PDA

View Full Version : Zła wymowa w filmach


agatha
08-14-2011, 16:33
Nie wiem czy zwróciliście na to uwagę ale mi się czasami przysłowiowy nóż w kieszeni otwiera gdy słyszę jak niektórzy lektorzy czytają obcojęzyczne nazwy marek, miejscowości, imiona, nazwiska itp. Rozumiem, że lektor czytający dialogi nie musi znać języka obcego ale jeżeli nie wiem jak się coś wymawia to po prostu sprawdzam to w słowniku. Nie wymagam tutaj oczywiście wymowy z najlepszym akcentem ale chociaż jako takiej poprawności.Czy was także to irytuje?

Hombre
08-14-2011, 17:32
Tak, tak samo w reklamach. Spotkałem się z wieloma przypadkami niewłaściwej wymowy przez lektora. Czasami wręcz odnoszę wrażenie, że lektor stara się na siłę coś wymówić po amerykańsku nie mając jednocześnie pojęcia o fonetyce. Ostatnio, co mi zapadło w pamięć, przy zapowiedzi filmu Resident Evil w TV lektor słowo "evil" wymówił jakoś jak "evjil", aż śmiać się chce. :)

Hitem było dla mnie jak kiedyś przy jednym filmie, gdy na ekranie było wielkimi literami napisane "One year earlier" lektor przeczytał "Rok później". Z tym, że to oczywiście nie lektor tłumaczy tylko tłumacz dał plamę.

orma
08-14-2011, 21:01
To często razi także przy reklamach, rozumiem, że wymowa nie musi być idealna, ale czy nawet w tak krótkim przekazie trzeba popełniać błędy?

isabelle
08-14-2011, 23:15
no właśnie, teoretycznie przygotowywane przez fachowców, którzy za swoja płacę pobierają opłatę. myślę, że powinni "odrobić zadanie domowe i popracować nad możliwie najlepsza wymową, w końcu to ich praca...

agzppu
08-14-2011, 23:46
Teoretycznie mamy prawo do spolszczenia niektórych nazw własnych, podciągnięcia ich pod polskie zasady fonetyki, do tego stopnia, że np. gdy oglądam reklamę prince polo, dziwię się, co to ten "prins" bo wychowałam się wśród osób, które wymawiały tę nazwę tak jak jest napisane. Ale oczywiście zgadzam się, że lektorzy popełniają niekiedy kardynalne błędy, tylko że jest w tym jeden haczyk - większość widowni zgromadzonej przed telewizorami nie ma o tym bladego pojęcia:) A niekiedy zdarzają się fajne perełki np. w programach kulinarnych - nazwa sosu "worcester" została wymówiona dokładnie tak jak się pisze - nie chcą mi się tu wklejać znaki fonetyczne, więc odsyłam zainteresowanych do słownika - akurat ten przykład wydaje mi się kolosalną gafą ze strony tłumacza, bo świadczy nie tylko o ignorancji językowej, ale i kulturowej.

joannadebek
09-12-2011, 12:17
Jasne, tam, gdzie nie obowiązują spolszczenia, powinna być słyszalna przynajmniej z grubsza poprawna wymowa oryginalna. Szczególnie lektorzy powinni zwracać na to uwagę, bo zazwyczaj czytają teksty w oficjalnie zatwierdzonych filmach. Aż dziwne, że nikt tego nie sprawdza przed puszczeniem na antenie.

bartek_t
09-13-2011, 10:50
A po co ktos ma sprawdzac skoro "wiadomo o co chodzi i po co sie denerwowac". :/ To jest straszne. Zawsze wydawalo mi sie, ze ktos kto "przemawia do tlumu" powinien umiec mowic nie tylko wyraznie ale rowniez poprawnie...

meluzyna
09-13-2011, 10:58
Wymowę umieszcza się w tłumaczeniu - taki jest standard.

Mnie natomiast smuci niepoprawna wymowa dziennikarzy w TV i w radiu - bardzo żałuję, że nie ma tam stanowiska jakiegoś specjalisty ds. wymowy (?).
Ostatnio słyszałam w Trójce, jak pani zapowiadała koncert Us3: zawahała się lekko, po czym powiedziała: juesfri. Ta sama pani też opowiadała o brytyjskim stowarzyszeniu miłośników piwa ale. No.

lenor
09-14-2011, 11:59
Zgadzam się z powyższymi wpisami że ktoś powinien to nadzorować albo chociaż służyć radą. Jednak wydaje mi się że na przestrzeni lat lektorzy i tak się bardzo poprawili. Zauważyłam poprawę np. w wymowie nazw typu New Hampshire, Worcestershire itp.

eufrozyne
09-14-2011, 13:36
Oczywiście, że irytuje, ja kiedyś komentowałam pasmo reklamowe gdzie w trailerach wymowa była tak tragiczna, że gdyby nie napis to w życiu bym się nie domyśliła o jaki tytuł chodzi :/ Czy tak trudno posłuchać co mówią w oryginale?

agnieszka_iiid
09-14-2011, 13:45
Niestety macie rację, że wymowa zwrotów w języku obcym lektorów i wielu dziennikarzy jest tragiczna, jednak wydaje mi się, że nie da się z tym nic zrobić, ponieważ tak jak agzppu napisał/a mają oni prawo do spolszczania obcojęzycznych wyrazów. I również zgadzam się z faktem, że większość telewidzów nie jest świadoma tych błędów, ponieważ nie ma pojęcia o tym jak prawidłowo powinno to brzmieć. Najwięcej razi to tylko nas, czyli osoby, które znają się na danym języku.

iwonaszp
09-14-2011, 21:23
Zgadzam się z tym, że my jesteśmy przewrażliwieni na tym punkcie. Ale z drugiej strony - przecież my też spolszczamy;> jak rozmawiamy ze znajomymi to raczej mało kto mówi, że spotykamy sie pod 'mekdołnalds', tylko pod 'makdonaldem';p tak samo robimy zakupy w 'diwersie', a nie w 'dajwers' i tak dalej. I wydaje mi się, że gdybyśmy wszystko tak poprawnie chcieli wymawiać, to mogłoby być irytujące dla kogoś nie mówiącego po angielsku.

mwojtak
09-16-2011, 13:10
Zgadzam się z tym, że my jesteśmy przewrażliwieni na tym punkcie. Ale z drugiej strony - przecież my też spolszczamy;> jak rozmawiamy ze znajomymi to raczej mało kto mówi, że spotykamy sie pod 'mekdołnalds', tylko pod 'makdonaldem';p tak samo robimy zakupy w 'diwersie', a nie w 'dajwers' i tak dalej. I wydaje mi się, że gdybyśmy wszystko tak poprawnie chcieli wymawiać, to mogłoby być irytujące dla kogoś nie mówiącego po angielsku.
do przykładu z "mekdołnalds'em" dodam jeszcze przykład z "kolesławem"... :) no ale nie o to chodzi w tym wątku..

powiedzcie co robicie gdy tłumacząc lub słuchając aktora w filmie choćby nie wiem co, nie wiecie co właśnie powiedział? Próbujecie to w jakiś sposób ominąć czy próbujecie wyciągnąć ten tekst z kontekstu (nie będąc do końca pewnym czy o to chodzi)? pzdr

rociel7
09-17-2011, 20:30
W reklamach, w filmach. Aż czasem człowiek się za głowę łapie skąd oni wynajdują taką wymowę, a potem można się jeszcze bardziej załamać, jak się idzie ulicą i słyszy się, jak "kaleczą" dane słowo w obcym języku, bo tak było zasugerowane przez telewizję. Cóż, w końcu tam są zatrudniania sami profesjonaliści...

DanW
09-25-2011, 12:25
W reklamach, w filmach. Aż czasem człowiek się za głowę łapie skąd oni wynajdują taką wymowę, a potem można się jeszcze bardziej załamać, jak się idzie ulicą i słyszy się, jak "kaleczą" dane słowo w obcym języku, bo tak było zasugerowane przez telewizję. Cóż, w końcu tam są zatrudniania sami profesjonaliści...

Zgadza się, profesjonaliści... ;)

Jeszcze jestem w stanie zrozumieć brak poprawności językowej jeżeli występuje w jakiejś mniejszej stacji, czy też na kanale o znikomej oglądalności, gdzie ogólny poziom ramówki nie należy do wybitnych. No ale jak mi w takim TVN, podczas emisji programu w najatrakcyjniejszych godzinach wieczornych lektor przedstawia, bądź co bądź, słynnego już Justina Biebera (nie jestem fanem, tak tylko zauważyłem) i wymawia Dżastin Bajber, to mi delikatnie żuchwa się zsuwa w kierunku kolan... Trochę obycia kulturalnego by się przydało zarówno tłumaczom w stacji jak i samym lektorom.

zancia
09-25-2011, 13:38
Bezsprzecznie należy sprawdzam w słowniku nawet jeśli mamy 99% pewności, bo zawsze ten 1% świadczy o braku kompetencji i potrafi zniszczyć reputację w bardzo szybkim tempie. Jako że nauka coraz to nowego słownictwa powoduje to, że stare nawet najprostsze słówka są wypierane z pamięci przez nowe powinniśmy być świadomi, że sprawdzamy nawet jeśli wiemy.to nic nie kosztuje a na pewno da nam 100% pewności.

silezia
09-26-2011, 18:19
Zauważyłam pewną rzecz jeżeli chodzi o reklamy,ale nie wiem czy ja się mylę czy faktycznie coś t akiego ma miejsce:) Mianowicie...czasami jak ewidentnie źle słychać tekst w reklamie to nie mija parę dni i chyba ten tekst jest poprawiany. Chyba kiedyś była taka reklama jakiegoś sklepu z chomikiem na kołowrotku i on mówił jakiś śmieszny tekst który nie był zupełnie zrozumiały.Za kilka dni rozumiałam już wszystko. Więc może są eksperci,tłumacze którzy nad tym faktycznie czuwają.

aga2525
01-13-2014, 13:51
Zgadzam się z przedmówcami. Lektor filmu powinien mieć chociaż pojęcie o tym co czyta i języku oryginału.

Stellapol94
01-13-2014, 15:33
Nigdy nie zwróciłam uwagi na to, że poprawiają tekst w reklamach.

____________________
To takie proste http://usmiechnamedal.pl (http://usmiechnamedal.pl/) Kliknij !

katarzyna2525
01-30-2014, 23:09
Jeżeli tłumacz lub inna zaangażowana osoba nie nauczyła lektora wymawiając nazw obcojęzycznych, w dzisiejszej dobie Internetu to nie jest problem sprawdzić, jak się wymawia słówko, nawet nie znając tego języka ( mówię o lektorach) . Większość słowników internetowych angielsko-polskich jest zaopatrzona w zawartość audio. Można odsłuchać wymowę...Mówimy o telewizji, czyli czymś nadawanym na skalę krajową więc nie wiem jak można dopuścić do takich błędów, mając dostęp do odpowiednich środków. Potem takie błędy się upowszechniają :(

Cayla81
02-08-2014, 09:32
Masz całkowitą rację. To wcale nie jest takie trudne zrobić to porządnie.

barburkaa
02-17-2014, 10:57
Błędy lektorów czy dziennikarzy wynikają z niedbałości osób przygotowujących teksty do odczytania. Dziennikarzz/lektor jes ttylko człowiekiem, może popełniać błędy, jesli jednak miałby "fonetycznie" zapisane zagraniczne wyrażenia, tych błędów byłoby zdecydowanie mniej.

To jedna z najśmieszniejszych sytuacji, na które się natknęłam: wiadomości dotyczące Janis Joplin.

http://www.youtube.com/watch?v=T5Cxmt2QGn8

evel
04-19-2014, 15:07
Jeżeli ktoś dysponuje filmem Ogniem i mieczem z hiszpańskim dubbingiem, to polecam szczególnie skupić się na nazwiskach.. Michał Wołodyjowski jako Miszel albo Kryziwonos zamiast Krzywonos to nie lada gratka dla aktorów czytających polskie nazwiska :)

grzegorz.lipinski
04-28-2014, 08:55
Błędy lektorów czy dziennikarzy wynikają z niedbałości osób przygotowujących teksty do odczytania. Dziennikarzz/lektor jes ttylko człowiekiem, może popełniać błędy, jesli jednak miałby "fonetycznie" zapisane zagraniczne wyrażenia, tych błędów byłoby zdecydowanie mniej.

Zdecydowanie tak. Jeżeli ktoś uważa, że jest profesjonalistą to powinien przynajmniej się przygotować zanim zacznie publicznie mówić od rzeczy. Wydawałoby się, że w przypadku poważnych przedsięwzięć, jak film albo telewizja, ludzie powinni brać to sobie do serca, ale tak nie jest.

soivka
04-28-2014, 09:47
Ten problem irytuje mnie tak samo jak błędy językowe w tłumaczeniach polskich menu. Wystarczyłoby się trochę postarać, żeby uniknąć tak wielu gaf.

tyomyeky
05-22-2014, 16:09
Słowa, które mogą sprawić problem lektorowi powinny być zapisane fonetycznie albo tłumacz powinien być obecny przy nagraniu. Lektor użycza tylko swojego głosu i znajomość języka obcego nie jest aż tak ważna w tej pracy. Tylko jak wyczuć, które słowa mogą sprawić problem?

fruwam
06-03-2014, 11:16
W dużych firmach zajmujących się postprodukcją audio-wideo tłumacz zawsze jest obecny przy nagraniu. Tylko co z tego, skoro standardem jest zapisywanie transkrypcji przy pomocy polskiego alfabetu, często lekceważąc akcenty. Na sesji nagraniowej nie ma czasu na uczenie lektora odpowiedniej wymowy. Można oczywiście pomóc mu doraźnie, ale nikt nie jest w stanie zagwarantować, że lektor szybko złapie wymowę głosek, których nie zna i nie używa. Transkrypcja fonetyczna na nic się zda, jeśli lektor nie będzie w stanie jej rozszyfrować. Nasuwa się oczywiste rozwiązanie: lektorzy powinni znać wymowę i fonetykę obcojęzyczną. Myślę, że niejeden z nich wpadł na to, by dokształcić się w tym kierunku, co z resztą widać po (może powolnych, ale jednak) pozytywnych zmianach w jakości szeptanek.

psuchozebrski
07-07-2014, 13:03
No niestety, nazw własnych nie wypada tłumaczyć. Rozumiem że nie każdy lektor musi być biegłym lingwistą, ale w tym wypadku zgadzam się z twierdzeniem że tłumacz powinien dołożyć transkrypcję fonetyczną danych słów żeby uniknąć gaf.

wilqouak
07-07-2014, 22:36
Rajem byłoby, gdyby lektor był biegły w języku na który może się natknąć przy swojej pracy i dobrze że coraz częściej taki raj staje się rzeczywistością. Z drugiej jednak strony, trzeba by też mieć na uwadze ewentualnych odbiorców, stąd wydaje mi się, że pewnym kompromisem byłoby dostosowanie obcej wymowy do natywnej fonetyki starając się możliwie jak najlepiej zachować wierność oryginałowi, zamiast starać się o wymowę studenta na egzaminie ustnym po trzecim roku studiów filologicznych. Niestety, słuchając w ostatnim czasie reklam, w których lektorzy chyba trochę za bardzo starają się brzmieć jak rodowici Amerykanie, zauważam że to jednak nie działa aż tak dobrze, jak wydawało mi się że mogłoby...

Natalia Radecka
07-12-2014, 17:51
Nasuwa mi się zaraz reklama paliwa BP Ultimate gdzie słowo ALTIMEJT (dobrze, że nie "ultimejt"...) pada równo 4 razy :eek: i raczej wątpię, że miałby to być jakiś wordplay ze słowem "mate"

https://www.youtube.com/watch?v=_wNo7w2OGqY

Myślę, że jeżeli ktoś robi coś na taką skalę powinien 10 razy sprawdzać wymowę słowa obcojęzycznego zanim je wypowie.

majka3232
08-04-2014, 12:05
Rzeczywiście wymowa niektórych lektorów oraz dziennikarzy to zgroza. Myślę, że powinni chociaż trochę dokształcić się w danym języku zanim zaczną swoją pracę. Dzięki temu błędy w wymowie nie rozprzestrzeniałyby się na całą Polskę.