PDA

View Full Version : Deja Vu czy OmegaT?


MartaB
08-11-2011, 19:53
Ostatnio ściągnęłam wersję demo programu Deja Vu. Jest to pierwszy CAT, z którym mam do czynienia. Po kilku problemach na początku, teraz wydaje mi się całkiem przydatny. Niedługo kończy mi się licencja i zastanawiam się nad jej przedłużeniem. A może warto spróbować darmowego CAT-a, np: OmegaT? Jak myślicie, czy warto zainwestować w Deja Vu? Czy płatne programy mają jakąś przewagę nad tymi darmowymi?

majakiszka
08-12-2011, 15:38
Używałam OmegaT zanim ściągnęłam demo Deja Vu i wydaje mi się, że jest to naprawdę fajny program do tłumaczeń, jednak brakuje mu sporo do Deja Vu. Ja na pewno wykupie ten program dlatego, że pracowało mi się na nim bardzo sprawnie.

MartaB
08-14-2011, 12:40
A co to znaczy, że "brakuje mu sporo do Deja Vu"? Nie ma jakichś funkcji, które posiada Deja Vu? Gorzej się w nim pracuje? Jeśli tak, to dlaczego?

frytex
11-30-2011, 01:26
"Brakuje sporo do DejaVu" - jeśli coś jest za darmo, to ma mniej opcji, to zrozumiałe. pewnie główny problem to to, że nie czyta bezpośrednio .doc - trzeba pliki przepuszczać przez open office, co powoduje czasem komplikacje z ich wyglądem.
no i program ma interfejs kompletnie niepodobny do niczego, co nie oznacza, że jego poznanie musi długo trwać. w końcu - jest to interfejs przemyślany przez twórców.

ale program jest za darmo, co szkodzi go ściągnąć i obejrzeć? z tym, że samego oglądania nie proponuję - jak już, to przygotować sobie w open office pół strony tekstu i spróbować go przetłumaczyć w OmegaT. samo oglądanie może bowiem odstręczać, bo w programie praktycznie nic nie widać, dopóki nie wczyta się dokumentu. wtedy przeznaczenie poszczególnych opcji staje się bardziej jasne.

jstrawa
12-14-2011, 21:34
Z darmowych narzędzi CAT można sobie jeszcze przetestować internetową wersję Wordfasta. Trzeba się zarejestrować na ich stronie: http://www.wordfast.net/ i można pracować online za darmo. Wydaje mi się, że jest nieco bardziej rozbudowany niż OmegaT.

frytex
12-15-2011, 12:17
Sam używam OmegaT, ale to dlatego, że tłumaczeń robię relatywnie mało, i nie opłacałoby mi się wykupowanie programu, zwłaszcza, że o ile mi wiadomo, to jest opłata cykliczna?

Mógłby mnie ktoś oświecić? Kupuje się taki program i używa, dopóki się chce, czy licencja jest tylko na jakiś czas?

jerzu
12-16-2011, 00:22
a ja mam z kolei inny problem, mianowicie mam maka (ergo system operacyjny MAC OS) i np Deja Vu nie lata :-(
dlatego sciagnelam ostatnio Omega T, ale jeszcze nie mialam czasu ich porownac niestety.

Niemniej wykorzystam ten watek aby spytac: czy ktos z Was pracuje na maku i jesli tak to ktorego CATa uzywa?

frytex
12-16-2011, 17:30
OmegaT jest w javie, więc na maku powinna jak najbardziej działać. Tylko przygotuj się na szok interfejsowy, bo prawdopodobnie to co zobaczysz na ekranie nie będzie odpowiadało twoim przyzwyczajeniom.
Jakby co, to pisałem o OmegaT tu i ówdzie na tym forum. Mogą tam być dla ciebie jakieś wskazówki.

krzak
12-17-2011, 12:58
OmegaT nie jest takim złym programem. Owszem, trzeba przyszykować pliki do tłumaczenia, ale da się to w miarę szybko zrobić. Problem jest inny, gdyż w dużej mierze dostaje się PDF do tłumaczenia, i często są to dokumenty uzupełniane ręcznie. Chyba tylko TRados Studio (najnowszy) daje możliwość pracy bezpośrednio na plikach graficznych, czy PDF.

kszylar
12-18-2011, 15:20
OmegaT nie nadaje się do tłumaczenia na dłuższą metę ze względu na brak możliwości ręcznego łączenia i dzielenia segmentów. Trudno mieć pretensje do programu, że jest "głupi" i nie wie, jak prawidłowo podzielić segmenty, ale o ile nie zostanie wydana łatka umożliwiająca ingerencję w podział segmentów wrzucanie tekstów w Omegę po prostu nie będzie się opłacać.
Pod tym względem lepszy i równie darmowy jest Wordfast online, o którym wspominała jstrawa.

frytex
12-20-2011, 11:28
OmegaT nie nadaje się do tłumaczenia na dłuższą metę ze względu na brak możliwości ręcznego łączenia i dzielenia segmentów.

W moim przypadku przeważnie segmentem jest zdanie (albo pole tabeli), więc nie widzę powodu, aby takie segmenty łączyć czy rozdzielać.

Natomiast rzeczywiście, jeśli dostanie się pdf (taki z tekstem w środku, tj. nie graficzny skan) i otwiera go w open office, to segment = jedna linijka, a nie jedno zdanie. To może skutecznie zlikwidować użyteczność. Zgoda.

Ja w takim przypadku przepuszczam taki plik przez OCR, konkretnie: FineReadera. Wtedy dostajemy normalne akapity i zdania. Potem zapis do rtf --> open office --> odt i można tłumaczyć. Zapis "dokładna kopia" w FineReader wstawia od cholery ramek na stronie (zwłaszcza jak są jakieś grafiki, nierówne kolumny i inne tricki layoutu) ale przy tłumaczeniu Omegą tego przeciez nie widać, a dokument docelowy wygląda jak oryginał... a potem drukuję go do pdf i daję klientowi, który nie jest świadomy tych ramek. Dokumentu .doc nie daję, bo skoro sam dostałem pdf, to nie widzę powodu, aby oddawać postać edytowalną. Ale, jeśli bardzo chcą, to daję tego doc-a z ramkami. Żaden zleceniodawca nigdy nie zastrzegał, że nie chce dokumentu z dużą ilością ramek, bo modyfikacja tego potem na piechotę to katorga, więc nie widziałbym problemu.

Poza tym, w przypadku instrukcji, kilka razy zadziałał mi następujący trick: klient daje mi instrukcję obsługi maszyny X produkcji firmy Y, w pdf albo na papierze. No to ja dzwonię do firmy Y, przedstawiam się, i mówię, że właśnie robię tłumaczenie instrukcji obsługi dla klienta z Polski, który nabył ich sprzęt, i że w związku z tym byłoby miło, gdybym dostał postać edytowalną dokumentu, bo pdf sprawia trudności i że skanowany / drukowany dokument jest bardzo niskiej jakości. Potem dodaję, że Unia wymaga, aby instrukcja obsługi (a zwłaszcza bezpieczeństwa) była w ojczystym języku użytkowników, bo muszą ją dobrze zrozumieć. I firma Y przeważnie wysyła mi doca. Udało mi się też takie coś z firmą amerykańską, więc czasem warto spróbować. :)

jstrawa
12-20-2011, 17:40
W moim przypadku przeważnie segmentem jest zdanie (albo pole tabeli), więc nie widzę powodu, aby takie segmenty łączyć czy rozdzielać.



Problem pojawia się wtedy, gdy kropka występująca w tekście nie wiąże się w rzeczywistości z końcem zdania. Dla programu kropka oznacza koniec zdania, a więc koniec segmentu. A wtedy zaczynają się problemy z segmentacją i zamieszanie. Dlatego też funkcja łączenia i podziału segmentów jest często niezbędna.

locomotywa
04-02-2012, 13:36
jest jeszcze darmowy Across, jeszcze się nie doszukałam, w czym Deja vu może być lepszy... a i tak główny problem to skanowane pdf-y i pismo ręczne, ale nawet nowy trados chyba średnio sobie z tym radzi..

7ala7
04-02-2012, 14:10
DejaVu jest znacznie lepszym programem (i na pewno bardziej przydatnym i pomocnym w pracy tłumacza) jednak na początku można obstawać przy OmegaT bądź WordFast, ale wypróbowałabym także inne programy udostępniane w wersji testowej przez producentów: m.in. Transit - www.star-solutions.net, czy Trados - www.trados.net.pl

Olexa
04-02-2012, 16:36
Osobiście przez ostatnie dwa lata pracowałam na OmegaT i muszę przyznać, że to całkiem fajny program. Oczywiście ma pewne utrudnienia, np. pliki pdf trzeba przekonwertować na plik otwierany w OpenOffice, jednak pracuje się z nim dobrze. Teraz jestem na etapie poznawania kolejnych programów CAT, więc możliwe, że zmienię zdanie :)

frytex
04-03-2012, 23:33
Zapewniam, że akurat w kwestii pdf - w innych programach CAT też niezbędna będzie konwersja. Jedyna różnica może być taka, że ta konwersja będzie wbudowana w program CAT. Ale prawie na pewno, im będzie "łatwiejsza" w użyciu, tym bardziej zaskakujące będą jej wyniki.

Co prawda używam wyłącznie OmegaT (Tradosa kiesyś tylko próbowałem, ale stwierdziłem, że mnie na niego nie stać) ale sądzę, że programy płatne po prostu często są łatwiejsze w użyciu, a niekoniecznie potrafią więcej.

Minusem OmegaT niewątpliwie są kody do wstawiania w tekście tłumaczonym. Ludzie się ich boją. Osobiście staram się je najpierw wkloejać skrótem klawiszowym z tekstu źródłowego (Ctrl+Shift+T) i potem pisać pomiędzy nimi.

Drugi minus, to konieczność konwersji do .odt, bo niby OmegaT otwiera .docx, ale z powodu mnogości kodów jest on nieużywalny.

No i trzeci - jak już tu ktoś wspomniał, brak możliwości łączenia i dzielenia segmentów ręcznie - aczkolwiek rzadko mi się zdarzały podziały w niewłaściwych miejscach.

Nadal jednak uważam, że jak na program za friko, da się tego używać. Nie chcę się z nikim dzielić zyskami (tłumaczeń robię za mało, żeby mi się to opłacało), a i piratować też nie chcę. :)

mkusina
04-04-2012, 11:20
Ja używam OmegaT, ale głównie ze względu, że mam Maca. Przez chwilę korzystałem z Wordfasta, ale nie potrafiłem ustawić niektórych polskich znaków, a to znacznie przeszkadza. W OmegaT znowu nie ogarniam TM, bo tych plików w głównym folderze powstaje tyle, że można się pogubić, ale powoli i cierpliwie może kiedyś dojdę do tego.

Do jerzu:
da się odpalić pliki exe na macu - masz dwie możliwości:
1. zainstalować windowsa na wirtualnej maszynie, tylko z tego co wiem, to system raczej musi być oryginalny i wtedy wszystko działa ładnie
2. ściągnąć program Cross Over i wtedy można instalować programy przeznaczone na windowsa - tutaj jest natomiast problem, że nie wszystko da się zainstalować.

bartoszf
07-02-2012, 23:12
OmegaT był moim pierwszym CATem i bardzo sobie go chwalę, jednak dwie rzeczy muszę napomnieć:
- Jak już wspomniano, program dzieli segmenty jak chce i nie można za bardzo ingerować w ich podział
- Program napisany w Javie. Dla wielu to zaleta (pracuje na większości systemów), lecz przy ładowaniu dużych/dużej ilości pamięci/glosariuszy wymięka z powodu braku pamięci.

Konwersja nie jest już problemem, gdyż nowsze wersje natywnie czytają XML (przynajmniej u mnie działa).

frytex
07-03-2012, 00:06
Mi się bardzo rzadko zdarza, żeby segmenty tworzone były bez sensu. Jakoś nie natrafiam na kropki w środku zdania. Bo oczywiście kropki w anglosaskich liczbach dziesiętnych program ten traktuje prawidłowo, to znaczy nie dzieli według nich.

Może czasem, jeśli oryginał jest skanowany i traktowany OCR-em, ale problem jest tylko gdy dokument źródłowy po OCR nie jest prawidłowo przygotowany.

frytex
07-03-2012, 00:17
W OmegaT znowu nie ogarniam TM, bo tych plików w głównym folderze powstaje tyle, że można się pogubić, ale powoli i cierpliwie może kiedyś dojdę do tego.


Wyjaśniam pliki tmx:
1.
nazwa_projektu-level1.tmx - zawiera tylko tekst. plik kompatybilny z innymi programami korzystającymi z tmx.
2.
nazwa_projektu-level2.tmx - jak wyżej, plus formatowanie tekstu (wytłuszczenia, pogrubienia itp) - można wykorzystać w innych programach, jeśli zależy nam na formatowaniu, a doświadczenie pokaże, że ten inny program potrafi je prawidłowo odczytać.
3.
trzeci, ostatni plik, tj. nazwa_projektu-omegat.tmx jest plikiem "pełnym", zawierającym wszystkie tagi formatujące, do wykorzystania w innych projektach, ale tylko w omegat. (jeśli chcemy ten plik podpiąć do nowego projektu, to po utworzeniu nowego projektu wrzucamy ten plik do podkatalogu TM - będzie uwzględniany w dopasowaniach i wyszukiwaniu).

natomiast w podkatalogu omegat mamy pliki tmx będące plikami awaryjnymi, tworzonymi przy każdym zapisie. cyfry w nazwie są datą i godziną. umożliwia to cofnięcie się w edycji, gdyby coś poszło nie tak. wówczas plik z danej godziny/dnia trzeba podrzucić zamiast pliku numer trzy, żeby cofnąć się w czasie.

:)

brajanello
08-07-2012, 22:25
Kiedyś ściągnąłem Omega. Deja Vu jest płatne a Omega darmowe to więc raczej oczywiste, że Deja Vu jest lepsze. To tak jakby porównywać kamyka i piłkę do gry w tenisa.

Arya_92
10-02-2013, 11:15
Z tłumaczeniem przy pomocy Deja Vu mam bardzo dobre doświadczenia. Dodatkowo filmy instruktażowe na stronie producenta bardzo ułatwiają początki pracy z tym programem. Również zastanawiam się nad zakupem tego programu, wydaje mi się , że warto zainwestować.

PiotrZyra
10-02-2013, 12:29
Również uważam, że porównywanie tych dwóch programów mija się z celem. OmegaT jest dobry na początek, z kolei Deja Vu posiada wszystko, co powinien mieć CAT z prawdziwego zdarzenia. Na pewno jest też łatwiejszy w użyciu (mimo mnogości opcji).