PDA

View Full Version : Tłumaczenie piosenek w filmach


kasik2485
08-09-2011, 14:53
Tak z ciekawości, co sądzicie o tłumaczeniu piosenek w filmach? Oczywiście nie mam na myśli musicali, bo tu sprawa jest oczywista, że należy je tłumaczyć. Osobiście nie przepadam jak tłumaczone są kawałki wszelkiego rodzaju w filmach, bądź serialach, szczerze to najczęściej mnie to irytuje, a już najgorzej jak przetłumaczony jest kawałek hiphopowy. Czekam na wasze zdanie, powinno się tłumaczyć, czy pomaga to w jakimkolwiek stopniu zrozumieć treść, czy może rozprasza?

Judyta
08-09-2011, 15:53
Hmm... Myślę, że masz dużo racji - tłumaczenie piosenek może rozpraszać, odwracać uwagę od fabuły filmu.
Często mnie denerwuje obecność tłumaczenia w postaci dubbingu lub lektora, gdy chcę się wsłuchać w piosenkę zagraną w języku, który znam.

Z drugiej strony jestem za tłumaczeniem piosenek, których tekst jest ważny dla treści filmu, zaś sama informacja zawarta w tym tekście nie jest obecna w innych elementach ekranizacji.
(Myślę, że najlepszą technologią tłumaczenia będą tutaj, jak zresztą również w innych przypadkach, napisy).

kszylar
08-09-2011, 16:06
Zgadzam się, że najlepszą metodą są w tym wypadku napisy, ponieważ nie rozpraszają i nie zagłuszają oryginalnej wersji. Osobiście lubię, gdy tekst piosenki w filmie jest tłumaczony w ten właśnie sposób -- rozumienie słów piosenki, nawet jeśli brzmi ona gdzieś w tle pomaga wczuć się w nastrój i lepiej zrozumieć wszystkie okoliczności.
Trochę inaczej wygląda sytuacja w przypadku bajek: dziecko nie przeczyta napisów, a skoro całe bajki są zazwyczaj dubbingowane, piosenki również powinny być. I wielkie ukłony w stronę tłumaczy, którym udaje się zachować zarówno sens, jak i rymy i rytmikę oryginalnych piosenek, które dzieci później podśpiewują pod nosem (od razu ciśnie się na usta przykład genialnie przetłumaczonego "Króla Lwa", ale i innych filmów Disney'a).

kasik2485
08-10-2011, 15:00
Zgadzam się, że tłumaczenia Disneya są fantastyczne. Generalnie pracy przy dubbingu jest żmudna i ciężka, ale są ludzie do tego stworzeni. Z tłumaczeniem piosenki, w dodatku do bajki dubbingowanej, to trochę tak jakby napisać swoją własną piosenkę. Wracając do filmów, napisy to dobre rozwiązanie, mimo wszystko czasami są niepotrzebne (tak mi się wydaje), kilka razy spotkałam się z tym, że film był z lektorem, a w momencie piosenki pojawiały się napisy, które według mnie były nie potrzebne. Podejrzewam, że większość ludzi nawet by ich nie przeczytała.

kszylar
08-10-2011, 15:11
Ja jestem jednak za tym, by te napisy były. Kto ma ochotę, ten przeczyta, a kto nie, temu napisy zbytnio nie będą uprzykrzać życia.
Jeszcze odnośnie musicali -- czy nie uważacie, że napisy to też dobra opcja jeśli chodzi o tłumaczenie piosenek? Lektor zagłusza oryginalne wykonanie, które samo w sobie jest atrakcyjne pod względem artystycznym, ale i ważne pod względem treści. Ja na przykład nie mogę przeżyć telewizyjnej wersji (z lektorem) musicalu Chicago. Lektor po prostu odziera te piosenki z klimatu.

kasik2485
08-10-2011, 15:14
Jak najbardziej się zgadzam. Dla mnie osobiście napisy w musicalach to jedyna opcja. Oryginalny głos wykonawcy jest słyszalny, a zazwyczaj jest czego posłuchać, poza tym dajmy szansę tym którzy znają język, żeby wsłuchali się w słowo, bo bardzo często wersja polska różni się od oryginalnej (co jest oczywiste. bo trzeba ją dopasować do rytmu, rymów i generalnie całego filmu).

Queen Of The Horizon
08-10-2011, 15:20
Macie świętą rację odnośnie musicali- tam piosenka ma najczęściej ścisły związek z filmem samym w sobie.

Oglądałam kilka filmów, kiedy to piosenka śpiewana przez postacie nie była w żaden sposób przetłumaczona. Jeśli ludki na ekranie już coś śpiewają, to raczej jest to warte uwagi. Moi znajomi, którzy nie rozumieją tak dobrze języka angielskiego(przykładowo),irytują się nie rozumiejąc po co i o czym śpiewają bohaterowie. Lektor to zły pomysł...

meg.dom
08-10-2011, 19:51
Jeszcze odnośnie musicali -- czy nie uważacie, że napisy to też dobra opcja jeśli chodzi o tłumaczenie piosenek? Lektor zagłusza oryginalne wykonanie, które samo w sobie jest atrakcyjne pod względem artystycznym, ale i ważne pod względem treści. Ja na przykład nie mogę przeżyć telewizyjnej wersji (z lektorem) musicalu Chicago. Lektor po prostu odziera te piosenki z klimatu.

Nie spotkałam się nigdy z lektorem, który recytowałby słowa piosenek. Zwykle są to napisy lub piosenka zostaje po prostu nieprzetłumaczona. Jednak odpowiadając na wątek - zdecydowanie napisy. Lektor najzwyczajniej w świecie rozprasza, przynajmniej mnie.

edzik167
08-11-2011, 21:17
Jak najbardziej napisy. Nie spotkałam się dotychczas z lektorem.

Joasia:)
08-12-2011, 01:20
Racja. Pamiętam, że nawet w Edwardzie Nożycorękim były napisy podczas jego wokalnych popisów;) I też jak najbardziej preferuję napisy. Lektor w takiej sytuacji jest po prostu nie na miejscu bo zagłusza oryginał.

kasik2485
08-12-2011, 11:49
Ktoś chyba wspominał o musicalu Chicago w wersji z lektorem? Nie pamiętam czy widziałam tą z lektorem (pewnie jeśli leiało w tvp to tak), nie pamiętam takiej wersji co oznacza, że nie zrobiła na mnie wrażenia, natomiast pamiętam wersję kinową z napisami, która była genialna. Co więcej, genialne były również głosy Richarda, Zety-Jones i Rene i dlatego wolę napisy, myślę że ten musical nie podobał by mi się gdybym nie słyszała oryginalnych głosów. Swoją drogą, miłym zaskoczeniem dla mnie było to jak oni śpiewają :)