View Full Version : ile języków obcych jesteśmy w stanie opanować?
Czy PERFEKCYJNA znajomość kilku języków obcych jest możliwa?
Kiedyś spotkałam się z opinią (jednego wykładowcy zresztą), że dogłębnie da radę poznać 2-3 języki, reszta to już znajomość „po łebkach”.
Zgadzacie się z tym?
Spotkałam się z opiniami, że można znać płynnie nawet więcej języków.
Bardzo ciekawa sprawa. Może ktoś zna się na tym i mógłby się profesjonalnie wypowiedzieć?:)
Myślę, że mogę się wypowiedzieć w tej kwestii, jako, że znam taką osobę :) Mój poprzedni wykładowca, pasjonat języków obcych od najmłodszych lat, samouk zgłębiający w wieku siedmiu lat język rosyjski będąc rodowitym Brytyjczykiem wielokrotnie przeprowadzał się do różnych krajów i tam podejmując pracę uczył się poszczególnych języków. Był moment kiedy posługiwał się ponad 30-toma językami. Wiadomo, że kiedy "zaniedbuje się" dany język, to mózg stopniowo go zapomina, ale mimo to w obecnej chwili posługuje się on ok. 12 językami, w tym francuskim, polskim, hiszpańskim, niemieckim, węgierskim, norweskim, etc.
Kwestia jest tylko taka co masz na myśli mówiąc "perfekcyjnie posługiwać się językiem"? Jest taka teoria, że jedynie rodowity mieszkaniec danego kraju ma szansę znać perfekcyjnie swój język, ale native nigdy tego nie osiągnie. Ale jeśli Brytyjczyk mówi płynnie po polsku, posługując się bardzo rozbudowanym słownictwem, mając na uwadze gramatykę i fonetykę, to czy nie można mu przyznać tej gwiazdki za perfekcyjną znajomość? Wszakże rodowity Polak może robić błędy mówiąc czy pisząc, więc chyba nie ma co wieszać psów na Brytyjczyku, któremu przydarzy się błąd? :)
To jestem pod wrażeniem :cool:
Perfekcyjna znajomość to dla mnie znajomość nie tylko komunikatywna, ale świadomość procesów językowych, która umożliwia nam lepsze zrozumienie mechanizmów danego języka.
Ale to jest prawdziwy ewenement, musi mieć wysoko rozwinięty zmysł przyswajania tego typu wiedzy, bo przecież przeważnie ścisłe umysły przeważnie gorzej radzą sobie z językami obcymi...
Kwestia jest tylko taka co masz na myśli mówiąc "perfekcyjnie posługiwać się językiem"? Jest taka teoria, że jedynie rodowity mieszkaniec danego kraju ma szansę znać perfekcyjnie swój język, ale native nigdy tego nie osiągnie. Ale jeśli Brytyjczyk mówi płynnie po polsku, posługując się bardzo rozbudowanym słownictwem, mając na uwadze gramatykę i fonetykę, to czy nie można mu przyznać tej gwiazdki za perfekcyjną znajomość? Wszakże rodowity Polak może robić błędy mówiąc czy pisząc, więc chyba nie ma co wieszać psów na Brytyjczyku, któremu przydarzy się błąd? :)
Dokładnie, perfekcyjnie to znaczy jak? Zgadzam się z opinią że tylko native może opanować dany język, natomiast każdy kto się uczy,chyba że wychowywał się w środowisku dwujęzycznym, musi niestety zadowolić się dobrą znajomością języka. Zwłaszcza jeśli nauka rozpoczyna się już w wieku dorosłym, są raczej nikłe szanse żeby opanować wszystkie umiejętności tzn. czytanie, mówienie i pisanie. Choć z drugiej strony znając już dwa języki lub trzy bardzo łatwo nauczyć się następnego. Znam osobę, która nie mówi co prawda aż 12 językami, ale zna dobrze około 5 i podejrzewam, że tylko brak czasu nie pozwala jej nauczyć się więcej.
To też zależy od tego na ile ćwiczymy nasz umysł na co dzień, bo po długim okresie "umysłowego marazmu" nie ma co się dziwić, że jest problem z przyswojeniem kilkunastu słówek ;) Mózg to "mięsień", który potrzebuje różnego rodzaju pożywki, nawet takiej jak robienie krzyżówek, czy popularnego sudoku.
Wracając do tematu, słowo "perfekcyjnie" jest bardzo problematyczne, bo uwierzcie mi - gdybyście usłyszeli tego Brytyjczyka, wyszukane słowa, które stosuje, zwłaszcza, że ma niespecjalne problemy z gramatyką, która przeważnie przysparza trudności wielu obcokrajowcom, to byście pokusili się o stwierdzenie, że on naprawdę rewelacyjnie opanował nasz, niełatwy przecież język :)
paula7732
08-21-2011, 19:52
Ilość języków, które jesteśmy w stanie opanować zależy w dużym stopniu od zdolności językowych danego człowieka. Moja Pani Profesor opowiadała nam o swoim profesorze - Romanie Stopie, który znał kilkanaście języków i potrzebował zaledwie kilkunastu tygodni na opanowanie każdego z nich. Sama Pani Profesor znała wiele języków i namawiała nas do czytania książek w różnych językach. Mówiła, że trzeba najpierw zaopatrzyć się w słownik, zaznajomić się z gramatyka danego języka, pierwsze 10 stron książki będzie cierpieniem, a potem juz pójdzie :) sama znała w ten sposób kilka języków - potrafiła w nich czytać, mimo że nie znała ich wymowy i nie potrafiłaby zrozumieć osoby nim mówiącej.
olakubiec
08-23-2011, 09:58
Wydaje mi się, że z każdym językiem jest coraz łatwiej. Znając jeden lub dwa, mamy już schematy uczenia się, gramatyki języków bywają podobne, a więc możemy uczyć się na zasadzie analogii i kojarzenia odpowiednich faktów. Nie uważam, aby była jakaś konkretna bariera i granica, jakiej w nauce języka przekroczyć się już nie da.
Ja w to jakoś nie wierzę, aby nie zapomnieć języka trzeba mieć z nim stały kontakt, rzeczywiscie zgadzam się z pierwszą opinią 2-3 ęzyki obce biegle, reszta to już po łebkach, chociaż czasem zdarzają się geniusze odstający od normy
Ale to jest prawdziwy ewenement, musi mieć wysoko rozwinięty zmysł przyswajania tego typu wiedzy, bo przecież przeważnie ścisłe umysły przeważnie gorzej radzą sobie z językami obcymi...
Właśnie wręcz odwrotnie. Inteligencja językowa bardzo często chodzi w parze z inteligencją matematyczną, tak zwanym 'ścisłym' myśleniem.
Myślę, że człowiek jest w stanie nauczyć się wielu języków obcych. Wszystko zależy od jego zdolności językowych, chęci i determinacji. Zgadzam się natomiast z opinią, że perfekcyjnie swój język może opanować tylko native speaker. Osoba z zewnątrz nigdy nie będzie w stanie nauczyć się języka aż w takim stopniu.
bigapple
08-28-2011, 16:39
Tak jak już zauważono, wiele może się kryć pod pojęciem 'perfekcyjna znajomość języka obcego'. Ja jestem zadnia, że nie ma konkretnej bariery, jeżeli chodzi o ilość języków, których możemy się nauczyć. Wiele zależy od predyspozycji językowych danej osoby, jak i stosowanej metodyki nauczania. Muszę jednak zaznaczyć, że ja mam na myśli raczej komunikatywną znajomość języków, nie wierzę w to, aby człowiek mógł zgłębić wiedzę na temat kilkunastu języków na poziomie filologa/językoznawcy. Na pewno, znając biegle jeden język obcy, łatwiej nam opanować każdy kolejny, szczególnie jak należy on do tej samej rodziny języków. I tak jak już wspomniano, należy pozostawać w ciągłym kontakcie z językiem, inaczej na nic się może okazać nasze 'zakuwanie słówek'. :) Znający 3 języki obce, mogę powiedzieć, iż trudno jest nieustannie nad nimi pracować, przede wszystkim ze względu na brak czasu. A więc ta 'biegłość' po pewnym czasie zazwyczaj dotyczy jednego albo 2 języków, których się uczyliśmy. Nie wierzę, żeby osoba ucząca się 20 języków, znała je wszystkie w stopniu nawet dobrym (chyba, że ma wybitne predyspozycje). Polecam artykuł http://marhan.pl/index.php/jezyk-angielski/38-artykuy/84-zosta-poliglot
mongoloid
08-29-2011, 00:02
Wielokrotnie spotkałem się z ludźmi, którzy twierdzili, że biegle mówią w 2-3 językach, jednak podczas weryfikacji okazywało się, że ta "biegłość" polega na wyłącznie pobieżnej znajomości tych języków. Jeśli już ktoś nawet jeden język znał porządnie, to pozostałe kiepsko. Ciężko wyuczyć się kilku języków biegle, co nie oznacza, że jest to niemożliwe.
Gdy nieraz patrzę co ludzie piszą w CV o znajomości języków, to mam wrażenie, że albo ja jestem wyjątkowym leniem, albo zupełnie brak mi talentu językowego.
Niedawno trafiłem w necie na CV koleżanki ze studiów.
Pamiętam z zajęć, że angielski znała, jednak do poziomu biegłego było jej daleko.(W CV - biegły)
Z rosyjskiego radziła sobie kiepsko, nie poświęcała mu prywatnie chyba nawet w godziny w tygodniu i to było słychać po jej łamanej wymowie. Znajomość słownictwa bardzo kiepska. Jakieś 10% tego co było do ogarnięcia na zajęciach. W piśmie praktycznie sobie nie radziłą wcale. (W CV - biegły).
Języka ukraińskiego podczas studiów nie mieliśmy i daję sobie rękę uciąć, że nie miała i nie ma o nim pojęcia. (W CV - bardzo dobry)
Ponadto napisała w CV niemiecki - dobry i chiński - dobry!
Niemieckiego uczyła się w liceum - tak wynikało z jej opowieści. Ale jaki był poziom tego niemieckiego po pięciu latach nieużywania? Nie wiem. Może faktycznie dobry...
Z tym chińskim... Hmmm.
Pogratulować tylko.
Czasami spotykam ludzi, którzy oficjalnie przyznają, że znają biegle rosyjski. Natomiast gdy przychodzi w nim porozmawiać...
Szkoda, że wielu ludziom tylko się wydaje, że znają języki obce.
Toshinus
02-20-2012, 14:35
Myślę, że to kwestia indywidualna. Jeśli ktoś ma talent do języków, to jest nawet w stanie opanować je wszystkie :)
Myślę, że jak ktoś regularnie korzysta z wielu języków to jest w stanie je opanować w stopniu dobrym/bardzo dobrym. Przykładem może być chociażby Jan Paweł II. Nie wiem ile języków znał, ale potrafił porozumieć się z wieloma ludźmi.
Nyanpire
02-26-2012, 15:13
Według mnie wszystko zależy od osoby i jego predyspozycji do nauki języków. Znam osoby, które perfekcyjnie znają więcej niż 3 języki obce.
ja bym chciała znać 5.
idealny pakiet to: angielski, niemiecki, rosyjski, francuski, hiszpański, japoński może :).
angielski umiem.
niemiecki w formie podstaw.
hiszpański - podstawy zaczerpnięte z nieśmiertelnych telenowel hehehe :D
rosyjskiego nie lubię, ale wiem, że jego znajomość by nie zawadziła.
z kolei japoński chciałabym po protu umieć. ;)
Mnie ciągle nurtuje pytanie, co to właściwie znaczy znać biegle język obcy. I czy kiedykolwiek obudzę się rano i stwierdzę, że perfekcyjnie posługuję się jakimś językiem. Swobodnie rozmawiam na różne tematy po francusku, zdarza mi się śnić, czytam, piszę, oglądam filmy i słucham, ale czasem brakuje słowa, nie mogę powiedzieć, tego, co bym chciała.
Z innymi językami sytuacja przedstawia się podobnie, tyle że znam je nieco słabiej.
W związku z tym kolejne pytanie: jeśli już poczuję, że francuski znam perfekcyjnie, czy będę w stanie nauczyć się tak kolejnego?
Podczas pobytu we Francji poznałam wielu obcokrajowców, którzy mieszkali tam od lat. Tylko jeden z nich władał francuskim na równi ze swoim językiem ojczystym. U reszty nadal słychać było obcy akcent, popełniali błędy. Może miałam po prostu pecha, trafiając na ludzi z umiarkowanymi zdolnościami językowymi, ale jeśli nie, czy nigdy nie uda się osiągnąć doskonałości?
Trochę pesymistyczna wizja, ale taki ostatnio mam przemyślenia.
joannalepicka
02-26-2012, 21:07
Student władający największą liczbą (11!) języków w Wielkiej Brytanii:
http://www.bbc.co.uk/news/uk-17107435
Tak jak piszecie, wiele zależy od tego co uważamy za biegle posługiwanie się językiem. Ja po kilkunastu latach nauki angielskiego i z prawie ukończonymi studiami na tym kierunku nie uważam, że znam go perfekcyjnie i nie wiem, czy kiedykolwiek będę w stanie tak powiedzieć. Oczywiście wg osób patrzących z boku, które nie są związane z dziedziną jestem bardzo biegła, ale perspektywa z mojej strony jest inna, bo i moje standardy są wyższe. Swoja drogą ostatnio oglądałam program, w którym jakiś matematyk opracował formułę zapamiętywania różnych rzeczy, np. ciągów liczbowych i dzięki temu nauczył się "perfekcyjnie" 6 języków, na każdy poświęcając nie więcej niż tydzień... Pozostawiam do oceny jaka mogła być jego znajomość owych języków, z którymi wcześniej nigdy nie miał styczności :)
vBulletin v3.7.2, Copyright ©2000-2012, Jelsoft Enterprises Ltd.