PDA

View Full Version : Tłumaczenie programów podróżniczych


anne85
08-12-2011, 14:12
Witam,
Na naszej antenie pojawia się coraz więcej ciekawych porogramów przyrodniczych (nie tylko Wojciecha Cejrowskiego, ale i np. MArtyny Wojciechowskiej, Roberta Makłowicza). Co sądzicie o tłumaczeniu takich programów? Czyz nie byłoby to ogromne wyzwanie tłumaczyć fakty o najróżniejszych zakątkach świata oraz o rozmaitych narodowościach i ich codziennych tradycjach i obyczajach?? A i tłumaczenie samego prowadzącego program to też nie lada gratka...

Judyta
08-12-2011, 14:48
Myślę, że to bardzo ciekawy temat, wymagający od tłumacza dosyć szerokiej wiedzy z różnych dziedzin - np. kulturoznawstwa, przyrody, zagadnień geograficznych i wielu innych. Niezwykłe wyzwanie. :)

agata.hung
02-19-2012, 18:20
Jestem wielkim miłośnikiem programów podróżniczych :) więc takie zadanie byłoby dla mnie wielką przyjemnością połączoną z wielkim wyzwaniem. Poziom trudności językowej tych programów jest raczej zróżnicowany i tak jak zauważyła anne85 nie tylko specjalistyczne słownictwo, ale także swoisty styl językowy prowadzących-podróżników mógłby być trudny do oddania. Niemniej jednak dla osób o przyrodniczych i kulturowych zainteresowaniach pewnie jest to połączenie przyjemnego z pożytecznym :)

muzarubensa
02-19-2012, 19:08
myślę, że to bardzo dobry pomysł, podjęłabym się takiego zadania, zwłaszcza, że programy te lub starsze jak np. pieprz i wanilia dają pozwalają dociekać i dają szeroki obraz kultury, zachowań, realiów z zakątków świata, do których ludzie mogą nigdy nie dotrzeć, myślę podobnie jak wy, ze to wyzwanie, każdy program ma okreslony czas, a niektóre pojęcia kulturowe mogą sprawić problem, w tłumaczeniu, zwłaszcza jeśli nie ma 1:1, wezmy sobie słownictwo związane z tematyką choćby wysp Wielkanonych, słowa takie jak pukao, moai, kai-tangata, które odnoszą się do posągów tam stojącch a także historii, wymaga opisu,
można stoswac go, ale to tez umiejetnosc, aby w odpowiednim czasie ujac najwazenijsze, zeby dla widza dane pojecie, zjawisko bylo zrozumiale, brak rozumienia, tego, co widzimy, ogladamy, czego probujemy sie dowiedzic, czasem moze zniechecic widza- dlatego duze pole do popisu ma tu tłumacz

piana87
02-20-2012, 12:54
Zgadzam się, że byłoby to niewątpliwie ciekawe i wciągające zajęcie. Jeśli ktoś jest miłośnikiem tego typu programów (tak jak ja) to praca tego typu byłaby połączeniem przyjemnego z pożytecznym. Gdzie się "zakręcić", żeby postarać się o takie zlecenie? Ktoś z Was zajmował się już tłumaczeniem filmów przyrodniczo/podróżniczych?

emiliakiszycka
02-20-2012, 12:57
Zgadzam się, co do oddania charakteru prowadzących dany progrma, a w szczegolności Wojciech Cejrowskiego, który ma swój niepowtarzalny styl. czytałam wszystkie jego książki i nie raz zastanawiałam się, jak na papierze oddać całą jego osobowość (tu byloby łatwiej), o programach telewizyjnych nie wspominając.

goldwhisper
02-20-2012, 17:28
Tłumaczenia zarówno tekstów jak i programów podróżniczych to spełnienie marzeń;) Jestem podróżnikiem z zamiłowania i jest to dla nie fantastyczny temat. Szkoda, że na co dzień nie ma takich zleceń :rolleyes:

Angela_Krk
02-20-2012, 20:27
Ja też się rozmarzyłam na myśl o tłumaczeniu programów podróżniczych, szczególnie, że dodatkowo mam wykształcenie biologiczne i przyroda jest bliska mojemu sercu :)
Zgadzam się, że takie tłumaczenie może być prawdziwym wyzwaniem, ale z drugiej strony, mamy wyjątkową łatwość ze względu na "kontekst wizualny" - najczęściej widzimy to, o czym mówi prowadzący i łatwiej nam zrozumieć, o co chodzi. W przypadku tłumaczenia równie skomplikowanych artykułów nie jest już tak przyjemnie ;)

romi
02-24-2012, 11:33
Rzeczywiście, to nie lada wyzwanie dla tłumacza, tym bardziej, że język podróżników jest bardzo specyficzny. Na przykład, pan Cejrowski stosuje często bardzo bogate porównania, odwołuje się do naszej polskiej kultury, ale też łączy ze sobą kolokwializmy i styl wysoki, co daje bardzo trudną lingwistycznie mieszankę ;) Trzeba by się pogodzić z tym, że po części, niestety, straci się podczas tłumaczenia te elementy. Choć powstaje wtedy pytanie: co jest ważniejsze - styl wypowiedzi czy treść? Wtedy zazwyczaj pada odpowiedź, że ważniejsze, by merytorycznie się zgadzało, nawet jeśli ma się to odbyć trochę kosztem zabawy stylem.

marthe0207
02-24-2012, 17:22
Ja też się rozmarzyłam na myśl o tłumaczeniu programów podróżniczych, szczególnie, że dodatkowo mam wykształcenie biologiczne i przyroda jest bliska mojemu sercu :)
Zgadzam się, że takie tłumaczenie może być prawdziwym wyzwaniem, ale z drugiej strony, mamy wyjątkową łatwość ze względu na "kontekst wizualny" - najczęściej widzimy to, o czym mówi prowadzący i łatwiej nam zrozumieć, o co chodzi. W przypadku tłumaczenia równie skomplikowanych artykułów nie jest już tak przyjemnie ;)

Zgadzam się, kontekst wizualny jest bardzo pomocny przy tego typu tłumaczeniach. Jak wiadomo, są to filmy, gdzie może pojawić się specjalistyczne słownictwo jak np. nazwy jakichś roślin, przypraw, tradycji kulturowych, tańców, obrzędów itp. więc obraz będzie pomocny w tłumaczeniu jak i dla odbiorcy obcojęzycznego.

usako
02-29-2012, 22:36
Rozumiem, że chodzi o tłumaczenie polskich programów na inne języki, ale chciałbym też poruszyć drugą stronę problemu:p
Myślę, że jeżeli chodzi o tłumaczenie na polski, to byłoby to jedne z łatwiejszych zadań. Prowadzący takie programy zwykle rozmawiają z tubylcami prostym angielskim. Wszelkie wyjaśnienia dotyczące jakiś rytuałów, świąt czy zabytków też są bardzo powierzchowne i raczej proste. Problem zaczyna się, gdy część materiału jest po angielsku, a część nie. Oglądałem kiedyś dokument o Chińczykach i tylko narracja była przetłumaczona!
Wszystkie wypowiedzi bohaterów zostały pominięte...

picadilly
06-11-2012, 10:20
Tłumaczenie programów podróżniczych, przyrodniczych to na pewno tłumaczenie specjalistyczne mniej lub bardziej w zależności od jakości dokumentu. Ja osobiście byłabym zachwycona podobnym zleceniem.

Ale oczywiście i przy takich tłumaczeniach czyhają na tłumacza pułapki. Wiele nazw geograficznych brzmi zupełnie inaczej w różnych zakątkach świata, rośliny i zwierzęta mniej lub bardziej znane nie zawsze znajdują się w słownikach. Sama kiedyś miałam do czynienia z takim problemem - rozwiązaniem było odnalezienie łacińskiej nazwy gatunku podanego w języku angielskim, a potem polskiego odpowiednika łacińskiej nazwy. Pracochłonne, ale niezmiernie ciekawe.

eliza90
07-25-2012, 07:51
Uwielbiam programy podróżnicze, szczególnie cenię Wojciecha Cejrowskiego oraz Roberta Makłowicza:)Także niezmiernie bym się cieszyła, gdyby mogła ich tłumaczyć:) Pojawiałyby się jakieś mniejsze lub większe trudności, ale ogólnie doświadczenie byłoby z pewnością pozytywne:)

paulina24
05-23-2017, 20:31
Wiem, że trochę czasu minęło od opublikowania tego postu, ale jest to bardzo ciekawy wątek, ponieważ jeśli ktoś interesuje się podróżami, kulturami, a na dodatek zna języki i potrafi tłumaczyć, to nie można wyobrazić sobie lepszej opcji na zarabianie pieniędzy. Bo przecież nie każdemu uda się prowadzić program podróżniczy jak W. Cejrowskiego lub M. Wojciechowskiej.