CMG
08-09-2009, 01:32
skoro to dział hydepark, podzielę się tym na co ostatnio wpadłem siedząc na balkonie i obserwując pełnię księżyca (będzie to trochę dziwne ale od czasu do czasu mam takie momenty że chce się podzielić przemyśleniami :))
patrzymy sobie na taki księżyc (w pełni) i myślimy, "kurcze ale on blisko jest, prawie na wyciągnięcie ręki"; wydaje się że przy stopniu rozwoju techniki powinniśmy już być w stanie spędzać na nim wakacje, robić zdjęcia i umieszczać na naszej klasie albo przynajmniej wiedzieć dokładnie z czego ten ów księżyc się składa, a tu się okazuje że byliśmy na księżycu tylko raz i to nie wiadomo czy na pewno (podobno to wszystko jest 'hollywoodzką' produkcją)
z drugiej strony bombardują nas coraz częściej wymyślne nowinki technologiczne o których kilka(naście) lat temu można było usłyszeć/przeczytać tylko w tekstach/audycjach sci-fi. (np. cyfrowe aparaty w telefonach komórkowych prawie dorównujące zwykłym cyfrówkom, nowinki w samochodach wysokiej klasy)
czy nie jest troche tak, że mamy dostęp tylko do tzw. "gadżeciarkiej" techniki ? (ktoś powie: ej! a co z postępem w medycynie - przeszczepy, chirurgia, leki itp.; a co z grypą? najpierw było BSE [czyli krowia grypa], później ptasia grypa, teraz świńska itd., czyli marketing firm farmaceutycznych)
Według mnie faktyczny stan technologiczny świata jest kiepski i tylko nakręcany przez media w większości albo kontrolowane przez USA albo ubóstwiające USA, wiem że może to zabrzmieć jako krytyka Stanów, ale chodzi mi bardziej o całościowe spojrzenie na problem
jeśli zrozumieliście o co mi chodzi, napiszcie Wasze przemyślenia!
patrzymy sobie na taki księżyc (w pełni) i myślimy, "kurcze ale on blisko jest, prawie na wyciągnięcie ręki"; wydaje się że przy stopniu rozwoju techniki powinniśmy już być w stanie spędzać na nim wakacje, robić zdjęcia i umieszczać na naszej klasie albo przynajmniej wiedzieć dokładnie z czego ten ów księżyc się składa, a tu się okazuje że byliśmy na księżycu tylko raz i to nie wiadomo czy na pewno (podobno to wszystko jest 'hollywoodzką' produkcją)
z drugiej strony bombardują nas coraz częściej wymyślne nowinki technologiczne o których kilka(naście) lat temu można było usłyszeć/przeczytać tylko w tekstach/audycjach sci-fi. (np. cyfrowe aparaty w telefonach komórkowych prawie dorównujące zwykłym cyfrówkom, nowinki w samochodach wysokiej klasy)
czy nie jest troche tak, że mamy dostęp tylko do tzw. "gadżeciarkiej" techniki ? (ktoś powie: ej! a co z postępem w medycynie - przeszczepy, chirurgia, leki itp.; a co z grypą? najpierw było BSE [czyli krowia grypa], później ptasia grypa, teraz świńska itd., czyli marketing firm farmaceutycznych)
Według mnie faktyczny stan technologiczny świata jest kiepski i tylko nakręcany przez media w większości albo kontrolowane przez USA albo ubóstwiające USA, wiem że może to zabrzmieć jako krytyka Stanów, ale chodzi mi bardziej o całościowe spojrzenie na problem
jeśli zrozumieliście o co mi chodzi, napiszcie Wasze przemyślenia!