PDA

View Full Version : Jakie książki chcielibyście przetłumaczyć?


Kira
08-10-2011, 08:59
Na pewno macie ulubione książki, które nie doczekały się jeszcze przekładów, czy to z języka polskiego, czy to na język polski.
Gdyby jakieś wydawnictwo dało Wam szansę opublikowania własnego przekładu, co to byłaby za książka i dlaczego? Jakie przewidujecie problemy? Jak podeszlibyście do tłumaczenia?

Ja się ostatnio zastanawiałam, jak by wyglądał przekład książek Joanny Chmielewskiej, które cenię sobie za poczucie humoru i "używam" jako niezastąpionego środka na chandrę (myślę tu o tych starszych książkach, wydanych do 2000 roku). Wiem, że do tej pory tłumaczona była jedynie na język rosyjski (w Rosji jej książki są jednymi z najpoczytniejszych kryminałów) i czeski. Ciekawi mnie, czy Chmielewska po angielsku też zdałaby egzamin?
Spotkałam się już ze zdaniem, że przekład Chmielewskiej na język niemiecki czy angielski jest niemożliwy, lecz sądząc z popularności jej książek za wschodnią granicą przekład zachowuje oryginalność tekstu źródłowego, a zatem i na inne języki Chmielewska musi być "przekładalna".
Największe wyzwanie dla tłumacza stanowiłoby to błyskotliwe poczucie humoru i specyficzny język, jakim posługują się niektóre z pamiętnych postaci, np. Gucio ze swoją oryginalną polszczyzną: "Serce, cholera, można odkorkować - powiedział Gucio głuchym głosem. - Miejsce na schowanki sobie zapomnieli...";
czy pan Muldgaard ze swoją łamaną polszczyzną: "Azali były osoby mrowie a mrowie?" :)

Lecz czy dla dobrego tłumacza. pełnego pasji i chęci, jest coś czego nie da się przetłumaczyć?

empresstamika
08-29-2011, 14:06
Nie wiem, czy Chmielewska byłaby ciekawa i przede wszystkim zrozumiała dla osób spoza naszego wschodniego bloku - te jazdy maluchami, bazary, budki telefoniczne, latanie po lasach i bezdrożach, specyficzny klimat, mentalność i przygody bohaterów...:)
I oczywiście język - nie pamiętam już, który bohater "Ślepego szczęścia" i z jakiej okazji tak pięknie przeklął: "Kurza ich parszywa, nie dojona, w galaktykę kopana, z wiaderkiem węgla kolczastym drutem przez most Poniatowskiego w te i nazad ganiana, zardzewiała morda." Pamiętam, że długo turlałam się po lekturze tego zdania po pokoju. Dla tłumacza byłoby to spore wyzwanie:)

Mięta
08-29-2011, 14:15
Przekleństwo jest cudne!!! Nijak niestety nie widzę jego tłumaczenia, które również by było do tego stopnia zabawne i wdzięczne... Co do książek, które chciałabym przetłumaczyć; swego czasu marzyła mi się seria książek Geralda Durrel'a, która oczywiście ma już swoje tłumaczenie, ale ja bym się z chęcią podjęła go na nowo (mimo, że obecnemu nie mam nic do zarzucenia, ale to tak jak ze szlifowaniem kamieni szlachetnych, chcesz, aby były perfekcyjne). Uwielbiam jego słowo pisane, za niezwykły humor, za wielość barw i przepiękne opisy przyrody. Tak, takie książki mogłabym tłumaczyć dniami i nocami.

nataliaf
08-29-2011, 14:22
Witam, myślę, że książki Chmielewskiej można by dobrze przetłumaczyć na angielski czy też niemiecki, jednak faktycznie byłoby to spore wyzwanie dla tłumacza. Nie ma jednak rzeczy niemożliwych. Osobiście miałam w rękach przetłumaczoną na język niemiecki "Ferdydurkę" Gombrowicza, a to dopiero wydawało mi się niemal niemożliwe! Ale tłumaczenie jest naprawdę pomysłowe i świadczy o wielkiej kreatywności tłumacza.

brokenflowers
09-05-2011, 12:19
Myślę, że ciekawym, acz szalenie trudnym doświadczeniem byłoby tłumaczenie dramatów Witkacego, nie wiem czy w ogóle wykonywalnym zważając na góry neologizmów.

mol
09-05-2011, 18:45
Wyzwaniem i zarazem prawdziwą przyjemnością byłoby dla mnie tłumaczenie Witkacego i Mirona Białoszewskiego. Tak na marginesie, to tłumaczenie twórczości oraz trudności przy tłumaczeniu Białoszewskiego zasługują na osobny wątek.

doraetlabora
09-05-2011, 18:57
Ja wybrałabym książkę Carlosa Zafona "Cień wiatru", która stała się międzynarodowym bestsellerem. Ze względu na to, że podczas czytania mogłam się zupełnie wyłączyć, nie słyszeć odgłosów dnia codziennego bo książka pochłonęła mnie całkowicie. Urzekły mnie w niej postacie oraz Barcelona przedstawiona w powieści.

Dla takiej książki warto zarwać noc, również ją tłumacząc.

madz
09-05-2011, 20:09
Lubię książki pisane lekkim piórem, często zabawne, ale opowiadające jakąś historię. Dlatego chętnie przetłumaczyłabym powieści Marian Keyes. Ogólnie rzecz ujmując, chick lit to bardzo wdzięczny materiał :)

Ambitniej - poezja Wojaczka. Uwielbiam ją po polsku, ale nie jestem pewna, czy podołałabym.
No i proza Bukowskiego. Porywająca, obrazoburcza.

eufrozyne
09-05-2011, 21:03
Ja bym chciała przetłumaczyć książki znajomego pisarza :D Powody dosyć prywatne - pomagam mu czasem z korektą no i jest moim kumplem, więc chciałabym, aby miał szansę również poza naszym krajem (jedna książka została wydana, druga wychodzi już niedługo, więc to nie jest tekst z szuflady).

Problemy jakie bym napotkała - na pewno podeszłabym do tekstu zbyt emocjonalnie, pytałabym pewno autora czy może tak być czy nie, no i jest w tym trochę polskiej historii i miejskich legend, a nie są one znane poza Polską i bez przypisów by się chyba nie dało.

Malagutti
09-06-2011, 09:01
"Kurza ich parszywa, nie dojona, w galaktykę kopana, z wiaderkiem węgla kolczastym drutem przez most Poniatowskiego w te i nazad ganiana, zardzewiała morda." Pamiętam, że długo turlałam się po lekturze tego zdania po pokoju. Dla tłumacza byłoby to spore wyzwanie:)

Och, to chyba ze "Ślepego szczęścia" :) A jak przetłumaczyć słowo "biurwa"!? :)

Mariola
09-06-2011, 09:56
Ja ostatnio czytałam książkę Wojciecha Cejrowskiego "Rio Anaconda". Jest to bardzo ciekawa książka, która od pierwszej strony wciąga. Myślę, że warto byłoby ją przetłumaczyć na język rosyjski. Jednak zdaję sobie sprawę, że nie byłoby łatwe wyjaśnienie pojęć z dżungli.

iwonaszp
09-07-2011, 16:15
A ja bym chciała Dorris Lessing 'The golden notebook' :) pisałam pracę licencjacką w oparciu o tę książkę i od razu pomyślałam, że chciałabym w przyszłości ją przetłumaczyć. Wydaje mi się, że wiele kobiet sięgnęłoby po nią, bo identyfikowąłoby się z główną bohaterką i szukało rozwiązań dla własnych problemów.

rociel7
09-11-2011, 22:28
Ho, ho, gdyby można było tak wybrać więcej niż jedną pozycję do tłumaczenia, a trochę by ich było. Finalna decyzja, seria R.A Salvatore o mrocznym elfie Drizzt Do'Urden,bo niestety jeszcze sporo książek z tej serii czeka na łaskawy los, by ktoś je mógł przetłumaczyć.

harmata.hanna
09-11-2011, 23:13
Oj, marzeniem ściętej głowy jest dla mnie przetłumaczenie całości Sagi o Wiedźminie. Nie lada zadanie - przetłumaczyć samą sferę językową tak, by jak najmniej zgubić z kunsztu autora. Może kiedyś... :)

agzppu
09-12-2011, 09:00
Ja chętnie wzięłabym się za tłumaczenie książek Roberta Rankina, są przezabawne i jest ich mnóstwo, a chyba tylko garść doczekała się przekładów. Literatura lekka, łatwa i przyjemna, a jednak sporo kontekstu kulturowego, nad tłumaczeniem którego trzeba by główkować:).

madzia
09-12-2011, 12:18
Cudownie było przetłumaczyć kilka nazwisk Literatury luzo-afrykańskiej czyli portugalskojęzycznej: Mia Couto, Agualusa, Pepetela, Ondjaki. Pare pozycji już się pojawiło na polskim rynku wydawniczym, ale to nadal jak dla mnie kropla w morzy potrzeb :) na świecie przeciez bardzo głosno o literaturach byłych kolonii portugalskich!

MathiasR
09-12-2011, 14:45
Oj, marzeniem ściętej głowy jest dla mnie przetłumaczenie całości Sagi o Wiedźminie. Nie lada zadanie - przetłumaczyć samą sferę językową tak, by jak najmniej zgubić z kunsztu autora. Może kiedyś... :)

Haha. Kiedyś nawet sam próbowałem. Na próbach się skończyło. Sam wolałbym przetłumaczyć na angielski zbiór opowiadań "Coś się kończy, coś zaczyna". Przełożyłem nawet jedno z nich, pt "Muzykanci". Niestety, jakość była niezadowalająca.

Trochę lepiej mi poszło z "Trzecim Mikołejem" Jarosława Grzędowicza. Fajnie by było gdyby jego opowiadania i powieści doczekały się porządnych angielskich tłumaczeń.

monikoza
09-12-2011, 15:11
Dla mnie najgorsze jest tłumaczenie wierszy.

Ankoku
09-12-2011, 15:17
W sumie nie brak tłumaczeń z angielskiego na polski.Lecz szkoda jest patrzeć na ciekawe polskie książki i nie widzieć ich tłumaczenia na język angielski.
Często tak poleciłam komuś ciekawą książkę,lecz tłumaczenia nie było i ktoś był rozczarowany tym faktem.
Takimi książkami na pewno są z fantastyki "Siewca wiatru", "Kłamca" etc.

harmata.hanna
09-13-2011, 13:05
Haha. Kiedyś nawet sam próbowałem. Na próbach się skończyło. Sam wolałbym przetłumaczyć na angielski zbiór opowiadań "Coś się kończy, coś zaczyna". Przełożyłem nawet jedno z nich, pt "Muzykanci". Niestety, jakość była niezadowalająca.

Trochę lepiej mi poszło z "Trzecim Mikołejem" Jarosława Grzędowicza. Fajnie by było gdyby jego opowiadania i powieści doczekały się porządnych angielskich tłumaczeń.

Właśnie o PORZĄDNE tłumaczenie Sapkowskiego mi chodzi... zawsze było mi przykro, że publiczność Wiedźmina zamknięta jest w granicach użytkowników języka polskiego...

umarexpobjeda
09-14-2011, 14:05
Nie posiadam informacji, czy Przygody Pana Samochodzika zostały już przetłumaczone na szersza skalę, ale potencjał w tych książkach jest niesamowity, nic tylko promować Polskę poprzez przygody pana Tomasza.

katarzynaszypka
09-14-2011, 15:45
Ja chętnie przetłumaczyłabym "Jerzycjadę" M. Musierowicz, gdyż w dzieciństwie bardzo lubiłam tą autorkę. Problem stanowić by mogły starsze książki z tej serji, których akcja dzieje się w latach 70 /80. Niemiecka wersja "Wiedźmina" też mi się marzy. Myślałam nawet o tym, by pozostawić wszystkie nazwy własne w ich oryginalnym brzmieniu, a jako przypis, w miarę możliwości umieścić odpowiedniki z mitologii germańskiej. Obawiam się jednak, że nie rozwiązałoby to problemu, gdyż przeciętny Niemiec ma mniejsze pojęcie o mitologii germańskiej, niż Polak o słowiańskiej. Jeśli chodzi o literaturę niemiecko-języczną, cieszyłabym się mając możliwość przetłumaczenia którejś z powieści, lub opowiadań austrjackiej pisarki Marjanne Gruber, gdyż pisałam pracę magisterską na jej temat. Również wiersze Rilkego są mi bardzo bliskie. Choć były już tłumaczone, chętnie podjęłabym się ich ponownego przekładu. Tak się zastanawiam, czy "Sitharta" Hessego była już tłumaczona na język polski?

Ja chętnie wzięłabym się za tłumaczenie książek Roberta Rankina, są przezabawne i jest ich mnóstwo, a chyba tylko garść doczekała się przekładów. Literatura lekka, łatwa i przyjemna, a jednak sporo kontekstu kulturowego, nad tłumaczeniem którego trzeba by główkować:).

Sporo główkowania byłoby też nad "Homobimbrownikusem" Andrzeja Filipiuka. Dość absurdalne poczucie humoru, neologizmy i kontekst kulturowy. Powodzenia :)

Na pewno macie ulubione książki, które nie doczekały się jeszcze przekładów, czy to z języka polskiego, czy to na język polski.
Gdyby jakieś wydawnictwo dało Wam szansę opublikowania własnego przekładu, co to byłaby za książka i dlaczego? Jakie przewidujecie problemy? Jak podeszlibyście do tłumaczenia?

Ja się ostatnio zastanawiałam, jak by wyglądał przekład książek Joanny Chmielewskiej, które cenię sobie za poczucie humoru i "używam" jako niezastąpionego środka na chandrę (myślę tu o tych starszych książkach, wydanych do 2000 roku). Wiem, że do tej pory tłumaczona była jedynie na język rosyjski (w Rosji jej książki są jednymi z najpoczytniejszych kryminałów) i czeski. Ciekawi mnie, czy Chmielewska po angielsku też zdałaby egzamin?
Spotkałam się już ze zdaniem, że przekład Chmielewskiej na język niemiecki czy angielski jest niemożliwy, lecz sądząc z popularności jej książek za wschodnią granicą przekład zachowuje oryginalność tekstu źródłowego, a zatem i na inne języki Chmielewska musi być "przekładalna".
Największe wyzwanie dla tłumacza stanowiłoby to błyskotliwe poczucie humoru i specyficzny język, jakim posługują się niektóre z pamiętnych postaci, np. Gucio ze swoją oryginalną polszczyzną: "Serce, cholera, można odkorkować - powiedział Gucio głuchym głosem. - Miejsce na schowanki sobie zapomnieli...";
czy pan Muldgaard ze swoją łamaną polszczyzną: "Azali były osoby mrowie a mrowie?" :)

Lecz czy dla dobrego tłumacza. pełnego pasji i chęci, jest coś czego nie da się przetłumaczyć?

Myślę, że z "Krową niebiańską" nie byłoby większych problemów, gdyż jest ona dość uniwersalna.

ania6061
09-14-2011, 17:06
Ja chętnie przetłumaczyłabym "Jerzycjadę" M. Musierowicz, gdyż w dzieciństwie bardzo lubiłam tą autorkę. Problem stanowić by mogły starsze książki z tej serji, których akcja dzieje się w latach 70 /80.

Również pomyślałam o tej autorce jako, że mam z nią dobre wspomnienia z dzieciństwa:)

tomo
09-14-2011, 18:02
Jeżeli chodzi o przekład na język polski, to ja chciałbym przełożyć "Fear and Loathing in Las Vegas" Thompson'a. Nie słyszałem jeszcze o polskim odpowiedniku tej ciekawej książki. Głownymi problemami przekładu byłaby na pewno specyfika pojmowania świata przez autora (zrozumienie narkotycznych wizji) oraz samo zrozumienie lat 70 i wydarzeń z nimi związanych przez naszych rodaków. Ten drugi powód czyni z niej absolutną kleskę marketingową, jednak biorąc pod uwagę pierwszy, książka mogłaby się sprzedać cąłkiem nieźle. Pomijając czynniki ekonomiczne, myślę, że kiedyś dojrzeje do tego by spróbować ją przetłumaczyć dla własnej satysfakcji.

magdalenka
09-15-2011, 17:47
Bardzo chciałabym przetłumaczyć Wiedźmina A.Sapkowskiego ze względu na niesamowite poczucie humoru autora. "Patrzcie go, rycerz chędożony. Trzy lwy na tarczy dwa srają trzeci warczy." :D Mam też spory sentyment do książek M.Musierowicz.

sunflower
09-21-2011, 20:08
Chętnie przetłumaczyłabym na język polski "Down Under" Billa Brysona. Jest to książka o podróżowaniu po Australii i stanowi świetny przewodnik po kraju. Miałam szczęście mieszkać i podróżować w Australii. Zapoznałam się z jej historią, kulturą i myślę, że na pewno byłoby to niezwykle pomocne przy tłumaczeniu owej książki. Mogłabym mieć problem z przekazaniem polskim czytelnikom wysublimowanego humoru autora. Na pewno tłumaczenie nie byłoby tak dobre, jak oryginał. Aczkolwiek byłoby to tłumaczenie dobre, emocjonalnie podchodzę do tej książki.

katarzynaszypka
09-22-2011, 17:27
Ja chętnie zajęłabym się przekładem książki "Resturlaub" Tomiego Jauha. Główny bochater, z pochodzenia Frank, podczaz swego nieplanowanego pobytu w Argentynie, spotyka m.in. Heidi, która swym bezpośrednim zachowaniem, a przede wszystkim szwabskim dialektem, czasem nieudolnie mieszanym z Hiszpańskim, którego oboje próbują się nauczyć, w niezwykle komiczny sposób go irytuje. Przetłumaczenie tego tak, aby i w polskim czytelniku, wzbudzić uśmiech połączony ze zrozumieniem, byłoby sporym wyzwaniem.