PDA

View Full Version : Wpływ dubbingu na naukę języka obcego


UR87
08-14-2011, 12:17
Co ma większą wartość edukacyjną, lektor czy dubbing? Czy nie uważacie, że dubbing ma negatywny wpływ na naukę języków obcych wśród dzieci? Jak wiadomo dzieci łatwiej i szybciej przyswajają zwroty w języku obcym, użycie lektora daje im szansę osłuchania się z językiem obcym i powiązania danych zwrotów z polskimi. Dubbing całkowicie pozbawia ich tej możliwości, dlaczego w takim razie cieszy się aż taką popularnością?

bezon
08-14-2011, 13:04
Pozwólmy dzieciom cieszyć się dzieciństwem.. A poza tym, najpierw powinny oswoić się i opanować swój ojczysty język. Na tym etapie bajka powinna być przede wszystkim dla dzieciaka atrakcyjna (a więc dubbingowana). Na wszystko przyjdzie czas :)

WeronikaW
08-14-2011, 13:05
Co ma większą wartość edukacyjną, lektor czy dubbing? Czy nie uważacie, że dubbing ma negatywny wpływ na naukę języków obcych wśród dzieci? Jak wiadomo dzieci łatwiej i szybciej przyswajają zwroty w języku obcym, użycie lektora daje im szanse osłuchania się z językiem obcym i powiązania danych zwrotów z polskimi. Dubbing całkowicie pozbawia ich tej możliwości, dlaczego w takim razie cieszy się aż taką popularnością?

Dubbing, w przypadku bajek, daje chyba większą wiarygodność postaci. Pewnie dlatego cieszy się taką popularnością.

Niestety faktycznie, dzieci szybciej oswoją się i osłuchają z językiem. gdy będzie 'zastosowany' lektor. Chociaż z drugiej strony... Wszystko zależy od 'nagłośnienia' lektora w stosunku do oryginalnego tekstu. Czasem to drugie jest tak ciche, że dziecko i tak nic nie usłyszy :]

WeronikaW
08-14-2011, 13:09
Pozwólmy dzieciom cieszyć się dzieciństwem.. A poza tym, pierw powinny oswoić się i opanować swój ojczysty język.. Na tym etapie bajka powinna być przede wszystkim dla dzieciaka atrakcyjna (a więc dubbingowana). Na wszystko przyjdzie czas :)

Co racja, to racja. Chociaż najlepszą chłonność językową mają podobno dzieci do 9 roku życia, więc można by im za pomocą lektora przemycać bez ich świadomości jakieś angielskie zwroty. Chociażby 'thank you', czy 'please' :)

bezon
08-14-2011, 13:46
W obecnym świecie nie zetknąć się z tymi zwrotami jest bardzo trudno, więc nie trzeba do tego zaprzęgać bajek. Wszystko powinno być wyważone - najpierw polski, potem język obcy. Nie wyobrażam sobie np., żeby kierując się tą chłonnością językową, o której piszesz, czytać dziecku bajki w innym języku do snu, żeby się osłuchało..

Hija
08-14-2011, 14:56
Pozwólmy dzieciom cieszyć się dzieciństwem.. A poza tym, pierw powinny oswoić się i opanować swój ojczysty język.. Na tym etapie bajka powinna być przede wszystkim dla dzieciaka atrakcyjna (a więc dubbingowana). Na wszystko przyjdzie czas :)

Dyskutowałabym z tym poglądem, ja nauczyłam się angielskiego, bo rodzice nie wykupili pakietu języka polskiego do kablówki:). Dziecko do 7 roku życia najszybciej uczy się języka, zatem, według mnie, powinno się pozwalać dziecku oglądać zarówno polskie czy dubblingowane na polski bajki, jak i te w oryginale.

bezon
08-14-2011, 15:26
Zgoda - ale przy zachowaniu właściwych proporcji ;)

Aurelia
08-14-2011, 15:55
Dyskutowałabym z tym poglądem, ja nauczyłam się angielskiego, bo rodzice nie wykupili pakietu języka polskiego do kablówki:). Dziecko do 7 roku życia najszybciej uczy się języka, zatem, według mnie, powinno się pozwalać dziecku oglądać zarówno polskie czy dubblingowane na polski bajki, jak i te w oryginale.Zgadzam się! Dzieci powinny oglądać bajki w oryginale :) Im wcześniej zaczną, tym łatwiej, chętniej i szybciej będą przyswajać obce języki. A z badań wynika, że małe dziecko bez problemu przyswaja jednocześnie kilka języków, więc zagrożenia dla znajomości języka ojczystego nie widzę.

legowisko
08-14-2011, 15:57
W tej kwestii myślę, że jedyny mały promyk nadziei jeśli chodzi o pozytywny wpływ dubbingu na naukę języków jest taki, że z ostatecznej irytacji jego jakością (dubbingu), człowiek dochodzi do wniosku, że lepiej już nauczyć się języka i oglądać filmy w oryginale niż zabierać sobie połowę efektu oddziaływania filmu.

bezon
08-14-2011, 19:55
Akurat polskie dubbingi bajek nie mają się czego wstydzić, w przeciwieństwie do filmów..

Mnie to jednak nie przekonuje, nie wyobrażam sobie wychowywania dziecka (zakładając, że partner/ka nie pochodzi z innego kraju) na bajkach w języku obcym, mimo potencjalnych korzyści.. Oglądanie/czytanie bajek w dzieciństwie wydaje mi się być czymś tak intymnym, że powinno się odbywać w języku ojczystym..

dianapaluch
08-14-2011, 23:11
Trzeba wziąć pod uwagę, o jakim dziecku mówimy. Jeśli mówimy o dziecku, którego rodzice pochodzą z różnych krajów to nie ma, co się martwić o to czy rzeczywiście dobrze by było puszczać dziecku bajki z lektorem, ponieważ dziecko i tak będzie dwujęzyczne. Jednak, gdy mowa jest o dzieciach, które nie mają szans zostania dwujęzycznymi to w sumie nie ma większego znaczenia, co zrobimy, a przynajmniej prawie, ponieważ dzieci uczą się dźwięków do siódmego roku życia. Po tym okresie nieznane dźwięki będą praktycznie nie do nauczenia więc dobrze by było, aby dziecko miało styczność z danym językiem obcym, a szczególnie jeśli posiada dźwięki, których nie ma w języku ojczystym. Uważam jednak, że bajki powinny być wówczas oglądane w oryginale, a nie z lektorem, co zazwyczaj nie robi wielkiego znaczenia dla dziecka.

dmm92
04-07-2013, 19:59
Dla nauki obcego języka najlepszym jest używanie Filmu bez tłumaczenia + napisy w języku filmu....później filmu + napisy ojczyste.....a potem film bez napisów.....Trzeba wybrać fajny film, żeby móc 3 razy go oglądnąć :D

tabaluga
04-08-2013, 23:05
W szwecji np. angielskie filmy puszczane są z napisami...dzięki czemu chcąc czy nie chcąc automatycznie dzieci uczą się języka. Między innymi dlatego praktycznie z każdym dogadasz się tam po angielsku.

annasidor89
05-12-2013, 16:25
Jestem fanatyczną zwolenniczką orginalnych wersji dźwiękowych z wielu względów. Krzywdzący wpływ dubbingu widać w samej Hiszpanii, gdzie jest to powszechnie stosowana praktyka. Przeciętny Hiszpan nie ma szans na opanowanie obcego języka do perfekcji (najczęściej chodzi o angielski) tylko i wyłącznie poprzez uczęszczanie na szkolne zajęcia w tym zakresie, podczas gdy w Skandynawii zdecydowana większość społeczeństwa charakteryzuje się prawie dwujęzycznością, wyniesioną ze szkolnych ław. Z badań nad akwizycją języka wynika, że dzieci są w stanie opanować języki na poziomie niemalże ojczystym, kiedy okres przyswajania zamknie się do tak zwanego 'okresu krytyczego' (ok.11 lat). Dlaczego by więc nie ułatwić sobie tego procesu przez rzecz tak normalną i niezauważalną jak po prostu napisy?

Beata M.
05-12-2013, 21:29
Co ma większą wartość edukacyjną, lektor czy dubbing? Czy nie uważacie, że dubbing ma negatywny wpływ na naukę języków obcych wśród dzieci? Jak wiadomo dzieci łatwiej i szybciej przyswajają zwroty w języku obcym, użycie lektora daje im szanse osłuchania się z językiem obcym i powiązania danych zwrotów z polskimi. Dubbing całkowicie pozbawia ich tej możliwości, dlaczego w takim razie cieszy się aż taką popularnością?

Szczerze mówiąc, do tej pory lektor dla mnie nie posiada żadnej wartości edukacyjnej. Mnie osobiście zupełnie zagłusza oryginalną ścieżkę dźwiękową. Jako miłośnik języków jestem za słuchaniem oryginalnych ścieżek dźwiękowych, a dzieci przecież i tak uczą się przez zabawę :) Mój dwuletni siostrzeniec ogląda bajki polskie, angielskie i japońskie ;) Do przyswojenia języka obcego jednak i tak potrzebne są kursy językowe.

Monysza
05-12-2013, 21:59
Ja uważam, że ani lektor, ani dubbing nie wnoszą zbyt wiele do znajomości języków obych, no ale z tych dwóch opcji już chyba lepszy jest lektor - istnieje jakaś szansa, że uslyszymy coś w oryginale, np. gdy lektor wcześniej skończy czytać. Ale i tak wygrywają napisy. :)

martucha_bp
05-21-2013, 10:48
Co ma większą wartość edukacyjną, lektor czy dubbing? Czy nie uważacie, że dubbing ma negatywny wpływ na naukę języków obcych wśród dzieci? Jak wiadomo dzieci łatwiej i szybciej przyswajają zwroty w języku obcym, użycie lektora daje im szanse osłuchania się z językiem obcym i powiązania danych zwrotów z polskimi. Dubbing całkowicie pozbawia ich tej możliwości, dlaczego w takim razie cieszy się aż taką popularnością?

Dubbing kojarzy mi się tylko z bajkami (Shrek jest sztandarowym przykładem idealnego dubbingu). Na pewno oglądając filmy z dubbingiem nie da się nauczyć języka, chyba że dziecko oglądałoby najpierw wersję oryginalną, a później polską. Chociaż i tutaj mam pewne obawy- w końcu dubbing to adaptacja, zatem tekst niekoniecznie jest tłumaczony wiernie, a raczej dopasowywany do polskich realiów. Z dwojga złego do nauki języka lepszy będzie lektor, choć moim zdaniem najlepsze do tego celu są napisy.

Alina24
05-30-2013, 19:41
Nie znoszę dubbingu, uważam, że psuje odbiór i niszczy film. Oczywiście jest on konieczny w bajkach, nie ma co zmuszać dzieci aby nadążały za napisami :) Jednak dubbingowanie filmów to koszmar, np. takich produkcji jak Harry Potter ... Zastąpienie brytyjskich, wspaniałych aktorów polskim dubbingiem ... Zwłaszcza, że filmy te bodajże były dozwolone od 12 lat, więc dzieci w tym wieku już na pewno by sobie poradziły z czytaniem napisów i rozwinęłyby umiejętność rozumienia w języku angielskim. Dubbingowi w filmach mówię stanowcze NIE.

Aga12
05-30-2013, 22:52
Co racja, to racja. Chociaż najlepszą chłonność językową mają podobno dzieci do 9 roku życia, więc można by im za pomocą lektora przemycać bez ich świadomości jakieś angielskie zwroty. Chociażby 'thank you', czy 'please' :)

Jakoś dubbing i lektor nie przeszkadza dzieciom "przemycić" sobie do swojego angielskiego słownictwa odmiany F**l we wszsystkich możliwych wariantach i odmianach!!:rolleyes:

areyounotme
05-31-2013, 09:55
To, czy film będzie z lektorem czy z dubbingiem, nie ma absolutnie żadnego znaczenia dla nauki języka. Jak ktoś wcześniej zauważył, lepiej dać dziecku radość z oglądania filmu, gdzie wszystkie postacie mówią różnymi głosami w ojczystym języku, niż mieć nadzieję że dziecko wyłapie pojedyncze zwroty w przerwach pomiędzy lektorem.

ag.slaw
05-31-2013, 12:03
To, czy film będzie z lektorem czy z dubbingiem, nie ma absolutnie żadnego znaczenia dla nauki języka. Jak ktoś wcześniej zauważył, lepiej dać dziecku radość z oglądania filmu, gdzie wszystkie postacie mówią różnymi głosami w ojczystym języku, niż mieć nadzieję że dziecko wyłapie pojedyncze zwroty w przerwach pomiędzy lektorem.

Całkowicie się z tym zgadzam. :) Myślę, że tylko w wypadku, kiedy filmy/bajki pokazywane są z napisami, dzieci mogą się czegoś nowego nauczyć. Jak wiadomo, Polska przoduje w użyciu lektora, więc niestety nie gwarantujemy dzieciom możliwości nauki języka obcego poprzez oglądanie bajek.

Aga12
05-31-2013, 20:15
Całkowicie się z tym zgadzam :) Myślę, że tylko w wypadku, kiedy filmy/bajki pokazywane są z napisami, dzieci mogą się czegoś nowego nauczyć. Jak wiadomo, Polska przoduje w użyciu lektora, więc niestety nie gwarantujemy dzieciom możliwości nauki języka obcego poprzez oglądanie bajek.

Noo, już to widzę jak pierwszaki sprawnie czytają polskie napisy, nastawiają uszu i uczą się czegoś nowego po angielsku, i jeszcze z zapartym tchem śledzą losy bohaterów. (A i może jeszcze zwracają uwagę na różne przyrodniczo-geograficzne detale znacznie poszerzając swoje umiejętności z dziedziny nauk przyrodniczych). Trzy czynności w jednym, czy nie za bardzo przeceniamy zdolności i PODZIELNOŚĆ UWAGI dzieci.

Te które oglądają bajki nie umieją JESZCZE tak szybko czytać ( oczywiście mogą zdarzyć się wyjątki), a te które sprawnie czytają nie oglądają JUŻ bajek.

tamara1990
06-01-2013, 20:52
Moim zdaniem lektor wiele nie nadaje przy osłuchaniu się z językiem. Bo mimo wszystko słuchamy polskiego lektora, a nie oryginału. W nauce o wiele lepsze jest słuchanie oryginału, czytając napisy. To co słyszysz kontrastujesz na bieżąco z tym co widzisz. I dzięki temu właśnie możesz się sporo nauczyć. :)

Listek
06-03-2013, 15:18
Jeśli ktoś chce się nauczyć języka, to napisy zdecydowanie najlepsze. Ale w bajkach dla dzieci dubbing mimo wszystko lepszy.

yoake
06-04-2013, 11:46
Jeśli chodzi o dzieci to dubbing jest dla nich moim zdaniem lepszy, pozwala oswoić się z językiem ojczystym i z realiami kulturowymi (taki Shrek w oryginale angielskim nie jest tak śmieszny jak nasz dubbing :P).

Ale jeśli chodzi o starsze dzieci i dorosłych lektor jest zdecydowanie lepszy (mówię o telewizji, gdzie nie ma opcji napisów). W krajach gdzie wszystko jest dubbingowane (np. w Azji) ludzie nie mają w ogóle kontaktu z innym językiem niż swój. My jeszcze coś tam usłyszymy z tego angielskiego w tle i mamy blade pojęcie jak powinien mniej więcej brzmieć.
A poza tym dubbing wygląda często śmiesznie i nienaturalnie kiedy np. postać ma zamknięte usta, a dubbingująca osoba kończy jeszcze zdanie.

agnieszkagogola
06-04-2013, 20:20
Zgodzę się z tym, że dubbing dla dzieci to świetne rozwiązanie, ponieważ ich świadomość kulturowa jest jeszcze słabo rozwinięta. "Udomowienie" dialogów w dubbingu pozwala im rozwinąć wiedzę na temat swojej kultury ojczystej. Poza tym faktem jest, że w przypadku filmów animowanych synchronizacja ruchów ust nie jest tak ważna jak w przypadku filmów fabularnych, bo bajki nawet w oryginale są dubbingowane przez aktorów - wobec tego drobne przesunięcia nie mają takiego znaczenia, estetyka nie jest zaburzona. Nastolatkom jednak polecam lektora - mimochodem parę słówek może wpaść w ucho :) I od lektora łatwiej jest przejść do napisów, szok jest znacznie mniejszy. ;)

monprenom
06-24-2013, 09:46
Zgodzę się z tym, że dubbing dla dzieci to świetne rozwiązanie, ponieważ ich świadomość kulturowa jest jeszcze słabo rozwinięta. "Udomowienie" dialogów w dubbingu pozwala im rozwinąć wiedzę na temat swojej kultury ojczystej. Poza tym faktem jest, że w przypadku filmów animowanych synchronizacja ruchów ust nie jest tak ważna jak w przypadku filmów fabularnych, bo bajki nawet w oryginale są dubbingowane przez aktorów - wobec tego drobne przesunięcia nie mają takiego znaczenia, estetyka nie jest zaburzona. Nastolatkom jednak polecam lektora - mimochodem parę słówek może wpaść w ucho :) I od lektora łatwiej jest przejść do napisów, szok jest znacznie mniejszy ;)

Dubbing dla dzieci owszem to doskonałe rozwiązanie, ale nie mogę się zgodzić z lektorem dla nastolatków, bo jeśli mamy na myśli młodzież świadomą swojej kultury i języka to lektor uniemożliwia przyswajanie języka obcego. Zdecydowanie napisy, najlepiej w języku oryginalnym filmu!

pallinak
07-03-2013, 19:28
Jestem za napisami, według mnie to kwestia przyzwyczajenia, teraz nie mogę przestawić się na dubbing i troche mnie on denerwuje. Poza tym- Holendrzy, Szwedzi i Norwegowie używają tylko napisów, więc być może jest to skorelowane z ich poziomem znajomości języka?

nosenssic
07-08-2013, 21:41
Jak dla mnie nauka angielskiego z filmów to jednak nie sposób w jaki powinno się nauczac dzieci, dlatego też uważam, że dubbing wiele nie zmienia, a wręcz ułatwia uciechę filmem młodym widzom. :)

ZielonyKot
07-11-2013, 16:21
Myślę, że jeszcze z dekadę temu, kiedy wchodziła era "telewizji kablowych" i internet dopiero zaczynał pukać do drzwi Polaków - najlepiej dla dzieciaków było się uczyć na podstawie anglojęzycznych wersji takich kanałów jak Cartoon Network. Bajki zazwyczaj puszczane posiadały proste słownictwo, ale było to o wiele było to dla nich ciekawsze niż wertowanie nudnych podręczników, czy książek języka angielskiego dla dzieci. Dlatego myślę, ze dubbing owszem jest wygodniejszy, ale wersje z napisami dla dziecka bardziej łączą przyjemne z pożytecznym.

Violetta
07-16-2013, 21:00
Dubbing, jak najbardziej, wpływa na naukę języka obcego przez dzieci. W końcu od młodych lat przyzwyczajają się do głosów, dźwięków i są w stanie dużo przyswoić także zaznajomić się z innym językiem. Poza tym, oglądanie filmów z oryginalnym dźwiękiem i napisami pozwala nie tylko na lepsze osłuchanie się z obcą mową, ale także motywuje dziecko (kiedy już dorasta), by pogłębić wiedzę na temat języka, który słuchał od najmłodszych lat.

doktoroktor
07-20-2013, 15:42
Ludzie, co wy w ogóle wygadujecie? Filmy dla dzieci obowiązkowe powinny być dubbingowane. Żaden lektor, żadne napisy. Uważacie, że stary dziad zaczytujący kreskówkę, a pod spodem ściszony oryginał jest ok? Nie niszczmy dzieciństwa dzieciom takim okropieństwem jakim jest lektor. Pamiętajmy też, że filmy służą przede wszystkim rozrywce, a nie nauce języków obcych. Pokażcie mi kogoś, kto nauczył się angielskiego z samego oglądania filmów. Od nauki języka są różne kursy i szkoły. Dlaczego jesteście tak przeciwni dubbingowi? Zapewne nie pamiętacie/nie znacie czasów, kiedy C+ zlecał dubbingi do filmów dla dorosłych. A Wizja Jeden? Dubbingi z tego kanału były w większości mistrzowskie i są ciepło wspominane. A starsze czasy? Arabella, Siedem mgnień wiosny? Oglądaliście? Nie przeczę, że zdarzają się też dubbingi kompletnie spartaczone, nieoglądalne, niszczące film, ale nie przekreślajmy tej metody opracowywania. Dla Niemców, Włochów, Francuzów, Hiszpanów, Słowaków, Czechów itd. dubbing w ichnich językach to coś naturalnego. Dlaczego nie może być tak w Polsce? Spójrzmy prawdzie w oczy - dubbing to najdoskonalszy sposób opracowywania zagranicznych filmów. Lektor już dawno powinien odejść do lamusa, ale nie. To wszystko przez nadawców. Stać ich, żeby zlecić dubbing renomowanemu studiu, ale skąpią. Podam parę plusów dubbingu:
- tło nie jest barbarzyńsko ściszone jak przy lektorze
- dialogi pisane pod dubbing nie mają takich ograniczeń jak napisy i lektor, przekazują więcej treści
- lektor monotonnie zaczytuje film, a dubbing nie. aktorzy dubbingowi odgrywają emocje, które obecne są w oryginale przez co film jest lepiej przyswajalny

martap21
08-08-2013, 12:42
- dialogi pisane pod dubbing nie mają takich ograniczeń jak napisy i lektor, przekazują więcej treści

To akurat chyba błędne przekonanie. Lista dialogowa pisana pod dubbing jest najtrudniejsza do wykonania, ponieważ poza czasem, w jakim wypowiedzenie przetłumaczonej kwestii musi się zmieścić, trzeba jeszcze zwracać uwagę na synchronizację kwestii z ruchem warg poszczególnych postaci (oczywiście w bajkach ten problem jest mniejszy). Dlatego też dubbing jest najdroższą opcją z tłum. audiowizualnych, i zapewne dlatego też nie ma go w Pl. Chociaż oczywiście - jako że widz nie ma dostępu do oryginału podczas oglądania - można zmienić zupełnie niektóre kwestie i w tym względzie "poszaleć".

Wracając do dyskusji, nie sądzę, by lektor miał znaczący wpływ na naukę języków obcych - natomiast napisy oczywiście tak. Starczy spojrzeć na poziom językowy krajów, które używaja jednego i drugiego sposobu. Z ciekawostek na temat lektora - PL jest jednym z bardzo nielicznych krajów (bodajże jedynym europejskim), jaki wciąż używa lektora (prócz nas bodajże dawne kraje Wspólnoty Niepodległych Państw) i pod tym względem jesteśmy bardzo oryginalni.

frytex
08-08-2013, 15:49
A Wizja Jeden? Dubbingi z tego kanału były w większości mistrzowskie i są ciepło wspominane.

Hm. Ja to wspominam zupełnie inaczej. Miałem wrażenie, że Wizja trzyma stado etatowych aktorów, skutkiem czego głosy we wszystkich filmach były ciągle te same.

Warmiaczka
08-09-2013, 07:40
Szczerze mówiąc, uważam, że są lepsze materiały do nauki języka niż filmy. Dlaczego?
W filmach często spotykamy się z urwanymi zdaniami, półsłówkami, slangiem, wyrażeniami zawierającymi błędy. To kiepska baza dla kogoś, kto jeszcze nie jest na odpowiednio wysokim poziomie, bo nie będzie w stanie wychwycić tych błędów, oddzielić regionalizmów od wyrażeń którymi można posłużyć się w każdych okolicznościach, a strzępy zdań spotęgować mogą wrażenie, że nic się nie rozumie.
Sądzę, że filmy fabularne jako materiały do nauki języków są przereklamowane. Co innego filmy dokumentalne, w których mamy jedno zagadnienie, spójną narrację, pełne zdania.

Moim zdaniem lepiej zaczynać słuchanie od audiobooków(tekst można wtedy śledzić w książce), audycji radiowych(na początku od tych na znane nam tematy, żeby łatwiej było domyślić się znaczenia nowych słów).

Zgadzam się, że "Harry Potter" z polskim dubbingiem to zbrodnia.

Dla dzieci dubbing z pewnością będzie lepszy niż lektor - pozwoli im pełniej przeżywać to, co dzieje się na ekranie. Do celów językowych pewnie najlepiej by było, żeby puszczać maluchowi ten sam odcinek w wersji polskiej i zagranicznej.

aggy17
08-10-2013, 14:06
Bajki powinny być dubbingowane lub oglądane w oryginale, nic innego nie ma sensu w przypadku małych dzieci, które z reguły są ich widzami i nie oglądają ich po to, żeby nauczyć się czytać, ale dla rozrywki. Co innego filmy - dubbing psuje wrażenie, a emocje przekazywane przez aktorów nierzadko są przesadne, a przez to głos brzmi sztucznie. Wiem, że to uogólnienie i nie zawsze tak się zdarza, jednak to są moje prywatne odczucia. Co do filmów, wersje z napisami dają ogromne możliwości nauki, szczególnie wymowy i rozumienia ze słuchu - Finlandia może być tu doskonałym przykładem. Z przyjemnością oglądałabym też filmy w tv z napisami, oczywiście gdybym była w posiadaniu odpowiednio dużego odbiornika, bo w moim obecnym prawie nie widać postaci, a co dopiero napisy. ;)

swirkom
08-11-2013, 23:51
Pozwólmy dzieciom cieszyć się dzieciństwem.. A poza tym, pierw powinny oswoić się i opanować swój ojczysty język.. Na tym etapie bajka powinna być przede wszystkim dla dzieciaka atrakcyjna (a więc dubbingowana). Na wszystko przyjdzie czas :)
Nie zgadzam się. Najlepszy czas na naukę języka jest w pierwszych latach życia, nie ma co czekać na perfekcję w języku ojczystym, tym bardziej, że nauka jednego i drugiego nie ma (nie musi mieć) na siebie negatywnego wpływu. Jednak można przecież puszczać dziecku i zdubbingowane bajki (których jest wiele) i skierowane do najmłodszych bajki obcojęzyczne (pomagające w nauce).

doktoroktor
10-06-2015, 20:40
To akurat chyba błędne przekonanie. Lista dialogowa pisana pod dubbing jest najtrudniejsza do wykonania, ponieważ poza czasem, w jakim wypowiedzenie przetłumaczonej kwestii musi się zmieścić, trzeba jeszcze zwracać uwagę na synchronizację kwestii z ruchem warg poszczególnych postaci (oczywiście w bajkach ten problem jest mniejszy). Dlatego też dubbing jest najdroższą opcją z tłum. audiowizualnych, i zapewne dlatego też nie ma go w Pl. Chociaż oczywiście - jako że widz nie ma dostępu do oryginału podczas oglądania - można zmienić zupełnie niektóre kwestie i w tym względzie "poszaleć".
Sorki, że odpisuję dopiero teraz. Zgadza się, lista dialogowa pod dubbing jest piekielnie trudna do wykonania, więc jeśli umiesz pisać pod dubbing - jesteś mistrzem, to najbardziej twórcze. Taką listę dialogową pisze się najtrudniej, ale za to jest najbardziej szczegółowa. Napisy są najbardziej skrótowe, wiadomo dlaczego. Z kolei lektor zawsze zaczyna czytać chwilę po rozpoczęciu oryginalnej kwestii i dobrze jak skończy chwilkę przed aktorem. Załóżmy też na przykład, że w filmie jest kłótnia, ludzie się przekrzykują. Jaka lista dialogowa będzie najbardziej szczegółowa? Pod napisy, lektora czy dubbing?

Powtarzam: Dubbing jest najdroższa formą opracowywania filmów, ale stać na to stacje telewizyjne. Wiesz, ile potrafią zarobić najwięksi nadawcy podczas jednego bloku reklamowego? Krocie. Jeden blok reklamowy pokryłby koszt dubbingu pelnometrażowego filmu w dobrym studiu i jeszcze by zostało. Problemem jest skąpstwo, bo najtaniej jest posadzić stękającego dziadka w budce i niech czyta. Zresztą, po co się starać, skoro wszyscy przyzwyczaili się do lektora?

natalie__
01-29-2017, 22:27
Dubbing bez wątpienia jest najczęstszą opcją wybieraną wśród widzów, nie tylko ze względu na klarowność dialogów (każdy aktor ma podłożoną własną translację wypowiedzi), ale także na łatwość oglądania filmu. Rodzice preferują opcję dubbingu, podczas puszczania bajek dla dzieci, wiedząc, że te miałyby trudność w nadążaniu za napisami, ale też ze względu na umilenie czasu dzieciom.
Dorośli sięgają po lektora czy napisy - tutaj powstaje pytanie czemu bardzo często odrzucamy napisy?
Sięgając po film po pracy, marzymy o chwili relaksu. Skupiając się na filmie, nie chcemy długo podążać za napisami, dlatego opcja lektora wydaje nam się znacznie łatwiejsza. Przysparza ona jednak problemów, jeżeli chodzi o naukę języka obcego - pozbawiamy się możliwości wsłuchiwania się w akcent aktora oraz użycie konkretnych słów w danym kontekście. Podczas oglądania filmu z napisami, możemy przeanalizować gramatykę oraz szyk zdania, a także poznać ciekawe zwroty, stricte używane przez native speakerów.
Zachęcam wszystkich do oglądania filmów z napisami. Łatwo osłuchamy się z językiem i poznamy użytkowe zwroty, których nie mielibyśmy okazji poznać dzięki książkom do gramatyki ;) Najlepsza praktyka to żywa praktyka.