PDA

View Full Version : Disney Channel


joannasz
08-10-2011, 09:39
Nie wiem czy ktoś z was kiedyś miał okazję oglądać Disney Channel i jego produkcje np. Hanna Montana. Tłumaczenia a raczej dubbing tych filmów jest straszny. Czasami odnoszę wrażenie, że jeśli coś jest przeznaczone dla dzieci, to tłumacz kompletnie traci zapał do tego co robi i skoro to jest dubbing nie musi się tak starać. Jak myślicie czy takie powiązanie istnieje?

Lynx85
08-10-2011, 09:56
Straszny to jest sam dubbing w wykonaniu Disney Channel, niekoniecznie jakość tłumaczenia... ;)

joannasz
08-10-2011, 15:31
jakość tłumaczenia też nie zachwyca. Dialogi są zbyt uproszczone, pozbawione żartów i jeśli w oryginale któryś z bohaterów używa ironii to dubbing już w ogóle omija to szerokim łukiem.

mskassa
08-19-2011, 10:32
problemem są aktorzy, a nie tłumaczenie, tak mi się wydaje..

a tak na marginesie - wiecie może jak najskuteczniej skontaktować się z telewizją dla dzieci (disney channel/nickelodeon/cartoon network)? potrzebuję tego do mojej pracy magisterskiej..

magiwisnia
08-19-2011, 22:04
Ja także uważam,że w przypadku filmów na Disney channel itp. główny problem tkwi w aktorach, aczkolwiek musimy pamiętać, że są one przeznaczone dla dzieci i fakt,że dla nas są drażniące nie ma większego znaczenia dla dzieciaków, bo one te filmy uwielbiają. Z drugiej strony, czego można oczekwiać od tego typu produkcji? Raczej nie Jerzego Stuhra podkładającego głos w Hannie Montanie ;)

laurelindorinan
08-21-2011, 12:03
jakość tłumaczenia też nie zachwyca. Dialogi są zbyt uproszczone, pozbawione żartów i jeśli w oryginale któryś z bohaterów używa ironii to dubbing już w ogóle omija to szerokim łukiem.


Wszyscy wiemy, że niektóre żarty są nieprzetłumaczalne, ale z drugiej strony programy tego pokroju nie mają na celu edukowania dzieci w przedmiocie poprawnego posługiwania się językiem, czy to polskim, czy angielskim, ale zapełnienie im czasu.

joannasz
08-21-2011, 13:00
To ok, zdaje sobie sprawę, że te filmy są po to aby dzieci miały co robić ale czy to znaczy, że tłumacz może pozwolić sobie na tłumaczenie po łebkach?

laurelindorinan
08-21-2011, 16:21
Pomijając wartościowanie przekazywanych tam treści masz rację, że tłumacz powinien fachowo się zająć jakimkolwiek powierzonym zadaniem. Jednakże zastanawiam się jaki można mieć wpływ na taki stan rzeczy

Aurelia
08-22-2011, 00:11
Zgadzam się, że te tłumaczenia są fatalne i samo wykonanie dubbingu (tj. podłożenie głosów również). Te tłumaczenia są kiepskie, IMO, nie tylko dlatego, że słabo są przetłumaczone żarty, ale przede wszystkim dlatego, że bohaterowie polskich wersji mówią nienaturalnym językiem, językiem powstałym poprzez dosłowne tłumaczenie angielskiego i kalki. Taki sam problem obserwuję w polskim MTV.

Cynka87
08-22-2011, 08:08
Straszny to jest sam dubbing w wykonaniu Disney Channel, niekoniecznie jakość tłumaczenia... ;)

o dokładnie tak! zgadzam się w 100000000000000%!!! to jest jakaś masakra!

picadilly
06-25-2012, 10:27
Wydaje mi się, ze w większości tłumaczenia dla dzieci podporządkowane są jednej zasadzie: "uprościć tekst, pominąć dwuznaczności, ironię, czy skomplikowane wypowiedzi, bo i tak tego nikt nie zrozumie" - i nie chodzi tu o dwuznaczności wynikające z idiomatyczności czy nieprzetłumaczalności pewnych słów, wyrażeń. Jak dzieci mają zrozumieć głębsze treści, skoro nie są nimi karmione ? Skoro w oryginale pojawiają się określone treści, to można przecież założyć, ze polskie dzieci nie są wcale głupsze od dzieci z innych krajów.

Aga12
06-25-2012, 12:12
Ja także uważam,że w przypadku filmów na Disney channel itp. główny problem tkwi w aktorach, aczkolwiek musimy pamiętać, że są one przeznaczone dla dzieci i fakt,że dla nas są drażniące nie ma większego znaczenia dla dzieciaków, bo one te filmy uwielbiają. Z drugiej strony, czego można oczekwiać od tego typu produkcji? Raczej nie Jerzego Stuhra podkładającego głos w Hannie Montanie ;)

Może jakby się wysilić to paru przyszłych Szturów by się znalazło, jest dużo młodych, zdolnych aktorów którzy muszą z czegoś żyć!:D

dagmara7
07-16-2012, 16:51
Czytając początkowe posty zgadzałam się w 100%, później gdy ktoś zwrócił uwagę, że same dialogi w oryginale i gra aktorska pozostawia wiele do życzenia...no cóż, zaczęłam się jeszcze bardziej zgadzać. Na pierwszy rzut oka możemy ocenić pracę tłumacza jako dość słabą i po najniższej linii oporu, ale jak inaczej przetłumaczyć coś co jest ( nazywając rzeczy po imieniu) denne? Słabych dialogów nie zamienimy nagle w piękną i wartościową polszczyznę a szkoda bo ktoś nie znający angielskiego może ocenić właśnie pracę tłumacza jako słabą. Najpierw musimy patrzeć na oryginał by móc ocenić tłumaczenie...i nie zapominajmy o tym :)

ArX
07-29-2012, 04:11
Poziom aktorstwa w tym przypadku to jednak nie ta śmietanka polskiego kina, do którego przyzwyczajają dubbingi pełnometrażówek. Połowę głosów podkłada Jarosław Boberek.

gosia_s
08-26-2012, 15:48
Przełączcie sobie język na angielski (większość telewizorów ma taką opcję). Czasami tragicznie brzmiąca wersja polska w oryginale aż tak nie odraża. Specyficzny typ humoru to już inna sprawa:]

Sylka1991
08-29-2012, 22:10
Jeżeli mogę wyrazić swoje zdanie, to również kilka lat temu byłam fanką seriali nadawanych w omawianym kanale Disney Channel, najpierw odcinki były z lektorem, potem pojawił się dubbing i muszę przyznać (i nie jestem jedyna, która tak uważa), że wersja z lektorem była o wiele lepsza, tłumaczenia były bardziej trafne i i szczerze ta wersja bardziej mnie bawiła. Lecz jednak kiedyś z czystej ciekawości wyszukałam w internecie kilka odcinków w oryginale, może nie rozumiałam wszystkiego, ale sens szło ogólnie wyciągnąć z kontekstu i przyznaję, że odcinek bez tłumaczenia był dla mnie trzy razy bardziej śmieszny niż z polskim przekładem.

Elle Lissitzka
08-30-2012, 12:08
Lecz jednak kiedyś z czystej ciekawości wyszukałam w internecie kilka odcinków w oryginale, może nie rozumiałam wszystkiego, ale sens szło ogólnie wyciągnąć z kontekstu i przyznaję, że odcinek bez tłumaczenia był dla mnie trzy razy bardziej śmieszny niż z polskim przekładem.

Ja obejrzałam kilka razy ten kanał, też z czystej ciekawości, bo kiedy byłam w wieku, dla którego jest on przeznaczony, nie miałam do niego dostępu, zresztą chyba nawet nie było wtedy podobnych "cudów":) I muszę się zgodzić z powyższą wypowiedzią. Dubbing jest przerażający - spłyca treść i formę ( i tak już niezbyt wyszukane) do bardzo niskiego poziomu i nic nie wnosi. Po angielsku przynajmniej można sobie zapewnić jako taki kontakt z językiem (też obejrzałam kilka odcinków w Internecie).

Co nie znaczy, że i ja się kilka razy nie uśmiechnęłam, oglądając te produkcje;) Raz nawet udało mi się trafić na jakiś film w oryginale - dużo lepszy niż w dubbingu - przynajmniej głosy brzmią naturalnie.

agatapiechura
08-30-2012, 20:33
Nie mówiąc o tym, że w danej sytuacji jest podłożony śmiech, a w tłumaczeniu nie było nic śmiesznego ;P nie mówiąc czasem o grze słów, której nie są w stanie zrozumieć dzieci, więc po co to? ;/

Too_young_to_die
09-01-2012, 19:55
Trochę racji macie, ale nie wszystko da się przetłumaczyć tak, by dzieciaki to zrozumiały.
Mi jak coś przeszkadza to mam w pilocie taką funkcję, która nie gryzie i jest to funkcja "zmień język" :)

Arya_92
09-20-2013, 16:38
Nie byłabym taka pewna czy to na pewno jest kwestia jakości tłumaczenia. Wiadomo, że na tym kanale spotykamy się z serialami i filmami dla dzieci, a niekoniecznie są to jakies bardzo ambitne produkcje... Trudno oczekiwać od tłumacza, że swoją praca będzie w stanie"uszlachetnić" tego typu produkcje. Ponad to w takich przypadkach sam dubbing jest tez istotną kwestią. Jak wiadomo w Polsce widzowie zazwyczaj krytycznie podchodzą do dubbingu i nie do końca można powiedzieć , że przyjął się on w naszej kulturze. Dla większości widzów bardziej naturalnie wciąż brzmią filmy i programy z lektorem, podczas gdy dubbing wiele osób nadal drażni.

Violetta
09-22-2013, 11:03
Moim zdaniem dubbing w serialach na Disney Channel jest bardzo słaby. Samo tłumaczenie
jest dobre, jednak głosy aktorów brzmią strasznie sztucznie co sprawia, że serial traci to coś.
Jak już ktoś wyżej wspomniał, aktorzy są po części za to odpowiedzialni - nie są wystarczająco dobrzy.

karstasto
09-22-2013, 12:00
Zgadzam się- sam dubbing w Disney Channel jest tragiczny. Dotyczy to oczywiście wszystkich filmów/ seriali, bo z tego, co się orientuje, w bajkach dubbing jest lepszy. Jeśli chodzi o tłumaczenie, to nie jest ono idealnie, za to dosyć uproszczone, ale wydaje mi się, że jest po prostu dostosowane do młodego widza.

mjeanne
09-22-2013, 12:11
Nie wiem czy ktoś z was kiedyś miał okazję oglądać Disney Channel i jego produkcje np. Hanna Montana. Tłumaczenia a raczej dubbing tych filmów jest straszny. Czasami odnoszę wrażenie, że jeśli coś jest przeznaczone dla dzieci, to tłumacz kompletnie traci zapał do tego co robi i skoro to jest dubbing nie musi się tak starać. Jak myślicie czy takie powiązanie istnieje?

Wracając do pytania autora:

Być może niektórzy tłumacze niechętnie zajmują się tłumaczeniem tekstów, których odbiorcą jest dziecko/młodzież. Jednak wydaje mi się, że są i tacy, którzy mają do tego zamiłowanie i chętnie przyłożą się do powierzonego zlecenia.

MonikaKr
09-23-2013, 01:50
Mi osobiście nie podoba się ani tłumaczenie ani dubbing, jednak trzeba pamiętać, że ten kanał jest przeznaczony dla dzieci, więc na przykład opcja napisów odpada chociażby. Mam też czasami wrażenie, że dubbing nie jest dopasowany do określonej postaci, co często mnie drażniło.

lukasz2789
09-26-2013, 08:16
Byłem zmuszony kilkakrotnie do oglądania różnych seriali emitowanych przez Disney Channel, i rzeczywiście forma dubbingu leży :/ może w oryginale seriale nie będą wyglądały aż tak tragicznie, a dialogi nieco lepiej? czy ktoś oglądał jakiś serial Disney'a bez dubbingu?

MasterMind
09-26-2013, 11:18
Zgadzam się, widać że dubbing robiony jest naprędce a i samo tłumaczenie leży - wiele śmiesznych w oryginale momentów zostało po prostu położonych :(

Sophiee
09-30-2013, 07:31
Dubbing nie pozwala dzieciom na osłuchanie się z językiem angielskim. Najlepiej byłoby gdyby zostawili te filmy w spokoju i dodali tylko napisy...

MasterMind
10-04-2013, 14:42
Zgadzam się - byłaby to doskonała forma nauki angielskiego na poziomie średniozaawansowanym :)

mimmika
10-06-2013, 13:55
To jest chyba wychodzenie z założenia, że jeśli odbiorcą jest dziecko to nie trzeba się tak bardzo starać. Swego czasu przeraziło mnie tłumaczenie purpurowy na "purple", dodam, że w bajce "Dora", która ma uczyć male dzieci podstaw angielskiego;)

PawS
10-07-2013, 11:30
Przecież oni idą po najniższej linii oporu. Myślą że nie muszą się starać, bo odbiorcami są dzieci. W sumie dzieciom to rzeczywiście obojętne, ale tutaj chodzi o samą jakość wykonywanego zawodu. I mam tu na myśli tłumaczy, jak również osoby podkładające głos. Zresztą dubbingowcy są przeważnie ci sami w różnych serialach, więc po jakimś czasie można się załamać.