PDA

View Full Version : Internet - przyjaciel czy wróg tłumacza?


AnnaLisa
08-12-2011, 17:56
Oczywiście rzetelny i wiarygodny tłumacz to ten, który przy pracy nad tekstem posługuje się przede wszystkim słownikiem. Bądźmy jednak realistami. Niejednokrotnie jedynym źródłem wiedzy pozostaje internet. Jaki jest Wasz stosunek do wiarygodności takich informacji? Uważacie internet za przyjaciela tłumacza, czy przebiegłego i niegodnego zaufania wroga?

agadek
08-13-2011, 10:25
Według mnie internet to bardzo pomocne źródło informacji nie tylko przy tłumaczeniach. Daje dużo możliwości i uważam, że jest wiele pomocnych i wiarygodnych stron internetowych wspierających pracę tłumaczy. Osobiście nie wyobrażam sobie dzisiaj pracy bez internetu. Poza tym pozwala zaoszczędzić sporo czasu. A praca tłumacza to przecież również terminowość, tak więc jestem za stwierdzeniem, że internet to przyjaciel tłumacza, a nie wróg :) oczywiście trzeba z niego umieć rozsądnie korzystać.

Konata
08-13-2011, 12:15
Zgadzam się z przedmówcą, w obecnych czasach internet wydaje się być narzędziem pracy tłumacza niemal na tym samym poziomie co tradycyjny słownik. Skraca czas pracy, a wiele słowników internetowych oferuje wysoką jakość.
Istotny jest też fakt, że w sieci można znaleźć wiele słowników z określonych specjalistycznych dziedzin, a także słowniki takie są częściej uaktualniane, co zapewnia szerszy zakres słownictwa.

Korzystanie ze źródeł internetowych wiąże się również z pewną oszczędnością, gdy nie specjalizujemy sie w określonej dziedzinie, a dokonujemy specjalistycznego tłumaczenia bez większych kosztów możemy znaleźć szukane słowo, bez potrzeby kupowania drogich słowników. Aczkolwiek również warto zaopatrzyć się w pewne pozycje, gdyż z czasem taka inwestycja na pewno zaowocuje.

Bardzo pomocne są również fora tłumaczy, gdzie można znaleźć wiele propozycji tłumaczeń, a swoje pomysły skonsultować z kolegami z branży.
Należy jednak uważać i zawsze korzystać z dobrych, sprawdzonych i polecanych źródeł.
:)

magda2507
08-13-2011, 12:53
Uważam Internet za przyjaciela tłumacza, ale jak to bywa w tym zawodzie trzeba wszystko poddawać pewnej weryfikacji. Oczywiście Internet to wielkie możliwości: od słowników zaczynając poprzez literaturę specjalistyczną a na forach internetowych dla tłumaczy kończąc. Wszystko należy jednak sprawdzać pod względem wiarygodności, to znaczy, korzystać z serwisów, które dobrze znamy, a jeśli czegoś nie jesteśmy pewni zawsze odwoływać się do jakiegoś innego źródła informacji. Pomimo tego, że Internet może czasem okazać się podstępnym wrogiem tłumacza, ma wielkie zalety i nie wyobrażam sobie pracy tłumacza w dzisiejszym świecie bez użycia Internetu.

AnnaLisa
08-13-2011, 13:59
Uważam Internet za przyjaciela tłumacza, ale jak to bywa w tym zawodzie trzeba wszystko poddawać pewnej weryfikacji. Oczywiście Internet to wielkie możliwości: od słowników zaczynając poprzez literaturę specjalistyczną a na forach internetowych dla tłumaczy kończąc. Wszystko należy jednak sprawdzać pod względem wiarygodności, to znaczy, korzystać z serwisów, które dobrze znamy, a jeśli czegoś nie jesteśmy pewni zawsze odwoływać się do jakiegoś innego źródła informacji. Pomimo tego, że Internet może czasem okazać się podstępnym wrogiem tłumacza, ma wielkie zalety i nie wyobrażam sobie pracy tłumacza w dzisiejszym świecie bez użycia Internetu.

Dziękuję Wam, bo szczerze mówiąc chciałam to właśnie usłyszeć. Tyle się mówi o tym, że Internet nie zastąpi prawdziwego słownika, nie jest wiarygodny itd. Tymczasem, nie ukrywam, że niejednokrotnie Internet jest jedynym źródłem danej terminologii. Dostępne słowniki specjalistyczne są nieaktualne. Rozwój słownictwa w danej specjalizacji następuje tak szybko, że żaden słownik nie mógłby nadążyć z ich aktualizacją, chyba, że byłby wznawiany co miesiąc.

MathiasR
08-14-2011, 16:26
Internet to niezastąpione źródło wiedzy i najlepszy przyjaciel tłumacza, szczególnie takiego, który w swojej pracy ma do czynienia z zaawansowanym, skomplikowanym, technicznym słownictwem. Często zdarza się, że przychodzi nam tłumaczyć tekst z dziedziny dość nowatorskiej. W takim wypadku, wiadomo - nasz słownik nie musi być aktualny, nawet jeśli posiadamy jego najnowsze wydanie. Dostęp do internetu pozwala nam szybko sprawdzić czy jakikolwiek przekład danego terminu istnieje i czy można/trzeba pokusić się o własny jego przekład.

Co więcej, Internet pozwala tłumaczowi szybko naprawić braki w wiedzy, co ma szczególną wagę gdy tłumaczy się tekst z dziedziny specyficznej i nowatorskiej np. programowania w tzw. chmurze obliczeniowej, dla której zasób źródeł "książkowych" jest w danej chwili mocno ograniczony.

Marta_C
08-15-2011, 15:01
Nie wyobrażam sobie mojej pracy bez Internetu. Nie jest możliwe zgromadzenie tylu słowników i materiałów pomocniczych, ile znajduje się w internecie.

Oprócz tego, internet umożliwia nam komunikowanie się z ludźmi z całego świata, również z kraju, w którym ludzie posługują się językiem, z/na który tłumaczymy. Zawsze można się z nimi skontaktować w celu wyjaśnienia wyrażeń, których nie rozumiemy.

gosiat1985
08-15-2011, 15:41
Podobnie jak z programów CAT, tak i z internetu należy korzystać mądrze. Wszelkie podpowiedzi powinniśmy zawsze dogłębnie weryfikować pod względem ich poprawności.

kkabala
08-16-2011, 20:18
Zdecydowanie przyjaciel! jednak nie wyręczy Cię z pracy, gdyż jest jedynie narzędziem, z którego trzeba umieć korzystać.

eufrozyne
08-17-2011, 16:43
Zdecydowanie przyjaciel. Jeśli nie jestem do końca pewna jak powinnam coś zapisać po prostu wpisuje w googlach czy w jakimś słowniku. Oczywiście nie opierałabym się całkowicie na internecie, ale jako szybka pomoc jest niezastąpiony.

Asia S.
08-17-2011, 21:23
Myślę, że w dzisiejszych czasach nie obejdziemy się bez internetu. Internet został wymyślony dla ludzi, więc dlaczego z niego nie korzystać. Mądrze użyty może być doskonałą pomocą i źródłem informacji. Dzięki internetowi możemy teraz dyskutować na tematy związane z tłumaczeniami i udzielać sobie wzajemnie rad. :)

xemkax
08-17-2011, 21:43
Przyjaciel, któremu nie możemy bezgranicznie ufać :) Internet to słowniki w których znajdziemy hasło dużo szybciej niż w tradycyjnym, fora dla tłumaczy na których możemy poradzić się tłumacza o wieloletnim doświadczeniu, informacje o kulturze, języku specjalistycznym jak i slangu. Znajdziemy tam wzory dokumentów lub tekstów, które mogą nam się przydać, wskazówki, tłumaczenia idiomów i przysłów. Po wpisaniu słowa w wyszukiwarkę dowiemy się czy jest często używane czy nie, co może być dla nas przydatną wskazówką. To wszystko jest nieocenioną pomocą w pracy tłumacza, co nie znaczy, że nie powinniśmy korzystać z dobrych, wiarygodnych pomocy w postaci tradycyjnej. Oczywistym jest to, że jeśli dysponujemy wystarczającą ilością czasu zawsze lepiej jest sprawdzić informację w co najmniej dwóch miejscach by się upewnić i wyeliminować możliwość błędu.

karolina_sobczak
08-19-2011, 17:53
Oczywiście rzetelny i wiarygodny tłumacz to ten, który przy pracy nad tekstem posługuje się przede wszystkim słownikiem. Bądźmy jednak realistami. Niejednokrotnie jedynym źródłem wiedzy pozostaje internet. Jaki jest Wasz stosunek do wiarygodności takich informacji? Uważacie internet za przyjaciela tłumacza, czy przebiegłego i niegodnego zaufania wroga?

Wiarygodny i rzetelny tłumacz, wg. mnie, to ten, który używając ekwiwalentu, bez względu na to skąd pochodzi, jest pewien, że oddaje sens danego słowa. Nie wyobrażam sobie pracy tłumacza opierającej się tylko i wyłącznie na słownikach. Bardzo istotną kwestią są teksty paralelne, które mogą ułatwić naszą pracę. Ponadto, zaufane strony internetowe jak choćby strona Unii Europejskiej, czy Ministerstwa lub też innych organizacji rządowych lub pozarządowych stanowią zaufane źródło dla tłumacza. W internecie można znaleźć wiele ciekawych i wiarygodnych stron, które z pewnością ułatwią nam tłumaczenie.

aleszo
08-19-2011, 22:14
Zgadzam się w 100%. A z internetem jest tak jak z jazda samochodem- zasada ograniczonego zaufania. Niestety niektore ekwialenty sa bardzo ciezkie do znalezienia w slownikow, wtedy polecam jak najbardziej zrodla internetowe.Bardzo przydatna jest wikipedia, tudziez google images;)

silviabroom
08-19-2011, 22:21
Internet jest skuteczny jeśli chodzi o szybkość, ale nie jest tak dokładny jak człowiek.

malika
08-19-2011, 23:06
Internet ma swoje wady i zalety. Jest niezwykle pomocny szczegolnie gdy pracujesz z jezykami malo popularnymi. Tu mozesz znalesc wszystko co jest potrzebne tlumaczowi

Sylwia6432
08-20-2011, 11:01
Internet jest skuteczny jeśli chodzi o szybkość, ale nie jest tak dokładny jak człowiek.

No ale to, co znajduje się w internecie jest tam zamieszczane przez ludzi.Z powietrza się nie bierze. Ja polecam przy tłumaczeniu wszelkie korpusy, np British National Corpus ( http://www.natcorp.ox.ac.uk/) szybko można znaleźć interesujące nas zwroty i frazy i sprawdzić, czy takowie rzeczywiście funkcjonują w języku.

izal
08-20-2011, 15:35
Internet dla mnie też jest wielkim przyjacielem, choć niestety najbardziej pomaga on lingwistom najpopularniejszych języków. Te bardziej "egzotyczne" już nie mają takiej np. bazy słownikowej w internecie jak chociażby angielski. W tych językach trzeba mieć szczególnie wzmożoną czujność w internecie. Czyli ostrożności i krytycyzmu nigdy za wiele;)

ATA
08-20-2011, 16:22
Czasem jednak jest i tak, że albo mamy wątpliwości co do wyszukanych pojęć albo nawet 'Wujek Google' nie ma dla nas żadnych wyników wyszukiwania, wówczas polecam wyżej wspomniane korpusy językowe, słowniki specjalistyczne, bądź udanie się o poradę do specjalisty, czy nie mamy do czynienia z błędem w tekście źródłowym. Wszelkie informacje zamieszczane w internecie pojawiają się z inicjatywy człowieka, więc o ile można ufać drugiej osobie, która takie informacje zamieściła (np. oficjalna strona rządowa, instytucje, uznane słowniki itp.) to należy z nich korzystać, ale zawsze z ograniczonym zaufaniem. W moim odczuciu, internet jest podstawą, bez której tłumaczenie byłoby znacznie bardziej mozolne. W końcu oprócz terminologii, strony internetowe są źródłem wiedzy, na podstawie której możemy zrozumieć tematykę tłumaczonego tekstu, np. poprzez strony bibliotek oferujące darmowy dostęp do artykułów, książek, czy badań (np. strona śląskiej biblioteki cyfrowej http://www.sbc.org.pl/dlibra ).

bartek_t
08-20-2011, 16:54
Zdecydowanie dolaczam do grona zwolennikow wykorzystywania nowych technologii, takich jak Internet. Aby byc konkurencyjnym tlumaczem, trzeba pracowac zarowno skutecznie jak i szybko. Korzystanie z sieci baaardzo przyspiesza prace nad tlumaczeniem. Oczywiscie dobrodziejstwo to powinno byc stosowane w sposob umiejetny i z duza doza 'nieufnosci', szczegolnie gdy w gre wchodza niesprawdzone zrodla.

skarolinka
08-21-2011, 13:00
Jak dla mnie zdecydowanie przyjaciel. Wiele osób wspomina o tekstach paralelnych, których niestety nigdy nie zgromadzimy tyle opierając się tylko na publikacjach w druku a to, że tekst jest z internetu to wcale nie oznacza, że wrzucił go tam niedouczony gimnazjalista popełniający błąd na błędzie. Nie mam tu na myśli, że wszystkie teksty znalezione w internecie to dokumenty najwyższych lotów, ale tak jak już ktoś wspomniał - mamy zaufane witryny różnych oficjalnych instytucji, np. uniwersytetów, ministerstw itd., mamy portale z oficjalnymi dokumentami np. Eur Lex (mój faworyt!), internetowe wersje czasopism czy specjalistycznych pism, nawet fragmenty książek (google books).
Ja osobiście nie wyobrażam sobie pracy tłumacza bez internetu w dzisiejszych czasach - świat idzie z postępem tak szybko, że niestety źródła drukowane niekoniecznie są na bieżąco, choć nie mówię, że korzystanie z internetu wystarczy - tłumacz powinien mieć również biblioteczkę, w której w razie czego zweryfikuje jakieś wątpliwości.

Kira
08-21-2011, 13:33
Podtrzymuję zdanie o pomocności internetu w pracy tłumacza, jeśli tylko praca z nim (internetem) idzie w parze z wiedzą tłumacza, rozsądkiem i zdystansowaniem.
Chciałabym jednak dodatkowo zaznaczyć inny ważny (pozytywny) aspekt korzystania z sieci.

Trudno się nie zgodzić ze stwierdzeniem "jeśli nie ma cię w internecie nie istniejesz". Oczywiście nie oznacza to, że nie masz już żadnych szans na rozwój kariery i jedyne co możesz zrobić, to pójść w ślady Ani Shirley z Zielonego Wzgórza, czyli popaść w "otchłań rozpaczy".
Bez internetu da się żyć, można się przecież ogłaszać w gazetach i na ulotkach, wysyłać tony CV, prowadzić długie rozmowy telefoniczne uzgadniając szczegóły zlecenia i przesyłać sobie dokumenty Pocztą Polską (powodzenia..). Tłumaczenia dokonywalibyśmy wertując słowniki i odbywając liczne podróże do biblioteki miejskiej celem odwiedzenia działu z książkami odnośnie dziedziny w jakiej tłumaczymy. Wykonalne!
Ale przecież może być łatwiej :)
Zleceniodawcy znajdą nas na naszej stronie internetowej (lub stronach serwisów ogłoszeń), zlecenia i gotowe tłumaczenia wysyłamy sobie mailem, a szczegóły zlecenia omawiamy przez Skype'a. Tłumaczenie nie będzie już takie mozolne, bo będziemy używać słowników i bibliotek internetowych.

Podsumowując, o ile do informacji znajdujących się w sieci podchodzić należy z ostrożnością, o tyle użytkowy aspekt internetu jest nieoceniony, co na pewno również świadczy o jego przyjazności :)

ataner
08-21-2011, 18:11
Ja również potwierdzam, że internet to przyjaciel tłumacza, ale taki, dla którego nie tracimy zdrowego rozsądku i zachowujemy trochę dystansu.

W dzisiejszych czasach trudno sobie wyobrazić nie tylko zawód tłumacza , ale i tysiące innych, bez wsparcia internetu. Nie chcę się tu powtarzać, bo wiele postów przede mną opiewa jego wpływ na terminowość przepływu danych czy też poszerzanie wiedzy. Jest to niezaprzeczalne.
Z drugiej strony nie należy zapominać, że wiele informacji krążących w internecie trzeba po prostu sprawdzić i potwierdzić . Nie można bezkrytycznie przyjmować tego "przyjaciela".

jenny19
08-22-2011, 10:06
Zasada ograniczonego zaufania. Czujność. Wiele razy jak szukałam czegoś w Internecie wpisując w wyszukiwarkę stworzoną przeze mnie frazę, żeby sprawdzić czy rzeczywiście dobrze kombinuję, to okazywało się, że owszem, taki zwrot istnieje, ale tylko na polskich stronach wymyślony przez polskich tłumaczy. Na rosyjskich stronach niczego takiego już nie było. I w tym momencie, gdybym nie sprawdziła na jakich stronach wyświetla się ta moja "zacna" fraza, to poszłabym dalej w błędne myślenie. A tak, zaraz kombinowałam inaczej, aż w końcu dopatrzyłam się upragnionego "ru" w końcówkach adresów stron ;)

voopeem
08-22-2011, 10:19
Zdecydowanie zgadzam się z przedmówcami. Uważam że to zdecydowana przesada nazywać internet "wrogiem" tłumacza. To prawda, należy zachować czujność i zdrowy rozsądek korzystając z informacji znalezionych w internecie, bo często są one nie zweryfikowane. Ale często internet stanowi ogromną pomoc dla tłumaczy!

jo_anka_
08-24-2011, 14:22
Z internetu powinno się korzystać z umiarem. Bardzo często możemy się spotkać z niewiarygodnością źródła, w końcu sieć jest "kopalnią" wszystkiego i nie jest kontrolowana pod względem poprawności językowej. Myślę, że przy tłumaczeniach korzystanie ze słowników idzie w parze z korzystaniem z internetu i nie powinno się go "odrzucać".

klamka88
08-28-2011, 23:00
Nie wyobrażam sobie pracy bez internetu, zwłaszcza że słowniki języka szwedzkiego są nieliczne i niezbyt obszerne. Oczywiście do uzyskanych informacji trzeba podchodzić krytycznie, jak zresztą do wszystkiego, co z sieci pochodzi, niemniej uważam, że internet to kopalnia wiedzy, nie tylko dla tłumacza, ale dla każdej osoby uczącej się języka obcego.

monija
01-04-2012, 19:48
Oczywiście rzetelny i wiarygodny tłumacz to ten, który przy pracy nad tekstem posługuje się przede wszystkim słownikiem. Bądźmy jednak realistami. Niejednokrotnie jedynym źródłem wiedzy pozostaje internet. Jaki jest Wasz stosunek do wiarygodności takich informacji? Uważacie internet za przyjaciela tłumacza, czy przebiegłego i niegodnego zaufania wroga?

Dla mnie Internet jest pomocny w tłumaczeniu jakichś pojedynczych wyrazów, specyficznych nazw np obcojęzycznych instytucji. Wtedy najłatwiej jest uzupełniać takie braki poprzez Internet. Oprócz tego Internet jest bardzo pomocny w zawodzie tłumacza. Chociażby z tego względu, że można np. przetestować narzędzia CAT, jeśli nie wiemy na jaki się zdecydować. Możemy zasięgną wiele informacji na tematy związane z samą pracą tłumacza, pomijając akty prawne itp. Owszem należy zawsze mieć się na baczności co do wiarygodności źródeł z których korzystamy, np. w wikipedii. Zawsze można jednak i trzeba próbować sprawdzać informacje w różnych źródłach, weryfikując informacje na kilku stronach internetowych.

MarV
01-06-2012, 17:45
Według mnie internet to bardzo pomocne źródło informacji nie tylko przy tłumaczeniach. Daje dużo możliwości i uważam, że jest wiele pomocnych i wiarygodnych stron internetowych wspierających pracę tłumaczy. Osobiście nie wyobrażam sobie dzisiaj pracy bez internetu. Poza tym pozwala zaoszczędzić sporo czasu. A praca tłumacza to przecież również terminowość, tak więc jestem za stwierdzeniem, że internet to przyjaciel tłumacza, a nie wróg :) oczywiście trzeba z niego umieć rozsądnie korzystać.

Mogę jedynie napisać, że w pełni się zgadzam. Jeżeli tłumacz jest rzetelny to i inteligentny :p więc chyba jest oczywiste, że jeżeli już korzysta z internetu to trzeba wszystko sprawdzić nawet 2x ale i tak zaoszczędza nam to dużo czasu. Poza tym dodam, że według mnie, tłumacz do jeden z tych zawodów, które wiążą się z postępem, m.in. takim jakim jest internet. Trzeba być z tym na bieżąco i korzystać, skoro jest możliwość, z tym, że trzeba raz jeszcze podkreślić: KORZYSTAĆ Z GŁOWĄ ;)

AnnKa
01-06-2012, 17:47
Internet ma wiele zalet, ale trzeba ciagle pamietac, ze nie wszytsko, co sie znajduje w sieci jest dobrej jakosci, poza tym czesto nie wie sie nic o autorze danego materialu umieszczonego w sieci.

bravenewworld
01-07-2012, 15:26
W dzisiejszych czasach nie korzystać z internetu podczas bądź przed przystąpieniem do tłumaczenia było by grzechem, odrzucanie możliwości technologicznych nie idzie w parze z odnoszeniem sukcesów na "tym" świecie. Bez żadnych wątpliwości, uważam, iż internet to niezastąpione źródło informacji, do których można dotrzeć w bardzo szybkim czasie. Oczywiście, jak wspominali już poprzednicy, trzeba z niego korzystać z rozsądkiem. Nie wyobrażam sobie mojej pracy bez słowników, nabytej wiedzy i internetu.

Aksu
01-07-2012, 16:13
Zdecydowanie przyjaciel :) Jeżeli tłumacz jest człowiekiem inteligentnym i potrafi skutecznie i umiejętnie szukać tego czego potrzebuje, to internet jest narzędziem zdecydowanie ułatwiającym i przyspieszającym pracę.

viper_pred
01-08-2012, 10:54
Przyjaciel, a jakże, ale należy pamiętać, że nawet najlepszy przyjaciel może zrobić nam psikusa albo mieć po prostu błędne informacje. Dlatego też staramy się sprawdzać informacje w wielu miejscach, które przynajmniej wydają się wiarygodne - poleganie na jednym, wyrwanym z kontekstu zdaniu znalezionym na jakimś forum nie jest mądrym pomysłem.

Lunar
01-08-2012, 14:28
Przyjaciel, a jakże, ale należy pamiętać, że nawet najlepszy przyjaciel może zrobić nam psikusa albo mieć po prostu błędne informacje. Dlatego też staramy się sprawdzać informacje w wielu miejscach, które przynajmniej wydają się wiarygodne - poleganie na jednym, wyrwanym z kontekstu zdaniu znalezionym na jakimś forum nie jest mądrym pomysłem.

Prawda. Jeśli danej informacji nie ma w dwóch-trzech różnych źródłach, lepiej jej nie ufać. Dobrym wyznacznikiem jakości jest też ilość "trafień" w google.

ttova
01-08-2012, 15:17
Co do słowników, to ja akurat częściej trzymam się papieru, ale nie jestem w stanie zliczyć przypadków, kiedy bez wujka google w życiu nie wpadłabym na to, że coś jest cytatem z innego tekstu lub, jeśli nawet bym wpadła (w końcu z jakiegoś powodu to w google wrzucam;)), nie ustaliłabym, co to jest

qweasd
01-08-2012, 15:58
Zgadzam się. Internet jest nieocenionym źródłem informacji dla tłumacza, ale trzeba mieć ograniczone zaufanie do publikowanych treści.

ulabuk
01-14-2012, 22:52
Jak ze wszystkiego trzeba korzystać z głową, w dzisiejszych czasach rzetelny tłumacz nie może nie korzystać z internetu.

MaKus
01-14-2012, 23:28
Do informacji znalezionych w Internecie trzeba podchodzić z dystansem, do niektórych słowników z reszta także, jednak jeżeli tylko działa się ostrożnie, nie przyjmuje wszystkiego bezkrytycznie, wie się gdzie szukać, znalezione informacje ,,filtruje" się przez intuicję językową i w razie potrzeby zasięga się opinii specjalistów z branży, Internet jest ogromną pomocą. Nie wyobrażam sobie tłumaczenia bez Internetu.

v_l_g
01-15-2012, 00:42
Zgadzam się, że Internet jest teraz nieodzownym źródłem dla tłumaczy, z prostego powodu - słowniki nie nadążają za terminologią a w Internecie jest właściwie wszystko. Choć oczywiście trzeba uważac tak z dziesięć razy bardziej i być naprawdę cierpliwym i ostrożnym przy wyszukiwaniu rzetelnego tłumaczenia danego terminu czy wyrażenia.

A poza tym, gdyby nie net, nie mielibyśmy np. forum mLingua czy proz.com.

dominikaa
01-15-2012, 02:57
Internet jest bardzo dobrym źródłem informacji dla tłumaczy, jednak nie można mu do końca ufać, bo w internecie istnieje dużo błędnych informacji.

lakatoia
01-15-2012, 15:10
Podzielę zdanie większości: zdecydowanie przyjaciel.

Zwłaszcza wikipedia, czyli sprawdzanie na szybko nietypowego słownictwa (choroby, rośliny, gatunki) - ekwiwalentne artykuły w innych językach.

Poza tym google: jeśli nie mam pewności, czy składnia jest poprawna, czy danego słowa można użyć w określonym kontekście - wklepuję i patrzę, czy występują i w jakich sytuacjach.

Nie wspominając już o masie słowników, pomocy, translatorów, tekstów ekwiwalentnych, forach... Z odpowiednią dozą ostrożności i sprawdzania w kilku źródłach - to nieoceniony skarb.

kasia79
01-15-2012, 15:43
Moim zdaniem internet to dodatkowa pomoc dla tłumacza. Nie wszystkie wiadomości są prawdziwe i powinny podlegać naszwej osobistej weryfikacji, ale któż z nas wyobraża sobie pracę oraz życie prywatne bez internetu.
W kżdej dziedzinie jest pomocny.

lipcik
01-22-2012, 21:20
Przyjaciel! Google, internetowe słowniki, fora tłumaczeniowe (Proz), Wikipedia, British Corpus i wiele wiele innych - nie da się przecenić ich użyteczności. Próbowałam kiedyś tłumaczyć tekst o giełdzie nie mając dostępu do internetu i jednocześnie nic nie wiedząc o tej tematyce - tragedia.

kathe1987
01-22-2012, 22:00
Przyłączam się do większości, Internet to przyjaciel tłumacza. W zasadzie nie wyobrażam sobie tłumaczenia bez Internetu, pewnie dlatego, że zawsze się nim posługuję. Przede wszystkim korzystam z internetowych słowników, które łatwiej się obsługuje niż tradycyjne, papierowe. Poza tym wszelkie kwestie merytoryczne, jak nazwy własne (wikipedia), nazwiska, organizacje - wszystko to można szybko sprawdzić. Tak samo Internet pomaga zweryfikować fakty. Internet jest nieoceniony ;) A to, że wszystkie informacje trzeba zawsze zweryfikować, myślę, że każdy wie!

lucjangwarda
01-25-2012, 16:53
Pisałem pracę z tłumaczenia filmowego, a większa jej część dotyczyła slangu i kolokwializmów. Bez internetu, w tym urbandictionary, nie miałbym szans na jej napisanie. Jeśli ktoś nie mieszka, lub mieszkał, w kraju anglo-języcznym, to poza Iternetem nie ma szans na zetknięcie się z dynamicznie rozwijającą się i zmieniającą mową potoczną.

karooola
01-25-2012, 21:30
Ja stwierdzę jednoznacznie, że internet to przyjaciel, ale pod warunkiem, że tłumacz potrafi właściwie z niego korzystać :)

Kama
01-26-2012, 21:16
Moim zdaniem internet jest zdecydowanie przyjacielem tłumacza. Słowniki internetowe znacznie usprawniają pracę, a dzięki wyszukiwarkom można się upewnić, czy dane słowo pasuje w konkretnym kontekście.

Ola_A
01-27-2012, 16:13
Moim zdaniem internet jest zdecydowanie przyjacielem tłumacza. Słowniki internetowe znacznie usprawniają pracę, a dzięki wyszukiwarkom można się upewnić, czy dane słowo pasuje w konkretnym kontekście.

Całkowicie się zgadzam! Wiadomo, że nie można po prostu "wrzucić" tekstu do Google translator, ani użyć pierwszego słówka z listy w słowniku bez sprawdzenia, kiedy się je używa...
Jeśli nie używamy internetu w sposób bezmyślny na pewno na tym nie stracimy!

editt
01-27-2012, 16:43
Dołączam się do wypowiedzi mówiących,że internet to przyjaciel tłumacza. Nie tylko można w nim znaleźć odpowiednik danego słowa, ale również zobaczyć w jakich związkach wyrazowych jest najczęściej używany, czy nawet jakim rządzi przypadkiem. Nie mówiąc już o przykładowych formach dokumentów, składni odpowiednich stylów... można tak jeszcze długo wymieniać....

joto
01-28-2012, 17:34
Zgadzam się z większością, że Internet to zdecydowanie przyjaciel każdego tłumacza. Jak wszyscy wiemy to największe źródło informacji , dlatego jest w naszej pracy nieodzowne. Nie wyobrażam sobie tłumaczeń bez udziału Internetu, często lubię tu sprawdzać wszelkiego rodzaju wątpliwości i niuanse językowe:)

Sasza
01-28-2012, 20:53
Myślę, że internet to przyjaciel, ale nie można mu zawsze w 100% ufać :)

Joasia89
01-29-2012, 01:01
przyjaciel, przyjaciel i to całkiem przydatny, pod warunkiem... że nie rozprasza podczas pracy, i że nie wchodzi się na wszystkie inne, możliwe, ciekawe i jeszcze ciekawsze strony/miejsca, tylko korzysta gdy trzeba...

jkicinska
01-29-2012, 12:44
Zdecydowanie przyjaciel. Przeszukiwanie słowników internetowych zajmuje mniej czasu niż tych tradycyjnych a i na forach często można znaleźć pomoc i wsparcie w beznadziejnych przypadkach tłumaczeniowych. Z drugiej strony, jak już zostało wspomniane, trzeba umieć z tego "przyjaciela" mądrze korzystać.

rajska33
01-29-2012, 13:23
Na pewno przyjaciel. Dzisiejszy świat tak szybko się zmienia, że chyba żaden słownik by nie nadąrzył. I zawsze możemy skonsultowac się z innymi tłumaczami przez internet, co znacznie usprawnia pracę.

errol81
01-30-2012, 14:20
Nie wyobrażam sobie w tej chwili pracy bez internetu w dziedzinie tłumaczeń. Rzecz jasno, że trzeba uważać na wiarygodność tego źródła. Plusem jest to, że internet jest tak obszerny, że zawsze istnieje możliwość odnalezienia danej informacji dzięki różnym stronom, czy narzędziom. Czasem nawet takie proste wpisanie danego terminu w google i wybranie wyników w grafice pomaga ogarnąć termin czy wyrażenie.

Lunar
01-30-2012, 15:12
Internet to mój jedyny przyjaciel, ale i tak nie mogę mu w 100% ufać.

skrzy
01-30-2012, 15:21
Przyjaciel, jeżeli chodzi o informacje, artykuły, zaznajomienie się z danym tematem/branżą, której tłumaczenie dotyczy.
Słownikom, przede wszystkim tym tworzonym przez internautów bez żadnego nadzoru, szczerze nie ufam ;).

aguska06
02-05-2012, 13:32
Jak dla mnie internet to zdecydowany przyjaciel. Podczas tłumaczeń staram się bazować na tradycyjnych słownikach (uważam, iż tych porządnych, bogatych leksykalnie nie da się zastąpić nawet najlepszym słownikiem internetowym). Żaden słownik "tradycyjny" nie zawiera jednak najnowszego słownictwa, którego prawdziwą kopalnię stanowi internet. Posiłkuję się także internetem wpisując w wyszukiwarkę przetłumaczona frazę i sprawdzając, czy taki zwrot istnieje w języku docelowym :)

Mags
02-05-2012, 15:32
Dla mnie to przyjaciel :)
Bez niego nie wiedzialabym nic o nieformalnych zwrotach i ich uzyciu.
Słowniki często nie zawierają tego

WaldekB.
02-06-2012, 00:23
Internet ma zarówno wiele zalet jak i wad. Zaletami są rozbudowane bardziej niż w słownikach informacje na temat wielu słów. Wadami są za to słowniki kiepskiej jakości, których niestety jest sporo :(

Agnieszkaa
02-06-2012, 09:13
Zdecydowanie przyjaciel! Nie wyobrażam sobie pracy bez internetu. Oczywiście większość informacji należy weryfikować ;)

usako
02-12-2012, 21:49
Również uważam, że internet jest bardzo pomocny. Rzeczą, której z pewnością nie ma w słownikach, jest możliwość wyszukania "drugiego dna" jakiegoś wyrażenia, jeżeli jego słownikowe wyjaśnienie zupełnie nie pasuje do kontekstu. Blogi, komentarze są w tym po prostu nieocenione.

hasan_talib
02-14-2012, 01:10
Czasem można też sobie "wygooglać" jakieś wyrażenie, żeby znaleźć jego zastosowanie w tekście i w ten sposób wywnioskować z kontekstu, o co może chodzić. Często zdarzało mi się ratować w ten sposób w przypadkach zupełnie beznadziejnych (nie wiedziałem, jak ugryźć wyrażenie).

Quibox
02-14-2012, 16:03
Podobnie jak niektórzy z moich przedmówców, ja także nie wyobrażam już sobie pracy bez internetu. Okazał się ratunkiem już niezliczoną ilość razy. Oczywiście faktem jest, że trzeba być bardzo ostrożnym i kilkakrotnie sprawdzać źródło bo zdarza się, że różne miejsca podają inne tłumaczenia, lub inne tłumaczenia można z nich wywnioskować. Także korzystam z rozwagą, ale jest to dla mnie ogromna pomoc, również swojego rodzaju wsparcie psychiczne. Jeżeli znajdę się w beznadziejnej to zawsze jestem w stanie znaleźć pomoc, więc w gruncie rzeczy sytuacje beznadziejne mi się nie przytrafiają. :cool:

goldwhisper
02-15-2012, 16:56
Bez Internetu byłoby ciężko... Zwłaszcza, gdy potrzebuję rzucić okiem do publikacji dostępnych online.
Ale są i minusy, jak wszędzie - dlatego swoje źródła z którymi coś np. konsultujemy trzeba zawsze sprawdzać.

Dorian Grey
02-18-2012, 10:34
Wydaję mi się, że korzystanie z internetu jest w dzisiejszych czasach nieodzownym elementem procesu translacji. Trudno wyobrazić mi sobie obecnie tłumaczenie bez pomocy sieci...;)

Justusica
02-18-2012, 12:59
Włos mi się jeży na głowie, kiedy pomyślę, że miałabym tłumaczyć bez internetu. Po pierwsze, wszystkie moje ulubione słowniki (Cambridge, Macmillan) są dostępne online na stronach wydawnictw, więc nie muszę tracić cennego czasu wertując opasłe tomiszcza. Po drugie, Internet zapewnia mi dostęp do korpusów językowych, jak np. BNC (British National Corpus), dzięki czemu mogę sprawdzić częstotliwość występowania pewnych kolokacji. Po trzecie, internet sam w sobie jest dla mnie gigantycznym korpusem językowym, w którym sprawdzam, czy ludzie rzeczywiście mówią/piszą tak, jak sugerują to słowniki i podręczniki.

Że już nie wspomnę o możliwości konsultowania problemów i dyskusji na rozwijających forach językowych :)

qweasd
02-18-2012, 16:57
Internet zapewnia mi dostęp do korpusów językowych, jak np. BNC (British National Corpus), dzięki czemu mogę sprawdzić częstotliwość występowania pewnych kolokacji.

Często zapominane i niedocenione źródło informacji dla tłumacza. Korpusy to rzeczywiście skarbnica językowa.

urszulatrusewicz
02-20-2012, 10:51
Według mnie Internet jest bardzo przydatnym narzędziem w tłumaczeniu ale jak to bywa z każdym narzędziem, należy wiedzieć jak się nim posługiwać. Informacje, które znajdziemy na stronie internetowej czy w słowniku internetowym powinniśmy zweryfikować przy pomocy kilku materiałów papierowych, tj. słowników, encyklopedii, podręczników itd. Zawierzanie wyłącznie tłumaczeniu znalezionym w Internecie może doprowadzić do wielu błędów w przekładzie.

gargoyle
02-20-2012, 12:29
Wg mnie Internet jest bardzo pomocny, choć nie powinien być decydującym czynnikiem. W pracy tłumacza nie ma to jak kontakty z osobami w konkretnych branżach.
Mimo tego polecam http://www.proz.com/search/ gdzie można znaleźć specjalistyczne słówka.

Justusica
02-20-2012, 13:55
Informacje, które znajdziemy na stronie internetowej czy w słowniku internetowym powinniśmy zweryfikować przy pomocy kilku materiałów papierowych, tj. słowników, encyklopedii, podręczników itd. Zawierzanie wyłącznie tłumaczeniu znalezionym w Internecie może doprowadzić do wielu błędów w przekładzie.

Szczerze, to wydaje mi się, że to akurat wersje papierowe należałoby sprawdzić w kilku korpusach dostępnych online czy na zaufanych stronach internetowych dotyczących danej tematyki. No chyba, że ktoś systematycznie inwestuje i wymienia książki za każdym razem, kiedy pojawi się nowe wydanie :)

matkar
03-07-2012, 21:07
Ja nie wyobrażam sobie obecnie pracować bez dostępu do internetu. Oczywiście, jak każdy rozsądny człowiek, przepuszczam informacje z siedzi przez "sito" i wyłuskuję tylko to, co rzeczywiście jest dla mnie ważne i przydatne.

baczko
03-07-2012, 23:28
Internet jest świetnym narzędziem, o ile umie się faktycznie odsiać ziarna od plew.

W kwestii słowników - polecam te online, ale... angielsko-angielskie, często można w nich znaleźć idiomy i słowa, których nie ma w słownikach (choćby najlepszych) polsko-angielskich :)

Krzysztof
03-26-2012, 09:48
Jak najbardziej internet jest przyjacielem tłumacza. Nie wyobrażam sobie obecnie pracy nad tłumaczeniami bez korzystania z internetu. Tłumaczenie tekstów jest zazwyczaj pracą długą i żmudną, a internet pozwala zaoszczędzić nam nasze największe aktywa - czas. Już tylko z tego jednego powodu warto korzystać ze słowników online czy innych stron dostępnych w sieci. Poza tym sprawa aktualności danych terminów - język zmienia się szybko, pisownia, niektóre wyrazy wychodzą z użycia - w necie będą one raczej bardziej aktualne niż w starszych papierowych słownikach. Są też oczywiście minusy - wszystko co znajdziemy, trzeba i tak zweryfikować wg zasady "Dowierzaj, ale sprawdzaj".

maddie1986
04-22-2012, 14:36
Ja nie wyobrażam sobie obecnie pracować bez dostępu do internetu. Oczywiście, jak każdy rozsądny człowiek, przepuszczam informacje z siedzi przez "sito" i wyłuskuję tylko to, co rzeczywiście jest dla mnie ważne i przydatne.

Całkowicie się z przedmówcą zgadzam. Internet jest bardzo ważnym i przydatnym narzędziem w pracy tłumacza, ale jak mawiali moi wykładowcy - to też jeden wielki śmietnik i trzeba rozsądnie korzystać z tego, co się znajdzie.

KaRolka
04-22-2012, 15:07
W obecnych czasach, internet to podstawowe narzędzie tłumacza. Komunikacja, słowniki, encyklopedie, fora tłumaczy - w internecie można znaleźć wszystko. Trzeba jednak uważać, żeby się tym wszystkim nie "zachłysnąć" i rozsądnie selekcjonować dostępne informacje:)

aanet1
04-22-2012, 18:37
Zgadzam się - Internet daje obecnie wiele możliwości osobom zajmującym się tłumaczeniami. Słownik to oczywiście podstawowa pomoc, ale niejednokrotnie dzięki Internetowi i przeglądarce Google można natrafić na różnego rodzaju dokumenty, które pozwalają na weryfikację, czy poprawnie przetłumaczyliśmy daną nazwę czy zwrot. Nie wyobrażam sobie tłumaczenia bez Internetu i czasem zastanawiam się, jak tłumacze funkcjonowali w czasach, gdy Internetu jeszcze nie było...

prutkowski
05-28-2012, 10:58
Internet jest dość zdradliwym źródłem informacji i wspomagania. Bywa jednak narzędziem nieocenionej pomocy ale i niebywałego ośmieszenia. Możemy posiłkować się internetem ale należy to robić z głową. Jednym słowem sprawdzenie danej informacji w jednym miejscu to za mało. Wszyscy wiemy że internet pełen jest chłamu. Należy zatem szukaną informację sprawdzić w kilku miejscach (kilku stronach internetowych) i jeśli dane nakładają się na siebie a nie wykluczają, wtedy mamy większą pewność co do wiarygodności informacji, aczkolwiek dodatkowe sprawdzenie w innym źródle typu słownik czy książka nie zaszkodzi ;p

marianna lea
05-28-2012, 11:38
Nie wiem, czy dałabym radę tłumaczyć teksty specjalistyczne bez internetu. Nawet mając ogromne doświadczenie, zawsze możemy natrafić na tekst po raz pierwszy. I nie chodzi mi tu oczywiście o korzystanie ze słowników internetowych, ale bardziej o internet jako bazę danych i źródło informacji. Można znaleźć podobne teksty w obu językach i zestawiać je, można czytać artykuły na temat jakiegoś zagadnienia kluczowego dla danego tłumaczenia itp.

valan
05-28-2012, 12:53
Jeśli chodzi o tłumaczenie jakiegoś słówka to należy być ostrożnym, natomiast jeśli chodzi o sprawdzenie na szybko jakiejś informacji albo ciekawostki to internet bywa zbawienny.

MarcinO
05-28-2012, 17:13
Dziś już nie potrafię wyobrazić sobie pracy bez internetu. Co bardziej specjalistyczne słownictwo warto sprawdzać w konkretnych słownikach, ale poza tym sieć to kopalnia informacji.

malgorzataj
05-31-2012, 19:29
Często bywa też tak, że słowniki książkowe posiadają pewne nieprawidłowości np. błędne zastosowanie słówka. Wynika to oczywiście z faktu, że nie mogą się uaktualniać bez wydawania przez wydawnictwo nowej wersji słownika. Zauważyłam jednak, że istnieje pewne przywiązanie do słowników książkowych wynikające z przekonania, iż są one bardziej wiarygodne. Moim zdaniem należy po prostu przeszukiwać internet z głową i pewną dozą dystansu, a będzie on równie wiarygodny!

molym
05-31-2012, 19:47
jest pomocnikiem w pracy tłumacza, (niestety nie zawsze wiarygodnym) źródłem informacji, ale можно, если осторожно (można jeśli ostrożnie) :)

karolineusz
06-02-2012, 15:52
Zdecydowanie przyjaciel, jeżeli zachowamy zdrowy rozsądek. Np. kiedy szukam czegoś w j.angielskim zawsze dopisuję uk do hasła, żeby mieć pewność że pojawią się strony z prawidłowym angielskim a nie jakiś polish/indian/spanish etc. english.

ulafoggy
06-02-2012, 17:26
Ja też uważam, że Internet to mimo wszystko jednak przyjaciel tłumacza. Dostarcza ogromu potrzebnych informacji. Oczywiście trzeba bardzo uważać, bo jest to też wysypisko błędnych informacji, w końcu każdy może tworzyć świat Internetu.

zjb
06-02-2012, 17:34
Podstępny i zdradliwy wróg. Udaje, że podaje pomocną rękę o 9-tej rano, wciąga podstępnie, a potem wypuszcza ze swych ostępów dobrze po południu.

tyyynkaa
06-02-2012, 19:06
Przyjaciel, tylko trzeba wiedzieć jak z niego korzystać.

ennuit
06-02-2012, 19:19
Podstępny i zdradliwy wróg. Udaje, że podaje pomocną rękę o 9-tej rano, wciąga podstępnie, a potem wypuszcza ze swych ostępów dobrze po południu.
Jest w tym trochę racji! :D
Ktoś kiedyś powiedział, że komputer pozwala nam zrobić kilka razy szybciej rzeczy, których byśmy bez niego nie robili wcale.:)

Jednak przy tłumaczeniach Internet jest niezbędny. Trzeba jedynie być ostrożnym.
Dla mnie największą pomocą jest możliwość sprawdzenia danego słowa/wyrażenia w różnych kontekstach.

genuinely
06-02-2012, 21:48
Jesli ktoś ufa pierwszemu znalezionemu tłumaczeniu, i nie weryfikuje tego w żaden sppsób, to może być wróg. Ale gdy na przykład mamy do przetłumaczenia tekst najeżony zinstytucjonalizowanymi nazwami, których tłumaczenie na pewno już gdzieś funkcjonuje (np. nazwy organizacji) to wówczas internet jest prawdziwym błogosławieństwem.

zjb
06-03-2012, 00:30
Pytanie sprowadza się do tego: czy dla kogoś uczącego się angielskiego przydatny będzie dostęp do gigabajtów, terabajtów, petabajtów tekstów w tym języku?

A że są błędy - to co? Jak pojedziecie do Anglii to ich nie napotkacie? Zresztą nie tylko błędy. Spróbujcie powiedzieć Anglikowi "I am xxxxx, aren't I?" to zobaczycie jak oczy wybałuszy.

A jeszcze nie słyszałem dyskusji o tym, czy wyjazd do Anglii aby nie przeszkadza w nauce angielskiego.

katerina1523
06-03-2012, 12:44
Jak dla mnie internet jest niezbędnym narzędziem w pracy tłumacza, którego jednak należy używać z rozwagą, szczególnie gdy mamy jakieś wątpliwości, bo błędy zdarzają się bardzo często. Z drugiej strony to właśnie internet oferuje nam tysiące źródeł, które możemy porównać. A co do błędów - zdarzają się nawet w najlepszych słownikach...

EwaŁ
06-10-2012, 11:30
Trochę zaskakuje mnie teza, że dobry tłumacz, to ten, który głównie używa słowników. Słowniki sama kocham, bo po prostu uwielbiam fizyczne książki, ale słownik nigdy nie będzie przykładem "żywego" języka, takiego, którego się rzeczywiście używa. Język jest zbyt dynamiczny, zbyt szybko ulega zmianom, by dać się zamknąć w dwudziestu tomach.

A więc, moim zdaniem, internet to przyjaciel tłumacza, oczywiście, tłumacza rozważnego i nie ufającego ślepo temu, co przeczyta.

elizal
06-10-2012, 13:47
Moim zdaniem internet to przyjaciel każdego tłumacza, nie tylko jeśli chodzi o zaplecze językowe, ale również merytoryczne. Nigdzie nie znajdziemy potrzebnych nam informacji tak szybko jak w internecie.

M.Burdzy
06-10-2012, 14:14
Obecnie: bez Internetu jak bez ręki - i nawet najwięksi miłośnicy książek, słowników i innych papierowych wydań muszą się z tym pogodzić. Wystarczy spojrzeć na młodsze pokolenia, które bezproblemowo obsługują tablety, iPhony i inne nowości, oferowane nam przez rynek. Jesteśmy osaczeni (choć to może określenie nacechowane zbyt negatywnie) technologią i zwyczajnie nie można się przed tym bronić. Rzeczywistość serwowana nam przez dzisiejszy świat wymaga od nas elastyczności, a elastyczność to także próba i chęć poznawania Internetu. A co z obawą przed wprowadzeniem w błąd? Jest momentami irracjonalna, w końcu "błąd jest przywilejem filozofów", dlaczego w takim razie miały zrezygnować z Internetu? ;)

Na szczęście są korekty, sprostowania, i głód wiedzy, który zawsze chce wszystko sprawdzić ;)

anjya
06-10-2012, 18:41
Internet jest przyjacielem tłumacza. Zdecydowanie ułatwia życie. poszukiwanie jakiegoś hasła, terminu, czy nawet zagadnienia jest dużooo prostsze odkąd istnieje internet :) nie wyobrażam sobie wertować kilka książek w poszukiwaniu pojedynczego terminu - mimo że prawdopodobnie w przeszłości tak sobie z tym radzono. obecnie wystarczy wrzucić hasło do przeglądarki i możemy wybierać :)

justysia123333
06-10-2012, 18:51
Internet - jak najbardziej przyjaciel tłumacza. W dzisiejszych czasach ciężko byłoby się bez niego obejść. Z pewnością przydatne źródło wiedzy. W razie jakichkolwiek wątpliwości zawsze można z niego skorzystać. A że są błędy, to cóż, gdzie ich nie ma...

izabelastepkowska
06-11-2012, 12:57
Uważam, że szczególnie internet przydaje się w tłumaczeniach technicznych. Jest to dzidzina, w której powstaje najwięcej nowych terminów i słowniki w wersji książkowej mogą okazać się niewystarczające.

DominikaKro
06-15-2012, 20:40
Zdecydowanie zgadzam się, że bez Internetu jak bez ręki. Kiedy ostatnio chciałam przetłumaczyć tekst, a Internet chwilowo nie działał, powróciło nurtujące mnie pytanie: jak tłumacze radzili sobie w czasach przedinternetowych?

Neli
06-15-2012, 21:27
Wróg? A ciekawe jak bez niego tłumaczyć. Przecież dziasiaj większość tłumaczeń wykonuje się zdalnie.

aleksandra2
06-18-2012, 11:29
W przypadku tłumaczeń ukraińskich, bardziej zaawansowanych niż przeciętny artykuł w gazecie, internet jest po prostu nieodzowny z banalnego powodu - nie ma słowników. Poza tym internet dostarcza mi wiadomości o tym, w jaki sposób używa się języka "na codzień", nie pozwala wypaść z kursu.
Oczywiście, że błędy się zdarzają, ale przecież jak się jest tłumaczem, to jakąś wiedzę o języku trzeba posiadać i pewne wyczulenie. Myślę, że wtedy można uniknąć wpadek.

Pietrann
06-18-2012, 11:32
Zdecydowanie przyjaciel, choć naturalnie należy używać go z głową tj. filtrować wszystkie informacje pod względem wiarygodności i rzetelności. Ja bez Internetu czuję się jak bez ręki.

Mandi
06-21-2012, 19:15
Dla mnie Internet jest nieodzowny w pracy tłumacza, ale podobnie do przedmówcy sprawdzam zawsze po kilka razy dane zagadnienia.

ninaw
06-27-2012, 16:18
Przyjaciel, ale trzeba sprawdzać przeczytane informacje - pierwsze wyniki z google niekoniecznie są pomocne, a czasem mogą wprowadzić w błąd.

MarciaAbramowicz
07-02-2012, 11:30
Przyjaciel, ale trzeba sprawdzać przeczytane informacje - pierwsze wyniki z google niekoniecznie są pomocne, a czasem mogą wprowadzić w błąd.

Nawet powiedziałabym, że częściej wprowadzają w błąd, albo są nie do końca dokładne. Tak czy inaczej nie wyobrażam sobie pracy tłumacza bez internetu - bo jak dobrze nie znałbyś języka, to zawsze znajdzie się dziedzina, w której można by znać więcej słówek itp.
Więc w skrócie: internet TAK, e- tłumacze tak, ale z głowa jesli chodzi o e- translatory (częstokroć to jest masakra)i to, co pokazuje wuj google w pierwszych wynikach. Filtrowanie dobrych i cienkich wiadomosci to podstawa.

Jaroslaw
07-02-2012, 15:05
Jeśli używamy internetu z głową - jak najbardziej. O ile na profesjonalnych stronach tematycznych (lub poprostu na jakiś tematycznych stronach) jest masa określeń używanych w danym kręgu tematycznym. Szczególnie przydaje się do przy tłumaczeniu fachowych, technicznych tłumaczeniach.
Sam wspomagam się czasem wikipedią, wystarczy zmienić język podczas przeglądania hasła i mamy już prawdopodobnie najbardziej odpowiednie tłumaczenie danego słowa.

Warto jednak sprawdzać znalezione informacje i nie brać wszystkiego jako pewnik.

Translatorom mówię nie, wspomaganiem się z tzw. native sources - jak najbardziej.

klaudia77
07-02-2012, 20:04
Też sobie nie wyobrażam pracy bez internetu. Oczywiście nie mam na myśli korzystania z translatorów. Często na internecie mogę znaleźć różne strony poświęcone jakiejś konkretnej dziedzinie bądź specjalistycznemu językowi, do których nie mam książek bądź po prostu ich nie ma. Ponadto są różne fora tłumacz na których można się wymieniać informacjami i sobie pomagać jeżeli ktoś dopiero zaczyna i nie ma za dużego doświadczenia. Niekiedy też sprawdzam poprawność nie których wyrażeń językowych, których nie jestem do końca pewna.

malgorzataj
07-03-2012, 18:07
Wróg? A ciekawe jak bez niego tłumaczyć. Przecież dziasiaj większość tłumaczeń wykonuje się zdalnie.

Trafne spostrzeżenie zupełnie z innej strony. Bez internetu rynek tłumaczeń nie rozwinąłby się tak szybko :) A i kontakt byłby utrudniony!

karolinakozinska
07-03-2012, 23:04
Zgadzam się, że Internet, jeśli korzysta się z niego mądrze, może być nieocenionym źródłem pomocy dla tłumacza. Internet ze swoją ofertą słowników, specjalistycznych portali, artykułów naukowych, encyklopedii poprawia efektywność pracy tłumacza pozwalając mu na szybkie i skuteczne rozwiązywanie problemów tłumaczeniowych oraz bieżące poszerzanie wiedzy. Co więcej dzięki takim narzędziom komunikacji jak fora internetowe umożliwia dzielenie się wiedzą i zdobytym doświadczeniem z innymi tłumaczami, co jest niezwykle rozwijające. Moim zdaniem Internet jest zdecydowanie przyjacielem tłumacza, wrogiem może stać się jedynie, jeśli tłumacz wykonuje swoją pracę niedbale, nie dociekając wiarygodności źródeł, z których korzysta oraz zadowalając się pierwszym lepszym trafem zaserwowanym przez przeglądarkę.

sparrow
07-05-2012, 00:56
Oryginalna nie będę i zgodzę się ze wszystkimi piszącymi powyżej. W moim przypadku internet sprawdza się najlepiej gdy mam do czynienia ze slangiem lub wyrażeniami potocznymi. Mowa tzw. "uliczna" jest tak dynamiczna i zmienia się tak szybko, że słowniki najzwyczajniej nie nadążają.

LukTko
07-05-2012, 10:21
Zdecydowanie przyjaciel, lecz należy prawie każdą informację weryfikować bo nie wiadomo kto napisał coś w internecie, czy są to jakieś wymysły, czy poważny artykuł. Niektóre portale/strony lepiej unikać, bo więcej w nich błędów niż treści

jendrus76
07-05-2012, 19:51
Między internetem jako źródłem dla tłumacza a słownikiem jest taka jak między jedną książką a całą bibloteką. Oczywiście wiadomo, że nie sposób sobie wyobrazić całą bibliotekę słowników w domu każdego tłumacza, więc odpowiedź się nasuwa sama.
Odnośnie pewności znalezionych terminów, przecież idąc do biblioteki nie bierzemy pierwszej książki z brzegu, dodatkowo bez autora , i nie traktujemy jako wyroczni.

anna.swoboda
07-05-2012, 21:49
Moim zdaniem internet w pracy tłumacza jest nieoceniony. Oczywiście trzeba z niego mądrze korzystać i weryfikować informacje. Ciężko by mi było napisać pracę bez chodzenia do biblioteki, ale bez internetu trudno mi sobie wyobrazić sprawdzanie słówek, kontekstu, wiadomości itp.

AgaM
07-06-2012, 16:47
Osobiście uważam Internet za przyjaciela tłumacza, ale niekiedy nie pokładam całej swojej ufności w słowniki polsko-angielskie (i vice versa), które można w nim znaleźć. Dlatego też posługuję się słownikami jednojęzycznymi, jeśli nie jestem pewna użycia danego słowa. Internet pomaga nawet w większej mierze, niż słowniki, które posiadam w domu. Dla przykładu: OneLook przeszukuje ponad 700 słowników różnych i różnistych rodzajów, więc jest to wręcz nieoceniona pomoc.
Co do fraz, zwrotów, itp., to często wpisuję w Google daną rzecz (nawet całe zdania), żeby zobaczyć, jak powinna ona poprawnie brzmieć. Odpowiedzi wyskakuje czasem multum i prawie wszystkie mogą się różnić między sobą, ale taki już urok Internetu. Trzeba rozważnie z niego korzystać.

Naturalnie, jestem też zwolenniczką korzystania z książkowych słowników i przesiadywania w bibliotekach, ale Internet jest po prostu szybszy i wygodniejszy w większości przypadków :)

jkinga
07-08-2012, 16:45
Oczywiście, że przyjaciel. Trzeba sobie ułatwiać życie. Jednak zawsze staram się zachować dużo ostrożności przy przeszukiwaniu słowników internetowych. Internet często wykorzystuję przy sprawdzaniu kontekstu, w jakim dane słówko występuje. Polecam!

abewu
07-08-2012, 20:09
Pomijając już mnogość dostępnych on-line słowników specjalistycznych i forów dla tłumaczy, na których można uzyskać nieocenioną pomoc byłbym daleki od bezgranicznego zaufania każdemu wynikowi, który przysłowiowo "wyskoczy z gógla". Każdy, kto wie na jakiej zasadzie działa ta przeglądarka przyzna rację, że nie zawsze jest najlepszym źródłem informacji. Jeszcze biorąc pod uwagę to, że nawet w papierowych słownikach zdarzają się błędy, wszelkie wątpliwości najlepiej rozwiązywać w myśl zasady double-check. Internet to ogromna pomoc ale niestety też czasem utrapienie. ;-)

gosdab
07-11-2012, 11:01
Jak dla mnie internet jest niesamowicie dużym źródłem informacji i słów. Przyspiesza pracę tłumacza i zamiast grzebać po słownikach książkowych, może wejść na wersję online, wstukać słowo i od razu dostanie wyjaśnienie. Dla mnie największą pomocą są takie strony jak wordreference.com, bogate multijęzyczne słowniki wraz z definicjami, odmianami czasowników we wszystkich czasach i trybach, gotowymi wyrażeniami. Oczywiście nie należy się całkowicie opierać na internecie. Ale myślę, że połączenie kwalifikacji z pomocą internetu jest idealne.

mgranger
07-12-2012, 10:21
Internet - najlepszy przyjaciel tłumacza... a przynajmniej mój :D Oczywiście, nalezy zachowac ostrożność, jeśli chodzi o źródła, jakość zawartych informacji, itd., ale o ile używany rozsądnie, internet jest nieograniczonym źródłem wiedzy, który pomaga w krótkim czasie osiągnąć wiedzę na praktycznie każdy temat.

ziula26
07-12-2012, 13:33
Z internetu trzeba korzystać rozsądnie, wtedy nie tylko będzie przyjacielem ale też niezbędnym kompanem. Nie trzeba jednak ślepo wierzyć we wszystko co znajdziemy w sieci, nie oszukujmy się, ludzie tam również robią językowe błędy :P ale korzystając z wiarygodnych słowników tłumacz może być bardziej efektywny w pracy niż przy kartkowaniu papierowych tomów.

olusbb
07-12-2012, 22:22
Z internetu trzeba korzystać rozsądnie, wtedy nie tylko będzie przyjacielem ale też niezbędnym kompanem. Nie trzeba jednak ślepo wierzyć we wszystko co znajdziemy w sieci, nie oszukujmy się, ludzie tam również robią językowe błędy :P ale korzystając z wiarygodnych słowników tłumacz może być bardziej efektywny w pracy niż przy kartkowaniu papierowych tomów.

Zgadzam się z Toba w stu procentach. Najważniejszy w zawodzie tłumacza jest rozsądek. Myślę, że mądre korzystanie z internetu jest bardzo ważne w tym zawodzie.

infant
07-12-2012, 22:30
Oczywiście rzetelny i wiarygodny tłumacz to ten, który przy pracy nad tekstem posługuje się przede wszystkim słownikiem. Bądźmy jednak realistami. Niejednokrotnie jedynym źródłem wiedzy pozostaje internet. Jaki jest Wasz stosunek do wiarygodności takich informacji? Uważacie internet za przyjaciela tłumacza, czy przebiegłego i niegodnego zaufania wroga?

Zdecydowanie TAK, uważam, że internet jest przyjacielem i nie tylko tłumacza. Oczywiście jeśli chodzi o kwestie wiarygodności informacji to przede wszystkim należy kierować się zdrowym rozsądkiem i sprawdzać różne koncepcje. W miarę nabierając doświadczenia człowiek coraz lepiej orientuje się w sytuacji. Zycie to nieustanna nauka.

Ja bardzo często wykorzystuje internet podczas pracy.

Invis
07-15-2012, 21:04
Zdecydowanie jestem za korzystaniem z internetu przy tłumaczeniu. Oczywiście, ze słowników też korzystam, ale bardzo często słowniki nie posiadają w swoich zasobach wyrażeń najnowszych. Bardzo lubię też zdobywać wiedzę dotyczącą danego tematu poprzez czytanie artykułów w internecie jeszcze zanim zacznę tłumaczyć dany tekst.

karolla
07-15-2012, 21:10
Wszystko jest dla ludzi więc uważam, że jak najbardziej powinnismy korzystać z internetu i wykorzystywac go w pracy. Jeżeli nie jesteśmy pewni wiarygodności naszych informacji to naszym obowiązkiem jest to sprawdzać az do skutku. Niestety rozumu nic nie zastapi, nawet internet.

Malina1977
07-15-2012, 23:49
Nie wyobrażam sobie jak wyglądała praca tłumacza przed pojawieniem się internetu. Oczywiście część informacji w sieci jest fałszywa, nieprawdziwa. Ważne jest aby korzystać z zaufanych źródeł. Wszędzie mogą być błędy, ale zawsze można porównać informacje z kilku źródeł.

Patrycja_Smolenska
07-16-2012, 09:11
Uważam, że Internet jest bardzo pomocnym narzędziem. Choć jak ze wszystkim, trzeba korzystać z niego z głową. Sama dużo i często przemieszczam się z miejsca na miejsce w krótkim czasie i trudno byłoby mi wozić ze sobą wszędzie opasłe tomy książek i słowników. Jednak zdecydowanie najbardziej lubię uzupełniać wiedzę i sięgać po tradycyjne formy literatury i prasy.

mjanisze
07-16-2012, 11:42
Myślę że wszystko jest dla ludzi w zależności czy umiemy korzystać. Dla mnie osobiście bez internetu nie wyobrażam już sobie pracy! Pozdrawiam Gosia.

annabiszko
07-16-2012, 12:34
Ciężko jest dziś wyobrazić sobie pracę tłumacza bez internetu. Niezliczona ilość słowników, encyklopedii, artykułów jest dostępna na wyciągnięcie ręki.

Najbardziej pomocnym aspektem internetu wydaje mi się to, że można sprawdzić jak dane słowo/wyrażenie jest używane w kontekście przez rodzimych użytkowników języka.

Nie można też zapominać o tym, że internet jest nie tylko źródłem informacji o tym jak tłumaczyć, ale też co tłumaczyć. Dziś zlecenia dla tłumaczy są często przesyłane właśnie drogą elektroniczną.

Checinaa
07-16-2012, 13:04
Dla mnie internet jest zbawieniem podczas tłumaczenia z jednego właściwie względu: korpusy językowe. God bless them!