PDA

View Full Version : Kalki językowe i błędy leksykalne


apprentice
08-10-2011, 12:31
Do założenia tego wątku skłoniła mnie lektura książki Arkadiusza Belczyka "Tłumaczenie filmów". Belczyk podaje w niej wiele ciekawych przykładów kalk językowych i błędów leksykalnych popełnianych w procesie translacji. Jak pisze sam autor " słaba znajomość języka polskiego niekiedy skutkuje w tłumaczeniu kopiowaniem pewnych angielskich struktur gramatycznych. Szczególnie rzuca się to w oczy w wypadku rzeczowników odczasownikowych. Po polsku tego typu konstrukcje brzmią znacznie gorzej niż ich angielskie pierwowzory, balansują na granicy poprawności językowej, a bywa, że ją ewidentnie przekraczają".

Belczyk podaje mnóstwo ciekawych przykładów kalk leksykalnych, polegających na wyborze polskiego słowa, którego pisownia jest niemalże identyczna jak terminu użytego w oryginale:
bilioner, kuracjuszki w resorcie, witalna sieć transportu, polisa wydawnictwa, akces do komputera, jestem niezłym edytorem, prezydent firmy, lunatyk, perymetr, nadchodzą mieszane raporty :D

Podane przykłady zupełnie inny wydźwięk mają w wersji poprawnej:
miliarder, kuracjuszki w uzdrowisku, niezbędna sieć transportu, polityka wydawnictwa, dostęp do komputera, jestem niezłym redaktorem, prezes firmy, wariat, granica, napływają sprzeczne doniesienia.

Przykładów kalk językowych i błędów leksykalnych jest zapewne zdecydowanie więcej - zachęcam więc do dzielenia się swoimi spostrzeżeniami w tym zakresie :)

Aurelia
08-14-2011, 16:07
Apprentice, jesteś pewny (pewna?), że mówi się "kalk" a nie "kalek" językowych? Przepraszam, nie chcę, żeby wyszło, że się czepiam, ale naprawdę zainteresowała mnie ta kwestia. Do tej pory byłam przekonana, że mówi się "kalek" i nawet by mi przez myśl nie przeszło, że może być inaczej. Tymczasem Bralczyk jest przecież specjalistą językowym, więc (przynajmniej teoretycznie) powinien słowa odmieniać poprawnie... Google wyrzuca obie wersje odmiany...

apprentice
08-14-2011, 20:34
Jak podaje wiarygodne źródło: MAŁY SŁOWNIK JĘZYKA POLSKIEGO pod redakcją Stanisława Skorupki, wydawnictwo PWN, 1990 rzeczownik kalka ma dwie poprawne odmiany w liczbie mnogiej kalk albo kalek. Słowniki dają pierwszeństwo formie kalk, ze względu na fakt, że jest jednoznaczna i nie można jej wziąć za dopełniacz liczby mnogiej rzeczownika kaleka. Mam nadzieję, że rozwiało to twoje wątpliwości w tej materii.

apprentice
08-14-2011, 20:37
Apprentice, jesteś pewny (pewna?), że mówi się "kalk" a nie "kalek" językowych? Przepraszam, nie chcę, żeby wyszło, że się czepiam, ale naprawdę zainteresowała mnie ta kwestia. Do tej pory byłam przekonana, że mówi się "kalek" i nawet by mi przez myśl nie przeszło, że może być inaczej. Tymczasem Bralczyk jest przecież specjalistą językowym, więc (przynajmniej teoretycznie) powinien słowa odmieniać poprawnie... Google wyrzuca obie wersje odmiany...

Jeszcze jedna kwestia: w swojej wypowiedzi powoływałam się na autorytet Arkadiusza Belczyka, a nie jak raczyłaś zauważyć Bralczyka :)

bo2joan
09-13-2011, 19:34
Nietrudno zauważyć, że przytoczone przykłady kalk językowych wiążą się z nieumiejętnym tłumaczeniem tzw. "fałszywych przyjaciół". Takie błędy są moim zdaniem żenujące: każdy tłumacz powinien lepiej znać słownictwo obcego języka i wiedzieć, że nawet świeżo poznane słowa trzeba dobrze sprawdzić, a nie opierać się na podobieństwie.

katarzynaszypka
09-14-2011, 17:04
Dziwi mnie występowanie takiego zjawiska akurat w tłumaczeniu filmów, na którego wykonanie jest przecież odpowiednia ilość czasu. Mniejsza o fałyszywych przyjaciół, ale ten "prezydent firmy", ewidentnie kłuje w uszy. Nie wiem, jak można tego nie zauważyć.

villim
09-14-2011, 22:33
Z przykładów błędów cytowanych przez autorkę postu mój zdecydowany faworyt to "mieszane raporty" :p - wyróżnia się tym, że nie sposób zrozumieć, o co w nim chodzi (co to są "mieszane raporty"?). Przyznam z ubolewaniem, że kiedy oglądam z polskimi napisami film w języku, który względnie rozumiem ze słuchu, to często natykam się na różne proste skądinąd wypowiedzi w fabule, których tłumaczenie na polski stanowi niepojęty bełkot. Nie jestem w stanie przywołać z pamięci żadnego przykładu, ale nadrobię to chętnie, gdy tylko się na coś tego pokroju natknę.
Pozostałe przykłady - te z "fałszywymi przyjaciółmi" - są podstępne, bo występują w nich polskie wyrazy w gramatycznie i leksykalnie całkiem poprawnym użyciu. Można być niezłym edytorem tak samo, jak redaktorem, a wydawnictwo poza polityką może mieć też polisę, itd. Takie tłumaczenia jednoznacznie wprowadzają widza w błąd. Tego typu pomyłki są rażące i mogłoby się zdawać, że świadczą o niekompetencji tłumacza - myślę jednak, że równie istotną przyczyną jest nadmierna pewność siebie i rutyna na zasadzie "przecież to takie proste/podstawowe słowo, wiem, co to znaczy, po co tracić czas na sprawdzanie tego?". Profesjonalizm takiego podejścia jest, oczywiście, co najmniej dyskusyjny. ;)

agatha
09-18-2011, 16:24
A mnie irytuje inna kalka językowa. Nie występująca jednak w filmach, a w prasie. Co chwilę słyszy się o 'ekskluzywnych' wywiadach- jako tłumaczenie 'exclusive'. Mi osobiście nie podoba się to tłumaczenie, bo kojarzy się z czymś luksusowym, a nie jak to powinno być czymś 'na wyłączność'

Tati
09-18-2011, 18:39
W tłumaczenich filmów irytuje mnie najbardziej pomijanie kontekstu: w serialu "Przyjaciele" była sytuacja, gdy chłopaki robili przytyki Joe'emu, że miał problemy z sikaniem i trafianiem do bowl i przetłumaczono to jako miska :confused: i wyszło na to, że Joe sikał do miski a nie do muszli klozetowej (w filmie pominięto słówko toilet). :D

Aurelia
09-18-2011, 19:43
Dziwi mnie występowanie takiego zjawiska akurat w tłumaczeniu filmów, na którego wykonanie jest przecież odpowiednia ilość czasu.[...] Z tym czasem, to akurat różnie bywa i zazwyczaj wcale nie ma go wiele.

A propos Belczyka: Oczywiście, macie rację, nieuważnie przeczytałam, przepraszam :)

Aurelia
09-18-2011, 19:46
W tłumaczenich filmów irytuje mnie najbardziej pomijanie kontekstu: w serialu "Przyjaciele" była sytuacja, gdy chłopaki robili przytyki Joe'emu, że miał problemy z sikaniem i trafianiem do bowl i przetłumaczono to jako miska :confused: i wyszło na to, że Joe sikał do miski a nie do muszli klozetowej (w filmie pominięto słówko toilet). :D Ale jak to pominięto słówko "toilet"? W oryginale pominięto? Po prostu tłumacz nie zrozumiał, że chodziło o toaletę i przetłumaczył samo "bolw" jako miska, zamiast domyślić się, że chodziło o "toilet bowl" i przetłumaczyć "toaleta"?

isabelle
09-21-2011, 10:16
kalki, false friends...żenujące. wydaje się, że tak ciężko dostać się do środowiska tłumaczy, a tu proszę, ktoś nim jest, wykonuje tłumaczenie, które poświadcza swoim nazwiskiem i okazuje się że robi błędy jak uczniak... tłumaczem powinna być osoba obyta w języku źródłowym i docelowym. profesjonalista nie może pozwolić sobie na takie błędy.

apprentice
09-27-2011, 16:44
Zauważyliście, że często w filmach pojawiają się błędy leksykalne, które biorą się w dużej mierze z tego, że pewnym angielskim pojęciom odpowiadają dwa polskie terminy, pokrewne znaczeniowo i w języku potocznym często używane wymiennie. Np. gun - często tłumaczone jest jako pistolet, nawet wtedy, gdy na ekranie widać, że chodzi o rewolwer. Rozumiem, jeśli tłumacz nie widział filmu, i tłumaczył na podstawie list dialogowych.

aga555
10-13-2011, 16:15
Zauważyliście, że często w filmach pojawiają się błędy leksykalne, które biorą się w dużej mierze z tego, że pewnym angielskim pojęciom odpowiadają dwa polskie terminy, pokrewne znaczeniowo i w języku potocznym często używane wymiennie. Np. gun - często tłumaczone jest jako pistolet, nawet wtedy, gdy na ekranie widać, że chodzi o rewolwer. Rozumiem, jeśli tłumacz nie widział filmu, i tłumaczył na podstawie list dialogowych.
Ale chyba nie da się poprawnie przetłumaczyc filmu TYLKO na podstawie listy dialogowej. Jak w takim razie dopasowac napisy czasowo? Poza tym w listach dialogowych często występują błędy i mnóstwo jest wyrażeń wieloznacznych, takich jak wspomniany Gun lub night (może to byc wczesny wieczór), writer (pisarz, dziennikarz, scenarzysta), bill (banknot, rachunek).