyzwyczajeń i umiejętności w posługiwaniu się takimi programami. Ważny jest również rodzaj tekstu do przetłumaczenia - przy tłumaczeniu instrukcji jest to olbrzymia pomoc, lecz przy literaturze, a zwłaszcza poezji, gdzie ważny jest bogaty dobór słownictwa, przydatność CAT jest dużo mniejsza.

lichi
02-13-2012, 21:48
Jeśli wybraliśmy specjalizację w danej dziedzinie, CAT zdecydowanie ułatwia pracę. Aktualnie nie posiadam żadnego kota, i zdarza się, że pamiętam, iż dane pojęcie już raz tłumaczyłam, ale nie mogę sobie przypomnieć tego tłumaczenia i muszę jeszcze raz go szukać. A wiadomo czas to pieniądz...

frytex
02-14-2012, 00:37
zdarza się, że pamiętam, iż dane pojęcie już raz tłumaczyłam, ale nie mogę sobie przypomnieć tego tłumaczenia i muszę jeszcze raz go szukać. A wiadomo czas to pieniądz...

A jeszcze fajniejsza jest sytuacja, gdy w połowie roboty dojrzewa w nas przeświadczenie, że pewien zwrot można by przetłumaczyć lepiej. I weź tu człowieku na piechotę zmieniaj, zwłaszcza, jak masz projekt składający się z kilku dokumentów. I jeśli tłumaczenie robisz na polski, więc termin występuje w kilku przypadkach gramatycznych. A CAT jest właśnie przewidziany do takich okoliczności przyrody . :)

Lad
02-15-2012, 18:51
Myślę, że spokojnie można obejść się bez CATów. W każdym razie ja tak zaczynałam (chociaż zaznaczam, że zaczynałam od tekstów literackich, w których stała terminologia nie jest tak kluczowa), jednak narzędzia komputerowe znacznie ułatwiają pracę. Jakiś czas temu zaczęłam interesować się nie tylko przekładem literackim, ale w ogóle technikami pisarskimi i ze zdziwieniem odkryłam, że wielu współczesnych pisarzy wykorzystuje komputer (m.in tabele w Excelu) do rozpisywania poszczególnych scen, rozdziałów, dialogów. I znów - oczywiście - nie jest to zabieg konieczny, wielu pisarzy obchodziło się bez takich pomocy, ale dlaczego mielibyśmy sobie nie ułatwiać życia? Ludzka pamięć jest w końcu ulotna :)

gargoyle
02-27-2012, 10:38
Doświadczony tłumacz poradzi sobie bez CAT, chociaż jeśli dobrze zbudujemy pamięć tłumaczeń i leksykon, to każdemu tłumaczowi przyspieszymy pracę.

KarolinaK
02-27-2012, 11:49
Myślę ,że jest możliwe. Szczególnie osoby, dla których tłuamczenie nie jest głownym źródłem dochodu lub studenci, nie mają dostępu do narzędzi CAT. Programy te nie sa tanie. Tak jak wcześniej wposmnaiano równikeż przy tłuamczeniu literackim, sądzę, że wygodniej się tłumaczy bez użycia narzędzi CAt.

brajanello
03-06-2012, 00:04
Ciężko znaleźć zlecenia gdziekolwiek bez znajomości Tradosa- takie moje doświadczenia.

pejot22
03-08-2012, 08:35
Trados może nie jest niezbędny, ale jakiś CAT musi być. Aczkolwiek znam tłumaczy, którzy pracują bez CAT i na brak pracy nie narzekają.

frytex
03-08-2012, 09:08
Na brak pracy, czy na brak zleceń?

Bo pracy to na pewno mają więcej, niż ci z CATem :)

pejot22
03-10-2012, 13:34
Na brak zleceń !!!!!!! i doskonale się wyrabiają !!!!!. Kiedyś tłumacze pracowali nawet bez komputera i ze skromnymi słownikami, a jakie dzieła powstawały.

labo
04-04-2012, 11:46
Abstrahując od zleceń. Przyjmijmy, że już są. W tym momencie dochodzimy do punktu, w którym Cad spowalnia pracę. Mianowicie - OMEGA T, poraz któryś błędnie mi eskportuje pliki do Open Offisa. Błędnie znaczy: albo archiwum się nie otwiera z powodu błędów w xml-u, albo nie wszystkie znaczniki są pousuwane. W związku z czym dopiero tworząc pamięć tłumaczeń poświęcam dwa razy więcej czasu na doprowadzenie dokumentu do jego finalnej wersji. W efekcie prosta opcja wyszukaj powtarzające się elementy, a następnie przeklej jest dużo szybsza.
Co w takiej sytuacji? Póki co w grę wchodzą tylko darmowe Cad-y.

iwanagahime
04-16-2012, 12:12
W końcu to tłumacz powinien tłumaczyć, a nie tylko operować maszyną/ softwarem. Także uważam, że tłumaczenie bez CAT'a lub innych pomocy nie jest skazane na porażkę. Mój wykładowca z uniwersytetu tłumaczy ze słownikiem i literaturą polską prozę współczesną i nawet fajnie to wychodzi. Żeby jeszcze był na to zbyt za granicą...

Olga_P
04-16-2012, 19:28
Nie wyobrażam sobie pracy przy dużym projekcie nieliterackim bez CATa, ale też nie wyobrażam sobie wykorzystywania CATa do tłumaczenia literatury.
Nie zgadzam się z tezami, że CAT spowalnia pracę. Każdego narzędzia trzeba się po prostu nauczyć.

laquema
04-17-2012, 09:37
Uważam, że praca bez narzędzia CAT jest możliwa, ale faktycznie bardziej czasochłonna. Natomiast ma swoje zalety, tłumacz więcej tłumacząc ma większa wprawę :) Natomiast niektóre biura tłumaczeń wymagają, aby tłumacze współpracujący z nimi posiadali takie narzędzie.

pejot22
04-17-2012, 22:11
A kto powiedział, że CAT spowalnia pracę ? Chyba tylko wtedy, gdy ktoś nie opanował jego działania

magda.mb
04-19-2012, 10:06
Uważam, że nie mogło się tłumaczom "przytrafić" nic lepszego niż narzędzia CAT :) Po pierwsze dają możliwość o wiele szybszego tłumaczenia tekstów specjalistycznych. Po drugie tłumacz ma możliwość kontroli nad terminologią - tzn. ma pewność, że termin, który pojawia się więcej niż raz, jest przetłumaczony tak samo (szczególnie w przypadku długich tekstów). Dodatkowo możliwość tworzenia baz terminologicznych i słowników zdecydowanie ułatwia pracę. Myślę, że jeśli dobrze opanowane, narzędzia CAT są bardzo przydatne.

Isaurinko
04-19-2012, 12:45
Nie wyobrażam sobie tłumaczenia specjalistycznego, które zawiera kilkadziesiąt lub kilkaset stron, bez oprogramowania CAT. Bez takiego oprogramowania tłumacz specjalistyczny miałby naprawdę mało zleceń, bo już jedno zlecenie zabierałoby mu dość dużo czasu.

Klaudyna
06-02-2012, 13:59
Ja ostatnio na próbę ściągnęłam sobie OmegęT i zaczęłam zgłębiać jej tajniki. Tłumaczę głównie teksty humanistyczne, gdzie powtarzalność jest niewielka, więc akurat pod tym względem, CATy nie mają u mnie wielkiego zastosowania, ale podoba mi się to, że program dzieli tekst na segmenty i podświetla aktualnie tłumaczone zdanie. Jest to na pewno bardzo wygodne, nie muszę skakać pomiędzy oknami ani szukać wzrokiem miejsca w którym skończyłam tłumaczenie, przez co praca z pewnością idzie sprawniej. :D

karolineusz
06-03-2012, 10:56
Wydaje mi się, że narzędzia CAT są pomocne głownie osobom tłumaczącym w miarę podobne teksty, no. umowy. Można sobie stworzyć pamięci które pomogą zaoszczędzić mnóstwo czasu. Natomiast jeżeli tłumaczymy teksty z bardzo zróżnicowanych dziedzin czy od różnych klientów to pomoc CAT jest zdecydowanie mniejsza. Osobiście pracuję z CAT (w pracy) i bez - kiedy robię tłumaczenia na własny rachunek.

frytex
07-16-2012, 18:32
Sam uważam, że dopóki nie robimy z jednego zdania dwóch, i odwrotnie, tzn. jeśli jesteśmy w stanie trzymać się takiej samej ilości zdań w oryginale i w tłumaczeniu, to CAT nadaje się do literatury pięknej. (Z powodu w/w zasady nie nadaje się do poezji, bo tam na porządku dziennym jest przesuwanie treści pomiędzy wersami... ale gdyby jako segment traktować zwrotkę, to co innego... )

Wiec: wg. mnie te programy nadają się do tego. Wiem, że jest sporo przeciwników zastosowań CAT do tłumaczeń literatury pięknej. Ostatnio jednak trafiłem w sieci na ciekawy argument ZA. Otóż... powiedzmy, że pojawi się nowe wydanie książki. Z jakimiś poprawkami wydawcy czy autora. I wtedy okaże się, że CAT baaardzo by się przydał.


Nie da się zaprzeczyć.

brajanello
08-15-2012, 22:26
Ja tam cały czas uważam, że obecnie ciężko znaleźć dobre zlecenia bez znajomości Cat. Najlepiej jeszcze znać jakiś język specjalistyczny.

IwonaR
07-07-2013, 18:01
Z CAT czy bez CAT, dobry tłumacz zawsze sobie poradzi:)

hubert.szulc
07-07-2013, 21:48
Myślę, że jakość tłumaczenia będzie taka sama niezależnie od tego czy tłumacz korzysta z CAT czy nie, natomiast sam proces tłumaczenia z użyciem CAT jest dużo łatwiejszy, bardziej przemyślany i wydajny.
Przy tłumaczeniu bez żadnego CAT'a, gdy np. musiałem przetłumaczyć jakiś zwrot, który już kiedyś tłumaczyłem w jakimś tekście, ale zapomniałem jak to przetłumaczyć to musiałem przeglądać starsze tłumaczenia samemu lub grzebać i szukać gdzieś odpowiednika. Natomiast korzystanie z pamięci tłumaczeniowej w CAT, w której praktycznie wszystkie wcześniej przetłumaczone zwroty masz na wyciągnięcie ręki, jest zdecydowanie wygodniejsze i nie trzeba tracić niepotrzebnie czasu na wielokrotne tłumaczenie tych samych zwrotów.
Wiadomo, że tłumaczenie literatury to inna bajka, a CAT tłumacza nie zastąpi, ale na pewno ułatwia pracę tłumacza w znacznym stopniu i myślę, że nie ma sensu buntować się przeciwko ułatwieniom i specjalnie komplikować sobie pracę.

marszy
07-08-2013, 02:38
Ja tłumaczę teksty z szeroko rozumianej humanistyki, w których nie pojawiają się często takie same standardowe formuły/zwroty, dlatego wydaje mi się, że w takim przypadku CAT nie jest niezbędny do pracy. Przez kilka lat stworzyłam sobie już jednak na własny użytek "bazę terminów" i nie wykluczam, że zaimportowanie jej do CAT usprawniłoby w jakimś stopniu moją pracę. Myślę, że warto spróbować i zobaczyć, jakie będą efekty...

motylek:)
07-12-2013, 21:49
Ja myślę, że wszelkie programy ułatwiają pracę tłumacza, są dodatkiem, a tłumacz odpowiada za swoje dzieło nie program, więc wydaje mi się ze największa rola spoczywa na tłumaczu, a co mu ułatwi tą pracę to juz jego sprawa:) ważne żeby było dobrze:)

sylkur
07-13-2013, 14:11
Uważam ,że można być tłumaczem bez CAT. Czasami tłumacze z CAT a czasami bez. Zależy od tematyki tłumaczonego tekstu.

nina.j
07-14-2013, 21:13
Czy w dzisiejszych czasach jest jeszcze możliwe bycie tłumacza bez posługiwania się narzędziami CAT? Czy tłumacza bez CATa jest skazany na porażkę?

mysle ze programy typu CAT na niewiele przydadza sie przy tlumaczeniu poswiadczonym dokumentow.... czy ktos ma moze inne doswiadczenia?

frytex
07-14-2013, 21:50
mysle ze programy typu CAT na niewiele przydadza sie przy tlumaczeniu poswiadczonym dokumentow.... czy ktos ma moze inne doswiadczenia?

no, jeśli zakładamy, że dokumenty do poświadczania dostajemy na papierze, to CAT się nie przyda, bo musielibyśmy je najpierw skanować. nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie tego robił, tylko otworzy szablon w edytorze (jeśli dokument jest znormalizowanym formularzem), wpisze dane osobowe i przystawi pieczątkę na wydruku.

ale nie nazwałbym tego "niesprawdzaniem się" CAT-a - po prostu CAT-y służą do tłumaczeń dokumentów w formie elektronicznej.

mii89
07-15-2013, 00:01
Ja bym jeszcze z tymi CATami nie przesadzała, da się bez nich obejść. Są niezwykle pomocne przy tłumaczeniu tekstów specjalistycznych, szczególnie jeśli tłumaczymy dużo o podobnej tematyce. Ale jest na pewno wiele dziedzin, w których by się nie sprawdziły, chociażby literatura. CATy powinno się znać, jeśli o tłumaczeniu myśli się poważnie, jednak nie uznawałabym ich za niezastąpione.

anna_ch
07-15-2013, 07:12
Żyć można, tylko po co? :) Ostatnio przekonałam się jak narzędzia CAT ułatwiają pracę i jak można cierpieć bez nich. Nie jestem fanką wszystkich nowinek technicznych, ale te narzędzia są po prostu użyteczne i wygodne.

mccorrado
07-15-2013, 09:31
Narzędzia CAT bardzo ułatwiają życie ;p po co tłumaczyć tekst w 2 godziny skoro można to zrobić w 20 minut? ;P oczywiście, jeśli ma się już odpowiednią bazę ;p

Firmix
07-15-2013, 10:06
ja daje rade w 10 minut w zależności od contentu





________________________________________________
Polecam kancelaria adwokacka wrocław (http://www.zalesinska.com/wroclaw.html) warto zaufać !

Violetta
08-04-2013, 21:40
Oczywiste jest, że CAT stworzono po to, by ułatwić prace tłumczom. Programy te są przydatne, pomocne i pomagają oszczędzić sporo czasu. Nie oznacza to jednak, że nie da się bez nich obejść. Dla kogoś nie mającego pojęcia jak obsługiwać dany program, CAT może zaszkodzić. Tak samo jest z tłumaczami, którzy są przystosowani do tłumaczenia bez przy pomocy CAT, na pewno potrafią bardzo dobrze tłumaczyć. Inną kwestia jest czas i ułatwianie pracy. Dla jednych CAT to zabawienie dla innych odwrotnie.

woochuck
08-04-2013, 23:35
Z ideą CAT zapoznałem się niedawno, ale już widzę plusy tłumaczenia długich, podobnych w budowie tekstów (np. instrukcji obsługi). Oszczędzają czas i są wygodne w użytkowaniu. CAT zyskuje coraz szersze grono zwolenników, ale zawsze pozostaną dziedziny tłumaczeń (wspomniane wcześniej tłumaczenia literackie), dla których CAT nie będzie ułatwieniem.

AgataLiberska
08-05-2013, 15:33
Moja koleżanka tłumaczy z włoskiego i twierdzi, że CATy są popularne tylko w tłumaczeniach z angielskiego. Podczytuję trochę PROZa i inne portale i nie zgadzam się z nią, ale może ma rację?
Moja opinia jest taka, że jeśli można sobie ułatwić życie, to czemu tego nie zrobić? Wprowadzenie do CATów trochę może zająć, ale potem praca jest znacznie łatwiejsza. Wydaje mi się też, że wszystkie tego typu narzędzia będą w przyszłości niezbędne. Mówi się też, że przyszłością są tłumaczenia maszynowe, a tłumacze będą tylko edytować teksty - wtedy bez obsługi CATów ani rusz.

Iza23
08-06-2013, 21:04
Zawsze to łatwiej i szybciej nawet jeśli przetłumaczone przez CAT zdanie należy sparafrazować, użyć innej składni itd. Chociaż jeśli tłumacz ma własną wizję tekstu 'mechaniczne podpowiedzi' mogą wybić z rytmu. Zależy od rodzaju tekstu i wiedzy tłumacza na dany temat.

michalwaw
08-07-2013, 09:37
Z pewnością narzędzia CAT są bardzo przydatne przy tłumaczeniu tekstów specjalistycznych, jednak jeśli mamy do czynienia z tekstem literackim z dużą ilością metafor, spojrzenie tłumacza będzie chyba najważniejsze. :)

sarad
08-11-2013, 22:42
Jeśli dobrze zna się program, ma się już bazę i pamięć to oczywiście CAT polecam.
Ostatnio jednak jak tłumaczyłam brakowało mi poglądu na cały tekst. Kluczem na pewno jest ćwiczenie i doświadczenie, dzięki temu CAT nie przeszkadza, ale pomaga.

koharu
08-11-2013, 23:17
Dopiero zaczynam się interesować CAT, ale myślę, że jest potrzebne przy tłumaczeniach nie-literackich. Skoro mają ułatwiać pracę, to czemu z nich nie korzystać?

greenlove
08-18-2013, 14:20
Chociaż jeśli tłumacz ma własną wizję tekstu 'mechaniczne podpowiedzi' mogą wybić z rytmu. Zależy od rodzaju tekstu i wiedzy tłumacza na dany temat.

Badzo ciekawy punkt widzenia, a poruszony dopiero na końcu wątku :) Czy sugestie CATa bywają natrętnymi podszeptami zakłócającymi intuicyjność tłumacza? Czy może tylko w przypadku literatury?

Arya_92
09-25-2013, 11:37
Tłumaczenie bez użycia żadnego z CAT'ów jest oczywiście możliwe. Pytanie tylko po co utrudniać sobie pracę nie wykorzystując dostępnych możliwości.Przecież cała idęa CATów to usprawnienie i przyspieszenie pracy tłumacza. Często zdarza się, że tłumacz dostaje jako zlecenie różnego rodzaju umowy, dokumenty, czy nawet instrukcje obsługi, gdzie bardzo duży procent słownictwa i zwrotów się powtarza. Po co zatem tłumaczyć dwa razy to samo skoro można skorzystać z funkcji pamięci tłumaczeniowej i przyspieszyć pracę? Ponad to umiejętność pracy z jakimś narzędziem typu CAT jest zwykle wymagana jeżeli chcemy ubiegać się o pracę w biurach tłumaczeń.

frytex
09-25-2013, 22:17
Tłumaczenie bez użycia żadnego z CAT'ów jest oczywiście możliwe. Pytanie tylko po co utrudniać sobie pracę nie wykorzystując dostępnych możliwości.Przecież cała idęa CATów to usprawnienie i przyspieszenie pracy tłumacza.

oraz uwolnienie od błędów. przerabiam sobie książki na audiobooki, i nie uwierzycie, w jak wielu przypadkach postaci drugoplanowe mają inną pisownię nazwisk na początku, a inną na końcu książki. są to ewidentne literówki tłumacza, bo nie che mi się wierzyć, że robi to autor. gdyby używać CATa, takie błędy prawdopodobnie by nie zaistniały.

ross
09-25-2013, 22:47
Myślę, że w tłumaczeniach, jak i w życiu - trzeba kierować się zdrowym rozsądkiem. Nie można przesadzić w zaufaniu do komputerowych narzędzi, ale sam fakt, że pozwalają na weryfikację informacji w dużo szybszym tempie jest atutem nie do przebicia. Moim zdaniem trzeba wyróżnić możliwość podpięcia się pod bazy terminologiczne np. Eurodicautom. Zwłaszcza w sytuacji, w której wydawnictwa nie nadążają za rozwojem języka i nie są w stanie uaktualniać słowników, leksykonów i encyklopedii w szybkim tempie. I tak korzystamy z zasobów internetowych, czemu nie przeszukiwać ich szybciej z CAT?

Krokodyl
09-26-2013, 06:20
Korzystanie z narzędzi CAT tylko w bardzo małym stopniu zależy od samego tłumacza. Jeśli ktoś chce pracować dla biur tłumaczeń, tłumaczyć powtarzalne dokumentacje techniczne, umowy itp. to bez CAT-a się nie obejdzie, choćby dlatego że jego używania będzie wymagać biuro.

Jeśli ktoś tłumaczy książki, to nigdy nie użyje CAT-a, bo nie ma to sensu.

bittersweet
10-09-2013, 18:54
Jestem bardzo początkującym użytkownikiem CAT (zaczęłam od Omega T, bo jest darmowy). Na razie nie poznałam jeszcze wszystkich funkcji, jestem dopiero na etapie budowania swojej bazy terminologicznej i glosariuszy. Na początku, kiedy dopiero uczymy się obsługi programu, nasza praca na pewno nie jest szybsza, może nawet zajmować więcej czasu. Ale potem wszystko się zmienia, jeśli tłumaczymy teksty o podobnej tematyce CAT jest bardzo pomocny i ułatwia pracę. Ale jestem zdania, że wśród wszystkich cech i narzędzi tłumacza, CAT jest na dalszym miejscu i z pewnością nie jest niezbędny. Lepszy kompetentny tłumacz bez CATa niż przeciętny z najlepszym nawet programem:)

MagArt
10-13-2013, 00:20
nie sposób się z powyższym nie zgodzić. sama co prawda dopiero "raczkuję", jeśli chodzi o obsługę CATa czy podobnego oprogramowania, niemniej jestem zdania, że jest to jedynie narzędzie wspomagające i tak należy je traktować. chcę przez to powiedzieć, że dobry tłumacz powinien umieć się bez niego obejść. odnosi się to także do przytaczanego tu często argumentu, że gdy tłumaczymy dużo tekstów z danej dziedziny, CAT okazuje się szczególnie pożyteczny. zauważcie jednak, że tłumacząc wiele tekstów z jednej dziedziny, sam tłumacz przede wszystkim poszerza zasób swojego słownictwa, utrwalając je przez powtarzanie, więc pewne zwroty czy sformułowania w pewnym momencie też tłumaczy "automatycznie".

wojciechm
10-13-2013, 12:44
Na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie pracy bez CAT, z czasem kiedy stworzymy dość obszerne Pamięci Tłumaczeń program staje się nieocenioną pomocą.

marta250289
10-13-2013, 13:53
Programy typu CAT z pewnością ułatwiają tłumaczowi pracę, ale mogę sobie wyobrazić tłumacza, który nie używa programów ( różnica jest jedynie taka, że tłumacz, który nie umie obsługiwać programów typu CAT pracuje wolniej i ma więcej pracy).

tymcia
10-23-2013, 16:15
Uważam, że CATy to przydatne narzędzia zwłaszcza przy wielu zleceniach o podobnej tematyce, ale nie posunęłabym się do stwierdzenia, że bez nich współcześnie tłumacz nie może nazwać się profesjonalistą. Osobiście uważam, że tłumacz powinien poradzić sobie z tym samym tekstem mając do dyspozycji jedynie kartkę i długopis. Tak wyglądały początki na moich studiach i uważam, że to było cenne doświadczenie. CATy poznałam dzięki fakultetom i choć przekonały mnie ze względu na oszczędność czasu przy tłumaczeniach dokumentów z zakresu prawa czy techniki, od czasu do czasu lubię "pogrzebać sobie w miejscu" przy tłumaczeniach artykułów czy opowiadań :)

boska
10-23-2013, 16:26
Uważam, że CATy to przydatne narzędzia zwłaszcza przy wielu zleceniach o podobnej tematyce, ale nie posunęłabym się do stwierdzenia, że bez nich współcześnie tłumacz nie może nazwać się profesjonalistą. Osobiście uważam, że tłumacz powinien poradzić sobie z tym samym tekstem mając do dyspozycji jedynie kartkę i długopis. Tak wyglądały początki na moich studiach i uważam, że to było cenne doświadczenie. CATy poznałam dzięki fakultetom i choć przekonały mnie ze względu na oszczędność czasu przy tłumaczeniach dokumentów z zakresu prawa czy techniki, od czasu do czasu lubię "pogrzebać sobie w miejscu" przy tłumaczeniach artykułów czy opowiadań :)

Zgadzam się, oczywiście należy korzystać z nowych technologii czy narzędzi wspomagających pracę tłumacza, ciągle się rozwijać. Jednak nawet najlepszy CAT nie zastąpi głowy tłumacza...i dobrze!

dereki
10-23-2013, 17:46
CAT jest ułatwieniem, szczególnie przy tlumaczeniach specjalistycznych, ale nie zastąpi nigdy człowieka.

Martha04
10-24-2013, 12:22
CAT to wspaniałe urządzenia, zwłaszcza jak tłumaczymy dokument, w którym często powtarzają się te same konstrukcje. Po co mamy co chwilę wpisywać to samo, jak program może w ten sposób zaoszczędzić nam czas :) Na początku podchodziłam sceptycznie do tych programów, ale przekonałam się do nich, bo naprawdę ułatwiają pracę.

frytex
10-24-2013, 14:43
CAT jest ułatwieniem, szczególnie przy tlumaczeniach specjalistycznych, ale nie zastąpi nigdy człowieka.

nie bardzo rozumiem to stwierdzenie. przecież CAT z założenia NIE jest programem, który miałby zastępować człowieka...
na pewno wiesz, o czym piszesz?