PDA

View Full Version : Dubbing - dlaczego w animacjach zachwyca, a w filmach irytuje?


ania6061
08-09-2011, 23:39
Zauważyłam pewną zależność. Filmy animowane są zazwyczaj dubbingowane przez osoby dorosłe - z większym doświadczeniem ale i też mniej piskliwym głosem. Dubbing w Epoce.. Madagaskarze czy Shreku wręcz mnie zachwycił natomiast w Harrym - irytował.
Czy poziom dubbingu zależy właśnie od dojrzałości osób go wykonujących, tonu ich głosu czy może chodzi o sam dialog i poziom tłumaczenia?
A może to tylko przyzwyczajenie do "animowanego dubbingu"? Jak myślicie?

mskassa
08-10-2011, 10:46
myślę, że właśnie przyzwyczajenie sprawia, że filmy fabularne tak ciężko nam przetrawić z dubbingiem ..

Angela_Krk
01-11-2012, 21:34
Myślę, że po pierwsze to kwestia przyzwyczajenia - w krajach takich jak Niemcy, gdzie wszystko jest dubbingowane jest to normalne i nikt się nie dziwi (co najwyżej, gdy usłyszą głos aktora w oryginale - "przecież to nie jego głos!" ;) ).
A po drugie wydaje mi się, że dubbing jako coś sztucznego, pokładanego idealnie wpisuje się właśnie w tematykę bajek czy filmów dla dzieci / niby dla dzieci - one nie muszą być wiarygodne, realistyczne, wręcz przeciwnie, czym bardziej kolorowe, zakręcone, fantastyczne, tym śmieszniej i ciekawiej. A po filmach dla młodzieży czy dorosłych oczekujemy jednak, żeby były bardziej realistyczne i podobne do świata, jaki znamy (trochę jak z efektami specjalnymi - dobrze, jak są oszałamiające, ale w momencie, gdy zaczynają łamać najprostsze, najbardziej oczywiste prawa fizyki to tracą cały urok).

kachna
01-11-2012, 21:42
Zgadzam się, że dubbing brzmi i wygląda nierealnie. W produkcjach animowanych ruch ust nie zawsze jest tak dokładny, żeby różnica między dźwiękiem, a ruchem była bardzo rażąca, natomiast w filmach, z ust aktorów wydobywa się inny dźwięk, niżby na to wskazywał ruch ust. Dla mnie jest to na tyle irytujące, że dubbingowanych filmów nie oglądam z wyboru.

karooola
01-11-2012, 22:59
Ja osobiście jestem przyzwyczajona do oryginalnych głosów aktorów...nawet jeżeli słyszę je gdzieś w tle za lektorem:) Myślę, że chodzi tu tylko i wyłącznie o nasze przyzwyczajenie. Swoją droga, dla większości obcokrajowców nasz brak dubbingu wydaje się czymś nie do pomyślenia :)

gargoyle
01-12-2012, 12:57
Rzeczywiście, dubbing w animacjach pasuje świetnie. Dubbing w filmach fabularnych jest kwestią przyzwyczajenia. Dajmy na to w Finlandii królują napisy i to w TV. Dla mnie to coś dziwnego, ale co kraj to obyczaj.

guniaas
01-12-2012, 20:36
Myślę, że chodzi to i o nasze przyzwyczajenia i o świadomość, że dubbingowani aktorzy brzmią sztucznie przez to, że albo znamy głosy oryginalnych aktorów albo dubbingujące głosy kojarzą nam się automatycznie z kimś innym niż widzimy na ekranie.

serenity
01-12-2012, 23:17
A ja myślę, że dubbing przeszkadza czasami po prostu dlatego, że staramy się wychwycić język oryginału i posłuchać go właśnie w takiej wersji. Tak jak już powiedzieliście w bajkach wygląda to jakoś inaczej, sama nie wiem dlaczego, ale w filmach mnie osobiście irytuje, kiedy lektor zagłusza mi oryginał;) Dlatego z reguły filmy rosyjskie (bo te rozumiem w oryginale) oglądam albo w wersji oryginalnej, albo ewentualnie z napisami (swoją drogą można pośmiać się z niektórych tłumaczeń, szczególnie tych, które oddają realia kulturowe, których nie da się dosłownie przetłumaczyć).

Ola_A
01-13-2012, 12:05
Ja osobiście jestem przyzwyczajona do oryginalnych głosów aktorów...nawet jeżeli słyszę je gdzieś w tle za lektorem:) Myślę, że chodzi tu tylko i wyłącznie o nasze przyzwyczajenie. Swoją droga, dla większości obcokrajowców nasz brak dubbingu wydaje się czymś nie do pomyślenia :)

w pełni się zgadzam, że dużą rolę gra tutaj przyzwyczajenie. Znam obcokrajowców, którzy przy pierwszym "spotkaniu" z lektorem byli wstrząśnięci i nie rozumieli jak można coś takiego oglądać, ale po pewnym czasie przyznali, że można się przyzwyczaić, że słychać oryginalne głosy aktorów, ich emocje itp.

Fineska
01-13-2012, 13:33
Zgadzam się, że dubbing jest kwestią przyzwyczajenia. Pamiętam taką sytuację, kiedy rok temu odwiedziłam przyjaciół w Czechach :) Któregoś wieczoru włączyliśmy przerażający thriller z polskim dubbingiem, niestety nie dało się go oglądać, gdyż znajomi pokładali się ze śmiechu słysząc męski głos lektora czytającego wszystkie kwestie (również kobiece i dziecięce). Czeskie filmy tłumaczone są "z podziałem na role" i tak jak mnie ciężko było przestać to zauważać w czeskim kinie, tak im trudno było zachwać powagę, kiedy Nicole Kidman wypowiadała się męskim głosem... :)

crush
01-13-2012, 13:51
Zgadzam się, że dubbing jest kwestią przyzwyczajenia. Pamiętam taką sytuację, kiedy rok temu odwiedziłam przyjaciół w Czechach :) Któregoś wieczoru włączyliśmy przerażający thriller z polskim dubbingiem, niestety nie dało się go oglądać, gdyż znajomi pokładali się ze śmiechu słysząc męski głos lektora czytającego wszystkie kwestie (również kobiece i dziecięce). Czeskie filmy tłumaczone są "z podziałem na role" i tak jak mnie ciężko było przestać to zauważać w czeskim kinie, tak im trudno było zachwać powagę, kiedy Nicole Kidman wypowiadała się męskim głosem... :)

Czesi, którzy są zaznajomieni z tematem, zawsze nam wypominają naszego lektora... Zupełnie nie mogą przyjąć do wiadomości faktu, że ktoś może czytać np. kwestię typu "zabiję cię" itd. bez emocji, bez aktorstwa, po prostu monotonnym głosem... Nas to nie dziwi, ale biorąc pod uwagę, że Czesi mają od dawna najlepszy (albo jeden z najlepszych) dubbingów w Europie, rozumiem ich reakcje. Ja z kolei nie mogę się przyzwyczaić do czeskiego dubbingu no i koło się zamyka. Osobiście popieram oryginalne wersje językowe + napisy. Tak jak ma to miejsce np. we krajach skandynawskich. Dzięki temu mieszkańcy tych krajów już od dziecka uczą się języka angielskiego, osłuchują się z nim. I u nas powinno to się stać zwyczajem. Przynajmniej zmuszałoby ludzi do czytania, nadążania za tekstem, podzielności uwagi itd. itp.
Dodam tylko, jako anegdotę, ponoć kiedy do Czech przyjechał Louis de Funès i usłyszał swoje zdubbowane kwestie, stwierdził, że dubbujący go aktor jest zdecydowanie lepszy od niego. :)

Fineska
01-13-2012, 22:48
Osobiście popieram oryginalne wersje językowe + napisy. Tak jak ma to miejsce np. we krajach skandynawskich. Dzięki temu mieszkańcy tych krajów już od dziecka uczą się języka angielskiego, osłuchują się z nim. I u nas powinno to się stać zwyczajem. Przynajmniej zmuszałoby ludzi do czytania, nadążania za tekstem, podzielności uwagi itd. itp.

W pełni się zgadzam. A co do krajów skandynawskich... :) to niesamowite, ale poziom znajomości języka angielskiego w tych krajach jest w porównaniu z naszym - niebotyczny. Oczywiście na pytanie 'do you speak english?' każdy odpowiada, że tylko trochę, ale już w następnym zdaniu swobodnie wypowiada się na każdy temat... :)

żeby nie odbiegać od tematu - polski dubbing wyzuty z emocji i pozbawiony gry aktorskiej jest dobry dla leniwych :) lepiej wykorzystać ten czas, poczytać napisy i osłuchać się z akcentem :)

AnjaG
01-14-2012, 12:00
myślę, że właśnie przyzwyczajenie sprawia, że filmy fabularne tak ciężko nam przetrawić z dubbingiem ..

Całkowicie się zgadzam! Ja nie mogłam się długo przyzwyczaić do dubbingowanych w niemieckiej telewizji seriali amerykańskich...Musiało sporo czasu upłynąć zanim przestało to odwracać moją uwagę od oglądanego filmu. :cool:

ankper
01-14-2012, 13:17
Wydaje mi się, że przede wszystkim dlatego, że dobry dubbing to sztuka i zwykle się aktorom nie udaje. Poza tym jeśli głosy oryginalne nie są całkiem wytlumione to nakładanie się ich z tymi "po drugiej stronie" też jest irytujące.
Łatwiej wyobrazić sobie postać z bajki i podłożyć pod nią głos (aktor przy okazji pewnie świetnie się bawi), niż wczuć się (tylko głosem- interpretacją, tonem, itd.) w rzeczywistą sytuacje jakiejś osoby na ekranie, ponieważ każdy człowiek jest jedyny w swoim rodzaju i te różnice od razu są zauważalne podczas seansu. ;)

Przyzwyczajenie czy nie, ale dubbing odbiera co najmniej połowę przeżyć związanych ze śledzeniem filmu fabularnego.

redbox
01-14-2012, 14:29
W Niemczech nawet serial The bold and the beauty jest dubbingowany i muszę przyznać, że ogląda się to z jeszcze większym bólem niż po polsku :)

lucjangwarda
01-17-2012, 11:10
Zgadzam się, że dubbing brzmi i wygląda nierealnie. W produkcjach animowanych ruch ust nie zawsze jest tak dokładny, żeby różnica między dźwiękiem, a ruchem była bardzo rażąca, natomiast w filmach, z ust aktorów wydobywa się inny dźwięk, niżby na to wskazywał ruch ust. Dla mnie jest to na tyle irytujące, że dubbingowanych filmów nie oglądam z wyboru.

Przy obecnym stopniu rozwoju techniki komputerowej, możliwa jest tzw. "synchronizacja kinetyczna", czyli dostosowanie ruchów warg aktora w filmie fabularnym (tym bardziej w animowanym) do "głosek" języka docelowego, tak by jego wypowiedź wyglądała naturalnie, ale jest to związane z większymi kosztami.
Wybór - dubbing, czy napisy - jest determinowany, wedlług mnie, przede wszystkim przez tradycję przekładu audiowizualnego w danym kraju, czyli mniej więcej od czasu, gdy pojawiły się filmy dźwiękowe, a potem TV (w różnych krajach, w różnym czasie)

natashqa
01-17-2012, 15:36
W Niemczech nawet serial The bold and the beauty jest dubbingowany i muszę przyznać, że ogląda się to z jeszcze większym bólem niż po polsku :)

O rany :eek: Jakoś nie mogę sobie tego wyobrazić....chyba bym się poryczała ze śmiechu gdybym zobaczyła choć fragment z dubbingiem.

Midnight Mover
01-19-2012, 01:05
A w Stanach zasada prosta: tylko dubbing bo Amerykanie nie chcą czytać napisów. Cos o tym wiem ;)

floralexx
02-06-2012, 12:50
Według mnie dubbing jest lepszy od lektora, którego do dziś nie mogę strawić, ale jednak lepiej pasuje w bajkach. Może dlatego, że jest to animacja i w każdym kraju jest dubbing, a usta i tak nie zgrywają się z tekstem. W filmach zaś są prawdziwi aktorzy, których głosy znamy (tak to przyjmijmy), i gdy nałoży się na nich inny głos to po prostu brzmi bardzo nienaturalnie.

Smoczyca
02-07-2012, 19:43
Napisy> dubbing/ lektor

Taka jest moja opinia. Dlaczego stawiam lektora na równi z dubbingiem? Bo irytuje mnie, kiedy ktoś niewprawnie próbuje udawać, że mówi za kogoś innego. W filmach animowanych nie jest to taki problem, ponieważ ilość sylab jest zazwyczaj dopasowywana pod tekst i ruch animacji, ale w filmach "żywych" praktycznie nikt się tym nie przejmuje - dubbing wygląda sztucznie, głosy zazwyczaj dobrane są koszmarnie (oglądanie Harrego Pottera czy anime z dubbingiem to gorsze, niż próba samobójcza z użyciem ugotowanego spagetti), a na dodatek irytuje mnie niezmiernie, kiedy jestem w stanie z samego ruchu ust odczytać co tak naprawdę zostało powiedziane i nijak nie zgadza sie to z tym, co twierdzi polski dubbing. Dlatego jeżeli już zachodzi taka konieczność i nie znam języka, w którym jest film, bądź nie posługuję się nim na tyle dobrze, żeby zrozumieć niuanse, podpieram się napisami. Ale jest to w mojej opinii ostateczność, bo nie mam najczęściej możliwosci zweryfikowania poprawności tłumaczenia - ot, takie zboczenie prawie-zawodowe ;)

Kattie
02-09-2012, 10:31
Zacytuję mojego kolegę: "Bo przy fabularnych każdy stara się być poważny i wychodzi sztywno... w animowanych można poszaleć i wychodzi fajnie".

marylou000
03-04-2012, 14:52
Odpowiedź jest prosta: od filmu oczekujemy realizmu. A jak ktoś rusza paszczą inaczej niż mówi, efekt jest odwrotny;). Na szczęście w Polsce dubbing nie jest tak powszechny.

ewaiwa
03-04-2012, 18:53
Mnie irytuje dubbing polski w filmach, ale niemieckie filmy, które w zasadzie zawsze są z dubbingiem, mnie nie odstraszają. Jestem przyzwyczajona, bo tam od dawien dawna filmy są w dubbingu, więc oko i ucho są przyzwyczajone. Polski dubbing najzwyczajniej nie jest doskonały.

annamackiewicz
03-04-2012, 20:36
Rzeczywiście zgadzam się z Wami, że dubbing w filmach animowanych wychodzi lepiej niż w filmach fabularnych, ale zapewne dlatego że pracują nad nim dialogiści, których zadaniem jest dopasowanie treści do realiów, czy poczucia humoru danej kultury i kraju. Filmy fabularne są po prostu tłumaczone i też nie mogę się przyzwyczaić, kiedy są dubbingowane. Wydaje mi się, że filmy animowane dają po prostu większe pole manewru przy obróbce tekstu, niż "fabularki".

eliz
03-04-2012, 21:08
A co do dubbingu w Niemczech, to myślę, że to nie tylko kwestia przyzwyczajenia, ale także tego, że Niemcy robią naprawdę świetny dubbing i idealnie podkładają głosy. Wystarczy obejrzeć np. polskiego Harrego Potter a niemieckiego - jakość nieporównywalna!

Aga12
03-04-2012, 22:23
Odpowiedź jest prosta: od filmu oczekujemy realizmu. A jak ktoś rusza paszczą inaczej niż mówi, efekt jest odwrotny;).

A dubbing filmów animowanych jest po prostu lepszy, poza tym głosy które pasują do postaci z bajek w filmach z żywymi ludźmi brzmią nienaturalnie.

marcelina_p
03-06-2012, 13:01
Myślę, że jest to kwestia nawyku, że nie możemy oglądać filmów fabularnych z opcją dubbingu.

joto
03-07-2012, 00:18
Dubbing produkcji fabularnych jest nienaturalny i dlatego ciężko go 'przegryźć':) ruchy ust są inne niż słyszane dźwięk co bardzo rozprasza osobę oglądająca, a to wszystko wynika właśnie z braku przyzwyczajenia. Natomiast bajki są o wiele przyjemniejsze w tej kwestii , ponieważ tej nienaturalności tu nie ma. Chociaż przyznam się, że ostatnio jak oglądałam 'Zakręconych' z moją córcią, zauważyłam że ruchy ust bohaterów nie do końca pokrywają się z polskim dubbingiem i wyraźnie można się domyśleć w pewnych momentach tekstów angielskich, niemniej jednak, w miarę oglądania bajki przestało mi to zupełnie przeszkadzać:)

Zuzkiss
03-11-2012, 22:58
Moim zdaniem przyzwyczajenia mają tu niewiele do powiedzenia. W telewizji, z którą mam styczność od dziecka, przeważają filmy z lektorem. Nie jestem w stanie tego oglądać. Lektorzy nie oddają żadnych emocji i niszczą odbiór filmu. Dubbing uwielbiam, ale tylko i wyłącznie w filmach animowanych, kiedy głównym celem jest dotarcie z przekazem do szerokiej publiczności w tym dzieci. Jego wadą są nie tyle koszty ile konieczność doskonałego wykorzystania tłumaczenia tzn gry aktorskiej. Jeśli jest dobrze zagrane (Shrek) brzmi i wygląda bardzo naturalnie, swobodnie, że aż chce się oglądać. Jeśli w wykonanie nie włożono zbyt dużo wysiłku (moim zdaniem Harry Potter), to fascynacja filmem mija w mgnieniu oka.
Filmy z napisami są za to fantastyczne, jak rozumiem język, to je wyłączę lub ignoruję i oglądam w oryginale czując każdą zmianę atmosfery filmu, a kiedy oglądam jakiś produkt kina np chińskiego, owszem muszę się skupić na odczytaniu napisów, ale za to, odczuwam prawdziwość realiów. Na prawdę nie cierpię, kiedy Chińczycy na pięknej Chińskiej prowincji mówią po angielsku :P
Wszystko zależy od wymagań docelowego odbiorcy.

pelle_kb
04-19-2012, 13:07
Zgadzam się z tym, co wcześniej powiedziano - moim zdaniem lektor potrafi zepsuć nawet połowę przyjemności z oglądania filmu czy serialu (pomijajac już tłumaczenie, które np. w przypadku House'a w polskie telewizji zarżnęło połowę dowcipów) przez swoją sztywność, brak emocji w głosie i niedopasowanie. Postacie animowane to co innego - rzadko kiedy dubbing w filmach animowanych nie pasuje do tego, co widzimy na ekranie (w sensie poruszania ustami ;P), plus człowiek ma jednak względem takich filmów nieco inne oczekiwania.

luella2
04-22-2012, 11:07
Pewnie dużo racji jest w tym, że oglądanie filmów z dubbingiem czy bez jest kwestią przyzwyczajenia. Moim zdaniem głos aktora to jeden z głównych atrybutów jego kreacji. Kiedy więc np. słyszę głos nie należący do danego aktora nie potrafię się skupić. Uważam, że taka wersja jest zubożała. Nie tyczy się to filmów animowanych. Zdecydowanie wolę słyszeć lektora i jednocześnie oryginalny głos aktora.

Krzysztof
04-30-2012, 10:36
Moim zdaniem jest to kwestia przyzwyczajenia, ponieważ w Polsce przeważają filmy z lektorem. Jak ktoś już wcześniej wspomniał, dubbing w filmach może również irytować dlatego, że od filmu wymagamy realizmu. Jeżeli jest dubbing, realizm ten zostaje zachwiany. Zdarza się to zwłaszcza wtedy, kiedy znamy oryginalny głos danego aktora. Jeżeli ktoś podkłada mu swój głos, może on brzmieć nienaturalnie (wraz z zestawieniem jego mimiki twarzy, którą widzimy na ekranie). W filmach animowanych natomiast dubbing wychodzi zazwyczaj bardzo dobrze.

dragunov37
05-03-2012, 14:02
Och jak ja nienawidze lektora/dubbingu, jak dostaje film z lektorem/dubbingiem "wbudowanym" to od razu szukam z napisami ;)

Myślę, iż rzecz w tym, że po pierwsze dubbing jest odrealniony, a druga sprawa, zazwyczaj podłożone głosy nie pasują do gry aktorów, głos człowieka dubbingującego diametralnie sie różni od głosu aktoru który przecież wczuwał się w rolę. Aktorzy w studio mają tylko namiastkę tej gry.

A w animacjach wygląda to dużo lepiej, ponieważ ruch nie jest tak dokładny (jak zostało to wcześniej wspomniane), no i w animacjach do dubbingu się przykładają (patrz - bajki, Stuhr, Boberek itd.)

ola_g
05-05-2012, 17:05
Zgadzam się, że dubbing brzmi i wygląda nierealnie. W produkcjach animowanych ruch ust nie zawsze jest tak dokładny, żeby różnica między dźwiękiem, a ruchem była bardzo rażąca, natomiast w filmach, z ust aktorów wydobywa się inny dźwięk, niżby na to wskazywał ruch ust. Dla mnie jest to na tyle irytujące, że dubbingowanych filmów nie oglądam z wyboru.

Dokładnie. Ja osobiście dostaje szału oglądając filmy z dubbingiem :)
Myślę, że jest tak jak mówi kachna, a do tego dochodzi pewnie i przyzwyczajenie. W Polsce zawsze był lektor.
Ale np w Niemczech każdy film, który trafia do TV jest dubbingowany i najwyraźniej, jak ktoś się wychowa na takich filmach, to mu to nie przeszkadza, bo znajomi nie narzekają.

Sesselja
05-06-2012, 22:07
Dyskutowaliśmy o tym kiedyś na zajęciach i zwrócono uwagę na to, że w animacjach nie ma się do czynienia z żywym człowiekiem, i stąd też układ jego ust, mimika są inne niż u prawdziwego aktora. Z kolei nie wygląda to tak sztucznie jak w przypadku filmu, nawet jeśli mamy do czynienia z arcydubbingiem.

bujaczm
05-10-2012, 08:55
Witam wszystkich,

pewnie nie jestem odkrywcza w swoim komentarzu, ale myślę że ta różnica wynika z charakteru filmu. Niemalże większość filmów animowanych to filmy z solidną porcją humoru. Oglądamy je żeby się oderwać i uśmiać do bólu brzucha. Jeśli zmiksujemy dobre tłumaczenie, słowa, dobierzemy humor pod widza (mam na myśli humor narodowy - dla każdego coś śmiesznego) a do tego zaangażujemy odpowiednich aktorów - czego chcieć więcej. Tak sobie myślę, że humor którym operuje się w bajkach jest powiązany z kultura danego języka. Co innego śmieszy Polaków, co innego śmieszy np. Niemców, itd. Niewątpliwe polski dubbing to majstersztyk (jak dla mnie).

eliza90
07-10-2012, 17:07
Myślę, że chodzi to i o nasze przyzwyczajenia i o świadomość, że dubbingowani aktorzy brzmią sztucznie przez to, że albo znamy głosy oryginalnych aktorów albo dubbingujące głosy kojarzą nam się automatycznie z kimś innym niż widzimy na ekranie.

Zgadzam się:) ja na przykład uwielbiam głos Alana Rickamana i Ralpha Fiennes'a, dlatego nie chciałabym oglądać Harry'ego w wersji z dubbingiem, nie mogłabym wymazać z pamięci ich oryginalnych głosów:)

W filmach animowanych, dubbing jak najbardziej - Shrek, Epoka Lodowcowa, Madagaskar - to prawdziwe perełki:)

Marliv
07-12-2012, 17:08
No, ze stwierdzeniem, ze dubbing 'zachwyca' w animacji bym polemizowała. Jak do tej pory bez wyjątku bardziej mi się podobały oryginalne wersje językowe, np. w 'Shreku'.

Za granicą często śmieją się z konceptu lektora, ale lektor to mniejsze zło niż pełny dubbing. Dzięki lektorowi nadal można słyszeć oryginalne głosy i wychwycić tak ciekawe przypadki, jak tłumaczenie 'fuck' na 'niech to'.

Oczywiście jeszcze lepsze od lektora są profesjonalnie wykonane napisy, a w ogóle najlepiej być w stanie oglądać film 'bez niczego' :)

raccoonstars
07-12-2012, 20:44
Bohaterowie animowani najczęściej "grają" tylko w jednej bajce lub co najwyżej w kilku jej częściach. Nie kojarzymy więc na stałem ich głosu z ich wyglądem.Aktor jest człowiekiem, ma swój styl, swój sposób mówienia, mimikę (niepowtarzalna chrypka Eastwooda, austriackie "R" Arniego) które wykorzystuje w różnych rolach i rożnych filmach. I to są cechy szczególne które albo się kocha albo nienawidzi ale i tak kojarzy się je tylko z tym jednym aktorem. Kiedy więc oglądamy film z Arnoldem to czy gra ciężarnego faceta, cyborga morderce czy gliniarza oczekujemy jego charakterystycznego "R" bez względu na to czy je lubimy czy nie.

Z animacja jest inaczej bo "aktor" nie zagra już więcej w innym filmie. Np Simba ze swoim głosem z Króla Lwa po zakończeniu serii afrykańskiej nie pokaże się nagle w nowej roli w Pięknej i bestii.

Elle Lissitzka
07-13-2012, 10:02
Wygląda na to, że na ten temat mam podobne zdanie do większości osób. Uwielbiam artystyczny, dobrze zrobiony dubbing (głownie z tekstami Wierzbięty) w animacjach, ale w filmie taka forma mnie odstrasza. A Harry Potter to po prostu dubbingowa porażka. Mam wrażenie, że zaniżono wiek wszystkich młodszych aktorów, bo po polsku Hermiona przez całą serię mówi najwyżej jak dwunastolatka. Żałowałam, że nie obejrzałam niektórych części po angielsku, z napisami.

Napisy to najlepsze rozwiązanie dla filmu: słychać głos aktora, a nie chciałabym w miejsce Collina Firtha słyszeć pana X, oryginalna ścieżka dźwiękowa umożliwia też przy okazji naukę języka, nie trzeba się irytować z powodu niezgrania obrazu i dźwięku. Same zalety. Inna sprawa, że dla osób słabo widzących takie rozwiązanie odpada. Słyszałam kiedyś w jakichś wiadomościach nawet coś o projektach filmów dla niewidomych (czyli specjalnie przygotowanej ścieżce dźwiękowej) - chyba, że sobie to wyobraziłam:P Wtedy pewnie tylko dubbing, lub lektor wchodzi w grę.

Chociaż uważam, że lektor to mniejsze zło i jeśli miałabym wybierać między nim a dubbingiem - to wybór wydaje się oczywisty.

Natomiast dubbingowaną wersję Shreka zdecydowanie przedkładam nad oryginał. Jest idealnie skrojona pod polskie warunki. W zasadzie można powiedzieć, że to inny film. Aktorzy przykładają się do swoich ról jakby grali w "normalnym" filmie. Zresztą jacy to są aktorzy! Same gwiazdy. To pewnie też jedne z czynników różniących dubbing filmu od animacji - do podkładania głosów w filmie chyba często angażuje się mniej znanych aktorów, z mniejszym doświadczeniem.

Branwen
07-13-2012, 14:20
Przede wszystkim w animacjach nie widać aż tak dokładnie jakie słowa wypowiadane są przez bohatera. Poza tym, zwykle dubbing jest bardzo dobrze wykonany. Np. "Epoka Lodowcowa" w wersji oryginalnej, dla mnie w ogóle nie jest śmieszna, natomiast wersja dubbingowana sprawia, że płaczę ze śmiechu.
Natomiast w filmach fabularnych można wyczytać z ruchu ust, co dana osoba mówi. Widzimy, że aktor wypowiada zupełnie inne słowa, niż te, które słyszymy. Poza tym, w przypadku filmów fabularnych, lubię słyszeć wersję oryginalną.

justynian
07-14-2012, 01:53
Dubbingu w filmach fabularnych nie znoszę. Kiedyś we Francji oglądałam "Tożsamość Bourne'a" z dubbingiem i miałam spore trudności z jego rozpoznaniem. Myślę, że wynika to z tego, że kojarzymy sylwetkę aktora z określonym głosem. Widząc daną osobę na ekranie, oczekujemy określonego głosu. W filmach animowanych tego nie ma, gdyż tam pojawiają się postacie wymyślone, które z żadnym głosem się nie kojarzą. Można więc stosować dubbing bez przeszkód.
Z drugiej strony, jeśli ktoś jest przyzwyczajony do dubbingu w filmach fabularnych argument z kojarzeniem głosu się nie sprawdza.

Co do lektora, w moim odczuciu jego głos zawsze jakoś "wtapia się" w film i mi nie przeszkadza ;)

mgranger
07-16-2012, 08:35
Zgadzam się z Justynianem - nasza niechęć do dubbingu w fimach może byc związana z utratą autentyczności filmu. Poza tym, chyba jest to kwestia przyzwyczajenia - Polacy przywykli do słyszenia oryginału w tle lektora, który zapewnia tłumaczenie, ale nie udaje tak jak dubbing, że film jest wyprodukowany w języku odbiorcy.

jkinga
07-16-2012, 09:17
Nigdy nie oglądam filmów z dubbingiem. Nie jestem w stanie skojarzyć aktora z głosem, który mówi za niego. Najzwyczajniej nie pasują one do siebie. Mam wrażenie, że często w takich filmach ekspresja wypowiedzi nie pasuje do sytuacji. Ale są to moje odczucia. Wiem, że niektórzy chętnie oglądają filmy z dubbingiem.

raccoonstars
07-22-2012, 18:00
Natomiast dubbingowaną wersję Shreka zdecydowanie przedkładam nad oryginał. Jest idealnie skrojona pod polskie warunki. W zasadzie można powiedzieć, że to inny film. Aktorzy przykładają się do swoich ról jakby grali w "normalnym" filmie. Zresztą jacy to są aktorzy! Same gwiazdy. To pewnie też jedne z czynników różniących dubbing filmu od animacji - do podkładania głosów w filmie chyba często angażuje się mniej znanych aktorów, z mniejszym doświadczeniem.

Absolutnie popieram. Dubbing w filmach w przeciwieństwie do animacji rzadko kiedy wykonują znane gwiazdy. Filmy dubbingowane są najczęściej przez mało znanych aktorów którzy nie koniecznie są dobrze dobrani. Shreck w polskiej wersji jest moim zdaniem zdecydowanie lepszy niż w angielskiej właśnie dzięki temu że dubbingiem zajmowały się gwiazdy o nieprzeciętnym warsztacie a nie nikomu nie znani aktorzy z telewizyjnych tasiemców.

katia81
07-22-2012, 20:56
Muszę się zgodzić z moim przedmówcami. Rzeczywiście dubbing to dla nas wciąż rzecz nowa, do której musimy się przyzwyczaić, stąd tak bardzo nas razi w filmach i innych poważnych produkcjach telewizyjnych, czy filmowych. Do tego w bajkach już zdążyliśmy się przyzwyczaić, bo znamy go można powiedzieć ... od dziecka. Bajki. kreskówki itp. z napisami lub lektorem, czy ktoś to pamięta ? :)

annabiszko
07-22-2012, 22:15
Nie można zapominać o tym, że w animacji nie widzimy twarzy aktora czy aktorki. Jeśli oglądamy film, w którym występują aktorzy, często znamy ich głosy i razi nas rozbieżność pomiędzy oryginalną barwą głosu aktora i tego aktora, który podkłada mu głos w naszej wersji językowej. Tego problemu nie ma w filmach animowanych.

alicja22waw
07-23-2012, 11:44
Generalnie bardzo nie lubię dubbingowanych filmów i seriali, ale ostatnio oglądałam "Desperate housewives" z dubbingiem francuskim i byłam zachwycona!! Kiedy później wróciłam do wersji oryginalnej, ciężko było mi się przestawić i aż uszy mnie bolały :P

vdrowicz
07-23-2012, 11:48
Dubbing w filmach animowanych stanowi artystyczne wykończenie fabuły - bogactwo róznych głosów dopasowanych idealnie do osobowości każdej z postaci.

catchmebaby
07-25-2012, 22:58
Wydaje mi się, że głos w animacji jest "naturalnym" głosem danej postaci. Tzn. postać z bajki nie ma swojego własnego głosu, a wiemy, że każdy człowiek ma... Więc kiedy dubbingują animacje nie ma problemu, ale kiedy dubbingują filmy to brzmi to sztucznie...
Powyżej też czytałam, że po postaciach z animacji mniej widać jak układają usta, a po ludziach widać nieścisłości zawsze. - w 100% się zgadzam :)

stanley
07-28-2012, 05:53
Polska jest chyba trochę ewenementem, czytałem nawet amerykański artykuł o naszych lektorach, którzy sprawiają, że każda bohaterka "Desperate Housewives" mówi zachrypłym, męskim głosem. Został nam ten lektor chyba z czasów PRLu, podczas gdy w całej Europie większość filmów się dubbinguje i nikt w tym nie widzi problemu...

jkubkowski
07-28-2012, 19:38
Moim zdaniem problem tkwi w synchronizacji ruchu ust z wypowiadanym tekstem. W filmach animowanych różni się on znacznie od naturalnego, dlatego łatwiej jest podłożyć po niego dubbing. W filmach fabularnych jest z tym o wiele trudniej. Dodatkowo w grę wchodzi akustyka - dźwięk nagrywany na planie filmowym będzie różnił się od tego z wytłumionego studia.

ArX
07-29-2012, 04:07
Myślę, że to po części przeświadczenie o tym, że gra aktorska w kreskówce to aktorstwo niższej kategorii, i udział np. Jerzego Stuhra może tylko sytuację poprawić, na pewno przeciętny widz bardziej będzie żałował utraty głosu Samuela L. Jacksona niż Rona Perlmana. Co do mnie, osobiście uważam że lektor górą, nawet w filach animowanych.

raccoonstars
07-29-2012, 11:36
Polska jest chyba trochę ewenementem, czytałem nawet amerykański artykuł o naszych lektorach, którzy sprawiają, że każda bohaterka "Desperate Housewives" mówi zachrypłym, męskim głosem. Został nam ten lektor chyba z czasów PRLu, podczas gdy w całej Europie większość filmów się dubbinguje i nikt w tym nie widzi problemu...

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale z całym szacunkiem, argument że lektor jest "be" bo Jankesi się z nas śmieją jest raczej kiepski. Zdecydowanie lepszy będzie "ochrypły głos" lektora który mimo wszystko nie zakryje w całości oryginalnego głosu aktorki, niż kiepski dubbing w wykonaniu artystek pokroju Mandaryny czy Joli Rutowicz. Dobry dubbing to naprawdę rzadkość bo jest bardzo kosztowny. A robienie go byle jak tylko po to żeby ślepo małpować inne kraje które na siłę dubbingują mija się z celem. Niby kto jak nie Arni ma powiedzieć "I'll be back" ? Lektor to nam przetłumaczy, jasne, ale w pamięć wryje się nam charakterystyczny głos aktora a nie lektora.

Rextor
07-30-2012, 01:09
No właśnie, charakterystyczne głosy. Gdyby nie to, że po paru filmach danego aktora kojarzę z określonym głosem, to pewnie byłoby mi łatwiej znieść dubbing. Z lektorem jest o tyle dobrze, że nawet jak gada to oryginał słychać w tle. Inaczej wcześniej wspomniane "I'll be back" nie miałoby możliwości zapaść w pamięć:).

daria3005
07-30-2012, 19:06
Może dlatego że bajki, animowane są z założeniem dla młodszej publiczności i młodzi widzowie wiedzą że każda osoba ma inny głos, a my stare konie to już zadowalamy się lektorem :)

Mist
07-30-2012, 20:40
W bajkach często powtarzają się aktorzy głosowi, więc widz się przyzwyczaja, że dane postacie usłyszą z głosem tej, a nie innej pani. Poza tym jak ostatnio porównywałam wersje kreskówek z lektorem i dubbingiem, to lektor brzmiał zbyt poważnie.

karlahunter0
08-06-2012, 11:03
Dokładnie. W "Desperate housewives" wszystkie panie mają ten sam, zachryponięty, męski głos. A w bajkach - każda postać na podłożony głos przez osobnego aktora, który wkłada w to emocje i uczucia, JEST tą postacią. A lektor ma tylko beznamiętnie odczytać dialogie we właściwym czasie z dobrą dykcją

malawicia
08-06-2012, 14:48
Chyba faktycznie jest to kwestia przyzwyczajenia. Nie znosze dubbingów w filmach, już wolę napisy. Czasami wydaje mi sie, że głosy podkładane aktorom nie są zbyt dobrze dobrane, ale to pewnie dlatego, że dubbing ogólnie bardzo mi osobiście przeszkadza.

buszuj
08-06-2012, 17:16
Polska jest chyba trochę ewenementem, czytałem nawet amerykański artykuł o naszych lektorach, którzy sprawiają, że każda bohaterka "Desperate Housewives" mówi zachrypłym, męskim głosem. Został nam ten lektor chyba z czasów PRLu, podczas gdy w całej Europie większość filmów się dubbinguje i nikt w tym nie widzi problemu...

Nawet nie wiesz jak się cieszę, że Polska na tym polu jest ciągle takim ewenementem! co jak co ale do dubbingu w filmach to już się nigdy nie przyzwyczaję i mimo, że osobiści uważam napisy za najlepszą formę przekładu to lektor jest dla mnie i tak o wiele lepszą formą niż dubbing, nawet w Desperate Housewifes. Magia lektora polega na tym, że właśnie dzięki temu, że jest to jeden głos, w miarę oglądania przestajemy zwracać na niego uwagę, to trochę tak jakby ktoś dla nas tłumaczył symultanicznie. A dubbing w filmach fabularnych, zwłaszcza gdy podmienia się głos znanych aktorów jest dla mnie herezją!! ;D

misialina44
08-09-2012, 16:18
Moje stanowisko w tej sprawie jest takie, że dubbing powinien być stosowany jedynie w filmach rozrywkowych, typu komedie serii Shrek, w których najważniejszy jest żart sytuacyjny, czasem językowy, w których dialogi odwołują się do danej kultury i płaszczyzny językowej i właśnie przez to robią taką furorę. Oglądałam Shreka w niem. i polskiej wersji z dubbingiem i jako polka przyznam, że nie było dla mnie porównania, mimo zrozumienia niemieckich dialogów.

dorka_88
08-26-2012, 14:48
Moim zdaniem dubbing w filmach animowanych jest niezastąpiony i tak jak pisała osoba przede mną oglądanie takiego filmu w języku rodzimym jest najlepsze. W każdym języku istnieją słowa i frazy zrozumiałe głównie dla nosicieli danego języka, w którym się wychowali, byli nim otoczeni... Nawet bardzo dobra znajomość innego języka nie umożliwi nam takiego zrozumienia danej treści jaką autor chciał nam przekazać używając danej frazy. W większości języków istnieją specyficzne frazy charakterystyczne tylko dla niego i zrozumiałe dla jego nosicieli.
Odnośnie dubbingów do innych rodzajów filmów uważam, że to kwestia przyzwyczajenia. Osobiście od kilku lat oglądam wszystko co możliwe po rosyjsku. Zazwyczaj filmy w tym języku są z dubbingiem, do którego idzie się przyzwyczaić.

lummen
08-27-2012, 08:08
Dubbing to zło. Naprawdę. No może poza właśnie takimi filmami bajko-dorosłymi jak Shrek...

Najbardziej skrzywdzonym filmem przez dubbing jest Harry Potter. Każda część. Do teraz ciarki mi po plecach przechodzą kiedy przypominam sobie piskliwy głos Hermiony krzyczący "Harry! Harry!" dramat!.

Marliv
08-27-2012, 11:25
Najbardziej skrzywdzonym filmem przez dubbing jest Harry Potter. Każda część. Do teraz ciarki mi po plecach przechodzą kiedy przypominam sobie piskliwy głos Hermiony krzyczący "Harry! Harry!" dramat!.
Zgadzam się po całości. Co prawda nigdy nie popełniłam tego szaleństwa i nie poszłam na dubbingowanego Pottera do kina, ale naoglądałam się tyle kiepsko wydubbingowanych trailerów do wszystkich części sagi, ze mam dość na całe życie.
Do tego dochodzi pytanie: po co dubbingować późniejsze części tej serii, skoro mają ograniczenie wiekowe 12+? Można zakładać, że osoby w tym wieku już potrafią czytać...

klaudia77
08-31-2012, 18:19
Dubbing to zło. Naprawdę. No może poza właśnie takimi filmami bajko-dorosłymi jak Shrek...

Najbardziej skrzywdzonym filmem przez dubbing jest Harry Potter. Każda część. Do teraz ciarki mi po plecach przechodzą kiedy przypominam sobie piskliwy głos Hermiony krzyczący "Harry! Harry!" dramat!.

Oo tak, popieram.
Lubię dubbing tylko w bajkach i filmach typu Shrek. W innych nie mogę ścierpieć. Harrego Pottera oglądałam tylko chwilę w dubbingu bo już potem nie mogłam tego wytrzymać.

p.grefkowicz
09-01-2012, 17:43
Dlaczego dubbing zachwyca tylko w animacjach? Dlatego że postaci są wymyślone i nie mamy wcześniej utożsamionego wizerunku osoby z dźwiękiem jej głosu.

katagena
09-01-2012, 18:48
Dlaczego dubbing zachwyca tylko w animacjach? Dlatego że postaci są wymyślone i nie mamy wcześniej utożsamionego wizerunku osoby z dźwiękiem jej głosu.

To chyba najsensowniejsz argument. Utożsamiamy aktorów z ich głosami oryginalnymi i ciężko jest przełknąć inny, podłożony głos. W bajkach to nie razi, ponieważ mówią postaci wymyślone.

ava151
09-01-2012, 19:30
To prawda, nie jestem w stanie spokojnie siedzieć i oglądać filmu zdubbingowanego z żywymi aktorami. Nie wiem czemu ale denerwuje mnie ten brak synchronizacji pomiędzy głosem a ruchem warg ;)

lummen
09-02-2012, 20:57
Zgadzam się po całości. Co prawda nigdy nie popełniłam tego szaleństwa i nie poszłam na dubbingowanego Pottera do kina, ale naoglądałam się tyle kiepsko wydubbingowanych trailerów do wszystkich części sagi, ze mam dość na całe życie.
Do tego dochodzi pytanie: po co dubbingować późniejsze części tej serii, skoro mają ograniczenie wiekowe 12+? Można zakładać, że osoby w tym wieku już potrafią czytać...


W szczególności że ten dubbing w tych momentach 12+ odbiera często atmosferę sytuacji.

bo2joan
09-03-2012, 22:20
Również się zgadzam, że dubbing pasuje przede wszystkim do filmów animowanych, familijnych i rozrywkowych. Natomiast w serialach i poważniejszych filmach po prostu nie pasuje z naszego polskiego punktu widzenia.

lymha
09-04-2012, 08:53
Dubbing w filmach przeszkadza nam między innymi dlatego, że aktor gra nie tylko głosem, ale całym sobą. Ktoś, kto podkłada głos, nie będzie w stanie oddać tego, co aktor czuje w danej chwili, co i jak chce przekazać. Osoba dubbingująca zrobi to po swojemu - z lepszym lub gorszym efektem. Zgadzam się również, że po prostu mamy świadomość tego, że to nie jest prawdziwy głos aktora i to nas drażni. Jednak nie można powiedzieć, że nie powinno się dubbingować filmów, bo to źle i nienaturalnie brzmi. Należy pamiętać o widowni - Harry Potter jest kierowany do bardzo szerokiej grupy odbiorców. Dubbing jest dedykowany przede wszystkim dzieciom, które nie są w stanie jednocześnie oglądać i czytać napisów. Dlatego w wielu przypadkach mamy możliwość wyboru między filmem z napisami i dubbingiem.

lummen
09-06-2012, 10:43
Również się zgadzam, że dubbing pasuje przede wszystkim do filmów animowanych, familijnych i rozrywkowych. Natomiast w serialach i poważniejszych filmach po prostu nie pasuje z naszego polskiego punktu widzenia.

Harry Potter jest familijny a efekt z dubbingiem jest przerażający.

Wg mnie, najlepiej zostać przy animowanych,a jeśli się nie da, to niech dadzą lektora a nie dubbing...

p.grefkowicz
09-10-2012, 08:11
Jak dla mnie i lektor psuje 'ogólny efekt'. Problem z lektorem polega głównie na tym, że oryginalna ścieżka dźwiękowa jest albo za głośno, albo za cicho.

LukTko
09-10-2012, 10:08
ponieważ a animacjach jest dobry dubbing, a w filmach (jeśli już jest) to katastroficzny :)

Joanna89
09-10-2012, 12:12
Wszystko zależy od przyzwyczajenia, przede wszystkim. W krajach, gdzie dubbing jest stosowany na szeroką skalę, nie uważa się go za irytujący. Dubbing nigdy nie jest dopasowany perfekcyjnie, więc zawsze jest trochę hmm.. nienaturalny. Jednak animacje traktujemy mniej serio, dlatego wszelkie odstępstwa od ideału jesteśmy w stanie szybciej przebaczyć niż w przypadku innych, "poważniejszych" produkcji.

Do lektora natomiast jesteśmy przyzwyczajeni. Jednak stosuje się go obecnie na szeroką skalę tylko u nas i w Rosji, gdyż również nie jest to "naturalne" rozwiązanie. Podejrzewam, że w krajach gdzie stosuje się głównie dubbing, to lektor jest irytujący.

Homer88
09-10-2012, 13:28
W animacjach dubbing jest świetny ponieważ postacie przedstawione nie są prawdziwe, przez co nadany głos jest całkiem prawdopodobny, a w filmach, jeszcze jeśli znamy danego aktora, to jest to tragedia z prostej przyczyny, jest to nienaturalne.

pastfm
03-16-2013, 03:19
Moja odpowiedz dla załozyciela tematu :P Animacje i tak zawsze są dubbingowane. Animacja powstaje przecież bez wokalu. dopiero potem kraj ktory to stworzył sam jakby sobie to musi zdubingowac. wiec jesli u nich to brzmi ok czemu dubbing w inym jezyku mialby wypasc gorzej..
a codo krajów dubbingowych.. kiedys na czeskiej teewizji to doslownie wszystko byl dubbingowane.. masakra..to juz wole polskiego lektora :P

Sheena
03-17-2013, 19:51
Dubbing jak dla mnie jest możliwy do "przyswojenia" w bajkach z uwagi na przeznaczenie odbiorców bajek, czyli dzieci, które po pierwsze nie umieją jeszcze w tak szybkim tempie czytać napisów a po drugie dobry dubbing zostaje w pamięci na dłużej- któż nie pamięta Cezarego Pazury jako słynnej Sysuni? ;) Napisy z kolei służą tym starszym widzom, którzy podziwiają głos i kunszt oryginalnego aktora i nie chcą, by był zagłuszany przez lektora a poza tym pozwalają lepiej "osłuchać" się z językiem, jeżeli te napisy się wyłączy i pozostaje się "sam na sam" z oryginałem :)

kinga900830
03-18-2013, 12:39
Nie trawię dubbingowanych filmów chociaż wiem, że opracowanie czegoś takiego to ciężka robota i nie można atak z góry tego przekreślać ale jak dla mnie odpychająca jest sztuczność takiego filmu. W bajkach jak najbardziej, od bajek nie oczekujemy takiego poziomu. Nie wiem czy komukolwiek podobają się filmy z dubbingiem

lisulinek
03-18-2013, 20:29
Ja nie lubię filmów z dubbingiem, bo całkowicie odbierają możliwość porównania tłumaczenia z oryginałem. Lektor także mnie irytuje. Czasami język jest częścią atmosfery: włoska wieś i dubbing polski to straszne połączenie...

kejlij
03-19-2013, 08:46
Zgodzę się, że w Polsce dubbing w filmach animowanych jest fantastyczny i możemy plasować się w czołówce jeśli chodzi o teksty i zdolności naszych aktorów. Kiedyś byłam przeciwniczką dubbingu w filmach, drażnił mnie niemiecki zwyczaj podkładania głosu w każdej produkcji, ale z czasem doceniłam pracę zagranicznych wytwórni: dubbing włoski czy hiszpański jest naprawdę bardzo dobry. To raczej kwestia przyzwyczajenia, gdyby u nas używano od początku tej techniki, byłoby nam łatwiej pojąć fenomen dubbingu. Warto zaznaczyć, że w innych krajach voice over jest postrzegany jako dziwactwo i jesteśmy w zdecydowanej mniejszośći :)
Uważam też, że fajnym rozwiązaniem są napisy w telewizji (wiem, że tak możemy oglądać filmy w krajach skandynawskich, co na pewno przekłada się na znajomość języka obcego).
No i podsumuwując, każda technika ma swoje wady i zalety, zwolenników i przeciwników :)

Grkwasniewski
04-07-2013, 20:09
Moim zdaniem wszystko zależy od gatunku. W filmy animowane zwyczajnie nie trzeba się wczuwać, one mają widza bawić i taki dubbing, w którym dialogi ułożone są pod dyktando danej kultury, świetnie się w takim rozwiązaniu sprawdza. Inaczej sprawa się z filami fabularnymi, gdzie przekaz jest najważniejszy. Zbyt powierzchowne tłumaczenie, a w rezultacie dubbing, może wszystko zaprzepaścić.

marta_szw
04-09-2013, 21:48
Wydaje mi się, że to kwestia przyzwyczajenia. Dubbingowane filmy animowane podobają nam się, bo zawsze taie były, nie oglądaliśmy ich w wersji lektorskiej.
W Hiszpanii wszystkie filmy są dubbingowane i tam nikogo to nie razi.

evaa
04-10-2013, 21:42
BYłam dzieckiem kiedy zobaczyłam w kinie Harrego Pottera cz 1. i jako dziecko doznałam szoku kiedy Malfoy odezwał się głosem Filipa z Rodziny Zastępczej :eek: Koszmar. Nie wiem kto wtedy dobierał głosy ale był naprawdę fatalny w swojej pracy.

W bajkach chyba mniej widać, że ruch ust jest zupełnie niezgodny z wydobywającym się dźwiękiem i chyba dlatego dla mnie jest taka różnica między filmem a bajką z dubbingiem:)

Malwus007
04-11-2013, 10:49
Wydaje mi się, że kwestia przyzwyczajenia do lektora nie jest głównym czynnikiem, dla którego dubbing w filmach nas razi.
Przede wszystkim polski dubbing jest w dalszym ciągu na dośc słabym poziomie. Dialogi nie są odpowiednio prztworzone, tak aby dopasować je do ruchu ust aktorów. Słaba jest często sama gra aktorska i wypowiedzi dlatego brzmią tak sztucznie.
Również dopasowanie głosu podkładanego do oryginalnego głosu aktora wygląda u nas kiepsko. W innych krajach jeden aktor ma jednego dubbingowca we wszystkich wypuszczonych na rynek filmach, i jest to zazwyczaj głos bardzo zbliżony jeśli nie prawie identyczny do oryginału.

Tak więc uważam, że jeśli poprawi się u nas jakość dubbingi, poprawi się również jego odbiór ;)

Lakshmi
04-11-2013, 12:21
Myślę, że dubbing jest irytujący głównie dlatego, że wygląda to i brzmi po prostu nienaturalnie.
Poza tym naprawdę nie widzę sensu psucia gry aktorskiej aktora oryginalnego aktorem podłożonym - nie po to oglądam film przykładowo z Jackiem Nicholsonem, żeby słyszeć głos Jarosława Boberka (wiem, wiem, że przykład z czapy). Tym bardziej, że wiele kultowych tekstów filmowych zupełnie traci sens i urok, jeśli nie słyszy się ich w oryginale.

Ciekawostka dla przykładu: w hiszpańskim dubbingu Terminator zamiast "Hasta la vista, baby" mówi "Sayonara, baby" :D Zawsze bardzo mnie to bawi.

evaa
04-12-2013, 20:33
Myślę, że dubbing jest irytujący głównie dlatego, że wygląda to i brzmi po prostu nienaturalnie.
Poza tym naprawdę nie widzę sensu psucia gry aktorskiej aktora oryginalnego aktorem podłożonym - nie po to oglądam film przykładowo z Jackiem Nicholsonem, żeby słyszeć głos Jarosława Boberka (wiem, wiem, że przykład z czapy). Tym bardziej, że wiele kultowych tekstów filmowych zupełnie traci sens i urok, jeśli nie słyszy się ich w oryginale.

Ciekawostka dla przykładu: w hiszpańskim dubbingu Terminator zamiast "Hasta la vista, baby" mówi "Sayonara, baby" :D Zawsze bardzo mnie to bawi.

Dokładnie. Oglądma zagraniczny filmy z zagranicznym aktorem i chce go słyszeć w oryginale:) DO polskich głosów mam polskie filmy:)

iwonaw
04-18-2013, 20:38
Ja jestem zdania, że powinno się zawsze oglądać filmy w orginale. Tak były stworzone i po to aktorzy się tak pocą by nam lepiej się ich oglądało i słuchało. Natomiast animacje mają swoje plusy jeżeli chodzi o dubbing. Osobiście uwielbiam Madagaskar, chociaż po jakimś czasie znudziły mi się polskie głosy w innych animacjach ponieważ to wciąż są te same osoby...

LGrzegorzak
04-18-2013, 20:43
to prawda, choć czasem w animowanych filmach dubbing potrafi też irytować, Niemcy na ten przykład dubbingują po prostu wszystko po kolei i u nich naprawdę kiepsko to brzmi)))

alicja-k
04-22-2013, 02:06
Zdecydowanie popieram brak dubbingu w filmach. Psuje to cały efekt.

rafiuk
04-25-2013, 09:17
To wszystko zależy od doboru obsady. U nas liczą się"głośne, znane nazwiska" na plakacie a nie jakość głosu. Moim zdaniem powinni brać studentów ze szkół teatralnych, ludzi z radia, żeby otrzymać wysoką jakość dubbingu.

msitkowska
04-25-2013, 11:07
Dubbing zabija właśnie te smaczki językowe, które nie zawsze są dobrze lub dosłownie przetłumaczone. Niektóre frazy najlepiej brzmią w języku ojczystym i ich tłumaczenie jest nie tyle co trudne, ale nie odda dokładnie tego, o co chodzi. Dlatego zawsze lepiej jest oglądać film z napisami. Nie wyobrażam sobie oglądania np. Hangover z polskim dubbingiem...
Drugą sprawą jest to, że zwykle ludzie, którzy czytają tekst, robią to fatalnie! Obejrzyjcie kiedyś pierwszą część Pottera z dubbingiem. Byłam bliska samobójstwa. Poza tym bardzo irytujące i rozpraszające są poruszające się usta aktorów w innym języku niż ten czytany.

karolinaa147
04-25-2013, 12:04
Poza tym bardzo irytujące i rozpraszające są poruszające się usta aktorów w innym języku niż ten czytany.

Dokładnie! Mam taki sam problem z zaakceptowaniem dubbingu. Zdecydowanie wolę kiedy są napisy, bo wtedy mam wybór, mogę, ale nie muszę na nie patrzeć. W bajkach natomiast dubbing pasuje, bo animowane postacie i tak nie ruszają ustami tak jak ludzie, więc wygląda i brzmi to lepiej. Przyładowo Shrek bardzo udany dubbing. Tak jak w wersji oryginalnej były gwiazdy, które podkładały głos, tak i w naszej rodzimej wersji były znane nazwiska, dzięki którym bajka miała swój charakter i była pełna humoru.

evaa
04-25-2013, 20:37
DLa mnie najlepszy bajkowy dubbing to król Julian:)

Bugi
05-07-2013, 17:01
Chyba jednak chodzi tu o przyzwyczajenie. Faktem jest, że np. w Niemczech wszystko jest z dubbingiem ale moim zdaniem zatraca się przez to dość istotną część filmu ;) Osobiście zrezygnowałabym i z lektora i z dubbingu, ponieważ oryginał jest najlepszej jakości a napisy wcale nie przeszkadzają przy oglądaniu ;)

translatorka777
05-07-2013, 17:36
Dubbing zabija właśnie te smaczki językowe, które nie zawsze są dobrze lub dosłownie przetłumaczone. Niektóre frazy najlepiej brzmią w języku ojczystym i ich tłumaczenie jest nie tyle co trudne, ale nie odda dokładnie tego, o co chodzi. Dlatego zawsze lepiej jest oglądać film z napisami. Nie wyobrażam sobie oglądania np. Hangover z polskim dubbingiem...
Drugą sprawą jest to, że zwykle ludzie, którzy czytają tekst, robią to fatalnie! Obejrzyjcie kiedyś pierwszą część Pottera z dubbingiem. Byłam bliska samobójstwa. Poza tym bardzo irytujące i rozpraszające są poruszające się usta aktorów w innym języku niż ten czytany.

Mam dokladnie takie samo zdanie, a Hangover to idealny przyklad.
Swoja droga, nie wiem czy to tylko moje wrazenie, ale dla mnie polski dubbing zawsze brzmi strasznie dziecinnie. I nie chodzi mi tylko o to, ze dobrane glosy sa jakies takie o wiele za wysokie, ale i sam tekst jest jakby bardziej infantylny od oryginału.

sciechu84
05-08-2013, 11:58
W dubbingu filmów najbardziej mnie irytuje ta sztuczność... Brzmi to fatalnie przez co ogląda się to fatalnie. W animacjach nie odczuwa się tak tego.

Poza tym zgadzam się, ze filmy tracą na wartości. Te "smaczki językowe", jak zostało to określone, są bardzo istotne, nadają filmowi charakter, dubbing rzeczywiście to zabija.

Małgorzata Szwarc
05-08-2013, 14:03
Miałam przyjemność uczestniczyć w warsztatach dubbingowych w Warszawie rok temu. Jeśli chodzi o moje własne wrażenia - przekonałam się, że bez szkoły aktorskiej i przygotowania teoretycznego podkładanie głosu do filmu fabularnego lub animowanego jest bardzo trudną sztuką. Warsztat aktorski to jedno, a umiejętność współpracy z reżyserem, słuchanie uwag realizatora dźwięku i jednocześnie pilnowanie kodów czasowych - to druga sprawa.

Dowiedziałam się od pani reżyser, że dubbingiem zajmują się przede wszystkim dyplomowani aktorzy. Ale samo ukończenie szkoły aktorskiej nie jest gwarantem tego, iż sprawdzimy się w dubbingu. Tak jak w każdej branży, liczą się indywidualne predyspozycje, talent, doświadczenie, chęć doskonalenia się.

Piszecie dużo o wielkich produkcjach, kasowych hitach (m.in. Harry Potter, dystrybucja Warner Bros). Trzeba pamiętać o kilku ważnych rzeczach:

- dystrybutor przesyła często film pod udźwiękowienie w wersji niekompletnej, niedokończonej (jest to szczególnie kłopotliwe w przypadku animacji - widoczny sam zarys postaci, trudno wyłapać wtedy tzw. "kłapy", czyli ruchy ust)

- polskie studio dostaje najczęściej od dystrybutora wytyczne, co do obsady. To nie mogą być przypadkowe osoby. Jeśli w oryginale film dubbingują "sławy" (Antonio Banderas, Cameron Diaz itd.) od polskiego studia wymaga się angażowania aktorów o podobnym prestiżu. Ma to swoje wady i zalety. Jerzy Stuhr był bezbłędny w roli osła, ale już Małgorzata Socha w roli Smerfetki nie budzi tak pozytywnych emocji.

- filmy udźwiękowiają różne studia - lepsze i gorsze.

Warto przyjrzeć się, które studio opracowywało polską wersję językową i do jakiego filmu. Wtedy można wyłapać bardzo fajne różnice w ich pracy.

pozdrawiam!

agnieszkagogola
08-10-2013, 20:13
Właśnie kwestia synchronizacji ruchów ust najbardziej mnie ciekawi. Nie dość, że tłumacz musi się nagłowić, jak tu przeformułować kwestie w taki sposób, aby pasowały do owych "kłapów", to jeszcze aktor musi idealnie wpasować się w dźwięki i tempo... To musi być naprawdę trudne.

AgaPa
08-10-2013, 21:16
Moim zdaniem łatwiej nam zaakceptować dubbing w filmach animowanych, ponieważ nie kojarzymy bohaterów z żadnym głosem, więc jest nam wszystko jedno, jak będą mówili. W filmach fabularnych natomiast grają aktorzy, których znamy doskonale, dlatego trudno nam zaakceptować, że mówią po polsku i do tego głosem, który wcale do nich nie pasuje;)

swirkom
08-11-2013, 23:45
Mnie osobiście denerwuje dubbing w filmach ponieważ jest to pewngo rodzaju odrealnienie - wiem, że ta prawdziwa osoba nie mówi takim głosem, dziwne jest patrzeć jak mówi za nią inna, tym bardziej jeśli jest to jakiś znany aktor (jest tu jakas dziwna niezgodnosc postaci i dźwięku). Natomiast w filmach animowanych są to fikcyjne postacie, bez swojego "prawdziwego głosu" dlatego nie ma tu dla mnie żadnej niezgodności i nic mi nie przeszkadza.

szninkiel
08-11-2013, 23:56
Polski dubbing niektórych filmów animowanych jest po prostu świetny, ale w innych nieanimowanych filmach dubbing jest dla mnie absolutnie nieakceptowalny. Totalnie zabija radość z filmu.

pumkas
08-15-2013, 09:15
Mnie na przykład dubbing w filmach irytuje bo aktor inaczej porusza ustami a inne słowa słychać, myślę że to największa wada, poza tym jeżeli znamy głos np jakiegoś amerykańskiego aktora to polski głos podkładany wydaje się nienaturalny. A w bajkach to raczej nie ma znaczenia.

sylwia91ch
08-18-2013, 00:23
To proste - w bajkach liczy się obrazowanie. Przecież małe dzieci nie będą nadążać za uciekającym tekstem u dołu ekranu, kiedy w bajce trzeba śledzić akcję :) my, dorośli, czytamy szybciej, mamy wyrobiony nawyk, więc nie sprawia nam problemu oglądanie filmu z napisami... poza tym, my filolodzy tym bardziej wolimy oryginalną ścieżkę dźwiękową - wtedy film jest mniej "przetworzony", więc lepiej się "trawi"... :)

dominikach
08-23-2013, 15:12
Dubbing w filmach irytuje mnie, ponieważ trąci sztucznością. Jestem przyzwyczajona do wielu charakterystycznych głosów aktorów i gdy zamiast tych głosów, słyszę jakieś inne, które często zupełnie nie pasują do postaci, to szlag mnie trafia ;) Nie ma to jak oryginalny dźwięk!

Ania020711
08-23-2013, 15:23
W filmach są aktorzy, których oryginalne głosy doskonale znamy, a dubbing po prostu brzmi bardzo sztucznie.
W filmach animowanych postacie nie są żywymi aktorami z kojarzonym z góry głosem.

Dorothy86
08-26-2013, 11:28
Zgadzam się, że polski dubbing jest niedoskonały w porównaniu do dubbingu w innych krajach. Jest jakby oderwany od akcji w filmie. Nigdy nie oglądam filmów dubbingowanych, wolę pooglądać w oryginale niż się męczyć. Jeśli chodzi o bajki to faktycznie, dubbing jest rewelacyjny. Z pewnością jest to zasługa dialogistów.

Violetta
08-29-2013, 15:00
Polski dubbing w animacjach jest naprawdę na wysokim poziomie. Niejednokrotnie polskie animacje oceniane były jako lepsze od oryginalnych wersji, a nawet lepsze od innych dubbingów. Niestety nie można powiedzieć tego o filmach. Uważam, że dubbing filmowy jest w Polsce słabo rozwinięty - a w rzeczywistości - nie do końca dopracowany. Widzowie są zniechęceni i irytuje ich słuchanie sztuczności.

Clickster
08-31-2013, 23:30
Dubbing dobrze brzmi w animacjach typu Shrek, gdyż dobrze wykonany nie wpływa na odbiór tego typu filmu. Natomiast w normalnych, bardziej dojrzałych filmach kiedy znamy już głos niektórych aktorów na pamięć (np. Morgan Freeman ;)) przeszkadza i negatywnie wpływa na percepcję dzieła.

PawS
09-04-2013, 10:14
Różnica między filmem a animacją jest taka, że w filmach widzimy twarze aktorów i zazwyczaj znamy ich prawdziwe głosy, więc kiedy napotykamy dubbing czujemy się nieswojo. Dodatkowo, ruch ust i mimika twarzy jeszcze bardziej nasila efekt sztuczności podłożonych głosów.

Z drugiej strony mamy świetne dubbingi do animacji, ponieważ tam właśnie nie ma twarzy aktorów i łatwiej przekonać się do wszystkiego. A druga sprawa, że w animacji można pozwolić sobie na zmianę dialogu w niektórych miejscach, żeby dopasować go do naszych realiów, dzięki czemu dla polskiej widowni humor jest adekwatny. Filmy nie dają takiej wolności interpretacji.

Sztormcia
09-05-2013, 19:18
O rany :eek: Jakoś nie mogę sobie tego wyobrazić....chyba bym się poryczała ze śmiechu gdybym zobaczyła choć fragment z dubbingiem.

Mówisz masz :D http://www.youtube.com/watch?v=mhl9A7A5coU

Judyta Łepkowska
09-05-2013, 19:52
Bo dubbing w filmach brzmi wybitnie nienaturalnie.

Przemysław Korach
09-05-2013, 20:09
Bo dubbing w filmach brzmi wybitnie nienaturalnie.

Myślę, że to kwestia przyzwyczajenia. Słyszałem, że są kraje (np. Niemcy), w których na każdego aktora z zagranicy przypada konkretna, względnie niezmienna osoba dubbingująca, i dla, przynajmniej niektórych, mieszkańców tych krajów jest to całkiem normalne.

maciej.zinczuk@op.pl
09-09-2013, 14:28
Problem może, ale nie musi polegać na tym, ze nawet bardzo dobrze dopasowany dubbing, pod względem ilości sylab i synchronizacji, wciąż może sprawiać wrażanie sztuczności i syntetyczności. Jakoś czujesz, ze to nie ta osoba, której usta się ruszają mówi. W animacji nie ma tego problemu, bo usta bohaterów nigdy nie miały oryginalnego głosu.

Charo
09-11-2013, 17:08
Problem może, ale nie musi polegać na tym, ze nawet bardzo dobrze dopasowany dubbing, pod względem ilości sylab i synchronizacji, wciąż może sprawiać wrażanie sztuczności i syntetyczności. Jakoś czujesz, ze to nie ta osoba, której usta się ruszają mówi. W animacji nie ma tego problemu, bo usta bohaterów nigdy nie miały oryginalnego głosu.

Lepiej bym tego nie ujął. Czasem osoba po prostu nie wygląda na właściciela wypowiadanego głosu. Dla mnie taki film jest już nie do oglądania.

Słyszałem, że są kraje (np. Niemcy), w których na każdego aktora z zagranicy przypada konkretna, względnie niezmienna osoba dubbingująca, i dla, przynajmniej niektórych, mieszkańców tych krajów jest to całkiem normalne.

Moim zdaniem, Niemcy mają najlepszy dubbing na świecie (zaraz po Japonii). Nie tylko dopasowują, w zdecydowanej większości, brzmienie słów do ruchu warg, ale także starają się dobrać głos jak najbardziej zbliżony do oryginału. Pod tym względem biją inne państwa na głowę. Nawet jeśli taki Homer Simpson mówi po niemiecku, to mówi on "własnym" głosem. Tak powinien wyglądać każdy dubbing.

JoannaZ
09-15-2013, 12:30
Ja lubię wsłuchiwać się w oryginalne dialogi, wyłapywać wszystkie drobne detale, dlatego przeszkadza mi, kiedy w filmie zastosowany jest dubbing. Myślę, że to jest kwestia przyzwyczajenia.

Everest
09-16-2013, 08:46
Dubbing tuszuje kunszt i talent aktorów. Słuchanie sztucznych dialogów, które nie korespondują z ruchem warg i brzmią bardzo nienaturalnie, odbiera całą przyjemność z oglądania filmu.

imaginaryfriend
09-16-2013, 12:05
Myślę, że kreskówki uchodzą z dubbingiem dlatego, że jesteśmy w stanie uwierzyć, że dane postacie tak brzmią od zawsze. Po za tym, chyba łatwiej dopasować wypowiedź do animowanej "paszczy", gdyż te ruchy nie są tak bardzo dokładne jak w przypadku ludzi. A co do filmów, to od razy widzimy, że coś się nie do końca zgrywa i wiemy, że w oryginale ta osoba ma inny głos no i nie mówi rzecz jasna po polsku.

aga004
09-16-2013, 12:45
Myślę, że kreskówki uchodzą z dubbingiem dlatego, że jesteśmy w stanie uwierzyć, że dane postacie tak brzmią od zawsze. Po za tym, chyba łatwiej dopasować wypowiedź do animowanej "paszczy", gdyż te ruchy nie są tak bardzo dokładne jak w przypadku ludzi. A co do filmów, to od razy widzimy, że coś się nie do końca zgrywa i wiemy, że w oryginale ta osoba ma inny głos no i nie mówi rzecz jasna po polsku.

Tak, też tak myślę. Poza tym, mam wrażenie że dubbing w bajkach jest o wiele lepszej jakości niż w filmach, aktorzy bardziej się wczuwają itp. ;)

MonikaKr
09-23-2013, 02:03
Bardzo nie podobał mi się dubbing w dwóch pierwszych częściach Harry'ego Pottera. Miałam wrażenie, że trójka bohaterów ma głosy 5-latków, poza tym denerwowało mnie to, że wiele razy dubbing nie jest zsynchronizowany z głosem bohaterów. Jeżeli chodzi o bajki - dubbing jest świetny. Nawet nie można zauważyć, że bohaterzy mówią w innym języku ;)

JTazbir
09-28-2013, 02:41
Myślę, że to kwestia przyzwyczajenia. Słyszałem, że są kraje (np. Niemcy), w których na każdego aktora z zagranicy przypada konkretna, względnie niezmienna osoba dubbingująca, i dla, przynajmniej niektórych, mieszkańców tych krajów jest to całkiem normalne.
No zgadza się. Problem tylko może pojawić się wówczas, kiedy ta sama osoba podkłada głosy dwu lub więcej aktorom, którzy akurat pojawiają się w tym samym filmie. Dla przykładu była, z tego co słyszałem, taka sytuacja, że ten sam voiceactor dubbingował Ala Pacino i Roberta De Niro. No i pewnego pięknego dnia do kin wyszła Gorączka i trzeba było w pośpiechu znaleźć dla jednego z nich zastępcę. Iluzja pryska.

MasterMind
10-06-2013, 11:51
W filmach dubbing jest po prostu tragiczny. A w bajkach jestesmy przygotowani, że lektorzy będą sie bawić językiem i wychodzi im to coraz lepiej :)

Landysz
10-06-2013, 12:19
Wydaje mi się, że aktora, jako osobę, widzi się przez pryzmat nie tylko jego wyglądu, ale też jego głosu - bo jest człowiekiem. A w bajkach wiadomo, że są to postaci wyimaginowane, nieprawdziwe, że to tylko rysunkowa powłoka, której aktor nadaje głos. Dla mnie właśnie tak się sprawa ma, dlatego łatwiej zaakceptować mi dubbing w kreskówkach niż filmach. :D
Inna sprawa, gdy człowiek oglądał film w oryginale i po prostu nie jest w stanie wyobrazić sobie "kogoś innego" na jego miejsce.

wojciechm
10-06-2013, 12:23
W animacjach aktorzy bawią się słowem, przeważnie wypowiadają jakieś zabawne kwestie. Film to co innego. Dziwnie jest patrzeć na jakiegoś znanego zagranicznego aktora i słyszeć np. polski głos. Wygląda to po prostu nienaturalnie. Jak jeszcze do tego dołożymy wszystkie fucki i dicki zamienione na kurde i cholera to mamy tragiczny obraz ;)

karstasto
10-06-2013, 16:24
Wydaje mi się, że w dużej mierze jest to kwestia przyzwyczajenia. Poza tym obcy głos dodany aktorowi grającemu w filmie brzmi nienaturalnie, natomiast w animacjach nie ma tego problemu- przeważnie są tam postacie, które nie mówią.

afis
10-06-2013, 20:19
Zgadzam się z przedmówcami. Dodatkowo lektorzy bardzo często są źle dobrani - dajmy na to 30letni chłopak, który mówi głosem nastolatka. Największym minusem jest chyba to, że do dubbingu zatrudniani są ciągle ci sami ludzie, a w efekcie połowa męskich bohaterów mówi głosem Harrego Pottera. :D

PawS
10-07-2013, 11:36
Dodatkowo lektorzy bardzo często są źle dobrani - dajmy na to 30letni chłopak,
Zazwyczaj przeszkadza, choć nie zawsze. Podam przykład poza filmami, w grze The Last of Us głos czternastolatki podkłada dorosła kobieta, ale mimo to aż tak bardzo człowiekowi to nie przeszkadza, ponieważ dubbing jest wykonany dobrze.

owlik888
10-27-2013, 18:52
Dubbing w filmach i serialach irytuje tylko tych, którzy nie są do niego przyzwyczajeni. Niemcy i Hiszpanie dubbingują wszystko. Hiszpanie nawet twierdzą, że osoby, które chcą oglądać filmy z napisami, to zwykłe snoby ;)
Osobiście lubię słyszeć naturalny głos aktorów. Lubię też filmy animowane w wersjach oryginalnych (potem miło je porównać z naszymi rodzimymi wersjami i stwierdzić, że Polacy wykonują przy bajkach dobrą robotę :)).

Knight Martius
10-27-2013, 21:01
Nasi aktorzy głosowi są często krytykowani ze względu na zbyt teatralną grę aktorską (co przeszkadza w rozmaitych filmach fabularnych i grach). W kreskówkach i im podobnych nie przeszkadza nieidealne dopasowanie kwestii do ruchu warg postaci (nie chodzi mi o "brzuchomówstwo", tylko o zgodność sylab z oryginałem), za to w zwykłych filmach już tak. My jako Polacy jesteśmy przyzwyczajeni, że w telewizji listę dialogową najczęściej czyta jeden lektor (a zatrudnienie całej ekipy jest jednak droższe). To są chyba główne powody, dla których dubbing filmów fabularnych w naszym kraju wypada tak blado.

juzdyna
10-27-2013, 21:26
Lektor wypowiadający wszystkie kwestie na pewno musi śmieszyć obcokrajowców, ale pomogło mi to w nauce angielskiego.

Caitlin
11-03-2013, 22:11
Wydaje mi się, że oglądając film, oczekujemy realności. Widzimy postacie, które są podobne do nas, potrzebna jest nam pewna ilość realizmu. Irytująca jest też niezgodność ruchu warg i dźwięku. Kreska rządzi się innymi prawami. Tutaj może zdarzyć się wszystko. Włączamy sobie takie nasze małe "suspension of disbelief" i nie mamy problemu z głosem znanej aktorki podstawionym dla animowanej królewny.

ufaflunic
11-04-2013, 01:35
Cóż, kiedy oglądamy na ekranie aktora, nie animowaną postać, to traktujemy - przynajmniej "my - kinomaniacy" - jego głos jako absolutnie jedno z podstawowych narzędzi warsztatowych. Dlatego właśnie lektor jest traktowany jako mniejsze zło, a dubbing w filmach "aktorskich" jak dopust boży. Film animowany to zupełnie inna bajka (pun not intended) - w końcu nawet znając język angielski możemy akurat nie mieć świadomości, że, bo ja wiem - świerszcza podkłada Alan Rickman. ;) Nie wspominając już o tym, że mamy w Polsce naprawdę świetnych aktorów specjalizujących się w podkładaniu głosów!

P.Wierzba
11-04-2013, 11:22
Dubbing jest bardzo popularny w Hiszpanii i wszyscy są tutaj do niego przyzwyczajeni.
Muszę przyznać, że jest to bardzo denerwujące i dziwne uczucie, gdy oglądasz film z Bradem Pitem i nagle odzywa się on piskliwym hiszpańskim głosem. Okropność!

EwaW
11-07-2013, 15:52
Dubbing jest bardzo popularny w Hiszpanii i wszyscy są tutaj do niego przyzwyczajeni.
Muszę przyznać, że jest to bardzo denerwujące i dziwne uczucie, gdy oglądasz film z Bradem Pitem i nagle odzywa się on piskliwym hiszpańskim głosem. Okropność!


Właśnie, moim zdaniem to trochę takie naruszenie oryginalnego dzieła i jego odbioru przez widzów. Głos jest jednym z elementów który tworzy spójność postaci i nie można go tak po prostu wyrzucić i zamienić na inny bo wtedy, przynajmniej dla mnie, jest to za duża ingerencja w dzieło przez co odbiór jest zaburzony. Poza tym jest to tak irytujące, tym bardziej jeśli znamy danego aktora, a podłożony głos jest źle dobrany, że nie da się tego oglądać. Dla dubbingu w filmach mowie stanowcze nie ;)

agnikla
04-06-2014, 17:06
Moim zdaniem problem jej tutaj że my słyszymy w filmach glosy bohaterów i kojarzymy głosy z wizerunkiem danego aktora. Dlatego jeżeli film fabularny jest animowany jest to dla nas sztuczne, natomiast w dubbingu filmów animowanych nie widzimy konkretnego bohatera, dlatego też to jest bardziej naturalne :D

olga94
03-24-2016, 13:49
Tak jak powiedzieli już poprzednicy, w filmach dubbing brzmi po prostu nienaturalnie, w bajkach postacie animowane nie są kojarzone z daną osobą ponieważ są sztuczne. Oprócz tego dopasowanie głosów aktorów w filmach czasami jest wręcz tragiczne, np. głos kobiety dojrzałej jest zastąpiony głosem młodziutkiej dziewczyny.

sywozn
03-24-2016, 14:26
Zgadzam się z koleżanką powyżej. Przykład? "Hobbit: Pustkowie Smauga". Słuszał ktoś głos podłożony pod smoka? Odniosłam wrażenie, że smok jest postacią komiczną. Przez ten głos w ogóle nie sprawiał wrażenia groźnego potwora. ;)

Syrinks
03-25-2016, 10:58
Zgadzam się, że dubbing jest kwestią przyzwyczajenia. Jednocześnie muszę stwierdzić, że polski dubbing w filmach fabularnych jest niesamowicie irytujący i na niskim poziomie - widać od razu nienaturalność i brak emocji. Włoski dubbing jest zdecydowanie lepszy, co pewnie wynika z większego doświadczenia w tej dziedzinie i kształcenia ekspertów.

pankolanko
03-27-2016, 15:18
Jakby na to nie patrzeć animacje oryginalnie mają głosy dodane poprzez dubbing. Usta postaci i w animacjach 2D i 3D nie poruszają się w stu procentach tak jak wtedy, kiedy mówi aktor. Dlatego kiedy widzimy zestawienie dubbing-animacja wydaje się nam to naturalne. Dubbing w filmach i serialach aktorskich po prostu nigdy nie będzie wyglądał naturalnie przez ruch warg, do którego nie da się dopasować idealnie. Często też głosy nie są dobierane dobrze pod aktora.

Marlena94
03-27-2016, 22:11
Wydaje mi się, że jest to spowodowane tym, że postaci w animacjach nie są rzeczywiste i głos z dubbingu jest czymś co łatwo nam dopasować do bohatera. W filmach innych niż animowane dubbing jest drażniący, bo wiemy, że jest to nienaturalny głos aktora i bardzo często nie pasuje do emocji wyrażanych grą aktorską :)

gosiaa992
03-27-2016, 22:21
Według mnie największy problem w przypadku filmów fabularnych dotyczy doboru odpowiedniego głosu do aktora. Rzadko kiedy udaje się to dobrze zgrać i w efekcie powstaje coś co brzmi nawet śmiesznie w czasie oglądania. W przypadku animacji nie ma tego problemu, ponieważ łatwiej dobrać głos do jakiegoś fantastycznego stworka. Plus animacje, które przede wszystkim są skierowane do młodszej widowni, mają często lepsze dialogi, które łatwiej przerobić na nasz rodzimy język.

milusia
03-27-2016, 22:36
Dla mnie sprawa jest prosta - dubbing w fabułach jest zwyczajnie nietrafiony. Większość głosów brzmi nienaturalnie nawet jeśli nie zna się oryginalnych głosów aktorów występujących w danym filmie. Poza tym większość fabularnych dubbingów ma jednak przynajmniej częściowo znaną obsadę, więc trudno się przestawić na nowy głos dopasowany do znajomych twarzy. W animacjach ten problem znika.