PDA

View Full Version : Czy opłaca się być tłumaczem ustnym?


klaudia
08-11-2011, 19:11
Jak wiadomo, praca tłumacza ustnego jest bardzo trudna i wymagająca, nie każdy jest do niej stworzony. Jednak czy jeśli ktoś już się zdecyduje pójść tą trudną ścieżką zawodową, to czy mu się to zwyczajnie opłaci?

edzik167
08-11-2011, 21:19
Myślę, że się opłaca. Jeśli znasz bardzo dobrze język i nie chcesz siedzieć za biurkiem tłumacząc teksty to oczywiście, że dobrze pójść tą drogą. Jednak jak wcześniej wspomniano, jest to bardzo trudny zawód (bardzo stresujący).

Dunya
08-11-2011, 21:27
Jeśli o mnie chodzi, to nawet wolę tłumaczenia ustne. Pisemne są nuuudneee

ocuca
01-06-2012, 22:30
Ja również jestem zdania, że tłumaczenia ustne się opłacają. Trzeba być jednak na tyle dobrym, żeby chciano nam je zlecać a to nie jest łatwe. Praca tłumacza ustnego jest naprawdę trudna i trudno jest dojść w tym zawodzie do perfekcji. Co tu mówić o perfekcji - trudno jest w ogóle zacząć. Z tego względu więcej osób wybiera tłumaczenia pisemne. Jestem jednak zdania - dla chcącego nic trudnego!:)

justynakr
01-07-2012, 00:34
Zgadzam się z przedmówcami. Tłumacz ustny zarabia baaaardzo dużo. Pytałaś o kwestie finansowe, prawda? ;) Im lepszy tłumacz tym wyższą stawkę dostaję. Według mnie gra jest warta świeczki. Sam fakt, że nie każdy jest w stanie pokonać stres i poradzić sobie z tłumaczeniem ustnym świadczy, że jest to zawód dla elity. A elita... zarabia znacznie więcej niż pozostali. Jeśli zastanawiasz się czy warto iść w tym kierunku to uważam, że nie będziesz żałować.

madulenka
01-07-2012, 15:13
Ja też myślę, że się opłaca. Tłumaczenie ustne to ciężka i wymagająca praca Trzeba dużo ćwiczyć, panować nad stresem i mieć ogromną wiedzę. Ale jednocześnie jest to praca przynosząca dużo satysfakcji i dająca motywację do samorozwoju, a o to przecież chodzi w każdej pracy zawodowej.

BCD
01-07-2012, 15:32
Oczywiście, że się opłaca. Jeśli dochodzi się do niemal perfekcji, można zostać zatrudnionym na najwyższych szczeblach, np. tłumacząc polityków lub w instytucjach UE, a myślę, że każdy wie, jak tam płacą ;) Inna sprawa ile pracy i czasu to wymaga. Niedawno miałam możliwość "przetestować" swoje możliwości jako tłumacza ustnego i niestety poległam na całej linii. To dużo trudniejsze niż się wydaje, nawet jeśli znamy język doskonale i rozumiemy wszystko, co mówi speaker, nagle w umyśle pojawia się czarna dziura. Przynajmniej tak było u mnie :D

JoannaSzczecin
01-07-2012, 16:15
W sprawie opłacalności zawodu tłumacza ustnego nie będę się powtarzać, wszyscy jak widzę zgadzamy się co do tego, że można mieć z tego przyzwoite pieniądze. Chciałam jedynie dodać, że moim zdaniem tłumaczenia ustne są dobrym rozwiązaniem dla... perfekcjonistów. Takie osoby - czerpię m.in. z własnego przykładu - często są niezadowolone z jakości swoich tłumaczeń pisemnych, wciąż coś poprawiają, sprawdzają, wydaje im się, że mogli coś lepiej ująć itp. W rezultacie często poświęcają na tłumaczenie więcej czasu, niż to jest konieczne. Natomiast podczas tłumaczeń ustnych to, co powiedzą, "idzie w eter" i nie ma czasu na rozpamiętywanie, trzeba tłumaczyć dalej. To dla mnie ogromny plus tej formy translacji. Kolejnym jest kontakt z ludźmi, którego mi osobiście czasem brakuje przy tłumaczeniach pisemnych.

kasia79
01-07-2012, 21:26
Nie wiem czy się opłaca, pewnie zależy od zlecenia. Ale napewno jest to praca ciekawa.

banjaluka
01-08-2012, 14:12
co to znaczy, że się opłaca? Pieniądze wiadomo sprawa względna, może jakieś konkrety? (chyba wyszłam na materialistkę, ale jestem ciekawa:)

Kivvi
01-08-2012, 16:26
Najważniejsze i najbardziej opłacalne moim zdaniem jest to co robimy z przyjemnością. Jeżeli ktoś nie znajduje się w tłumaczeniach ustnych, bo się stresuje, czy po prostu nie ma predyspozycji do tego rodzaju tłumaczenia to nie powinien się za nie brać. Naturalnie istotnym elementem są stawki, ale nie wydaje mi się, że tłumacz ustny zarabia krocie więcej od tłumacza pisemnego.

Fairy_Queen
01-08-2012, 16:59
Najważniejsze i najbardziej opłacalne moim zdaniem jest to co robimy z przyjemnością. Jeżeli ktoś nie znajduje się w tłumaczeniach ustnych, bo się stresuje, czy po prostu nie ma predyspozycji do tego rodzaju tłumaczenia to nie powinien się za nie brać.

Myślę, że tą wypowiedzią Ameryki nie odkryłeś. :P Wszystko, co jest robione z przymusu, nie daje efektów. Jednak z każdą dziedziną życia wiąże się pewien stres, więc albo trzeba go pokonać albo wybrać coś innego, jeśli się nie udaje. Zgadzam się, że trudno jest się przełamać. Gdy po raz pierwszy ustnie tłumaczyłam, to często zdarzały mi się tzw. "zawiechy", "zaniki", mimo, że zrozumienie było na dobrym poziomie.

katmarwis
01-08-2012, 18:47
Wszystko zależy od tego dla kogo się pracuje. Spotkałam się z rozbieżnościami w opiniach. Znajoma zatrudniona w państwowej firmie (wykonuje dla nich oba rodzaje tłumaczeń) nie zarabia wiele. Natomiast słyszałam od innych, że w niektórych miejscach tłumacz ustny może naprawdę nieźle zarobić.

Rydzu
01-08-2012, 18:51
Patrząc na stopień trudności i poziom stresu związany z tą akurat dziedziną, nie wierzę, że zarabia się za to niewielkie pieniądze. Niewielu jest ludzi, którzy mają do tego zawodu predyspozycje i myślę, że bycie tłumaczem ustnym na ważnych konferencjach, np. w UE, to naprawdę poważna posadka ; D. Nie dość, że musisz znać język perfekcyjnie to jeszcze musisz orientować się w danej tematyce, umieć kontrolować stres, mówić szybko, szybko łączyć fakty... Kosmiczne ; D.

monikiu
01-08-2012, 19:29
Jak wspomnieli moi poprzednicy stawki wyglądają niezwykle kusząco.
Trzeba jednak pamiętać, że pot i łzy to część tego zawodu.
Zdobycie warsztatu, wyrobienie sobie kontaktów i renomy zajmuje dużo czasu i energii.
Trzeba wiedzieć, że dokładnie tego się chce.

Angela_Krk
01-11-2012, 19:53
co to znaczy, że się opłaca? Pieniądze wiadomo sprawa względna, może jakieś konkrety? (chyba wyszłam na materialistkę, ale jestem ciekawa:)
A więc konkretnie: przeciętnie tłumacz ustny j. angielskiego dostaje około 60 zł/h tłumaczenia konsekutywnego oraz 90 zł/h symultanicznego.
Do tego niezła adrenalina ;)
Zawsze tłumacz powinien się skonsultować z prowadzącymi / organizującymi konferencję czy inne wystąpienie, które będzie tłumaczył (żeby nie było rozbieżności w nomenklaturze ani nieprzyjemnych niespodzianek, że nie wie, jak coś przetłumaczyć) oraz dojechać do miejsca pracy, więc ten czas też powinno się podliczyć i przekalkulować, czy dalej stawka jest satysfakcjonująca. Zwykle dalej jest ;) (szczególnie, gdy dojazd jest również finansowany).

Louen
08-26-2012, 16:22
Niewiele jest zawodów, w których zarabia się legalnie od 600 - 1000 złotych netto za dzień pracy, jest się w centrum ważnych i ciekawych wydarzeń oraz nieustannie poszerza się horyzonty.

paweltutka
08-26-2012, 18:44
A więc konkretnie: przeciętnie tłumacz ustny j. angielskiego dostaje około 60 zł/h tłumaczenia konsekutywnego oraz 90 zł/h symultanicznego.
Do tego niezła adrenalina ;)
Zawsze tłumacz powinien się skonsultować z prowadzącymi / organizującymi konferencję czy inne wystąpienie, które będzie tłumaczył (żeby nie było rozbieżności w nomenklaturze ani nieprzyjemnych niespodzianek, że nie wie, jak coś przetłumaczyć) oraz dojechać do miejsca pracy, więc ten czas też powinno się podliczyć i przekalkulować, czy dalej stawka jest satysfakcjonująca. Zwykle dalej jest ;) (szczególnie, gdy dojazd jest również finansowany).

U nas nauczyciel mówił, że za konsekutywne można spokojnie brać 80-100 zł/h, natomiast za symultankę - nawet i 150 zł/h. Wydaje mi się, że mówił o tym, jak ktoś ma już trochę doświadczenia w zawodzie, ale mimo wszystko - jest to opłacalny zawód, to widać :p

Joanna89
08-29-2012, 10:08
Finansowo - na pewno.

To samo, jeśli chodzi o poziom "adrenaliny", pracę z ludźmi czy brak monotonności.

Jeśli jednak ktoś ma to przepłacić nerwicą czy życiem w ciągłym stresie - nie opłaca się.

Z drugiej strony nie każdy jest także stworzony do ciągłego siedzenia przed komputerem (tak też można się nabawić depresji) w domu, z dala od ludzi.

Trudniej jest także dostać zlecenie na wykonanie tłumaczenia ustnego (mówimy tu o tłumaczeniu płatnym, a nie wolontariacie) niż na tłumaczenie jakiejś umowy.

kajka
08-29-2012, 17:37
Jeśli mówimy o aspekcie finansowym, tłumaczenia ustne są bardzo opłacalne. Natomiast tłumaczenia pisemne niekoniecznie. Z tego co słyszałam, za 1 stronę tekstu w niektórych biurach tłumaczeń tłumacz dostaje 11 pln na rękę :( mam nadzieję, że to nieprawda.

Checinaa
08-30-2012, 02:03
Jeśli mówimy o aspekcie finansowym, tłumaczenia ustne są bardzo opłacalne. Natomiast tłumaczenia pisemne niekoniecznie. Z tego co słyszałam, za 1 stronę tekstu w niektórych biurach tłumaczeń tłumacz dostaje 11 pln na rękę :( mam nadzieję, że to nieprawda.

Prawda :) Ostatnio spotkałam się ze stawką 7zł/1800 znaków.

Joanna89
08-30-2012, 12:48
Jeśli mówimy o aspekcie finansowym, tłumaczenia ustne są bardzo opłacalne. Natomiast tłumaczenia pisemne niekoniecznie. Z tego co słyszałam, za 1 stronę tekstu w niektórych biurach tłumaczeń tłumacz dostaje 11 pln na rękę :( mam nadzieję, że to nieprawda.

Różnie jest. Jednak z tego co wiem, średnia stawka za 1 stronę rozliczeniową dla początkującego tłumacza pisemnego wynosi koło 20 zł (czasami trochę mniej, czasami trochę więcej). Nieco wyższe stawki są, gdy się tłumaczy z polskiego na angielski. Ja za tłumaczenia, które wykonywałam miałam zwykle stawkę 22-23 za stronę rozliczeniową. Bardziej doświadczony tłumacz może liczyć na stawkę powyżej 25 zł, ale 30 raczej nie przekroczy (chyba że jest tłumaczem przysięgłym).

Tylko że jeszcze oczywiście te podatki :/

Lynx85
08-30-2012, 15:26
Bardziej doświadczony tłumacz może liczyć na stawkę powyżej 25 zł, ale 30 raczej nie przekroczy (chyba że jest tłumaczem przysięgłym). /

Owszem, przekroczy, ale pod warunkiem, że tłumaczy w zakresie bardziej egzotycznych języków, niż angielski ;)

Czmielu
08-30-2012, 22:15
Tłumacz ustny, w szczególności symultaniczny, zarabia kilkanaście razy więcej niż pisemny. Wydaje mi się, że kwota zależy od tematu i języka :)

Z resztą, nie każdy może być tłumaczem ustnym, to wymaga specjalnych umiejętności, nie tylko wiedzy językowej :)

lummen
09-02-2012, 20:47
najtrudniej jest chyba zacząć, potem już idzie z górki, no i ma się większe doświadczenia, więcej zleceń a za tym idzie też wyższe wynagrodzenie.

paweltutka
09-02-2012, 22:23
najtrudniej jest chyba zacząć, potem już idzie z górki, no i ma się większe doświadczenia, więcej zleceń a za tym idzie też wyższe wynagrodzenie.

Nam to profesor tak tłumaczył: "Wyrabiać markę nazwiskiem". Działa to tak: najpierw bierzemy mało kasy za tłumaczenia, ważniejsza jest jakość tłumaczenia. Potem, jak już się wprawimy i będą do nas zlecenia przychodzić i będzie ich coraz więcej, należy podbić stawkę, żeby zleceń było mniej, a kasy mniej więcej tyle samo, w większości wypadków tak się dzieje - mówił. Mówił też, że u początkujących tłumaczy to też zadziała, bo u niego zadziałało jak zaczynał karierę ;) także najlepiej brać zlecenia, cena na początku nie gra strasznie dużej roli, najpierw trzeba nabrać doświadczenia w tym zawodzie.

dirkeana
09-28-2012, 20:06
Jeju, ja to bym się zestresowała, że ktoś mówi równo ze mną (nie lubię przerywać:]), albo nie zrozumiem co mówi! To musi być bardzo stresujący zawód i pewnie ciągle w rozjazdach.

paweltutka
09-29-2012, 11:07
Jeju, ja to bym się zestresowała, że ktoś mówi równo ze mną (nie lubię przerywać:]), albo nie zrozumiem co mówi! To musi być bardzo stresujący zawód i pewnie ciągle w rozjazdach.

Nie ciągle, to zależy od tego ile weźmiesz na siebie zleceń ;) generalnie jest tak, że im więcej zleceń, tym więcej jeździsz po konferencjach. Zawsze można sobie przerwę zrobić poprzez brak zleceń. Ale i to niedobrze, bo wtedy ludzie po prostu wezmą sobie kogoś innego do tłumaczeń. Także ostrożnie z tymi brakami ;)

galaretka
10-04-2012, 08:57
Chyba najtrudniej znaleźć taki moment, kiedy jest się już na tyle dobrym, żeby wejść na rynek. Uważam, że nie ma sensu próbować za wcześnie, nawet jeśli można by zdobyć doświadczenie - szkoda psuć sobie renomę.

magdalena25
10-04-2012, 09:07
Zgadzam się z przedmówcami, że praca tłumacza ustnego jest opłacalna finansowo. W tym zawodzie liczy się przede wszystkim profesjonalizm, który związany jest z doskonałą znajomością języka, obyciem w świecie i predyspozycjami, które trzeba posiadać. Z pewnością nie jest to zawód dla każdego, a jedynie dla tych którzy są w stanie zapanować nad stresem. Osobiście uważam, że taka praca jest dużo ciekawsza od tłumaczeń pisemnych, bardziej rozwijająca i poszerzająca horyzonty. I myślę, że właśnie dlatego warto być tłumaczem ustnym, nie tylko ze względu na kwestię finansową.

suzannah
02-09-2013, 14:46
Napewno dużo bardziej się opłaca niż tłumaczenie pisemne, porównajmy czas jaki tracimy na samo przygotowanie się do tłumaczenie pisemnego, siedzenie godzinami nad stylem, doborem słownictwa, nasz wkład jest niewspółmierny do wynagrodzenia.

justa.germ
02-17-2013, 17:13
Opłaca się pod względem finansowym, to na pewno. Ale przy tym trzeba być odpornym na stres. Znam wiele osób, które nie przyjmują takich tłumaczeń, bo nie dają sobie rady psychicznie, i nawet stawki ich nie przekonują ;)

annzyla
02-19-2013, 22:20
Napewno dużo bardziej się opłaca niż tłumaczenie pisemne, porównajmy czas jaki tracimy na samo przygotowanie się do tłumaczenie pisemnego, siedzenie godzinami nad stylem, doborem słownictwa, nasz wkład jest niewspółmierny do wynagrodzenia.

To prawda, ale podczas tłumaczenia ustnego trzeba być bardzo czujnym, przede wszystkim szybko myśleć, umieć oddać sens wypowiedzi, nawet gdy nie do końca umiemy na gorąco przetłumaczyć. Tu nie ma czasu na "jąkanie się". Trzeba mieć wprawę i mocne nerwy :) Podziwiam tych, dla których to fraszka.

dangor
05-09-2013, 18:17
odnośnie stresu to ktoś kiedyś zrobił taki ranking pod względem stresogenności:

1 astronauta
2 kierowca F1
3 tłumacz symultaniczny

--
myślę ze coś w tym jest


(proszę traktować raczej jako anegdotę) :)

margushka
05-10-2013, 12:29
myślę, że opłacalność zależy od tego, jakimi językami posługuje się tłumacz - wiadomo, że są języki, na które tłumaczenia są częste i te tzw. niszowe - wtedy warto chyba traktować tłumaczenia jako pracę dorywczą lub uzupełnienie innej profesji, bo inaczej może być kiepsko z zarobkami ;)