PDA

View Full Version : ach ta technika...


margi
08-09-2011, 22:25
Od jakiegoś czasu zajmuję się tłumaczeniami pisemnymi i do tej pory obywałam się bez pomocy jakichkolwiek programów wspomagających tłumaczenia. Moje pytanie brzmi: czy da radę długo tak pracować? A może podacie mi kilka powodów dla których "zaprzyjaźnię" się z programami ponoć wspomagającymi pracę? Bo póki co wydaje mi się, że więcej jest z tym zachodu niż pożytku... Zachęćcie mnie :)

DanW
09-11-2011, 22:43
Dłużej pracować bez wspomagania? Oczywiście, że się da. Jednak musisz się liczyć z tym, że w niektórych przypadkach zajmie Ci to więcej czasu. Jeżeli masz kilka tekstów o podobnej tematyce, to aplikacja wspomagająca tłumaczenie, gromadząca terminy i przetłumaczone już przez Ciebie fragmenty będzie podpowiadała Ci za każdym razem gdy napotkasz podobny/taki sam element. Przydaje się też gdy klient dysponuje słowniczkiem terminów, obsługiwanym przez dany program. Jednak wielu klientów potrzebuje po prostu pojedynczych zleceń i nie mają nawet pojęcia o istnieniu słowniczków, czy też narzędzi, którymi posługują się tłumacze :)

Da się żyć bez tej pomocy, ale są sytuacje kiedy zaoszczędza nam to sporo czasu.

Kv4r
09-12-2011, 06:53
Od jakiegoś czasu zajmuję się tłumaczeniami pisemnymi i do tej pory obywałam się bez pomocy jakichkolwiek programów wspomagających tłumaczenia. Moje pytanie brzmi: czy da radę długo tak pracować? A może podacie mi kilka powodów dla których "zaprzyjaźnię" się z programami ponoć wspomagającymi pracę? Bo póki co wydaje mi się, że więcej jest z tym zachodu niż pożytku... Zachęćcie mnie :)

Uważam, że na spokojnie i powoli warto powoli się przestawiać/poznawać to oprogramowanie. W momencie gdy musisz np. stworzyć wizualnie podobne tłumaczenie (przykładowo w Power Point), oprogramowanie CAT zrobi to za Ciebie (przykładowo Deja Vu). W ostatecznym rozrachunku - oszczędza to sporo czasu (a jak wiadomo czas to pieniądze). Jeśli masz możliwość i ten komfort by stopniowo poznawać takowe oprogramowanie (innymi słowy - nie gonią Cię zlecenia) to warto na spokojnie poznawać korzyści jakie te programy oferują.

W momencie gdy je już poznasz, nie powiesz "wolę bez" ;;)

Sylwiks
09-12-2011, 08:01
Ja też na początku nie mogłam przekonać się do CAT ale miałam długi tekst do przetłumaczenia na wolontariat, nagle Wordfast zaczął być bardzo przydatny. Tam gdzie miałam identyczne zadania tłumaczył za mnie. Niestety miałam jego darmową wersję i pod koniec tłumaczenia zobaczyłam komunikat, że moja pamięć tłumaczeniowa jest przepełniona i nie mogłam już z niego korzystać. Wtedy dopiero odczułam jak bardzo był przydatny.

fergee13
09-12-2011, 08:29
zgadzam się z powyższymi wypowiedziami ;] zaczynając pracę z programami typu CAT byłam nieco sceptyczna ale w miarę jak poznawałam wszystkie funkcje itd to stwierdziłam że to bardzo pomocne narzędzia ;] pamięć tłumaczeniowa bardzo ułatwia i przyspiesza proces tłumaczenia bo to właśnie w niej zapisywane są wcześniej tłumaczone teksty i w przypadku gdy tłumaczy się np kolejną instrukcję do czegoś to program wykorzystując pamięć tłumaczeniową, bazę terminologiczną podpowiada tłumaczenie a zadaniem tłumacza jest modyfikacja i dopasowanie ;] wiadomo komputer nigdy nie zastąpi tłumacza ale może znacznie ułatwić pracę pozwalając na zaoszczędzenie czasu i wysiłku ;]

iwona85
09-12-2011, 09:29
Programy CAT i inne rzeczy wspomagające pracę tłumacza może są i przdatne ale niektóre wymagają trochę czasu zanim się z nimi oswoimy więc czasem zastanawiam się czy nie lepiej ten czas poświęcić na tłumaczenie. Zresztą różnego rodzaju oprogramowania nie są idealne więc i tak trzeba poprawiać błędy. Moim zdaniem czasami to jest strata czasu używać takie programy.

paula7732
09-12-2011, 09:47
Ze strony praktycznej natomiast wiele zlecenidawców tłumaczeń jako wymóg podaje korzystanie CAT. Toteż jeśli chcemy mieć dostęp do większej ilości ofert współpracy w pewnym momencie wydaje mi się, że jakieś narzędzie CAT będzie niezbędne.

madzia
09-12-2011, 11:22
Ze strony praktycznej natomiast wiele zlecenidawców tłumaczeń jako wymóg podaje korzystanie CAT. Toteż jeśli chcemy mieć dostęp do większej ilości ofert współpracy w pewnym momencie wydaje mi się, że jakieś narzędzie CAT będzie niezbędne.

Też zwróciłabym uwagę na to, że teraz pracodawcy/zleceniodawcy- biura tłumaczeń często wymagaja znajomości narzędzi CAT. Jeśli jesteś wolnym strzelcem to już raczej zależy od Ciebie jaki tryb pracy najbardziej Ci odpowiada i jakim będziesz sie posługiwał. Niestety biorąc pod uwage obecne wymogi rynku tłumaczeń raczej bez znajomości CAT, mniejszej bądź większej, nie obejdzie się. Chociaż zdania sa podzielone co do przydatności programów CAT to argumentem nie do podważenia jest fakt, że zdecydowanie przyśpieszaja pracę.

ingari
09-12-2011, 11:32
Wybieracie jeden program CAT, który wam najbardziej odpowiada i na nim bazujecie czy posiadając różne typy oprogramowania zmieniacie w zależności od zlecenia?

madzia
09-12-2011, 13:17
Ja jestem obecnie na etapie testowania rożnych programów. Szczerze polecam ta metodę, która umozliwi potem dobór najodpowiedniejszego narzędzia, żeby potem pracowac razem z nim niezaleznie od zlecenia :)

Anna Stępień
09-14-2011, 22:11
Mnie przekonała bardzo przyziemna sprawa - nie mogłam już znieść przełączania między dokumentem źródłowym a tłumaczeniem, ewentualnie pisania linijka pod linijką i ogólnego "rozgardiaszu" w pliku, a od pochylania się nad wydrukowanymi wersjami bolał mnie kark. Od kiedy zaczęłam używać CATa, moje życie nabrało sensu. ;) Wiem, przesadzam, ale nie oddałabym CATa za żadne skarby świata.

Iza
09-14-2011, 22:25
Pewnie, że można się obyć bez CATa. Jest przecież sporo tekstów, gdzie CAT jest wręcz niewskazany (np. tłumaczenie poezji, piosenek, literatury...). Na upartego można też nie korzystać z CATów przy projektach, w któcyh aż się prosi, żeby ich użyć. Jednak, powiedzmy sobie szczerze, taka praca jest niskowydajna, a co za tym idzie mniej opłacalna. Nie myślcie, że ja się super znam na CATach i dlatego tak chwalę. Przeciwnie, dopiero się z nimi zapoznaję, ale myslę, że współczesny tłumacza powinien umieć się posługiwać tego typu narzędziami.

Joasia:)
09-14-2011, 22:59
Właśnie w innym wątku napisałam to co w sumie widzę powinnam była napisać tutaj:) Bez programu jest gorzej. Dopóki nie korzystałam z takiego programu to nie wiedziałam, że jest taka różnica. Teraz natomiast widzę, że dzięki programowi tłumaczenie idzie znacznie sprawniej, wszystko jest ładnie posortowane, każde zdanie do tłumaczenia jest osobno (Deja Vu). Czy da się długo wytrzymać bez programu? Chyba nie... Licencja na Deja Vu się skończyła, a mnie już szlag trafia kiedy mam tłumaczyć coś bez programu. Będzie trzeba zainwestować, albo wypróbować jakieś inne, darmowe programy. Do dobrego człowiek się szybko przyzwyczaja.

StanLevitan
09-17-2011, 00:35
Od kiedy zaczęłam używać CATa, moje życie nabrało sensu. ;) Wiem, przesadzam, ale nie oddałabym CATa za żadne skarby świata.
Twoje życie musi być bardzo smutne. Współczuję. Tylko mi się tu nie obrażaj, tak wynika z Twojej wypowiedzi.

Kv4r
09-18-2011, 17:26
Ja jestem obecnie na etapie testowania rożnych programów. Szczerze polecam ta metodę, która umozliwi potem dobór najodpowiedniejszego narzędzia, żeby potem pracowac razem z nim niezaleznie od zlecenia :)

Twoje podejście do sposobu doboru oprogramowania jest bardzo dobre, pod warunkiem że dysponujesz dużą ilością czasu jaki jesteś w stanie przeznaczyć na testowanie. Warto dogłębnie poznawać programy, ponieważ bardzo często "diabeł tkwi w szczegółach". Drobne różnice wynikające z różnych rozwiązań jednego problemu mogą zupełnie różnie przemawiać do badających je osób. W ogólnym rozrachunku, warto wiedzieć co w trawie piszczy i umieć posługiwać się tego typu oprogramowaniem.

Sylwiks
09-18-2011, 21:22
Twoje podejście do sposobu doboru oprogramowania jest bardzo dobre, pod warunkiem że dysponujesz dużą ilością czasu jaki jesteś w stanie przeznaczyć na testowanie. Warto dogłębnie poznawać programy, ponieważ bardzo często "diabeł tkwi w szczegółach". Drobne różnice wynikające z różnych rozwiązań jednego problemu mogą zupełnie różnie przemawiać do badających je osób. W ogólnym rozrachunku, warto wiedzieć co w trawie piszczy i umieć posługiwać się tego typu oprogramowaniem.

Zgadzam się, fajnie jest testować różne programy ale warto może jednak skupić się na jednym i poznać go dobrze tak aby mając już zlecenie tłumaczeniowe, robić faktyczne tlumaczenie a nie zastanawiać się co jak działa a w efekcie martwić się czy się zdąrzy z tłumaczeniem.

szczepkas
09-18-2011, 23:02
Myślę, że mimo wszystko warto poświęcić trochę czasu na naukę programów CAT i nie będzie to raczej czas zmarnowany. Zawsze potem będzie można mieć wybór czy chce się z nich korzystać, czy nie :) a faktem jest, że z tłumaczami nie znającymi żadnych programów nikt nie chce gadać, niestety :(

sonrisa
09-19-2011, 11:42
Odpowiadając na pierwszy post...szczerze mówiąc, to odkąd poznałam Deja Vu, już chyba przestanę tłumaczyć "ręcznie", tylko będę korzystać z tego programu. Pomaga zaoszczędzić czas, a to super ważne:)

lingwistka2011
09-19-2011, 14:50
Programy typu CAT na pewno są przydatne przy tłumaczeniach pisemnych. Tyle, że ich nauka wymaga sporo czasu i cierpliwości.

DanW
09-23-2011, 11:53
Dla początkującego tłumacza, który jeszcze nie ma stałego, nieprzerwanego strumienia zleceń, skuteczną zaporą przed korzystaniem z narzędzi CAT może być cena licencji. Nie każdy może sobie od razu pozwolić na wykupienie rocznego pozwolenia za ok. 2 tys. złotych, bo nie wiadomo przecież czy w ogóle się przyda, a nie warto żeby leżało bezużyteczne na półce... :)