PDA

View Full Version : Tłumaczenie gier komputerowych


finchmeister
08-14-2011, 22:10
Jak sądzicie, czy takie tłumaczenie gier jest łatwiejsze/trudniejsze/na podobnym poziomie trudności, co tłumaczenie np. książki? Na pewno dobór stylu będzie zależeć od klimatu danej gry,a to na pewno nie jest do końca takie łatwe. Poza tym (pytanie dla graczy), jakie, według Was, tłumaczenie jest najlepsze? Tylko i wyłącznie napisy, natomiast dźwięk oryginalny, czy też na przykład sam dubbing? Bardzo doceniam sytuację, w której jest mi dana możliwość wyboru, chociaż z reguły (gdy jeszcze miałem czas na granie :)) grałem w wersję z oryginalnym tekstem i dźwiękiem.

Estera
05-09-2015, 18:21
Czasem pojedyncze hasło lub komenda może przysporzyć tłumaczowi więcej problemów niż zdania np. w książce.

Shuwar
05-09-2015, 22:00
Pewnie zależy od gry; takie dla dzieci wręcz powinny być tłumaczone. Takie dla dojrzalszych graczy to już trudniejsza sprawa. Opcja kilku wersji językowych jest niestety rzadka i chyba dość kosztowna, więc napisy wydają się tu idealnym rozwiązaniem. Oczywiście wszystko zależy od gatunku: rpg-i wolałbym raczej w oryginale (zwłaszcza, że dubbing rzadko kiedy dorównuje oryginałowi), z kolei gatunki bardziej nastawione na akcję (strzelanki, sportowe) spokojnie można by tłumaczyć. Inną kwestią charakter pracy tłumacza gier; często narzekamy na jakość przekładu, nie zdając sobie sprawy, że tłumacz z reguły nie widzi gry ani w nią nie gra, tylko pracuje nad suchym tekstem. To wszystko sprawia, że lokalizacje to taki trudny temat.

adradz
05-10-2015, 20:27
Moim zdaniem tłumaczenie gier jest trochę trudniejsze od tłumaczenia książek. Fakt, że literaturę tłumaczyłem jedynie prywatnie, dla frajdy, ale pamiętam, jak przez dobry rok zajmowałem się tłumaczeniem gry sieciowej. Tłumaczenie z polskiego na niemiecki tak, aby zachowana została kolejność wszystkich hiperlinków itp. okazało się znacznie bardziej męczące, niż szukanie tłumaczenie jakiegoś trudniejszego zwrotu z książki. Do tego, ciężko też tłumaczyć, jeśli nie znasz samej gry, ale tutaj akurat miałem na tyle szczęścia, że w każdej chwili mogłem się skonsultować z twórcami.

Zaś co do moich osobistych preferencji: jeśli jest to dubbing na poziomie Baldurs Gate 2 czy Icewind Dale, to jestem jak najbardziej na tak. Jeśli z kolei ma to być koszmarek w stylu dubbingu w Mass Effect 1, to dziękuję, wolę oryginalną wersję językową.

mogrz
05-11-2015, 13:29
Gram ostatnio w Dragon Age Inkwizycję po polsku. Pojawiają się tam czasem problemy na przykład z rodzajami gramatycznymi przy nazwach wytworzonej broni, typu "lodowy ostrze" ;) Prawdopodobnie po angielsku wystarczy jedna opcja na obsłużenie wszystkich możliwości, a w polskim trzeba by jeszcze dostosować rodzaj przymiotnika do rodzaju rzeczownika, a zapewne ani nie ma takiej opcji, albo nie jest to wystarczająco ważne dla rozgrywki, żeby się przejmować.

Shuwar
05-23-2015, 21:28
@ mogrz
Dokładnie. Swego czasu zwróciłem na to uwagę w (skądinąd świetnym) LotR: War in the North. W angielskim to wszystko pikuś, w tłumaczeniu jednak powstają takie cudeńka jak: 'czepiec ze skazą mieszkańca Bree' (różnie można to odczytać xD flawed/damaged Bree-lander cap) czy 'łuk łucznika' (archer's bow).

ina
05-25-2015, 12:19
Osobiście wolę grać w oryginale, chociaż napisy przy dialogach często się przydają z uwagi na to, że w grach RPG np. pojawiać się mogą fantastyczne nazwy własne lub słowa z jakiegoś wymyślonego języka, które później ciężko rozpoznać.
Mam natomiast wrażenie, że tłumaczenia w grach traktowane są nieco po macoszemu. Grałam ostatnio we wcześniej wspomniane Dragon Age Inkwizycję, niestety po polsku (poza dialogami) i rzeczywiście znaleźć tam można mnóstwo błędów związanych z rodzajami - mój biedny wojownik płci męskiej posiada specjalizację bohaterka, a mag, również płci męskiej - nekromantka. Trochę to komiczne :) nagminnie pojawia się to właśnie przy tworzeniu przedmiotów. Rzeczy takie jak zbroczenia kolczuga maga albo brutalny głownia już mnie w ogóle nie ruszają. Rozumiem, że to nie wina tłumaczy, ale czy wydawcy gry nie mogliby trochę się przyłożyć i jakoś to później zweryfikować?

Nerrei
06-07-2015, 15:38
Tłumaczenie gier na pewno jest dużym wyzwaniem, zwłaszcza dla osoby, która nie bardzo siedzi w temacie. Najtrudniejsze na pewno dla tłumacza są gry RPG, w których ilość tekstu często powala (chociażby Neverwinter Nights, Skyrim, gdzie możemy czytać dziesiątki znalezionych przez bohatera książek; historie świata, miast, ras, legendy, coś cudownego!)
Jeśli chodzi o tłumaczenia wymyślonych nazw np. potworów, to uwielbiam, gdy tłumacze dodają polskie akcenty i smaczki. Przykładowo, w Diablo III możemy spotkać potwora o nazwie Mięsny Jeż ;)

enraha
06-07-2015, 21:49
Z reguły nie lubię dubbingu w grach, ale nie ze względu na jakość tłumaczeń, a niedopasowanie głosów (możecie się nie zgodzić ze mną, ale pierwsza część Assassin's Creed z polskim dubbingiem brzmiała koszmarnie). W przypadku strzelanek czy gier akcji równoczesne słuchanie kwestii/czytanie napisów i skupianie się na walce bywa wyzwaniem. Grając w Bioshocka nie raz musiałam przeczytać drugi raz kwestie bohaterów, bo strzelanie zagłuszyło kwestie, a nie mam wystarczająco podzielnej uwagi, żeby grać i zezować na pojawiające się napisy. :D
Są też gry, jak choćby League of Legends, w których toleruję polski dubbing i czasem uważam nawet za lepszy od oryginału, ale zdarzają się takie rodzynki jak tłumaczenie tytułu Jinx, jednej z postaci, z "Loose Cannon" na "Wystrzałowa Wariatka". Problemem są też nieprzetłumaczalne żarty (choćby "Wuju pass me that potion?" Mastera Yi). Zresztą o tłumaczeniach w LoLu można wiele napisać. ;)

OskarA
12-27-2015, 15:49
Z tego co wiem, to w tłumaczeniu gier jest większa wolność niz np. przy tłumaczeniu filmów. Nie masz ograniczonego miejsca co do ilości znaków pojawiających się na ekranie i nie trzeba pomijać wulgaryzmów,jeśli takie się pojawią. Zdecydowanie trzeba być obeznanym graczem,żeby móc się wczuć w klimat i umysł odbiorcy. Jeśli chodzi o problemy typu "lodowy ostrze" to bierze się to zapewne z tego, że tłumacze gier zazwyczaj mają mało czasu na wykonanie pracy.

br0neek
12-27-2015, 18:11
Moim zdaniem tłumaczenie gier niewiele różni się od tłumaczenia literatury. Chociaż, niejednokrotnie dialogi w grach fabularnych mogą być bardzo rozbudowane i nawet trudniejsze do przetłumaczenia niż w literaturze (przez bardziej zaawansowane słownictwo "growe").

Tanadice
01-04-2016, 18:42
Moim zdaniem tłumaczenie gier może być czasem sporo trudniejsze od tłumaczenia książek ze względu na dużą ilość specyficznych nazw poszczególnych lokacji czy jeszcze większą liczbę przedmiotów, które można zdobyć np. w grach RPG. Ciężko przy tym czasem znaleźć balans między oryginalnym tłumaczeniem nazwy np. jakiejś broni a tłumaczeniem polskim. Patrząc na tłumaczenia niektórych gier łatwo zauważyć jak mające wywoływać respekt nazwy przedmiotów, w języku polskim przeistaczają się w takie, które wywołują jedynie spazmy śmiechów :p

finwen
01-09-2016, 15:49
Nie można też zapomnieć o Easter Eggach, które są w grach bardzo częste, a wychwycenie i przetłumaczenie ich może sprawić tłumaczowi sporo problemów, zwłaszcza jeżeli sam nie jest graczem i nie zna wielu innych gier, do których mogą one nawiązywać.

itrogash
01-18-2016, 02:04
Nie można też zapomnieć o Easter Eggach, które są w grach bardzo częste, a wychwycenie i przetłumaczenie ich może sprawić tłumaczowi sporo problemów, zwłaszcza jeżeli sam nie jest graczem i nie zna wielu innych gier, do których mogą one nawiązywać.

Co ciekawe, tłumacze gier komputerowych mają na tyle dużą wolność, że sami mogą tworzyć Easter Eggi. Ryszard Chojnowski w jednym z wywiadów podał kilka przykładów z polskiej lokalizacji Diablo 3, gdzie zamienił nudne teksty z oryginału na żarty zrozumiałe tylko dla Polaków. Tak powstał między innymi niesławny "Mięsny Jeż" :)

elizzja
01-18-2016, 09:33
Trzeba siedzieć w grach, aby być dobrym w tym fachu. Najczęściej więc gry tłumaczą gamerzy-pasjonaci, dla których praca taka to w gruncie rzeczy przyjemność, nie myślą o trudności zadania. Laik może polec i zostać zmiażdżony przez krytykę niezadowolonego środowiska graczy.

videocompiler
01-18-2016, 15:20
W epoce intertekstualnych gier liczbą nawiązań przewyższających niejedną klasyczną powieść postmodernistyczną, tłumacz-gamer musi być niemalże człowiekiem renesansu, osobą doskonale odnajdującą się w aktualnych trendach z szeregu dziedzin i nurtów. Również stawiałbym takie osoby na równi z tłumaczami zajmującymi się literaturą, choć niejednego purystę takie zestawienie high/low culture przyprawia zapewne o palpitacje serca.

kateclime
01-25-2016, 07:07
Hmm... tłumaczenie gier na pewno jest specyficzne, ponieważ w grach mogą się znajdować autorskie zwroty, które ciężko przetłumaczyć idealnie na inny język, a czasem się ich nie tłumaczy tylko używa spolszczonej wersji. W literaturze i filmach chyba mniej jest takich zwrotów, co nie oznacza, że tłumaczenie ich jest łatwiejsze, ale na pewno inne.

Dagma
01-25-2016, 13:26
Myślę, że jest to na w miarę równym poziomie, chociaż gry mają też swoistą terminologię. Na pewno łatwiej tłumaczyć osobie lubiącej i znającej się na grach.

Agnieszka9217
01-25-2016, 13:51
Trudno jest tak generalizować i stwierdzić, że tłumaczenie gier jest prostsze/ trudniejsze od tłumaczenia książek. Najlepiej, gdy tłumacz jest już w jakiś sposób zaznajomiony z formułą/ tematyką danej gry. Tak jak ktoś wspomniał, czasem pojedyncza komenda w grze może okazać się bardziej kłopotliwa, niż jakieś zdanie w książce.

itrogash
01-25-2016, 14:21
Trudno jest tak generalizować i stwierdzić, że tłumaczenie gier jest prostsze/ trudniejsze od tłumaczenia książek. Najlepiej, gdy tłumacz jest już w jakiś sposób zaznajomiony z formułą/ tematyką danej gry. Tak jak ktoś wspomniał, czasem pojedyncza komenda w grze może okazać się bardziej kłopotliwa, niż jakieś zdanie w książce.

Z wywiadów tłumaczy gier, które oglądałem wiem, że największą zmorą w tworzeniu lokalizacji jest kiedy trzeba tłumaczyć nie znając kontekstu. Przy tłumaczeniu gier zdarza się to nagminnie. Studia często dają tłumaczom listę pojedynczych słówek nie mówiąc, czy są to elementy HUDa, ekwipunek czy jeszcze coś innego. Podobny problem wynika ze strachu twórców przed przeciekami. Żeby się zabezpieczyć, często stosują takie metody jak wysyłanie materiału w paczkach słów wyjętych z kontekstu W jednym z przypadków, o których słyszałem nie zgodzili się nawet wydać tłumaczom skryptu.

nemmiriel
01-30-2016, 19:27
W grach jest zwykle mniej tekstu niż w książkach, ale to wcale nie wpływa na łatwość tłumaczenia gier. Tym bardziej, że w niemal każdej grze są wprowadzane nowe, specyficzne terminy, często zupełnie wcześniej nieznane i każdy taki termin stanowi osobny problem. Przy dialogach pojawiają się te same problemy, co w tłumaczeniu filmów - zgodność z akcją, konieczność utrzymania krótkiego, zwartego tekstu, itp. Jeśli chodzi o to, jakie tłumaczenie jest lepsze, to na podstawie mojego doświadczenia z grami mogę powiedzieć, że dobry dubbing jest lepszy niż napisy, ale ponieważ jest tak mało dobrych jakościowo dubbingów, napisy wydają mi się po prostu bezpieczniejszym rozwiązaniem.

Netrapisu
03-12-2016, 19:49
Tłumacz nie widzi gry, której tekst tłumaczy. Pracowałam jako tester lingwistyczny gier komputerowych, byłam korektorem tekstów, które się w nich wyświetlały i wiem, że tłumacz nie ma uprawnień do wglądu do gry. Nawet najlepsze tłumaczenie, którego nie można sprawdzić z grą zawiera czasem naprawdę rażące błędy. Zdarzały się więc tłumaczenia dosłowne, w miejscach, w których powinny być idiomy albo wybrano inne znaczenie danego słowa czy też zdania i w grze pojawiały się piękne "kwiatki". Od tego są testerzy lingwistyczni, by to wszystko poskładać w jedną całość. W tłumaczeniu literackim tłumacz ma wszystko, by dobrze przetłumaczyć, tłumacz audiowizualny ma wgląd w film czy serial, który tłumaczy, tutaj pracuje się w ciemno. Trzeba zgadywać, w którym miejscu dany tekst się wyświetli, kto powiedział daną kwestię itp.

Specter
03-14-2016, 11:35
Myślę, że sporo problemów w tłumaczeniu gier mogą stwarzać przydomki niektórych postaci. Jako przykład, nie wyobrażam sobie tłumaczenia na j. polski postaci "Parasitic Wall Hugger" z gry Dark Souls, a przynajmniej takiego, które nie brzmiałoby komicznie.

Gnomasz
03-14-2016, 23:55
Mnie samo "Hugger" bawi bardziej, niż proste "pasożyt na murze". Moim zdaniem większym problemem jest przywiązanie do oryginalnych nazw. Nawet jeśli tłumacz nie będzie się czuł do nich przywiązany i nazwie coś po swojemu, by brzmiało, wielu graczy obrzuci go błotem za niewierny przekład.

MickyMouse
03-17-2016, 10:25
dlatego firmy komputerowe zajmujące się wypuszczaniem na rynek gier powinny współpracować z jakimś biurem tak by te tłumaczenia miały ręce i nogi... Kiedyś miałam okazję rozmawiać z tłumaczką z http://amar-translations.pl/ i własnie mówiła, że tłumaczenia gier są bardzo trudne. Trudność polega na oddaniu klimatu gry...

Specter
03-29-2016, 21:19
No zdecydowanie tłumacze powinni mieć możliwość jak najbliższego zapoznania się z tematyką gry itp. to zdecydowanie ułatwia tłumaczenie.

werksonful
03-31-2016, 19:11
Jeżeli gra jest na podstawie książki, a w sumie jest tak całkiem często tłumacz ma trochę ułatwione zadanie, ponieważ jeżeli książka wcześniej została już przetłumaczona to posługuje się nią przy tłumaczeniu tekstu z gry.

mkaniewski
06-27-2016, 12:58
Moim zdaniem, wszystko zależy od rodzaju gry. Jeżeli jest to np. jakaś platformówka to raczej tłumaczenie nie będzie zbyt wymagające. Gorzej jest w przypadku rpgów gdzie często dochodzą elementy wymyślone na potrzeby danego świata. Przykładem takiej gry może być Wiedźmin 3, który został przetłumaczony na wiele języków. Nie wiem czy tłumaczenie takiej ogromnej gry to zadanie dla jednego tłumacza, ponieważ materiał do przekładu jest ogromny ze względu na multum dialogów, nazw lokacji/bohaterów, opisów zadań, książek itp.

Agasto
06-27-2016, 13:03
Myślę, że, jak we wszystkim, im więcej ma się doświadczenia w danej dziedzinie (np. gry), tym łatwiej jest tłumaczyć. Gry komputerowe/ wideo rządzą się swoimi prawami, które mogą stanowić pułapkę dla niedoświadczonego tłumacza, lub dla osoby, która w ogóle nie gra.

katbła
01-26-2017, 00:49
Jestem świeżo po ukończeniu tłumaczenia gry i muszę przyznać, że do łatwych ta praca nie należy, ale wciąga. :D Najtrudniej było ze złapaniem kontekstu. Niektóre lokacje były podzielone między kilka osób, więc trzeba się było postarać o spójność. No trzeba było uważać na to czyją wypowiedź tłumaczymy - kobiety, mężczyzny, a może unisex, co w polskim języku już nie jest tak łatwe do uzyskania. Łatwo nie było, ale ile teraz mam satysfakcji. :D

Romusen
01-26-2017, 18:17
Jestem świeżo po ukończeniu tłumaczenia gry i muszę przyznać, że do łatwych ta praca nie należy, ale wciąga. :D Najtrudniej było ze złapaniem kontekstu. Niektóre lokacje były podzielone między kilka osób, więc trzeba się było postarać o spójność. No trzeba było uważać na to czyją wypowiedź tłumaczymy - kobiety, mężczyzny, a może unisex,co w polskim języku już nie jest tak łatwe do uzyskania. Łatwo nie było, ale ile teraz mam satysfakcji. :D

Ooooch, jestem taka zazdrosna :) Też mi się to marzy kiedyś. Podzielisz się jeszcze jakimiś szczegółami? Jakiego rodzaju gra i ile mniej więcej tekstu do przetłumaczenia? Mieliście dostęp do całej gry i możliwość grania w nią, czy tylko do tekstu? Ile czasu zajmuje takie tłumaczenie? Przepraszam jeśli to zbyt inwazyjne pytania :)

katbła
01-26-2017, 23:18
Chętnie na nie odpowiem. :D Gra Fallout 1.5: Resurection. Zabawne, bo ostatnia gra w jaką grałam to The Sims. Jakieś 5 lat temu. A nie, jeszcze Chicken Invaders. :D
Dostałam 11 plików do przetłumaczenia. To jakieś 75 400 znaków i jeszcze liczę. Z tego co wiem, nie było to dzielone po równo. Nasz wykładowca nawiązał kontakt z grupą tłumaczy-amatorów, fanów serii, którzy postanowili stworzyć polską wersję językową czeskiego modu fanowskiego (czy jak to tam nazywają) i to oni podzielili pliki na "paczki".
Mogliśmy grać, nawet było to zalecane, żeby "poczuć klimat' i poznać większość możliwości zakończenia gry. Mieliśmy miesiąc na przetłumaczenie.
Dodam jeszcze, że najbardziej niekomfortowy w tym wszystkim był format tekstu. Zapisany w notatniku i uzupełniony rożnymi nawiasami i cyframi, których nie można było broń Boże naruszyć, bo gra by się "rozkrzaczyła".
Cieszę się bardzo, że wzięłam w tym udział. To było moje pierwsze profesjonalne tłumaczenie. Dużo się nauczyłam, dużo samej sobie udowodniłam, no i jesteśmy "trochę sławni", bo nasze nazwiska pojawiają się w napisach końcowych. :D

Romusen
01-30-2017, 10:54
Super, dzięki wielkie za odpowiedź :) W sumie to wygląda na to że mieliście całkiem przyzwoite warunki, zwłaszcza biorąc pod uwagę że to fanowskie przedsięwzięcie :)

willerod
02-06-2017, 19:15
Moim zdaniem, żeby dobrze zacząć tłumaczenie książki trzeba najpierw przeczytać ją w całości, żeby wiedzieć dokładnie jaki towarzyszyć jej będzie klimat. W grze wystarczy odwiedzenie kilku(nastu) lokacji, trochę rozmów z NPCami i zapoznanie się z głównym wątkiem i poszczególnymi fakcjami (ich charakterem, pochodzeniem jej członów), z którymi główna postać będzie miała do czynienia. Nie zmienia to jednak faktu, że ilość tekstu z gry może przytłoczyć nawet tę z całej sagi o Wiedźminie Sapkowskiego wraz z opowiadaniami. Co zaś tyczy się wyboru środków przekazu - dźwięki i tekst oryginalne, jeżeli nie znam języka oryginału, to wybieram tekst angielski. Często zdarza się, że polski dubbing gubi charakter niektórych postaci np. krasnoludy mówiące szorstkim szkockim akcentem w zestawieniu z gładkogłosymi angielskimi elfami tworzą mocny kontrast, który niestety w polskich wersjach często jest gubiony z uwagi na to, że obie rasy mówią w taki sam sposób.

Prazubr
02-06-2017, 20:44
Osobiście chciałbym spróbować się przy tłumaczeniu gier, mógłbym pomóc w tłumaczeniu jakichś modyfikacji za darmo z rosyjskiego na polski.

the_konkret
02-07-2017, 19:06
Tłumaczenia gier to ciężki kawałek chleba, tak myślę. Mnóstwo nazw własnych, ściany tekstu. Tłumacz nieobyty w growym światku może zginąć i podpaść gejmingowej, dość wybrednej, braci. Ponadto, easter eggi. Weźmy takiego Wiedźmina, część pierwszą, w której pada „spieprzaj dziadu”, jak i multum innych zwrotów zrozumiałych tylko dla polskiego odbiorcy. W angielską wersję nie grałem, ale zgaduję, że kwestie tego typu albo zostają zwyczajnie pomijane, albo, jeśli tłumacz zdolnym jest i obieganym w kulturze zachodniej, są w jakiś sposób zastępowane zachodnim ekwiwalentem. Ale wątpię szczerze. Największą bolączką jednak jest brak udostępnionego przez wydawcę/twórców kontekstu, który stanowi podstawę poprawnego tłumaczenia czegokolwiek, czy to filmu, książki, czy gry.

tewlwolow
02-07-2017, 20:37
Osobiście chciałbym spróbować się przy tłumaczeniu gier, mógłbym pomóc w tłumaczeniu jakichś modyfikacji za darmo z rosyjskiego na polski.

Tego jest multum akurat, cokolwiek do Elder Scrollsów złapiesz na pewno, szczególnie, że Rosjanie mają własną społeczność moderską, dość mocno hermetyczną mam wrażenie. ;)

Gummyslav
03-12-2017, 01:53
Bardzo się cieszę, że powstał taki wątek, bo niezwykle interesuje mnie temat tłumaczenia gier :)


Dodam jeszcze, że najbardziej niekomfortowy w tym wszystkim był format tekstu. Zapisany w notatniku i uzupełniony rożnymi nawiasami i cyframi, których nie można było Bożebroń! naruszyć, bo gra by się "rozkrzaczyła".


Niestety nie pamiętam tego zbyt dobrze, ale wydaje mi się, że słyszałem kiedyś o zaistnieniu takiego problemu przy tłumaczeniu najprawdopodobniej trzeciej części Gothica na chiński. Tłumacze tak bardzo przyłożyli się do swojej pracy, że przełożyli słowa, które odgrywały istotną rolę w kodzie gry, praktycznie uniemożliwiając jej przejście. Niebezpieczna pułapka :D

Osobiście najbardziej lubię grać z oryginalnym dubbingiem i polskimi napisami. Uważam, że to świetna okazja do nauki języka, a przy tym mam zapewnioną ochronę przed pogubieniem się w bardziej zagmatwanych wątkach fabularnych. Nie wyobrażam sobie natomiast gier takich jak ww. Gothic, czy dajmy na to genialnie zlokalizowany Baldur's Gate, z dubbingiem innym niż polski. Wydaje mi się, że branża gier jest pod względem tłumaczeń i dubbingu bardzo niespójna.

Jeśli chodzi o inne potencjalne problemy, to również chciałbym podkreślić fakt, że tłumacz bardzo często nie wie, co w ogóle tłumaczy i w jakim kontekście. Chyba najgorszym i niewybaczalnym dla gracza błędem byłaby zaś wpadka w postaci przetłumaczenia w inny sposób jakiejś utartej nazwy z poprzednich części gry, oczywiście gdy mówimy o całych seriach. Do dziś mierżą mnie okrutnie "padlinożercy" z Gothica na urządzenia mobilne, które poprawnie powinny nazywać się "ścierwojadami". Różnica niby drobna, ale szalenie istotna.

Nefte
03-12-2017, 19:09
Tłumaczenie gier jest dość skomplikowane jako, że poza 'zwykłym' przetłumaczeniem tekstu trzeba jeszcze poradzić sobie z limitem czasu na wyświetlenie tekstu, limitem przestrzeni czy odpowiednim dobraniem koloru czcionki (aby nie zbiegała się tłem). Osobiście, podczas pisania swojej pracy licencjackiej zajmowałem się tłumaczeniem humoru w grach. W kilku przypadkach poza oczywistymi problemami czy tłumaczyć dosłownie czy zastosować ekwiwalencje, problemami okazały się wcześniej wspomniane limity. Różnica w rozmiarze tekstu między oryginałem a polską wersją w niektórych przypadkach była wystarczająco duża aby nie zmieścić się w limicie przestrzeni określonym w oryginalnej wersji. O ile w większości przypadków tekst zajmujący więcej miejsca nie stwarzał problemów, o tyle w kilku pojawił się problem interakcji między zróżnicowanym tłem a kolorem czcionki. W angielskiej wersji biały tekst mieścił się w ciemniejszej centralnej części ekranu, jednak już w polskiej wersji tekst 'rozłożył się' i biała czcionka zlewała się z jasnym otoczeniem a ciemna z ciemniejszym środkiem.

Sigma
12-09-2017, 10:13
Jako, że został tu już poruszony problem oddania klimatu gry - zdecydowanie tłumaczenie jest trudniejsze niż tłumaczenie książki. Jako że czytając książkę, czytelnik sam sobie wyobraża to wszystko, co jest w niej opisywane, myślę, że wtedy tłumaczenie "nie psuje" odbioru, bo tworzy w czytelniku wyobrażenie zgodne z kulturą danego języka. Natomiast gry komputerowe, dostarczając już efektów wizualnych, które są już w jakiś sposób powiązane z językiem... ciężej przeskoczyć, żeby gracz nie zauważył, że to trochę naciągane i sztuczne. Wiem, że tłumacze gier robią co w ich mocy, ale często różnice kulturowe tutaj są zbyt mocno zablokowane przez grafikę, dlatego osobiście wolę gry komputerowe w oryginalnej wersji językowej, ewentualnie z napisami, ale to już ostateczność :)

Kosiarenka
12-09-2017, 15:16
To chyba jedno z bardziej skomplikowanych typów tłumaczenia. Predyspozycje i zainteresowanie tematyką to tutaj raczej podstawa. :)

AnikiTardis
02-02-2018, 17:54
Najwięcej trzeba się narobić, ponieważ w filmach mało które szyldy są tłumaczone, tylko te najważniejsze, zaś w grach zwykle każdy element jest tłumaczony, każdy obiekt na który można najechać kursorem czy wejść w interakcję musi zostać opisany w języku docelowym.