PDA

View Full Version : Tłumaczenia fantastyki


Judyta
08-09-2011, 14:14
Obecnie bardzo popularne są różnego rodzaju powieści (i inne utwory) fantastyczne.
Niewiele jest chyba osób, które nie znałyby takich tytułów jak "Władca Pierścieni" J. R.R. Tolkiena, "Harry Potter" J. K. Rowling, "Świat dysku" T. Pratchetta czy "Zmierzch" S. Meyer.
Fantastyka obejmuje takie gatunki jak horror, fantasy czy fantastykę naukową. Teksty tego typu są specyficzne - występuje w nich często ogromna ilość neologizmów, nowych związków frazeologicznych i innych ciekawych rozwiązań językowych. Stanowią one ogromne wyzwanie dla tłumacza.

JAKIE CIEKAWE PRZYKŁADY TŁUMACZEŃ MOŻNA ZNALEŹĆ W UTWORACH FANTASTYCZNYCH?
Jakie techniki i strategie przekładu są najczęściej stosowane? Jakie problemy pojawiają się podczas tego typu tłumaczenia? Od jakich czynników może zależeć jakość takiego przekładu? Czy są jakieś cechy łączące tłumaczenia utworów fantastycznych?

Odpowiedzi na te pytania mogą pomóc obecnym i przyszłym tłumaczom tekstów literackich, tym bardziej, że liczba utworów fantastycznych zdaje się stale rosnąć, co oznacza możliwość pracy dla tłumaczy w tej dziedzinie. :)

jegli
08-14-2011, 10:09
Moim zdaniem tłumaczenie fantastyki jest bardzo trudne z dwóch powodów:
1. Podane przez Ciebie przykłady akurat tego nie odzwierciedlają (wiesz co dobre!), ale większość książek tego gatunku niestety nie stanowi "dobrej" literatury. Wyzwaniem więc jest przetłumaczenie książki, która jest źle napisana, w taki sposób, żeby rzeczywiście było dobre... Nikt nie chce mieć na swoim koncie grafomańskich wypocin, ale niestety często się tak to kończy, bo ingerować w tekst tłumaczowi nie wolno...
2. Autorzy fantastyki stosują tak wielką ilość różnych zabiegów stylistycznych, że ciężko mówić o specjalizacji tłumacza w tej określonej dziedzinie - i wydaje mi się, że metodyczne podejście do tematu nie tylko zabija całą frajdę z tłumaczenia fantastyki, ale jest wręcz nieporządane, bo nie odzwierciedla unikatowej atmosfery książki i stylu autora.
Ogólnie rzecz biorąc to ja, gdybym mogła, wystrzegałabym się fantastyki jak ognia. Nawet proste teksty są takie tylko z pozoru (np. http://en.wikisource.org/wiki/A_Witch_Shall_Be_Born), a w praktyce okazują się najeżone pułapkami językowymi i stylistycznymi. Ale cóż z tego - fantastyka świetnie się sprzedaje i popyt na jej tłumaczenia jest ogromny!

bumpy
08-14-2011, 12:19
Fantastyka ma dwa oblicza - nowatorskie, świetne fabularnie, a przy tym przyjemne i ćwiczące intelekt; nudne, odtwórcze, redundantne i męczące.
Na pewno tłumaczenie, ze względu na ilość neologizmów nie jest łatwe, ale przy ogromnej ilości literatury tego typu dość łatwo jest znaleźć odpowiednik w innych powieściach, bo prawda jest taka, że jedne korzystają z drugich, pożyczają od siebie, wymieniają; wszystkie razem czerpią pełnymi garściami z mitologii i folkloru (nawet Tolkien się nie oszczędzał). Powstało już całe mnóstwo lepszych i gorszych tłumaczeń, także dzisiejsi tłumacze mają przebogaty materiał do porównań.
Co do wartości literackiej - jeśli się trafi na kiepską fabułę, to nawet świetne tłumaczenie jej nie uratuje.

skujgad
08-14-2011, 14:03
[QUOTE=Judyta;50222]Obecnie bardzo popularne są różnego rodzaju powieści (i inne utwory) fantastyczne.
Niewiele jest chyba osób, które nie znałyby takich tytułów jak "Władca Pierścieni" J. R.R. Tolkiena, "Harry Potter" J. K. Rowling, "Świat dysku" T. Pratchetta czy "Zmierzch" S. Meyer./QUOTE]

Ja nie wiem co to Zmierzch, ale brzmi groźnie. :)

zancia
08-15-2011, 15:04
http://artelis.pl/artykuly/13883/wybrane-aspekty-polskiego-tlumaczenia-ksiazki-harry-potter-i-kamien-filozoficzny

Tu taj wyjaśniono jakimi strategiami posiłkował się Polkowski. Bardzo ciekawe podejście, różnorodność technik, pomysłowość i kreatywność.

harmata.hanna
08-16-2011, 14:37
Fantastyka ma dwa oblicza - nowatorskie, świetne fabularnie, a przy tym przyjemne i ćwiczące intelekt; nudne, odtwórcze, redundantne i męczące.
Na pewno tłumaczenie, ze względu na ilość neologizmów nie jest łatwe, ale przy ogromnej ilości literatury tego typu dość łatwo jest znaleźć odpowiednik w innych powieściach, bo prawda jest taka, że jedne korzystają z drugich, pożyczają od siebie, wymieniają; wszystkie razem czerpią pełnymi garściami z mitologii i folkloru (nawet Tolkien się nie oszczędzał). Powstało już całe mnóstwo lepszych i gorszych tłumaczeń, także dzisiejsi tłumacze mają przebogaty materiał do porównań.
Co do wartości literackiej - jeśli się trafi na kiepską fabułę, to nawet świetne tłumaczenie jej nie uratuje.

Wydaje mi się, że to (jak zawsze) kwestia tylko i wyłącznie predyspozycji tłumacza. Czytam sporo fantastyki, zwłaszcza Neila Gaimana w tłumaczeniu Pauliny Braiter, która według mnie świetnie wywiązała się z zadania - zręcznie przełożyła wspomniane neologizmy; ba, w większości przypadków popisała się niesamowitą zdolnością do zawarcia w tłumaczeniu idealnej proporcji komizmu i grozy, bardzo charakterystycznej dla autora.

Kell-Raa
10-10-2011, 11:25
Moim zdaniem największym wyzwaniem dla tłumacza przy tłumaczeniu tekstów fantastycznych to nowe słowa, a czasem całe wyrażenia powstałe tylko i wyłącznie dla potrzeb danej powieści. Trzeba nie lada talentu i wytrwałości by poradzić sobie z takimi "rodzynkami" w tekście.

bumpy
10-10-2011, 13:51
Ale za to, jak tłumacz sobie już poradzi, to - jak Skibniewska - otrzymuje nagrodę w postaci trwałego wkładu w polszczyznę nie tylko "branżową", literacką, ale też ogólną. Krasnoludy to nie jest wynalazek średniowieczny ;)